Moimproblemem jest to, że ludzie nie chcą mnie słuchać. Kiedy jestem wgrupie pięciu, sześciu osób i chcę coś powiedzieć, to ciągle ktoś miprzerywa, a inni słuchają jego, a nie mnie. Gdy jestem z dwoma, trzemaosobami nie ma takiego problemu, wszyscy słuchają mnie zzaciekawieniem. Mam kilku przyjaciół, jednego najlepszego. Co robić?
~bum
Droga Bum!
Na pewno wiele dziewczyn (i chłopaków ;p) ma podobny problem. Prawie wszyscy ludzie lubią się nawzajem przekrzykiwać, zamiast cierpliwie zaczekać na swoją kolej. Dlatego nie powinnaś się tym aż tak bardzo przejmować ani brać tego za bardzo do siebie - każdemu ktoś kiedyś przerywa, niestety. Zwróć uwagę, może Tobie też się to zdarzyło?
Innym powodem tego, że nikt Cię nie słucha może być to, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia, więc ludzie wolą wysłuchać historii kogoś innego, która może niekoniecznie jest lepsza, ale może np. ciekawie opowiedziana.
Możesz także skorzystać z rozwiązania typu "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" i także wszystkich przekrzykiwać i przerywać im. Może w końcu zorientują się, jakie to jest "przyjemne"?
Jeżeli będziesz już bardzo zbulwersowana, krzyknij głośno "Teraz ja mówię!" albo "Nie przerywajcie mi!". To powinno pomóc ;).
Jednak moim zdaniem powinnaś po prostu się tym nie przejmować i robić swoje, a jeżeli zechcesz komuś coś ważnego powiedzieć, powiedz mu w mniejszej grupce lub na osobności.
Pozdrawiam,
Crazy
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
poniedziałek, 11 stycznia 2010
niedziela, 10 stycznia 2010
Ferie w domu
mogłybyście napisać jak zorganizować ferie w domu? w tym roku nigdzie nie wyjeżdżam więc chciałabym jakoś miło spędzić ten czas w domu. z góry dzięki!
~RainbowMagic
Droga RainbowMagic!
Pewnie jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale Twoje ferie zapowiadają się lepiej niż nie jeden wyjazd. Pozostaniesz w swojej miejscowości, to prawda, ale dlaczego ona miałaby być gorsza od jakiegoś ośrodka wypoczynkowego? Dwa tygodnie wolności od szkoły to najlepszy moment, aby zrobić te rzeczy, na które zazwyczaj nie masz czasu. Na pewno w ciągu roku wymyślałaś sobie jakieś ambitne zadania, a potem opuszczałaś, bo tutaj był sprawdzian, a tu lektura do przeczytania. Teraz wreszcie może się udać. Dlatego poproszę szeroki uśmiech na twarzy i czas przeżyć niezapomniane ferie!
1. Codzienne pobudki.
Zima to okres, w którym słońce późno się nam ukazuje i szybko chowa za horyzontem. Po prostu dzień jest krótszy. Dlaczego więc jeszcze bardziej go skracać? Ludzie mają wrodzone przekonanie, że jak tylko nadarzy się wolny dzień, od razu trzeba go spędzić w łóżku i „odsypiać”. I w ten sposób tracą zbyt dużo czasu, a potem i tak są rozleniwieni oraz niezdatni do „użytku”. My puszczamy mimo uszu to ogólne przyzwyczajenie i wstajemy wcześnie rano. Nie mówię tutaj o szóstej, skoro nie ma szkoły to trzeba wstać później niż zwykle. Dlatego ósma lub ostatecznie dziewiąta to nasz początek dnia. Jesteś wtedy wyspana i masz cały długi dzień do dyspozycji.
