środa, 15 lutego 2012

Pokój w stylu fantasy


Chodzi o to, że bardzo bym chciała zmienić swój pokój. Od dłuższego czasu interesuję się książkami i filmami fantasy. Sama jednak nie umiem niczego wymyślić, szukałam już, a nawet przeczytałam wasze artykuły o dodatkach do pokoju. Nie chce by był on nijaki, chcę żeby miał w sobie dusze. Co można zrobić w pokoju by był on bardziej tajemniczy i stylizowany na tematykę fantasy? 

~niewiadoma
   
Droga niewiadoma!

Nie wiem czy nasze rozumienie fantasy pokryje się. Można pod tym rozumieć i wróżki(jednak myślę, że ich nie chciałabyś mieć w pokoju), i smoki. Z tego co wiem, łączy się to z dawnymi legendami i mitami(w pewnym stopniu). Podszkoliłam troszkę swoją wiedzę na temat tego gatunku więc czas na konkretne działanie.

1. Na całego
  
Po pierwsze wszystko zależy od zasięgu „odmiany” jakiej chcesz w swym pokoju dokonać. Jeżeli planujesz całkowicie wyzbyć się starego wyglądu, następne kroki muszą być inne niż w przypadku tylko częściowej zmiany. Osobiście polecam pomalowanie ścian na jakiś mroczny kolor. Na pewno nie czarny, ponieważ on działa bardzo przytłaczająco i myślę, że długo w takim pokoju byś nie wytrzymała. Odcienie błękitu, granatu lub zieleni powinny dobrze spełniać zadanie. Niebieski możesz połączyć również z fioletem, aby uzyskać efekt zachodzącego słońca(tego wymyślonego ma się rozumieć). Aby uzyskać jeszcze lepszy efekt warto zainwestować wfototapetę. Ubóstwiam ten rodzaj ozdabiania ścian, jednak muszę przyznać, że wymaga on zdecydowania i samozaparcia, ponieważ musi się takową ozdobę zamówić w odpowiednim miejscu. Sama się przekonałam, że są z tym czasami problemy. Gdy zdecydujesz się na tą wersję, wystarczy poszukać obrazka z kategorii fantasy(może to też być kadr z filmu), który zawiśnie na ścianie. Wybór w Internecie jest ogromny, a jeżeli trafisz na dobrą firmę to jest szansa, że oni od razu będą mieli coś ciekawego do zaproponowania. Jednak to co napisałam jest wersją przy ogólnym remoncie. Teraz przejdźmy do akcji o mniejszej skali.

2. Plakaty
  
Osobiście jestem wielką fanką plakatów i to jeszcze tych z kategorii fantasy(sama jestem szczęśliwą posiadaczką jednego, tyle, że on jest zdecydowanie gotycki z domieszką fantasy). Dlatego wspomnę o nich tutaj. Aby je kupić, radzę udać się do Empiku, najlepiej największego w Twoim mieście. Wybór jest naprawdę ogromny, a ceny dość korzystne. Nie polecam wieszania samego plakatu na ścianie, a tym bardziej, o zgrozo, taśmą. Dlatego najlepiej zainwestować jeszcze w antyramę. Powinna mieć wymiary identyczne jak wcześniej kupiony plakat. Wiem, że mają one rozmiary budzące wątpliwość(połówki jeśli dobrze pamiętam), ale poświadczam, że takie szkła istnieją i bardzo łatwo je dostać. Moja antyramę pochodzi z OBI i chociaż pierwszej nocy(powiesiłam ją nad łóżkiem, centralnie nad głową) miałam stracha, ponieważ zawieszka wydawała się zbyt nietrwała, jak widać jeszcze żyję, a moje cudeńko nadal ozdabia mi pokój. Dlatego naprawdę polecam. Ostatecznie można poszukać jeszcze obrazów, już gotowych i w ramach, ale moim zdaniem efekt nie jest tak powalający jak przy poprzedniej propozycji.

3. Figurki i inne
  
Zachwycające, mroczne postacie fantastycznych stworzeń, które zahipnotyzują każdego gościa. Mi osobiście bardzo się podobają. Jest tylko jedno „ale”, które niestety może okazać się rozstrzygające. Cena. Do tanich przyjemności zaliczyć tego nie można, nawet przy nie wiem jak dobrych chęciach. Jeżeli to Ci nie przeszkadza to naprawdę polecam. Najlepszym miejscem, aby zaopatrzyć się w takie gadżety jest, jak prawie zawsze, Internet. Mnie zauroczyła strona: http://lunamarket.pl. Ceny są znośne, a produkty wydają się być świetnie wykonane i po prostu piękne. Wystarczy powiesić na ścianie lustro w ozdobnej, gotyckiej ramie, aby całkowicie odmienić charakter pomieszczenia. Stoliki w kształcie smoków również są świetną inwestycją. Oryginalne i prezentujące się wręcz idealnie. Wybór masz duży, dlatego pozbieraj troszkę gotówki i na zakupy!

4. Zasłony
  
Nie ma się co oszukiwać. Nawet nie wiem jak stylizowany pokój nigdy nie będzie mroczny przy różowych, dziecięcych zasłonach i firance w kwiatki. Dlatego tamtym dwóm mówimy stanowcze do widzenie i szybko zaopatrujemy się w nowe. Przy tych akcesoriach można sobie pozwolić na więcej szaleństwa, dlatego kolor czarnyewidentnie pożądany. Różnorodne wzory spełnią swoje zadanie, a przy tym urozmaicą całość. Firanki muszą być najprostsze w świecie lub po prostu powinno ich nie być. Jeśli nie masz żadnych pomysłów możesz po prostu zainwestować w rolety(tylko nie żaluzje, typowo szkolne i okropne). Tak jak przy zasłonach, kolor jest dowolny, wzory też dozwolone. Jednak jeśli chciałabyś je mieć, pewnie będziesz skazana na samodzielne dorobienie. Albo możesz cosdoszyć, albo domalować specjalnymi farbami/kredkami/pisakami. Tylko nie wiem czy rodzice Ci na to pozwolą. Zwykle po wydaniu, nie oszukujmy się, dużej ilości pieniędzy, nie pozwalają nawet dotykać, a co dopiero przerabiać zakupionego przedmiotu. W sumie ma to taki plus, że przez pewien czas zobaczysz jak się rolety sprawują i już na pewno będziesz wiedzieć czy warto coś z nimi robić, czy raczej lepiej pozostawić je w stanie surowym.

5. Czarne róże
  
Mi osobiście fantasy kojarzy się z mrokiem, a mrok właśnie z nimi! Są one świetną ozdobą, prezentują się niebanalnie. Możeszzafarbować zwykły kwiat, chociaż tej metody nie polecam, ponieważ potem trzeba męczyć się z zasuszaniem. Wystarczy kupić białą różęi włożyć ją do wody zabarwionej czarnym atramentem. Nie żałuj sobie barwnika, powinno świetnie złapać. Jednak bardziej przychylam się do drugiej możliwości czyli kupienia sztucznego kwiatu. Jest trwalszą opcją, ostatecznie też dla leniwych. Co potem z taką ozdobą zrobić? Odpowiedź jest prosta- co tylko chcesz! Włóż do pustego, czarnego flakonika i postaw gdziekolwiek, połóż na szafce, dopnij do firanki lub lampy. Możliwości jest wiele, wszystko zależy od Twoich własnych upodobań. Ciekawe są również same czarne płatki. Można je uzyskać w taki sam sposób jak same róże. Tylko nie próbuj raczej obrywać sztucznego kwiatu, bo to się raczej nie fajnie skończy. W sklepach można dostać sama luźne płatki. Nie są drogie, a rozsypane na parapecie lub przypięte do zasłony wyglądają bajecznie.

