środa, 11 sierpnia 2010

Dbamy o paznokcie u nóg

Megu: Zbliżają się wakacje i raczej mało kto chodzi w trampkach, raczej w sandałach i klapkach. Napisz jak dbać o pazurki u stóp. Z góry dziękuję.

~ Bones



Droga Bones!

Lato już nie zbliża się, ale trwa od jakiegoś czasu i wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale przed dwoma dniami wróciłam do domu z, moim zdaniem, w pełni zasłużonego wakacyjnego wyjazdu  ;). W każdym razie, masz rację, nadszedł czas, kiedy ciężkie buty, adidasy i trampki rzucamy w kąt, a ich miejsce zastępują japonki i sandały (na przykład teraz bardzo modne i niezwykle często spotykane na ulicy rzymianki). Warto więc pamiętać o tym, aby zadbać o swoje stopy oraz paznokcie i dobrze prezentować się w obuwiu o odkrytych palcach.
Na początek warto urządzić swoim stopom domowe spa i samodzielnie wykonać pedikiur.

Zanim zaczniesz zabiegi, skrupulatnie zmyj bezacetonowym zmywaczem paznokcie, nawet jeśli wcześniej nie były pomalowane.



    1. Dokładnie wymocz stopy w misce z ciepłą wodą i żelem lub płynem do kąpieli (jeżeli zależy Ci na dokładnym nawilżeniu, polecam także olejek do kąpieli, ja lubię na przykład te ze Starej Mydlarni).
    2. Osusz stopy i przy okazji pozbądź się martwego naskórka z pięt za pomocą pumeksu czy tarki (polecam te drugie, zwłaszcza dwustronne, czyli dwufazowe). Zamiast tego możesz jednak użyć peelingu do stóp, który na pewno bez problemu dostaniesz w jakiejkolwiek drogerii.
    3. Obcinaczem do paznokci obetnij równo wszystkie paznokcie i opiłuj je pilnikiem (aby były zdrowe polecam zwłaszcza pilnik drewniany lub szklany). Następnie zamknij płytki paznokci pilnikiem szklanym.
    4. Kolejny krok nie jest konieczny, gdyż jest to usuwanie skórek u nasady paznokci. Jeżeli chcesz się ich pozbyć, polecam preparat zwany removerem i standardowe drewniane patyczki.
    5. Teraz możesz zająć się stanem Twoich paznokci.

Uwaga!
Wszystko zależy od tego, czego potrzebujesz. Jeżeli paznokcie są kruche, po kąpieli nakładaj odżywkę wzmacniającą i regenerującą. Natomiast jeśli są suche, polecam oliwę z oliwek z dodatkiem soku z cytryny, która to mieszanka działa nawilżająco, jednocześnie delikatnie wybielając płytki. Taka mini kąpiel to dobry pomysł, nawet jeśli nie masz żadnego konkretnego problemu. Dodatkowe nawilżenie i rozjaśnienie nigdy nie jest zbędne. Mocz więc stopy w miseczce z przygotowaną mieszanką ok. 10, 15 minut.
Zamiast nawilżającej kąpieli możesz używać specjalnej odżywki, ale moim zdaniem to strata pieniędzy, skoro możesz uzyskać podobną skuteczność z pomocą produktów, które zawsze masz pod ręką.
Jeśli chodzi o ogólną poprawę kondycji paznokcia, polecam także olejek rycynowy. Działa wzmacniająco nie tylko na rzęsy (ponieważ możesz go stosować także jako odżywkę do rzęs, nakładając go starą - lecz czystą - szczoteczką od maskary). Nakładaj go na paznokcie czym Ci wygodnie, może być to wyczyszczony pędzelek po lakierze, wacik czy patyczek do uszu ;). Pierwsza opcja jest jak dla mnie najwygodniejsza. Taki olejek to niezwykle przydatna rzecz, a kosztuje tak niewiele! Cena nie powinna przekroczyć 2 złotych, a dostaniesz go w każdej aptece.
Na rynku dostępne są również wszelkiego rodzaju kremy, maseczki i oliwki do paznokci, więc jeżeli masz ochotę "szarpnąć się" na taką, wybierz się po prostu do drogerii i wybierz jakąś dla siebie. Kiedy zastosujesz już dany krem czy maseczkę, zostaw ją na noc, ponieważ lakier nie będzie chciał się trzymać tłustej płytki. Odżywkę możesz nakładać przed każdym malowaniem.

