poniedziałek, 5 października 2009

Wymyślają na mnie przezwiska!

Hej, Dziewczyny. Bardzo proszę o radę. 
Chodzi o chłopaków z mojej klasy. Otóż jeden z nich - M. - w tamtym roku szkolnym chyba się we mnie zakochał i ciągle za mną łaził itd. Strasznie mnie wkurzał i powiedziałam mu to wprost, i potem w sumie dał sobie spokój, ale od września znowu zaczął. Moje nazwisko brzmi podobnie do sitka i ciągle z innym kolegą, P., na przerwach zadają sobie pytania: "Ile masz sitek w domu?", potem odpowiadają, że "Mam trzy sitka: dwa duże, i jedno takie malutkie" itd., a jak przechodzę i mówię im, żeby się zamknęli, to robią takie wielkie oczy i mówią: "Ooo, cześć! Nie widzielśmy cię". Czasem się z tego śmiejemy, ale ogólnie strasznie mnie wkurzają i nie wiem, co mam im powiedzieć, żeby się odczepili. Ich nazwiska kojarzą się z grabiami i kamieniami, ale żałosne byłoby podobne odcinanie się, nie uważacie? 
No i nie wiem w ogóle, czy M. się we mnie zakochał czy coś, bo w sumie tak się zachowuje, ale jeszcze chyba nikt się we mnie nie zakochał i jakoś nie mogę w to uwierzyć. 
PS. Jestem w drugiej klasie gimnajzum. 

Z góry dziękuję za odpowiedź :) 

~Marta

 

Droga Marto!

Jeżeli nie chcesz, aby Ci chłopcy Cię przezywali, to czemu czasami się z tego śmiejesz, a czasem o to denerwujesz? Przecież to kompletnie nielogiczne. Jeżeli nie chcesz słyszeć przezwisk i rymowanek, nigdy się z nich nie śmiej! Nic dziwnego, że Ci chłopcy nadal wymyślają różne rzeczy. Oni już sami nie widzą, czy Ciebie to śmieszy, czy nie. Powinnaś po prostu konsekwentnie nie śmiać się z tego.
Najlepiej będzie, gdy po prostu za każdym razem, gdy coś nowego wymyślą, co będzie związane z Twoim nazwiskiem, po prostu nie zwracaj na to uwagi. Nie pokazuj, że jest to śmieszne i nie złość się, udawaj, że tego nie słyszysz. Gdy chłopcy zobaczą, że reagujesz na to złością lub śmiechem, będą robić to coraz częściej, aby zwrócić Twoją uwagę.
Moim zdaniem są to po prostu "końskie zaloty", wpadłaś im w oko, albo jednemu z nich, ale są na tyle niedojrzali, że próbują zdobyć  Twoją sympatię zwracając na siebie uwagę głupim zachowaniem.

Pozdrawiam,
Crazy

Przyjaciółki kompletnie mnie olały!

Witam was! Czytam wasze porady od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że mi pomożecie. Otóż. Czuję się taka bezużyteczna, niepotrzebna i taka beznadziejna. Przyjaciółki po prostu zlały mnie. Nie mam pojęcia co robić. Jedna, (dajmy jej na imię Sara) obiecała mi, że pozna mnie z chłopakiem, który bardzo mi się podoba. Jest dla mnie po prostu wszystkim. To dla mnie wielka szansa, BYŁA? Nie wiem. No dobrze, poznała mnie z nim. Ale ciągle mi się przechwala, że o tym z nim rozmawia, o tym, i nawet zaczął jej wymieniać, z kim by chodziła, oczywiście na koniec wymienił siebie. Ona mi mówi, że nic między nimi nie jest, że tylko i wyłącznie się kumplują. Ja załamana jestem.. Ja myślałam, że to będzie dla mnie jakaś szansa w nowej szkole. Ale przecież powiedział jej, że wyglądam na w porządku osobę, patrzy się cały czas na mnie na przerwie, zagaduje do mnie na gadu. Inne koleżanki mówią mi, że ma do mnie słabość, ja nie wiem co mam myśleć. W ogóle jak proszę ją o jakieś spotkanie, ona wiecznie nie ma czasu. A później mi mówi, że spotkała się z kolegami. Druga przyjaciółka( dajmy jej na imię Ania) po prostu ma gdzieś, że ją proszę o spotkanie. W ostatniej chwili odwołuje, i do mnie ma pretensje, że ja ona musi być na moje każde zawołanie. Eh.. Trzecia przyjaciółka{ dajmy jej na imię Marta} po prostu nie mam z nią kontaktu. Nie ma obecnie internetu, telefonu, a w szkole to nie mogę z nią sama porozmawiać, bo udaję obrażoną, a ja nie mam pojęcia o co. Eh, czemu to wszystko jest takie trudne?! 

