Kochane pomocnice! Mam pewien problem i liczę,że pomożecie mi go
rozwiązać,otóż 3 lata temu byłam w Holandii,w Amsterdamie i poznałam tam
Piotrka. Chłopak tak jak ja pochodził z Polski więc nawet się
zaprzyjaźniliśmy. Spędziłam z nim wspaniałe momenty i nie żałuję,bo
naprawdę było warto.Wymieniłam się z nim telefonem,mailem,adresem itp..
Teraz wróciłam do Wrocławia i żyję swoim normalnym rytmem ze swoimi
przyjaciółmi. Mam teraz też nowego chłopaka: Marka. Żyjemy razem
szczęśliwie i oczywiście było między nami parę kłótni,ale to tylko
przejściowo. Kocham go a on kocha mnie. Skoro tak,to w czym tkwi
problem? Otóż Piotrek wrócił teraz do Polski i mieszka niedaleko mnie
i...Marka (mieszkamy razem) Piotrek teraz coraz częściej do nas zagląda i
gdy tylko wyjdę on zaczyna wygadywać mojemu chłopakowi różne głupoty
jak np. że wyznałam mu,że go kocham (co za bzdury) Marek przez tego
świra zerwał ze mną i powiedział abym "zapomniała o nim i jego związku"
Zmyłam nieźle za to Piotrkowi łeb,ale to nic nie dało. Rozmawiałam z
nim,wyjaśniałam,że ja go wogóle nie kocham! Przyjaźń przeobraziła się w
jakąś chorą sympatię! Dzwoniłam nie raz na policję,bo to co on robił to
było nie do zniesienia lecz zawsze po kilku dniach [tygodniach] wracał i
znowu mnie dręczył. Rozmowa nic nie pomogła,wyjaśnianie też nie. On
nawet nie chce pomyśleć aby spocząć i dać mi raz na zawsze święty
spokój. Z tego wszystkiego zaczęłam znowu mieszkać u rodziców [miałam
własne lokum],ale i to nie pomogło. On mnie odnalazł i powiedziałam abym
się nie chowała przed miłością. Miłością!?! On od początku był zwykłym
świrem i nigdy go nie kochałam. Gdy raz poszliśmy kiedyś razem na obóz
on nawet próbował mnie zgwałcić (wpychał swoją rękę do moich majtek) ale
mu wybaczyłam i myślałam,że to tylko taki odchył. Nie mam kompletnie
pojęcie co robić i jak go się pozbyć!!! Pomocy!!! (Wspomnę jeszcze,że
mam 19 lat)
~Kamila
~Kamila
Droga Kamilo
Twój problem zdecydowanie rozwarstwia się na dwa różne - w tym ten poważniejszy stanowi maniak-Piotrek. Nie wiem dlaczego dopiero teraz postanowiłaś szukać pomocy. Jego zachowania i czyny stanowczo wskazują na pewne zaburzenia w jego osobowości. A w takich przypadkach należy zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim nie daj mu się sprowokować, możliwe że jego zachowanie wynika jedynie z przekonania, że głupie, nachalne zaczepki będą w stanie coś zmienić na lepsze. Co go oczywiście nie usprawiedliwia i nie czyni niewinnym.
Teraz przedstawię Ci najprostszy i sądzę, że najbardziej skuteczny motyw. Gdy następnym razem zajdzie Ci drogę, zacznie do Ciebie mówić lub chociażby westchnie w Twoim kierunku, stanowczo zagroź mu policją. Nie uwierzy? Wybierz na miejscu numer alarmowy i zwyczajnie zgłoś fakt, że ten chłopak Cię nachodzi. Sądzę, że tym samym przekreślisz jego nadzieje i wystarczająco okażesz swoją niechęć. Brzmi to drastycznie, może zbyt pochopnie? Tłumaczę więc skuteczność tego posunięcia. Przede wszystkim działasz zgodnie z prawem, które daje Ci możliwość zgłoszenia molestowania, nachodzenia itp. - gdyż w pewien sposób ten facet przybliża się do zarzutu molestowania. Dodatkowo zadziałasz zgodnie z jego poziomem - on używa nieczystych, przesadzonych zagrywek? Ty możesz odpowiedzieć mu tym samym ;) Plus fakt, że zgłoszenie na policję stanowi raczej najwyższe stadium 'dawania kosza' ;))
Co do Marka... Oczywiście nie znam Twoich odczuć względem niego. O nim również trudno mi pisać, gdyż nie znam jego osobowości i głupot jakimi nakarmił go Piotrek. Jeśli jednak dał tak łatwo się spławić, to pożegnałabym go natychmiast. W momencie gdy miał okazję się sprawdzić dał plamę, uwierzył komuś kogo widział pierwszy raz w życiu, komuś kto tak naprawdę wlazł w wasze życie i zadomowił się o wiele za łatwo. Swoim odejściem nie tylko dał mu przyzwolenie na dalsze działania, ale również pokazał jak niewiele znaczył dla niego wasz związek. Wierzę, że najsilniejsze uczucia są w stanie przetrwać najgorsze chwile. To jak się potoczą wasze losy zależy wyłącznie od Ciebie. Moim zdaniem powinnaś dokładnie wyjaśnić mu całą sytuację, swój punkt widzenia, niechęć wobec Piotrka i pomysł na rozwiązanie problemu. Jeśli nie zrozumie - trudno.
