Mam problem związany związany z moim przyjacielem. Sama nie wiem, czy mogę go tak nazwać po tym, co się ostatnio wydarzyło. Mam 15 lat, on 16. Spotkałam się z nim kilka dni temu, było już po 20, było zimno i strasznie wiało. Było świetnie, cały czas myśleliśmy, co rozkminić żeby było zabawnie. Przed 23 siedzieliśmy jeszcze na ławce, na jego osiedlu. Wstałam, powiedziałam żeby dał mi łapkę. On mi ją podał i powiedziałam, że musimy się zbierać, i żeby wstał. On powiedział żebym jeszcze usiadła, więc w końcu uległam. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, cała dygotałam z zimna. W pewnym momencie położył swoją głowę na moim ramieniu, a chwilę później siedzieliśmy przytuleni. Ukrył mnie w swoich ramionach i czułam się świetnie, bo zawsze bardzo mu ufałam. Prawie nic wtedy nie mówiliśmy, już myślał, że zasnęłam. :) Potem odprowadził mnie, przytuliliśmy się mocno i dał mi kissa w czoło, ja jemu też. Chciałam cmoknąć go w policzek, a wtedy on pocałował mnie w usta. Nigdy tego nie zapomnę. Wróciłam do domu i wtedy dostałam smsa, w którym napisał, że przeprasza, jeśli zrobił mi nadzieję i jeśli tak to odebrałam, że nic do mnie nie czuje i żebym zapomniała co się stało. Nie chciałam, żeby pomyślał, że to naprawdę coś dla mnie znaczyło, więc odpisałam, że nic się nie stało i że nie zrobił mi nadziei. Powiedział, że się cieszy, i że jestem świetną przyjaciółką. Nie mam pojęcia po co było to wszystko. Pół nocy nie spałam i od tej pory praktycznie nic nie jem. 90% moich myśli to on. Wszystko sobie wtedy wyjaśniliśmy, jest okej, ale od tej pory nie rozmawialiśmy ze sobą. Chciałabym się z nim spotkać i porozmawiać o życiu, o wszystkim, wreszcie szczerze, ale nie wiem czy on w ogóle chce żebym się do niego odzywała, a co dopiero spotkać. Minęły cztery dni. Chciałabym do niego zadzwonić, ale w sumie nie wiem co mam powiedzieć. Boję się, że teraz nie będzie już tak jak zawsze i dlatego chcę z nim o tym porozmawiać w cztery oczy. Sama już nie wiem, co mam zrobić, dlatego proszę was o poradę, zależy mi na nim i nie chcę żeby to przepadło.
~K.

Kochana!
Tutaj rozmowa przez telefon, smsa, gadu gadu czy nawet wiadomości na nasze-klasie (jak to często bywa) nic a nic nie pomogą. Powinnaś jak najszybciej do niego zadzwonić i umówić się na spotkanie. Spacer po parku, kawiarnia, nie jest to istotne, umówcie się jednak sam na sam, bez żadnych znajomych, przyjaciół, na tyle chyba możesz liczyć, prawda? ;)
Po pierwsze zastanów się nad najważniejszą rzeczą: przyjaźń czy miłość? Co wybierasz? Ustal wszystkie za i przeciw, dobrze się zastanów. Pomyśl o tym ile możesz zyskać, ile stracić, o tym, co nie ulegnie żadnej zmianie. Zastanów się, czy Ci na nim zależy jako przyjacielu, czy chłopaku, drugiej połówce, której Ci bardzo brakuje.
Kolejną sprawą jest to, że napisałaś temu chłopakowi, że to dla Ciebie nic nie znaczyło, że ten pocałunek to było dla Ciebie kompletne zero i jesteś w stanie to zignorować, bo Ci nie zależy na związku z nim. Dlaczego skłamałaś? Powinnaś napisać prawdę, albo jeżeli nie miałaś na tyle odwagi, po prostu nie odpisywać nic i czekać na rozwój wydarzeń. Pamiętaj, że nigdy nie można kłamać, nigdy, nigdy, nigdy! Niestety ale nic Cię nie usprawiedliwia, to po prostu nie było fair wobec niego.