~Agnieszka

 

Droga Agnieszko!

"Ktoś kto przestał być Twoim przyjacielem, tak naprawdę nigdy nim nie był." - i to jest moje zdanie na ten temat. Po prostu tamte dziewczyny nie były Twoimi prawdziwymi przyjaciółkami. Niestety czasami nadużywamy słowa "przyjaciółka" nazywając tak nasze dobre koleżanki, z którymi jednak, niestety nie łączy nas wcale przyjaźń.
Powinnaś po prostu nauczyć się odróżniać przyjaźń od koleżeństwa. Tamte dziewczyny po prostu bym olała i poszukała kogoś, kto jest godny Twojej cennej uwagi. Niech tamte "przyjaciółki" zobaczą, że wcale się nimi nie przejęłaś, a nawet gorzej (albo lepiej ;p) znalazłaś ludzi, którzy są dla Ciebie o wiele lepsi i szanują Cię, a przede wszystkim są szczerzy i jeżeli coś do Ciebie mają, po prostu Ci o tym mówią, zamiast obrażać się i chować po kątach.
Naprawdę, powinnaś po prostu je olać, tak jak one to zrobiły i znaleźć inne koleżanki.
Innym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa, w której wyrzucisz wszystko, co Ci leży na duszy. Decyzja należy do Ciebie.
Jakby nie było, trzymam kciuki za pomyślność Twoich działań.

Pozdrawiam,
Crazy

Ja jestem dla niej przyjaciółką, ona dla mnie nie

Witam ;) Na początku chciałam serdecznie pogratulować załodze bloga, bo jest na prawdę świetny. Mimo, że odkryłam go dopiero pół godziny temu, już zdążył mi pomóc w wielu sprawach. Jednak postanowiłam do Was napisać, ponieważ mam problem, a nie znalazłam żadnej notki na ten temat. 

Mój problem dotyczy mojej przyjaciółki. Chciałabym opowiedzieć jej historię. 
W pierwszej klasie gimnazjum poznałyśmy naturalnie nowych ludzi i w ogóle. Noi moja przyjaciółka (Asia) znalazła sobie chłopaka. Dobrze, wszystko w porządku, gra gitara, ale niestety zauważyłam, ze od tego momentu bardzo się zmieniła. Zmieniła styl ubierania, zaczeła się malować i robić coraz modniejsze fryzury. Noi wszystko super i tak dalej. Oczywiście na początku drugiej klasy, nadal wielka miłośc, Aśka siedziała z Krzyśkiem (bo tak miał ten chłopka na imie) w ławce. Nawet delikatnie sobie o mnie zapominała, ale zawsze jakoś sie wytłumaczyła. Niestety po paru tygodniach od rozpoczęcia roku szkolnego Krzysiek zerwał z Asia. Wtedy sie zaczeło najgorsze, bo odkryłam, że ona sie zaczeła ciąc. No masakra, bo no zaczeła sie zachowywać stereotypowo. Plakała, nie usmiechała sie wcale, a ja już praktycznie dostawałam zawału, bo na prawdę sie o nią martwiłam. Udało mi sie ja w końcu wyciągnąć z doła. Niestety po paru tygodniach Krzysiek ponownie poprosił ja o chodzenie. Wszystko sie zaczeło od początku. Była to ta sama historia, tym bardziej, że Krzysiowi znowu sie znudziło. Zerwał z nią drugi raz. No nie wiem tym razem Aśka tego tak nie przeżywała. Nawet chodziła troche z naszym kumplem Norbertem, ale niedługo ze sobą zerwali. 
Wszystko było by ok, gdyby nie to, że niedawno, na początku 3 klasy, znowu Aśka zaczeła siedziec z tym calym Krzysiem i on znowu ją poprosił o chodzenia, a ta biedna dziewczyna znowu sie zgodziła. Na drugi dzień już ze sobą nie chodzili. Aśka tym razem znowu to przezywała. Ja nie wiedziałam co robić. 

