Chyba o moim problemie zapomniano, to napiszę jeszcze raz... A wiec moja siostra wpadła w złe towarzystwo, pije, pali nawet marihuanę! Przyłapałam ją na tym. Ona mieszka z tatą, ja z mamą... Ona ma 15, lat ja 13...
Mamie powiedziałam o tym, ale się nie przejęła (bo ona, gdy siostra wybrała tatę, straciła do niej ufność)... A tacie też powiedziałam, to powiedział, że z nią rozmawiał, ale jak się nie zmieni, to nic nie zrobi, a ja czuję, że nie rozmawiał... Z nią gadalam to mówiła, że to jej życie i mam się w nie nie wtrącać.
Co mam robić? Masakra, pomocy!
~siss.
Droga Siss!
Nie powiem - bardzo długo zastanawiałąm się nad tym co Ci poradzić i jak to napisać. Zastanawiałam się nad tym, dlaczego Twoja siostra wpadła w to towarzystwo. Możliwe, że powodem tego są wasze relacje w rodzinie. Mimo tego, że Twoi rodzice się rozwiedli, to nie mogą ignorować zachowania swojej córki! Co z tego, że ona wolała być z tatą? Twoja mama, mimo to powinna utrzymywać z nią kontakty i martwić się o nią. A Twój tata? On wybrała jego, co jest jasnym dowodem, że to do niego ma większe zaufanie i łatwiej jest jej z nim przebywać. Uważam, że powinnaś porozmawiać z obojgiem rodziców. Nie pozwól, by się próbowali wymigać od rozmowy i przedstaw im dokładnie całą sprawę. Niech to im da do myślenia. Jednak Tobie będzie trudniej rozmawiać z siostrą. Otwarcie powiedziała Ci, że masz się nie wtrącać. Nie oznacza to jednak, że masz ją z tym zostawić! Bądź przy niej, staraj się zrozumieć i nie wytykać jej win. Prawdopodobnie sama już się 'zaplątała' w tym wszystkim. Bądź jej przyjaciółką, bo jesteście rodziną i powinnyście się trzymać razem. Jeśli to wszystko zawiedzie- porozmawiaj ze szkolnym pedagogiem. Z poimocą dorosłej osoby, napewno sobie poradzisz i wspólnie rozwiążecie ten problem. Trzymam za Ciebie w kciuki i życzę powodzenia!
Pozdrawiam, Cykcyk
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
piątek, 6 listopada 2009
Boję się o moją siostrę
Przyjaciółka dopisała sobie ocenę
Hej! Moja przyjaciółka ma pewien problem...
Po przyrodzie rozmawiała z panią, a gdy ona się odwróciła wzieła jejdługopis i dopisała sobie piątke w dzienniku. Teraz ma wieelkie wyrzutysumienia i o niczym innym nie myśli. Co zrobic zeby wyrzuty znikneły?Prosze o pomoc. Z góry dzięki :*
~Little

Droga Little!
Często bardzo zależy nam na dobrych stopniach i pięknym świadectwie z czerwonym paskiem. Ale nie raz nasze starania przybierają niebezpieczny obrót...
Wyrzuty sumienia same ot tak sobie nie znikną, niestety. Twoja przyjaciółka powinna po prostu przyznać się do tego, co zrobiła.
Jeżeli naprawdę tego żałuje i chciałaby się poprawić, zdobędzie się na odwagę i podejdzie do nauczycielki, aby ją przeprosić za swoje głupie przewinienie. Aby dodać jej trochę odwagi, możesz pójść z nią i choć trochę ją wesprzeć.
Twoja przyjaciółka powinna podejść do nauczycielki, wytłumaczyć wszystko po kolei, co zrobiła, jak i dlaczego. Niech opowie o tym, że ma straszne wyrzuty sumienia i nie może przestać myśleć o tym, co zrobiła i że pragnie się poprawić a na samym końcu po prostu serdecznie przeprosić nauczycielkę. Aby trochę udobruchać przyrodniczkę, może jej kupić np. czekoladę, na przeprosiny.
Przypomnij swojej przyjaciółce także o tym, aby pod żadnym pozorem nie kłóciła się z kobietą, ale przyznała jej rację i w pokorze słuchała tego, co nauczycielka ma jej do powiedzenia lub wykrzyczenia.
