sobota, 10 października 2009

Zaczepiają nas dziwne typy

Witam. Pewnie uznacie moje pytanie za głupie i wgl, ale chyba tylko wy możecie mi pomóc. A więc teraz szybko robi się ciemno. Ja często spaceruję z koleżanką to tu, to tam, tak wieczorkiem (17 godz albo 18) i rozchodzimy się do domów gdzieś koło 19. No i w tym tkwi problem : mieszkam w takim miejscu, że nie dość, że masa pijaków (ale ich się akurat nie boję), to jeszcze taka 'zbuntowana młodzież'. Może to być dla Was dziwne, bo mam 15 lat i właśnie TEORETYCZNIE jestem zaliczam sie do tych zbuntowanych, ale w praktyce tak nie jest. Po prostu jak wracam do domu to nie da się ich ominąć: siedzą na każdych możliwych schodach przy sklepach itp. Mają od 13 do 22 lat, piją, palą i niewiadome co jeszcze. Gdy przechodze koło nich: zaczepiają mnie. Jakieś tam głupie teksty ' gdzie się spieszysz, a gdzie czesc, hej laska' albo po prostu się śmieją. Akurat tym się nie przejmuję co o mnie myślą, ale po prostu nie chcę koło nich przechodzić. Postanowiłam że bd chodzić na około, ale ostatnio i tak mnie zaczepili choć dzieliła nas tak mniej więcej.. dwie szerokości takiej tam ulicy zwykłej. Nie wiem co robić, jak ich uniknąć. Nie chcę rezygnować z tych spacerów, po nich lepiej mi idzie nauka. Koleżanka też nie będzie chciała mnie odprowadzić, bo potem jak sama wróci? A nie chce im też pyskować, bo jeszcze mi coś zrobią... Tzn. narazie się ich nie boję, ale co im strzeli do głowy to pojęcia nie mam. Prosze o pomoc. :* Wiem, że to nietypowy problem. 

~sd'ówka.

 

Kochana!

Każdy problem jest nietypowy, wyjątkowy i inny niż wszystkie, ale od czego masz nas? ;p
Absolutnie zgadzam się z tym, że takie typki mogą być niebezpieczne. Przecież nigdy nie wiadomo co piją, palą i wciągają i w jakich ilościach, prawda? Nigdy nie wiadomo na ile są świadomi tego co robią i co się z nimi dzieje. Skoro Cię zaczepiają, muszą być porządnie "wstawieni", albo po prostu lubią chamskie zagrywki.
Niestety trudno jest ich uniknąć, bo takich ludzi jest wiele, zwłaszcza na dużych osiedlach, przesiadują praktycznie na każdej ławce, ulicy, przy każdej klatce schodowej i sklepie, trudno więc jest ich skutecznie unikać.
Dlatego moim zdaniem powinnaś umawiać się z kumpelką nieco wcześniej, może tak od razu po szkole około godziny 15, 16? Oczywiście spacer nie powinien być zbyt długi, abyście wróciły do domu, gdy będzie jeszcze w miarę jasno.
Innym rozwiązaniem będzie po prostu nieprzejmowanie się głupimi tekstami kierowanymi do Ciebie. Czyli mogłabyś po prostu przejść koło nich, ale pamiętaj: bez kontaktu wzrokowego!
Kolejnym sposobem będzie po prostu zadzwonienie na policję, albo straż miejską. Na pewno jakiś patrol zostanie wysłany na Twoje osiedle, a towarzystwo pochowa się gdzieś po kątach, albo całkiem zniknie i będziesz mogła bezpiecznie przechadzać się z koleżanką po ulicach ;).

Powodzenia,
Crazy

Chłopak czy Przyjaciel?

Mam problem związany związany z moim przyjacielem. Sama nie wiem, czy mogę go tak nazwać po tym, co się ostatnio wydarzyło. Mam 15 lat, on 16. Spotkałam się z nim kilka dni temu, było już po 20, było zimno i strasznie wiało. Było świetnie, cały czas myśleliśmy, co rozkminić żeby było zabawnie. Przed 23 siedzieliśmy jeszcze na ławce, na jego osiedlu. Wstałam, powiedziałam żeby dał mi łapkę. On mi ją podał i powiedziałam, że musimy się zbierać, i żeby wstał. On powiedział żebym jeszcze usiadła, więc w końcu uległam. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, cała dygotałam z zimna. W pewnym momencie położył swoją głowę na moim ramieniu, a chwilę później siedzieliśmy przytuleni. Ukrył mnie w swoich ramionach i czułam się świetnie, bo zawsze bardzo mu ufałam. Prawie nic wtedy nie mówiliśmy, już myślał, że zasnęłam. :) Potem odprowadził mnie, przytuliliśmy się mocno i dał mi kissa w czoło, ja jemu też. Chciałam cmoknąć go w policzek, a wtedy on pocałował mnie w usta. Nigdy tego nie zapomnę. Wróciłam do domu i wtedy dostałam smsa, w którym napisał, że przeprasza, jeśli zrobił mi nadzieję i jeśli tak to odebrałam, że nic do mnie nie czuje i żebym zapomniała co się stało. Nie chciałam, żeby pomyślał, że to naprawdę coś dla mnie znaczyło, więc odpisałam, że nic się nie stało i że nie zrobił mi nadziei. Powiedział, że się cieszy, i że jestem świetną przyjaciółką. Nie mam pojęcia po co było to wszystko. Pół nocy nie spałam i od tej pory praktycznie nic nie jem. 90% moich myśli to on. Wszystko sobie wtedy wyjaśniliśmy, jest okej, ale od tej pory nie rozmawialiśmy ze sobą. Chciałabym się z nim spotkać i porozmawiać o życiu, o wszystkim, wreszcie szczerze, ale nie wiem czy on w ogóle chce żebym się do niego odzywała, a co dopiero spotkać. Minęły cztery dni. Chciałabym do niego zadzwonić, ale w sumie nie wiem co mam powiedzieć. Boję się, że teraz nie będzie już tak jak zawsze i dlatego chcę z nim o tym porozmawiać w cztery oczy. Sama już nie wiem, co mam zrobić, dlatego proszę was o poradę, zależy mi na nim i nie chcę żeby to przepadło. 

~K.

 

Kochana!

Tutaj rozmowa przez telefon, smsa, gadu gadu czy nawet wiadomości na nasze-klasie (jak to często bywa) nic a nic nie pomogą. Powinnaś jak najszybciej do niego zadzwonić i umówić się na spotkanie. Spacer po parku, kawiarnia, nie jest to istotne, umówcie się jednak sam na sam, bez żadnych znajomych, przyjaciół, na tyle chyba możesz liczyć, prawda? ;)
Po pierwsze zastanów się nad najważniejszą rzeczą: przyjaźń czy miłość? Co wybierasz? Ustal wszystkie za i przeciw, dobrze się zastanów. Pomyśl o tym ile możesz zyskać, ile stracić, o tym, co nie ulegnie żadnej zmianie. Zastanów się, czy Ci na nim zależy jako przyjacielu, czy chłopaku, drugiej połówce, której Ci bardzo brakuje.
Kolejną sprawą jest to, że napisałaś temu chłopakowi, że to dla Ciebie nic nie znaczyło, że ten pocałunek to było dla Ciebie kompletne zero i jesteś w stanie to zignorować, bo Ci nie zależy na związku z nim. Dlaczego skłamałaś? Powinnaś napisać prawdę, albo jeżeli nie miałaś na tyle odwagi, po prostu nie odpisywać nic i czekać na rozwój wydarzeń. Pamiętaj, że nigdy nie można kłamać, nigdy, nigdy, nigdy! Niestety ale nic Cię nie usprawiedliwia, to po prostu nie było fair wobec niego.
Możliwe także, że chłopak także czuje do Ciebie jakąś chemię, ale po prostu boi Ci się do tego przyznać w obawie o Waszą wspaniałą przyjaźń, w końcu to nie Ty go pocałowałaś, ale on Ciebie, prawda? Może po prostu było mu głupio, że tak to rozegrał, ale chciał Cię sprawdzić, czy faktycznie nie chcesz, aby było między Wami coś więcej niż przyjaźń. Stąd ten sms. Ale to tylko moja hipoteza, która może okazać się kompletną bzdurą, dlatego nie bierz sobie tego aż tak bardzo do serca ;p.
Po prostu zdobądź się na odwagę i... porozmawiaj z nim, najlepiej jak najszybciej, póki sprawa jest jeszcze świeża.

Pozdrawiam,
Crazy

środa, 7 października 2009

Nadmierne owłosienie

Witajcie mam problem.. Na całym ciele mam owłosienie.. Wiem, ze to wynik nadmiernych hormonów męskich.. Mam włoski na piersiach!! ;// mam wąsik, mam włosy na udach, w okolicach odbytu, dosłownie wszedzie.. mam tego dosc.. co robic?! help!

~Bardzo_Zakłopotana

 

Kochana!


Wiele dziewczyn ma taki problem i wcale nie jest to powód do załamania. Poza tym, w okresie dorastania włosy pojawiają się w niektórych miejscach (np. te łonowe). Włosy na udach to także rzecz normalna.
Jeśli chcesz depilować okolice bikini, nie ma żadnych przeciwskazań, musisz jednak wiedzieć jak.
Skóra w okolicach bikini jest wyjątkowo delikatna. Stanowczo odradzam więc używania maszynki do golenia, gdyż mimo iż jest to najmniej bolesne, prawdopodobieństwo wystąpienia podrażnień jest byt duże. Polecam za to kremy do depilacji, gdyż z kolei depilacja woskiem (poza tym, iż jest najskuteczniejsza) wykonywana przez kogoś niedoświadczonego bardzo boli i występuje ryzyko groźnego poparzenia. Oczywiście, wosk w rękach profesjonalnej kosmetyczki to sprawa zupełnie inna i jeśli ta opcja nabardziej Cię kusi, udaj się do sprawdzonego salonu kosmetycznego.
Jeśli chodzi o włosy na piersiach, ponoć większość metod jest niebezpieczna i nie daje
zamierzonych efektów. Można usunąć je za pomocą lasera, jest to jednak kosztowny zabieg.
Wszystko o depilacji wąsika znajdziesz: tu.

Prawdopodobnym powodem nadmiernego owłosienia jest hirsutyzm (wyjaśnienie tego terminu: tutaj), sprawa nie jest jednak wyjaśniona. Jeśli jesteś całą sprawą bardzo zaniepokojona, udaj się do endokrynologa.