Teraz wszystko jest ok. Niby. Bo Aśka cały czas myśli o Krzyśku. Niestety ona ma głupie sposoby, żeby o nim zapomnieć. Cały czas otacza sie wianuszkiem chłopaków. Nawet kiedyś jej powiedziałam, że podoba mi sie taki jeden, to ona zaczeła z nim pisać! I ze szczegółami mi wszystko opowiadała. Obecnie pisze z czterema chłopakami. I ponownie napisała, do chłopaka, który mi się podoba. A przez cały czas myśli o Krzyśku. Dobrze zgodze się, że Asia jest ładna. Super dziewczyna fajna. Ja nie jestem taka ładna jak ona, (wyższa jestem od niej o głowę. Chłopaki nie lubią takich żyraf) ale to nie znaczy, że ona musi mieć wszystkich chłopaków. 
Czasami ma takie chwile, że widać że jest smutna. Zamyka sie w sobie i nic nie mówi. 
I wszyscy w okół niej latają, bo Asia jest smutna. A jak ja bym miała gorszy dzień, to ona od razu ma inne koleżanki i sie obraża, bo ciągle mi coś nie pasuje. 
Zmieniła się. I to bardzo. Jest mi strasznie przykro. Ja nawet nie wiem, jak jej pomóc! Bo ona cały czas ma nadzieje, że Krzysiek ją kocha. 
Na prawdę bardzo proszę o pomoc. Juz mi brakuje sił. Nie wiem co robić. Nie wiem jak wybić jej z głowy tego nieszczęsnego Krzyśka :( ona cały czas o nim mówi. 
Używałam już przeróżnych metod, aby jej pomóc. Ale "ona go kocha i to nie takie proste jest jej zapomnieć". Cała sytuacja mnie przerasta. Ja z takimi problemami sobie jakoś radze, ale widocznie "jestem inna". 
No cóż, moja wiadomość naprawdę jest bardzo długa, ale bardzo proszę chociaz o krótka rade. Byłabym naprawdę bardzo wdzięczna. 
Pozdrawiam Ola, 15 lat. 


~ola

 

Droga Olu!

Twoje pytanie jest chyba najdłuższym, jakie do tej pory zostało mi zadane. Nie wiem, czy uda mi się napisać dłuższą odpowiedź, szczerze w to wątpię, ale chyba nie to jest najważniejsze ;p. Historia faktycznie jest bardzo długa i zawiła, czytałam ją kilka razy i mam nadzieję, że wszystko dobrze zrozumiałam i nie pominę żadnego faktu. Przynajmniej się postaram.
Wasza "przyjaźń" niestety nie jest prawdziwą przyjaźnią. Nie chcę Cię bardziej dołować, ale niestety taka jest prawda i tylko ty na tym cierpisz. Ty jesteś zaangażowana, bierzesz na siebie wszystkie problemy Asi, pomagasz jej jak możesz, martwisz się o nią i robisz wszystko, aby była jak najszczęśliwsza i aby jak najszybciej wyszła z dołka. Asia to ta druga strona, która krótko mówiąc nic sobie z Waszej przyjaźni nie robi. Jest przyjaciółką - pasożytem, która egoistycznie czerpie z Waszej znajomości wszystko co najlepsze Ciebie zostawiając ze swoimi i Twoimi problemami. Nie obchodzą ją Twoje dołki, problemy, dla niej jest to nie ważne, ale oczekuje od Ciebie tego, abyś była na każde jej zawołanie.
Tak nie może być! Nie może, nie może i tyle! To nie jest sprawiedliwie i moim zdaniem powinnaś zakończyć Waszą chorą, a nawet "toksyczną" przyjaźń, która przysparza Ci więcej zmartwień niż korzyści. Powinnaś po prostu wytłumaczyć Asi, jak tak naprawdę się powinna zachowywać i jak się zachowuje i jaka wielka pomiędzy tymi dwoma zachowaniami jest przepaść. Powiedz jej, że jest po prostu niesprawiedliwa.
Rozumiem także, że może Ci być trudno tak po prostu zostawić przyjaciółkę, ale takie rozwiązanie jest najlepsze. Jeżeli jednak uznasz, że nie chcesz zakańczać Waszych "toksycznych" relacji, po prostu porozmawiaj z nią o tym. Powiedz co tak naprawdę nie pasuje Ci w jej zachowaniu i wytłumacz, że tak nie zachowuje się prawdziwa przyjaciółka. Powiedz, że każdy miewa swoje gorsze i lepsze dni, ale są one po to, aby dzielić się nimi z drugą osobą i liczyć na pomoc ze strony przyjaciela, najbardziej zaufanej i bliskiej nam osoby.
Tak wygląda ta sytuacja z mojego punktu widzenia. Po prostu dusisz się w tym wszystkim.