2. Dobry plan to podstawa(jak zwykle zresztą).
Czy Ci się to podoba czy nie, bez dobrego rozplanowania czasu będziesz błądzić jak dziecko we mgle. Nie żartuję. Wymyślisz parę ciekawych zajęć, niby się za nie zabierzesz, ale w efekcie nic konkretnego nie zrobisz. Nie możesz pozwolić na taki rozwój wypadków! Bierz kartkę i długopis do ręki, siadaj przy biurku i pisz. To jest najlepszy sposób na udany wypoczynek. A teraz podpowiem Ci, co możesz na tej kartce wpisać.
3. Książki o których zawsze myślałaś.
Ile jest takich powieści, które stron mają bądź ile, a i tak wszyscy o nich mówią? Tylko czemu zawsze jest tak, że akurat ta sztuka nie wpadła Ci w ręce? Ferie są idealnym czasem aby nadrobić czytelnicze zaległości. Masz wiele czasu nie tylko na samą lekturę, ale i na poszukiwanie danego egzemplarza. W Twoim mieście na pewno jest wiele bibliotek, które tylko czekają abyś się zapisała. Zanim się do nich wybierzesz, sporządź listę tytułów, o które zamierzasz zapytać. W końcu nie sposób tego wszystkiego spamiętać. Jednak te dwa tygodnie trzeba również poświęcić na poznawanie nowych rzeczy. Najłatwiej wejść między biblioteczne regały i na ślepo wyciągać zawartość. Można wówczas trafić na coś co porwie Cię bez końca, a normalnie nawet nie wiedziałabyś, że ktoś coś takiego napisał. Kolejnym sposobem będzie przeszukanie domowej piwnicy lub strychu jeśli takowy posiadasz. To wersja dla fanów historii oraz literatury sprzed lat.
4. Projektantka mody.
Gdy mamy więcej wolnego czasu warto skupiać się nie tylko na pasjach już odkrytych. Dlatego pora poszukać czegoś nowego. Każda z nas interesuje się modą. Bardziej lub mniej, ale zawsze jakoś. Poza tym przypomnij sobie ile razy stanęłaś przed szafą i pomyślałaś, że nie masz co na siebie włożyć. Teraz nadarza się okazja aby to obalić(na kilka dni chociaż). Wyrzuć wszystko z szafy i dobieraj w komplety. Poeksperymentuj! Nie muszą to być do końca „normalne” kreacje. Jeśli znajdziesz jakiś genialny nowy patent, pstrykasz fotkę i w pierwszy dzień szkoły robisz furorę na korytarzu. Możesz wciągnąć w to przyjaciółki. Zabawa będzie nieporównywalnie większa.
5. Poetą być!
Jeżeli kiedykolwiek chwyciłaś za pióro to świetnie. Jednak jeśli nie, to czas nadrobić stracony czas. Wyżyj się artystycznie. Wcale nie musi to być poezja, proza również jest świetnym pomysłem. Nawet gdy pierwsze próby będą totalną klapą, nie załamuj się tylko twórz dalej. W końcu każdy ma w sobie pisarza tylko niektórym brakuje samozaparcia, aby go wydobyć. Może akurat okaże się, że jest to Twój wielki talent? Jeśli masz już jakieś swoje dzieła to czas coś z nimi zrobić. Tylko broń Boże nie wyrzucać! Wyślij je na konkurs, a kto wie, istnieje szansa iż się uda. Wtedy masz szansę na szóstkę z polskiego i co najważniejsze wielką satysfakcję. Aby odrobinę się wprawić możesz poczytać jakieś wiersze uznanych poetów. To jest naprawdę bardzo ciekawe.