6. Łóżko

Jest bardzo ważnym elementem wystroju pokoju. Nie oszukujmy się, każdy zwróci na nie uwagę. Dlatego musisz zafundować mu małą przemianę. Jeżeli posiadasz mebel składany, wystarczy, że kupisz narzutę z wzorem typu fantasy. Może to być nawet zwykłe płótno lub zasłona, nie ma różnicy. Ważne aby zakryło całość i wyglądało cudownie. Jeśli chcesz możesz sama coś takiego wykonać. Wystarczy ciemny materiał i kilka innych, kolorowych. Wycinasz z nich wzory(znajdziesz je chociażby w „Małym artyście” czy „Hobby”, nie przerażaj się, że są one adresowane do dzieci, bo znajdziesz w nich naprawdę wiele wzorów, które przydają się przy ozdabianiu) i przyszywasz do dużej płachty. No i już! Jeśli jednak masz łóżko nie wymagające codziennego składania zaopatrz się w mniejszą narzutę w ten sam sposób co poprzednio. W obu wypadkach jesteś zobowiązana kupić pościel fantasy. To się rozumie samo przez się. W końcu jakby to wyglądało gdybyś miała świetny, oryginalny pokój, a w czasie snu takie różowe Hallo Kitty? Myślę, że odpowiedni zestaw znajdziesz w pierwszym sklepie z wyposażeniem domowym do jakiego wejdziesz.

7. Nudnej szafie mówimy papa

Jeżeli masz nieciekawe meble, całkiem bez charakteru nic nie szkodzi. Jeśli trochę nad nimi popracujemy, nie zepsują Twojego nowego wystroju. Wystarczy ponaklejać coś na nie. Jeżeli chcesz może to być oczywiście jakaś tapeta. Jednak ja zdecydowanie bardziej przepadam za obrazkami. Już tłumaczę w czym rzecz. Pisałaś, że zainteresowałaś się filmami fantasy. No to siadaj przed komputerem i szukaj ulubionych fragmentów. Potem drukujemy w dowolnej wielkości i naklejamy! Nie muszą to być akurat zdjęcia z filmów, równie dobrze sprawdzą się okładki z książek, rysunki bohaterów. Ogółem wszystko co z ulubionymi dziełami z gatunku się łączy. Poza tym możesz użyć po prostu tego co z samym fantasy kojarzy Ci się najbardziej. Smoki, elfy, krasnoludy narysowane przez świetnych artystów lub stworzone komputerowo. To dopiero będzie ozdoba. Jeżeli uda Ci się zdobyć taki rysunek na całe drzwiczki szafy, będzie idealnie. Jak przy wszystkim jeszcze bardziej Cię ucieszy gdy sama to stworzysz. Masz talent plastyczny? No to łap za ołówek i do roboty.

Podałam kilka moich pomysłów. Mam nadzieje, że Ci się spodobają i natchną do dalszych poszukiwań. Akurat tematyka fantasy jest bardzo lubiana przez ludzi więc i produktów z nią związanych jest na pęczki. Tylko wybierać!

Życzę oryginalnego pokoju!
Lorami

Mówi tylko o nim..


Hej dziewczyny ;) mam taki nietypowy problem. Moja przyjaciółka ma tak jak by no nie wiem przyjaciela-chłopaka. Na początku się cieszyłam fajnie było, a teraz to jak rozmawiamy to tylko on lub jaki on jest, że powiedział jej że ją kocha a potem,opowiada mi jaki to on jest zboczony itp.
Teraz że będą walentynki to mówi ze dostanie od niego gacie (taa na pewno) to ja się jej pytam co jemu ona da, a ona że buziaka. Nawet ze sobą nie są ale dobra,.
Nasza rozmowa głównie ten D. a o niczym innym to już nie łaska pogadać. Lubie ją, a raczej kocham jak siostrę ale no ciężko mi się robi jak mam tego słuchać. Rozmawiałam z nią, ona mówiła że postara się już tak nie mówić ciągle o nim. Ale co nic... jak mam jej to pokazać ? Co zrobić,
PS też mam chłopaka mówiłam o nim, ale mało, teraz to tylko 2 słowa o nim.
Prosze was o pomoc bo nie wiem co ja mam odpowiadać. Może ona się nim tak "jara" chwilowo a potem przestanie. A jeśli nie .. pomóżcie..
Kinga

~ nirwana.



Kochana!
Rozumiem, co czujesz. Ignorancja nie jest rzeczą przyjemną. Nikt nie lubi, gdy traktuje się go w ten sposób.
 Zacznę od tego, że Twoja koleżanka jest bezgranicznie zakochana w D. Może nie przyznaje się do tego, jendak zdradza się ciągłym mówieniem o chłopaku. Jak wiesz, może to być chwilowe zauroczenie, które przejdzie jej po jakimś czasie, dlatego myślę, że warto poczekać. Daj przyjaciółce jeszcze trochę czasu. Kiedy pierwsze zauroczenie minie, dziewczyna zacznie postrzegać D. jako normalną osobę, co oznacza, że przestanie o nim tyle mówić. Czasem dobrze jest poczekać, niż wprowadzać jakieś nieprzyjemne sytuacje między Wami.:)
 Jeśli koleżance nadal nie przejdzie, spróbuj jeszcze raz z nią porozmawiać. Oczywiście na spokojnie, bez nerwów.:) Powiedz, że cieszysz się z jej szczęścia i z tego, że dobrze im się układa, jednak też masz swoje problemy, o których chciałabyś porozmawiać. Poproś, aby czasem dała Ci dojść do słowa i nie mówiła cały czas o D., ponieważ ten temat już Cię nudzi. Bądź delikatna, niech przyjaciółka nie myśli, że jesteś egoistką i chcesz mówić tylko o swoich sprawach.:)
 Możesz także zwrócić dziewczynie uwagę podczas Waszego spotkania. Jeśli znów głównym tematem będzie D., rzuć jakiś tekst, którum dasz jej do zrozumienia, że poświęca Ci za mało czasu. Może być to żart, który nie wprowadzi napięcia między Wami.:)
 Spróbuj pokazać jej jak się zachowuje. Znajdź jeden temat, na który będziesz cały czas się wypowiadała. Jeśli dziewczyna zapyta Cię, o co chodzi, wytłumacz dlaczego się tak zachowujesz.
 Możesz też udawać, że nie słysysz zwierzeń o D. Za każdym razem, gdy zacznie Ci to przeszkadzać, "wyłącz się". Pomyśl sobie o czymś miłym, przyjemnym.:)
 Zastanów się, czy nie jesteś zazdrosna. Nie jest to nic złego. Twoja przyjaciółka zaczęła spędzać więcej czasu z chłopakiem, masz prawo czuć się przez nią odrzucona. Jeśli sądzisz, że to właśnie zazdrość jest problemem, po prostu powiedz jej o tym! Wyjaśnij jej, że czujesz się inaczej i chcesz, aby między Wami było normalnie, żebyście miały więcej tematów, niż tylko ten jeden jedyny.
 Mam nadzieję, że moje rady Ci się przydadzą. Trzymam za Ciebie kciuki!
 Margaret

Nie odpowiadam wyobrażeniom mamy

 Hej. 
Mój problem jest taki: nie odpowiadam wyobrażeniom mojej mamy. 

