czwartek, 24 czerwca 2010

Wakacyjny niezbędnik


Hej dziewczyny! ;) Nie wiem do jakiej kategorii zalicza się ten "problem" no ale ok ;]
Kiedyś, dawno, dawno temu był taki temat o tym co można zabrać na wakacje nad morze i w góry. To była bardzo przydatna notka, ale niestety blog upadł (ktoś się włamał czy coś...) ;/
No i tak myślałam, że mogłybyście coś ponownie na ten temat napisać, bo wiadomo...
czasami ktoś czegoś może zapomnieć ;))
POZDRAWIAM ;*

~Izzuńka

  



Hej Izzuńka!
Co roku stajemy przed wyborami co zabrać ze sobą na wakacje, co się przyda pod ręką, a co tylko będzie niepotrzebnym kilogramem na plecach.
Oczywiście najważniejszy jest uśmiech, ale i kilka innych rzeczy może się przydać.
Kilka moich sugestii, jeśli coś wyda wam się niepotrzebne skreślcie, w końcu każda z nas ma własne potrzeby:

Torba podręczna:

1) dokumenty (strzeżemy ich jak oka w głowie):
- legitymacja szkolna
- paszport (gdy wybierasz się za granicę)
- karta pływacka
- karta kredytowa (jeśli posiadasz, czasem może się przydać w przypadku wydania całej gotówki)
2) portfel - oczywiście do trzymania pieniędzy (których też radziłabym nie zapomnieć wziąć), ale poleciłabym schowania z 1/4 sumy w drugim miejscu, na wszelki wypadek (i pamiętać gdzie!)
3) telefon komórkowy z naładowaną baterią + ładowarka
4) mp3, mp4, discman, iPod (jeśli szykuje się długa podróż) + co najmniej jedna dodatkowa bateria
5) komiks, książka (jeśli nie posiadasz choroby lokomocyjnej, jedziesz w dzień i lubisz czytać)
6) notes i długopis (w czasie nudy można rysować, pisać, grać np. w wisielca czy państwa-miasta)
7) karty, scrabble (wersja przeznaczona do podróży - jeśli lubisz grać, oczywiście)
8) kosmetyki: krem nawilżający do twarzy (przyda się z filtrem), szczoteczka do zębów (kiedy szykuje Ci się bardzo długa podróż) i pasta do zębów, podpaski/tampony (nie cała paczka, ale z jedną-dwie sztuki na wszelki wypadek)
9) lusterko
10) poduszeczka "jasiek"
11) aparat fotograficzny (może po drodze zatrzymacie się w jakimś wyjątkowym miejscu?)
12) chusteczki higieniczne


Bagaż główny:


Ubrania:
- bielizna (z 2/3 staniki i tyle par majtek ile dni plus dodatkowe dwie pary, na wszelki wypadek)
- kostium kąpielowy (jeśli nad morze to sprawa oczywista i tu możesz nawet zabrać 2; jeśli w inne miejsce zawsze może trafić się jakieś wyjście na basen np.)
- skarpetki
- bluzki w zależności od miejsca obowiązkowo musi znaleźć się taka, która zakrywa ramiona i przynajmniej jedna z długim rękawem
- spodnie, nie więcej niż 3pary, bo po co Ci więcej? :)
- kurtka ortalionowa (przeciwdeszczowa) z kapturem, ewentualnie mała poręczna parasolka
- bluza/sweter
- jakieś spódniczki, pareo gdy jedziesz nad wodę
- klapki kąpielowe/pod prysznic
- sukieneczkę zwiewną i powiewną
- kapelusz/czapka/chustka i okulary przeciwsłoneczne
- buty (dwie pary nie więcej, po co ci mają zagradzać miejsce w torbie skoro założysz je jeden razy?)
- pidżama


Kosmetyczka:

- szczoteczka do zębów + pasta
- szczotka/grzebień do włosów i jakieś gumki do włosów
- antyperspirant
- maszynka do golenia/krem/pianka
- mała fiolka perfum, może takiej letniej wody toaletowej (bez perfum)
- mokre chusteczki i chusteczki higieniczne
- tampony/podpaski
- tusz, podkład, błyszczyk (postaw w te wakacje na naturalność!)
- kremy z filtrem (na nie w torbie nie szczędź miejsca)
- kremy nawilżające zarówno do twarzy jak i do ciała
- szampon do włosów i odżywka
- płyn do mycia ciała
- płyn do mycia twarzy
- pilnik do paznokci
- pęseta
- spray/krem odstraszający komary


Inne:

- ładowarki do: telefonu, aparatu, mp3/iPoda/... (jeśli do jakiś sprzęt macie na baterie zaopatrzcie się w takowe)
- ręcznik, a nawet 2 (jeden plażowy, drugi do wycierania ciała)
- podstawowe leki (witamina C, wapno - na wypadek uczulenia, te które musicie codziennie brać, przeciwbólowe)
- kubek (jakiś taki którego nie będzie nam szkoda gdy się stłucze) i łyżeczka
- woda utleniona i plastry (zawsze trzymaj jeden w portfelu)
- przewodnik po regionie, który zwiedzamy
- scyzoryk, nożyczki, dwa kolory nici i igła
- papeteria, koperty jeśli listy chcecie wysłać
- latarka
- miś przytulanka jeśli lubisz :)
- suszarka, choć jeśli jesteś w ciepłym miejscu to lepiej na chwilę wyjść na dwór
- koc na wszelki wypadek



Oczywiście zwróć też na profil i miejsce wyjazdu pod namiot zabierzesz śpiwór, do hotelu już raczej nie :)
Co do jedzenia - każdy z nas ma inne potrzeby żywieniowe jednak butelka wody (nawet 0,5l) zawsze się przyda, szczególnie w upalne dni.
Kiedy jesteś za granicą zawsze miej przy sobie telefon do Polskiej Ambasady w danym kraju.

środa, 23 czerwca 2010

Mój tata jest hazardzistą


Moje pytanie zaliczane jest do Rodziny. 
Sprawa jest dość trudna. Nie daje sobie już z tym rady. Mój tata jest hazardzistą trawa to około pięciu lat. Zamiast się polepszać jest coraz gorzej. Tata narobił strasznych długów. Wziął wiele kredytów i zapożyczał się u gangsterów. Już prawie wszyliśmy na prostą, kiedy dowiedziałyśmy się z mamą o następnych długach. Nie daję sobie już rady. Nie szanuję ojca, cały czas się z nim kłócę. Na dodatek tata jest alkoholikiem i kłamie. Oszukiwał nas cały czas. Mama cały czas się z nim kłóci. Mam ochotę mu wszystko wygarnąć, ale boję się, że mnie znienawidzi. Nie wiem co mam robić. Często chce mi się płakać, a w szkole muszę udawać, że jest dobrze. Chcę być wsparciem dla mamy, ale teraz cały czas mama mówi o tacie. Nie wiem jak mam sobie z tym radzić. Pomóżcie proszę!! :( 

~Płacząca


Droga Płacząco! 

Hazard jest równie uzależniający jak alkoholizm czy narkomania. Twój ojciec jest zarówno alkoholikiem jak i hazardzistą. To sprawa naprawdę poważna, ale nie ma sensu do niego pyskować, szczególnie gdy jest pijany, bo i tak tego nie pamięta. Szkoda Twoich nerwów. Nie bój się wygarnąć mu wszystkiego, gdy będzie trzeźwy, ale zrób to ostrożnie i z dystansem. Nie musisz od razu mu wszystkiego wykrzyczeć w twarz. Możesz podzielić to wszystko i kilkakrotnie przemawiać mu do rozsądku. Nie mogę Ci jednak obiecać, że to przyniesie jakikolwiek efekt. 

Porozmawiaj o tym z mamą otwarcie. Powiedz, że widzisz co się dzieje. Zwróć uwagę na to, że ojcu potrzebne jest leczenie i to natychmiastowe. Wychodzenie z uzależnienia to sprawa długa i żmudna, ale jeśli trafi się w dobre ręce, jest nadzieja. Znajdźcie wspólnie z mamą dla taty jakąś grupę AA lub inną formację, która zrzesza uzależnionych (także od hazardu). 