Głowa do góry!
Megu;)

Okulary i aparat razem

Chyba jeszcze nie było takiego pytania, więc zadaję ;) Otóż niedługo będę zakładać stały aparat na zęby. Bardzo się z tego cieszę ;) Nie powinni się z tego śmiać, bo coraz więcej osób go nosi, a to oznaka dbania o zęby ;) Problem tkwi jednak w tym, że noszę też okulary. Nie jestem jakaś brzydka czy coś, ale boję się, że będą się śmiać z tego, że noszę i okulary i aparat :( Co w takiej sytuacji robić?

~ meggyyy ;00



Droga Meggyyy!

Oczywiście, że nie powinni się śmiać, chyba że są wyjątkowo dziecinni i opóźnieni. Aparat staje się coraz modniejszy, wiele osób upiera się przy założeniu go tylko po to, aby być "na czasie". Poza tym efekty takiej kuracji są powalające, a za rok, dwa lata wszyscy zazdrościć Ci będą olśniewająco prostego uśmiechu;)!
Cóż, znam kilka osób, które noszą i okulary i aparat, nic sobie z tego nie robiąc:). Rzadko kiedy spotykają się z jakimiś docinkami. Jeśli to Cię nie przekonuje i będziesz się tym martwić mimo wszystko, pewnym wyjściem jest zakupienie szkieł kontaktowych.
Coraz częściej młodzież zaczyna nosić szkła kontaktowe (np. ja:)). Naturalnie, jest to droższa impreza niż okulary, ale jakże ułatwia życie! Nie ograniczają Cię już żadne oprawki na nosie, podczas wf-u widzisz każdy najdrobniejszy szczegół, a zwłaszcza zbliżającą się piłkę, wchodząc z zimna do ciepłego pomieszczenia nie spotyka Cię problem parowania itp. itd.
Aby nie przesadzać i nie uzależniać się od soczewek, możesz nosić je tylko do szkoły, na ważne spotkania i zajęcia dodatkowe, w domu zaś włożyć z powrotem stare, dobre okulary. To najzdrowsze rozwiązanie.
Jeśli chodzi o koszt, dla przykładu miesięczne soczewki kontaktowe, opakowanie 6 sztuk (czyli na 3 miesiące), które nosimy przez cały dzień, a zdejmujemy na noc, kosztują ok. 140 zł. Inne, o wiele bardziej komfortowe dla noszącego, bo zdejmowane tylko pare razy w tygodniu, w opakowaniu 3-miesięcznym mają cenę 180 zł. Mają one wyjątkowo wysoką przepuszczalność tlenu, ale pamiętaj, że chociaż dopuszczalne jest niezdejmowanie ich przez cały tydzień, tak naprawdę powinno zwiększyć się to do kilku razy. Wszystko w trosce o nasze zdrowie.
Przemyśl to i rozważ wszystkie "za" i "przeciw". Nie podejmuj decyzji w oparciu o strach przed komentarzami ze strony rówieśników. Szkła mają służyć przede wszystkim Twojej wygodzie (choć na początku zakładanie ich będzie baaardzo żmudną pracą).

Pozdrawiam serdecznie!
Megu;)

Czy będziemy się jeszcze spotykać?

Cześć ! ;) Mam taki trochę dziwaczny problem... A więc na początku tamtego roku jak poszłyśmy z kumpelami do gimnazjum to poznałyśmy taką Luizkę. No i ona zapoznała nas z osobami ze swojego środowiska, zaczęłyśmy codziennie wychodzić z nimi na dwór i stworzyłyśmy grupkę. Zależało nam na tym, bo zawsze łaziłyśmy wszędzie tylko my, ale teraz wyłaziłyśmy na dwór nawet z chłopakami. No i potem pokłóciłyśmy się z tą Luizkę, a że ona jest popularna to mało się tym przejęła. Chłopcy byli po stronie naszej w tej kłótni, bo zaczęli uważać ją za głupią i pustą. Z chłopakami utrzymywałyśmy kontakt. Tzn. pewnego dnia się spotkaliśmy i wszystko zaczęło się na nowo, zaczęli po nas dzwonić itp. Wakacje spędziliśmy w większości z nimi, ale teraz oni poszli do liceum i nie mamy z nimi kontaktów. Nie piszemy już nawet na gg, a jak ich spotkamy gdzieś przez przypadek w weekend to mówią nam tylko 'cześć' i idą dalej. A przecież byliśmy przyjaciółmi. Ja nadal ich lubię i chce się z nimi kolegować. Mogę coś zrobić by odnowić tą przyjaźń .? 

~dżust. [ 14 lat ]

 

Kochana Dżust!

Myślę, że określenie "przyjaźń" to trochę za dużo jak na tę znajomość. Przyjaciel to ktoś więcej niż zwykły kolega, z którym się często spotykamy, umawiamy, smsujemy. To przede wszystkim ktoś, komu bezgranicznie ufamy i mówimy mu o wszystkim. Cóż... chyba nie da się tego zdefiniować, trzeba to poczuć i wszystko będzie jasne ;). W ciągu całego swojego życia spotykamy jednego prawdziwego przyjaciela, może dwóch, przy dużej ilości szczęścia trzech albo więcej, ale na pewno nie są to pierwsze lepsze, przelotne znajomości z osobami, które znamy od zaledwie paru miesięcy.
A teraz przejdę do problemu. Wydaje mi się, że chłopcy po prostu rozpoczęli nowy rozdział w swoim życiu, są już na pewno poważniejsi i dojrzalsi, może mają więcej nauki. Z resztą sama na pewno wiesz, jak to jest przyjść do nowej szkoły - trzeba się przyzwyczaić do nauczycieli, poznać lepiej nową klasę itp. Może na razie nie mają czasu, ale gdy tylko się trochę zaaklimatyzują, może się jeszcze do Was odezwą ;).
Inną hipotezą może być taka, że chłopcy po prostu poczuli się na tyle dorośli, że stwierdzili, że jesteście dla nich za młode i szukają znajomych wśród ludzi w swoim wieku. Najprościej będzie po prostu porozmawiać z nimi o tym, zapytać "Co z naszą znajomością?" i umówić się na spotkanie ;>.

Pozdrawiam,
Crazy

Czy ja mam własne zdanie?

hej;*** 
mam problem, a w zasadzie to nie wiem co zrobić(; 
teraz poszłam do gimnazjum, w klasie nie znałam nikogo, tylko dwie osoby, ale tak z widzenia tylko. z Kasią i Moniką zaprzyjaźniłyśmy się od razu. Potem jeszcze Julka i Ola- polubiłyśy się, chociaż nie zaprzyjaźniłyśmy. Kasia chodziła ze mną do szkoły ale nawet nie mówiłysmy sobie cześć. No i jest jeszcze Daria- nawet nie wiem jak ją poznałysmy, chyba w autobusie. No i jak gadałam z takimi ' fajnymi' dziewczynami z naszej klasy to mówiły ze tej darii nie lubią, bo nie lubią ( ? ). i potem ja zaczęłam bardziej ' dostrzegać ' jej wady. dziś jak wracałyśmy z Moniką ze szkoły [ miałysmy dodatkowe zajęcia z darią ale bez kaśki ] monika powiedziała żebysmy nie czekały na darię bo ona jej nie lubi. no to poszłysmy szybciej i czekałysmy na autobus. isie umówiłysmy ze pojdziemy sobie w sobotę do aquaparku. jak sie zapytałam czy z kaśką to ona powiedziała ze pewnie nie bedzie mogła, bo przecież nigdy nie ma czasu zeby gdzies pojsc po lekcjach. i to prawda. ale teraz sie zastanawiam czy to że teraaz bardziej ' znielubiłam ' darię jest dlatego, że jej nigdy nie lubiłam czy dlatego że inni mi tak powiedzieli. i czy teraz Kaśkę też bdę traktować inaczej... zawsze liczyłam sie ze zdaniem innych, i niestety robiłam wszystko żeby sie podpasować grupie... ;[[ 

~kamila

 

Kochana Kamilo!

Musisz nauczyć się po prostu tego, aby zawsze mieć własne zdanie i nie bać się go wyrazić. Jeżeli np. cały autobus ludzi mówi, że nie lubi koloru niebieskiego, nie bój się wyznać, że to jest Twój ulubiony kolor. Umiejętność wyrażania własnego zdania czyni Cię niepowtarzalną i pozwala dostrzec Cię innym, z resztą tak zawsze jest łatwiej. Jeżeli powiesz, co sądzisz na dany temat, ludziom będzie łatwiej dopasować się do Ciebie, Twoich wymagań i potrzeb. Będzie Ci w życiu łatwiej, po prostu ;). Bo po co masz sobie je jeszcze bardziej utrudniać? A niech ludzie wiedzą, że Twoje dobro jest równie ważne!
Co do Darii. Skoro sama dostrzegłaś jej złe strony, to wszystko jasne, myślę, że to niekoniecznie dla tego, bo większość Twoich koleżanek stwierdziła, że za nią nie przepada, ale dlatego, że po prostu nie przepadasz za jej towarzystwem i tyle. Gdybyś ją lubiła, nie przeszkadzałoby Ci jej towarzystwo i wiedziałabyś, że ta osoba jest fajna na podstawie własnych obserwacji i zdania. Wtedy nie sugerowałabyś się wcale zdaniem koleżanek.
A jeżeli lubisz Kasię, traktuj ją tak, jak dawniej. Bądź dla niej miła i rozmawiaj z nią tak jak kiedyś, nie sugerując się tym, co powiedziała o niej Monika. Może mają jakieś własne sprawy, konflikty, niewyjaśnione sprawy, przez które chwilowo za sobą nie przepadają.
Powinnaś wiedzieć, że czasami zdanie innych pomaga nam dostrzec wiele rzeczy. Może po prostu wypowiedzi znajomych otworzyły Ci oczy na "prawdziwą" Darię. Dostrzegłaś jej wady, właśnie dzięki wyrażonemu zdaniu na jej temat przez Twoje koleżanki.

Pozdrawiam,
Crazy

Kto kogo lubi?

Mam problem. Moja przyjaciółka - Nati jest w sumie ok. Ale często rozmawia z Asią. Asia parę dni temu pokłóciła sie ze swoja przyjaciółką i przyczepiła do Nati. Ma wiecznie ma o cos pretensje, wykłóca o wszystko, nie potrafi przegrywać i uważa, że wszystko co się mówi to "na pewno cos złego o niej". Tłumaczyłam jej kilka razy, że to nie prawda, ale ona wie swoje. 
Ja natomiast rozmawiam z Gosią. Gosia to dobra koleżanka, można na niej polegać, nie kłóci się o byle co, ogólnie jest super, ale ona ma przyjaciółki... 
Nati bardzo często rozmawia z Asią, ja często rozmawiam z Gosią, ale nadal jesteśmy przyjaciółkami. Nati i Gosia bardzo dobrze się dogadują (chodziły razem do przedszkola), ale czasem Nati to nie odpowiada, że ja z nią rozmawiam. Asia jest raz dobra koleżanką dla mnie: 
a) gdy coś chce 
b) jest rano, jesteśmy w szkole a ona nie ma z kim pogadać 
c) nie ma Nati 
Ta cała sytuacja jest chora, kilka razy rozmawiałam z Nati o tym, przyjaźnimy się już 4 lata i nie chcę tego psuć. Ona kupuje prezenty dla mnie na rózne okacje itp. i bardzo mi na niej zależy.... CO ROBIĆ? 