Jeśli chodzi o lakier do paznokci, moja rada jest taka: są wakacje, więc jeśli zwykle używasz ciemnych (które przy dłuższym stosowaniu niszczą płytkę), w lato postaw na jasne i wesołe barwy! Może tym razem wybierzesz na przykład soczystą zieleń? W tym sezonie modne są kolory cukierkowe i landrynkowe, koralowe, rozbielone pastele, pudrowe róże i beże, odważny pomarańcz i cytryna, pistacja czy śnieżna biel. Dużo tego, ale to wszystko dlatego, że praktycznie wszyscy czołowi projektanci postawili na coś innego ;). A może lepiej dać paznokciom trochę odpoczynku i wybrać raczej lakier bezbarwny lub mleczny? Moim zdaniem, doskonałym wyborem byłby też pedikiur francuski. Pasuje na każdą okazję, do każdego stroju i świetnie się prezentuje ;).



Malując paznokcie, oddzielaj palce watą lub specjalnymi separatorami, aby go nie rozmazać. Połóż jedną warstwę, pozwól jej wyschnąć, a następnie nakładaj drugą. Aby efekr trzymał się długo, na koniec możesz użyć utwardzacza.

Pozdrawiam i życzę cudownego wypoczynku od nauki i innych mało przyjemnych obowiązków ;),
Megu.

Oparzenia słoneczne

Wiem, że pisałyście notkę na temat bezpiecznego opalania się. Ale ja poproszę o radę, jak pielęgnować poparzoną już skórę. Ostatnio zasnęłam na plaży i na ramionach i plecach mam poparzenia z bąblami.
Z góry dziękuję za odpowiedz

~ Nikki



Kochana Nikki!
To bardzo częsty problem okresu letniego - chwila nieostrożności, zbyt mały filtr albo jego brak, może zbyt wrażliwa skóra i czekają nas uciążliwe zmagania ze skutkami poparzeń słonecznych. Pierwsze objawy za długiego leżenia na plaży bez ochrony to czerwona skóra i pieczenie. Potem czekają nas nieprzespane noce. Na szczęście nauka nie zostawiła Nas z tym samych ;).
Oparzenia dzieli się w medycynie na trzy podstawowe stopnie: I, II i III stopnia. Oparzenia słoneczne obejmują jednak najczęściej I stopień, a rzadko II. Są one bolesne, ale łatwe do wyleczenia ;). Rumień (zaczerwienienie) i ból pojawiają się najczęściej dopiero po 2-4 h po opalaniu, swój szczyt osiągają po 9-14 h, a przechodzą zwykle po dobie lub dwóch.



Poparzenia I stopnia (obejmują jedynie naskórek, skóra jest zaczerwieniona, lekko obrzęknięta, cieplejsza niż reszta ciała, swędzi, piecze, a niekiedy boli, rzadziej występują bąble):
Takie lekkie poparzenia prowadzą do szybko gojących się zmian i nie są niebezpieczne, dlatego śmiało można poradzić sobie z nimi w domowym zaciszu.
W tym wypadku sięgamy przede wszystkim po zimne okłady z wody, lodu lub kwasu borowego, maści chłodzące, kosmetyki regenerujące, nawadniające i nawilżające (przede wszystkim z d-Panthenolem - związkiem regenerującym naskórek, kwasem hialuronowym, lanoliną itd.), produkty natłuszczające skórę.