Ona chcialaby abym byla jak ona, czyli kilka przemilych przyjacioleczek, spódniczki, sukienki, buty na obcasach i kolorowe bluzeczki. Wszystko zaczęlo się kiedy bylam w gimnazjum i zaczelam kumplować się z chlopakami. Mojej mamie to nie odpowiadało, chociaż moi kumple są w porządku, nie piją, nie palą, nie rozwalają przystanków. Później zacząl się spór o to jak się ubieram. Nie podoba jej, że 90% procent moich ciuchów jest czarnych, a wśród nich nic 'dziewczęcego'. W to wszystko doszedl jeszcze spór o szkołę, bo moja mama nie moze strawic tego, że poszlam do technikum (do którego chodzą w większości chlopaki), a nie do liceum tak jak ona to sobie wyobrazila. W ogóle ma gdzieś moje zdanie, próbuje mnie na sile zmieniać, cały czas tylko się klocimy. Próbowałam z nią pogadać już wiele razy, ale ona mnie nie slucha. Co mam zrobić żeby ona w końcu przestala się mnie czepiać i pozwolić mi być po prostu sobą?

~Violet





Droga Violet!
Każdy z nas jest inny, akurat tak się złożyło, że między Twoją mamą a Tobą jest duża różnica.
Myślę, że jedynym skutecznym wyjściem z tej sytuacji jest kompromis.
Zarówno Twoja mama musi zrozumieć, że nie powinna próbować cię zmieniać, ale Ty też musisz przemyśleć propozycje mamy.
Nie nakłaniam cię, abyś od razu zaczęła nosić sukienki w kwiatki i butów na dziesięciocentymetrowym obcasie.
Ale czy nie mogłabyś zrobić przyjemności mamie i raz na jakiś czas, na rodzinną uroczystość czy jakąś inną okazję założyć sukienki? Lub któregoś dnia włożyć spódniczki?
Dla Ciebie to może mały dyskomfort, ale uszczęśliwisz tym mamę, może warto się poświęcić?
Nie martw się, że po pewnym czasie przestaniesz być sobą, wcale tak nie będzie. Nikt nie każe ci rezygnować z Twojego stylu, są tylko prośby o zmodyfikowanie go odrobinę ;)
Napisz do Ramoneski bądź Nieuchwytnej z działu moda, jeśli nie wiesz, jak dobrać odpowiednie ciuchy, nie zatracając swojego stylu.

Uściski,
Kwaskowa :)

Wybór pomiędzy braćmi.

Mam problem i liczę na to, że któraś z Was mi pomoże, bo sama już sobie nie radzę.
Mam 18 lat. Od ponad miesiąca spotykam się z Maćkiem. Chodzimy razem do jednej klasy. W tym roku dołączył do naszej szkoły Jego o dwa lata młodszy brat. Prawie dwa lata byłam zauroczona Maćkiem i dopiero od niedawna jestem z nim w związku. Zależy mi na nim, ale zauważyłam, że podoba mi się Jego brat - Bartek. Rzadko ze sobą rozmawiamy, ale mamy w miarę dobre relacje. Wiem, że on mnie lubi. Uwielbiam na Niego patrzeć, słuchać Jego śmiechu, patrzeć Mu w oczy. Jak jestem w szkole to staram się od czasu do czasu przejść obok Niego, zwrócić Jego uwagę na moją osobę.. Wiem, że nie powinnam się tak zachowywać, ale nie potrafię nic z tym zrobić. Wiem, że nie jestem w porządku w stosunku do Maćka i nie czuję się z tym dobrze. Ponadto zbyt często mówię o Jego bracie i boję się, że w końcu coś zauważy.
Bartek kilkakrotnie dał mi do zrozumienia, że jestem ciekawą osobą. Lubi się ze mną droczyć, patrzy na mnie kiedy przechodzę obok Niego, na powitanie zaczął mnie przytulać..
Co mam zrobić? Chcę być szczera w stosunku do mojego chłopaka, ale nic nie poradzę na to, że Jego brat mnie pociąga.
Liczę na pomoc i dobre rady.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :)

~Ann


Droga Ann!
Od razu napiszę, że Twój problem wymagał ode mnie więcej czasu na zastanowienie, bo nie należy on do najłatwiejszych. Jednak udało mi się coś wymyślić.
Na samym początku wydaje mi się, że Twoje zainteresowanie Maćkiem teraz spadło, bo zabiegałaś o niego prawie te dwa lata, marzyłaś o nim, a gdy to się w końcu stało, to mogłaś się nawet rozczarować, że nie jest tak, jak sobie wcześniej wyobrażałaś. Mogę się, rzecz jasna, mylić, jednak wydaje mi się to możliwe.
Teraz pojawił się ktoś nowy, mianowicie jego brat, który Cię bardzo pociąga. Wiesz, że nie możesz grać na dwa fronty, musisz wybrać. Albo Maciek, albo Bartek, albo… Żaden z nich.
Powinnaś się zastanowić nad każdą możliwością.
Wybierasz Maćka.
Musisz w takim razie ograniczyć kontakty z Bartkiem, żeby nie kusić losu, starać się zapomnieć, co mimo wszystko jest trudne, bo to w końcu bracia. Nie wiem, jaki jest stosunek Bartka do Ciebie, czy on traktuje to wszystko jak zwykłą przyjaźń, co by było wspaniałe, czy jednak coś do Ciebie poczuł i może cierpieć. Wady są takie, że nie masz Bartka i musisz o nim zapomnieć. Co niekiedy nie jest możliwe…
Wybierasz Bartka.
Jest to bardzo bolesne dla Maćka, bo właśnie porzuciła go dziewczyna, w dodatku wybrała jego brata. Nie wiemy, jak zareaguje Bartek, co stanie się między braćmi. Ty możesz zacząć żałować, bo jednak było to tylko przelotne zauroczenie, a tak naprawdę kochasz Maćka. Wady? Nie masz Maćka, któremu ciężko będzie Wam wybaczyć, nie wiadomo, jakie teraz będą stosunki pomiędzy braćmi, wyrzuty sumienia mogą Cię wpędzić w dołek. Nie wiemy, jak zareaguje rodzina obu braci.
Rezygnujesz z obu.
Co się dzieje? Prawdopodobnie zaczniesz tęsknić i z czasem kogoś wybierzesz, bo będzie im na Tobie zależało i zaczną o Ciebie zabiegać. Lub nie, zależy, jak powiesz to Maćkowi. W przypadku rezygnacji z Maćka jest to otwarta droga dla Bartka, przecież jesteś wolna. Jednak nie będzie to dobrze wyglądało, mimo wszystko. Wady? Cierpisz Ty, cierpi Maciek, Bartek…. Nie wiem.
Kochana, musisz się poważnie nad tym zastanowić, podałam Ci tu trzy możliwe rozwiązania i ich prawdopodobne konsekwencje. Być może Tobie ułoży się całkiem inaczej:) Pamiętaj tylko, że takiej decyzji nie podejmiesz w 5 minut i co najważniejsze, to Ty tą decyzję musisz podjąć, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Powodzenia,
Charlotte.

wtorek, 14 lutego 2012

Nie potrafię znów mu zaufać.