~SoVa x D

 

Droga Sovo!

Właściwie to nic złego nie dzieje się w Waszej przyjaźni, po prostu jesteście o siebie zazdrosne, bo bardzo się lubicie. Skoro jesteście ze sobą blisko, nie macie czego się obawiać, Wasza przyjaźń nie skończy się, gdy druga przyjaciółka będzie kolegowała się także z kimś innym. Przecież nie jesteś jedyną osobą na świecie, a gdyby Nati rozmawiała tylko z Tobą, chybaby prędzej czy później oszalała, albo można by stwierdzić, że coś z nią nie tak. Pamiętaj, że świat nie zamyka się tylko wokół Waszej przyjaźni.
Skoro dobrze się dogadujesz z Gosią, możesz z nią rozmawiać, kolegować się, a nawet zaprzyjaźnić, ale nie oznacza to przecież końca Twojej przyjaźni z Nati ;). To samo tyczy się Nati i Asi. Przecież mogą się zakolegować i nic w tym złego.
Co do Asi. Nie musisz się z nią zadawać, jeśli nie odpowiada Ci jej towarzystwo. Po prostu jej unikaj, ale uszanuj to, że inni ją lubią i nie zniechęcaj ich, bo nie o to chodzi ;). Po prostu tak kręci się świat i na takich zasadach pracuje.
Trochę więcej zaufania.

Pozdrawiam,
Crazy

wtorek, 6 października 2009

Uroda: Kaszka na twarzy, plamki na nogach

Hej!! moj problem jest taki ze mam bardzo chropowata skore, taka kaszke. czasami sa to taki czerwone gruzki czsami maja w sobie cos czanrego :/ uzywam tej szorstkiej czesci gabki, nawilzam skore jak moge ale to nic nie daje!! jak moge zlikwidowac ta kasze tak zeby miec gladka skore jak wszyscy?? aha i jeszcze jedno na skorze nog mam takie czerwone plamki nie wystaja on znad skory po prostu to nieciekawie wyglada. czesciej sie pojawiaja jak mi jest zimno, ale kiedy jest mi cieplo i np. posmaruje sie kremem to ich nie widac ale na krotki czas. co mam zrobi??
ps. uwielbiam Wasz blog jest najlepszy, ale zeby porownac opinie dodalam taki komentarz tez na inne trzymajcie tak dalej:*

~ Kler



Droga Kler!

Prawdopodobnie dopadły Cię popularne wypryski i wągry:). Są to zanieczyszczenia o podłożu bakteryjnym, z tym że pierwsze są to stany zapalne, drugie - niezapalne.
Aby się ich pozbyć, musisz zastosować następujące kroki:

1) Oczyszczanie.
Najlepiej dobrym peelingiem, toniki działają po dłuższym czasie i są mniej skuteczne. Nie ruszaj wyprysków, nie zaniedbuj ich, nie wyciskaj samodzielnie - zostaną blizny.
Oto polecane przeze mnie peelingi:

St. Ives, Morelowy peeling głęboko oczyszczający
Cena: 12 zł
Pojemność: 150 ml

"Głęboko oczyszczający peeling dokładnie złuszcza martwe komórki naskórka, usuwa tłuszcz i zanieczyszczenia. Natychmiast odsłania gładką, promienną i zdrowo wyglądającą skórę. Pomaga przywrócić zdrowy wygląd skóry.
Nadaje się do każdego rodzaju skóry. Testowany dermatologicznie / Hipoalergiczny."


Garnier, Czysta Skóra PureActive
Peeling eliminujący zaskórniki
Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 150 ml

"Kremowa formuła peelingu działa podwójnie - przeciw niedoskonałościom oraz przeciw śladom po niedoskonałościach
1. wzbogacona w innowacyjny składnik o właściwościach przeciwbakteryjnych i aktywne mikrogranulki eliminuje zaskórniki
2. dzięki właściwościom złuszczającym i obecności regenerującego składnika aktywnego pochodzenia naturalnego pomaga złuszczać ślady po niedoskonałościach."


2) Nawilżenie.
Zazwyczaj kaszka bierze się stąd, ze skóra twarzy jest przesuszona. Musisz więc dobrze ją nawilżyć! W tym przypadku polecam np. kremy Nivea. Oczywiście, wszystko zależy od Ciebie.

Nivea Visage, Aqua Sensation
(Intensywnie nawilżający żel-krem)
Cena: 20 zł
Pojemność: 50 ml

"Delikatnie chłodząca, beztłuszczowa formuła kremów daje wspaniałe odczucie zmysłowego orzeźwienia rozpływającego się po całej twarzy. Natychmiast po nałożeniu kremu, cera nabiera świetlistego i zrelaksowanego wyglądu, który utrzymuje się przez długi czas. Oprócz intensywnego nawilżenia i wyjątkowego orzeźwienia odczuwalnego podczas nakładania kosmetyku na skórę twarzy, kremy dostarczają skórze także moc składników pielęgnujących, które sprawiają, że:
- twarz nabiera blasku i promiennego wyglądu,
- dzięki utrzymującemu się przez cały dzień efektowi nawilżenia skóra jest dobrze napięta i świeża,
- skóra nabiera gładkości i miękkości odczuwalnej natychmiast po nałożeniu kremu,
- twarz wygląda świetliście, a oznaki widocznego na niej zmęczenia są znacząco zredukowane."


Nivea Visage, Kremowy żel do mycia twarzy
z nawilżającymi mikrogranulkami, aloesem i rumiankiem
do cery suchej i wrażliwej
Cena: 17 zł
Pojemność: 150 ml

"Zawiera tylko niezbędne składniki, aby oczyścić i odświeżyć bardzo wymagającą skórę suchą i wrażliwą. Dzięki kremowej konsystencji zapewnia skórze wyjątkowe uczucie komfortu. Wyciąg z rumianku i aloesu łagodzi podrażnienia. Skóra po użyciu żelu nie jest napięta."


Jeżeli kosmetyki nie zadziałają - zalecam udać się do kosmetyczki, w ostateczności do dermatologa:).

Jeśli chodzi o problem czerwonych plamek na nogach:
Nie jestem pewna, gdyż nie widziałam tego na własne oczy, ale może być to efekt wysuszenia (ewentualnie działania naszej "kranówki"). Czy pojawia się to po goleniu nóg? Bo rozumiem, że najbardziej widoczne jest pod wpływem zimna. Czy może jesteś na coś uczulona? Powinnaś zacząć używać nawilżającego balsamu do ciała i odpowiedniej pianki do golenia. Jeżeli to nie poskutkuje - nic więcej nie mogę zaradzić. Powinnaś skonsultować się z lekarzem / dermatologiem.

Avon Care, Dry Skin SOS
Body Lotion Rice Oil Moisturizing Complex
(Nawilżający balsam do ciała do skóry suchej)
Cena: 22 zł
Pojemność: 400 ml
(rewelacyjne recenzje)

"Zapewnia suchej skórze miękkość i promienność. Zawiera glicerynę, wazelinę, olejek ryżowy, lecytynę, aloes, prowitaminę B5, olej sojowy i sól PCA. Sprawia ze skóra wygląda zdrowiej."


Pozdrawiam serdecznie!
Megu;)

Niezapomniana impreza urodzinowa

Czy możecie napisać notkę jak zorganizować niezapomnianą imprezę urodzinową.

~Ola






Droga Olu!

Jak sama na pewno dobrze wiesz, każdy ma inny gust i dla każdego "niezapomniana impreza urodzinowa" wygląda nieco inaczej. Ale mimo wszystko mam dla Ciebie parę wskazówek, które z pewnością choć trochę Ci pomogą. Oto pięć najważniejszych punktów, jeśli chodzi o urodziny:

1. Zaproszenia.
Wprawdzie wiele osób nie bawi się w takie rzeczy, zapraszają swoich gości najczęściej telefonicznie, ustnie albo drogą internetową, jednak miło jest mieć wszystko na piśmie, wtedy impreza wydaje się porządniejsza, a ludzie chętniej przychodzą ;).
Zaproszenia możesz kupić w jakimś sklepie albo... zrobić sama! Jeśli tylko lubisz tego typu prace, nie ma żadnych przeszkód, kup papier, kredki, farby, wszystko co tylko Ci się przyda i do roboty! Jeżeli nie masz pomysłów, zawsze możesz zaglądnąć do internetu ;). 
Z resztą... kto powiedział, że musisz robić to sama? Poproś o pomoc kumpelkę, albo dwie i razem stwórzcie coś fajnego!

2. Miejsce imprezy.
Oczywiście nie ma imprezy bez odpowiednio dobranego lokalu ;). Wszystko zależy od tego, ilu gości masz zamiar zaprosić (nie zapomnij zrobić listy gości!!!) oraz sprawy oczywistej, czyli funduszy, jakie możesz na to przeznaczyć.
Jeżeli Twoi rodzice się zgodzą, urodziny możesz zorganizować w domu, ale pamiętaj, aby zapytać ich o zgodę, aby potem nie było awantur ;p. A może macie np. działkę, gdzieś poza domem, jakąś altankę, albo domek letniskowy? To też będzie dobry pomysł ;).
Jeżeli natomiast masz nieco więcej funduszy do przeznaczenia na tę imprezę, proponuję wynająć lokal w pizzeri, kawiarni albo restauracji. Dobrym pomysłem będzie także wynajęcie jakiejś dużej sali, gdzie można by było także potańczyć ;).

3. Muzyka.
Wydaje się sprawą błahą, ale to bardzo ważna rzecz ^^. Możesz po prostu przynieść sprzęt grający (jakiegokolwiek typu) i płyty z jakimiś fajnymi piosenkami i puścić ;). Jeżeli możesz wydać na to więcej pieniędzy, wynajmij DJ'a, a może któryś z Twoich kolegów się tym zajmuje? Na pewno wziąłby mniej pieniędzy nić profesjonalny DJ.

4. Zabawy.
Towarzystwo na pewno będzie samo się jakoś zabawiać, ale żeby impreza była bardziej niezapomniana i niepowtarzalna możesz zorganizować zabawy albo konkursy z drobnymi nagrodami, co tylko zechcesz ;). Na pewno znasz dużo zabaw przy muzyce (np. tradycyjne krzesełka), a Twoje kumpelki na pewno podrzucą Ci więcej pomysłów ;).