Pozdrawiam,
Crazy
Po przyrodzie rozmawiała z panią, a gdy ona się odwróciła wzieła jejdługopis i dopisała sobie piątke w dzienniku. Teraz ma wieelkie wyrzutysumienia i o niczym innym nie myśli. Co zrobic zeby wyrzuty znikneły?Prosze o pomoc. Z góry dzięki :*
~Little
Droga Little!
Często bardzo zależy nam na dobrych stopniach i pięknym świadectwie z czerwonym paskiem. Ale nie raz nasze starania przybierają niebezpieczny obrót...
Wyrzuty sumienia same ot tak sobie nie znikną, niestety. Twoja przyjaciółka powinna po prostu przyznać się do tego, co zrobiła.
Jeżeli naprawdę tego żałuje i chciałaby się poprawić, zdobędzie się na odwagę i podejdzie do nauczycielki, aby ją przeprosić za swoje głupie przewinienie. Aby dodać jej trochę odwagi, możesz pójść z nią i choć trochę ją wesprzeć.
Twoja przyjaciółka powinna podejść do nauczycielki, wytłumaczyć wszystko po kolei, co zrobiła, jak i dlaczego. Niech opowie o tym, że ma straszne wyrzuty sumienia i nie może przestać myśleć o tym, co zrobiła i że pragnie się poprawić a na samym końcu po prostu serdecznie przeprosić nauczycielkę. Aby trochę udobruchać przyrodniczkę, może jej kupić np. czekoladę, na przeprosiny.
Przypomnij swojej przyjaciółce także o tym, aby pod żadnym pozorem nie kłóciła się z kobietą, ale przyznała jej rację i w pokorze słuchała tego, co nauczycielka ma jej do powiedzenia lub wykrzyczenia.
Pozdrawiam,
Crazy
Przyjaciółka zakochała się nieszczęśliwie
Jak mam wytłumaczyć przyjaciółce, żenieodwzajemniona miłość to jeszcze nic wielkiego ? Boli mnie, żewszystkie bóle wyrzuca na innych, zazdrości innym szczęścia,że się imukłada, a jej nie.. a nie potrafię jej tego wytłumaczyć, że ma wielepozytywnych cech, wiele rzeczy, którzy inni mogliby jej zazdrościć.. Poprostu jest strasznie uparta i często nieprzyjemna, np dla mnie..znoszę to bo rozumiem, że przechodzi trudne chwile, ale najgorsze jestto, że nie mogę zapanować nad jej wahaniem nastroju.. jestem bezsilna,a tak bardzo chciałabym by była szczęśliwa.. Ja często gdy mamproblemy, staram się nie wyrzucać ich na innych, tuszuję humorem.. onatego nie potrafi, może nie chcę.. CO ZROBIĆ ? Jak jej pomóc ? Z górydziękuję za odpowiedź.
~wstrząśnięta

Droga Wstrząśnięta!
Jak już na pewno wiesz, powinnaś teraz bardzo wspierać swoją przyjaciółkę, ale także dużo z nią rozmawiać, nie tylko wytykać jej błędy. Każdy przeżywa wszystko inaczej, bo każdy jest inny, ma inny charakter i inną sytuację życiową, więc może problem, który Tobie mógłby wydawać się błahy, dla Twojej przyjaciółki znaczy bardzo wiele. Podobnie jest i w tym przypadku. Dla Twojej przyjaciółki nieodwzajemniona miłość, to prawie koniec świata, dla Ciebie - błahostka. Przynajmniej tak wnioskuję z tego co napisałaś ;>.
Jeżeli będziesz krótko wytykać błędy przyjaciółce, będzie to jak grochem o ścianę - nic nie zdziałasz, z osobą upartą należy przede wszystkim spokojnie rozmawiać.
Poświęć jej trochę czasu, zaproś do siebie. Powinnaś obchodzić się z nią jak z jajkiem i opiekować i chronić jak własne dziecko. Ona teraz Ciebie bardzo potrzebuje i powinna móc na Ciebie liczyć w każdej sytuacji.
Możecie urządzić sobie babski wieczór, wtedy wszystko idzie łatwiej.