Moim problemem jest chłopak, w którym zauroczyłam się w 4 klasie i ta moja dziecinna miłość ciągnęła się do klasy I gimnazjum, kiedy on właśnie kończył III. Nigdy nie ukrywał do mnie niechęci, co z bratem lubili okazywać poprzez gnębienie mnie, przezywanie, mieszanie z błotem podczas przerw oraz niemiłych telefonów. Ucichło, gdy poszedł do liceum. Teraz jestem w III gimnazjum. Byłam pewna, że o nim zapomniałam i że wyleczyłam się z tego durnego uczucia, kiedy pod koniec września napisał do mnie. Teraz co kilka dni wymieniamy smsy. Parę razy wyznał, że mu się podobam i nie może doczekać się ze mną spotkania. Jest sympatyczny, jednakże ciągle boję się, że te miłe słówka to tylko pic na wodę, bo zapomniał jak to jest zatruwać komuś życie. Tli się we mnie płomyk nadziei, że jednak się mylę i popadam w paranoję, ale nie potrafię pozbyć się wrażenia, że mnie skrzywdzi, kiedy się zobaczymy. Co robić? Powiedzieć, by się odczepił za w czasu, czy jednak mu zaufać?

~Kyoko


Kyoko!
Rozumiem, że straciłaś do niego zaufanie. Może ja na samym początku powiem, że na Twoim miejscu mimo wszystko starałabym się zapomnieć, zbyt ciężko byłoby mi to wszystko przebaczyć, przełknąć i traktować tego człowieka zupełnie inaczej. Ale skoro Ty chcesz czegoś innego, to postaram się coś Ci doradzić.
Istnieje możliwość, że kiedy był wobec Ciebie taki, co najmniej, niemiły, to próbował za wszelką ceną zwrócić na siebie Twoją uwagę. Dziwny to sposób, przyznaj, ale chłopak potrafi posunąć się do naprawdę dziwacznych rzeczy, żeby tylko dziewczyna go zauważyła. I jak wtedy widział, że zwróciłaś na niego uwagę, ale niekoniecznie mógł to wszystko jakoś pociągnąć do przodu, to dał sobie spokój. Teraz dopiero dojrzał i postanowił w jakiś inny, bardziej cywilizowany sposób okazać Ci swoje zainteresowanie.
Nie radzę zwykle takich rzeczy, ale wydaje mi się, że on musi Cię docenić. I co powinnaś zrobić, żeby tak się stało? Udawać niedostępną. Mam tu na myśli, żeby nie zgadzać się na ustalony przez niego termin spotkania, miejsce, może żeby to wszystko przełożyć. Nie odpisuj od razu na smsy, a jeśli do tej pory on dostawał od Ciebie odpowiedź w ciągu minuty, to stopniowo wydłużaj ten czas. Nie rób tego ciągle i bardzo dobitnie, ale czasem. Żeby docenił. Ale, od razu ostrzegam, nie wódź go za nos! Zgódź się na spotkanie po jakimś czasie, ale nie bądź na nim długo, od razu powiedz o tym chłopakowi i bądź konsekwentna.
Co do samego spotkania, to jest to najlepsza forma sprawdzenia, o co chodzi temu chłopakowi. Czy nadal się z Tobą bawi, czy jednak ma jakieś poważniejsze zamiary. Sama to wyczujesz. Miej w każdym razie oczy i uszy szeroko otwarte, a dostrzeżesz prawdę :)

Charlotte.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Jak odnowić dawną znajomość?

Mam na imię Julia i mam 14lat.Aktualnie chodzę do II klasy gim. ,ale od czwartej klasy podstawówki podoba mi się jeden i ten sam chłopak.Moja historia jest bardzo długa,ale skrócę jak na tyle ile mogę.W czwartej klasie wmawiałam sobie,że On mi się nie podoba.Oszukiwałam siebie.W piątej pogodziłam się z tym faktem i z dnia na dzień coraz bardziej go kochałam.On również był we mnie zakochany.Pod koniec piątej klasy koleżanka powiedziała mu,że jestem w nim zakochana.I tego samego dnia dostałam od niego esemesa,czy chcę z nim chodzić.Spanikowałam i napisałam,że nie.Kochałam Go,ale nie byłam jeszcze gotowa na chodzenie z nim.W końcu kiedy on poszedł do innego gimnazjum i ja do innego straciliśmy kontakt.Teraz bardzo,bardzo żałuję,że wtedy napisałam `NIE`.Chciałabym cofnąć czas i wszystko naprawić.Teraz kiedy widzę go czasem,zerka na mnie i ja na niego.Czy da się jeszcze coś zrobić,naprawić,by znów odzyskać jakiś kontakt,byśmy zostali przyjaciółmi,a potem byli parą?Biorąc jeszcze pod uwagę to iż on jest nieśmiałą osobą,a ja jestem bardzo,bardzo nieśmiałą osobą.

~Julia


Kochana Julio!
Odmawiając mu postąpiłaś bardzo lekkomyślnie, powinnaś była wszystko dokładnie przemyśleć, zwłaszcza, że on od dawna Ci się podobał. Piszesz, że nie byłaś gotowa, ale to on tu wystawił się o wiele bardziej ze swoimi uczuciami, to on naraził się na bolesną odmowę. Mogłaś mu napisać, że wszystko przemyślisz, bo na razie nie jesteś gotowa, ale jakby coś, to dasz mu znać, jaką podjęłaś decyzję. Muszę jeszcze dodać, że to zapewne nie było dla niego łatwe, to zapytanie Cię. Ale wtedy poczuł się pewniej, bo miał takie informacje, ale jednak mu odmówiłaś. Napisałam to, aby przestrzec inne dziewczyny, pamiętajcie, przemyślcie sobie wszystko dokładnie, zanim podejmiecie jakąś decyzję w tej materii. A jeśli już chcecie odmówić, to trzeba też przygotować sobie, jak to zrobić, żeby najmniej bolało. Bolało będzie zawsze, ale można ten ból chociaż trochę zmniejszyć.
Wracając do Ciebie, Julio, to nie pozostaje Ci nic innego, jak próba nawiązania z nim ponownie kontaktu. Spróbuj pojawiać się w takich miejscach, w jakich jest również on, dowiedz się o nim jak najwięcej, co dzieje się teraz w jego życiu, poznaj jego znajomych. Potem uśmiechaj się do niego, zacznij się witać, w końcu jesteście znajomymi ze szkoły i przyznaj, głupio mijać się bez słowa. Zawsze to jakieś zabezpieczenie, jakby coś nie wyszło. Spróbuj go na końcu zagadać, kiedy już odzyskacie jako taki kontakt. Pamiętaj, że nie jest to dla Ciebie obcy człowiek, a w dodatku zwraca na Ciebie uwagę, więc masz podstawy, aby sądzić, że Cię nie odrzuci, nie wyśmieje. W przypadku nieznanego chłopaka mijanego czasami na ulicy byłoby Ci o wiele gorzej, więc doceń sytuację, w jakiej się znajdujesz;)
Możesz też spróbować do niego napisać, ale mimo wszystko gorąco polecam kontakt na żywo. Jest o wiele lepszy i będziesz więcej wiedziała, niż przez gg czy nk.
Pamiętaj, za podstawę weź Waszą dawną znajomość i to, że Cię na pewno nie zapomniał. Jak już uda Ci się odnowić z nim kontakt, to daj mu jakoś do zrozumienia, że żałujesz tamtej decyzji i czy da się coś zmienić. Możesz mu to też powiedzieć wprost. Jeśli jednak nic z tego, to nie radzę znów się od niego oddalać, tylko raczej czekać. Bo być może teraz on nie jest na nic gotowy lub mocno go zaskoczyłaś :)
                                        
