wtorek, 27 kwietnia 2010

Boję się spać!

Mój problem jest nietypowy. Dotyczy snu. Wiele osób znajduje w nim przyjemność, odprężenie, regenerację. Ale u mnie jest to zwyczajna udręka! Prawie codziennie nie mogę zasnąć, każdy dźwięk wydaje mi się podejrzany, w efekcie czego najzwyczajniej boję się. Wtedy biorę telefon i świecę sobie jak latarką. strach wtedy zmniejsza się. Zawsze staram się siedzieć jak najdłużej, a jak już położę się do łóżka, to czytam książkę. Kilkakrotnie sen faktycznie mnie zmorzył tak, że od razu zasnęłam, bez komplikacji. Tłumaczyłam już sobie to na wiele sposobów, m.in. że to przez moją podświadomość, bo już za dnia 'wbijam' sobie do głowy o tym śnie. A jak przychodzi wieczór, to już w ogóle. Jeszcze jak jest pełnia, lub większy księżyc, to okey, bo mam dach pochylony (1 piętro) i okno przystosowane do tego dachu tak, że tuż nad moim łóżkiem mam niebo, więc wtedy centralnie świeci na mnie księżyc. Ale jeżeli jest nów, bądź 2 kwadra, kiedy księżyc ubywa i zmniejsza swój blask popadam znów w jakąś dziwną rozpacz. Staje się to moim nawykiem, ale nie sądzę, żebym się do tego przyzwyczaiła. Nie wiem co mam robić. Mówiłam o tym rodzicom, ale cóż oni mogą mi pomóc? Mama śpi niedaleko mnie i zawsze nade mną 'czuwa' tj. zasypia dopiero wówczas, kiedy ja zasnę. Dzięki temu mam większe poczucie bezpieczeństwa, ale niewystarczające. Tata nawet podśmiewał się ze mnie, bo mówi, że taka duża 13 letnia dziewczyna się boi spać. Nie mogę nic na to poradzić, czuję, że to się pogarsza. POMOCY! 

~Lily




Droga Lily!

Twój problem jest bardzo poważny. Gdy nie będziesz wyspana, nie będziesz wypoczęta, a co za tym idzie Twoje wyniki w nauce pogorszą się, ponieważ zmęczona nie skoncentrujesz się na nauce. Problem znajduje się w Twojej psychice i trzeba znaleźć jego przyczynę.

Dlaczego boisz się snu? Jest to związane z lękiem przed ciemnością, po prostu boisz się nocy. Taki strach może być spowodowany oglądaniem horrorów, czytaniem strasznych książek lub nawet graniem w gry komputerowe o mrocznym podtekście. Jeżeli wykonujesz takie czynności jakie Ci podałam, jak najszybciej skończ z tym! Przez to, Twój charakter odbiera ciemność za coś niebezpiecznego, wrogiego. Jeśli zakorzenisz w sobie takie pojęcie nocy, będziesz miała wrażenie, że nie masz kontroli nad tym, co się dzieje podczas snu.

Jest kilka sposobów na to byś z uśmiechem na ustach poszła spać. Możesz owinąć się cała w kołdrę, tak aby odczuwać komfort podczas spania. ;) Pierzyna sprawia barierę ochronną, ona pozwala nam się odprężyć. Zanim zaśniesz pomyśl o czymś miłym lub o tym co chcesz zrobić jutro. Musisz po prostu zapomnieć o swoim lęku. Równie dobrze jest spać przy zapalonej lampce nocnej czy małej latareczce. Będziesz miała dzięki temu większe poczucie bezpieczeństwa. Zanim zaśniesz Twoje myśli powinny być pogodne i czyste. Pomyśl o śmiesznych rzeczach, które wydarzyły Ci się w szkole, od razu zapomnisz o strachu.