Tak czy inaczej, powinnaś z nią spokojnie i dużo rozmawiać. Tłumaczyć (spokojnie!), dlaczego ludzie nie przepadają za jej towarzystwem. Opowiedzieć, jak wygląda jej zachowanie z Twojego punktu widzenia i wszystko jak najlepiej wytłumaczyć.
Pamiętaj, aby: nie rozmawiać nigdy na zasadzie "wypominania błędów", nie krzyczeć, nie kłócić się, nie obstawać przy swoim, ale tłumaczyć!
Pozdrawiam,
Crazy
~wstrząśnięta
Droga Wstrząśnięta!
Jak już na pewno wiesz, powinnaś teraz bardzo wspierać swoją przyjaciółkę, ale także dużo z nią rozmawiać, nie tylko wytykać jej błędy. Każdy przeżywa wszystko inaczej, bo każdy jest inny, ma inny charakter i inną sytuację życiową, więc może problem, który Tobie mógłby wydawać się błahy, dla Twojej przyjaciółki znaczy bardzo wiele. Podobnie jest i w tym przypadku. Dla Twojej przyjaciółki nieodwzajemniona miłość, to prawie koniec świata, dla Ciebie - błahostka. Przynajmniej tak wnioskuję z tego co napisałaś ;>.
Jeżeli będziesz krótko wytykać błędy przyjaciółce, będzie to jak grochem o ścianę - nic nie zdziałasz, z osobą upartą należy przede wszystkim spokojnie rozmawiać.
Poświęć jej trochę czasu, zaproś do siebie. Powinnaś obchodzić się z nią jak z jajkiem i opiekować i chronić jak własne dziecko. Ona teraz Ciebie bardzo potrzebuje i powinna móc na Ciebie liczyć w każdej sytuacji.
Możecie urządzić sobie babski wieczór, wtedy wszystko idzie łatwiej.
Tak czy inaczej, powinnaś z nią spokojnie i dużo rozmawiać. Tłumaczyć (spokojnie!), dlaczego ludzie nie przepadają za jej towarzystwem. Opowiedzieć, jak wygląda jej zachowanie z Twojego punktu widzenia i wszystko jak najlepiej wytłumaczyć.
Pamiętaj, aby: nie rozmawiać nigdy na zasadzie "wypominania błędów", nie krzyczeć, nie kłócić się, nie obstawać przy swoim, ale tłumaczyć!
Pozdrawiam,
Crazy
środa, 4 listopada 2009
Podmieniona...
hej, mam na imię Dagmara i mam 16 lat. moja sytuacja jest dosyc pokomplikowana i mam nadzieję, że mi pomożecie. otóż, dorastałam w normalnej rodzinie - dom, szkoła, przyjaciele itp. moje życie zmieniło się jakiś miesiąc temu - okazało się, że po urodzeniu podmieniono mnie z inną dziewczynką - ona trafiła w ręce moich biologicznych rodziców, a ja w jej rodziców. nie miałam pojęcia, aż to tamtego dnia. kobieta, która mnie wychowała nazywa się krystyna i normalnie mówię na nią mama i nie mam zamiaru przestac. ale gdy spotkałam się z moją mamą biologiczną, nie wiedziałam jak ją nazwac ... ojca tak samo ... co mam poradzic ? mogłybyście mi pomóc ?
~Daga.
Droga Dagmaro!
Twoje zachowanie jest całkowicie zrozumiałe jak i dla mnie tak jak i dla twoich biologicznych rodziców. To był na pewno dla Ciebie wielki szok, dowiedzieć się, że osoby, które były Ci tak bliskie nie są z Toba wogóle spokrewnione.
Pamiętaj jednak, że rodzic to przede wszystkim osoba, która Cię wychowała, nie tylko urodziła.
Myślę jednak, że jesteś niewiarygodną szczęściarą. Z tego wynika, że Twoi biologiczni rodzice zabiegają o spotkania z Tobą, czyli chcą, choć w małym stopniu odzyskać Cię.
O takiej sytuacji można myśleć na 2 sposoby:
-O nie, zrujnowali mi życie!...