Soraya, Kojący żel po opalaniu chłodząco - łagodzący z 5% Panthenolem,

Kolastyna, Balsam po opalaniu S.O.S. łagodzący skutki poparzeń,

Ziaja, Sopot Sun, Żel łagodzący po opalaniu,

Pollena-Ewa, Eva Sun, Łagodzący spray po opalaniu SOS po przedawkowaniu słońca.

W aptece można nabyć skuteczne preparaty o pochodzeniu roślinnym, takie jak maści lub emulsje z ekstraktami z cebuli i czosnku o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym (Extrall, Alliogel), które łagodzą oparzenia, zapobiegając jednocześnie powstawaniu bąbli i wysięków. Nawilżają i nawadniają skórę.
W wypadku poparzeń pierwszego stopnia polecam również domowe patenty: okłady z jogurtu lub zsiadłego mleka, czyli sposoby naszych babć i prababek.



Poparzenia II stopnia (obejmują naskórek i część skóry właściwej, zaczerwienienie lub zniszczenie skóry, pęcherze wypełnione płynem, obrzęk i ból):
Moim zdaniem w tym wypadku powinno się szybko skonsultować z lekarzem. Rozleglejsze oparzenia słoneczne to już nie przelewki, dlatego w tym przypadku należy porzucić domowe sposoby i zakupione w drogerii żele czy maści i zwyczajnie zwrócić się do będącej na miejscu opieki medycznej.

Choć już połowa wakacji minęła, został Nam jeszcze cały sierpień, więc dobrze go wykorzystajmy!
Pozdrawiam serdecznie,
Megu ;)

PS.: Mała, ale moim zdaniem pomocna rada:
Jeśli komary nie dają Wam spokoju i dręczą Was brzydkie bąble, spróbujcie natrzeć je sokiem z cebuli (po prostu potrzyjcie je "otwartą" cebulą, czyli odkrojoną). Na moje podziałało znakomicie ;).
Megu

Zapuszczanie grzywki

hej;d jak zapuszczać grzywkę z prościutkiej za brwi ? I żeeby podczas zapuszczania wyglądać jak człowiek.. xd ~Skajle

Droga Skajle!

   Jeśli grzywka Ci jeszcze nie przeszkadza to nie musisz się martwić. Gdy trochę podrośnie i zacznie Ci „wchodzić” do oczu to możesz jakoś fajnie ja upiąć.

  

  

  

    

  Gdy będzie sięgać za oczy idź do fryzjera i poproś o obcięcie jej na skos. Jeśli masz możliwość wydrukowania tego zdjęcia to weź je ze sobą i wytłumacz o co Ci chodzi :) .

Pozdrawiam :)
Carola

sobota, 7 sierpnia 2010

Przyjaciółka czuje się "gorsza"

Cześć dziewczyny! Mam 13 lat i problem z przyjaciółką. Przyjaźnie się z pewną dziewczyną- nazwijmy Kasia od 3 lat. Nocowałyśmy u siebie, wygłupiałyśmy się i w ogóle wszystko robiłyśmy razem. Aż pewnego dnia spotkałyśmy się w parku. Gadałyśmy i gadałyśmy aż weszłyśmy w temat ciuchów. Ona nie jest zbyt bogata ale nie jest też biedna. Nie stać ją na markowe ciuchy więc kupuje je w najtańszych sklepach. U mnie sytuacja jest odwrotna i ciuchy kupuję w markowych sklepach bo uważam,że tam są porządniejsze i lepsze. Ale oczywiście jej tego nie mówię. I jak tak gadałyśmy to ona nagle do mnie z wielkimi pretensjami, że ja mam takie drogie ciuchy, i że na pewno wolę się zadawać z bogatszymi od niej. I uciekła. Później nie chciała ze mną gadać. Później minęło już trochę i było ok. Dalej się spotykałyśmy i powiedziała mi, że jedzie nad morze na tydzień następnego dnia. Po tygodniu zadzwoniłam, żebyśmy mogły wyjść na zakupy czy coś a ona do mnie, że przecież jedzie na wakacje i się głupio śmieje. Pomyślałam, że na pewno kłamie. I jak niby wróciła już z tych wakacji to spotkałyśmy się raz i umówiła się, ze mną na nst. dzień bo chciała żebym poszła z nią przebić ucho bo sama nie chce. Czekałam i czekałam i w ogóle jej nie było! Dzwoniłam do niej, pisałam smsy i na nk a ona nic. Czy nie chce już utrzymywać ze mną kontaktów? Ma inną przyjaciółkę? Jest na mnie zła? Co mam robić mam szansę jeszcze się z nią przyjaźnić czy nie?! Proszę szybko o pomoc!!!

