środa, 22 września 2010

Uroda: Bielactwo nabyte- maskowanie plam

Drogie dziewczęta :) Nie jestem pewna do kogo się zwrócić, więc pozwolę już wam o tym zadecydować. Ale chyba Megu zajmie się moim przypadkiem :P Od przeszło pięciu lat, jeśli nie więcej choruję na bielactwo nabyte. Jest to okropnie dokuczliwa choroba, gdyż stanowczo psuje moją urodę. Jedną dużą plamę mam przy oku. Jest bardzo widoczna zwłaszcza w okresie letnim, kiedy to moja skóra się opala, a plamy nie i bardziej się odznaczają. Chciałabym używać jakichś dobrych kosmetyków na twarz, aby ukryć tę 'główną' plamę. Moje pytanie brzmi: Czy mogłybyście mi polecić dobre kosmetyki, które ukryłyby mój defekt? Przy okazji mam jeszcze białe rzęsy, a moje tusze nie pokrywają ich dobrze :( oraz dość mocny trądzik i skóra łuszczy mi się przy nosie. Wiem, że kosmetyki nie zrobią mojej buzi nieskazitelną, ale żeby chociaż trochę ukryły moje 'problemy' i ładnie to wszystko razem wyglądało. Dziękuję za pomoc. Pozdrawiam!

~ Linka.



Droga Linko!
Maskowanie bielactwa jest jak najbardziej możliwe i na pewno sprawi, że poczujesz się w swojej skórze znacznie lepiej. Najpopularniejszymi sposobami na zatuszowanie plam jest używanie na te miejsca samoopalaczy i innych preparatowi tego typu, utleniających wciąż znajdującą się w skórze keratynę. Oprócz tego możesz tuszować plamy dobrze kryjącym, dobranym podkładem, chociaż nie będzie to wyglądać szczególnie naturalnie. Antybakteryjny, nie zapychający skóry podkład przyda Ci się za to przy maskowaniu trądziku, podobnie jak dobry korektor, mogłabyś więc aplikować je również na jasne plamy.

Samoopalacze.
Coś taniego:
Rossmann, SunOzon, Selbstbraunungsspray
(Samoopalacz w sprayu)
Cena: 5,50 zł - wyjatkowy efekt jak na tak niską cenę.
Coś droższego:
Vichy, Capital Soleil, Auto-Bronzant, Lait Hydra-Bronzant
(Samoopalające mleczko do twarzy i ciała)
Cena: 64 zł.

Oraz coś specjalnego na problemy tego rodzaju:
Krem Drula Pigment, ok. 37 zł

"Krem brązujący na białe plamy na skórze typu bielactwa nabytego jest preparatem kosmetycznym, wspomagającym złagodzenie różnic pomiędzy jasnymi i ciemnymi powierzchniami skóry. Stosuje się go na białe plamy na skórze (typu bielactwa nabytego - łac. vitiligo). Krem zawiera brązowo-perłowy pigment koloryzujący w mikrokapsułkach, dihydroksyaceton (DHA) oraz erytrulozę w przyjaznym dla skóry podłożu kremu. Kompozycja tych składników umożliwia trwałe i równomierne brązowienie jasnych plam na skórze."