-Łał! Mało kto ma takie szczęście jak ja! Mam 2 pary wspaniałych rodziców, którzy mnie kochają i przyszywaną siostrę urodzoną w podobnym czasie, co ja. Na początku pewnie będzie trochę trudno, ale to musi skończyć się happy endem.
Ja oczywiście proponuje drugi wariant myślenia.
Pytałaś, w jaki sposób masz zwracać się do biologicznych rodziców.Proponuję nie rzucać się, odrazu z słowami typu "mamo, tato". Jeśli nie czujesz się zręcznie w takiej sytuacji, możesz mówić do nich po imieniu. Na pewno to zrozumieją, w końcu oni też mogą mieć problem z mówieniem do ciebie "córciu", "kochanie" itp.
Mam nadzieję, że pomogłam Ci choć troszkę.
Lenny
Boję się ją przeprosić
Hej dziewczyny! Mam problem z moją dawną przyjaciółką. Wiem, że napisałyście już notkę o tym, ale moj problem jest troszkę inny. Rok temu pokłóciłyśmy się strasznie, wszyscy oprócz jednej dziewczyny są po mojej stronie. Nie wiem czy ona nadal chce się ze mną przyjaźnić, bo teraz są najlepszymi przyjaciółkami z tą jedną, co jest po jej stronie. Nie chciałam,żeby to tak wyszło, a ja widzę jak ona bardzo mnie nie nawidzi. Z drugiej strony przyjaciólki wmawiają mi, że ona pewnie tak samo myśli jak ja. Nie jestem do końca pewna, a nie chce źle wypaść przed klasą, bo klasę mam małą, wszystko szybko sie rozchodzi. Nachodzą mnie myśli, że może jest już jej dobrze samej, z tą koleżanką. Nie mogę do niej w rzaden sposób podejść, bo zacznie się ze mnie śmiać i wyzywać. Tak bardzo żałuję tego, że sama tak jej kiedyś zrobiłam ( tylko byłyśmy same) wiem, że to okrutne co jej zrobiłam i bardzo tego żałuję naprawde. Z drugiej strony nie zostawię jej listu, bo ona spektakularnie wyjmie go z pod ławki i przeczyta przy wszystkich ze smiechem. Bo ja zawsze przed nią taką udaję i nikt mnie nie rozumie. Jest w nas taka duma, myslę, że jest jej dobrze z tą dziewczyną, a może tak mi się wydaje? Czy ona już zupełnie mnie nie ciepri? Błagam odpowiedzcie, bo nie potrafię żyć w kłótni pzez całe życie. Mam dwanaście lat, moja ksywa to Cherry.
~Cherry
Droga Cherry!
Cóż, na pytanie czy Twoja przyjaciółka Cię nie cierpi nie jestem w stanie odpowiedzieć. Niestety nie siedzę jej w głowie ;). Ale sądzę, że ona podobnie jak Ty boi się po prostu do Ciebie podejść, przeprosić, porozmawiać, ponieważ z tego co widzę miewasz okrutne reakcje. Skończ z nimi koniecznie! Chodzi mi tu o wyśmiewanie, wyzywanie itp. ;>
Napisz do niej smsa, wiadomość na nk, cokolwiek, z prośbą o spotkanie. Bezpośrednie poproszenie jej w szkole chyba się nie powiedzie, dlatego właśnie taki sposób będzie najprostrzy. Ale przypadkiem nie przepraszaj jej przez tego typu komuniaktory! W żadnym wypadku, to byłoby nie na miejscu. Umów się z nią w parku na spacer, albo po prostu do kawiarni czy własnego domu na przysłowiowe kawę i ciacho ;).
Gdy już spotkacie się (w cztery oczy! nie bierz ze sobą żadych koleżanek, kolegów itp.) przeproś ją. Powiedz, że bardzo żałujesz tego co jej zrobiłaś i całej tej Waszej bezsensownej kłótni. Wyjaśnij, że chciałabyś, aby było tak jak dawniej, abyście znowu mogły cieszyć się wspólną przyjaźnią, bez patrzenia na siebie wilkiem. Wyznaj jej wszystko, co tylko leży Ci na sercu. Nic jej nie wypominaj, nie mów o tym, co ona zrobiła źle, nic z tych rzeczy! Po prostu przeproś ją za to co jej zrobiłaś.