Szukając pomocy, warto skorzystać z witryny internetowejhttp://www.hazardzisci.org/ . Znajdziesz tam porady, które pomogą Ci w trudnych chwilach. 

Nie musisz udawać w szkole, że wszystko jest super. Porozmawiaj o Twoim problemie z wychowawcą klasy lub psychologiem. Ewentualnie zwierz się najlepszej, zaufanej przyjaciółce. Mając świadomość, że jest ktoś, kto zna całą sprawę i zawsze będziesz mogła do niego pójść się wyżalić, będzie Ci nieco lepiej. 

Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki!

wtorek, 22 czerwca 2010

Wymagania ojca przerastają moje możliwości!


Dziewczyny, błagam pomóżcie mi!! Mój tata ostatnio po prostu oszalał!! Robi awantury o to, że nie mam żadnych obowiązków domowych (chociaż uczę się, sprzątam pokój, łazienki, salon) i stwierdził, że jeśli będę miała złe oceny na koniec roku zabierze mi komputer na całe wakacje... ale uwaga, powiedział, że jeśli będę mieć choćby JEDNĄ TRÓJKĘ, to mogę pożegnać sie z internetem... dodam że mam 14 lat... On nie rozumie, że nie moge mieć samych piątek i szóstek z góry na dół!!... Ale z nim się gadać nie da, on ma rację, a jak chcę mu coś spokojnie powiedzieć to krzyczy... Nie wiem co robić. 

~Alicja


  


Droga Alicjo! 
Stanęłaś w trudnej sytuacji, gdzie ambicje dorosłych przerosły Twoje własne możliwości. Twój ojciec wymaga od Ciebie wiele, ale może ma ku temu powód… To, że zajmujesz się domem i nauką nie znaczy, że nie marnujesz reszty wolnego czasu. Być może widzi, że spędzasz przy komputerze czy telewizorze zbyt wiele czasu i swoimi wymaganiami chce Cię zmobilizować do pracy. Czasem rodzice chcą na siłę ustrzec się przed błędami, jakie popełnili ich ojcowie i matki. 

Jeśli chcesz wybrnąć z tej sytuacji, porozmawiaj z mamą. Ona pewnie pomoże Ci jakoś. Być może znajdzie przyczynę takiego zachowania ojca i sama z nim porozmawia: wyjaśni mu, że masz już swoje obowiązki. Pokaże mu też, że starasz się w szkole a ewentualne porażki są dla Ciebie mobilizacją do popraw. Poproś mamę, by powiedziała tacie, że nie ma odbierać Ci komputera a jeśli zależy mu tak na kontroli, ustalcie wspólnie godziny, w których będziesz korzystać z dostępu do sieci. 
Kiedy tata będzie na Ciebie krzyczał, spokojnie go wysłuchaj. Nie kłóć się z nim! Kiedy skończy mówić, rzuć prostym, konkretnym i sensownym kontrargumentem. 
Powiedz, że nie możesz być najlepsza w każdym przedmiocie. Zwracaj uwagę na to, co idzie Ci dobrze. Jeżeli np. masz z polskiego 5 a z matematyki 3, mów tylko o polskim. Obiecaj, że od nowego roku szkolnego się postarasz. Wspomnij o tym, że poprosisz o pomoc starszą koleżankę, czy nawet nauczyciela. Jeżeli masz środki finansowe, zaproponuj rodzicom zatrudnienie korepetytora. 

Jeżeli jednak już nie uda Ci się wytargować komputera, pokaż rodzicom, że umiesz się dobrze bawić bez niego. Wakacje to czas spotkań z przyjaciółmi. Wybieraj się do koleżanek, zapraszaj je do siebie. Znajdź jakąś ciekawą książkę, którą przeczytasz w te dwa miesiące. Nie pozwalaj sobie na nudę.

Życzę Ci powodzenia w kontaktach z rodzicami i pozdrawiam! 