~ Natalia

  

Droga Natalio!

Najwyraźniej Twoja przyjaciółka ma jakiś problem. Trudno jest się domyślić, co ją tak naprawdę gryzie... jest zazdrosna, znalazła inne towarzystwo czy może jeszcze coś innego? Najlepiej będzie, gdy zapytasz ją o to wprost. Powiedz jej, że masz prawo wiedzieć, co zrobiłaś źle, bo zależy Ci na uratowaniu Waszej przyjaźni. Jeżeli będzie szczera i skłonna do rozmowy z Tobą, dowiesz się o co jej tak naprawdę chodzi.
Najbardziej prawdopodobne jest, że Kasia jest zazdrosna. Możliwe, że po prostu źle się czuje wiedząc, że nie może Ci dorównać w kwestii "pieniężnej". Twoim zadaniem będzie zapewnienie ją, że nie liczą się dla Ciebie pieniądze, ale jej charakter, to że bardzo ją lubisz i potraficie świetnie się dogadać. Myślę, że w rozwiązaniu tego problemu pomogą Ci jeszcze te notki:

>Przyjaciółka czuje się skrępowana moją hojnością<

>Chorobliwa zazdrość przyjaciółki<

Pamiętaj, że w tym wypadu liczy się przede wszystkim szczera, szczera rozmowa ;). Jeżeli ona nie pomoże, spróbuj dać Kasi trochę czasu, na przemyślenie Waszych spraw, jeśli się już nie odezwie, niestety, ale będziesz musiała dać sobie z nią spokój. Niektórzy ludzie nie potrafią żyć w świadomości, że są od kogoś "gorsi", a raczej tak im się tylko wydaje. Jeżeli i ona należy do grupy tych osób, z Waszej przyjaźni nic nie wyjdzie, nawet gdybyś chciała, ona zawsze będzie się uważała za tę "gorszą".

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 6 sierpnia 2010

Jak zrobić dobre wrażenie na nowej klasie?

W tym miesiącu mam spotkanie klasowe z uczniami mojej nowej szkoły. Na to,by pozostawić dobre wrażenie mam kilka godzin. Wiem, że należy być sobą, to podstawa, ale może jakieś małe, lecz znaczące wskazówki? ;)

Przy okazji gratuluję załodze NBS za rosnącego coraz bardziej w siłę bloga.

~truskawka


  

Droga Truskawko!