Wierzę, że sobie poradzisz, wystarczy szczerość ;).
Pozdrawiam,
Crazy
~Cherry
Droga Cherry!
Cóż, na pytanie czy Twoja przyjaciółka Cię nie cierpi nie jestem w stanie odpowiedzieć. Niestety nie siedzę jej w głowie ;). Ale sądzę, że ona podobnie jak Ty boi się po prostu do Ciebie podejść, przeprosić, porozmawiać, ponieważ z tego co widzę miewasz okrutne reakcje. Skończ z nimi koniecznie! Chodzi mi tu o wyśmiewanie, wyzywanie itp. ;>
Napisz do niej smsa, wiadomość na nk, cokolwiek, z prośbą o spotkanie. Bezpośrednie poproszenie jej w szkole chyba się nie powiedzie, dlatego właśnie taki sposób będzie najprostrzy. Ale przypadkiem nie przepraszaj jej przez tego typu komuniaktory! W żadnym wypadku, to byłoby nie na miejscu. Umów się z nią w parku na spacer, albo po prostu do kawiarni czy własnego domu na przysłowiowe kawę i ciacho ;).
Gdy już spotkacie się (w cztery oczy! nie bierz ze sobą żadych koleżanek, kolegów itp.) przeproś ją. Powiedz, że bardzo żałujesz tego co jej zrobiłaś i całej tej Waszej bezsensownej kłótni. Wyjaśnij, że chciałabyś, aby było tak jak dawniej, abyście znowu mogły cieszyć się wspólną przyjaźnią, bez patrzenia na siebie wilkiem. Wyznaj jej wszystko, co tylko leży Ci na sercu. Nic jej nie wypominaj, nie mów o tym, co ona zrobiła źle, nic z tych rzeczy! Po prostu przeproś ją za to co jej zrobiłaś.
Wierzę, że sobie poradzisz, wystarczy szczerość ;).
Pozdrawiam,
Crazy
wtorek, 3 listopada 2009
Przyjaźń czy miłość?
Witajcie...mam duży problem , otóż
chodzi o mojego przyjaciela-Mateusza.Przyjaźnimy się od ponad roku,zawsze mogłam na niego liczyć , pocieszał mnie kiedy inni mieli mniebrzydko mówiąc w du*** , mogłam z nim porozmawiać na prawdę nawszystkie tematy.No i zakochałam się krótko mówiąc.Ukrywałam to w sobieprzez dłuższy czas (jakieś 8 miesiecy) ale ostatnio on chyba samzorientował się,że coś do niego czuję ...zaczęły się ciągłe spojrzenianawet wypytywanie "Czy jest coś co chciałabyś mi powiedzieć / Czujeszcoś do mnie/zauważyłem coś...ale nie jestem pewien".W sumie to jestempewna ,że on wie..Udawałam,że nic takiego,starałam się zmieniać temat,jakoś tak aby przestał wypytywać. Teraz mi trochę głupio, bo mam 17 lata zachowuję się jak dzieciak.Nie potrafiłam po prostu powiedzieć muprawdy.Nawet to,że bałam się go stracić nie jest chyba dobrymwytłumaczeniem dla mojej nieśmiałości.Co powinnam robić? porozmawiać znim szczerze na osobności? czy wyznać mu ,że go kocham czy może lepiejdać sobie spokój i nie ryzykować utratą tak pięknej przyjaźni ?
~Anette.

Droga Anette!
Tak to już jest z przyjaźnią damsko - męską. Wiąże się ona z dużym ryzykiem, bo najczęściej zdarza się, że jedna albo druga strona, prędzej czy później zaczyna odczuwać i chcieć czegoś więcej niż tylko przyjaźni.
Sprawa jest bardzo delikatna, powinnaś więc wszystko jeszcze parę razy, bardzo dokładnie przemyśleć.
Po pierwsze: Zastanów się nad tym, co możesz zyskać, a co możesz stracić po takim wyznaniu. Jeżeli chłopak traktuje Cię tylko jak przyjaciółkę, może poczuć się niepewnie i nie chcieć utrzymywać już przyjaźni. Jeżeli natomiast jest w podobnej sytuacji co Ty, możecie po prostu zostać wspaniałą parą, o silnym związku zbudowanym na wielkiej przyjaźni.
