sobota, 26 września 2009

Nie chcę zamienić przyjaźni na miłość!


Hej, mam pytanie :) 

Otóż mam w klasie kolegę, który nazywa się X. Bardzo go lubię, często się śmiejemy i gadamy. Chociaż czasami jest wkurzający, to mogę przyznać, że nie jest moim kolegą, tylko dobrym przyjacielem. Ale cały czas mam wrażenie, że on myśli, że ja czuję do niego coś więcej, a tak nie jest. Wiem, że dwie dziewczyny z naszej klasy dały mu kosza, a teraz chyba ma mnie na oku...Co robić? Chcę, aby był moim przyjacielem, a nie chłopakiem! 

~Zuzanna

 

Droga Zuzanno!

Tak to już w życiu bywa, że jedni potrafią utrzymać przyjaźń damsko - męską, inni przestają ze sobą rozmawiać, ponieważ jedna z osób się zakochała, albo zostają parą. W przyrodzie tak już bywa i chyba nic na to nie poradzimy, niestety (albo "stety") ;).
Często w wieku dojrzewania, gdy jesteśmy kimś zainteresowani, budujemy związek na przyjaźni, żeby potem przekształcić go w miłość, jednak nie zawsze się to udaje. Można coś zyskać, albo stracić wszystko. Tak jest niestety w przypadku Waszej przyjaźni.
Żeby podjąć jakieś kroki, musisz być w 100% przekonana, że rzeczywiście wpadłaś X w oko. W końcu nie chcesz się chyba wygłupić, prawda? ;p
Po prostu powiedz mu kiedyś, na osobności, że z Twojej strony nie może być między Wami czegoś więcej niż przyjaźni. Wyznaj, że bardzo go lubisz, ale nie chcesz być z nim w związku. Wytłumacz mu wszystko spokojnie i bez nerwów, powinien zrozumieć. Jeśli natomiast nie będzie potrafił, musisz wybrać miedzy miłością, a zerwaniem przyjaźni i wszystkiego co Was łączy, czyli całkowite oderwanie się od niego. Lepiej zrobić to teraz, niż potem, kiedy chłopak zadłuży się w Tobie na amen ;).

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 25 września 2009

Ciągle czepia się moich ubrań!


Ratujcie, zanim jej urwę głowę! Jestem w gimnazjum, mundurki nie obowiązują od początku roku. Przedtem kazali nam nosić stonowane kroje, proste fasony i inne tego typu głupoty. Teraz je znieśli i ubieramy się jak chcemy, włącznie z moją kumpelą. Ona jest strasznie cięta co do mojego stroju i fryzury. Bo ja lubię się ubierać w jaskrawe barwy, łączyć wyraziste kolory. Noszę np. turkusową koszulkę i fioletową bluzę, limonkowe kalosze do czerwonej spódnicy i liliowych rajstop. A ona komentuje: cóż, chyba ubierałaś się dzisiaj po ciemku, albo: ta bluzka nie pasuje do tej spódnicy, nie noś ich razem. No a ja noszę dalej, ona się wścieka, a ja mam opinię niewyparzonej gęby, więc czasami nie umiem utrzymać języka na wodzy i mówię o parę słów za dużo. Dodam, że ona to modnisia, ale jej ciuchy są ''święte'', nawet jeśli wyglądają strasznie! Co robić? Przejmować się jej uwagami? Słuchać jej, czy odcinać się? Ignorować ją? Sama nie wiem co robić, pomocy!~Yidliz

  

Droga Yidliz!

No tak, tak to zwykle w gimnazjum bywa ;). Każdy zaczyna zwracać uwagę na swój wygląd, na który składają się przede wszystkim ubrania, fryzura, makijaż itp. Jeden patrzy na drugiego i próbuje mu dorównać w "modowym szyku", lub go przegonić. Dziewczyny wyszukują coraz to nowe i coraz to modniejsze ubrania w galeriach licząc na to, że koleżanki będą zazdrościły im nowych zdobyczy. Ale niestety często taka błaha sprawa jak ubrania, prowadzi do bezsensownej kłótni, która jest całkowicie zbyteczna.
Cóż, można znaleźć wiele rozwiązań tej sprawy, więc sama musisz wypróbować/wybrać tą, która wydaje Ci się najlepsza ;). Oto kilka z nich:

> Powiedz koleżance, że taki właśnie jest Twój styl. Wytłumacz, że tak właśnie się ubierasz, bo dobrze czujesz się w tych ciuchach, a to przecież najważniejsze, prawda? Powiedz, że lubisz łączyć kolory w różnoraki sposób i tak właściwie, to nic jej do tego.