6. Wielka zmiana.
Jeśli ciągle przebywamy w tym samym miejscu, zaczyna nam się zwyczajnie nudzić. Dlatego należy często zmieniać swoje otoczenie. Zapowiada się więc mała burza w Twoim pokoju. Przestaw wszystko miejscami, powkładaj do nowych, ciekawych pudełek. Jeśli rodzice się zgodzą namaluj coś na ścianie. Masz dwa długie tygodnie więc odmień swoje cztery kąty najbardziej jak się tylko da. Świetna zabawa gwarantowana, a do tego zrobisz coś pożytecznego. Ty będziesz zadowolona z nowego wyglądu pomieszczenia, a rodzice z chwilowego, nieuniknionego porządku. I atmosfera w domu od razu się polepszy.
7. Królowa śniegu.
Na pewno nie tylko Ty zostajesz na ferie w domu. Poszukaj kogoś kto akurat również będzie nudził się w domu i wyciągnij na wspólne wyjście. Trzeba korzystać z uroków zimy. Urządźcie wielką bitwę na śnieżki, podzielcie się na dwie grupy(jeśli będzie więcej osób, wiadomo), stwórzcie „koszary” oraz „broń” i do walki! W takiej sytuacji nawet nacieranie innych jest dozwolone. Możecie również ulepić wielkiego bałwana, albo inne zimne stworzonko. Równie dobrze sprawdzi się żółw, jednorożec, piramida, czy co sobie tam wymyślisz. Następną zimową zabawą są sanki. I nie ma wypierania się, że to niby dziecinne. Łapiemy za sanki i idziemy na górkę. Ostatnią możliwością są łyżwy. Nawet jeśli nigdy wcześniej nie miałaś z nimi styczności, nie szkodzi. Po jednym wyjściu, na pewno się nauczysz(chociaż mniej więcej). Poza tym co tam obita kość ogonowa i mokre spodnie. Liczy się dobra zabawa!
8. Ruszamy w miasto!
To, że jest zima, nie wyklucza możliwości długich spacerów. Możesz wybrać się na nie ze znajomymi lub samotnie. Polega to na tym, że idziesz przed siebie, w te miejsca, których nie znasz. Duże szanse, że znajdziesz coś, o czym nigdy wcześniej nie wiedziałaś. Skąd wiesz, że gdzieś między uliczkami nie stoi mały sklepik ze świetną biżuterią, albo śmiesznymi słodyczami? Twoje miasto kryje wiele tajemnic, których w natłoku obowiązków, nie da się poznać. Teraz masz czas, więc do dzieła! Najlepsze w takich wypadach jest to, że istnieje prawdopodobieństwo, że znajdziesz jakieś miejsce w którym spotykają się osoby mniej więcej w Twoim wieku. Poznasz nowych ludzi i wówczas nie będziesz miała wątpliwości co do zagospodarowania reszty ferii. Nowe znajomości są fajne!
9. Oryginalne dodatki.
Każdy lubi wyróżniać się z tłumu. Jednak masowa produkcja troszkę to utrudnia. Dlatego łap za szydełko, druty lub po prostu igłę. Naucz się ich używać i zrób coś cudownego! Koleżanki umrą z zazdrości! Może jakaś broszka, naszyjnik, a może w ogóle przerobiona koszulka? Możliwości jest wiele! Wystarczy ruszyć głową i w sumie z wszystkiego da się zrobić modny gadżet. Liczy się tu Twoja kreatywność!
Podałam kilka moich pomysłów, aby natchnęły Cię do działania. Najważniejsze jest to, abyś rozwijała swoje pasje, na które zwykle nie masz czasu. Na pewności Ci się to uda!
Niezapomnianych ferii!
Loremi
sobota, 9 stycznia 2010
Uroda: Pękające usta
Od dawna, ok. 2 lata
temu zaczęłam skubać skórę na wargach. Teraz żałuję tego, bo mam je
popękane i spierzchnięte. Skóra na dolnej wardze (tej którą oskubywałam)
jest jakby cieńsza niż na górnej i strasznie sucha.
~ Natalia
Droga Natalio!
Ja
też borykałam się z tym problemem, bo też długo "skubałam" wargi. Poza
tym, zima nie jest przyjaciółką naszych ust i również wówczas należy im
się odpowiednia pielęgnacja.