Jestem uzależniona od komputera

A więc jestem uzależniona - od czego ? od komputera. Zaczęło się to od kiedy podłączony został w moim domu internet, czyli jakieś 3, 4 lata temu. Gdy mam wolne, np. weekend, potrafię przesiedzieć kilka godzin albo nawet cały dzień przed komputerem. Owszem, chodzę do koleżanek, ale niektóre mają mnie powoli dość, bo ile można siedzieć komuś na głowie ? Nawet nie pomagam mamie w domu w codziennych obowiązkach. Gdy zapytam czy jest coś do zrobienia, to mówi że mam sobie iść, a gdy siedzę przed komputerem to krzyczy że tylko to robię. Więc sprzątaniem również nie mogę się zająć, nawet we własnym pokoju .. Nie mogę powstrzymać się od wchodzenia na demotywatory, komixxy i zapytaj.com.pl . Waszego bloga również często odwiedzam :) Mieszkam na wsi, nawet nie mamy samochodu, więc nie pójdę na miasto, żeby chociaż trochę gdzieś pochodzić. Codziennie jestem na komputerze, nawet mnie doprowadza to do szału ! Dziewczyny ! Jakieś rady, sposoby żeby mnie tak do tego komputera nie ciągnęło ? Psycholog odpada. Poproszę o radę chociaż w komentarzu, proszę, to na prawdę dla mnie ważne. Pozdrawiam ..

~maniaczka





Droga Maniaczko!

Szczerze mówiąc... doskonale Cię rozumiem. Ten sam problem miałam w okresie wakacyjnym. Siedząc w domu sam na sam z komputerem, nie mogłam się powstrzymać od włączenia go i sprawdzenia, czy na portalu społecznościowym nikt do mnie nie napisał lub czy nikt nie zostawił komentarzy na moim blogu. Teraz już wiem, że to był nałóg. To dobrze, że dostrzegasz swój problem, bo to jest podstawa do jego rozwiązania. Są różne sposoby na zwalczenie tej obsesji.

Pierwszym sposobem i jednym ze skuteczniejszych jest wyznanie rodzicom tego co Cię trapi, poproś ich o pomoc w zwalczeniu Twojego problemu. Oni mogą zablokować dostęp do Twojego komputera hasłem, które będzie tylko im znane. W ten sposób to oni będą Ci tylko włączać komputer, nie dla rozrywki, lecz na przykład przy pomocy w odrabianiu lekcji, czy przygotowywaniu się do sprawdzianów.

Drugim sposobem jest znalezienie sobie jakiegoś czasochłonnego hobby. Gdy po zajęciach w szkole (bo nie tylko w wakacje ma się taki problem) będziesz szła na przykład na kółko taneczne, nie tylko zdobędziesz doświadczenie w dosyć popularnej dyscyplinie we współczesnych czasach, ale również taniec zajmie Ci czas, który poświęcałaś do tej pory gapiąc się w ekran komputera. Pamiętaj! Siedząc przed komputerem i grając w odmóżdżające gry, nie zrobisz nic pożytecznego oraz niczego się nie nauczysz! Chodząc za to na dodatkowe lekcje będziesz miała pasję, która może Ci pomóc wybrać przyszły zawód. Pomyśl, będziesz mogła uczestniczyć w różnych konkursach, zdobywając przy tym różne nagrody i chwaląc się swoimi sukcesami. Udzielając się w pobliskim schronisku dla zwierząt pomożesz bezdomnym psiakom, a może nawet jakiegoś przygarniesz! On również może pomóc Ci w przezwyciężeniu nałogu.

Trzecim rozwiązaniem jest zaangażowanie Twojej przyjaciółki w akcję "koniec z komputerem". Powiedz jej co Cię trapi i zapytaj czy mogłybyście wychodzić razem na spacery, jeździć na rowerze, czy grać w różne gry zespołowe. Wszystko byle być z dala od komputera. Poprzez wspólne spędzanie czasu Wasza przyjaźń się umocni, a dzięki wycieczkom (najlepiej pieszym) będziecie bardziej dotlenione i wysportowane. W końcu komputer nie zastąpi Ci przyjaciółki. Nie musicie ciągle siedzieć w domu. A jeżeli Twoje przyjaciółki nie rozumieją Twojego uzależnienia, znaczy, że niestety nimi nie są. Wytłumacz, że im szybciej zapomnisz o komputerze, tym lepiej dla wszystkich.