Możesz również zająć się czymś dzięki czemu do razu zaśniesz. Polecam czytanie nudnych (ale nie strasznych w Twoim przypadku) książek, takich jak "Pan Tadeusz" (z całym szacunkiem dla Mickiewicza ;)). Napij się uspakajającej melisy pół godziny przed snem. Odstresujesz się i uśniesz szybciej. Innym sposobem szybkiego zaśnięcia, jest włączenie sobie relaksacyjnej muzyki, zanim będziesz chciała "uderzyć w kimono". ;) Gdy zaśniesz, Twoja mama ją wyłączy, więc lepiej kładź się spać przed rodzicami. To da Ci większe poczucie bezpieczeństwa. 

A co do Twojego taty... Nie przejmuj się nim. Mężczyźni chcą zazwyczaj pokazać jakimi są twardzielami, choć tak naprawdę też spali z misiem. Nie ma nic złego w tym, że mama czuwa przy Tobie do czasu aż nie zaśniesz. Zazwyczaj szukamy pomocy u tych, których utożsamiamy z bezpieczeństwem, więc nie ma się czego wstydzić.

Nie przejmuj się, jeżeli nie zaśniesz od razu za pierwszym razem, ten sposób potrzebuje czasu, byś przyzwyczaiła psychikę do innego podejmowania nocy.

Jakby co, możesz jeszcze przytulić misia! :)

Gorąco pozdrawiam, 
Siedmiokropka

piątek, 23 kwietnia 2010

Dokuczają mi w szkole

Mam taki jeden problem. Nie mam najlepszych ocen, większość 3, a do mojej klasy chodzą prawie same kujony. Chłopcy chyba nie za bardzo za mną przepadają, nie wiem dlaczego i za każdym razem jak jestem pytana albo jakoś się próbuję wytłumaczyć nauczycielom z powodu nieprzygotowania albo braku zadania to oni coś dopowiadają przeciwko mnie np. ty to zawsze zapominasz albo taak akurat lub tobie się zawsze przejęzycza itp. i się złośliwie śmieją, a gdy odpowiadam przy tablicy to jak czegoś nie wiem lub się pomylę to też się śmieją albo coś wrednego mówią np ostatnio pomyliły mi się dwa bardzo podobne słówka i powiedziałam, że przejęzyczyłam się, to któryś znowu tobie się zawsze przejęzycza, a jak dostałam 4, to któryś znowu tak na cały głos nie wiem za co ta czwórka. Kiedy z koleżankami rozmawiam na niektórych lekcjach, to tylko do mnie się czepiają, a sami jeszcze głośniej gadają. Ja już tego normalnie nie wytrzymuję. Czasami to mam ochotę któregoś walnąć. Co mam zrobić, żeby się ode mnie odczepili? Proszę o odpowiedź choćby w komentarzu.
PS. nie wszyscy się świetnie uczą, a niektórzy gorzej ode mnie i nigdy nic im nie mówią na ten temat nawet jak wymyślają jakieś wymówki.

~colorfullgirl



Droga ColorfullGirl!

Zachowanie Twoich kolegów nie wzięło się znikąd. Na samym początku powinnaś się dobrze zastanowić, dlaczego Ci dokuczają. Najlepiej będzie, gdy zastanowisz się nad tymi pytaniami:
- Czy nie dokuczałaś któremuś z jakiegokolwiek powodu?
- Czy nazwałaś kiedyś, któregoś z nich "kujonem"?
- Czy zrobiłaś cokolwiek, co mogło ich zdenerwować?
Jeżeli te pytania nie pomogą, sama jeszcze pomyśl. Raczej musi być jakiś powód i nie powinnaś tego ukrywać, zwłaszcza przed samą sobą. Możliwe jest także, że teksty typu "Tobie się zawsze przejęzycza" biorą się stąd, że np. kombinujesz. Sama z resztą napisałaś, że pomyliły Ci się słówka, a powiedziałaś nauczycielowi, że to przejęzyczenie, może o to im chodzi? Tu nawet nie jest ważne, czy ktoś jest "kujonem", czy nie, ludzie po prostu nie lubią, kiedy ktoś kombinuje w szkole, okłamuje nauczycieli z byle powodu i nie potrafi się po prostu przyznać do własnego błędu. Ja tak widzę sprawę, jeśli się mylę - wybacz. Po prostu spróbuj być uczciwa wobec nauczycieli, a także wobec samej siebie, tak będzie w porządku w stosunku do reszty Twojej klasy i w stosunku do Ciebie.
Jeśli uznasz, że wcale nie chodzi tu o jakieś "kombinatorstwo", najlepiej będzie, kiedy po prostu nie będziesz zwracać uwagi na tych chłopaków. Jeżeli będą widzieć, że naprawdę przejmujesz się ich zdaniem, będą mieli satysfakcję i nadal będą to robić. Powinnaś przede wszystkim nie pokazywać tego, że się przejmujesz. Na każdą zaczepkę odpowiadaj uśmiechem lub jakimś miłym tekstem (efekt piorunujący, osobie, która Ci dokucza robi się głupio, zwłaszcza, gdy jesteś dla niej/niego miła). Możesz także skutecznie się odgryźć (notek na ten temat szukaj w "kategoriach").
Nic więcej chyba tutaj nie wymyślę, najważniejsze to być uczciwym i szczerym ;).