Możliwe także, że chłopak także czuje do Ciebie jakąś chemię, ale po prostu boi Ci się do tego przyznać w obawie o Waszą wspaniałą przyjaźń, w końcu to nie Ty go pocałowałaś, ale on Ciebie, prawda? Może po prostu było mu głupio, że tak to rozegrał, ale chciał Cię sprawdzić, czy faktycznie nie chcesz, aby było między Wami coś więcej niż przyjaźń. Stąd ten sms. Ale to tylko moja hipoteza, która może okazać się kompletną bzdurą, dlatego nie bierz sobie tego aż tak bardzo do serca ;p.
Po prostu zdobądź się na odwagę i... porozmawiaj z nim, najlepiej jak najszybciej, póki sprawa jest jeszcze świeża.
Pozdrawiam,
Crazy
Witajcie mam problem.. Na całym ciele mam owłosienie.. Wiem, ze to wynik
nadmiernych hormonów męskich.. Mam włoski na piersiach!! ;// mam wąsik,
mam włosy na udach, w okolicach odbytu, dosłownie wszedzie.. mam tego
dosc.. co robic?! help!
~Bardzo_Zakłopotana

Kochana!
Wiele dziewczyn ma taki problem i wcale nie jest to
powód do załamania. Poza tym, w okresie dorastania włosy pojawiają się w
niektórych miejscach (np. te łonowe). Włosy na udach to także rzecz
normalna.
Jeśli chcesz depilować okolice bikini, nie ma żadnych przeciwskazań, musisz jednak wiedzieć jak.
Skóra
w okolicach bikini jest wyjątkowo delikatna. Stanowczo odradzam więc
używania maszynki do golenia, gdyż mimo iż jest to najmniej bolesne,
prawdopodobieństwo wystąpienia podrażnień jest byt duże. Polecam za to
kremy do depilacji, gdyż z kolei depilacja woskiem (poza tym, iż jest
najskuteczniejsza) wykonywana przez kogoś niedoświadczonego bardzo boli i
występuje ryzyko groźnego poparzenia. Oczywiście, wosk w rękach
profesjonalnej kosmetyczki to sprawa zupełnie inna i jeśli ta opcja
nabardziej Cię kusi, udaj się do sprawdzonego salonu kosmetycznego.
Jeśli chodzi o włosy na piersiach, ponoć większość metod jest niebezpieczna i nie daje
zamierzonych efektów. Można usunąć je za pomocą lasera, jest to jednak kosztowny zabieg.
Wszystko o depilacji wąsika znajdziesz: tu.
Prawdopodobnym powodem nadmiernego owłosienia jest hirsutyzm (wyjaśnienie tego terminu: tutaj), sprawa nie jest jednak wyjaśniona. Jeśli jesteś całą sprawą bardzo zaniepokojona, udaj się do endokrynologa.
Głowa do góry!
Megu;)
Chyba jeszcze nie było takiego pytania, więc zadaję ;) Otóż niedługo
będę zakładać stały aparat na zęby. Bardzo się z tego cieszę ;) Nie
powinni się z tego śmiać, bo coraz więcej osób go nosi, a to oznaka
dbania o zęby ;) Problem tkwi jednak w tym, że noszę też okulary. Nie
jestem jakaś brzydka czy coś, ale boję się, że będą się śmiać z tego, że
noszę i okulary i aparat :( Co w takiej sytuacji robić?
~ meggyyy ;00

Droga Meggyyy!
Oczywiście,
że nie powinni się śmiać, chyba że są wyjątkowo dziecinni i opóźnieni.
Aparat staje się coraz modniejszy, wiele osób upiera się przy założeniu
go tylko po to, aby być "na czasie". Poza tym efekty takiej kuracji są
powalające, a za rok, dwa lata wszyscy zazdrościć Ci będą olśniewająco
prostego uśmiechu;)!