Jeśli chodzi o podkłady, polecam mineralne, o których wspominałam kilkakrotnie i pewnie wspominać będę. Zresztą, polecam poszukać odpowiedniego dla Ciebie podkładu również tutaj: KWC (Wizaż.pl) oraz w drogeriach. Sprawdzaj kolor podkładu na policzku, pamiętaj, aby ładnie pasował do odcienia Twojej skóry. Korektor może być o ton jaśniejszy. Najpierw nakładaj podkład, a potem, na niedoskonałości i pod oczy, korektor.
Co do trądziku, co wieczór oczyszczaj skórę żelem, pamiętaj też o łagodzącym toniku i dobrym preparacie do demakijażu (np. płynie micelarnym) oraz kremie nawilżającym, najlepiej zawierającym filtr przeciwsłoneczny i wzbogaconym witaminami (dodatkowa ochrona Twojej wymagającej szczególnej troski skóry na każdy dzień). Raz w tygodniu rób peeling, od czasu do czasu, na przykład kiedy wyprysków jest więcej, możesz też posilić się maseczką oczyszczającą (polecam Efektimę, maseczkę oczyszczającą, ok 2 zł za saszetkę) lub preparat domowej roboty. Jeżeli nie będziesz mogła pozbyć się trądziku, zwróć się do lekarza dermatologa.
Poza zmianą pielęgnacji powinnaś zadbać także o odpowiednie do niej warunki i zdrowy tryb życia. Skórę twarzy myj najlepiej filtrowaną wodą lub wodą mineralną z butelki. Wielokrotnie używany ręcznik może stać się dla Twojej cery zmorą, więc jeżeli nie chcesz non-stop go prać, przerzuć się na cienkie chusteczki higieniczne w wydajnym, dużym opakowaniu np. po 130 sztuk. Unikaj jak ognia czekolady i "śmieciowego" jedzenia, pamiętaj za to o owocach i warzywach. Codziennie pij 1,5 - 2 litrów wody.

Teraz rzęsy. Po pierwsze, jeśli zależy Ci na mocnym kryciu, może powinnaś wypróbować inny tusz i nakładać więcej jego warstw, pamiętając o tym, aby dbać też o ich kondycję. Jeżeli jednak żaden tusz nie spełni Twoich oczekiwań, a Ty naprawdę bardzo mocno pragniesz idealnie ciemnych rzęs, zastanów się nad henną.

Mam nadzieję, że pomogłam!
Pozdrawiam,
Megu ;)

wtorek, 21 września 2010

Problemy z oddychaniem.


hej, mam bardzo ważny dla mnie problem. od jakiegoś roku, strasznie sie duszę i mnie zatyka. muszę wtedy tak głęboko odetchnąc, jakby ziewnąc. 
zaczęło się od momentu gdy za jednym zamachem wypiłam lirt napoju enegetyzującego - całą noc nie przespałam i wtedy właśnie zaczęły się duszności. 
dodam także że cały czas mam zatkany nos i dosłownie nie mogę przez niego oddcyhac. z moją prośbą zgłaszam się do ballerinagirl, proszę pomóż mi.
~ala

 

Kochana Alu,
jeśli chodzi o problem z zatkanym nosem, prawdopodobnie masz problem z zatokami lub alergią. Jeśli jest to alergia Twój katar byłby 'wodnisty', a jeśli zatoki, nie będzie 'lał się' z nosa, jak ten przy alergii. Polecam na początek wybrać się do apteki po sól fizjologiczną/sól morską do nosa. Dzięki niej, dobrze nawilżysz śluzówkę, co zapobiegnie jej wysuszaniu; i oczyścisz przegrody nosowe, dzięki czemu unikniesz gromadzenia się w nich bakterii. Polecam także Rhin-Bac. Jest to mentolowy sztyft, który stosujemy przykładając do dziurki i wdychamy mocno powietrze; to samo z druga dziurką. Pomaga, ale doraźnie. Jeśli nie pomoże ani sól, ani stosowany doraźnie Rhin-Bac, polecam wybrać się do lekarza.
Przechodząc do tego głównego problemu... 
Tup, tup, tup... Hmmm... 
Jeśli chodzi o 'duszenie i zatykanie' to wydaje mi się, że ja wiele tu nie zdziałam... Na moje (alergiczne i astmatyczne) oko, uaktywniła Ci się astma. Bardzo często choroba ta daje się we znaki dopiero w życiu dorosłym... Astma może być uaktywniona przez alergen lub też zbyt duży wysiłek. Wspomniałaś, że piłaś napój energetyzujący (swoją drogą nie polecam- szkodliwie działa na organizm), być może któryś ze składników wszedł w krzyżówkę z alergenem będącym w otoczeniu i bach...! Duszności, problemy z oddychaniem. Jednak na podstawie opisanych przez Ciebie objawów nie potrafię stwierdzić, czy na pewno jest to astma... Nie pisałaś nic o kaszlu, ani świszczącym oddechu, dlatego moje przypuszczenie opiera się tylko na problemach z zaczerpnięciem powietrza. Może to być ta choroba, ale istnieje prawdopodobieństwo, że możesz mieć problemy z mięśniem sercowym lub też płucami. Dlatego w tym przypadku koniecznie zgłoś się do lekarza, który zapewne wykona badanie spirometryczne, testy skórne czy testy wziewne, jeśli będzie podejrzewać u Ciebie astmę. Zrobiłam już wszystko co w mojej mocy, aby Ci pomóc. Nie jestem lekarzem, więc nie mogę stwierdzić, że to ta, a nie inna choroba. 
Być może jest to tylko zwykły zbieg okoliczności i po prostu przyda się popracować nad kondycją fizyczną ;) 
Zanim dotrzesz do lekarza, polecam ograniczyć stres do minimum, biegi i ciężkie ćwiczenia fizyczne też niech na razie zostaną odłożone na półeczkę. Chociaż, jak sama doświadczyłam, biegi długodystansowe czy inne sporty, w których wysiłek fizyczny jest równomiernie rozłożony na dłuższy czas; są wskazane przy opanowanej nadreaktywności oskrzeli(przy zdiagnozowaniu i systematycznym zażywaniu leków). Dzięki nim, chorzy na astmę osiągają lepsza wydolność fizyczną, a co za tym idzie- wolniej się męczą, a podczas wysiłku wykonują mniejszą pracę kosztem fizjologicznym.

