Cześć Dziewczyny!
Jako, że wasze porady wielokrotnie mi pomogły, postanowiłam do Was napisać. Nie wiem czy jest to problem wynikający z moich rodziców czy mnie... Ale wydaje mi się, że to najodpowiedniejszy dział.
Ogólnie to moja mama ma obsesję na punkcie robienia ze mną czegoś. Jak wychodzę na spacer to się upiera, że pójdzie ze mną i grozi mi karą -,- Jak jest ciepło to koniecznie chce jeździć ze mną rowerami itd. Oprócz tego upiera się, że mam z nią chodzić do kina czy na zakupy. I oczywiście zawsze zabiera mojego młodszego brata.Mam wrażenie, że chce udawać moją koleżankę...
Strasznie źle się z tym czuję, wstydzę się tego, że chodzę po mieście z matką. Zawsze boję się, że ktoś ze znajomych mnie zobaczy (choć moi przyjaciele są wyrozumiali). Czy może przesadzam i to nie jest takie straszne? Czy to dobrze, że mama chce mieć ze mną głębszy kontakt? Tylko, że zazwyczaj nie prowadzi to do pogłębiania więzi, bo jestem do tego zmuszana i nici z miłego nastroju...
Podsumowując: Powinnam popracować nad moją mamą- i tu pytanie jak czy powinnam zmienić moje podejście? I czy to obciach spacerować, jeździć na rowerze, chodzić do kina / sklepu z matką?
~Amber
Droga Amber,
Problem z którym się do nas zgłosiłaś, jest w gruncie rzeczy bardzo popularny wśród nastolatków. Nasi rodzice chcą spędzać z nami czas, pokazać, że nie starzeją się i nadal lubią robić "fajne" rzeczy ze swoimi dziećmi. Często ich nachalność jest powodowana przypadkowo, opiekunowie nie zdają sobie sprawy z tego, że czasami przekraczają barierę i "szarpią" nasze nerwy. Musisz pozostać spokojna, nie ma sytuacji bez wyjścia ;)
Twoja mama zapewne chce mieć z Tobą jak nalepszy kontakt, nie ma w tym nic dziwnego. Dorastasz,a ona mimo wszystko chce "nadążać" i wiedzieć co się u Ciebie dzieje. Odrobinę zdziwiło mnie to, gdy powiedziałaś, że wstydzisz się chodzenia z rodzicielką po mieście. Czym jest to spowodowane? Czy był kiedyś jakiś incydent po którym tak się czujesz, czy raczej jest to uczucie od zawsze? Uważam, że nie masz się czego wstydzić, wszyscy znajomi wychodzą gdzieś ze swoimi rodzicami. Mogą być to zakupy, krótki spacer czy jakiś piknik, nie jesteś jedyną, która spędza czas z mamą. Dlatego też, w odpowiedzi na jedno z twoich pytań, odpowiadam: Tak, myślę, że odrobinę przesadzasz i to zdecydowanie nie jest straszne. :)
Co do nachalności mamy, postaraj się z nią porozmawiać. Wyjaśnij, że lubisz z nią spędzać czas i chcesz to kontynuować, ale w mniejszym stopniu. Opowiedz jej o tym, że ty też masz znajomych, z którymi chciałabyś wyjść, a czasami potrzebujesz też czasu dla siebie. Zaproponuj dogodne rozwiązanie. Może jeden dzień weekendu będziesz spędzać z mamą? Albo zanim gdzieś wyjdziecie, ustalcie kiedy to będzie, abyście obydwie czerpały z tego radość i korzyści. Pamiętaj:
Niczego nie rób na siłę, rodzicielka może potrzebować czasu, aby oswoić się z myślą, że nie potrzebujesz jej na każdym kroku. Dla niej pewnie nadal jesteś małą dziewczynką, która potrzebuje 100% opieki i ciągłej ochrony. Jak to mówią: "Daj jej się z tym przespać", a zobaczysz efekty.
Myślę, że najlepszym sposobem jest własnie rozmowa. Kłótnią czy upieraniem się przy swoim zdaniu możesz jedynie pogorszyć sprawę, a tego przecież nie chcemy.
Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać ten problem, trzymam mocno kciuki za Ciebie.
Cherry Coke
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
czwartek, 23 maja 2013
środa, 22 maja 2013
Zakochałam się w wujku mojego kolegi.
Cześć dziewczyny. Sprawdzałam już spis notek i trafiłam na kilka, które mi pomogły, jednak... jest jeszcze jeden problem. Chodzi o mężczyznę, który jest starszy ode mnie o 11 lat. Oczywiście mam świadomość, że to pewnie nie ma racji bytu ale.. To silniejsze ode mnie. Ten człowiek jest niesamowity. Od początku cholernie mi imponował. Jest oczytany, ma ogromną wiedzę na każdy temat, dobry gust, słuchamy tej samej muzyki, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny też niczego sobie.. :) łączy nas ta sama pasja, te same poglądy, oboje chodzimy w glanach, oboje szanujemy te same wartości. Praktycznie od zawsze pociągali mnie dojrzali mężczyźni, uważam ich za bardziej doświadczonych życiowo, a poza tym mają więcej szacunku niż moi rówieśnicy. Już nie chodzi nawet o rodziców, oni może by to prędzej czy później zrozumieli, chodzi o kumpla... Nazwijmy go W. natomiast faceta, który mi się podoba nazwijmy P. Bardzo boję się skrzywidzić W. Poznałam go kilka miesięcy temu. Jest starszy o 2 lata, niestety okazało się, że ma dziewczynę. Byłam wtedy w kompletnym dołku, jednak poznałam P., po tym wyszło na jaw, że są ze sobą spokrewnieni, on jest wujkiem W. Na tym właśnie polega mój problem. Bo co pomyślą ludzie? Mieszkamy w małym miasteczku. Mieliby nas na językach i nigdy nie mielibyśmy spokoju. No bo siedemnastolatka związała się z prawie 30 letnim mężczyzną. Najbardziej bolesna byłaby pewnie reakcja W. Nigdy by mi tego nie darował... Sama nie wiem już co robić. Wiem tylko, że kocham go, a wiek nie jest dla mnie żadnym problemem. To dzięki niemu teraz jestem. Żyję. To dzięki niemu wyszłam z nałogu. To on zaakceptował mnie mimo mojej przeszłości związanej z narkotykami. Byłabym wdzięczna za odpowiedz, bo sama nie jestem w stanie sobie pomóc.
Całuję, Margaret.
Kochana Margaret,
Przyznaję, że twój problem jest dość trudny. Musiałam się sporo zastanawiać, żeby coś wymyślić. Nie chcę ci mówić, że taki związek nie ma sensu, bo raz że sama tak nie uważam, a dwa że i tak byś mnie nie posłuchała. Będzie jednak cholernie trudno i mam nadzieję, że jesteś tego świadoma. Chodzi o to, że teraz, gdy nie jesteś jeszcze pełnoletnia, to taki związek z dużo starszym od ciebie mężczyzną nie powinien mieć miejsca. Jeśli jednak naprawdę go kochasz, wierzysz, że on ciebie również i uważasz, że to się szybko nie zmieni. Krótko mówiąc, jeśli nie jest to tylko chwilowe zauroczenie, to warto zawalczyć o taką miłość. Ja w ogóle uważam, że niemal zawsze warto walczyć o miłość. Od razu jednak mówię, żebyś nie miała złudzeń, że nic nie możesz zrobić już teraz, za chwilę. Najpierw musisz poczekać aż skończysz te 18 lat, ale to przecież nie tak znowu dużo czasu, najwyżej rok. Gdy już będziesz pełnoletnia, to twoi rodzice nie będą mogli specjalnie nic zrobić i ludzie też nie powinni aż tak źle mówić, bo przecież "jesteś już dorosła i (przynajmniej w teorii) wiesz, co robisz". W twoim miasteczku będzie wam ciężko razem żyć, choć możliwe, że tylko na początku, ale możliwe też, że przez cały czas. Wtedy może nawet trzeba będzie rozważyć przeniesienie się w jakieś inne miejsce. Ale teraz jeszcze ten twój kolega. To w sumie podlega pod kategorię "przyjaźń", ale jako że nie mamy chwilowo autorki od tej kategorii, to nie chcę cię odsyłać, żebyś czekała aż się ktoś znajdzie. Myślę, że powinnaś stopniowo przyzwyczajać swojego kolegę do twoich relacji z jego wujkiem. Czasami spotykaj się z P tak, żeby W o tym wiedział. Nie mam na myśli romantycznych randek we dwoje, tylko zwykłe spacery, rozmowy o muzyce czy na jakiś inny neutralny temat. Może powinniście się czasem spotkać w trójkę? Niech dla W stanie się normalne, że znasz się z jego wujkiem i że czasami się widujecie. Gdy trochę go oswoisz z tą myślą, później nie powinien się poczuć zraniony, gdy okaże się, że to coś więcej niż tylko zwykła znajomość. Taką samą metodę zastosuj z innymi ludźmi w miasteczku. Przyzwyczajaj ich stopniowo do widoku ciebie i P. Plotkować będą zawsze, ale gdy wszystko będzie się odbywało powoli, to podejrzewam, że wszyscy lepiej to przyjmą. Musisz się uzbroić w niesamowicie dużo cierpliwości.