Cóż, znam kilka osób, które noszą i okulary i
aparat, nic sobie z tego nie robiąc:). Rzadko kiedy spotykają się z
jakimiś docinkami. Jeśli to Cię nie przekonuje i będziesz się tym
martwić mimo wszystko, pewnym wyjściem jest zakupienie szkieł
kontaktowych.
Coraz częściej młodzież zaczyna nosić szkła kontaktowe
(np. ja:)). Naturalnie, jest to droższa impreza niż okulary, ale jakże
ułatwia życie! Nie ograniczają Cię już żadne oprawki na nosie, podczas
wf-u widzisz każdy najdrobniejszy szczegół, a zwłaszcza zbliżającą się
piłkę, wchodząc z zimna do ciepłego pomieszczenia nie spotyka Cię
problem parowania itp. itd.
Aby nie przesadzać i nie uzależniać się
od soczewek, możesz nosić je tylko do szkoły, na ważne spotkania i
zajęcia dodatkowe, w domu zaś włożyć z powrotem stare, dobre okulary. To
najzdrowsze rozwiązanie.
Jeśli chodzi o koszt, dla przykładu
miesięczne soczewki kontaktowe, opakowanie 6 sztuk (czyli na 3
miesiące), które nosimy przez cały dzień, a zdejmujemy na noc, kosztują
ok. 140 zł. Inne, o wiele bardziej komfortowe dla noszącego, bo
zdejmowane tylko pare razy w tygodniu, w opakowaniu 3-miesięcznym mają
cenę 180 zł. Mają one wyjątkowo wysoką przepuszczalność tlenu, ale
pamiętaj, że chociaż dopuszczalne jest niezdejmowanie ich przez cały
tydzień, tak naprawdę powinno zwiększyć się to do kilku razy. Wszystko w
trosce o nasze zdrowie.
Przemyśl to i rozważ wszystkie "za" i
"przeciw". Nie podejmuj decyzji w oparciu o strach przed komentarzami ze
strony rówieśników. Szkła mają służyć przede wszystkim Twojej wygodzie
(choć na początku zakładanie ich będzie baaardzo żmudną pracą).
Pozdrawiam serdecznie!
Megu;)
Cześć ! ;) Mam taki trochę dziwaczny problem... A więc na początku tamtego roku jak poszłyśmy z kumpelami do gimnazjum to poznałyśmy taką Luizkę. No i ona zapoznała nas z osobami ze swojego środowiska, zaczęłyśmy codziennie wychodzić z nimi na dwór i stworzyłyśmy grupkę. Zależało nam na tym, bo zawsze łaziłyśmy wszędzie tylko my, ale teraz wyłaziłyśmy na dwór nawet z chłopakami. No i potem pokłóciłyśmy się z tą Luizkę, a że ona jest popularna to mało się tym przejęła. Chłopcy byli po stronie naszej w tej kłótni, bo zaczęli uważać ją za głupią i pustą. Z chłopakami utrzymywałyśmy kontakt. Tzn. pewnego dnia się spotkaliśmy i wszystko zaczęło się na nowo, zaczęli po nas dzwonić itp. Wakacje spędziliśmy w większości z nimi, ale teraz oni poszli do liceum i nie mamy z nimi kontaktów. Nie piszemy już nawet na gg, a jak ich spotkamy gdzieś przez przypadek w weekend to mówią nam tylko 'cześć' i idą dalej. A przecież byliśmy przyjaciółmi. Ja nadal ich lubię i chce się z nimi kolegować. Mogę coś zrobić by odnowić tą przyjaźń .?
~dżust. [ 14 lat ]

Kochana Dżust!
Myślę, że określenie "przyjaźń" to trochę za dużo jak na tę znajomość. Przyjaciel to ktoś więcej niż zwykły kolega, z którym się często spotykamy, umawiamy, smsujemy. To przede wszystkim ktoś, komu bezgranicznie ufamy i mówimy mu o wszystkim. Cóż... chyba nie da się tego zdefiniować, trzeba to poczuć i wszystko będzie jasne ;). W ciągu całego swojego życia spotykamy jednego prawdziwego przyjaciela, może dwóch, przy dużej ilości szczęścia trzech albo więcej, ale na pewno nie są to pierwsze lepsze, przelotne znajomości z osobami, które znamy od zaledwie paru miesięcy.