Powodzenia,
Charlotte.

niedziela, 12 lutego 2012

Moja mama ma obsesję na punkcie pieniędzy. + Jak przekonać rodziców do wyjazdu na koncert?


Cześć!
Mam prawie 16 lat i problem z rodzicami. :)
Szczególnie z mamą. Ma paranoję na temat pieniędzy. Nie potrafi zrozumieć, że akceptuję to, że nie mam tyle kasy ile moje przyjaciółki - fakt, przyjaźnię się z dziewczynami, których rodzice zarabiają sporo więcej od moich, ale nie jest to dla mnie żaden problem.
Według mojej mamy mam jej za złe, że nie pojechałam w ferie na narty, a moje koleżanki i owszem. To samo z zagranicznymi obozami czy drgimi gadżetami. Mi naprawdę to nie przeszkadza, ale kiedy próbuję z mamą spokojnie porozmawiać, ona myśli, że ironizuję.

Druga sprawa to jej specyficzna nadopiekuńczość. Moi znajomi czasami jeżdżą autobusem do oddalonego o troszkę ponad godzinę miasta. Dodam, że rzadko. Dla mamy to jest nie do pomyślenia, że mogłabym z nimi pojechać. Najśmieszniejsze jest to, że za każdym razem, kiedy ją o to pytam, to się zgadza, a dopiero dzień przed wyjazdem zmienia zdanie, podając jakąkolwiek wymówkę. A to za zimno, a to nagle nie podoba się jej moja znajoma, którą dwa dni wcześniej stawiała mi za wzór.
Trzecią, ostatnią już sprawą jest wyjazd na koncert. Nie jest tani, ale mam już zebrane prawie 200 zł. Nawet jeśli nie uzbieram całej sumy sama, pomoże babcia czy ciocia. W ostateczności rodzice. Umówiliśmy się z czwórką przyjaciół, że wujek jednego kolegi pojedzie z nami do Warszawy na ten koncert. Problem jest taki, że boję się, że mama się nie zgodzi.
Uczę się dobrze, nie imprezuję, mama żyje w przekonaniu, że alkohol widzę tylko na uroczystościach rodzinnych. Jak mogę ją przekonać, żeby puściła mnie na koncert? Już sam fakt, że zastanawiam się nad ZAPYTANIEM jej pokazuje, jak bardzo mi zależy.
Pomocy!
Przepraszam za rozpisanie się :)

~adreenee

Droga Adreenee!
Zacznę od kwestii nadopiekuńczości. Jest ona typowa dla większości rodziców, Twoi nie stanowią wyjątku. Na nadopiekuńczość nie ma żadnej magicznej, natychmiastowej metody. Jedyny sposób na pokonanie jej to wykazywanie się odpowiedzialnością przed rodzicami, pokazywanie im, że jesteś godna zaufania. Jednak niektórzy rodzice są nadopiekuńczy i tacy już pozostaną, niezależnie od Twoich starań. Spróbuj zwiększyć ich zaufanie do Ciebie, ale jeśli to nie przyniesie skutków, nie czuj się rozczarowana. Tak jak niktórzy bywają gadatliwi, a inni nieśmiali, tak pewni rodzice bywają nadopiekuńczy.
Temat nadopiekuńczości przewija się w poprzednich dwóch notkach z działu "rodzina", zajrzyj do nich :)
Teraz druga kwestia, czyli koncert. Nie chcę cię martwić, ale są małe szanse, że uda ci się pojechać. Skoro mama ma obiekcje odnośnie puszczenia cię do miasta jakieś 100 km od domu. Jednak nie poddawaj się tak łatwo, dla koncertu warto spróbować! ;)
Skoro pieniądze to nie problem, to już spory plus.

Jak zapytać rodziców o zgodę?
Na początek wyczuj dobry moment. Rodzice muszą mieć dobry humor i musi być to COŚ w powietrzu. Wiesz, co mam na myśli ;)
Zapytaj ich ładnie, bez szantażu, łez czy jakiejkolwiek innej formy dramatu.
Wspomij o uzbieranych pieniądzach, to dowód na to, że ci zależy.
Pokz im, że wszystko jest już zorganizowane i nie jest to tak niebezpieczny wyjazd, jak się może wydawać.
Nie poddawaj się tak łatwo. Jeśli to ten koncert, o którym myślę, to jest o co walczyć ;)

Pozostała jeszcze kwestia pieniędzy i tego, że Twoja mama nie widzi tego, że akceptujesz tę różnicę między Tobą a koleżankami.
Skoro rozmowa nie przynosi efektów, myślę, że jedyne, co powinnać robić to w swoje wypowiedzi i styl bycia dyskretnie wplatać stwierdzenie, że Ci nie przeszkadzają różnice majątkowe. Nie ukazywać zazdrości, unikać dwuznacznych sytuacji. Gdy mama o tym wspomni, machnij ręką czy jakoś odpowiedz nie rozciągając tematu, po czym go zmień.

Może to coś zmieni ;)
Mam nadzieję, że pomogłam!
Uściski,
Kwaskowa

Boję się facetów.

A ja mam taki problem, a mianowicie: brzydzę się facetów. Boję się ich, mam tak od dawna. Coś w środku mówi mi, że oni są źli, ze krzywdzą i zniewalają kobiety itp. Na początku nie przeszkadzało mi to, ale teraz zaczynam się martwić. Co więcej, nie przypominam sobie, by jakiś facet w przeszłości mnie skrzywdził, więc nie wiem, skąd ten lęk.

~AntyBoys


 
Kochana AntyBoys!

Przyjęło się, że zawsze najpierw powinno się wyleczyć przyczynę, a dopiero potem skutki, czy to w chorobie, czy w jakiejkolwiek innej dziedzinie.