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
Pozdrawiam,
BallerinaGirl. 
BallerinaGirl (18:29)

niedziela, 19 września 2010

Problem z rodziną


cześć. proszę was o pomoc, bo ja już nie wiem co mam robić ;/ otóż moja rodzina czasem okropnie mnie traktuje. Jak np siedzę na komputerze do późna i wracam do pokoju żeby iść spać, wyganiam tatę z pokoju bo on ogląda tv w moim pokoju, a on wtedy mówi "co ci się dzieje?!". i muszę zasypiać przy telewizorze. jak przyszła do mnie przyjaciółka którą bardzo dawno nie widziałam,to tata włączył sobie telewizor i nie mogłam z nią posiedzieć w pokoju tylko siedziałyśmy w kuchni ;/ jak ja oglądam telewizję, to tata i mama przychodzą do pokoju i zaczynają dyskutować na nudne tematy. jak im mówię, żeby byli ciszej bo oglądam to na mnie krzyczą i mówią żebym to ja była ciszej. no dobra. przenoszę się do innego pokoju na komputer. zaś do mnie przyłażą i zaś dyskutują. i znowu wrzeszczą jak im zwracam na to uwagę. przed kąpielą zawsze pytam czy ktoś chce skorzystać z ubikacji. nikt nie chce. gdy już wychodzę spod prysznica i jestem naga, to nagle wszystkim się zachciewa np skorzystać z ubikacji albo wyprostować włosy;/ nikt mnie nigdy nie słucha i traktują mnie jak małe dziecko. siostry myślą, że jeszcze rok temu wołałam mamę do toalety O.o to okropne! nie mam w ogóle prywatności i nikt nie zwraca na mnie uwagi;/ proszę was, pomóżcie mi....
~niewidzialna
    