> Możesz także odciąć się krótko "Taki jest mój styl i nigdy go nie zmienię"

> Podziękuj jej za dobre rady i powiedz, że Ty niestety z nich nie skorzystasz.

> Poproś ją, aby pozwoliła Ci spokojnie rozwijać własny styl. Powiedz, że nie masz zamiaru wyglądać tak jak wszyscy.

> Nie zwracać na nią uwagi, nie denerwować się przy niej, bo być może takie dręczenie Cię sprawia jej satysfakcję, ponieważ w ten sposób łatwo może się dowartościować.

Dobrze by było, gdybyś po prostu jej unikała. Sama nie komentuj jej strojów, wszelkie uwagi zachowaj dla siebie. Pamiętaj, że nie możesz jej dać satysfakcji! Czyli pokazać, że się tym przejmujesz! ;)

Pozdrawiam,
Crazy

Moja przyjaciółka zamknęła się na ludzi!

witajcie.....mam problem.. yhhhhmm . no bo moja przyjaciółka jest taka zamknięta w sobie. ona boi się ludzi.. zrobiła się taka od tego czasu kiedy jeden chłopak bardzo ją zranił .. ehh .. ja tak nie umiem ... na przerwach siedzimy tylko w koncie, jak kumpele chcą nas gdzies wyciągnac, ona tylko odmawia .zwierzyła mi się, że boi się każdego dnia ,że ktoś ją skrzywdzi tak jak tamten palant.... powiedziała ,że ufa tylko mi, i nikomu więcejj . Chcę ją wyciągnac do ludzi zawsze mówie "Iza no chodz trochę się powygłupiamy" . aa ona tylko patrzy i kiwa głową "nie" ... mówiłam jej delikatnie ,żeby się otworzyła, że zawsze stane po jej stronie i nie musi sie bać az tak ludzi .. ale ona jakos nie moze tego pojac ... ehhhhhh co mam zrobic ?~Dorin

  

Droga Dorin!

Sprawa, jak już sama zauważyłaś jest rzeczywiście bardzo delikatna. Domyślam się, że Twoja przyjaciółka była zakochana w tamtym chłopaku? Jeśli tak, to faktycznie musiała bardzo źle to wszystko przeżyć. 
Rozumiem, że może być to dla Ciebie uciążliwe - ciągłe siedzenie w kącie i nieodzywanie się do nikogo. Ale musisz teraz bardzo wspierać swoją przyjaciółkę. Ona teraz tego najbardziej potrzebuje. Powinnaś z nią dużo rozmawiać i obchodzić się jak z jajkiem, tak aby jej nie urazić, nie zranić. Musisz po prostu razem z nią to wszystko przeczekać i poświęcić jej dużo czasu. Unikaj jakichkolwiek kłótni i nieporozumień, bądź bardzo delikatna. Jeśli przyjaciółka powie, że nie chce nigdzie iść, nie ciągnij jej na siłę, nie proś, aby poszła, po prostu zostań razem z nią i spokojnie porozmawiajcie. Nie upieraj się tak bardzo, bo jak sama widzisz, niewiele to niestety daje. Tutaj potrzeba przede wszystkim czasu.
Zacznij małymi kroczkami. Powoli oswajaj swoją przyjaciółkę na nowo ze środowiskiem. Poproś czasami jakąś koleżankę z klasy, aby się do Was przysiadła i zagadała. Pamiętaj, aby nie robić tego za często, bo Twoja przyjaciółka zwietrzy jakiś postęp i straci zaufanie także do Ciebie. Czyli kolejna ważna rzecz, o jakiej musisz pamiętać, to ostrożność. Każdą decyzję związaną z Twoją przyjaciółką dokładnie przemyśl kilka razy i zastanów się nad słabymi punktami owej "akcji".
Innym razem poproś przyjaciółkę, aby poszła z Tobą na zakupy. Powiedz, że potrzebujesz np. nowej bluzki, a tylko ona potrafi Ci tak świetnie doradzić. Pochodźcie trochę razem po sklepach. Wszystko po to, aby na nowo nauczyła się obcować z innymi ludźmi.
Najważniejsze to abyś wytłumaczyła jej, że może na Tobie zawsze polegać, ale nie może bać się ludzi. Powiedz, że nikt jej nie skrzywdzi, jeśli sama nie będzie tego chciała. Musisz ją ciągle motywować do spotkań z ludźmi. Przyjaciółka musi wiedzieć, że zawsze będziesz stać za nią murem i pomożesz jej w każdej sytuacji i nikt nie jest w stanie jej skrzywdzić. Powiedz jej, że musi być silna, nie może się tak po prostu załamać.
Innym rozwiązaniem będzie po prostu udanie się do pedagoga szkolnego i opowiedzenie mu o wszystkim. Powiedz, że nie chcesz ujawniać tożsamości swojej przyjaciółki (i tego nie rób!), ale wytłumacz dokładnie Waszą sytuację i zapytaj, co możesz w tej sprawie zrobić.
Sprawa jest rzeczywiście dość trudna, a ja nie chcę Ci źle doradzić, dlatego uważam, że najlepiej będzie gdy porozmawiasz właśnie ze szkolnym pedagogiem, ewentualnie z kimś dorosłym, do kogo masz pełne zaufanie.