5. Jedzenie i picie.
Zabieraj przyjaciółkę, silnego przyjaciela, brata, tatę kogokolwiek, kto pomoże Ci w niesieniu reklamówek z supermarketu. Zrób listę rzeczy, którymi chcesz poczęstować gości (nie zapomnij o torcie!) a następnie wybierz się między półki. Na tego typu imprezy proponuję Ci zrobić zakupy w sklepie typu Biedronka, gdzie dostaniesz dużo, za niewielką cenę.
Możesz także przygotować coś sama! Upiec ciasteczka, zrobić sałatkę itp.

Pamiętaj jednak, że aby się dobrze bawić, musimy mieć fajne towarzystwo! Dlatego staraj się dobrać fajną, przyjazną grupkę ludzi, którzy w miarę się lubią, ale przede wszystkim kumplują się z Tobą! Unikaj raczej zapraszania osób z którymi nie masz zbyt dobrych kontaktów. Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć miłej zabawy ;).

Pozdrawiam,
Crazy

poniedziałek, 5 października 2009

Wymyślają na mnie przezwiska!

Hej, Dziewczyny. Bardzo proszę o radę. 
Chodzi o chłopaków z mojej klasy. Otóż jeden z nich - M. - w tamtym roku szkolnym chyba się we mnie zakochał i ciągle za mną łaził itd. Strasznie mnie wkurzał i powiedziałam mu to wprost, i potem w sumie dał sobie spokój, ale od września znowu zaczął. Moje nazwisko brzmi podobnie do sitka i ciągle z innym kolegą, P., na przerwach zadają sobie pytania: "Ile masz sitek w domu?", potem odpowiadają, że "Mam trzy sitka: dwa duże, i jedno takie malutkie" itd., a jak przechodzę i mówię im, żeby się zamknęli, to robią takie wielkie oczy i mówią: "Ooo, cześć! Nie widzielśmy cię". Czasem się z tego śmiejemy, ale ogólnie strasznie mnie wkurzają i nie wiem, co mam im powiedzieć, żeby się odczepili. Ich nazwiska kojarzą się z grabiami i kamieniami, ale żałosne byłoby podobne odcinanie się, nie uważacie? 
No i nie wiem w ogóle, czy M. się we mnie zakochał czy coś, bo w sumie tak się zachowuje, ale jeszcze chyba nikt się we mnie nie zakochał i jakoś nie mogę w to uwierzyć. 
PS. Jestem w drugiej klasie gimnajzum. 

Z góry dziękuję za odpowiedź :) 

~Marta

 

Droga Marto!

Jeżeli nie chcesz, aby Ci chłopcy Cię przezywali, to czemu czasami się z tego śmiejesz, a czasem o to denerwujesz? Przecież to kompletnie nielogiczne. Jeżeli nie chcesz słyszeć przezwisk i rymowanek, nigdy się z nich nie śmiej! Nic dziwnego, że Ci chłopcy nadal wymyślają różne rzeczy. Oni już sami nie widzą, czy Ciebie to śmieszy, czy nie. Powinnaś po prostu konsekwentnie nie śmiać się z tego.
Najlepiej będzie, gdy po prostu za każdym razem, gdy coś nowego wymyślą, co będzie związane z Twoim nazwiskiem, po prostu nie zwracaj na to uwagi. Nie pokazuj, że jest to śmieszne i nie złość się, udawaj, że tego nie słyszysz. Gdy chłopcy zobaczą, że reagujesz na to złością lub śmiechem, będą robić to coraz częściej, aby zwrócić Twoją uwagę.
Moim zdaniem są to po prostu "końskie zaloty", wpadłaś im w oko, albo jednemu z nich, ale są na tyle niedojrzali, że próbują zdobyć  Twoją sympatię zwracając na siebie uwagę głupim zachowaniem.

Pozdrawiam,
Crazy

Przyjaciółki kompletnie mnie olały!

Witam was! Czytam wasze porady od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że mi pomożecie. Otóż. Czuję się taka bezużyteczna, niepotrzebna i taka beznadziejna. Przyjaciółki po prostu zlały mnie. Nie mam pojęcia co robić. Jedna, (dajmy jej na imię Sara) obiecała mi, że pozna mnie z chłopakiem, który bardzo mi się podoba. Jest dla mnie po prostu wszystkim. To dla mnie wielka szansa, BYŁA? Nie wiem. No dobrze, poznała mnie z nim. Ale ciągle mi się przechwala, że o tym z nim rozmawia, o tym, i nawet zaczął jej wymieniać, z kim by chodziła, oczywiście na koniec wymienił siebie. Ona mi mówi, że nic między nimi nie jest, że tylko i wyłącznie się kumplują. Ja załamana jestem.. Ja myślałam, że to będzie dla mnie jakaś szansa w nowej szkole. Ale przecież powiedział jej, że wyglądam na w porządku osobę, patrzy się cały czas na mnie na przerwie, zagaduje do mnie na gadu. Inne koleżanki mówią mi, że ma do mnie słabość, ja nie wiem co mam myśleć. W ogóle jak proszę ją o jakieś spotkanie, ona wiecznie nie ma czasu. A później mi mówi, że spotkała się z kolegami. Druga przyjaciółka( dajmy jej na imię Ania) po prostu ma gdzieś, że ją proszę o spotkanie. W ostatniej chwili odwołuje, i do mnie ma pretensje, że ja ona musi być na moje każde zawołanie. Eh.. Trzecia przyjaciółka{ dajmy jej na imię Marta} po prostu nie mam z nią kontaktu. Nie ma obecnie internetu, telefonu, a w szkole to nie mogę z nią sama porozmawiać, bo udaję obrażoną, a ja nie mam pojęcia o co. Eh, czemu to wszystko jest takie trudne?! 

~Agnieszka

 

Droga Agnieszko!

"Ktoś kto przestał być Twoim przyjacielem, tak naprawdę nigdy nim nie był." - i to jest moje zdanie na ten temat. Po prostu tamte dziewczyny nie były Twoimi prawdziwymi przyjaciółkami. Niestety czasami nadużywamy słowa "przyjaciółka" nazywając tak nasze dobre koleżanki, z którymi jednak, niestety nie łączy nas wcale przyjaźń.
Powinnaś po prostu nauczyć się odróżniać przyjaźń od koleżeństwa. Tamte dziewczyny po prostu bym olała i poszukała kogoś, kto jest godny Twojej cennej uwagi. Niech tamte "przyjaciółki" zobaczą, że wcale się nimi nie przejęłaś, a nawet gorzej (albo lepiej ;p) znalazłaś ludzi, którzy są dla Ciebie o wiele lepsi i szanują Cię, a przede wszystkim są szczerzy i jeżeli coś do Ciebie mają, po prostu Ci o tym mówią, zamiast obrażać się i chować po kątach.
Naprawdę, powinnaś po prostu je olać, tak jak one to zrobiły i znaleźć inne koleżanki.
Innym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa, w której wyrzucisz wszystko, co Ci leży na duszy. Decyzja należy do Ciebie.
Jakby nie było, trzymam kciuki za pomyślność Twoich działań.

Pozdrawiam,
Crazy

Ja jestem dla niej przyjaciółką, ona dla mnie nie

Witam ;) Na początku chciałam serdecznie pogratulować załodze bloga, bo jest na prawdę świetny. Mimo, że odkryłam go dopiero pół godziny temu, już zdążył mi pomóc w wielu sprawach. Jednak postanowiłam do Was napisać, ponieważ mam problem, a nie znalazłam żadnej notki na ten temat. 

Mój problem dotyczy mojej przyjaciółki. Chciałabym opowiedzieć jej historię. 
W pierwszej klasie gimnazjum poznałyśmy naturalnie nowych ludzi i w ogóle. Noi moja przyjaciółka (Asia) znalazła sobie chłopaka. Dobrze, wszystko w porządku, gra gitara, ale niestety zauważyłam, ze od tego momentu bardzo się zmieniła. Zmieniła styl ubierania, zaczeła się malować i robić coraz modniejsze fryzury. Noi wszystko super i tak dalej. Oczywiście na początku drugiej klasy, nadal wielka miłośc, Aśka siedziała z Krzyśkiem (bo tak miał ten chłopka na imie) w ławce. Nawet delikatnie sobie o mnie zapominała, ale zawsze jakoś sie wytłumaczyła. Niestety po paru tygodniach od rozpoczęcia roku szkolnego Krzysiek zerwał z Asia. Wtedy sie zaczeło najgorsze, bo odkryłam, że ona sie zaczeła ciąc. No masakra, bo no zaczeła sie zachowywać stereotypowo. Plakała, nie usmiechała sie wcale, a ja już praktycznie dostawałam zawału, bo na prawdę sie o nią martwiłam. Udało mi sie ja w końcu wyciągnąć z doła. Niestety po paru tygodniach Krzysiek ponownie poprosił ja o chodzenie. Wszystko sie zaczeło od początku. Była to ta sama historia, tym bardziej, że Krzysiowi znowu sie znudziło. Zerwał z nią drugi raz. No nie wiem tym razem Aśka tego tak nie przeżywała. Nawet chodziła troche z naszym kumplem Norbertem, ale niedługo ze sobą zerwali. 
Wszystko było by ok, gdyby nie to, że niedawno, na początku 3 klasy, znowu Aśka zaczeła siedziec z tym calym Krzysiem i on znowu ją poprosił o chodzenia, a ta biedna dziewczyna znowu sie zgodziła. Na drugi dzień już ze sobą nie chodzili. Aśka tym razem znowu to przezywała. Ja nie wiedziałam co robić. 

Teraz wszystko jest ok. Niby. Bo Aśka cały czas myśli o Krzyśku. Niestety ona ma głupie sposoby, żeby o nim zapomnieć. Cały czas otacza sie wianuszkiem chłopaków. Nawet kiedyś jej powiedziałam, że podoba mi sie taki jeden, to ona zaczeła z nim pisać! I ze szczegółami mi wszystko opowiadała. Obecnie pisze z czterema chłopakami. I ponownie napisała, do chłopaka, który mi się podoba. A przez cały czas myśli o Krzyśku. Dobrze zgodze się, że Asia jest ładna. Super dziewczyna fajna. Ja nie jestem taka ładna jak ona, (wyższa jestem od niej o głowę. Chłopaki nie lubią takich żyraf) ale to nie znaczy, że ona musi mieć wszystkich chłopaków. 
Czasami ma takie chwile, że widać że jest smutna. Zamyka sie w sobie i nic nie mówi. 
I wszyscy w okół niej latają, bo Asia jest smutna. A jak ja bym miała gorszy dzień, to ona od razu ma inne koleżanki i sie obraża, bo ciągle mi coś nie pasuje. 
Zmieniła się. I to bardzo. Jest mi strasznie przykro. Ja nawet nie wiem, jak jej pomóc! Bo ona cały czas ma nadzieje, że Krzysiek ją kocha. 
Na prawdę bardzo proszę o pomoc. Juz mi brakuje sił. Nie wiem co robić. Nie wiem jak wybić jej z głowy tego nieszczęsnego Krzyśka :( ona cały czas o nim mówi. 
Używałam już przeróżnych metod, aby jej pomóc. Ale "ona go kocha i to nie takie proste jest jej zapomnieć". Cała sytuacja mnie przerasta. Ja z takimi problemami sobie jakoś radze, ale widocznie "jestem inna". 
No cóż, moja wiadomość naprawdę jest bardzo długa, ale bardzo proszę chociaz o krótka rade. Byłabym naprawdę bardzo wdzięczna. 
Pozdrawiam Ola, 15 lat. 


~ola

 

Droga Olu!

Twoje pytanie jest chyba najdłuższym, jakie do tej pory zostało mi zadane. Nie wiem, czy uda mi się napisać dłuższą odpowiedź, szczerze w to wątpię, ale chyba nie to jest najważniejsze ;p. Historia faktycznie jest bardzo długa i zawiła, czytałam ją kilka razy i mam nadzieję, że wszystko dobrze zrozumiałam i nie pominę żadnego faktu. Przynajmniej się postaram.
Wasza "przyjaźń" niestety nie jest prawdziwą przyjaźnią. Nie chcę Cię bardziej dołować, ale niestety taka jest prawda i tylko ty na tym cierpisz. Ty jesteś zaangażowana, bierzesz na siebie wszystkie problemy Asi, pomagasz jej jak możesz, martwisz się o nią i robisz wszystko, aby była jak najszczęśliwsza i aby jak najszybciej wyszła z dołka. Asia to ta druga strona, która krótko mówiąc nic sobie z Waszej przyjaźni nie robi. Jest przyjaciółką - pasożytem, która egoistycznie czerpie z Waszej znajomości wszystko co najlepsze Ciebie zostawiając ze swoimi i Twoimi problemami. Nie obchodzą ją Twoje dołki, problemy, dla niej jest to nie ważne, ale oczekuje od Ciebie tego, abyś była na każde jej zawołanie.
Tak nie może być! Nie może, nie może i tyle! To nie jest sprawiedliwie i moim zdaniem powinnaś zakończyć Waszą chorą, a nawet "toksyczną" przyjaźń, która przysparza Ci więcej zmartwień niż korzyści. Powinnaś po prostu wytłumaczyć Asi, jak tak naprawdę się powinna zachowywać i jak się zachowuje i jaka wielka pomiędzy tymi dwoma zachowaniami jest przepaść. Powiedz jej, że jest po prostu niesprawiedliwa.
Rozumiem także, że może Ci być trudno tak po prostu zostawić przyjaciółkę, ale takie rozwiązanie jest najlepsze. Jeżeli jednak uznasz, że nie chcesz zakańczać Waszych "toksycznych" relacji, po prostu porozmawiaj z nią o tym. Powiedz co tak naprawdę nie pasuje Ci w jej zachowaniu i wytłumacz, że tak nie zachowuje się prawdziwa przyjaciółka. Powiedz, że każdy miewa swoje gorsze i lepsze dni, ale są one po to, aby dzielić się nimi z drugą osobą i liczyć na pomoc ze strony przyjaciela, najbardziej zaufanej i bliskiej nam osoby.
Tak wygląda ta sytuacja z mojego punktu widzenia. Po prostu dusisz się w tym wszystkim.

Pozdrawiam,
Crazy

Porównują mnie do niej!

Droga załogo NBS, Wasz blog jest świetny, wielokrotnie skorzystałam z waszych rad. Jak to ja mam kolejny problem:( 
W mojej klasie jest dziewczyna A która w kółko za mną łazi. Jakby nie była wystarczającą męko jej chłopak i żałości kumple doczepili się do mnie. Ciągle mnie wyzywają i co najgorsze traktują jak wkurzającą A. Zupełnie jakby A była idealną moją kopią. Jeden gostek z klasy jedynie widzi różnice:( Czy nie da sie coś zrobć żeby mnie nie zniżali do jej poziomu??? Błagam ona jest strasznie dziwna np. mówi że jestem do jej chłopaka podobna i przez to powinnam z nim chodzić:(:(:( A na świrniętych kumpli nie działa ignorowanie:(:(:(:(:(:( 

~Załamana

 

Droga Załamana!

Na samym początku należy Ci się porządny ochrzan. Jak możesz tak oceniać ludzi? Mówić, że poziom Twojej koleżanki jest niski, a Ty to nie wiadomo kto i nie wiadomo jak od niej lepszy, przewyższający ją w każdym aspekcie życia. Wszyscy jesteśmy równi! Jak możesz oczekiwać, że ktoś będzie Cię szanował, jeżeli sama nie szanujesz ludzi?! Dzielisz ich na lepszych i gorszych, porównujesz do siebie. Po prostu "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe". Los odwdzięcza Ci się, za nieszanowanie innych takimi wrednymi kolegami.
Powinnaś jak najszybciej zmienić swoje nastawienie, bo jeżeli tego nie zrobisz, nic nie uzyskasz, a Twój problem się tylko pogłębi. A na wrednych kolegów najlepszym sposobem są różne odzywki, o których znajdziesz notkę w "kategoriach".
Ale jeżeli chcesz zmieniać ludzi, najpierw zacznij od siebie!

Pozdrawiam,
Crazy

sobota, 3 października 2009

Chciałabym mieć nowy komputer


 Hej, pomocy! Mam problem, a więc chciałabym mieć laptopa, ale takiego... wymarzonego! Znalazłam go już na allegro i wiem jaki to model. Problem jest w tym, że... moja mama nie chcę mi go kupić; / Ja jestem jedynaczką i mam komputer (stary, dostałam go w trzeciej klasie psp, zamula i w ogóle katastrofa! ) oraz laptopa ale mu zepsuło się CD i również się zawiesza i przegrzewa... ; (( Normalnie moja mama powiedziała, że mi go kupi jak się okaże czy dostanie taką tam pracę. Ale ja nie będę czekać trzech tygodni czy mniej! Ja bym go chciała już teraz! Poza tym co jak nie dostanie tej pracy?!?!?!

~Laptopiara.

Droga Laptopiaro!
Doskonale Cię rozumiem, bo też błagałam rodziców o nowy komputer. Ale mimo to, postaraj się postawić na jej miejscu. Rodzice często nie rozumieją naszych 'zachcianek'. Postaraj się to sobie dobrze wyobrazić. Masz córkę, która ma 2 komputery i prosi o jeszcze jeden. Ty w tym czasie szukasz pracy, ale ona ciągle nalega. No i jak? Trochę inaczej wygląda to z drugiego punktu widzenia. Dla rodziców to nie problem, że coś w komputerze nie działa. Dla nas nie jest to jednak takie łatwe. Masz do wyboru kilka możliwości. Możesz pogadać z jakimś kolegą, żeby pomógł Ci naprawić komputer. Jeśli Ci to nie odpowiada, postaraj się sama trochę odłożyć. Sama wiesz, że dobry sprzęt nie kosztuje groszy, a sama napisałaś, że Twoja mama szuka pracy. Z pewnością doceni Twoje oszczędzanie i być może dołoży Ci do kupna komputera. Pokażesz jej, że bardzo Ci na tym zależy i nie jest to chwilowym kaprysem. Życzę powodzenia!
Cykcyk

Chłopak zmusza ją do większej bliskości!

Moja przyjaciółka jakoś na początku tego roku zakochała się w chłopaku. na początku się broniła, że nie chce, że boi się angażować.. Ale jednak zakochała się na amen. Było im wspaniale, blablbla, potem chłopak zaczął stawiać warunki - "albo seks, albo nie chce cię znać", potem twierdził, że poczeka, potem znów warunek... Inna dziewczyna, seks, dobrze, seks, dobrze, inna dziewczyna, seks... Ale ona nie potrafi go rzucić. Zbyt bardzo go kocha i woli cierpieć w kłótniach choć dla kilku dni wzajemnej miłości, przytulania się... Uprawiała z nim nawet seks oralny, licząc, że tyle mu wystarczy... Dla niego to było nic, dla niej - naprawdę bardzo, bardzo dużo. Ale znów robi problemy - seks, inna dziewczyna, seks, inna dziewczyna, dobrze, inna dziewczyna... Potrafi mieć myśli samobójcze, jest zupełnie inną osobą... A kiedy jest im dobrze, po prostu promienieje szczęściem... Ona widzi w nim wady, ale jednak kocha. Miłością prawdziwą... A ja.. czuję się bezsilna. Czy mogę w ogóle coś zrobić? Pomóżcie... Ona ma 15 lat, on 17 i tak ogólnie, jest fajny, co prawda trochę dziwny, oryginalny, ale ogólnie miły, śmieszny itp... Proszę, pomóżcie... ;*** 

~perfaa_oO

 

Kochana!

Cóż... taka sytuacja niestety bardzo często się zdarza :(. Chłopak rozkochuje w sobie dziewczynę, a gdy dochodzi do momentu w którym ma pewność, że go nie rzuci, bo go po prostu kocha, zaczyna stawiać warunki. Moim zdaniem, ten chłopak nie jest z nią z miłości, ale dla seksu. Tak mi się wydaje, oczywiście nie znam ich, więc nie jestem w stanie stwierdzić tego na pewno.
Musisz wbijać przyjaciółce do głowy, co ten chłopak z nią robi! Przecież on się nią bawi, ustawia jak marionetkę! Wytłumacz jej, jakie mogą być tego konsekwencje. Przy odrobinie nieszczęścia może zajść w ciąże, albo dzięki tabletkom antykoncepcyjnym stać się niepłodna już na zawsze, albo na dłuższy okres czasu. Oczywiście są to najczarniejsze scenariusze, ale właśnie takie powinnaś jej przedstawiać. Tu potrzeba mocnej, nieraz nawet przesadnej argumentacji.
Porozmawiaj z nią i powiedz, że musi z nim zerwać, bo on ją zwyczajnie wykorzystuje. Powiedz jej, że na pewno znajdzie kogoś, kto będzie godny jej uwagi, a przede wszystkim będzie szanował ją i jej wolę. Bo ten chłopak, to jakiś istny koszmar, doprawdy, jak jakiś totalnie zły charakter z filmu telewizyjnego.
Pamiętaj o jak najmocniejszej argumentacji. Wręcz każ jej zerwać z tym chłopakiem.

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 2 października 2009

Jak pozbyć się blizn

któregoś dnia, byłam taka zrozpaczona, więc nie myśląc za długo, po prostu złapałam za cyrkiel i przejechałam sobie 4 razy po ręce. krew płynęła, a ja jeszcze raz przejechałam po tych ranach, i jeszcze i jeszcze ... poczułam ulgę. ale następnego dnia pożałowałam - ręka piekła okropnie i były duże ślady. zakleiłam plastrem i koleżankom wcisnęłam jakiś kit. teraz go zdjęłam i jestem przerażona - są 4 wielkie blizny. czy istenie jakiś krem, który redukuje blizny ? nie chodzi o to, że się ich wstydze ... po prostu boję się jak zareagują koleżanki, że się ciełam i je okłamałam ... pomożecie ?

~ kreda

Droga Kredo!

Po pierwsze, cięcie się to absolutnie żadne rozwiązanie! To ucieczka od problemu, od próby rozwiązania go! Musisz stawić czoło przeciwnościom, nawet jeśli będzie to niezwykle żmudna praca. I mogę gadać w tej chwili jak psycholog, czy ktoś tego typu, ale przestraszyłaś mnie, dziewczyno. Okaleczanie się prowadzi do nikąd! A raczej nie do nikąd, ale ku szpitalowi i... fizycznemu cierpieniu!
Co do blizn... Powinny przypominać Ci, że nie możesz nigdy więcej tego robić.
Jeśli chodzi o usunięcie ich, będzie to długotrwały proces, gdyż są to ślady po ranach (z tego co wywnioskowałam) niezbyt płytkich. Mogę polecić Ci chyba najskuteczniejszy preparat na tego typu sprawy, krem z masy perłowej "Perła Inków", który zalecałam już we wcześniejszej notce, jednak na znacznie mniejsze blizny (trądzikowe). No i jest on b. drogi.

No-Scar, Perła Inków, Krem z masy perłowej
przeciw bliznom
Cena: ok. 40 zł
Pojemność: 50 ml



Pozdrawiam i liczę, że nie zrobisz już tego nigdy więcej!

Megu;)

czwartek, 1 października 2009

Martwię się o nią

Byłam ostatnio na koncercie ze swoją paczką. I jak zawsze, poszliśmy potem nad Wisłę... Miałam straszny humor, chłopaki zaproponowali piwo i... wypiłam. Przyjaciółka przypominała mi, kiedy mówiłam jej, że dla mnie to bez sensu, że nie mam zamiaru pić, że nie powinnam... Ale byłam w tak złym humorze, a pyszny Żubr koił ból i troski... Oczywiście wiem, że nic mnie nie usprawiedliwia, ale... naprawdę żałuję. Szczególnie dlatego, bo potem, przy mojej najlepszej przyjaciółce, powiedziałam innym o jej tajemnicy. Bardzo, bardzo ważnej... Przyjaciółka oczywiście uciekła, płacząc. Nie odzywa się do mnie, choć próbowałam ją przepraszać, zachęcić do rozmowy, mówiłam, że żałuję, że byłam bardzo głupia... Ale cisza. Boję się do tego, że coś sobie zrobiła... Chłopak, którego dotyczyła również ta tajemnica, brutalnie ją rzucił... i mówiła, że z chęcią by się zabiła, że wszyscy, którzy tego nie chcą, mają szczęście, że jest tak słaba i nie potrafi. Co prawda gdyby coś zrobiła, to bym o tym wiedziała (rodzice), ale jeśli spróbuje...? Jeśli... nie wiem, ale aż boję sobie tego wyobrazić. Co mam robić? Strasznie mi na niej zależy, jeszcze nigdy nie poznałam tak wspaniałej osoby. Proszę, pomóżcie... 

~niewarta_nikogo

 

Kochana!

Sprawa jest rzeczywiście dość nieciekawa. Z jednej strony można powiedzieć, że to nie Twoja wina, bo nie wiedziałaś, co robisz, jednak z drugiej... mogłaś nie pić.
Przyjaciółka może mieć do Ciebie ogromny żal, nawet powinna, niestety. Dlatego najważniejsze jest teraz, abyś nie myślała tylko i wyłącznie egoistycznie. Co mam na myśli? Nie możesz robić wszystkiego, aby Twoja przyjaciółka na nowo zawiązała między Wami zerwaną więź, ale musisz robić wszystko, aby Twoja przyjaciółka nie zrobiła czegoś strasznego. Nie ważne, czy znów będziecie przyjaciółkami, czy nie. Jeżeli jesteś prawdziwą przyjaciółką, będzie zależało Ci tylko i wyłącznie na jej szczęściu, a przede wszystkim życiu.
Jeżeli przyjaciółka nie chce Cię słuchać, napisz do niej. Weź dużą kartkę, napisz, co leży Ci na sercu, przeproś ją. Pamiętaj jednak o tym, że gdy przepraszasz, to przepraszasz, unikaj zwrotów typu "Przepraszam, ale przecież Ty..." itp. bo to przepraszanie - wypominanie i takiego listu na pewno nikt nie będzie chciał czytać. Staraj się nie dołączać dodatków - wypominków ^^. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. Myślę, że taka forma przeprosin będzie w tym przypadku najlepsza. List najlepiej podrzuć jej w szkole do plecaka, albo po prostu do skrzynki na listy.
Następnie czekaj na rozwój wydarzeń. Daj przyjaciółce trochę czasu, na pewno Ci przebaczy i będziesz miała szansę kontrolować jej nastroje. Jeśli jednak tak się nie stanie, bądź czujna. Obserwuj dokładnie każdy jej ruch i gdy zauważysz, że coś jest nie tak, od razu działaj!

Trzymam za Ciebie kciuki,
Crazy

Jest okropnie męcząca!

Hej! chodzę do 1 gim. Mam problem zprzyjaciółką. Jest, jakby to delikatnie powiedzieć, męcząca iwkurzająca. Cały czas mnie krytykuje. Jeżeli ja coś powiem strzela tąswoją minę, a potem mówi "Ale ja nie wiedziałam o co ci chodzi", no ido tego udaje, że nic nie rozumie! Ktoś powie "miód", a ona "Jakismród?'' na początku to było śmieszne, ale przestało mnie już bawić. Noi jeszcze Specjalnie tuli się i chodzi po szkole z taką dziewczyną,żebym ja była zazdrosna. Mówiłam jej to wiele razy, a ona na to "Awiesz jak ja się czuję jak ty tak robisz?" fakt raz była taka sytuacja,ale wszystko wyjaśniłyśmy i już staram się tak nie robić. Czy ona jestzazdrosna i dlatego tak się zachowuje? No, bo ja jestem,hm...popularniejsza, po prostu wszyscy mnie lubią. PS: Gadałam z nią otym wiele razy, ale jak grochem o ścianę. Zawsze jest nie miła iokropna! Pomocy!!!!

Amelllka

 

Kochana!

Wydaje mi się, że Twoja przyjaciółka jest nieco zmęczona Waszą przyjaźnią i dlatego zachowuje się dziwnie i nieraz bardzo męcząco.
Moim zdaniem najlepiej będzie, gdy od siebie odpoczniecie. Takie małe rozstanie na jeden, może dwa tygodnie. Ale z tego co zrozumiałam chodzicie razem do klasy, dlatego będzie to trochę trudniejsze. Poproś przyjaciółkę, o krótki "urlop" od siebie, wytłumacz jej całą sytuację i wyjaśnij, że to będzie póki co dla Was najlepsze rozwiązanie, a po tych kilku tygodniach rozłąki, gdy już zrozumiecie, że nie możecie bez siebie żyć, wszystko samo wróci do normy ;). Przez ten czas będziecie mogły wszystko sobie przemyśleć.
Jeżeli natomiast uważasz, że rozłąka nie jest Wam potrzebna, proponuję naśladować przyjaciółkę. Przytulać się do kogoś, aby wzbudzić w niej zazdrość, "strzelać fochy" i robić to samo w każdej sytuacji, co zrobiłaby ona. Takie lustrzane odbicie. Może zrozumie, jak bardzo jest to denerwujące ;).
Poradziłabym Ci jeszcze szczerą rozmowę, ale skoro ona nie pomaga (chociaż zawsze można spróbować ;p), proponuję wykorzystać moje powyższe rady ;).

Pozdrawiam,
Crazy

środa, 30 września 2009

Koleżanki obraziły się na mnie!

hej dziewczyny ;) świetny blog, czytam go od dawna i dzisiaj jakoś postanowiłam sama sie Was poradzic .. otoz problem jest taki. mam pięć bliskich koleżanek. ostatnio się dowiedzialam ze wszystkie sie na mnie obrazily, ze niby ja je obgadywalam a nic takiego nie mialo miejsca, tlumaczylam im ale one nie chca mi wiezyc, sadze ze wszystkie nawzajem coś na mnie poprzekręcały.. i nie wiem co robic.. z jednej strony skoro im nie zalezy na znajomosci ze mną to nie powinnam sie przejmowac, ale z drugiej chcialabym byc z nimi w zgodzie.. co robic? sprobowac porozmawiac, a jak tak to co powiedziec, czy poczekac az sie samo rozwiąze?? pomozcie.. z gory wielkie dzieki :** 

~Olka

 

Droga Olu!

Rozmowa z wszystkimi na raz nic nie pomoże, może Cię niestety tylko pogrążyć. Gdybyś rozmawiała ze wszystkimi, naskoczyłyby na Ciebie i wyjęły z rękawa 1000 argumentów przeciwko Tobie, nawzajem się wspierając. Niestety.
Powinnaś poszukać okazji w której mogłabyś porozmawiać z jedną z nich (najlepiej z tą, z którą najlepiej się dogadujesz). Wypytaj ją szczegółowo o co tak naprawdę chodzi i powiedz jej swoje racje, jednym słowem przekonaj ją do siebie i do swojej niewinności (jeżeli rzeczywiście nic nie przeskrobałaś ;p). Jeśli ona jedna zrozumie swój błąd, przekona do Ciebie resztę koleżanek. Tak sądzę ;p. Chyba że tamte mają tak mocne argumenty, że nic tu się nie da poradzić.
Jeśli w dalszym ciągu koleżanki nie będą się do Ciebie odzywały, poszukaj innych i zaczekaj. W końcu na nowo się do Ciebie przekonają i zapomną o wszelkich Waszych nieporozumieniach. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie xP.

Pozdrawiam,
Crazy

niedziela, 27 września 2009

Koleżanka kopiuje mój styl!

Potrzebuje porady. Ogólnie lubię modę i dobrze wyglądać. zawsze mam wszystko do siebie dopasowane itd. Od pewnego czasu moja koleżanka zaczęła mnie naśladować : nosi takie same rzeczy jak ja, używa tych samych tekstów, a nawet czasem się tak samo ubiera. Kiedy widzę ze mnie kopiuje zaczynam wariować. A i przede wszystkim próbuje być mną. I nie wiem co robić, koleżanki mówią ze powinnam być zadowolona że komus podoba się moj styl, ale mi to nie pasuję. Proszę poradźcie.!!! Zanim urwę jej głowę 

~kreatywna

 

Droga Kreatywna!