Pozdrawiam,
Crazy

Porównują mnie do niej!

Droga załogo NBS, Wasz blog jest świetny, wielokrotnie skorzystałam z waszych rad. Jak to ja mam kolejny problem:( 
W mojej klasie jest dziewczyna A która w kółko za mną łazi. Jakby nie była wystarczającą męko jej chłopak i żałości kumple doczepili się do mnie. Ciągle mnie wyzywają i co najgorsze traktują jak wkurzającą A. Zupełnie jakby A była idealną moją kopią. Jeden gostek z klasy jedynie widzi różnice:( Czy nie da sie coś zrobć żeby mnie nie zniżali do jej poziomu??? Błagam ona jest strasznie dziwna np. mówi że jestem do jej chłopaka podobna i przez to powinnam z nim chodzić:(:(:( A na świrniętych kumpli nie działa ignorowanie:(:(:(:(:(:( 

~Załamana

 

Droga Załamana!

Na samym początku należy Ci się porządny ochrzan. Jak możesz tak oceniać ludzi? Mówić, że poziom Twojej koleżanki jest niski, a Ty to nie wiadomo kto i nie wiadomo jak od niej lepszy, przewyższający ją w każdym aspekcie życia. Wszyscy jesteśmy równi! Jak możesz oczekiwać, że ktoś będzie Cię szanował, jeżeli sama nie szanujesz ludzi?! Dzielisz ich na lepszych i gorszych, porównujesz do siebie. Po prostu "nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe". Los odwdzięcza Ci się, za nieszanowanie innych takimi wrednymi kolegami.
Powinnaś jak najszybciej zmienić swoje nastawienie, bo jeżeli tego nie zrobisz, nic nie uzyskasz, a Twój problem się tylko pogłębi. A na wrednych kolegów najlepszym sposobem są różne odzywki, o których znajdziesz notkę w "kategoriach".
Ale jeżeli chcesz zmieniać ludzi, najpierw zacznij od siebie!

Pozdrawiam,
Crazy

sobota, 3 października 2009

Chciałabym mieć nowy komputer


 Hej, pomocy! Mam problem, a więc chciałabym mieć laptopa, ale takiego... wymarzonego! Znalazłam go już na allegro i wiem jaki to model. Problem jest w tym, że... moja mama nie chcę mi go kupić; / Ja jestem jedynaczką i mam komputer (stary, dostałam go w trzeciej klasie psp, zamula i w ogóle katastrofa! ) oraz laptopa ale mu zepsuło się CD i również się zawiesza i przegrzewa... ; (( Normalnie moja mama powiedziała, że mi go kupi jak się okaże czy dostanie taką tam pracę. Ale ja nie będę czekać trzech tygodni czy mniej! Ja bym go chciała już teraz! Poza tym co jak nie dostanie tej pracy?!?!?!

~Laptopiara.