Możliwe, że to co teraz wydaje Ci się problemem tak naprawdę przybliża Cię do kogoś całkiem nowego, kogoś wartościowego. Świat jest pełen zaborczych Piotrków, Marków którzy odpuszczają itd. Jednak warto poczekać na nowe możliwości :)
Pozdrawiam
lady_dizzy
Twój problem zdecydowanie rozwarstwia się na dwa różne - w tym ten poważniejszy stanowi maniak-Piotrek. Nie wiem dlaczego dopiero teraz postanowiłaś szukać pomocy. Jego zachowania i czyny stanowczo wskazują na pewne zaburzenia w jego osobowości. A w takich przypadkach należy zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim nie daj mu się sprowokować, możliwe że jego zachowanie wynika jedynie z przekonania, że głupie, nachalne zaczepki będą w stanie coś zmienić na lepsze. Co go oczywiście nie usprawiedliwia i nie czyni niewinnym.
Teraz przedstawię Ci najprostszy i sądzę, że najbardziej skuteczny motyw. Gdy następnym razem zajdzie Ci drogę, zacznie do Ciebie mówić lub chociażby westchnie w Twoim kierunku, stanowczo zagroź mu policją. Nie uwierzy? Wybierz na miejscu numer alarmowy i zwyczajnie zgłoś fakt, że ten chłopak Cię nachodzi. Sądzę, że tym samym przekreślisz jego nadzieje i wystarczająco okażesz swoją niechęć. Brzmi to drastycznie, może zbyt pochopnie? Tłumaczę więc skuteczność tego posunięcia. Przede wszystkim działasz zgodnie z prawem, które daje Ci możliwość zgłoszenia molestowania, nachodzenia itp. - gdyż w pewien sposób ten facet przybliża się do zarzutu molestowania. Dodatkowo zadziałasz zgodnie z jego poziomem - on używa nieczystych, przesadzonych zagrywek? Ty możesz odpowiedzieć mu tym samym ;) Plus fakt, że zgłoszenie na policję stanowi raczej najwyższe stadium 'dawania kosza' ;))
Co do Marka... Oczywiście nie znam Twoich odczuć względem niego. O nim również trudno mi pisać, gdyż nie znam jego osobowości i głupot jakimi nakarmił go Piotrek. Jeśli jednak dał tak łatwo się spławić, to pożegnałabym go natychmiast. W momencie gdy miał okazję się sprawdzić dał plamę, uwierzył komuś kogo widział pierwszy raz w życiu, komuś kto tak naprawdę wlazł w wasze życie i zadomowił się o wiele za łatwo. Swoim odejściem nie tylko dał mu przyzwolenie na dalsze działania, ale również pokazał jak niewiele znaczył dla niego wasz związek. Wierzę, że najsilniejsze uczucia są w stanie przetrwać najgorsze chwile. To jak się potoczą wasze losy zależy wyłącznie od Ciebie. Moim zdaniem powinnaś dokładnie wyjaśnić mu całą sytuację, swój punkt widzenia, niechęć wobec Piotrka i pomysł na rozwiązanie problemu. Jeśli nie zrozumie - trudno.
Możliwe, że to co teraz wydaje Ci się problemem tak naprawdę przybliża Cię do kogoś całkiem nowego, kogoś wartościowego. Świat jest pełen zaborczych Piotrków, Marków którzy odpuszczają itd. Jednak warto poczekać na nowe możliwości :)
Pozdrawiam
lady_dizzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz