czwartek, 2 lutego 2012

Jak mu pokazać, że nie chcę być jego zwykłą koleżanką z klasy?

Cześć, dziewczyny. Pomogłyście już tylu osobom, teraz ja postanowiłam do Was napisać. Proszę, odpowiedzcie chociażby w komentarzu. Chodzi o chłopaka, a konkretniej kolegę z klasy. Mamy po 15 lat. Od jakiegoś czasu czuję do niego coś więcej. Problem w tym, że ja jestem zbyt nieśmiałą osobą, żeby do niego zagadać chociażby na przerwie (bardzo rzadko siedzi sam), a on zbyt towarzyski i bezpośredni (często mówi coś prosto z mostu; czasami potrafi zranić, bo lubi sobie z innych żartować, a większość z jego 'żartów' naprawdę może zaboleć) , żeby zawracać sobie głowę kimś takim jak ja. Może wydać się to trochę dziwne, ale jesteśmy w ostatniej klasie gimnazjum, a rozmawialiśmy ze sobą do tej pory ledwo kilka razy i to tylko półsłówkami. Jestem jedyną dziewczyną w klasie, z którą tak rzadko gadał. W dodatku wydaje się być mną najmniej zainteresowany spośród wszystkich dziewczyn. Co zrobić, żeby dać mu do zrozumienia, że ze mną też warto się zaprzyjaźnić?

~Winky


Droga Winky.
Po pierwsze i najważniejsze: musi być jakiś powód tego, że on woli Cię trzymać na dystans. Musisz odkryć, dowiedzieć się, co to takiego jest, jeśli chcesz pójść dalej.
Piszesz, że wydaje się być Tobą najmniej zainteresowany. Może on woli osoby, które są podobne do niego, czyli też bardzo śmiałe, a nieśmiałych woli omijać, bo mogą wydawać mu się nudni? Od razu piszę, że to, rzecz jasna, nie jest prawdą, ale spotykałam się z takimi opiniami, że osoby mniej śmiałe mają mało do zaoferowania. Sama zresztą jestem nieśmiała i na szczęście nie narzekam na brak przyjaciół. Jeśli powodem, przez który on nie utrzymuje z Tobą bliższego kontaktu jest właśnie ten, to wydaje mi się, że nie warto starać się o coś więcej. Jednak jest to tylko moje zdanie. Bo musiałabyś się prawdopodobnie dla niego zmienić, żeby go zainteresować. A naprawdę nie warto zmieniać się dla kogoś tylko dlatego, żeby zwrócił na nas uwagę. To tak, jakbyśmy tracili cząstkę siebie.
Wcześniej napisałaś, że jesteś zbyt nieśmiała, żeby do niego podejść. A jakbyś spróbowała coś do niego powiedzieć, nawet w jakiejś mniejszej grupce? Coś zupełnie niezobowiązującego. Pomóż mu siebie poznać. On ma tylu znajomych, że może nie mieć czasu na nowe znajomości, zwłaszcza takie, które wydają mu się być nieciekawe. W końcu zna Cię już dwa lata i skoro do teraz nic się nie stało, to raczej to już tak zostanie, po co coś zmieniać. Trzeba się temu przeciwstawić. Zacznij z nim rozmawiać, przełam się. Uwierz, że kiedyś trzeba, bo w życiu najbardziej stresującym momentem nie będzie na pewno podejście do chłopaka, który Ci się podoba. Kiedyś będziesz musiała, a nie warto tracić pięknych chwil tylko dlatego, że boisz się po nie sięgnąć, bo jest jakieś prawdopodobieństwo, że spotka Cię zawód. Takie ryzyko jest zawsze, ale ‘nie ma ryzyka, nie ma zabawy’ ;)
Spróbuj zmienić coś w swoim wyglądzie. Na chwilę. I nie jakoś diametralnie. Zmień uczesanie na modniejsze, załóż jakiś fajny ciuch, rzucającą się w oczy ozdobę. Od razu mówię, że w moim przypadku podziałało i jestem zadowolona z efektów. A zmieniłam niewiele, bo zawsze mogę wrócić do dawnego stylu. Z pełną akceptacją tego, dla którego to zrobiłam. Może tym sposobem uda Ci się zwrócić na siebie uwagę. Wcześniej pisałam, że nie warto się zmieniać, ale miałam na myśli charakter, tu chodzi o wygląd i w dodatku o jakieś drobne rzeczy. Więc od razu to uściślam i wyjaśniam.
Co jeszcze możesz zrobić, żeby go w jakiś sposób przekonać do tego, że warto się z Tobą przyjaźnić? Możesz mu w czymś pomóc. Jednak nie mam tu na myśli, żebyś dała spisać mu swoją pracę domową, tylko jak już, to coś wytłumaczyła. Jednak myślę raczej o tym, żeby był Ci za coś wdzięczny, żeby mógł to na dłużej zapamiętać. Co możesz zrobić? Wyratować go przed pytaniem zgłaszając się samej, gdy jemu grozi jedynka. To jest tylko mały przykład, tak naprawdę takich okazji jest dużo, trzeba je tylko w odpowiednim momencie zauważyć i dobrze wykorzystać. Ale od razu muszę dodać, że gdy będzie miał Twoją pomoc gdzieś, to… Zapomnij. Bo nie warto.
Analizując Twój problem długo zastanawiałam się, z której strony go ‘podejść’. Przez kilka dni przyszło mi do głowy jedynie tyle sposobów, tyle rozwiązań. Mam nadzieję, że któryś z nich okaże się dobry lub że sama coś wymyślisz, nawet inspirując się tym, co pisałam, co da Ci szczęście.
Ale pamiętaj- nie za wszelką cenę:)
Pozdrawiam gorąco,
Charlotte.

środa, 1 lutego 2012

Którego wybrać?

Kochane! Przepraszam Was z powodu mojej długiej nieobecności, jednak stało się z przyczyn niezależnych ode mnie i niestety dosyć przykrych. W tym momencie jestem do Waszej dyspozycji, ale na chwilę obecną na odpowiedź na GG będziecie musiały poczekać dwa, trzy dni. Za jakiś czas, gdy wszystko wróci do normy, będę dla Was 24 godziny na dobę :)

Witam, macie świetnego bloga i nawet moge powiedzieć że kiedyś brałam udział w jego działaniu ale mniejsza w to, teraz i ja potrzebuje waszej rady bo sama już nie wiem co mam zrobić :) Mój problem polega na tym, że jest pewien chłopak nazwijmy go X i on ma brata Y , sprawa tyczy się tego że X był kiedyś z taką dziewczyną i ona go bardzo zraniła i on teraz boi się wiązać z kimś, ale nie przeszkadza mu to w tym, żeby się ze mną spotykać i w ogóle, powiemi nie raz, że chce ze mną czegoś na poważnie ale w tym samym zdaniu pisze mi, chyba że mu się coś odwidzi, więc ma potwierdzenie tego że chce ze mną być, ale zaraz pisze przeczenie tego... Ciągnie mnie do niego strasznie i chyba się w nim zakochałam, bo jeszcze jak był z tą dziewczyną to już pisał do mnie, że mu się podobam i w ogóle, ale nigdy nie umiał określić tego w 100% czy chce czy nie... Często się z nim o to kłóce i zrywamy kontakt na jakiś czas, ale wtedy jest mi strasznie przykro bo tęsknie za pisaniem z nim widywaniem sie i w ogóle, ale też nie mogę na niego wiecznie czekać.. Teraz wróćmy do pana Y czyli jego brata, jego brat jest strasznie miły, słodki i w ogóle przyjaźnie się z nim, chociaż wiem, że jest on we mnie zakochany, narobiłam mu wcześniej głupich nadziei i tak dalej, ale jakoś się potem z tego wykręciłam i powiedziałam mu co czuje do Pawła zrozumiał i zyczył nam szczęścia i wiem, że tak jest chociaż w głębi duszy on chce nadal ze mną być, bo powtarza mi to na każdym kroku, i za nim nie musze się uganiac tak jak głupia za X tylko moge zbudować z nim super związek, jednak to co czuje do X mi na to nie pozwalaa. Dziewczyny pomóżcie i powiedźcie co mam zrobić, czy dalej starać się o względy X i dać sobie spokój z Y, czy na odwót... Pozdrawiam serdecznie.

~Zagubiona :(
 


Droga Zagubiona!

Coraz częściej spotykam się z pytaniami, w których moim zadaniem jest ustalić który chłopiec będzie dla Was najlepszy. Oczywiście, mogę Wam podpowiedzieć i pokierować, ale pamiętajcie, żeby nie brać wszystkiego co napisane poniżej w stu procentach - każda z nas jest inna, każdy chłopak jest inny i w sytuacji, kiedy nie znam nikogo z Was, wybór jest bardzo ciężki. Mimo wielu przeciwności postaram się w jakimś stopniu pomóc Wam podjąć decyzję.

Pierwszy chłopak, którego mi opisałaś (X) na samym początku wzbudził we mnie podejrzenia. Podczas, kiedy był w związku z inną dziewczyną pisał Ci, że mu się podobasz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby był sam, ale wiedział że możesz sobie w związku z jego słowami coś więcej pomyśleć i może nawet zniszczyć jego związek - to świadczy o tym, że nie myślał o tej dziewczynie zbyt poważnie. Zawsze trzeba wziąć poprawkę na to, że ludzie nie zmieniają się w ciągu minuty i prawdopodobne, że Ciebie również mógłby nie szanować. Kolejną sprawą jest to, że nie pisze Ci jednoznacznie, czego od Ciebie oczekuje. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy naprawdę nie jest pewien swoich uczuć, czy to element 'wspaniałej' zabawy, ponieważ go nie znam - sama musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Chłopak Y pozwolił Ci odejść do swojego brata, szczerze życzył Ci szczęścia i nadal utrzymywał, że coś do Ciebie czuje - według mnie to jeden z najlepszych dowodów głębszego uczucia. Powiadają bowiem, że kochać, to czasem pozwolić komuś odejść.
 W mojej ocenie bardzo poważnie podchodzi do znajomości z Tobą i jest moim cichym faworytem.

Problemem jest fakt, że 'zakochałaś się' w chłopaku X i blokuje Ci to psychicznie możliwości na bliższe poznanie chłopaka Y. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się, czy warto za nim biegać, podczas gdy on dotychczas nie sprecyzował swoich zamiarów. Możesz z nim szczerze porozmawiać i jeśli podczas tej rozmowy wyczujesz, że bawi go ta sytuacja - naprawdę, rozluźnij z nim kontakty. Wierzę, że trudno Ci bez rozmów z nim, jednak jeszcze nikt nikomu nie zabronił rozmowy i normalnych relacji. Prawdopodobnie nie będziesz od razu gotowa na coś więcej z chłopakiem Y, bo w końcu musisz zapomnieć o jego bracie, więc po prostu możesz mu powiedzieć, że jest dla Was cień szansy i czekanie może się opłacić.

Powyżej przedstawiłam jedynie moją własną interpretację Twojej sytuacji i uważam, że może okazać się ona trafna. Z mojej strony życzę przede wszystkim dokonania właściwego wyboru i szczęścia niezależnie od tego, co postanowisz zrobić. Możesz napisać do mnie na Gadu jak dalej sytuacja się potoczy - ale przypominam, że prawdopodobnie nie odpiszę od razu. ;)
Ściskam,
Mill

wtorek, 31 stycznia 2012

Książę z bajki

Cześć Dan! Jako, że jesteś jedynym chłopakiem w załodze i jeśli chodzi o wasz punkt myślenia to chyba tylko Ty jesteś w stanie mi odpowiedzieć, chciałabym opisać moją sytuację i zapytać, jak powinnam zareagować.  
Nigdy nie byłam popularną w szkole dziewczyną, ba nawet mogę się pokusić o stwierdzenie, że ludzie, a zwłaszcza inne dziewczyny raczej unikali mojego towarzystwa. Zwykle ich ignorancja wobec mnie mi odpowiadała, bo niejednokrotnie było mi wstyd za ich zachowanie wobec innych, spoza klasy, szkoły, miasta itd. Coś się jednak zmieniło, kiedy w liceum do tego towarzystwa dołączył... Nazwijmy go "On".  
Był dokładnie tym, kogo określilibyśmy mianem "cool" w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Przystojny, zabawny, inteligentny, trochę uparty... Może to brzmi śmiesznie, słodko i nieprawdopodobnie, ale on naprawdę taki jest!  I bardzo szybko stał się jednym z najfajniejszych chłopaków w szkole. Takim, którego zapraszają na każdą prywatkę, a wszystkie dziewczyny chcą tańczyć na imprezie. Takim, wokół którego jest zawsze wianuszek wiernych kumpli i zakochanych dziewczyn.  
Nie wiem, może to przez wiek, a może jednak to dzięki niemu, ale zauważyłam, że co niektórzy, a zwłaszcza chłopcy, zmienili się. Na lepsze. Jaranie blantów czy popijanie pod gimnastyczną po lekcjach już właściwie ich nie dotyczy, a zamiast tego robią różne fajne rzeczy poza szkołą i udzielają się dodatkowo w szkole. I zaczynają mnie dostrzegać. 
I On też zwraca na mnie uwagę, kilkakrotnie zapraszał na wspólne wyjście, ale jakoś nigdy nie odważyłam się zgodzić i zawsze wynajdowałam wymówkę.  
Bo nie wiem, czy warto zaczynać coś, co z założenia ma prawo bytu tylko w prostych amerykańskich filmach lub po prostu sparzyć się i uświadomić sobie, że być może On wcale nie jest taki idealny, jak mi się wydaje. Bo może on po prostu chce tylko udowodnić coś sobie albo kolegom? Że może mieć właściwie każdą dziewczynę, nawet tą najbardziej unikającą kłopotów? 
A co ty sądzisz, o tym Dan?
~bez podpisu


  


Drogi Kopciuszku!
Muszę Cię tak nazwać, bo Twoja sytuacja dokładnie tak wygląda ;) Prowadzisz spokojne życie jako średniopopularna dziewczyna, a tunagle zjawia się książę i nawet okazuje Ci zainteresowanie. Nie bądź głupia! Nie czekaj z rozwijaniem tej znajomości. Skoro piszesz, że przebywanie w jego towarzystwie działa dobrze na ludzi, to może Ty mogłabyś przy nim stać się bardziej popularną? Dookoła niego latają inne dziewczyny, jeśli będziesz go zbytnio spławiać, to zniechęci się do dalszych prób.

Rozważasz kwestię udowadniania czegoś sobie lub kolegom. Po co on miałby bawić się w jakieś zakłady, a skoro twierdzisz, że może mieć każdą, to czemu miałby startować do dziewczyny mało popularnej?Czy to miało by sens? Co miałby sobie w ten sposób udowodnić? Wykluczyłbym tę opcję.

Widocznie jego zainteresowanie w stosunku do Ciebie jest spowodowane swojego rodzaju chemią, czyli niewiadomym przyciąganiem.

Piszesz także, że nie wiesz czy jest sens rozpoczynać coś co ma prawo bytu w amerykańskich filmach. A jak kończą się takie filmy? Oczywiście happy endem! (w międzyczasie każdy W FILMIE wmawia bohaterce, że życie to nie film, a wychodzi tak, jakby jednak nim było)

Podsumowując: Bierz księcia, bo nie ma na co czekać! Nic nie stracisz, bo to wartościowy chłopak, możesz przy nim jedynie zyskać.

Pozdrawiam, Dan :)

Krępujący związek z kumplem brata

Cześć, okej, to będzie dość długi komentarz, przepraszam za to. Chodzi o to, że jestem ładna, nie chodzi tu o moją opinię, bo ja uważam, że do tej "piękności" za którą mnie wszyscy uważają mam naprawdę daleko, ale po prostu widzę, że podobam się wielu chłopakom, nie ma dnia żebym tego nie zauważyła, w szkole jest trzech chłopaków, którzy definitywnie próbują zdobyć moje serce i jeszcze więcej tych, którzy potajemnie mnie obserwują, ale nie działają, ale nie w tym rzecz. Ostatnio mój brat przyprowadził do domu swojego przyjaciela, chwilę z nimi posiedziałam a później poszłam do siebie, oni siedzieli w pokoju mojego brata, który jest obok mojego, no i kiedy ja byłam u siebie, chcąc niechcąc, słyszałam kiedy ten chłopak mówił, że się strasznie denerwował zanim mnie poznał, bo jestem, uwaga cytuję,  "supermodelką" i, że teraz wie, że jestem spoko. Teraz mój problem polega na tym, że ten chłopak mi się spodobał, ma parę takich samych zainteresowań i w ogóle po prostu przykuł moją uwagę, nie wiem co z tym zrobić, mam go w znajomych na facebooku i tak dalej, ale nie mam zamiaru bawić się w jakieś głupie lajkowanie postów i zaczepianie na facebooku, a przecież nie napiszę do niego "słuchaj spotkamy się?", poza tym kolejnym problemem jest to, że to przyjaciel mojego brata i to też jest ciężkie, bo nawet gdyby coś miało nas łączyć to i ja i mój brat czulibyśmy się z tym niezbyt komfortowo... niby mam z moim bratem bardzo dobry kontakt, mamy paru wspólnych znajomych, gadamy o prawie wszystkim i tak dalej... ale to i tak nie zmienia faktu, że to by było krępujące. Jedynym plusem całej tej sprawy jest to, że wiem, że ja też podobam się temu chłopakowi, ale nawet nie wiem czy tylko z wyglądu czy z charakteru też... Jedyny chłopaku, który możesz mi pomóc, pomóż!

  


Droga Czytelniczko!
Myślałem, że uroda ma praktycznie same plusy. Jak widzę, nie do końca ;) Duża liczba adoratorów. z pewnością jest fajną rzeczą, ale trochę męczącą. Pomimo wszystko - ciesz się! Masz z czego wybierać.
"wiem, że ja też podobam się temu chłopakowi, ale nawet nie wiem czy tylko z wyglądu czy z charakteru też" - A to trzeba sprawdzić. Przecież nikt na początku znajomości tego nie wie. Każdy powinien być zainteresowany Twoim charakterem. Wyjątkiem od tej reguły są faceci typu "poderwij, przeleć, rzuć". Jeśli on takim jest, pewnie rozpoznasz to już w pierwszych dniach znajomości.
W.w. znajomości nie zaczynaj od razu od podrywania. Nie jest to dobra metoda jeśli szukasz związku na dłużej. Chłopak pomyśli sobie, że jesteś za łatwa (a w obecności "łatwych" uaktywnia się tryb "poderwij, przeleć, rzuć").
Uwierz mi, jeśli będziesz chodzić z najlepszym kumplem Twojego brata, nie będzie to raczej problemem. Jeśli będziesz potrafiła zachować umiar i nie "zabierzesz" kumpla bratu, nie będzie żadnych problemów.
Ważne także, że macie wspólne zainteresowania. To właśnie one tworzą fundamenty związku. Jeśli chcesz wiedzieć, jak podejść do wybranka, zajrzyj do notki "Jak zagadać do chłopaka". Znajdziesz tam kilka porad.
Sama jako taka sytuacja tylko z pozoru jest krępująca. Gdy mój brat zaczął chodzić z moją kumpelą, nie czułem się w żaden sposób skrępowany. Pozwoliłem im nacieszyć się sobą. Kontakty nie osłabły jakoś drastycznie (jasne, że trochę rzadziej rozmawiamy, ale nie stanowi to problemu).
Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteście parą. Jeśli zaprosicie Waszego kumplo-chłopaka, dobrym sposobem jest już na samym początku określenie, do kogo skierowana jest ta wizyta. Czy k-ch przychodzi do Ciebie, czy do brata. Jeśli przychodzi do brata, nie przeszkadzaj im, zdążysz się jeszcze nim nacieszyć. Jeśli będzie Cię kusiło, po prostu wybądź na ten czas z domu. Tak samo w drugą stronę, gdy k-ch przychodzi do Ciebie.
Życzę powodzenia w podbojach miłosnych!
Dan

Własnoręczny prezent dla koleżanki


zwykle mam taki problem że nie wiem co dać kumpelom na urodziny. kochana Loremi, napisz jak można wykonać ciekawy prezent własnoręcznie. dziękuję



~KolorowaTęcza

   

Droga KolorowaTęczo!


Każdy wie, że własnoręcznie zrobiony prezent jest lepszy od takiego kupionego w sklepie bo widać, że ofiarodawca włożył w niego serce. Dlatego też tego typu rzeczy są zarezerwowane tylko dla tych ludzi, których naprawdę lubisz i znasz. Rodzaj podarunku zależy od Twoich umiejętności plastycznych jak i upodobań osoby dla której on jest. Podam parę przykładów, tych, moim zdaniem najciekawszych. Praktycznie rzecz biorąc możesz zrobić wszystko, ważne, aby włożyć w to cząstkę siebie.


1. Notatnik
  

Dużo dziewczyn pisze pamiętniki, albo po prostu lubi mieć swój prywatny zeszyt. Liczy się to, aby miał ładną oprawkę. Tylko, że w sklepie trudno dostać satysfakcjonujący wzór. Znasz swoją koleżankę więc możesz uszczęśliwić ją wymarzonym zeszytem. Wystarczy kupić prosty, gruby brulion(najlepiej A4) i ozdobić. Najlepszym pomysłem jest technika scrapbooking, o której pisałam wcześniej. Na wierzchu możesz ponaklejać wasze wspólne zdjęcia, cytaty, które kojarzą się z jakimś epizodem w życiu koleżanki. Pamiętaj, aby żadna cześć dawnej okładki nie wychyliła się na światło dzienne. Dlatego też musisz użyć bardzo mocnego kleju. Ja polecamkropelkę. Wszystko czego nie zawarłam tutaj, jest w notce o scrapbooking, dlatego polecam tam zajrzeć.


2. Album
  

Opcja dla przyjaciółek. Jeśli macie dużo wspólnych zdjęć, albo po prostu ty masz zdjęcia koleżanki, warto byłoby jakoś ładnie je poukładać. Najlepiej nada się do tego własnoręcznie zrobiony album. Tutaj liczy się to, abyś nie kupowała gotowego zeszytu, tylko sama złączyła parę kartek. Ilość zależy od ilości fotek. Nie będziesz w końcu umieszczać dziesięciu zdjęć na dwóch, albo dwudziestu kartkach. Najlepiej po jednym na stronę. Wiadomo, że to nie wszystko. Album musi być kolorowy, radosny i oddający osobowość Twojej koleżanki. Możesz dokleić do niego dodatkowe elementy, cytaty, złote myśli związane z tym co dany obrazek przedstawia. Jesteście w centrum handlowym i pijecie koktajl? No to wydrukuj kubek koktajlu, jakiś stolik, może ciuszek i doklejaj! Ważną częścią będą również wstążki, lub wzorzyste papiery. Tak jak poprzednio więcej informacji w notce o scrapbookingu.


3. Ramka na zdjęcia
  

Jeśli album to zdecydowanie za dużo i masz na przykład tylko jedno zdjęcie warte pokazania, to najlepiej byłoby zrobić ramkę. Możesz ją pomalować farbami, pisakami, albo ozdobić papierem. Wszystko jedno. Sposób ozdobienia dobierz ze względy na charakter umieszczonego w ramce zdjęcia. W wielu sklepach(w Empiku chociażby) dostępne są jasne, drewniane ramki do przerobienia. Jeśli skorzystasz z takiej opcji, twór będzie zdecydowanie trwalszy. Tak jak przy poprzednich punktach, opiera się to na scrapbookingu w trochę zmienionej formie. Do tego możesz również dorobić kartkęozdobioną na tej samej zasadzie.


4. Pudełka i pudełeczka.
  

Która z nas nie potrzebuje upchnąć gdzieś całej biżuterii, spineczek, kosmetyków i ogólnie wszystkiego? Poza tym dziewczyny już tak mają, że uwielbiają wymyślne, śliczne opakowania. Z tego nasuwa się jeden, oczywisty wniosek. Czemu by nie dać koleżance właśnie takiego oryginalnego pudełka? Kupić można go w różnej postaci, od najmniejszych do największych modeli. Kształty też są różnorodne więc nie powinno być problemu. To co mi bardzo się w nich podoba, jest jasny kolor drewna, który umożliwia dowolne ozdabianie, nawet na kolory takie jak żółty czy pomarańczowy. Do tego są bardzo tanie. Gdy już masz podstawę zabieramy się za cześć właściwą czyli ozdabianie. Polecam początkowe pokrycie całościfarbą, najlepiej nawet w środku. Możesz dorysować jakieś wzory, chociażby barwne plamy. Kolor zależy od upodobań Twojej koleżanki. Następnie utrwal dość grubą warstwą lakieru do paznokci. Potem doklej jakieś dodatki, wstążki, koronkę, cokolwiek sobie wymarzysz. Jakiś cytat tez nie zaszkodzi. Dla lepszego efekty ozdób też wnętrze. Na przykład napis śmieszny cytat z jakiegoś waszego spotkania na dnie pudełka. Ale się ucieszy! Do środka wpychamy oczywiście jakieś cukierki lub własnoręcznie zrobione ciasteczka.Biżuteria(zrobiona przez Ciebie, nie ze sklepu) też wchodzi w grę. A teraz o tym.


5. Ciasteczka
  

Kto nie kocha słodkości? Dlatego naszym, kolejnym punktem będą właśnie ciasteczka. Nie ważne jakie będą: korzenne, kruche, z lukrem czy bez. Ja podam przepis na moje ulubione czyliśmietankowe z dżemem(ten przepis pochodzi ze stronyhttp://krucheciasteczka.com.pl/). Do ich przygotowania zużyjesz: 3 szklanki mąki pszennej, 250g margaryny, 1 szklanka śmietany 18%, dżem o dowolnym smaku, cukier puder. Na początku musisz wyrobić ciasto. Połącz mąkę z margaryną oraz śmietaną i gnieć do uzyskania jednolitej masy. Następnie ciasto należy schłodzić w zamrażarce. Poczekaj 20 minut i wyjmij, a potem rozwałkuj na cienki placek i wykrój szklanką krążki. W połowie krążków zrób mniejszą dziurkę na dżem(ale jeszcze go tam nie dawaj). Do tego celu możesz użyć na przykład nakrętki od butelki. Tak przygotowane jeszcze nie ciasteczka ułóż na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Nagrzej piekarnik do 180 stopni i wstaw ciasto na 10-12 minut. Gdy ciasteczka ostygną, na całe krążki nałóż łyżeczkę dżemu, przykryj krążkiem z dziurką i posyp cukrem pudrem. No i to by było na tyle. Proste i pyszne.


6. Szalona torba
  

Może brzmi to przerażająco, ale takie nie jest. Nie mówię tu o własnoręcznym uszyciu torebki(chyba, że umiesz to zrobić, wtedy polecam). Wystarczy kupić w sklepie materiałową torebkę, tą niby ekologiczną. Teraz znów czas na wyżywanie się artystyczne. Ochlap ją farbą(mój zdecydowanie ulubiony sposób), oczywiście różnymi kolorami, namaluj wzory. Możesz również zaopatrzyć się w pisaki lub kredki do ozdabiania materiałów. Jeśli pędzel to nie Twój żywioł, weź do ręki igłę. Przyszyj jakiś kształt, np. sowę. Najpierw narysuj jej elementy na kartce, dopiero potem przenoś na materiał. Jeśli koleżanka ma świra na punkcie jakiegoś zespołu/wokalisty przyszyj jego nazwę zabawnymi literkami. Do tego istnieją koraliki, wstążki, pinsy, pióra. Co tylko chcesz. Ważne aby było to od serca. Warto najpierw zaplanować całą torbę, aby potem nie musieć kupować drugiej i ponownie jej ozdabiać. Dodatkowo możesz doszyć do niej jakieś kieszenie.


7. Biżuteria
  

Kto by jej nie kochał? A własnoręczna nie dość, że jest piękna, to jeszcze oryginalna. Możliwości jest wiele. Jeżeli chodzi o kolczyki, można na nie powiesić wszystko. Do pracy przydadzą się cążki, lutownica, wiertarka z malutkim wiertłem oraz druciki/żyłki i zawieszki. Według mnie najciekawsze ozdoby na uszy powstają zpędzli(ze śladami użytkowania lub bez), kredek w różnych kolorach,małych żaróweczek(wystarczy obwinąć wokół nich drucik i zalutować),słuchawek, puzzli, spinaczy oraz kostek do gry. I wymieniać można tak w nieskończoność. Jak zwykle wszystko zależy od upodobań koleżanki. Dodatkowo możesz wykonać jeszcze naszyjnik lub bransoletkę. Najprostszym na to sposobem są koraliki, małe i duże. Połącz je w jakieś ciekawe wzory. Jeśli potrafisz użyj szydełka. Wtedy dopiero powstają cudowne wzory. 



To są najciekawsze pomysły na własnoręczne prezenty. Mi osobiście bardzo się podobają. Mam nadzieję, że skorzystasz z któregoś z nich. Myślę, że nie są to trudne do zrobienia rzeczy, a przy tym koleżanka na pewno się ucieszy.



Życzę Ci, aby prezent był w pełni udany!

Loremi

Ja czy moja koleżanka – kogo on woli?

hej, czytam dosc czesto waszego bloga, ale jeszcze nigdy nic nie napisałam. Teraz mam naprawde duzy problem. Otóz dotyczy chłopaków. No wiec moj brat ma kumpla(najlepszego), z którym dosc czesto sie widze, jezdzimy razem do szkoły i wgl. I on mi sie podoba. I moje kolezanki o tym wiedza i nawet namawiały mnie zebym zaprosiła go na impreze. Ale gdy w koncu chciałam to zrobic okazało sie ze inna juz go zaprosiła. No coz. Na imprezie on ciagle z nia tanczył, a raczej ona ciagle go wyciagała, nie dawała mu spokoju i meczyła go. Troche juz wtedy wypił i podszedł do mnie i do mojej kolezanki Kasi i powiedział zebysmy wyrwały go do tanca. I wtedy przyszła ta dziewczyna, z która przyszedł na impreze i wyciagneła go do tanca. Kasia namawiała mnie zebym poszła i z nim zatanczyła. No wiec poszła i tanczyłam z nim. I on wtedy juz był pijany troche i powiedział(jesli dobrze zrozumiałam) ze dobrze ze to ja przyszłam z nim tanczyc. Łacznie tanczyłam z nim 2 razy, bo wczesniej to on mnie wyciagnał. Tylko ze potem on tanczył z moja kolezanka Kasia i tez 2 razy. I ona mi powiedziała ze jak z nia tanczył to powiedział ze wolałby przyjsc ze mna na impreze. Tylko ze on potem jak skonczył z nia(kasia) tanczyc powiedział jej ze jest boska i dał jej buziaka w policzek. I ja teraz nie wiem co o tym myslec, czy zalezy mu na mnie czy na Kasi? Poza tym jak ja tanczyłam z innym przytulanca i on tanczył z ta dziewczyna, z ktora przyszedł to zaczepiał Kasie a nie mnie.

~Magdeczka


Kochana!
Po pierwsze trzeba wziąć pod uwagę, że on nie był w pełni świadomy wszystkiego, co robi, bo był pijany. Może i nie upił się do nieprzytomności, ale na pewno nie miał w pełni właściwego osądu sytuacji. To znacznie wszystko utrudnia, ale może uda się coś z tego wywnioskować.

Wydaje mi się, że ten chłopak, jeśli już, to interesuje się Wami obiema naraz. Interesuje, a nie mu zależy. Komplementy i oznaki zainteresowania były rozłożone mniej więcej po równo. Mówię mniej więcej, bo chyba nie ma sensu robić dokładnego rozliczenia zwłaszcza, że on był w takim stanie, w jakim był.
I tak naprawdę, to wydaje mi się, że nie należy brać tej imprezy tak bardzo na poważnie, tylko zacząć go obserwować, kiedy będzie trzeźwy. Zwróć uwagę, która z Was bardziej go interesuje. Może trzeźwy jest bardzo nieśmiały i pijąc chciał pokazać się z całkiem innej strony? Nie wiem. W każdym razie, jeśli on Ci się podoba, to działaj zawsze, nie tylko na imprezach. Postaraj się go sobą zainteresować, jeśli dotąd Ci się to nie udało. Rzecz jasna na początku obgadaj wszystko z Kasią, jeśli ona się nim nie interesuje i nie zależy jej na bliższej znajomości z nim, to okej, droga wolna. Ale jak ona również się nim interesuje, to radziłabym odpuścić, chyba że dogadacie się jakoś z Kasią. Może być też jeszcze sytuacja, kiedy on będzie się bardziej interesował Twoją koleżanką, niż Tobą, ale tego dowiesz się ze swoich obserwacji. Gdyby tak jednak było, to będziesz musiała zadecydować, jak działać. Aha, zwróć też uwagę na tą dziewczynę, z którą on przyszedł, czy przypadkiem nie są parą. Jeśli są, to radziłabym nie zawracać sobie nim głowy.

Piszesz, że to kumpel Twojego brata – wykorzystaj to koniecznie! Jak przyjdzie do niego, to będzie również na Twoim terytorium i będzie Ci o niebo łatwiej go lepiej poznać. Jak brat gdzieś pójdzie, to przysiądź się na chwilę, oczywiście, jeśli będzie to wyglądało na ‘przypadek’ i zacznij z nim rozmawiać o wszystkim i o niczym, co Ci tylko ślina na język przyniesie. To wszystko, jeśli już z nim nie gadasz, a powinnaś, skoro Ci się podoba. Brat na pewno wie o nim coś więcej, skoro są takimi dobrymi kumplami, wypytaj go delikatnie, a jeśli masz z nim dobry kontakt, to poproś o wypytanie, kto mu się podoba, czy Ty, czy może jednak Kasia. No i czy on sam jest wolny. Poza tym jeździcie razem do szkoły. Jakoś nie wierzę, że nie rozmawiacie ze sobą;) Musisz wykorzystywać każdą dobrą okazję, żeby się do niego zbliżyć. Nawet nie wiesz, ile dziewczyn chciałoby się znaleźć w takiej sytuacji, jak Ty;)

Powodzenia,
Charlotte.

Nie umiem wyrażać uczuć

Cześć Siedmiokropko! Myślę, że mój problem jest akurat z tej dziedziny. Sama nie potrafię już sobie z tym poradzić, więc postanowiłam, że zwrócę się z nim do Ciebie. Chodzi o to, że nie potrafię wyrażać moich uczuć. Między innymi przez to mój chłopak mnie rzucił. Strasznie mi się podobał, chciałam mówić mu tyle rzeczy, ale nie potrafiłam się przełamać: nie potrafiłam prawić komplementów, mówić jak mi na nim zależy itp. Ten problem nie tyczy się tylko jego. Jest to widoczne również w moich relacjach z rodziną: nie potrafię wykrztusić z siebie słowa 'dziękuję' na przykład do brata. Ogólnie potrafię być tylko wredna albo nie odzywam się wcale, gnieżdżę to wszystko w sobie. Nie mam pojęcia skąd się to bierze i dlaczego tak jest. Swoje negatywne uczucia potrafię ukazać, ale przed wyrażaniem tych pozytywnych mam jakąś blokadę. Strasznie mi to przeszkadza, bo wychodzę na osobę, która nie ma uczuć...  
Liczę na Twoją odpowiedź, z góry za nią dziękuję. Pozdrawiam! :*


~ wredoota



Kochana wredooto!

Wiele osób ma problemy z okazywaniem uczuć. Niesie to często za sobą wiele przykrych sytuacji, ponieważ ludzie, których kochamy, czują się niepotrzebni. Jednak Twoja blokada nie wzięła się znikąd, jeśli znajdziemy jej przyczynę, dojdziemy też do tego, jak Ci pomóc. Dlatego teraz podam Ci kilka powodów, przez które ta sytuacja mogła wyniknąć - szukaj swojego odpowiednika.

Pierwszą przyczyną tego, że nie umiesz okazywać uczuć, mogą być chłodne stosunki z rodzicami. Czy oni mówili Ci często, że kochają, przytulali, całowali? Jeśli nie, musiałaś swoją blokadę wynieść z domu. Możliwe, że z czasem nie potrzebowałaś rodzicielskiej czułości, a teraz trudno Ci okazywać jakąkolwiek, bo to dla Ciebie niecodzienne. 

Kolejną rzeczą, która mogła przyczynić się do powstania tego problemu może być strach przed odrzuceniem. Czy z Twoim chłopakiem nie było tak, że bardzo chciałaś mu powiedzieć jak go kochasz, jednak bałaś się odrzucenia lub tego, że wykorzysta Twoją miłość? Bardzo często ta przyczyna bierze się z jeszcze innej rzeczy - ktoś, kto wyznał swoje uczucia i został wykorzystany, często nie może się pozbierać. Nie chce zostać znów skrzywdzony, dlatego nie okazuje uczuć w ogóle lub przychodzi mu to z trudnością. Do tego dochodzi jeszcze to, że traci się do ludzi zaufanie. Sama wiem, że zmagania ze zwalczeniem tego problemu są bardzo ciężkie.

Może być też tak, że jesteś z natury zamknięta w sobie i wyrażanie uczuć jest dla Ciebie zbędne. Jednak gdyby tak było, nie napisałabyś do mnie, tylko olała problem, a widać, że zależy Ci na tym, aby pokazać ludziom pozytywne uczucia, które w sobie kumulujesz. :) 

Jak widzisz, trzeba coś zrobić z tym Twoim wyrażaniem uczuć, bo ostatecznie ludzie będą mieli Cię za osobę zimną, niesympatyczną, z którą nie warto się przyjaźnić (oczywiście to nie znaczy, że taka jesteś :) ) . Co powinnaś zrobić w tej sytuacji? Małymi kroczkami uczyć się wyrażać uczucia słowami. Stań przed lustrem i powiedz głośno jak się czujesz i dlaczego. Niby głupie, ale ćwiczenie tego codziennie sprawia, że stajemy się coraz bardziej otwarte. Tak samo jest z mówieniem "kocham cię", "lubię cię", "tęsknię za tobą" albo "zależy mi na tobie". Na początku możemy mówić tak do zdjęć osób, o których tak myślimy (wiem, wydaje się banalne, ale niektórym, nawet mnie sprawiało trudności, najgorzej "kocham cię" :D). Zastanówmy się, jak zareagowalibyśmy na takie słowa, chyba pozytywnie? Dlatego nie ma się czego bać! :) Nie możemy ukrywać swoich emocji, ponieważ w końcu nie wytrzymamy i wybuchniemy w najmniej odpowiednim momencie. 

Postaw się w sytuacji Twojego brata, dla którego nie potrafisz być serdeczna. Jak byś się czuła? Pokaż mu jaką wspaniałą jesteś siostrą i jaka wdzięczna jesteś za to, że jest i rzeczy jakie dla Ciebie robi. Nawet niekoniecznie słowami, zrób dla niego coś, czym podziękujesz mu za wszystko co, dla Ciebie zrobił, może prezent? W końcu każdy potrzebuje czułości, a człowiek, który ich nie otrzymuje z czasem zamyka się w sobie i załamuje się. Staraj się okazywać uczucia i swoje emocje na dosłownie każdym kroku, nawet jak ktoś Ci poda głupi widelec. Jeśli nie jesteś na to gotowa od razu,przelewaj uczucia na papier - naprawdę pomaga! :) Nie trzymaj dystansu przed osobami, które kochasz, bo nie będą w to wierzyły i odsuną się z czasem - w końcu każdy potrzebuje wzajemności. Jeśli chodzi o chłopaków... Nawet takie głupie muśnięcie ramienia jest ważne, aby powoli się przełamywać. Możesz nawet uprzedzić kolejnego chłopaka, któremu zaufasz, że ciężko Ci okazywać uczucia. Ale trzymajmy się głównie tego, że powoli masz to zwalczać! :)

Mam nadzieję, że dasz sobie radę i wkrótce poradzisz sobie ze zmartwieniem. :)
Trzymaj się! :) 


Pozdrawiam, 

Siedmiokropka

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Boję się, że stanę się pośmiewiskiem!

Hej.Mam ogromny problem...
Od niedawana chodzę z czadowym chłopakiem. Ma na imię Bartek.Świetnie nam ze sobą, ale nie wiem jak mam się  przy nim zachowywać. Mam swój nietypowy charakter. Chodzi o to, że o nas wiedzą tylko moje dwie przyjaciółki bo jego kumple są jakby to ująć chamscy. Boimy się, że staniemy się pośmiewiskiem. Strasznie mi na nim zależy, bo jest chłopakiem z moich snów. Proszę o szybką pomoc w tej sprawie. Z góry dzięki...
~Wybitna

  

Droga Wybitna!
Twoim problemem jest strach przed opinią "co powiedzą inni". Sam często to przeżywałem, więc doskonale Cię rozumiem. Piszesz, że Bartek jest chłopakiem z Twoich snów, a jednocześnie boisz się zostania pośmiewiskiem. Bądź pewna siebie! Ogłoście dumnie Wasz związek i nie przejmujcie się zdaniem innych.

Jeśli zaczną się z Was naśmiewać, nie daj im tej satysfakcji. Najlepszym sposobem jest śmianie się razem z nimi. Zamiast przykładowo peszyć się na zaczepki w stylu "zakochana para", rzucić przykładowo "no, i do tego jaka szczęśliwa z nas para!". Nie ośmieszysz się tym, więc nikt nie będzie się z Was nabijał. Kilka takich scen "obojętności" na zaczepki i dadzą sobie spokój, a Wy będziecie mogli do woli cieszyć się związkiem.

Najprawdopodobniej nikt w ogóle nie zacznie się śmiać. Co w tym śmiesznego?

Nie wiesz, jak się przy nim zachowywać. Bądź sobą. To w sumie najlepsza z możliwych opcji. Chłopak wtedy Ci ufa i nie krępuje się przy Tobie (nie mówię to o niekulturalnym zachowaniu, takie nie jest mile widziane). Bycie sobą ma swoje rozliczne zalety:

- Czujesz się swobodnie
- Chłopak w pełni Cię akceptuje (skoro wybiera bycie z Tobą)
- Jesteś w pełni szczęśliwa

Więc odwagi, chęci i pewności siebie ;)
Pozdrawiam, Dan

Jego rodzice mnie nie akceptują.

Ratunku! Rodzice mojego chłopaka nie dają mi żyć! Zawsze, kiedy do niego przychodzę, jego mama jest dla mnie bardzo niemiła. Ojciec często mi nawet nie odpowiada na "dzień dobry". Nie wiem, co ich we mnie złości, nie mam miliona kolczyków, tatuaży, nie ubieram się wyzywająco, maluję się bardzo delikatnie. Pamiętam dokładnie, kiedy przyszłam do Adam po raz pierwszy, to było jakieś 5 m-c temu. Przyszłam, lekko zdenerwowana, ale z uśmiechem na twarzy. Jego rodzice popatrzyli na mnie, pokiwali głowami, Adam powiedział, że mam na imię Dorota. Z grobowymi minami stwierdzili, że bardzo im miło. Potem poszliśmy do pokoju Adama. Jego rodzice wchodzili co parę minut, żeby sprawdzić, co robimy. A co robiliśmy? Graliśmy na cztery ręce na fortepianie, on tłumaczył mi zadania z fizyki, rozmawialiśmy. Nigdy nie przyłapali nas na całowaniu. Nie pyskowałam im, z resztą, w ogóle nie rozmawiamy. Kiedy przychodzę, wzdychają, patrzą w sufit szukając w nim jakiegoś ratunku, witają się i idą sobie do jakiegoś odległego pokoju. Z Adamem rozmawiałam na ten temat. Mówił, że kiedy zapytał rodziców, czemu mnie nie lubią, to się skrzywili, pomruczeli coś pod nosem i zmienili temat. Proszę o odpowiedź, naprawdę chciałabym móc spokojnie przyjść do Adama, i nie czuć się winna, że to robię. Dorota, 15.

~Niezaakceptowana.


Dorotko!
Z tego, co piszesz, Wasza relacja z Adamem jest ‘idealna’ do pokazania, przedstawienia rodzicom, jednak oni wraz mają jakieś uprzedzenia. Już przy pierwszym spotkaniu było coś nie tak, nie byli wobec Ciebie przynajmniej trochę mili, w dodatku naruszali Waszą prywatność, co nie zdarza się, niestety, rzadko. Tak jakby Wam nie ufali. Może traktują tak każdą dziewczynę, którą Adam przyprowadza do domu? A może powód tego tkwi we wcześniejszym zachowaniu Adama, może nadszarpnął ich zaufanie i teraz oni się boją wszystkiego i swoim zachowaniem próbują jakoś zapobiec jego błędom? Ich sposób jest co najmniej zły, bo powinni postawić na rozmowę z nim, nawet z Wami, jeśli uważają, że coś jest nie tak. Może słyszeli coś wcześniej o Tobie i to im się nie spodobało? Porozmawiaj z Adamem na ten temat jeszcze raz, przeanalizujcie wszystkie ich zachowania, może akurat pominęliście jakiś sygnał? Namów też swojego chłopaka, aby jeszcze raz spróbował porozmawiać ze swoimi rodzicami i tym razem nie dał się zbyć, tylko wyciągnął od nich wszystko. Niech zapyta, co im nie odpowiada w Tobie, w Waszej relacji z Adamem. Możecie nawet spróbować razem z nimi porozmawiać, ale niech to Adam pójdzie do nich pierwszy. Jak wszystko stanie się już jasne, to postaraj się naprawić jakoś swoje stosunki z jego rodzicami, zaradzić tym problemom.
Jeśli jednak to nic nie da, ich powody będą błahe albo wcale nie będą chcieli ich podać, to pozostaje Ci zaciskać zęby i tak do nich przychodzić, co też nie jest dobrym pomysłem, bo to ma być przyjemność, a nie stres, którym te odwiedziny niewątpliwie się staną albo już nim są. Jednak ja bym radziła zrezygnowanie ze spotykania się u niego. Wybierzecie jakiś neutralny grunt lub spotykajcie u Ciebie, żeby nikt nie mógł Wam przeszkadzać.

Życzę powodzenia w przełamywaniu lodów:)
Charlotte.

niedziela, 29 stycznia 2012

Filcowe broszki


jeśli możecie napiszcie o technice wykonywania broszek z filcu takich jak tu: http://mamamarcela.blogspot.com/search/label/broszka  dzięki!!


~filcowa


   


Droga filcowa!


Sama uwielbiam filcowe robótki za ich oryginalność i funkcjonalność. Są śliczne, łatwe do samodzielnego zrobienia i z nimi nigdy nie zgubisz się w tłumie. Poza tym z tego materiału można zrobić praktycznie wszystko. Dlatego teraz powiem o tym parę słów.


Zacząć trzeba oczywiście od zaopatrzenia się w filc. W sumie znajdziesz go w każdej pasmanterii, jednak ja osobiście polecam Empik. Jest tam większy wybór i co najważniejsze dwukrotnie niższe ceny jak już się przekonałam. Ostatecznie istnieją również specjalne sklepy artystyczne, ale w nich nie mam doświadczenia i z tego co wiem, pojedynczych sztuk kupować się w nich nie opłaca. Dodatkowo potrzebujesz grubszych nici lub po prostu muliny(tylko wówczas musiałabyś rozdzielać ją na dwie części). Do końcowego ozdobienia działa przydadzą się również najróżniejsze koraliki, diamenciki, guziki, kolorowe żyłki, wszystko zależy oczywiście od projektu. Te artykuły znajdziesz w tych samych miejscach co filc. Najdłużej będziesz pewnie poszukiwać zapinki do broszki. Chyba najłatwiej zapytać o nią w pasmanterii. Tam są takie rzeczy.