A teraz przejdę do problemu. Wydaje mi się, że chłopcy po prostu rozpoczęli nowy rozdział w swoim życiu, są już na pewno poważniejsi i dojrzalsi, może mają więcej nauki. Z resztą sama na pewno wiesz, jak to jest przyjść do nowej szkoły - trzeba się przyzwyczaić do nauczycieli, poznać lepiej nową klasę itp. Może na razie nie mają czasu, ale gdy tylko się trochę zaaklimatyzują, może się jeszcze do Was odezwą ;).
Inną hipotezą może być taka, że chłopcy po prostu poczuli się na tyle dorośli, że stwierdzili, że jesteście dla nich za młode i szukają znajomych wśród ludzi w swoim wieku. Najprościej będzie po prostu porozmawiać z nimi o tym, zapytać "Co z naszą znajomością?" i umówić się na spotkanie ;>.
Pozdrawiam,
Crazy
hej;***
mam problem, a w zasadzie to nie wiem co zrobić(;
teraz poszłam do gimnazjum, w klasie nie znałam nikogo, tylko dwie osoby, ale tak z widzenia tylko. z Kasią i Moniką zaprzyjaźniłyśmy się od razu. Potem jeszcze Julka i Ola- polubiłyśy się, chociaż nie zaprzyjaźniłyśmy. Kasia chodziła ze mną do szkoły ale nawet nie mówiłysmy sobie cześć. No i jest jeszcze Daria- nawet nie wiem jak ją poznałysmy, chyba w autobusie. No i jak gadałam z takimi ' fajnymi' dziewczynami z naszej klasy to mówiły ze tej darii nie lubią, bo nie lubią ( ? ). i potem ja zaczęłam bardziej ' dostrzegać ' jej wady. dziś jak wracałyśmy z Moniką ze szkoły [ miałysmy dodatkowe zajęcia z darią ale bez kaśki ] monika powiedziała żebysmy nie czekały na darię bo ona jej nie lubi. no to poszłysmy szybciej i czekałysmy na autobus. isie umówiłysmy ze pojdziemy sobie w sobotę do aquaparku. jak sie zapytałam czy z kaśką to ona powiedziała ze pewnie nie bedzie mogła, bo przecież nigdy nie ma czasu zeby gdzies pojsc po lekcjach. i to prawda. ale teraz sie zastanawiam czy to że teraaz bardziej ' znielubiłam ' darię jest dlatego, że jej nigdy nie lubiłam czy dlatego że inni mi tak powiedzieli. i czy teraz Kaśkę też bdę traktować inaczej... zawsze liczyłam sie ze zdaniem innych, i niestety robiłam wszystko żeby sie podpasować grupie... ;[[
~kamila

Kochana Kamilo!
Musisz nauczyć się po prostu tego, aby zawsze mieć własne zdanie i nie bać się go wyrazić. Jeżeli np. cały autobus ludzi mówi, że nie lubi koloru niebieskiego, nie bój się wyznać, że to jest Twój ulubiony kolor. Umiejętność wyrażania własnego zdania czyni Cię niepowtarzalną i pozwala dostrzec Cię innym, z resztą tak zawsze jest łatwiej. Jeżeli powiesz, co sądzisz na dany temat, ludziom będzie łatwiej dopasować się do Ciebie, Twoich wymagań i potrzeb. Będzie Ci w życiu łatwiej, po prostu ;). Bo po co masz sobie je jeszcze bardziej utrudniać? A niech ludzie wiedzą, że Twoje dobro jest równie ważne!