Czwartym wakacyjnym rozwiązaniem jest po prostu nauka w wakacje. Rozumiem, że ferie wakacyjne nie są od tego, żeby się uczyć, ale nie dość, że zajmiesz sobie czas, który poświęcałaś na wchodzenie na demotywatory to podgonisz materiał. Chyba dobrze jest mieć lepsze oceny w szkole, prawda? Został ostatni tydzień nauki, zapytaj Twojej polonistki jakie lektury będziecie omawiali w następnym roku szkolnym. Naprawdę, lepiej przeczytać je w wakacje, niż męczyć się z nimi później. Więc to rozwiązanie bardzo Ci polecam.

Mam nadzieję, że wyjdziesz ze swojego nałogu i będziesz mogła chwalić się tym, że spędzasz czas bardziej wartościowo, niż Ci, którzy bez sensu grają w gry komputerowe dla zabicia czasu.



Pozdrawiam,
Siedmiokropka

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Moja mama jest chora psychicznie

Co mam robić jeśli moja mama jest niezrównoważona psychicznie? To źle oddziałuje na mnie, na mojego tatę, który jest totalnie bezradny i nie wie co czynić. Mój brat dawno temu wyniósł się w domu i w ogóle do niego nie przyjeżdża, nie chcąc zaprzątać sobie głowy chorobliwymi skłonnościami matki. Ja już sama nie wiem jak się zachowywać, nie wytrzymuję emocjonalnie, gdy w domu codziennie mam awantury, codziennie słyszę milion set obraźliwych słów, lecących w stronę moją i taty. Nie mam siły opisywać całego problemu, wiem, że jest chora psychicznie i mój tata też to wie. Nie chciałabym rozmawiać o tym z psychologiem szkolnym ani żadnym z nauczycieli, ponieważ boje się, że to rozniesie się po szkole... Namawiałam tatę, aby zadzwonił na policję... oddał ją do psychiatryka, nawet znalazłam mu numer do izby przyjęć, ale on nic nie robi. Z jednej strony jestem na niego zła, z drugiej zaś go rozumiem. Tyle, że tylko on może coś w tej sprawie zrobić... Ja pozostaję bezradna, a wiem, że jeśli będzie tak dłużej (a jest odkąd pamiętam, w przeszłości jeszcze mnie biła, ale teraz się nie ośmiela) to zrobię sobie krzywdę albo co gorsza jej. Pomóżcie jak najszybciej, błagam was. I z góry dziękuję... 

~Sterroryzowana.


  


Droga Sterroryzowano! 

Patrząc na Twój problem, przede wszystkim radziłabym Ci porozmawiać z ojcem. On pewnie bardzo to przeżywa, gdy widzi, co dzieje się z Twoją mamą. Mimo wszystko wciąż ją kocha i dlatego boi się oddania jej do szpitala psychiatrycznego. Ale z drugiej zaś strony fakt, że nic nie robi, również nie jest dobrym rozwiązaniem. W przypadku chorób psychicznych obojętność to chyba najgorsze z możliwych wyjść. Przyznam się, że sama miałam w rodzinie osobę chorą psychicznie i wiem, że jedynym skutecznym sposobem pomocy jest wizyta u psychiatry.  Wiadomo, ośrodki zamknięte kojarzą nam się bardzo źle, ale tam pracują ludzie, którzy mają ogromną wiedzę i potrafią pomóc.
Jeśli Twój ojciec nie jest w stanie zadzwonić po pogotowie, Ty to uczyń! Być może rodzice będą mieć do Ciebie początkowo żal, ale pomożesz tak zarówno mamie jak i sobie oraz tacie. 

