sobota, 3 października 2009

Chciałabym mieć nowy komputer


 Hej, pomocy! Mam problem, a więc chciałabym mieć laptopa, ale takiego... wymarzonego! Znalazłam go już na allegro i wiem jaki to model. Problem jest w tym, że... moja mama nie chcę mi go kupić; / Ja jestem jedynaczką i mam komputer (stary, dostałam go w trzeciej klasie psp, zamula i w ogóle katastrofa! ) oraz laptopa ale mu zepsuło się CD i również się zawiesza i przegrzewa... ; (( Normalnie moja mama powiedziała, że mi go kupi jak się okaże czy dostanie taką tam pracę. Ale ja nie będę czekać trzech tygodni czy mniej! Ja bym go chciała już teraz! Poza tym co jak nie dostanie tej pracy?!?!?!

~Laptopiara.

Droga Laptopiaro!
Doskonale Cię rozumiem, bo też błagałam rodziców o nowy komputer. Ale mimo to, postaraj się postawić na jej miejscu. Rodzice często nie rozumieją naszych 'zachcianek'. Postaraj się to sobie dobrze wyobrazić. Masz córkę, która ma 2 komputery i prosi o jeszcze jeden. Ty w tym czasie szukasz pracy, ale ona ciągle nalega. No i jak? Trochę inaczej wygląda to z drugiego punktu widzenia. Dla rodziców to nie problem, że coś w komputerze nie działa. Dla nas nie jest to jednak takie łatwe. Masz do wyboru kilka możliwości. Możesz pogadać z jakimś kolegą, żeby pomógł Ci naprawić komputer. Jeśli Ci to nie odpowiada, postaraj się sama trochę odłożyć. Sama wiesz, że dobry sprzęt nie kosztuje groszy, a sama napisałaś, że Twoja mama szuka pracy. Z pewnością doceni Twoje oszczędzanie i być może dołoży Ci do kupna komputera. Pokażesz jej, że bardzo Ci na tym zależy i nie jest to chwilowym kaprysem. Życzę powodzenia!
Cykcyk

Chłopak zmusza ją do większej bliskości!

Moja przyjaciółka jakoś na początku tego roku zakochała się w chłopaku. na początku się broniła, że nie chce, że boi się angażować.. Ale jednak zakochała się na amen. Było im wspaniale, blablbla, potem chłopak zaczął stawiać warunki - "albo seks, albo nie chce cię znać", potem twierdził, że poczeka, potem znów warunek... Inna dziewczyna, seks, dobrze, seks, dobrze, inna dziewczyna, seks... Ale ona nie potrafi go rzucić. Zbyt bardzo go kocha i woli cierpieć w kłótniach choć dla kilku dni wzajemnej miłości, przytulania się... Uprawiała z nim nawet seks oralny, licząc, że tyle mu wystarczy... Dla niego to było nic, dla niej - naprawdę bardzo, bardzo dużo. Ale znów robi problemy - seks, inna dziewczyna, seks, inna dziewczyna, dobrze, inna dziewczyna... Potrafi mieć myśli samobójcze, jest zupełnie inną osobą... A kiedy jest im dobrze, po prostu promienieje szczęściem... Ona widzi w nim wady, ale jednak kocha. Miłością prawdziwą... A ja.. czuję się bezsilna. Czy mogę w ogóle coś zrobić? Pomóżcie... Ona ma 15 lat, on 17 i tak ogólnie, jest fajny, co prawda trochę dziwny, oryginalny, ale ogólnie miły, śmieszny itp... Proszę, pomóżcie... ;*** 

~perfaa_oO

 

Kochana!