Wazelina kosmetyczna.
Dostępna
w każdej drogerii, aptece i supermarkecie, niesamowicie popularny
produkt. Nawilża i chroni usta, likwiduje pierzchnięcie i pękanie.
Np. Ziaja, wazelina biała
Krem uniwersalny Tender Care Oriflame.
Balsam Tissane do ust
Na rynku jest dostępnych wiele innych balsamów i kremów do ust. Stosuj też pomadki ochronne!
Pozdrawiam!
Megu;)
Makijaż kontra nauczyciel
Hey:* mam taki problem: Poszłam do Gastronoma i w czasie gotowania nie
można być m.in. pomalowanym. Co na siebie "nałożyć", żeby nauczyciel nie
zauważył, że jestem pomalowana i żeby nie mieć na sobie tony
kosmetyków?? Bardzo mi zależy, bo jeden chłopak ze szkoły ( który mi się
strasznie podoba) ma w ten dzień ciągle sala w sale lekcje ze mną i
często się wtedy spotykamy.. Błagam pomóżcie!!
~xo xo lena

Droga Leno!
Uważam, że najlepszym wyjściem dla Ciebie byłby korektor. Jest to nakładany punktowo kosmetyk, który właściwie roztarty jest niemal niewidoczny dla oka, a dobrze ukrywa niedoskonałości. Daruj sobie natomiast tusz do rzęs i cienie - uważam, że to całkowicie niepotrzebne, a nie sądzę, żeby chłopak interesował się tylko wymalowanymi dziewczynami. Jeśli już będziesz chciała koniecznie pomalować rzęsy, polecam tusz wodoodporny. Nałożony z wprawą, nie zostanie wyłapany przez zajętego nauczyciela i nie rozmaże się podczas lekcji.
Podczas gotowania korektor może się zetrzeć, ale po to właśnie mamy sztyfty, żeby móc je nosić nawet w kieszeni. Podczas przerwy możesz poprawić to w łazience. Nie sądzę, aby był z tym jakiś problem.
Maybelline Pure. Cover Stick (Korektor antybakteryjny)
Cena: ok. 25 zł

"Korektor Pure Cover Stick w wygodnym sztyfcie, który zawiera:
- kwas salicylowy, który skutecznie zwalcza niedoskonałości;
- pigment maskujący zaczerwienienia.
Efekt:
- zwalcza i zapobiega niedoskonałościom;
- zapewnia całkowite pokrycie zaczerwienień;
- wspomaga proces gojenia niedoskonałości.
Uwaga! Nie stosować w okolicy skóry oczu."
(portal wizaz.pl)
Maybelline - Define-A-Lash Waterproof - wodoodporny tusz do rzęs
Cena: 26 zł
(b. dobre recenzje)

"Wodoodporna wersja tradycyjnej maskary wydłużającej. Rzęsy wyrafinowanie, wydłużone, seksowne.
Bardziej seksowne spojrzenie dzięki:
- nowej, opatentowanej szczoteczce dopasowującej się do kształtu rzęs. Elastyczna szczoteczka wygina się, aby dotrzeć do każdej rzęsy i uwydatnić ją, nadając spojrzeniu seksowny charakter.
Zero grudek dzięki:
- systemowi oczyszczania z grudek. Usuwając
je ze szczoteczki, pozwala na precyzyjne pokrycie rzęs i zapobiega powstawaniu grudek."
(portal wizaz.pl)
Clinique - Lash Power Mascara - Long Wearing Formula - tusz do rzęs
Cena: 89 zł
(niestety drogi)
"Maskara ta jest dość innowacyjna, ponieważ można ją zmyć tylko przy pomocy ciepłej wody (około 39 stopni), nie zmyje jej płyn do demakijażu, nie naruszy pot ani nawet łzy..."