Życzę ci z całego serca powodzenia,
Cocalotte.
Całuję, Margaret.
Kochana Margaret,
Przyznaję, że twój problem jest dość trudny. Musiałam się sporo zastanawiać, żeby coś wymyślić. Nie chcę ci mówić, że taki związek nie ma sensu, bo raz że sama tak nie uważam, a dwa że i tak byś mnie nie posłuchała. Będzie jednak cholernie trudno i mam nadzieję, że jesteś tego świadoma. Chodzi o to, że teraz, gdy nie jesteś jeszcze pełnoletnia, to taki związek z dużo starszym od ciebie mężczyzną nie powinien mieć miejsca. Jeśli jednak naprawdę go kochasz, wierzysz, że on ciebie również i uważasz, że to się szybko nie zmieni. Krótko mówiąc, jeśli nie jest to tylko chwilowe zauroczenie, to warto zawalczyć o taką miłość. Ja w ogóle uważam, że niemal zawsze warto walczyć o miłość. Od razu jednak mówię, żebyś nie miała złudzeń, że nic nie możesz zrobić już teraz, za chwilę. Najpierw musisz poczekać aż skończysz te 18 lat, ale to przecież nie tak znowu dużo czasu, najwyżej rok. Gdy już będziesz pełnoletnia, to twoi rodzice nie będą mogli specjalnie nic zrobić i ludzie też nie powinni aż tak źle mówić, bo przecież "jesteś już dorosła i (przynajmniej w teorii) wiesz, co robisz". W twoim miasteczku będzie wam ciężko razem żyć, choć możliwe, że tylko na początku, ale możliwe też, że przez cały czas. Wtedy może nawet trzeba będzie rozważyć przeniesienie się w jakieś inne miejsce. Ale teraz jeszcze ten twój kolega. To w sumie podlega pod kategorię "przyjaźń", ale jako że nie mamy chwilowo autorki od tej kategorii, to nie chcę cię odsyłać, żebyś czekała aż się ktoś znajdzie. Myślę, że powinnaś stopniowo przyzwyczajać swojego kolegę do twoich relacji z jego wujkiem. Czasami spotykaj się z P tak, żeby W o tym wiedział. Nie mam na myśli romantycznych randek we dwoje, tylko zwykłe spacery, rozmowy o muzyce czy na jakiś inny neutralny temat. Może powinniście się czasem spotkać w trójkę? Niech dla W stanie się normalne, że znasz się z jego wujkiem i że czasami się widujecie. Gdy trochę go oswoisz z tą myślą, później nie powinien się poczuć zraniony, gdy okaże się, że to coś więcej niż tylko zwykła znajomość. Taką samą metodę zastosuj z innymi ludźmi w miasteczku. Przyzwyczajaj ich stopniowo do widoku ciebie i P. Plotkować będą zawsze, ale gdy wszystko będzie się odbywało powoli, to podejrzewam, że wszyscy lepiej to przyjmą. Musisz się uzbroić w niesamowicie dużo cierpliwości.
Życzę ci z całego serca powodzenia,
Cocalotte.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