Pozdrawiam,
Crazy

czwartek, 22 kwietnia 2010

Wszystko mnie rozprasza

Dziewczyny! Mam taki, problem, ze nie mogę się na niczym skupić. Nie mam ADHD, po prostu wszystko mnie rozprasza! Potrafię się szybko uczyć, ale muszę się wziąć i skupić, a ja potrafię siedzieć nad książkami 5 godzin i nie robić nic, bo a to muszę sobie zrobić herbatę, a to idę do toalety, a to jeszcze coś innego. W rezultacie idę do szkoły nieprzygotowana i wtedy, kiedy wiem, ze muszę potrafię się maksymalnie skupić na 15 minutowej przerwie i wszystkiego nauczyć. Ale ja tak nie chce, chciałabym się uczyć w domu, bo w szkole zawsze jest stres, że nie zdążę. Co robić? 

~ AntySkupieniowa





Droga AntySkupieniowa!

Po wnikliwym przeczytaniu Twojego pytania muszę stwierdzić, iż drzemie w Tobie leniuszek. ;) Może nie jesteś do końca tego świadoma, ale Twój rozum tymi herbatkami, toaletą i innymi głupotami zwyczajnie oddala Cię od nauki, ponieważ nie ma motywacji, wydaje mu się, że poradzi sobie na teście bez wcześniejszego przygotowywania się. Dopiero na przerwie wychodzi sidło z worka, ponieważ uświadamiasz sobie, że możesz dostać jedynkę i poziom adrenaliny podnosi się. Zaczynasz się stresować, a to nie sprzyja skutecznej nauce. Znajdziemy wspólnie jakiś sposób na drzemiącego w Tobie lenia.

Od nauki odpycha Cię chęć uzyskania przyjemności i jednocześnie ucieczka od czegoś złego. Mam wrażenie, że naukę kojarzysz z czymś złym, dlatego ciągle się rozpraszasz. Przez niepotrzebne chodzenie do łazienki, robienie sobie herbatki, czy jedzenie ciastka, odkładasz tę naukę na potem, a w rezultacie w ogóle nie zaglądasz do książek. Jest kilka sposobów na to, byś uczyła się skutecznie bez żadnych wycieczek do toalety.

A więc... Jednym ze skuteczniejszych sposobów jest napisanie planu dnia, w którym ujmiesz wszystkie rzeczy, jakie chcesz wykonać po powrocie ze szkoły, tak abyś skutecznie się nauczyła się materiału. Poproś rodziców o pomoc w wykonaniu takiego planu. Jeżeli nie zaczniesz nauki o tej godzinie jaką ustaliłaś, czekać Cię będzie kara, którą będzie na przykład sprzątanie ubikacji, czy szlaban na komputer. Musi to być kara, która będzie Ci się kojarzyła gorzej niż rozpoczęcie nauki. Za trzymanie się planu w ciągu miesiąca możesz otrzymywać nagrody, najlepiej coś co lubisz.