(portal torebka.kafeteria.pl, ocena Magnetism86)
Ściskam czytelniczki!
Megu;)
~xo xo lena
Droga Leno!
Uważam, że najlepszym wyjściem dla Ciebie byłby korektor. Jest to nakładany punktowo kosmetyk, który właściwie roztarty jest niemal niewidoczny dla oka, a dobrze ukrywa niedoskonałości. Daruj sobie natomiast tusz do rzęs i cienie - uważam, że to całkowicie niepotrzebne, a nie sądzę, żeby chłopak interesował się tylko wymalowanymi dziewczynami. Jeśli już będziesz chciała koniecznie pomalować rzęsy, polecam tusz wodoodporny. Nałożony z wprawą, nie zostanie wyłapany przez zajętego nauczyciela i nie rozmaże się podczas lekcji.
Podczas gotowania korektor może się zetrzeć, ale po to właśnie mamy sztyfty, żeby móc je nosić nawet w kieszeni. Podczas przerwy możesz poprawić to w łazience. Nie sądzę, aby był z tym jakiś problem.
Maybelline Pure. Cover Stick (Korektor antybakteryjny)
Cena: ok. 25 zł
"Korektor Pure Cover Stick w wygodnym sztyfcie, który zawiera:
- kwas salicylowy, który skutecznie zwalcza niedoskonałości;
- pigment maskujący zaczerwienienia.
Efekt:
- zwalcza i zapobiega niedoskonałościom;
- zapewnia całkowite pokrycie zaczerwienień;
- wspomaga proces gojenia niedoskonałości.
Uwaga! Nie stosować w okolicy skóry oczu."
(portal wizaz.pl)
Maybelline - Define-A-Lash Waterproof - wodoodporny tusz do rzęs
Cena: 26 zł
(b. dobre recenzje)
"Wodoodporna wersja tradycyjnej maskary wydłużającej. Rzęsy wyrafinowanie, wydłużone, seksowne.
Bardziej seksowne spojrzenie dzięki:
- nowej, opatentowanej szczoteczce dopasowującej się do kształtu rzęs. Elastyczna szczoteczka wygina się, aby dotrzeć do każdej rzęsy i uwydatnić ją, nadając spojrzeniu seksowny charakter.
Zero grudek dzięki:
- systemowi oczyszczania z grudek. Usuwając
je ze szczoteczki, pozwala na precyzyjne pokrycie rzęs i zapobiega powstawaniu grudek."
(portal wizaz.pl)
Clinique - Lash Power Mascara - Long Wearing Formula - tusz do rzęs
Cena: 89 zł
(niestety drogi)
"Maskara ta jest dość innowacyjna, ponieważ można ją zmyć tylko przy pomocy ciepłej wody (około 39 stopni), nie zmyje jej płyn do demakijażu, nie naruszy pot ani nawet łzy..."
(portal torebka.kafeteria.pl, ocena Magnetism86)
Ściskam czytelniczki!
Megu;)
wtorek, 5 stycznia 2010
Styl Taylor Momsen
Napiszecie coś o stylu Taylor Momsen? I w jakich sklepach w Polsce można się ubierać podobnie do niej? Z góry dzięki. I o makijażu też możecie coś powiedzieć.
~Pusia
Droga Pusiu!
Taylor Momsen, siedemnastoletnia aktorka, znana z roli Jenny granej w serialu „Plotkara” to chodzący dowód na to, że nie każda nastolatka musi wyglądać tak samo, czyli nudnie.
W czasie grania na planie serialu „Gossip Girl” styl Taylor wyraźnie ewoluował. Kiedyś wyglądała na grzeczną i ułożoną nastolatkę, stawiającą na urok i dziewczęcość. A teraz? Mocny makijaż, rockowy styl, niebotyczne obcasy- tak właśnie wygląda nastoletnia aktorka i piosenkarka (Momsen ma własny zespół, w którym śpiewa i gra na gitarze).