Piszesz, że nikt nigdy Cię nie skrzywdził... ale może usłyszałaś z ust mężczyzny coś złego, ktoś Cię mocno skrytykował? Poza tym wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nie jest trudno o takie wyobrażenie o facetach. W literaturze, w filmie, w muzyce... praktycznie wszędzie to mężczyźni przedstawieni są jako złe charaktery. To oni rozkochują w sobie kobiety, obiecują im co tylko ślina na język przyniesie, często poddają je przemocy fizycznej lub psychicznej, a potem zwyczajnie je porzucają. To samo możesz przeczytać w gazetach czy usłyszeć w wiadomościach - kolejny mężczyzna kogoś zgwałcił, okradł, oszukał,zamordował. Można by wymieniać wiele takich przykładów. Takie są media- kształtują w nas obraz społeczeństwa zdemoralizowanego, powtarzają stereotypy, w które my po prostu zaczynamy wierzyć jeśli nie posiadamy umiejętności analizowania tego, co słyszymy. Kolejna rzecz - czy w Twoim otoczeniu był przypadek krzywdy, którą mężczyzna wyrządził kobiecie? Nie musiałaś sama tego doświadczyć, ale podświadomie zakodowałaś, że mężczyzna = niebezpieczeństwo. Poznanie przyczyny Twojego lęku nie rozwiąże całej sprawy, ale będzie Ci łatwiej go zwalczyć.

Ponieważ do nas napisałaś, wnioskuję, że chcesz się zmienić i zachowywać się normalnie w towarzystwie chłopaków. Przygotowałam Ci parę zadań, które krok po kroku możesz zastosować, by sobie pomóc:

1. Najpierw uzbrój się w cierpliwość, bo taka "terapia" będzie wymagała od Ciebie zaangażowania i poświęcenia dużej ilości czasu.

2. Zacznij od drobiazgów. Poproś kolegę z klasy, żeby Ci w czymś pomógł (w czymkolwiek, np. z zadaniem domowym, tutaj możesz popisać się swoją kreatywnością), uśmiechnij się do przypadkowego przechodnia. To przygotuje Cię do trudniejszych zadań.

3. Na pewno jakaś Twoja przyjaciółka czy koleżanka ma bliższy kontakt z jakimś chłopakiem. Poproś ją, żeby Cię z nim zapoznała.Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj ile się da z chłopcami. Po pewnym czasie przekonasz się, że nie są tacy źli, a wręcz przeciwnie - da się z nimi świetnie pożartować (i nie są to tylko dziecinne kawały), nigdy nie jest z nimi nudno, a gdy trzeba, potrafią zachowywać się poważnie.Na pewno w końcu w którymś z nich znajdziesz przyjaciela, któremu będziesz mogła ufać. Wierzę, że wtedy będzie z Tobą już dużo lepiej.

4. Porozmawiaj ze swoimi koleżankami, które są w szczęśliwych związkach. Obejrzyj film, w którym to mężczyzna będzie tą zakochaną po uszy stroną, posłuchaj piosenek o cudownej miłości. Uwierz, że taka istnieje.

5. I w końcu dochodzimy do punktu, w którym powiem Ci coś o miłości, coś, co już pewnie wiesz. Znajdziesz ją, kiedy nie będziesz jej szukać, w najmniej oczekiwanym momencie. Zauważysz kiedy będziesz gotowa się otworzyć, po prostu to poczujesz, a ta chwila będzie dla Ciebie cudowna.

Jeśli to wszystko nie pomoże, spróbuj porozmawiać z kimś starszym i zaufanym, bo problem może siedzieć głębiej, a ja po przeczytaniu Twojego "listu" po prostu tego nie znalazłam.

W każdym razie życzę Ci powodzenia i nie poddawaj się! :)

kasiajonas

sobota, 11 lutego 2012

Chcę być bardziej lubiana.


Hej! Mam na imię Angelika i chodzę do pierwszej gimnazjum. Mam prośbę. Czy mogłybyście napisać co zrobić żeby koleżanki mnie bardziej polubiły itd? Jestem nieśmiała i proszę nie piszcie mi tylko abym była sobą bo nie wiem jak..:( Jak mam sie zachowywać? Bardzo proszę o pomoc.

~Angelika


Droga Angeliko!
 Ciężko jest nie mówić Ci, abyś była sobą, ponieważ to podstawa! Rozumiem, że jesteś nieśmiała, jednak trzeba z tym walczyć. Pytanie: jak? Kilka przykładów:
 1. Wypisz wszystkie swoje zalety, rzeczy, w których jesteś dobra i te, którymi się interesujesz. Codziennie zerkaj na nie i przypominaj sobie swoje mocne strony.
 2. Przeglądaj się w lustrze i powtarzaj sobie jakieś hasło, które pomoże Ci podnieść swoją samoocenę, np.:"Nie interesuje mnie zdanie innych, jestem sobą, żyję dla siebie i nikogo nie powinno to obchodzić!" Coś takiego, co sprawi, że poczujesz się pewniejsza.:)
 3. Porozmawiaj z bliską Ci osobą. Może być to mama, siostra, przyjaciółka. Powiedz, że jesteś nieśmiała i nie wiesz jak to zwalczyć. Taka osoba na pewno powie Ci coś miłego. Dobra rada nie jest zła;).
Wiesz już, co zrobić, aby walczyć z nieśmiałością. Ale co z koleżankami? Oto kilka moich propozycji:
 1. Znajdź najsłabsze ogniwo. Jest to osoba, która wykazuje najmniejszą dominację, jednak może wprowadzić Cię w grupę. Umów się z nią po szkole, obejrzyjcie wspólnie jakiś film, po prostu poznajcie się bliżej. Czasem wystarczy jeden wieczór, aby otworzyć się przed drugą osobą.
 2. Zaimponuj rówieśnikom. Wyrób sobie swój własny styl, coś niepowtarzalnego, czym się wyróżnisz. Na pewno nikt tego nie zapomni i staniesz się bardziej rozpoznawalna. Zyskasz podziw koleżanek, a równocześnie ich sympatię.:)
 3. Bądź miła dla innych. Nie pokazuj swoich "fochów" tylko dąż do porozumienia.
 4. Zaczynaj pierwsza rozmowę. Jeśli widzisz, że koleżanka siedzi na przerwie sama, podejdź do niej i zagadaj. Może akurat znajdziecie wspólny język?
 5. Bądź kreatywna. Miej wiele dobrych pomysłów, pokaż, że masz poczucie humoru i umiesz się bawić. Ludzie lubią takie osoby.:) Wystarczy, że często będziesz się uśmiechać i zaciekawisz innych swoimi historiami.
 Właściwie to nie ma jednego sprawdzonego sposobu na zawieranie przyjaźni. Ludzie muszą lubić Cię za to, jaka jesteś. Prawda jest taka, że im bardziej będzie Ci zależeć, tym otoczenie będzie bardziej to wyczuwało. Czasem odpycha to ludzi, dlatego nie skupiaj się tylko na znajdywaniu koleżanek. Udawaj, że Ci nie zależy, jednak nie bądź obojętna. Myślę, że powinnaś przeczytać parę notek, w których był już poruszany Twój problem:
 Pamiętaj, aby nie narzucać się ludziom, bo odniesie to przeciwny skutek.
 Głowa do góry, wszystko się ułoży! Trzymam za Ciebie kciuki,
  Margaret

 P.S. Dziękuję mojej przyjaciółce, O., która pomogła mi w napisaniu dzisiejszej notki.:* Czasem muszę zasięgnąć rady innych osób.:)

Niech mnie wreszcie wypuszczą z gniazdka!

Hej dziewczyny!
Prowadzicie wspaniałego bloga, wiele razy udzieliłyście pomocy innym dziewczynom, więc mam nadzieję, że mi też pomożecie.