Jeżeli uważasz, że obejdzie się bez planu, musisz zrobić kilka rzeczy zanim usiądziesz do nauki. Po pierwsze wyłącz wszystkie przedmioty, które mogłyby Cię rozpraszać, czyli telewizor, komputer, komórkę. Zanim zabierzesz się do lekcji wywietrz porządnie pokójposprzątaj na biurku, postaw na nim szklankę z wodą, abyś nie musiała po nią wychodzić oraz załatw wszystkie potrzeby. Jeżeli nie możesz skupić się w domu, idź się uczyć tam, gdzie warunki Cię do tego zmuszają, na przykład biblioteka szkolna.

Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że będziesz przynosiła bardzo dobre oceny.



Pozdrawiam cieplutko,
Siedmiokropka

Pielęgnacja włosów falowanych

Cześć! Chciałam się przywitać:). Na imię mi Gosia, ale będę pisać pod pseudonimem Megu. Jestem nową autorką ds. urody. Mam nadzieję, że moje rady wam pomogą i że współautorkom będzie się dobrze ze mną pracować. A więc do dzieła!
***

Hej :) Mogłybyście coś napisać o pielęgnacji włosów falowanych? Bo wszędzie jest albo o włosach prostych, albo o loczkach... a o falach nie ma nigdzie.... ~ Monia16


 


Droga Moniu16!
Falowane włosy szybko się niszczą, są skłonne do rozdwajania się i łamania, głównie ze względu na częstą konieczność stosowania np. falownicy. To przysparza wielu kłopotów. Dlatego należy odpowiednio o nie zadbać, stosując maskę regenerującą. W dodatku, przy ich stylizacji nie używaj szczotki ani grzebienia! Aby ułożyć je w efektowny sposób, używaj najlepiej wosku lub kremu do stylizacji.

Oto przykłady dobrych kosmetyków do pielęgnacji włosów falowanych (musisz trochę popróbować zanim trafisz na coś dla siebie, gdyż jak wiadomo - włosy każdego człowieka reagują w trochę inny sposób):


- Sunsilk, Fale i Loki, Odżywka do włosów falowanych lub kręconych:
Odżywka do włosów falowanych i kręconych. Wzbogacona Aloe Serum, które pomaga uzyskać naturalnie wyraziste fale i loki.

- NANO EFFECT maska regenerująca

(w sklepach od 18,25 do18,50zł):

Intensywna kuracja nanotechnologii. Zawiera kompleks silikonowo-proteinowy, który działa ochronnie. Maska przywraca włosom witalność i zdrowie, nadając im blask i elastyczność. Nie obciąża włosów.




- Taft Ultra Wax - linia Silk Touch - wosk do włosów, średnio mocny
(w sklepach ok.14 zł):
Zapewnia dobre utrwalenie, a przy tym dba o zniszczone i wysuszone stylizacją włosy. Włosy są miłe w dotyku. System 3 Weather - chroni włosy przed zmiennymi warunkami pogody - promieniowaniem UV, wilgocią i silnym wiatrem.
 
oraz:

- Alterna, Kremowe Mleczko do Włosów Falowanych (Hemp)

(o którym niestety nie mam zbyt wiele informacji,
ale ponoć jest bardzo dobre).

Pozdrawiam, życzę wspaniałych efektów i świetnie układających się fal!

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Mam wrażenie, że ludzie mnie wykorzystują