Ja osobiście (do niczego nie zmuszam!) jestem za tym, abyś wyznała mu prawdę. Zasługuje na to, niezależnie od tego, czy boryka się z tym samym co Ty, czy nie. Wtedy Ty też nie będziesz musiała się męczyć, wszystko będzie jasne, bo rozumiem, że musi Ci być bardzo ciężko starać się opanować swoje uczucia.
Jeżeli chłopak nie zakochał się w Tobie, poproś, aby było tak jak dawniej, ale nie obiecuję, że rzeczywiście tak się stanie. Nawet jeżeli on zgodzi się na utrzymywanie Waszej przyjaźni, zawsze będzie trochę inaczej. Sytuacja będzie wymagała czasu.
Możesz także nadal tłumić w sobie uczucia i męczyć się przy każdym spotkaniu z przyjacielem, ale to nie jest rozwiązanie.
Jestem za szczerością.
Pozdrawiam,
Crazy
chodzi o mojego przyjaciela-Mateusza.Przyjaźnimy się od ponad roku,zawsze mogłam na niego liczyć , pocieszał mnie kiedy inni mieli mniebrzydko mówiąc w du*** , mogłam z nim porozmawiać na prawdę nawszystkie tematy.No i zakochałam się krótko mówiąc.Ukrywałam to w sobieprzez dłuższy czas (jakieś 8 miesiecy) ale ostatnio on chyba samzorientował się,że coś do niego czuję ...zaczęły się ciągłe spojrzenianawet wypytywanie "Czy jest coś co chciałabyś mi powiedzieć / Czujeszcoś do mnie/zauważyłem coś...ale nie jestem pewien".W sumie to jestempewna ,że on wie..Udawałam,że nic takiego,starałam się zmieniać temat,jakoś tak aby przestał wypytywać. Teraz mi trochę głupio, bo mam 17 lata zachowuję się jak dzieciak.Nie potrafiłam po prostu powiedzieć muprawdy.Nawet to,że bałam się go stracić nie jest chyba dobrymwytłumaczeniem dla mojej nieśmiałości.Co powinnam robić? porozmawiać znim szczerze na osobności? czy wyznać mu ,że go kocham czy może lepiejdać sobie spokój i nie ryzykować utratą tak pięknej przyjaźni ?
~Anette.
Droga Anette!
Tak to już jest z przyjaźnią damsko - męską. Wiąże się ona z dużym ryzykiem, bo najczęściej zdarza się, że jedna albo druga strona, prędzej czy później zaczyna odczuwać i chcieć czegoś więcej niż tylko przyjaźni.
Sprawa jest bardzo delikatna, powinnaś więc wszystko jeszcze parę razy, bardzo dokładnie przemyśleć.
Po pierwsze: Zastanów się nad tym, co możesz zyskać, a co możesz stracić po takim wyznaniu. Jeżeli chłopak traktuje Cię tylko jak przyjaciółkę, może poczuć się niepewnie i nie chcieć utrzymywać już przyjaźni. Jeżeli natomiast jest w podobnej sytuacji co Ty, możecie po prostu zostać wspaniałą parą, o silnym związku zbudowanym na wielkiej przyjaźni.
Ja osobiście (do niczego nie zmuszam!) jestem za tym, abyś wyznała mu prawdę. Zasługuje na to, niezależnie od tego, czy boryka się z tym samym co Ty, czy nie. Wtedy Ty też nie będziesz musiała się męczyć, wszystko będzie jasne, bo rozumiem, że musi Ci być bardzo ciężko starać się opanować swoje uczucia.
Jeżeli chłopak nie zakochał się w Tobie, poproś, aby było tak jak dawniej, ale nie obiecuję, że rzeczywiście tak się stanie. Nawet jeżeli on zgodzi się na utrzymywanie Waszej przyjaźni, zawsze będzie trochę inaczej. Sytuacja będzie wymagała czasu.
Możesz także nadal tłumić w sobie uczucia i męczyć się przy każdym spotkaniu z przyjacielem, ale to nie jest rozwiązanie.
Jestem za szczerością.
Pozdrawiam,
Crazy
Subskrybuj:
Posty (Atom)