Jej stylem rządzą rockowo-punkowe wpływy z elementami grunge’u i stylu amerykańskiej ulicy. To właśnie w takiej konwencji utrzymuje większość stylizacji, zarówno tych na co dzień, jak i na wielkie gale czy uroczystości w Hollywood. Wielu dziennikarzy zastanawia się, czy jej ubrania nie są zbyt odważne jak na szesnastolatkę.
Postawą jej garderoby jest czerń, co widać w prawie każdej stylizacji, doprawiony mocnymi akcentami w postaci wściekłego różu, czerwieni czy kobaltu. Głównie to detale, np. buty, torebka czy szminka na ustach mają elektryzujące barwy, choć zdarza się jednak, że stawia na kolor w większych ilościach.
Desenie to głównie kratka i paski, które, aby nie było ich za dużo, łączy z gładkimi tkaninami.
Taylor wybiera głównie buty na bardzo wysokim obcasie, najczęściej w kolorze czarnym, ale czasem ubiera też te kobaltowe czy szare. Zdarza się, że zamiast 15-centymetrowych szpilek zakłada również coś wygodniejszego, np. lakierowane pseudo-glany, kowbojki czy botki z klamrami. Zestawia je z sukienkami lub dżinsowymi rurkami.
Co do akcesoriów- uwielbia długie wisiory i bransoletki, noszone po kilka na raz, ale to ciemne okulary nosi najczęściej- te jak amerykańskiego policjanta a także Ray Ban Wayfarer. Na ręce zakłada również rękawiczki bez palców ze skóry lub wełny.
Czasem bierze ze sobą duże torby-worki lub o średnim rozmiarze kuferki noszone w zgięciu łokcia.
Ramoneski i płaszcze przed kolano ubiera na wierzch. Kurtki ze skóry do rockowych stylizacji oraz aby zestawy z sukienką stały się ostrzejsze. Płaszcze natomiast wybiera do bardziej eleganckich połączeń.
W codziennych zestawieniach, aby nie czuć się zbyt formalnie, widzimy Taylor najczęściej w tank topach, rozpiętych koszulach w kratę, zarzuconych na ramiona oraz postrzępionych skinny dżinsach czy ultrakrótkich spódniczkach czy szortach, eksponujących jej długie nogi. Często wybiera też casualowe sukienki.
Strój na większe wyjścia nie różni się zbytnio od codziennych outfitów- najczęściej są to sukienki mini lub spódniczki łączone z topami, do których zakłada pończochowe rajstopy lub kabaretki oraz buty na wysokim obcasie.
Ubrania w stylu Taylor Momsen możesz wyszukać w wielu sieciowych sklepach, ponieważ aktorka wybiera najczęściej dość klasyczne w kroju ubrania lub takie nowinki, które można dostać w sklepach na całym świecie, ale które wpasowują się w rockowy klimat. Zara TRF, C&A, linia ClockHouse, H&M, House, Promod, Troll- to tylko niektóre ze sklepów, w których można znaleźć ubrania w stylu Taylor.
Makijaż jest dopełnieniem całego jej stylu, a więc musi być mocny, wyrazisty. Taylor Momsen nie boi się stawiać mocny akcent na oczy i na usta równocześnie. Wybiera jednak uniwersalny kolor cieni do powiek, aby zaszaleć z kolorem szminki. Najczęściej możemy zauważyć Momsen w smoky eyes i ustach pomalowanych elektryzującym różem, krwistą lub szkarłatną czerwienią lub ciemną śliwką, prawie wpadającą w czerń. Czasem, gdy aktorka chce wyglądać szykownie, wybiera jednak naturalność: lekko podkreśla oczy eye-linerem, a usta maluje błyszczykiem w odcieniu nude.
Styl Taylor Momsen nie jest trudny do zaadaptowania, wystarczy wiedzieć, co składa się na styl rockowy i grunge’owy.