Otóż moi rodzice (szczególnie mama) mają skłonności do wielu zakazów i warunków. Szanuję ich decyzje, bardzo, ale ostatnio czuję się bardzo ogranioczana... Nie mogę już wychodzić z domu, kiedy się ściemnia (czyli teraz w zimie to około 17:00), a moi znajomi właśnie zaplanowali mały wypad na godzinę i chętnie zabraliby mnie ze sobą, ale ja już wyjść nie mogę. Mam wiele kolegów w mieście, gdzie jest moja szkoła, ale nie pozwolą mi tam samej pojechać. Nie pozwalają mi iść z przyjaciółmi na dyskoteki, bo mówią, że to za późno: od 21:00 do 23:00/0:00, mimo, że te dyskoteki odbywają się jedynie co drugi piątek. Wybzdurali sobie też, że mają tam narkotyki. Starałam się ich zapewnić, że to nie jest prawda, a co do czasu, w którym się te dyskoteki odbywają, wytłumaczyłam, że w co drugi pitek możnaby było trochę poszaleć, no i w końcu to początek weekendu. Powiedziałam też, że nie ma sensu siedzieć tam trzy godziny przy tak głośnej muzyce, bo na dłuższą metę w takim hałasie się nie da. Niestety, nie udało mi się przekonać rodziców na jakąkolwiek z tych trzech wymienionych rzeczy. Nie wiem, czy to przez to, że nie dysponuję silnymi argumentami, czy jest może jakiś inny powód. Rodzice nadal myślą, że jestem jeszcze małym pisklątkiem, ale mam skrzydełka i chciałabym ten pierwszy raz wyfrunąć z gniazdka. Proszę doradźcie!

~Lilly, 15 lat
Droga Lilly!
Zacznijmy od tego, że 15 lat to nie tak dużo. Druga lub trzecia klasa gimnazjum. Nie dziw się rodzicom, gimnazjum to w sumie nie jest czas na nocne dyskoteki. Może moje poglądy w tej kwestii sa dość sztywne, ale z pewnością wiele osób się ze mną zgodzi. Na dyskoteki zaczekaj do liceum, chodź już niewiele czasu ci do niego pozostało, jednak on robi różnicę. W liceum wszyscy traktują cię poważniej.
Tak więc w przypadku dyskotek radziłabym odpuścić, bo dyskusje z rodzicami to walka z wiatrakami.
Jeśli jednak jesteś zdecydowana, że musisz tam pójść, bo Twoi znajomi się tam wybierają, może zaproponuj rodzicom, aby porozmawiali z rodzicami tych koleżanek. Jeśli to nie podziała, nie naciskaj. Jeszcze masz czas na dyskoteki.
Jeśli zaś chodzi o wyjścia po tym, jak się ściemniło, proponuję ci stopniowe przyzwyczajanie rodziców. Wychodź jakąś godzinę przed zmierzchem, tak, aby wracać tuż po nim. Zapowiedz rodzicom, o której wrócisz, na przykład o 17 - tuż po zmierzchu. Stopniowo wracaj coraz dłuższy czas po zmierzchu. Na początku rodzice będą stawiali opór zapewne, ale nie martw się, po pewnym czasie ustąpią. A jeśli nie, zrób chwilę przerwy i zacznij od nowa ;)
No i jeszcze sprawa wyjazdów do miasta nieopodal. To jest dość proste - kwestia paru warunków. Rodzice zgodzą się na pewno na odwiedzenie w domu kogoś, jeśli będą choć odrobinę znali tego kogoś oraz jego rodziców. Od czego są wywiadówki? Tam mogą się zapoznać. Przed następnym zebraniem klasowym wspomnij mamie, żeby zapoznała się przy okazji z rodzicami Twojego znajomego. Jeśli Twoja mama ma samochód, może zechce cię odwieźć? Przy okazji będzie wiedziała, gdzie mieszka Twój znajomy i będzie się mniej o Ciebie martwiła, mając świadomość, że wie, gdzie się znajdujesz.
Pamiętaj, że zakazy rodziców wynikają z ich troski o ciebie i ich miłości, nie złość się na nich. To dla nich trudne chwile. Dla Ciebie też nie są łatwe, ale im więcej dojrzałości i odpowiedzialności wykażesz w tym okresie, tym szybciej on minie.
Uściski,

Kwaskowa :)

Przeprosiny na inny sposób.

Drogie Dziewczyny.
Mój problem nie należy do najłatwiejszych, ale myslę, że dacie rade mi pomóc.
Otóż od penego czasu kłócę się ze swoim chłopakiem. Jesteśmy już prawie półtora roku razem. Te kłótnie są okropne! Sprzeczamy się dosłownie o wszystko. Ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu dla niego, ale postanowiliśmy się spotkać, aby się pogodzić i żeby wszystko było już naprawdę okej. Jednak podczas spotkania dosłownie nie odzywaliśmy się do siebie.. Kompletna cisza. Więc podeszłam do niego. Powiedziałam "przepraszam" i mocno przytuliłam. Na początku on tego nie odwzajemnił. Postanowiłam go pocałować. Z tym było lepiej, jednak po paruch chwilach on zaczął mnie dotykać tu i tam. (dodam, że no już tak robiliśmy nie raz) Sory, ale ja uważam że nie było to na miejscu, bo przeprosić to nie łaska, ale gdzie łapki położyć to wie. Ja totalnie nie wiem co o tym mam mysleć. ! wydaje mi się ze jest ze chce sie spotykać ze mną tylko po to aby sie zadowolić macankami. Co jego zachowanie mogło świadczyć?!

~whoownmyheart
 


Kochana whoownmyheart!

Jak to mówią, "nie taki diabeł straszny jak go malują" :) Myślę, że tak samo jest w Twoim przypadku. Może wydawać Ci się, że jest źle, bo to Ty jesteś w tej sytuacji, ale wierz mi, gdybyś spojrzała z dystansu, na pewno zobaczyłabyś, że wszystko da się naprawić.

Napisałaś, że ostatnio nie miałaś dla niego czasu, ale zdecydowaliście się jednak na spotkanie, by się pogodzić. Wydaje mi się, że chłopak po prostu uznał, że to Ty powinnaś go przeprosić właśnie za to, że nie poświęcasz mu wystarczająco dużo uwagi. Ja doskonale to rozumiem, w końcu (chociaż czasem wydaje się inaczej ;) mamy też inne sprawy poza chłopcami, takie jak chociażby szkoła, rodzina czy przyjaciółki. Ciężko jest znaleźć czas na wszystko, ale może wystarczyłoby mu to na spokojnie wytłumaczyć? Myślę, że takie zabieganie i roztargnienie może być również powodem Waszych kłótni "o wszystko". Stres, że nie zdążysz czegoś załatwić wywoływał u Ciebie rozdrażnienie i sytuacja robiła się napięta, a wtedy bardzo łatwo o sprzeczkę. W związku z tym proponuję Ci, żebyś nauczyła się organizować swój czas: kup sobie kalendarz,wszystko dokładnie zapisuj, podziel zadania na priorytety i na to, co może poczekać, a potem... po prostu się tego trzymaj. Systematyczności trzeba się nauczyć, ale wierzę, że dasz radę.