Kiedy w domu wybucha awantura, a z ust Twojej matki sypią się wyzwiska kierowane do Ciebie, nie odpowiadaj jej tym samym! Pamiętaj, że ona jest chora i nie panuje nad sobą. Podejdź wtedy do niej, posadź ją na krześle, podaj szklankę wody. Może Cię odepchnie, może stłucze szklankę. Musisz być cierpliwa. Nie będzie łatwo. Ale Ty nie możesz stracić panowania nad sobą. Musicie z ojcem mieć wiele wyrozumiałości dla matki.

Życie pod jednym dachem z człowiekiem o zaburzeniach psychicznych jest ciężkie i Ty również nie powinnaś zostać sama. Rodzina często potrzebuje wsparcia psychologicznego. Nie wstydź się więc opowiedzieć o tym problemie szkolnemu psychologowi. Jeśli poprosisz o dyskrecję, na pewno ją otrzymasz i nikt nie dowie się o Twojej mamie. 
Dobrym rozwiązaniem jest też wybranie telefonu zaufania jako źródła dobrej rady czy wsparcia. Istnieje Infolinia przeznaczona dla osób z problemami psychicznymi  lub ich rodzin. Oto jej numer: (22) 885 84 83
Poza tym można również zadzwonić pod numer 116-111. To telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. 

Jeszcze jedna moja uwaga. Postępowanie Twojego brata nie było odpowiednie. Nie próbuj iść w jego ślady, zostawiając ojca samego. Ucieczka to tylko z pozoru najłatwiejszy sposób na problemy, ale krótkotrwały. Myśli „a może, gdyby została…” nie dają Ci spokoju w przyszłości. 

Mam nadzieję, że moje rady choć trochę Ci pomogą. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wiele cierpliwości i wytrwałości w walce o zdrowie mamy!

Domcia.

sobota, 19 czerwca 2010

Rodzice mojej przyjaciółki nie dają jej kieszonkowego!

Moja przyjaciółka cały czas żali mi się, że ma okropnych rodziców. Skarży się że jej nic nie kupują i oszczędzają na niej. A także że krzyczą na nią bez powodu. Moim zdaniem rzeczywiście tak jest. Jak mam jej pomóc? Tak aby zaskutkowało, bo oni cały czas ją pilnują i nawet nie dają kieszonkowego - przez co nie możemy razem wychodzić na zakupy i wgl. Pomocy!

~Przyjaciółka


Droga Przyjaciółko!

Twoja pomoc w tym przypadku jest szczególnie utrudniona. Dlaczego? Ponieważ Twojej przyjaciółce jest ciężko wpłynąć na własnych rodziców, a co dopiero Tobie, która jest dla nich praktycznie obcą osobą.
W takiej sytuacji macie duże szczęście, jeśli Wasi rodzice dobrze się znają. Wtedy nawet Twoja mama mogłaby jakoś delikatnie z nimi porozmawiać ;). Jeśli jednak nie macie tego farta, trzeba sobie radzić inaczej...
Pierwsza rzecz, o jakiej chciałabym Ci napisać to to, że przede wszystkim nie powinnaś dawać Twojej przyjaciółce odczuć, że dostawanie kieszonkowego, chodzenie na zakupy, kupowanie ciuchów to jakiś obowiązek, wiesz o co mi chodzi? Chodzi o to, abyś nie dawała jej podstaw do kompleksów pod tym względem. Im bardziej będziesz na nią naciskać i wspierać ją w buncie przeciwko rodzicom i im bardziej będziesz ją upewniać w tym, że musi chodzić z Tobą na zakupy i dostawać kieszonkowe, tym będzie jej trudniej.
W końcu rodziców się nie wybiera, a Ty powinnaś ją bardziej wspierać w trudnych chwilach niż upewniać w niepotrzebnych kompleksach ;). Myślę, że gdy zaczniesz ją raczej pocieszać i stwierdzać, że dostawanie kieszonkowego nie jest takie ważne, problem wyjaśni się sam ;).
Poza tym dobrze byłoby, gdybyś poczytała kilka notek z działu "rodzina", których spis znajdziesz w kategoriach i na ich podstawie doradziła Twojej przyjaciółce.
Możesz także zaprosić ją do siebie i razem poczytać owe porady ;).

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x