Sama dobrze wiem, że tego typu spotkania mogą być bardzo stresujące. Zaraz przed rozpoczęciem gimnazjum miałam podobne i tak samo jak Ty zastanawiałam się, jak mogę zrobić dobre wrażenie na nowych znajomych. Dzięki czemu lepiej rozumiem Twój problem ;).
Co najważniejsze? To co sama napisałaś - bądź sobą, a ludzie polubią Cię taką jaka jesteś, jeśli nie, będziesz wiedziała, że nie masz czego u nich szukać i spotkasz na pewno kogoś z kim będziesz mogła się dogadać ;).
Z własnego doświadczenia wiem, że tego typu spotkania są zbyt krótkie, aby się z kimś poznać. Co najwyżej możesz dowiedzieć się jak ktoś ma na imię, nie ma zbytnio czasu na dłuższe rozmowy. Tak naprawdę zaczniecie się poznawać podczas pierwszych dni w szkole, a dopiero po pół roku chodzenia razem do klasy będziesz mogła wiedzieć, z kim można się trzymać, a kogo unikać ;p. Tak, na lepsze poznanie się potrzeba czasu.
Na samym początku powinnaś przede wszystkim kierować się jedną zasadą - nie zwracać uwagi na wygląd. Często gdy zapoznajemy się z większą grupą ludzi myślimy sobie "Do tej nie podejdę, jest bardzo ładna, na pewno zarozumiała i niemiła. Ten wygląda jak typowy kujon, nie będę miała o czym z nim porozmawiać. Tamta jest zbyt mroczna i wygląda jak opętana, aż strach zagadać.". Większość ludzi tak ma, najważniejsze to pozbyć się uprzedzeń i nie słuchać stereotypów, a przede wszystkim starać się zamienić słowo z każdym.
Kolejną rzeczą o jakiej powinnaś pamiętać to to, że każdy, dosłownie każdy jest zdenerwowany nową sytuacją i na samym początku może być naprawdę trudno przez to wszystko przebrnąć. Potrzeba po prostu czasu ;).
Staraj się być dla wszystkich miła (przynajmniej na początku ;>), pokaż ludziom, że jesteś koleżeńska, lepiej Cię zapamiętają ;). Ale staraj się też za bardzo nie wychylać, bo pomyślą, że jesteś zarozumiała.
Dasz radę!

Pozdrawiam,
Crazy

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Trendy jesień/zima 2010/2011

Mogłybyście napisać coś o modzie na jesień i zimę 2010/2011?
~Tyś

 
Droga Tyś!
W tym sezonie pojawiło się dużo nowości w porównaniu do poprzedniego resortu jesień/zima. Powracamy do sylwetki z lat 50., ubieramy camelowe dwurzędowe płaszcze, czerwień łączymy wreszcie z czernią i zaglądamy do szafy... mężczyzny, przy czym nawet w garniturze czujemy się kobieco.
Projektanci nie mają też sumienia (pewnie ze względu na kryzys) wymyślać dziwacznych trendów, np. noszenia króciutkich spódniczek, kiedy na dworze plucha i zimno, więc dopasowują ubrania do pogody- w tym roku na pewno nie zmarzniemy! ;)
Oto dziesięć głównych nurtów:


TREND NR 1: LATA PIĘĆDZIESIĄTE

 

Sylwetka klepsydry to najbardziej pożądany typ figury: podkreślona talia, wyeksponowany biust (wreszcie kobieta ma być kształtna!) równoważący się z rozkloszowaną spódnicą do połowy łydki. Teraz kobieta wreszcie ubiera się szykownie, elegancko, nie chowa się też w za dużych spodniach i ogromnych, bezkształtnych bluzkach. Płaszcze, sukienki, spódnice rodem z lat 50. możemy znaleźć w kolekcjach m.in. Louis Vuitton i Prada.


TREND NR 2: FUTRZASTO

 

Abyśmy tego sezonu nie zmarzły, projektanci proponują, abyśmy założyły futro. Nie ważne, czy prawdziwe, czy sztuczne. Jego moc kryje się w naturalnych barwach- takich, jakie stworzyła natura. Wybieramy więc te w odcieniach brązu, czerni czy szarości. W jakiej formie? Głównie jako okrycia wierzchnie (kurtki, te do linii bioder, płaszcze do połowy łydki oraz kamizele ściśnięte paskiem w talii), ale też jako detale- brelok przy torbie, kołnierz przy swetrze. Na futrzany trend postawili m.in. Bottega Veneta, Dries Van Noten oraz Matthew Williamson.