Co do tego, że chłopak zaczął Cię obmacywać... Hm, sama napisałaś, że nie raz się dotykaliście, więc myślę, że uznał to za normalną rzecz i chciał w ten sposób okazać Ci swoje uczucia. Jeśli jednak Ci to przeszkadza, to wiesz, że nie powinnaś się do niczego zmuszać. Musisz sama zdecydować czy chcesz, by Cię dotykał, czy nie, a potem z nim o tym porozmawiać. Do chłopaków trzeba prosto z mostu, Ty też na pewno nie lubisz, kiedy oni wysyłają sprzeczne sygnały.

 Myślę, że przy Twoim problemie SPOKOJNE przedstawienie swojego zdania popartego odpowiednimi argumentami wystarczy. Trzymam kciuki za Wasz związek :)
kasiajonas.

piątek, 10 lutego 2012

Pragnę odrobiny wolności


Witam!
Mam mały problem związany z rodzicami. A mianowicie nie chcą mnie nigdzie wypuszczać! Mam 17 (rocznie 18) lat, inni moi znajomi, a nawet młodsi, normalnie moga wychodzić na imprezy, nocowanie u znajomych itd. Ja za to nawet jak wyjdę z domu po godzinie 20 to jest wielki krzyk! Fakt, 2 razy zdarzyło mi się przesadzić z alkoholem i przyszłam do domu pijana. Teraz za każdym razem mama mówi mi: "Raz się sparzyłam i na zimne będę teraz dmuchać", ale to tylko marna wymówka, bo jakbym tego to zrobiła, to też znalazłaby inny argument. Z kolei tata nie ma nic do powiedzenia, bo pracuje w delegacjii i przyjeżdża co 4 tygodnie albo i rzadziej. Gdy zaczynam rozmawiać z nimi na ten temat, to kończą tekstem "Dopóki nie masz 18 lat i dopóki będziesz na naszym utrzymaniu, to będziesz robiła tak, jak my chcemy". Mam 2 siostry i brata, ja jestem najmłodsza. Jedna siostra zaszła w ciążę jak miała 18 lat, a brat od 18 siedzi w więzieniu. No rozumiem, że chcą mnie chronić, no ale nie przesadzajmy, to co oni robią to lekka przesada. Dodam jeszcze, że nie mieszkam w jakimś wielkim mieście, mieszkam w małej miejscowości, w której praktycznie wszyscy się znają.
Błagam o szybką odpowiedź, bo ja już nie wytrzymuję psychicznie z nimi!!! Tym bardziej, że właśnie zaczęły mi się ferie.
~Monika


Droga Moniko!
Dziwisz się zachowaniu rodziców? Myślę, że sytuacja Twojego starszego brata, jak i siostry nieźle dała im w kość. Traktujesz ich przypadki, jakby nie miały one znaczenia w Twoich relacjach z rodzicami. A mają i to ogromne! Jesteś teraz w wieku, w którym przydarzyły im się ich "przygody", nie dziw się rodzicom, że wolą chuchać na zimne. 

W dodatku to, że się upiłaś też nie działa na Twoją korzyść - sprawia to, że rodzice widzą w Twoim zachowaniu coś niewłaściwego, a to ich upewnia w przekonaniu, że nie powinni ci dawać więcej swobody.

Jaka jest moja rada?

Nie spodoba ci się pewnie, ale to jedyny możliwy sposób.

Musisz odzyskać zaufanie rodziców. Wracaj do domu o godzinie, którą ci wyznaczyli, w stanie co najmniej prawie trzeźwym. Rób to, o co cie proszą i kiedy proszą. Pamiętaj, że zaufanie bardzo trudno zdobyć, a łatwo stracić.
Uzbroj się w cierpliwość, a po pewnym czasie (nie mówię, że to będzie tydzień. Raczej miesiąc jak nie dwa.) rodzice zaczną ci na więcej pozwalać. Jednak nie przeginaj nigdy, zawsze musisz być ostrożna i wiedzieć, na ile możesz sobie pozwolić.
Mam nadzieję, że Twoje relacje z rodzicami się poprawią.
Uściski,

Kwaskowa :)

Mój chłopak woli chłopców.

Cześć dziewczyny mój problem oczywiście toczy się chłopaka : (
Chodziłam z nim prawie rok jeśli to ważne to mam 16 lat. Nazwijmy tego chłopaka X poznał on jakieś dwa miesiące temu chłopaka Y. Na początku zdawało mi się że to tylko normalna przyjaźń ale niestety zaczęłam mieć podejrzenia że on woli chłopców ehh...
no i niestety moje przypuszczenia się sprawdziły : ( wczoraj mi się przyznał że no wiecie. Zwyzywałam go, popłakałam się i uciekłam, oczywiście dzwonił do mnie od wczoraj z 60 razy ale ja nie odbieram. Nie daje sobie rady, spędziłam rok z kimś kto teraz to zrozumiałam nic do mnie nie czuł. Nie potrafię tego znieść jak go spotkam to obiecuje że za wszystko mi zapłaci.

~Zraniona


Kochana!
Pomyśl, jak temu chłopakowi musi być teraz ciężko. Już wie, że woli chłopców, że ma inną orientację.
Kiedy był z Tobą, jeszcze nie był tego świadomy. Nie wiedział, że jest homoseksualistą. To ujawniło się dopiero później. I nie jest to absolutnie jego wina! Tak po prostu jest i tego nie da się zmienić. Nie możesz mieć mu tego za złe.
Zrozumiały jest Twój wybuch złości, to był szok i niedowierzanie, że nie wiedziałaś czegoś tak bardzo ważnego o człowieku, z którym byłaś prawie rok. Tyle że on sam tego nie wiedział. Bo nie decydowałby się prawdopodobnie na związek z Tobą.
Piszesz, że nic do Ciebie nie czuł. Nie możesz tego wiedzieć. Mógł Cię kochać i zapewne tak było.
Musisz dać mu sobie to wszystko wytłumaczyć, żeby pomógł Ci to wszystko zrozumieć. I żeby jemu było lżej. Nie twierdzę, że to on ma teraz gorzej, oboje jesteście w trudnej sytuacji, ale musicie sobie wszystko wyjaśnić.
Zgódź się na rozmowę z nim, odbierz choćby telefon od niego, nie utrudniaj mu ze sobą kontaktu.
Doceń też to, że wszystko Ci powiedział, przyznał się, a mógł równie dobrze odejść bez słowa i zostawić Cię w nieświadomości. Ale wiesz o wszystkim od niego. A to znaczy, że Ci ufa. I nie możesz go zawieść.
Nie! Jak go spotkasz, to dasz mu sobie to wytłumaczyć! Nie wolno Ci się na nim mścić za coś, co jest niezależne od niego i od Ciebie! Wolałabyś żyć w błogiej nieświadomości, kiedy on by się strasznie męczył i Ty zapewne też? Wtedy by Cię naprawdę nie kochał, z czasem by Cię prawdopodobnie znienawidził.
Doceń to wszystko, co razem przeżyliście i nie zakładaj z góry, że Cię nie kochał. Tego dowiesz się, kiedy z nim porozmawiasz. Szczerze. Zrób to jak najszybciej.

Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x