Pozdrawiam,
Crazy

czwartek, 24 września 2009

Jak ukryć "boczki"?

hej... mam problem... moglibyście dać poradę wktórej znajdzie się: jakie ubrania [spodnie, bluzki itp] nosi się dlaosób które mają "boczki" ? . to taka jakby figura gruszki (?) z górydziękuje wam bardzo ;*;)

~kasia. :)

 
(tunika House, narzutka Tatuum, sukienka KappAhl)

Droga Kasiu!
"Boczki", które opisujesz, łatwo da się ukryć, nie jest to jednak cecha figury gruszki, bowiem taka sylwetka charakteryzuje się nieproporcjonalnie szerokimi biodrami i dużą pupą w stosunku do szerokości ramion.

Aby zatuszować tak zwane "boczki", nie trzeba wiele wysiłku. Co ubierać, a czego się wystrzegać- oto proste zestawienie:
Góra:
na plus: tuniki i bluzki odcinane pod biustem i rozszerzające się ku dołowi, dłuższe marynarki, narzutki (takie jak pokazana na obrazku spowoduje wysmuklenie sylwetki i ukrycie boczków poprzez lekkie opadanie)
na minus: krótkie topy odsłaniające brzuch i mocno przylegające do ciała, krótkie kamizelki
Dół:
na plus: dość głębokie spodnie, mogą być te z podwyższonym stanem (na wysokość talii)
na minus: przyciasne spodnie, biodrówki
Całość:
na plus: sukienki odcinane pod biustem
na minus: sukienki "tuby"
A więc podsumowując można by rzec, że luz w strefie brzucha obowiązkowy ;). Rozszerzane sukienki i bluzki nie będą opinać brzucha, dzięki czemu "boczki" nie będą widoczne.

Pamiętaj też o odpowiedniej bieliźnie- głębokie, zabudowane majtki będą bardziej odpowiednie niż figi czy stringi. Na rynku dostępny jest też szereg rajstop modelujących okolice brzucha- w dopasowanych spódnicach czy sukienkach będziesz się czuła bardziej komfortowo.

Powodzenia!
taodwinyla

wtorek, 22 września 2009

Tata wyjechał, a mama zdradza...


Hej, a więc mam taki problem... Jestem jedynaczką, wychowuje mnie mama i tata. Tata pojechał ponad tydzień temu na dwa miesiące do Holandii (do pracy jak się można domyślić). Więc jestem teraz sama z mamą, a ona... no cóż zachowuje się jak chora umysłowo! Sprowadza do domu jakiegoś faceta i w ogóle. Zdradza ojca i teraz widzę, że ''Pana Marcina'' zna już dłużej. Nie chcę aby ich małżeństwo się rozpadło. A jak tak będzie to nie chcę mieszkać z tą dziw*ką pod jednym dachem! Robiłam już różne akcje, mówiłam przy tym całym Marcinie, że tata pojechał, wrzeszczałam, groziłam, że zadzwonię do taty. Kłóciłam się z mamą strasznie. Teraz chciałam z nią normalnie pogadać, to ona do mnie cytuje '' Nie wtrącaj się w sprawy moje i twojego ojca, jak zobaczę chociaż jedną jedynkę na zebraniu to zobaczysz''! I co ja mam robić! Mam dość jej! Nienawidzę tej su*ki !! Myślałam nad tym żeby uciec z domu, byle gdzie... ; ((( 