Miłej zabawy z modą!
taodwinyla
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Damska wersja stylu Timberlake'a
A ja bym bardzo prosiła o damskiej wersji stylu Justina Timberlake'a :)
~Love Sound . ;]
Justin Timberlake, piosenkarz, tancerz, aktor- dba o swój wizerunek, został nawet uznany za najbardziej stylowego mężczyznę w Stanach Zjednoczonych w marcowym wydaniu Magazynu GQ w 2009 roku. Swoje wyczucie smaku w sprawach ubioru prezentuje, projektując. Ma własną linię odzieżową William Rast.
Na styl ubierania się Justina ogromny wpływ ma muzyka, a szczególnie R’n’B, soul czy jazz, co stworzyło idealnie współgrającą mieszankę. Co do kolorystyki, Timberlake zdaje się na klasykę i kolory ziemi: czerń, biel, odcienie szarości, wszelkie beże i brązy, ciemna zieleń, czasem błękit i wiśniowa czerwień.
Muzyk wybiera najczęściej klasyczne połączenia- gdy chce wyglądać elegancko, zakłada idealnie dopasowane garnitury, wąskie krawaty i błyszczące buty.
Na co dzień Timberlake jest wyluzowanym gościem- chodzi w prostych dżinsach, wybiera t-shirty, na które wkłada koszule lub kamizelki. Ma też słabość do krótkich, skórzanych lub militarnych kurtek oraz sportowych butów.
Kiedy chce wyglądać formalnie, lecz nie za poważnie, zakłada koszulę, a na nią sweterek z długim rękawem w serek lub kardigan albo dzianinową kamizelkę.
Charakterystycznym elementem jego stroju są kapelusze i różnego typu wisiorki oraz łańcuchy lub jedwabne chustki pod szyją w eleganckich stylizacjach. Często też ubiera grunge’ową czapę i okulary, popularnie zwane nerdami (Ray Ban, model Wayfarer). Szelki to również jego stylizacyjny znak charakterystyczny- ubiera je do dżinsów i koszul zestawionych z kamizelkami i wąskimi krawatami. Najczęściej nie zakłada ich, aby podtrzymać spodnie, tylko jako element charakterystyczny- zwisają one wokół bioder.
Jeśli chodzi o damską wersję jego stylu, nie jest trudno. W dzisiejszych czasach wiele ubrań ma fason unisex, dlatego pojawiają się w ofertach zarówno linii damskiej, jak i męskiej.
Na co dzień możesz ubrać t-shirt, a do tego dopasowana marynarka i dżinsowe rurki. Postaw na oryginalne dodatki- kapelusz, kaszmirowy szal i etniczną torbę na ramię. Co do butów, wybierz adidasy, jednak te o bardziej elegantszym fasonie.
Coś innego? Na wierzch włóż krótką, skórzaną kurtkę o prostym kroju. A pod spód bluzkę z bufkami, na którą możesz założyć dzianinową kamizelkę. Do tego rurki i jazzówki- eleganckie, modne buty ze skóry.
A na ciepłą porę? Polówka i deminowe krótkie spodenki to ulubiony zestaw Justina na spacery, ponieważ jest wygodny. Skoro wygoda jest motywem przewodnim, na stopy załóż trampki. Dodaj stylowe akcesoria- okulary przeciwsłoneczne i kilka wisiorków.
Elegancko? Załóż bluzkę koszulową, a na nią krótki, gładki kardigan i ciemne spodnie o wąskich nogawkach. Justinowy akcent? Wąski, czarny krawat. Żeby przełamać męskość tego zestawu, wybierz baleriny.
Z jego elementów garderoby można stworzyć wiele stylizacji, więc może podczas przeglądania jego strojów Ty też wpadniesz na jakiś pomysł? ;)
Miłej zabawy z modą!
taodwinyla
Subskrybuj:
Posty (Atom)