Dziewczyny! Mam nadzieję, że mi pomożecie. Jestem w pierwszej gimnazjum i lubię swoją klasę. Kończąc podstawówkę miałam średnią 6,0, ale ludzie z klasy już to zaakceptowali, że tak powiem i nie wyśmiewają mnie - wręcz przeciwnie, wykorzystują. Codziennie dostaje miliony smsów i wiadomości na nk czy gadu z pytaniami: co jest zadane, jak zrobić to zadanie, gdzie znaleźć informacje, czy przepiszę lekcje z kilku dniu, bo kogoś nie było. Zawsze staram się pomóc na miarę swoich możliwości, nawet przerywam robienie lekcji, oglądanie filmu czy inne zajęcia, aby im pomóc. Ale gdy teraz nie było mnie w szkole zaledwie jeden dzień, pytałam już każdego, czy mógłby przepisać mi lekcje. Nikt nie miał czasu, spieszył się gdzieś czy odłączono mu Internet (co jest zabawne, bo pisałam z nim na gadu, a chwilę wcześniej oznajmiał, że szuka kogoś na nk). Dziewczyna, która uważa się za moją przyjaciółkę i naprawdę zasługuje na to miano, bo w potrzebie mi pomaga, dzisiaj mnie zawiodła. Gdy zadzwoniła i poprosiłam o przepisanie lekcji, odpowiedziała, że jak skończy robić to wejdzie na gadu i napisze. Okej, nie ma sprawy, poczekam. Byłam na niewidocznym, ona weszła. Zrobiłam się dostępna i już miałam do niej napisać, gdy szybko ustawiła status "niedostępny" (bądź niewidoczny, mogę spodziewać się wszystkiego). Teraz czuję się wykorzystywana... Ciągle wszystkim pomagam, poświęcam swój czas, przerywam ważne czynności, a oni mają mnie w czterech literach... I co ja mam teraz zrobić? Liczę na pomoc.
Pozdrawiam gorąco;*

~Patrycja
 

Droga Patrycjo!

Zastanawiam się nad relacją Ty i Twoja przyjaciółka. Jesteś w 100% pewna, że to Twoja prawdziwa przyjaciółka? W sumie pewna nie jestem, ale sama przyznasz, że to trochę dziwne, że zawsze jest między Wami wszystko ok, a gdy czegoś potrzebujesz, udaje, że jej nie ma. Może to po prostu Twoja dobra koleżanka? Z resztą, nie wiem, więc nie oceniam, nie znam Was i nie wiem, jak to wygląda, sama na pewno będziesz wiedziała najlepiej, jak jest między Wami naprawdę ;).
Więc teraz nasuwa mi się pytanie... pytałaś o co jej wtedy chodziło? Może miała jakąś ważną sprawę i musiała zejść z komputera, albo zawiesił jej się komputer, internet? Nie tłumaczyła się? Z tego co zrozumiałam, w rezultacie wcale nie wysłała Ci tego zadania domowego, nie pytałaś jej o to? Jeśli nie, zapytaj wprost, dlaczego nie chciała Ci go przepisać i wyjaśnij, że masz wrażenie, że to, że wyłączyła gadu gadu w momencie kiedy Ty się na nim pojawiłaś nie wydaje Ci się zbiegiem okoliczności. Jeśli zacznie się wykręcać, nie wciskaj jej na siłę, że na pewno masz racje, po prostu powiedz, co leży Ci na sercu (ale tak, aby nie brzmiało to jak wypominanie). Wyjaśnij, że masz już dość tego, że ludzie Cię zwyczajnie wykorzystują, a kiedy Ty czegoś potrzebujesz, nikt nie jest chętny Ci pomóc.
Z jednej strony powinnaś być dumna z tego, że jesteś mądra i bardzo zdolna, a oprócz tego zawsze zorientowana w tym, co jest na zadanie domowe itp, tak samo z pewnością powinnaś się cieszyć, że znajomi naprawdę uważają Cię za kogoś mądrego. Uwierz mi, że ludzie, którzy mają dobre oceny nie zawsze są tak pomocni jak Ty ;).
Z drugiej jednak strony ludzie często chcą wykorzystać Twoją bezinteresowną pomoc.
Co powinnaś zrobić?
> Przestań podawać innym zadania domowe, terminy sprawdzianów, zaległe lekcje. Zawsze wykręcaj się tekstem typu "nie jestem pewna" albo "nie wiem".
> Jeżeli będziesz potrzebowała przepisać od kogoś zeszyty, bo nie było Cię w szkole, nie proś nikogo o wysłanie tego przez internet. Po prostu idź do kogoś do domu i pożycz od niego zeszyty.
> Mów ludziom wprost "Nie, nie napiszę Ci tego zadania, bo gdy ja jestem w podobnej potrzebie, Ty odwracasz się tyłem".