Cóż... taka sytuacja niestety bardzo często się zdarza :(. Chłopak rozkochuje w sobie dziewczynę, a gdy dochodzi do momentu w którym ma pewność, że go nie rzuci, bo go po prostu kocha, zaczyna stawiać warunki. Moim zdaniem, ten chłopak nie jest z nią z miłości, ale dla seksu. Tak mi się wydaje, oczywiście nie znam ich, więc nie jestem w stanie stwierdzić tego na pewno.
Musisz wbijać przyjaciółce do głowy, co ten chłopak z nią robi! Przecież on się nią bawi, ustawia jak marionetkę! Wytłumacz jej, jakie mogą być tego konsekwencje. Przy odrobinie nieszczęścia może zajść w ciąże, albo dzięki tabletkom antykoncepcyjnym stać się niepłodna już na zawsze, albo na dłuższy okres czasu. Oczywiście są to najczarniejsze scenariusze, ale właśnie takie powinnaś jej przedstawiać. Tu potrzeba mocnej, nieraz nawet przesadnej argumentacji.
Porozmawiaj z nią i powiedz, że musi z nim zerwać, bo on ją zwyczajnie wykorzystuje. Powiedz jej, że na pewno znajdzie kogoś, kto będzie godny jej uwagi, a przede wszystkim będzie szanował ją i jej wolę. Bo ten chłopak, to jakiś istny koszmar, doprawdy, jak jakiś totalnie zły charakter z filmu telewizyjnego.
Pamiętaj o jak najmocniejszej argumentacji. Wręcz każ jej zerwać z tym chłopakiem.

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 2 października 2009

Jak pozbyć się blizn

któregoś dnia, byłam taka zrozpaczona, więc nie myśląc za długo, po prostu złapałam za cyrkiel i przejechałam sobie 4 razy po ręce. krew płynęła, a ja jeszcze raz przejechałam po tych ranach, i jeszcze i jeszcze ... poczułam ulgę. ale następnego dnia pożałowałam - ręka piekła okropnie i były duże ślady. zakleiłam plastrem i koleżankom wcisnęłam jakiś kit. teraz go zdjęłam i jestem przerażona - są 4 wielkie blizny. czy istenie jakiś krem, który redukuje blizny ? nie chodzi o to, że się ich wstydze ... po prostu boję się jak zareagują koleżanki, że się ciełam i je okłamałam ... pomożecie ?

~ kreda

Droga Kredo!

Po pierwsze, cięcie się to absolutnie żadne rozwiązanie! To ucieczka od problemu, od próby rozwiązania go! Musisz stawić czoło przeciwnościom, nawet jeśli będzie to niezwykle żmudna praca. I mogę gadać w tej chwili jak psycholog, czy ktoś tego typu, ale przestraszyłaś mnie, dziewczyno. Okaleczanie się prowadzi do nikąd! A raczej nie do nikąd, ale ku szpitalowi i... fizycznemu cierpieniu!
Co do blizn... Powinny przypominać Ci, że nie możesz nigdy więcej tego robić.
Jeśli chodzi o usunięcie ich, będzie to długotrwały proces, gdyż są to ślady po ranach (z tego co wywnioskowałam) niezbyt płytkich. Mogę polecić Ci chyba najskuteczniejszy preparat na tego typu sprawy, krem z masy perłowej "Perła Inków", który zalecałam już we wcześniejszej notce, jednak na znacznie mniejsze blizny (trądzikowe). No i jest on b. drogi.

No-Scar, Perła Inków, Krem z masy perłowej
przeciw bliznom
Cena: ok. 40 zł
Pojemność: 50 ml



Pozdrawiam i liczę, że nie zrobisz już tego nigdy więcej!

Megu;)