Teraz czas na konkretne techniki. Najpierw wspomnę, że możesz stworzyć broszkę w dowolnym kształcie. Wystarczy narysować na papierze projekt, odrysować na filc i zszyć.


   

1. Jest to jeden z prostszych wzorów. Polega na wycięciu z filcupodłużnych, długich pasków, a potem na zwijaniu ich w mniejsze lub większe koła. Możesz je złożyć w dowolny sposób. Na zdjęciu widać kwiatek. Całość wystarczy okrążyć kilkoma warstwami filcowych paseczków. Ważne, aby użyć różnych kolorów. Na koniec wycinamy z filcu kółko, mniejsze niż cała broszka. Doklejamy do niegoprzypinkę, najlepiej kropelką. Trzeba poczekać aby klej dobrze wysechł. Dopiero wtedy doklejamy to do całości również kropelką.

   

2. Również prosta technika. Wycinamy filcowe kółeczka, coraz mniejsze, w dowolnej ilości. Potem naklejamy na siebie. Można na wierzch dodać koralik. Osobiście radzę aby największe kółko zostawić na sam koniec. Najpierw dokleić do niego przypinkę, a dopiero później połączyć z całością. To duże ułatwienie. Oczywiście, jak poprzednio, naszych przyjacielem jest kropelka.

   

3. Tutaj zaczynają się schody, ale bez nerwów, niewielkie. Najpierw wyrysuj na kartce każdy element kota osobno. Uwaga!Tułów i głowę podwójnie! Potem bierzemy dwie głowy i zszywamy ściegiem dzierganym właściwym równoległym do połowy.

   

Potem wpychamy do środka watę. W tym wypadku za dużo się nie zmieści. Z tułowiem postępujemy podobnie. Każdy element zszywamy tym samym ściegiem. Nos, oczy i wąsy(które są zrobione z kawałków grubej linki) przyklejamy. Głowę do tułowia według uznania, można przyszyć albo przykleić. Na koniec, z tyłu doklejamyprzypinkę. Kolejny raz polecam najpierw dokleić ją do jakiegoś kawałka filcu. No i to wszystko.

   

4. Tutaj idzie analogicznie do poprzedniego. Ten sam ścieg i sposób. Tylko komplikacje są z uchem. Wycinamy z filcu kawałek w kształcie połówki plasterka cytryny, czy jak kto woli, półksiężyca. Przyszywamy do niego cekiny. Żeby zasłonić dziurkę w każdym z nich, na górze umieszczamy koraliczek. Po prostu przy przyszywaniu zaczepiamy go na nitce i już. Doklejamy ucho do już wypchanej i zszytej postaci słonia. Za ogon służy linka z koralikiem przyszyta z tyłu. Co do przypinki postępujemy tak jak poprzednio. 



Podałam kilka pomysłów, które mi spodobały się najbardziej. Mam nadzieję, że teraz wiesz już jak robić broszki. Jak już wcześniej pisałam możesz stworzyć to co tylko chcesz! Strona, którą podałaś za pomoc do pytania, sama w sobie jest skarbnicą pomysłów. W ostateczności mamy jeszcze kochanego wujka Google. Dlatego twórz, wymyślaj, trzymam za Ciebie kciuki!


Pięknych, kolorowych broszek!


Loremi

Jak go rozszyfrować?

proszę ... pomóżcie mi . ; / strasznie spodobał mi się chłopak - Hubert . znamy się dopiero 2 miesiące . chodzimy ze sobą do klasy - I gim . dla mnie jest po prostu boski , ale inne dziewczyny widzą w nim tylko to , że nie jest jakimś pięknym chłopakiem , że się nie uczy zbyt dobrze i to , że ma jakiś "głupi" charakter . a ja go widzę w innym świetle , bo nie zależy mi na wyglądzie . lubię go za to , że da się z nim fajnie pogadać ... ale on mnie próbuje wykorzystać . mówi , że mnie lubi , ale stwierdził , ze i tak nie będzie ze mną chodził ... no i ok . jak próbuje się na nim zemścić to nagle znowu przyjaciel ... rozejmu szuka . tylko ze mną pisze cały czas ... mam go dość . nie wiem co mu powiedzieć żeby się zdecydował : albo ze mną był , albo w końcu się odczepił . :( pomóżcie .

~rori .


Droga rori.
Masz rację, ten chłopak Cię wykorzystuje, ale może to też robić nieświadomie. Hubert ma dopiero 12/13 lat i jest jeszcze bardziej dzieckiem, niż dorosłym. Chłopcy dojrzewają pod każdym względem około 2 lat później od nas, tak więc to dużo mówi. Wydaje mi się, że mu się podobasz, ale on może sobie jeszcze nie zdawać z tego sprawy. I z jednej strony sam Ci mówi, że nie będzie z Tobą chodził, jednak pragnie utrzymywać z Tobą kontakt, pisze do Ciebie i chce, żeby miedzy Wami panowała zgoda.
Jest jeszcze inna możliwość, a mianowicie to, że on Cię po prostu lubi i chce być tylko Twoim kolegą, poza tym dał Ci wyraźnie do zrozumienia, że nie chce, byś była jego dziewczyną.
Może także nie być gotowym do bycia w związku albo zwyczajnie na razie tego nie chcieć. Z najróżniejszych powodów, które zna tylko on. Albo nie zna ich nikt.

Jest również jeszcze jedna możliwość, która przyszła mi do głowy, że jest już dojrzały, jak najbardziej, bo nie twierdzę, że wszyscy 12/13-letni chłopcy to dzieci, i świadomie Cię wykorzystuje i rani. Stwierdził, że nie chce z Tobą być, ale daje Ci nadzieję mając przy tym jednostronne zyski w postaci podniesienia poczucia własnej wartości i dopieszczenia własnego ego. Niestety, ale zdarzają się tacy ludzie, nie jest to powszechne tylko wśród chłopców. Przykra sytuacja, z której należy jak najszybciej się wyplątać, bo to toksyczny i destrukcyjny układ.

A co zrobić? Musisz poprzez obserwację zdecydować, który z podanych przeze mnie powodów jest tym właściwym i w zależności od tego zacząć działać. Mogłam oczywiście pominąć jakiś, tak więc Twoje wnioski nie muszą się zgadzać z tym, co napisałam wyżej. Jednak moim zdaniem w tym przypadku, w tej sytuacji najlepsza jest rozmowa. Poproś go, żeby Ci wyraźnie wytłumaczył, o co mu chodzi i jakie ma wobec Ciebie zamiary. Czy chce, żebyś była dla niego tylko koleżanką i nikim więcej, czy może ma na myśli coś jeszcze innego. Jeśliby okazał się jeszcze niedojrzały, jak pisałam na początku i nie rozumiał, co do niego mówisz, to poczekaj, aż dorośnie, bo teraz naprawdę nie ma sensu się męczyć. Utrzymuj z nim ten kontakt, jeśli dasz radę, ale nie rób sobie nadziei na nic więcej, bo on do czegoś więcej dopiero musi dorosnąć :)

Pozdrawiam cieplutko,
Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x