Droga Laptopiaro!
Doskonale Cię rozumiem, bo też błagałam rodziców o nowy komputer. Ale mimo to, postaraj się postawić na jej miejscu. Rodzice często nie rozumieją naszych 'zachcianek'. Postaraj się to sobie dobrze wyobrazić. Masz córkę, która ma 2 komputery i prosi o jeszcze jeden. Ty w tym czasie szukasz pracy, ale ona ciągle nalega. No i jak? Trochę inaczej wygląda to z drugiego punktu widzenia. Dla rodziców to nie problem, że coś w komputerze nie działa. Dla nas nie jest to jednak takie łatwe. Masz do wyboru kilka możliwości. Możesz pogadać z jakimś kolegą, żeby pomógł Ci naprawić komputer. Jeśli Ci to nie odpowiada, postaraj się sama trochę odłożyć. Sama wiesz, że dobry sprzęt nie kosztuje groszy, a sama napisałaś, że Twoja mama szuka pracy. Z pewnością doceni Twoje oszczędzanie i być może dołoży Ci do kupna komputera. Pokażesz jej, że bardzo Ci na tym zależy i nie jest to chwilowym kaprysem. Życzę powodzenia!
Cykcyk

Chłopak zmusza ją do większej bliskości!

Moja przyjaciółka jakoś na początku tego roku zakochała się w chłopaku. na początku się broniła, że nie chce, że boi się angażować.. Ale jednak zakochała się na amen. Było im wspaniale, blablbla, potem chłopak zaczął stawiać warunki - "albo seks, albo nie chce cię znać", potem twierdził, że poczeka, potem znów warunek... Inna dziewczyna, seks, dobrze, seks, dobrze, inna dziewczyna, seks... Ale ona nie potrafi go rzucić. Zbyt bardzo go kocha i woli cierpieć w kłótniach choć dla kilku dni wzajemnej miłości, przytulania się... Uprawiała z nim nawet seks oralny, licząc, że tyle mu wystarczy... Dla niego to było nic, dla niej - naprawdę bardzo, bardzo dużo. Ale znów robi problemy - seks, inna dziewczyna, seks, inna dziewczyna, dobrze, inna dziewczyna... Potrafi mieć myśli samobójcze, jest zupełnie inną osobą... A kiedy jest im dobrze, po prostu promienieje szczęściem... Ona widzi w nim wady, ale jednak kocha. Miłością prawdziwą... A ja.. czuję się bezsilna. Czy mogę w ogóle coś zrobić? Pomóżcie... Ona ma 15 lat, on 17 i tak ogólnie, jest fajny, co prawda trochę dziwny, oryginalny, ale ogólnie miły, śmieszny itp... Proszę, pomóżcie... ;*** 

~perfaa_oO

 

Kochana!

Cóż... taka sytuacja niestety bardzo często się zdarza :(. Chłopak rozkochuje w sobie dziewczynę, a gdy dochodzi do momentu w którym ma pewność, że go nie rzuci, bo go po prostu kocha, zaczyna stawiać warunki. Moim zdaniem, ten chłopak nie jest z nią z miłości, ale dla seksu. Tak mi się wydaje, oczywiście nie znam ich, więc nie jestem w stanie stwierdzić tego na pewno.
Musisz wbijać przyjaciółce do głowy, co ten chłopak z nią robi! Przecież on się nią bawi, ustawia jak marionetkę! Wytłumacz jej, jakie mogą być tego konsekwencje. Przy odrobinie nieszczęścia może zajść w ciąże, albo dzięki tabletkom antykoncepcyjnym stać się niepłodna już na zawsze, albo na dłuższy okres czasu. Oczywiście są to najczarniejsze scenariusze, ale właśnie takie powinnaś jej przedstawiać. Tu potrzeba mocnej, nieraz nawet przesadnej argumentacji.
Porozmawiaj z nią i powiedz, że musi z nim zerwać, bo on ją zwyczajnie wykorzystuje. Powiedz jej, że na pewno znajdzie kogoś, kto będzie godny jej uwagi, a przede wszystkim będzie szanował ją i jej wolę. Bo ten chłopak, to jakiś istny koszmar, doprawdy, jak jakiś totalnie zły charakter z filmu telewizyjnego.
Pamiętaj o jak najmocniejszej argumentacji. Wręcz każ jej zerwać z tym chłopakiem.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x