czwartek, 1 października 2009

Martwię się o nią

Byłam ostatnio na koncercie ze swoją paczką. I jak zawsze, poszliśmy potem nad Wisłę... Miałam straszny humor, chłopaki zaproponowali piwo i... wypiłam. Przyjaciółka przypominała mi, kiedy mówiłam jej, że dla mnie to bez sensu, że nie mam zamiaru pić, że nie powinnam... Ale byłam w tak złym humorze, a pyszny Żubr koił ból i troski... Oczywiście wiem, że nic mnie nie usprawiedliwia, ale... naprawdę żałuję. Szczególnie dlatego, bo potem, przy mojej najlepszej przyjaciółce, powiedziałam innym o jej tajemnicy. Bardzo, bardzo ważnej... Przyjaciółka oczywiście uciekła, płacząc. Nie odzywa się do mnie, choć próbowałam ją przepraszać, zachęcić do rozmowy, mówiłam, że żałuję, że byłam bardzo głupia... Ale cisza. Boję się do tego, że coś sobie zrobiła... Chłopak, którego dotyczyła również ta tajemnica, brutalnie ją rzucił... i mówiła, że z chęcią by się zabiła, że wszyscy, którzy tego nie chcą, mają szczęście, że jest tak słaba i nie potrafi. Co prawda gdyby coś zrobiła, to bym o tym wiedziała (rodzice), ale jeśli spróbuje...? Jeśli... nie wiem, ale aż boję sobie tego wyobrazić. Co mam robić? Strasznie mi na niej zależy, jeszcze nigdy nie poznałam tak wspaniałej osoby. Proszę, pomóżcie... 

~niewarta_nikogo

 

Kochana!

Sprawa jest rzeczywiście dość nieciekawa. Z jednej strony można powiedzieć, że to nie Twoja wina, bo nie wiedziałaś, co robisz, jednak z drugiej... mogłaś nie pić.
Przyjaciółka może mieć do Ciebie ogromny żal, nawet powinna, niestety. Dlatego najważniejsze jest teraz, abyś nie myślała tylko i wyłącznie egoistycznie. Co mam na myśli? Nie możesz robić wszystkiego, aby Twoja przyjaciółka na nowo zawiązała między Wami zerwaną więź, ale musisz robić wszystko, aby Twoja przyjaciółka nie zrobiła czegoś strasznego. Nie ważne, czy znów będziecie przyjaciółkami, czy nie. Jeżeli jesteś prawdziwą przyjaciółką, będzie zależało Ci tylko i wyłącznie na jej szczęściu, a przede wszystkim życiu.
Jeżeli przyjaciółka nie chce Cię słuchać, napisz do niej. Weź dużą kartkę, napisz, co leży Ci na sercu, przeproś ją. Pamiętaj jednak o tym, że gdy przepraszasz, to przepraszasz, unikaj zwrotów typu "Przepraszam, ale przecież Ty..." itp. bo to przepraszanie - wypominanie i takiego listu na pewno nikt nie będzie chciał czytać. Staraj się nie dołączać dodatków - wypominków ^^. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. Myślę, że taka forma przeprosin będzie w tym przypadku najlepsza. List najlepiej podrzuć jej w szkole do plecaka, albo po prostu do skrzynki na listy.
Następnie czekaj na rozwój wydarzeń. Daj przyjaciółce trochę czasu, na pewno Ci przebaczy i będziesz miała szansę kontrolować jej nastroje. Jeśli jednak tak się nie stanie, bądź czujna. Obserwuj dokładnie każdy jej ruch i gdy zauważysz, że coś jest nie tak, od razu działaj!

Trzymam za Ciebie kciuki,
Crazy

Jest okropnie męcząca!

Hej! chodzę do 1 gim. Mam problem zprzyjaciółką. Jest, jakby to delikatnie powiedzieć, męcząca iwkurzająca. Cały czas mnie krytykuje. Jeżeli ja coś powiem strzela tąswoją minę, a potem mówi "Ale ja nie wiedziałam o co ci chodzi", no ido tego udaje, że nic nie rozumie! Ktoś powie "miód", a ona "Jakismród?'' na początku to było śmieszne, ale przestało mnie już bawić. Noi jeszcze Specjalnie tuli się i chodzi po szkole z taką dziewczyną,żebym ja była zazdrosna. Mówiłam jej to wiele razy, a ona na to "Awiesz jak ja się czuję jak ty tak robisz?" fakt raz była taka sytuacja,ale wszystko wyjaśniłyśmy i już staram się tak nie robić. Czy ona jestzazdrosna i dlatego tak się zachowuje? No, bo ja jestem,hm...popularniejsza, po prostu wszyscy mnie lubią. PS: Gadałam z nią otym wiele razy, ale jak grochem o ścianę. Zawsze jest nie miła iokropna! Pomocy!!!!