Mam nadzieję, że bez urywania głowy i ludobójstwa się tutaj obędzie ;D. Cóż, chyba musi, na szczęście! ;p
Zgadzam się z Twoimi koleżankami - powinnaś się cieszyć, że komuś podoba się Twój styl, ale nie powinnaś się cieszyć, kiedy ktoś bezczelnie Cię kopiuje. Wtedy przestajesz być unikatem.
Co możesz zrobić? Oto kilka rad:

> Porozmawiaj z koleżanką, powiedz, że długo pracowałaś nad swoim stylem i robiłaś wszystko, żeby był jak najlepszy. Poproś ją grzecznie, aby Cię nie kopiowała.

> Poproś ją, aby wybrała się z Tobą na zakupy. Podobieraj jej kilka fajnych ubrań i powiedz, że "grunt to wypracować własny styl", może po prostu trzeba jej trochę pomóc? (pamiętaj, aby ubrania dobierać całkiem inne od Twoich)

> Powiedz jej po prostu, że ten styl do niej nie pasuje i doradź jej coś w sprawie mody ;).

> Terapia szokowa. Zapewne nie spodoba Ci się ten pomysł, ale właściwie nie jest taki zły ;D. Zacznij chodzić zupełnie inaczej ubrana niż wcześniej, ubrania możesz np. kupować w szmateksie, przecież takich samych Twoja koleżanka nigdy nie znajdzie! Zmień prawie całkowicie swój styl na coś zupełnie nowego, oryginalnego i odlotowego! ;)

Inna hipoteza na temat stylu Twojego i Twojej koleżanki może być taka, że ona Cię wcale nie kopiuje, ale podobają jej się podobne ciuchy. Cóż, nie znam aż tak dobrze tej sytuacji. Mam nadzieję, że dobrze wybierzesz.

Pozdrawiam,
Crazy

Spotkanie mojej przyjaciółki i kuzyna... tak czy nie?

Czy mogę was prosić o pomoc w pewnej sprawie?Jestem w II klasie gimnazjum i mam kuzyna w III. Moja naj kumpela kochasię w tym kuzynie. Chodzi o to, że jest tak: on jej nie widzi, bo madziewczynę, poza tym inne stoją do niego w kolejce, ze względu na to,że jest naprawdę przystojny i miły. Ona się upiera, żebym zaaranżowałaich spotkanie, ale boję się, że... coś z tego wyjdzie. Wtedy poczujęsię winna, że z mojej winy rozstał się z dziewczyną. A jeśli nic z tegonie wyjdzie, to nie wiem, co zrobi moja przyjaciółka. Czy możecie midoradzić, co mam zrobić?

~Jula

 

Droga Julo!

Jednym słowem mówiąc, znajdujesz się miedzy młotem a kowadłem. Jedna osoba jest Ci bliska, tak samo jak i ta druga. Chcesz dla nich jak najlepiej, ale nie wiesz co zrobić, żeby tak było i po prostu gubisz się w tym wszystkim. Jedna strona oczekuje od Ciebie czego innego niż ta druga. No i co tu zrobić? ;>
Moim zdaniem nie ma przeszkód. Możesz zorganizować im spotkanie. I jeżeli cokolwiek się wydarzy, jeśli zostaną parą, nie możesz brać za to odpowiedzialności i obarczać się poczuciem winy. Bo to nie będzie Twoja wina ;). Jeśli już, to Twoja zasługa.
Jeżeli coś z tego wyjdzie, a Twój kuzyn zostawi swoją poprzednią dziewczynę dla Twojej przyjaciółki, nie będziesz miała z tym nic wspólnego, w końcu to jego uczucia. Po co ma okłamywać dziewczynę, jeżeli po prostu dla dobra ich obojga może z nią zerwać dlatego, bo pokochał inną? Byłoby nie w porządku, gdyby kochał jedną, a drugą okłamywał, żeby jej nie zranić. Czyż nie? ;>
Jeśli natomiast nic z tego nie wyjdzie, przyjaciółka też nie będzie miała prawa Cię winić, bo spełniłaś jej życzenie i doprowadziłaś do spotkania tych dwojga. Przynajmniej nie będzie miała do Ciebie pretensji o to, że jej nie pomagasz, a będzie wiedziała, ze powinna rozglądnąć się za kimś innym niż Twój kuzyn ;).

Pozdrawiam,
Crazy

sobota, 26 września 2009

Wygadałam jej tajemnicę!


Mam problem, który jest chyba trudny do rozwikłania. Otóż moja przyjaciółka zdradziła mi sekret, obiecałam, że nikomu tego nie powiem. Normalnie nie mam problemu z trzymaniem buzi na kłódkę. Ale poszłam na niewielką imprezę, taka jakby piżamowa impreza u innej koleżanki. Moja przyjaciółka nie zostawała na noc, następnego dnia miała coś ważnego. Zostałam ja, ta koleżanka, i jeszcze jedna, która jest spoko. Zaczęłyśmy grać w szczerość - ale z oddawaniem fantów, gdy nie odpowiemy. Miałam na sobie: sweter, bluzkę, dżinsy, skarpetki, kolczyki i bieliznę. Cóż, grałyśmy ze trzy godziny, a na końcu zostałam tylko w bluzce i dżinsach. Na końcu ''wykupywałyśmy fanty'' - trzeba było odpowiedzieć na pytanie, a w zamian otrzymywało się rzeczy z powrotem, natomiast znowu gdy nie chciało sie odpowiadać, trzeba było oddać fant. Więc odzyskując sweter dostałam pytanie o sekret owej przyjaciółki. Przykro mi to mówić, ale - wyjawiłam go. Nie żeby tamte dwie były gadułami, ale... jeśli ona się dowie, że zdradziłam jej tajemnice? Pomóżcie mi. 


~t.a.k.a.k.a.k.a

 

Kochana!

Mam nadzieję, że rozumiesz swój błąd. Wygadałaś tajemnicę przyjaciółki i nic Cię nie usprawiedliwia. Nic a nic! Prawdziwa przyjaciółka woli zostać naga niż wygadać sekret swojej przyjaciółki! Nawet jeśli wydaje Ci się on błahy, jeżeli uważasz, że nic się nie zmieni, jeśli komuś o tym powiesz, nie ważne, nie możesz o tym powiedzieć i koniec! Nawet gdyby to był sekret typu "Zjadłam wczoraj kanapkę z dżemem", nie możesz go wygadać, nie możesz, nie możesz, nie możesz! Wbij sobie to do głowy raz na zawsze! Przepraszam, jeśli jestem trochę za ostra, ale takich rzeczy nie nauczysz się w szkole, powinnaś to wiedzieć!
Skoro już wygadałaś ten sekret, niestety tego nie odwrócisz, nie cofniesz czasu, nie sprawisz, że tamte koleżanki o tym zapomną. Zawsze pamiętaj o tym, że za nim coś powiesz, powinnaś się najpierw cztery razy zastanowić.
Może być to dla Ciebie trudne, ale musisz przyznać się do swojego błędu przed przyjaciółką. Opisz jej, jak wyglądała Twoja sytuacja i powiedz, że był to po prostu impuls, nie zastanowiłaś się nad tym co robisz i jakie będą tego konsekwencje. Przeproś ją i pokaż jej, że żałujesz tego co zrobiłaś. Gdy będzie miała do Ciebie pretensje, albo będzie na Ciebie krzyczeć, nie kłóć się z nią, ale przyznaj jej rację i po prostu wysłuchaj tego, co ma Ci do powiedzenia lub "wykrzyczenia". Nie wdawaj się z nią w kłótnię, ale pamiętaj, że ma pełne prawo być na Ciebie zła. Sądzę, że jednak Ci wybaczy. Pod warunkiem, że się do tego przyznasz. Tak będzie najlepiej.
Jeśli natomiast nie przyznasz się do swojej gafy, a przyjaciółka od kogoś dowie się, co zrobiłaś, może być jeszcze gorzej, a Twoja kumpelka może zerwać przyjaźń.
Pamiętaj o tym, aby brać odpowiedzialność za swoje czyny, a nie zasłaniać się błahostkami.

Trzymam kciuki za Twoją szczerość ;),
Crazy

Podoba nam się ten sam chłopak!

Witam. Potrzebuję rady w sprawie... tak, właśniechłopaka. Od niecałego roku, podoba mi się pewien chłopak. Jesteśmy wdrugiej klasie gimnazjum. Jego klasa jest tuż obok mojej. Przez pewienczas mnie zaczepia, lecz robi to większości dziewczyn w szkole. Oddwóch tygodni mojej kumpeli, Sandrze spodobał się jeden chłopak,również z tej klasy. Problem w tym, że to właśnie na mnie zwraca onwiększą uwagę, a ja też zaczynam się nim interesować. Również mniezaczepia, a na zakończenie pierwszej klasy gimnazjalnej tańczyliśmyrazem na dyskotece. Od tamtego czasu na przerwach międzylekcyjnych niespuszcza ze mnie wzroku... Proszę, pomóżcie!

~Bezradna romantyczka

 

Kochana!

Sprawa jest tak bardzo zawiła, więc może żeby się nie pomylić, chłopaka, który Cię zaczepia nazwijmy X, a chłopaka, który podoba się Twojej przyjaciółce nazwijmy Y. Chcę wprowadzić jakiś porządek, bo w końcu i Ty i ja pogubimy się w tym wszystkim i nie będziemy wiedziały co do czego ^^.
Na samym początku najlepiej będzie, jeśli się zdecydujesz na jednego z tych chłopców. Zastanów się, który podoba Ci się bardziej - X czy Y? A potem dopiero możesz podjąć jakieś kroki ^^. Najlepiej będzie, jeśli pokierujesz się głosem serca, ono wskaże Ci tego właściwego. Zastanów się, który ma bardziej odpowiedni charakter, jak dla Ciebie, który z nich jest bliższy Twojemu ideałowi.
Jeżeli wybierzesz X, zastanów się, czy to przypadkiem nie jest zwykły "podrywacz". Czy on nie podrywa każdej dziewczyny? Czy np. co tydzień nie ma innej? Bo jeśli taki jest, nie zaprzątaj sobie nim głowy, po prostu wyrzuć go z pamięci, nie warto tracić swojego czasu na kogoś, krótko mówiąc - nieodpowiedzialnego.
Jeżeli natomiast do gustu przypadnie Ci bardziej pan Y, musisz działać ostrożnie. Najlepiej będzie, gdy pogadasz o tym ze swoją przyjaciółką. Nie ukrywaj niczego przed nią, lepiej powiedzieć jej teraz, niż później, gdy będzie już za późno, a ona nie będzie potrafiła wybaczyć Ci Twojej nieszczerości. Wyznaj, że chłopak Y bardzo Ci się podoba i nie możesz przestać o nim myśleć, pozwierzaj jej się trochę i zapytaj co możesz zrobić. Powiedz, że nie chcesz ani jej urazić, ani bezczelnie odbić jej chłopaka i poproś o radę. Ona najlepiej powie Ci, co czuje i na pewno wspólnie znajdziecie coś, co pomoże rozwiązać Wam problem i wszelkie wątpliwości z nim związane ;).
Ale pamiętaj o tym, aby nie pokłócić się z przyjaciółką! Nie rób tego, pamiętaj! Skieruj Waszą rozmowę tak, aby nie doszło do konfliktu, a jeśli zejdziecie na "kłótliwą drogę rozmowy", staraj się wszystko jak najszybciej załagodzić.
Pamiętaj, że szczerość w przyjaźni jest najważniejsza ;)

Pozdrawiam,
Crazy

Nie chcę zamienić przyjaźni na miłość!