Nie daj im się!

Pozdrawiam,
Crazy

niedziela, 18 kwietnia 2010

Z kim mogę siedzieć w autobusie podczas szkolnej wycieczki?

Witam! Tak sobie właśnie przeglądam kategorie, ale nie znalazłam nigdzie odpowiedzi na mój problem. W tą środę jedziemy z klasą na 2 dni na wycieczkę do kopalni. Wcześniej umawiałam się z kumpelą Kingą, ze będziemy spać i jechać razem. Ostatnio jednak ona traktuje mnie jak powietrze. W naszej klasie jest 9 dziewcząt i 1 musi jechać sama. Wyszło na Paule, byłą przyjaciółkę Kingi. One teraz cały czas razem chodzą i boje się, ze ona mi powie, ze chce jechać z Paulą, a ja na pewno NIE będe siedziała z chłopakiem. Help! 
~Betty15 

smiely



Droga Smiley!

Najczęściej wycieczki klasowe wiążą się z licznymi kłótniami o to, kto z kim będzie w pokoju i kto z kim usiądzie w autobusie. Można wręcz rzec, że jest to bitwa o jak najlepsze towarzystwo i miejsce w autobusie. Często osoby, które nie mają bliższych koleżanek zaraz przed samą wycieczką starają się do kogoś "przykolegować", aby nie być zbytnio osamotnionym. Nie mówię, że podobnie zachowuje się Paula, w końcu jej nie znam, ale jest to całkiem możliwe. Tak samo możliwym jest, że zaraz po wycieczce dziewczyny przestaną ze sobą gadać. Podkreślam jednak, że niczego nie jestem pewna, być może dziewczyny naprawdę się polubiły.
Co możesz zrobić?
> Zapytaj Kingę wprost (kilka dni przed wycieczką), czy będzie chciała usiąść z Tobą w autobusie, jeśli nie, przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz i zdążysz jeszcze coś temu zaradzić.
> Zaproponuj Kindze, Pauli i jeszcze jakimś dwóm koleżankom, abyście usiadły w piątkę na samym tyle autobusu, oczywiście pod warunkiem, że żadna z was nie ma choroby lokomocyjnej. Wtedy masz problem z głowy ;).
> Zapytaj wychowawcę, czy jest możliwość siedzenia we trójkę na dwóch siedzeniach. Oficjalnie jest to zabronione, ale myślę, że jeżeli macie fajnego, wyrozumiałego wychowawcę, na pewno się zgodzi. Musisz mu po prostu wytłumaczyć, że zależy Ci na tym, aby siedzieć z dziewczynami. Pamiętaj jednak, że w takiej sytuacji może Wam być zbyt ciasno ^^.
> Możesz także przekonać się do siedzenia z chłopakiem. Przecież z chłopakami można zupełnie inaczej pogadać, pośmiać się niż z dziewczynami! Jeżeli uznasz, że nie wiesz, o czym mogłabyś z nim gadać, weź ze sobą np. karty do gry i zagrajcie sobie w coś ;). W takiej sytuacji możesz także usiąść np. na przeciwko Kingi i Pauli lub innych, fajnych koleżanek i gadać z nimi całą drogę.
> Jeżeli będzie koniecznością siedzenie z chłopakiem, który jest wyjątkowo nudny, albo małomówny, weź ze sobą np. odtwarzasz MP3 i całą drogę słuchaj muzyki, jeżeli go nie posiadasz, weź ze sobą cokolwiek innego (może ciekawą książkę?) dzięki czemu nie będziesz musiała się nudzić ;).
> Innym rozwiązaniem jest także siedzenie po prostu samemu. Często zdarza się, że autobus ma więcej miejsc niż wymaga tego jedna klasa, dlatego raczej nie powinnaś mieć z tym problemów ;).

Myśl pozytywnie i nie martw się na zapas! ;)

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x