~nieszczesliwa


~~~~
Droga nieszczęśliwa!

Ominę temat zachowania Twojej mamy w sosunku do Ciebie, to mogło by wywołać dodatkowe kłótnie, a lepiej byście tego unikały.
Pamiętaj tylko, że niezależnie od wszystkiego to Twoja mama i powinnaś ją szanować.

Nie ukrywając tego faktu, masz bardzo trudny wybór. Dla każdego, kto patrzy na to z boku, sprawa wydaje się łatwa, ale wiem, że dla Ciebie będzie to trudna decyzja.
Mianowicie, musisz zdecydować, czy ważniejsze jest małżeństwo Twoich rodziców, (które, już przeciesz nie istnieje. Zdrada Twojej mamy zniszczyła je). Czy szczęście Twoje i Twojego taty.
Ja, patrząc na całą sytuacje z boku zdecydowanie wybrałabym tę drugą możliwość.
Postaram się też, przekonać Ciebie do niej. Wiadomo, że jeśli Twój tata dowie się o wszystkim, będzie to dla was wszystkich trudny czas, ale koniec końców jest to lepszym rozwiązaniem niż patrzenie w oczy mamie, która oszukuje Ciebie i Twojego tatę.
Jeśli rozmowa z mamą, ani krzyki ani nic innego nie pomaga proponuję zostawić tę sprawę. Nie ma, co prawda liczyć na to, że ten związek (twojej mamy i pana Marcina) rozejdzie się, ale zostawić to chociasz do czasu przyjazdu Twojego taty, To oczywiście moja propozycja, jeśli wolisz możesz powiadomić go o całej sytuacji telefonicznie, ale w ten sposób może nie uwierzyć Ci.
Jeśli chodzi o prawo, nie znam się za bardzo. Ale sądzę, że będziesz miała prawo zdecydować, z którym z rodziców chcesz zamieszkać.

Mam szczerą nadzieję, że Twoja sprawa wyjaśni się i skończy dobrze.

Lenny. 

poniedziałek, 21 września 2009

Siostra nie ma dla mnie czasu przez chłopaka


Hej! Macie na serio bardzo fajnego bloga XD piszę do Was, bo mam problem: Mam siostrę, która ma 17 lat. Może trudno w to uwierzyć, ale ona jeszcze nigdy nie miała chłopaka. U niej na pierwszym miejscu zawsze była nauka :P Ciągle wkuwała i nagle... ONA MA CHŁOPAKA! No niby to dobrze, ale teraz cały czas spędza z nim ;( Kiedy się jej pytam "jakie masz plany na dzisiaj?" ona mówi "lecę do Huberta" i tak ciągle! Rozumiem ją, w końcu już jest prawie pełnoletnia, ale ja też chciałabym spędzić z nią trochę czasu... w końcu to siostra! I nie mówię tu o jakiejś zabawie lalkami barbie XD tylko, żeby ze mną porozmawiała, żebyśmy rozłożyły koc przed domem i się może troszkę poopalały... albo żebyśmy nawet do sklepu poszły!!! Proszę o radę, bo ja już nie wiem co mam robić ;( Dla niej liczy się tylko ON... :( 
~Kinia

 

Droga Kiniu!

Przede wszystkim powinnaś cieszyć się szczęściem siostry ;). Nie miej jej tego za złe, że nie raz zachowuje się, jakby o Tobie zapominała. Tak to już jest z zakochanymi.
Jednak rozumiem Twój ból. Była siostra - teraz nie ma. Ciężko jest się od tego odzwyczaić. W dodatku ta mała zazdrość... ^^
Kiedy tylko będziesz miała okazję, porozmawiaj z siostrą. Wyjaśnij, że bardzo cieszysz się z tego, że szczęśliwie się zakochała, ale Ci jej brakuje. Powiedz, że chciałabyś spędzić z nią trochę czasu; wyjść razem na zakupy, spacer, poopalać się, czy nawet wspólnie pomilczeć ;).
Na pewno Cię zrozumie i postara się naprawić swój błąd.
W końcu nie wierzę, że ona tylko i wyłącznie siedzi u tego chłopaka. Na pewno będzie okazja do rozmowy.
Pamiętaj o tym, że Twoja siostra może być teraz nieco rozkojarzona. Ale tak to już jest na tym świecie ;D.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x