Hej, mam pytanie :) 

Otóż mam w klasie kolegę, który nazywa się X. Bardzo go lubię, często się śmiejemy i gadamy. Chociaż czasami jest wkurzający, to mogę przyznać, że nie jest moim kolegą, tylko dobrym przyjacielem. Ale cały czas mam wrażenie, że on myśli, że ja czuję do niego coś więcej, a tak nie jest. Wiem, że dwie dziewczyny z naszej klasy dały mu kosza, a teraz chyba ma mnie na oku...Co robić? Chcę, aby był moim przyjacielem, a nie chłopakiem! 

~Zuzanna

 

Droga Zuzanno!

Tak to już w życiu bywa, że jedni potrafią utrzymać przyjaźń damsko - męską, inni przestają ze sobą rozmawiać, ponieważ jedna z osób się zakochała, albo zostają parą. W przyrodzie tak już bywa i chyba nic na to nie poradzimy, niestety (albo "stety") ;).
Często w wieku dojrzewania, gdy jesteśmy kimś zainteresowani, budujemy związek na przyjaźni, żeby potem przekształcić go w miłość, jednak nie zawsze się to udaje. Można coś zyskać, albo stracić wszystko. Tak jest niestety w przypadku Waszej przyjaźni.
Żeby podjąć jakieś kroki, musisz być w 100% przekonana, że rzeczywiście wpadłaś X w oko. W końcu nie chcesz się chyba wygłupić, prawda? ;p
Po prostu powiedz mu kiedyś, na osobności, że z Twojej strony nie może być między Wami czegoś więcej niż przyjaźni. Wyznaj, że bardzo go lubisz, ale nie chcesz być z nim w związku. Wytłumacz mu wszystko spokojnie i bez nerwów, powinien zrozumieć. Jeśli natomiast nie będzie potrafił, musisz wybrać miedzy miłością, a zerwaniem przyjaźni i wszystkiego co Was łączy, czyli całkowite oderwanie się od niego. Lepiej zrobić to teraz, niż potem, kiedy chłopak zadłuży się w Tobie na amen ;).

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 25 września 2009

Ciągle czepia się moich ubrań!


Ratujcie, zanim jej urwę głowę! Jestem w gimnazjum, mundurki nie obowiązują od początku roku. Przedtem kazali nam nosić stonowane kroje, proste fasony i inne tego typu głupoty. Teraz je znieśli i ubieramy się jak chcemy, włącznie z moją kumpelą. Ona jest strasznie cięta co do mojego stroju i fryzury. Bo ja lubię się ubierać w jaskrawe barwy, łączyć wyraziste kolory. Noszę np. turkusową koszulkę i fioletową bluzę, limonkowe kalosze do czerwonej spódnicy i liliowych rajstop. A ona komentuje: cóż, chyba ubierałaś się dzisiaj po ciemku, albo: ta bluzka nie pasuje do tej spódnicy, nie noś ich razem. No a ja noszę dalej, ona się wścieka, a ja mam opinię niewyparzonej gęby, więc czasami nie umiem utrzymać języka na wodzy i mówię o parę słów za dużo. Dodam, że ona to modnisia, ale jej ciuchy są ''święte'', nawet jeśli wyglądają strasznie! Co robić? Przejmować się jej uwagami? Słuchać jej, czy odcinać się? Ignorować ją? Sama nie wiem co robić, pomocy!~Yidliz

  

Droga Yidliz!

No tak, tak to zwykle w gimnazjum bywa ;). Każdy zaczyna zwracać uwagę na swój wygląd, na który składają się przede wszystkim ubrania, fryzura, makijaż itp. Jeden patrzy na drugiego i próbuje mu dorównać w "modowym szyku", lub go przegonić. Dziewczyny wyszukują coraz to nowe i coraz to modniejsze ubrania w galeriach licząc na to, że koleżanki będą zazdrościły im nowych zdobyczy. Ale niestety często taka błaha sprawa jak ubrania, prowadzi do bezsensownej kłótni, która jest całkowicie zbyteczna.
Cóż, można znaleźć wiele rozwiązań tej sprawy, więc sama musisz wypróbować/wybrać tą, która wydaje Ci się najlepsza ;). Oto kilka z nich:

> Powiedz koleżance, że taki właśnie jest Twój styl. Wytłumacz, że tak właśnie się ubierasz, bo dobrze czujesz się w tych ciuchach, a to przecież najważniejsze, prawda? Powiedz, że lubisz łączyć kolory w różnoraki sposób i tak właściwie, to nic jej do tego.

> Możesz także odciąć się krótko "Taki jest mój styl i nigdy go nie zmienię"

> Podziękuj jej za dobre rady i powiedz, że Ty niestety z nich nie skorzystasz.

> Poproś ją, aby pozwoliła Ci spokojnie rozwijać własny styl. Powiedz, że nie masz zamiaru wyglądać tak jak wszyscy.

> Nie zwracać na nią uwagi, nie denerwować się przy niej, bo być może takie dręczenie Cię sprawia jej satysfakcję, ponieważ w ten sposób łatwo może się dowartościować.

Dobrze by było, gdybyś po prostu jej unikała. Sama nie komentuj jej strojów, wszelkie uwagi zachowaj dla siebie. Pamiętaj, że nie możesz jej dać satysfakcji! Czyli pokazać, że się tym przejmujesz! ;)

Pozdrawiam,
Crazy

Moja przyjaciółka zamknęła się na ludzi!

witajcie.....mam problem.. yhhhhmm . no bo moja przyjaciółka jest taka zamknięta w sobie. ona boi się ludzi.. zrobiła się taka od tego czasu kiedy jeden chłopak bardzo ją zranił .. ehh .. ja tak nie umiem ... na przerwach siedzimy tylko w koncie, jak kumpele chcą nas gdzies wyciągnac, ona tylko odmawia .zwierzyła mi się, że boi się każdego dnia ,że ktoś ją skrzywdzi tak jak tamten palant.... powiedziała ,że ufa tylko mi, i nikomu więcejj . Chcę ją wyciągnac do ludzi zawsze mówie "Iza no chodz trochę się powygłupiamy" . aa ona tylko patrzy i kiwa głową "nie" ... mówiłam jej delikatnie ,żeby się otworzyła, że zawsze stane po jej stronie i nie musi sie bać az tak ludzi .. ale ona jakos nie moze tego pojac ... ehhhhhh co mam zrobic ?~Dorin

  

Droga Dorin!

Sprawa, jak już sama zauważyłaś jest rzeczywiście bardzo delikatna. Domyślam się, że Twoja przyjaciółka była zakochana w tamtym chłopaku? Jeśli tak, to faktycznie musiała bardzo źle to wszystko przeżyć. 
Rozumiem, że może być to dla Ciebie uciążliwe - ciągłe siedzenie w kącie i nieodzywanie się do nikogo. Ale musisz teraz bardzo wspierać swoją przyjaciółkę. Ona teraz tego najbardziej potrzebuje. Powinnaś z nią dużo rozmawiać i obchodzić się jak z jajkiem, tak aby jej nie urazić, nie zranić. Musisz po prostu razem z nią to wszystko przeczekać i poświęcić jej dużo czasu. Unikaj jakichkolwiek kłótni i nieporozumień, bądź bardzo delikatna. Jeśli przyjaciółka powie, że nie chce nigdzie iść, nie ciągnij jej na siłę, nie proś, aby poszła, po prostu zostań razem z nią i spokojnie porozmawiajcie. Nie upieraj się tak bardzo, bo jak sama widzisz, niewiele to niestety daje. Tutaj potrzeba przede wszystkim czasu.
Zacznij małymi kroczkami. Powoli oswajaj swoją przyjaciółkę na nowo ze środowiskiem. Poproś czasami jakąś koleżankę z klasy, aby się do Was przysiadła i zagadała. Pamiętaj, aby nie robić tego za często, bo Twoja przyjaciółka zwietrzy jakiś postęp i straci zaufanie także do Ciebie. Czyli kolejna ważna rzecz, o jakiej musisz pamiętać, to ostrożność. Każdą decyzję związaną z Twoją przyjaciółką dokładnie przemyśl kilka razy i zastanów się nad słabymi punktami owej "akcji".
Innym razem poproś przyjaciółkę, aby poszła z Tobą na zakupy. Powiedz, że potrzebujesz np. nowej bluzki, a tylko ona potrafi Ci tak świetnie doradzić. Pochodźcie trochę razem po sklepach. Wszystko po to, aby na nowo nauczyła się obcować z innymi ludźmi.
Najważniejsze to abyś wytłumaczyła jej, że może na Tobie zawsze polegać, ale nie może bać się ludzi. Powiedz, że nikt jej nie skrzywdzi, jeśli sama nie będzie tego chciała. Musisz ją ciągle motywować do spotkań z ludźmi. Przyjaciółka musi wiedzieć, że zawsze będziesz stać za nią murem i pomożesz jej w każdej sytuacji i nikt nie jest w stanie jej skrzywdzić. Powiedz jej, że musi być silna, nie może się tak po prostu załamać.
Innym rozwiązaniem będzie po prostu udanie się do pedagoga szkolnego i opowiedzenie mu o wszystkim. Powiedz, że nie chcesz ujawniać tożsamości swojej przyjaciółki (i tego nie rób!), ale wytłumacz dokładnie Waszą sytuację i zapytaj, co możesz w tej sprawie zrobić.
Sprawa jest rzeczywiście dość trudna, a ja nie chcę Ci źle doradzić, dlatego uważam, że najlepiej będzie gdy porozmawiasz właśnie ze szkolnym pedagogiem, ewentualnie z kimś dorosłym, do kogo masz pełne zaufanie.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x