Co do Darii. Skoro sama dostrzegłaś jej złe strony, to wszystko jasne, myślę, że to niekoniecznie dla tego, bo większość Twoich koleżanek stwierdziła, że za nią nie przepada, ale dlatego, że po prostu nie przepadasz za jej towarzystwem i tyle. Gdybyś ją lubiła, nie przeszkadzałoby Ci jej towarzystwo i wiedziałabyś, że ta osoba jest fajna na podstawie własnych obserwacji i zdania. Wtedy nie sugerowałabyś się wcale zdaniem koleżanek.
A jeżeli lubisz Kasię, traktuj ją tak, jak dawniej. Bądź dla niej miła i rozmawiaj z nią tak jak kiedyś, nie sugerując się tym, co powiedziała o niej Monika. Może mają jakieś własne sprawy, konflikty, niewyjaśnione sprawy, przez które chwilowo za sobą nie przepadają.
Powinnaś wiedzieć, że czasami zdanie innych pomaga nam dostrzec wiele rzeczy. Może po prostu wypowiedzi znajomych otworzyły Ci oczy na "prawdziwą" Darię. Dostrzegłaś jej wady, właśnie dzięki wyrażonemu zdaniu na jej temat przez Twoje koleżanki.
Pozdrawiam,
Crazy
Mam problem. Moja przyjaciółka - Nati jest w sumie ok. Ale często rozmawia z Asią. Asia parę dni temu pokłóciła sie ze swoja przyjaciółką i przyczepiła do Nati. Ma wiecznie ma o cos pretensje, wykłóca o wszystko, nie potrafi przegrywać i uważa, że wszystko co się mówi to "na pewno cos złego o niej". Tłumaczyłam jej kilka razy, że to nie prawda, ale ona wie swoje.
Ja natomiast rozmawiam z Gosią. Gosia to dobra koleżanka, można na niej polegać, nie kłóci się o byle co, ogólnie jest super, ale ona ma przyjaciółki...
Nati bardzo często rozmawia z Asią, ja często rozmawiam z Gosią, ale nadal jesteśmy przyjaciółkami. Nati i Gosia bardzo dobrze się dogadują (chodziły razem do przedszkola), ale czasem Nati to nie odpowiada, że ja z nią rozmawiam. Asia jest raz dobra koleżanką dla mnie:
a) gdy coś chce
b) jest rano, jesteśmy w szkole a ona nie ma z kim pogadać
c) nie ma Nati
Ta cała sytuacja jest chora, kilka razy rozmawiałam z Nati o tym, przyjaźnimy się już 4 lata i nie chcę tego psuć. Ona kupuje prezenty dla mnie na rózne okacje itp. i bardzo mi na niej zależy.... CO ROBIĆ?
~SoVa x D

Droga Sovo!
Właściwie to nic złego nie dzieje się w Waszej przyjaźni, po prostu jesteście o siebie zazdrosne, bo bardzo się lubicie. Skoro jesteście ze sobą blisko, nie macie czego się obawiać, Wasza przyjaźń nie skończy się, gdy druga przyjaciółka będzie kolegowała się także z kimś innym. Przecież nie jesteś jedyną osobą na świecie, a gdyby Nati rozmawiała tylko z Tobą, chybaby prędzej czy później oszalała, albo można by stwierdzić, że coś z nią nie tak. Pamiętaj, że świat nie zamyka się tylko wokół Waszej przyjaźni.
Skoro dobrze się dogadujesz z Gosią, możesz z nią rozmawiać, kolegować się, a nawet zaprzyjaźnić, ale nie oznacza to przecież końca Twojej przyjaźni z Nati ;). To samo tyczy się Nati i Asi. Przecież mogą się zakolegować i nic w tym złego.
Co do Asi. Nie musisz się z nią zadawać, jeśli nie odpowiada Ci jej towarzystwo. Po prostu jej unikaj, ale uszanuj to, że inni ją lubią i nie zniechęcaj ich, bo nie o to chodzi ;). Po prostu tak kręci się świat i na takich zasadach pracuje.
Trochę więcej zaufania.
Pozdrawiam,
Crazy