Amelllka

 

Kochana!

Wydaje mi się, że Twoja przyjaciółka jest nieco zmęczona Waszą przyjaźnią i dlatego zachowuje się dziwnie i nieraz bardzo męcząco.
Moim zdaniem najlepiej będzie, gdy od siebie odpoczniecie. Takie małe rozstanie na jeden, może dwa tygodnie. Ale z tego co zrozumiałam chodzicie razem do klasy, dlatego będzie to trochę trudniejsze. Poproś przyjaciółkę, o krótki "urlop" od siebie, wytłumacz jej całą sytuację i wyjaśnij, że to będzie póki co dla Was najlepsze rozwiązanie, a po tych kilku tygodniach rozłąki, gdy już zrozumiecie, że nie możecie bez siebie żyć, wszystko samo wróci do normy ;). Przez ten czas będziecie mogły wszystko sobie przemyśleć.
Jeżeli natomiast uważasz, że rozłąka nie jest Wam potrzebna, proponuję naśladować przyjaciółkę. Przytulać się do kogoś, aby wzbudzić w niej zazdrość, "strzelać fochy" i robić to samo w każdej sytuacji, co zrobiłaby ona. Takie lustrzane odbicie. Może zrozumie, jak bardzo jest to denerwujące ;).
Poradziłabym Ci jeszcze szczerą rozmowę, ale skoro ona nie pomaga (chociaż zawsze można spróbować ;p), proponuję wykorzystać moje powyższe rady ;).

Pozdrawiam,
Crazy

środa, 30 września 2009

Koleżanki obraziły się na mnie!

hej dziewczyny ;) świetny blog, czytam go od dawna i dzisiaj jakoś postanowiłam sama sie Was poradzic .. otoz problem jest taki. mam pięć bliskich koleżanek. ostatnio się dowiedzialam ze wszystkie sie na mnie obrazily, ze niby ja je obgadywalam a nic takiego nie mialo miejsca, tlumaczylam im ale one nie chca mi wiezyc, sadze ze wszystkie nawzajem coś na mnie poprzekręcały.. i nie wiem co robic.. z jednej strony skoro im nie zalezy na znajomosci ze mną to nie powinnam sie przejmowac, ale z drugiej chcialabym byc z nimi w zgodzie.. co robic? sprobowac porozmawiac, a jak tak to co powiedziec, czy poczekac az sie samo rozwiąze?? pomozcie.. z gory wielkie dzieki :** 

~Olka

 

Droga Olu!

Rozmowa z wszystkimi na raz nic nie pomoże, może Cię niestety tylko pogrążyć. Gdybyś rozmawiała ze wszystkimi, naskoczyłyby na Ciebie i wyjęły z rękawa 1000 argumentów przeciwko Tobie, nawzajem się wspierając. Niestety.
Powinnaś poszukać okazji w której mogłabyś porozmawiać z jedną z nich (najlepiej z tą, z którą najlepiej się dogadujesz). Wypytaj ją szczegółowo o co tak naprawdę chodzi i powiedz jej swoje racje, jednym słowem przekonaj ją do siebie i do swojej niewinności (jeżeli rzeczywiście nic nie przeskrobałaś ;p). Jeśli ona jedna zrozumie swój błąd, przekona do Ciebie resztę koleżanek. Tak sądzę ;p. Chyba że tamte mają tak mocne argumenty, że nic tu się nie da poradzić.
Jeśli w dalszym ciągu koleżanki nie będą się do Ciebie odzywały, poszukaj innych i zaczekaj. W końcu na nowo się do Ciebie przekonają i zapomną o wszelkich Waszych nieporozumieniach. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie xP.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x