TREND NR 3: MĘSKI SZYK

 

Kto powiedział, że kobieta ma zawsze nosić spódnicę? Balmain, Chloe, Jil Sander oraz Calvin Klein proponują, abyśmy zainspirowały się garniturem mężczyzny. Idea jest taka sama: szyk i elegancja, stonowane kolory. Jednak damski garnitur różni się drobiazgami- spodnie są rozszerzane ku dołowi lub dopasowane, marynarka ma wcięcie w talii, guziki są albo mocno widoczne, albo nie widać ich wcale. Do tego biała koszula i koniecznie szpilki- w końcu jesteśmy kobietami, prawda?


TREND NR 4: ZŁOTO

 

Kolor bogactwa, lecz czasem i kiczu. Dobrze dawkowany i zetawiony z odpowiednimi kolorami daje poczucie luksusu. Już nie tylko biżuteria jest ze szlachetnego kruszcu, ale złoty kolor wybiera większe powierzchnie marynarki, płaszcze, sukienki i spodnie, np. u Balmain.


TREND NR 5: PRZEDŁUŻYŁO SIĘ

 

Spódnice sięgają połowy łydki, a płaszcze nawet kostek. W końcu to kroje na jesień i zimę. Na maxi długość zdecydowali się Marc Jacobs, Michael Kors, Salvatore Ferragamo. Jeśli materiału jest dużo, króluje jednolitość. Camel (w tym sezonie najbardziej trendy kolor, czyli tzw. wielbłądzi), szary czy czerń to najczęściej wybierane barwy.


TREND NR 6: SPLOTY

  

Grube swetry, szaliki noszone po kilka na raz, kamizele z warkoczami splecionymi z wełny- to tylko początek, który da nam ciepło tego sezonu. Noszone w stylu boho (długość maxi, wzory etno, zwiewne tkaniny bluzek z ciężkimi splotami wełny) lub sportowym (do krótkich kurtek, z czapką i botkami na płaskim obcasie). Królują u Prady i Jean Paul Gaultier.


TREND NR 7: FOLKOWE WPŁYWY

  

Trend mocniejszy lub słabszy, ale zawsze pojawiający się na zimę, to wpływy kultur skandynawskich, mongolskich, rosyjskich. Etno, boho i folk łączą się, by stworzyć nieprawdopodobną mieszankę wzorów. Kolory są, ale jakby przygaszone, przybrudzone. Głównie liczy się wełna, futro i skóra. Szukaj inspiracji u Kenzo i Missoni.


TREND NR 8: OD STÓP DO GŁÓW

  

Total look to nowe spojrzenie w tym sezonie. Zakładamy ubrania o tym samym kolorze lub różnicujemy jego odcienie. Pojawiają się tu głównie kolory ziemi: brąz, beż, khaki, ale także czerń, szarości i limonka. Przodują tu Salvatore Ferragamo, Chloe oraz The Row.


TREND NR 9: CZERŃ I CZERWIEŃ

 

Wreszcie doczekałyśmy powrotu tego soczystego duetu kolorystycznego. Jeszcze kilka sezonów temu łączenie czerni i czerwieni było passe, teraz jest jednym z najsilniejszych trendów. Barwy dozujemy w podobnym stężeniu lub z przewagą czerwieni. To ona gra pierwsze skrzypce, czerń jest jedynie tłem. Czarno-czerwony look przywrócili do łask m.in Dolce&Gabbana oraz Isabel Marant.


TREND NR 10: MILITARIA

 

Dziewczyna żołnierza? Ależ owszem! Kolor khaki połączony z brązem i czernią, występujący w każdej możliwej postaci: marynarki, sukienki, spódnice, koszule, spodnie. Do żołnierskiego looku potrzebujemy oficerskich butów, kurtki pilota z miękkim kołnierzem i... pewnego kroku. Na militarną dziewczynę zdecydowało się Burberry Prorsum. Do ataku!


Miłej zabawy z modą!

taodwinyla
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x