Kochana Niewidzialna!
 Nie napisałaś ile masz lat, jednak sądzę, że jesteś w nastoletnim wieku. Rodzice jak to rodzice. Muszą denerwować i denerwują jak tylko mają okazję. Zrozumiałam, że masz w swoim pokoju telewizor. A czy nie da się go przenieść do innego pokoju? Do pokoju Twojego taty/Twoich rodziców? Wkońcu wywnioskowałam, iż Twój tata ogląda często wieczorami telewizor, a Ty musisz przy nim zasypiać. Może dałoby się wynieść go gdzieś indziej? Telewizor to takie jedno z waszych źródeł konfliktów. Nie masz gdzie siedzieć z przyjaciółką, nie masz jak zasnąć. Zastanów się nad tym i obgadaj z rodzicami.
Druga sprawa. Gdy rodzice wchodzą za Tobą do pokoju to rozmawiają ze sobą, czy mówią też coś do Ciebie? Bo jeśli chcą porozmawiać także z Tobą a Ty im uciekasz, to oni poprostu Cię gonią. Jeśli zaś przychodzą za Tobą żeby rozmawiać ze sobą, to zapytaj ich bardzo spokojnie, czy nie mogliby pójść porozmawiać do kuchni, bo Ty masz ochotę włączyć muzykę, a to może także im przeszkadzać w rozmowie. Jeśli zaś będą dalej denerwować się o zwracanie uwagi, to poprostu zaciśnij zęby, załóż słuchawki na uszy i nie słuchaj tego o czym mówią. Pogadają i wyjdą.
Co do wchodzenia do toalety podczas Twojego użytkowania to powiem Ci, że w każdej rodzinie gdzie jest jedna toaleta tak jest. Nikomu się nie chce,a potem każdy ma chęć wejść i skorzystać. Dlatego też przed wejściem wypytaj wszystkich po kilka razy czy napewno nie potrzebują nic z toalety.
Myślę, że wydaje Ci się, że nikt Cię nie słucha. Siostry biorą Cię za dziecko bo są starsze i dla nich zawsze będziesz tą siostrzyczką, która wołała mamę i tatę do podcierania tyłka, lecz żadna z nich nie pamięta siebie w tym wieku.
Co do braku prywatności to pisałam już coś na ten temat. Poszukaj. Ja jednak myślę, że szczera rozmowa z całą rodziną załatwi wszystko.
Trzymam kciuki,
Rudzielec.

sobota, 18 września 2010

Niskie ciśnienie i co dalej?


Mam kłopot ze zdrowiem. Mam bardzo niskie ciśnienie już od kilku dni, nie wiem co mam robic, jedyne, co zalecił lekarz to magnez. Pomocy, bo padam z nóg i nie daję rady! 

~Boogie

  
Witaj, Boogie.
Niestety dojrzewające dziewczęta często mają taki problem jak ty. Magnez, który przepisał Ci lekarz nie zacznie działać po zażyciu jednej czy dwóch dawek. Na to potrzeba czasu. Nie mogę zalecić Ci żadnych leków, ponieważ to jest zadanie lekarza. Skutecznymi sposobami,niewymagającymi interwencji farmakologicznej, są:
- Jeśli zrobi ci się słabo, usiądź i zrób głęboki skłon.Spowoduje to wypchnięcie krwi z nóg i jamy brzusznej w kierunku serca i podniesienie ciśnienia.
-Masz mdłości, problemy z koncentracją, robi ci się duszno z powodu zbyt niskiego ciśnienia- wyjdź na świeże powietrze.
-Pij ok. 3 l płynów dziennie i w przeciwieństwie do nadciśnieniowców nie ograniczaj spożycia soli. Zwiększysz objętość krwi, a tym samym i ciśnienie.
-Daj się namówić na ćwiczenia, ruch pobudza krążenie.
-Jedz często, ale mało. Głód i obfite posiłki mogą spowodować spadek ciśnienia.
(fragment artykułu z portalu Onet.pl)
Ponadto polecam:
-Spać wystarczająco długo, nie wstawać gwałtownie z łóżka-przeciągnąć się, poleżeć chwilę, zrobić rowerek, który pobudzi krążenie.
-Ograniczyć spożycie czosnku, który obniża ciśnienie.
-Spróbować pić herbatę zielona- Yerba Mate. Nie jest ona smaczna, ale zawiera antyoksydanty i inne cenne substancje. Słyszałam również, że wpływa pozytywnie na osoby z niskim ciśnieniem. Można spróbować.

Pozdrawiam,
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (18:09)

Busz na głowie

''Pisze już drugi raz i nie ma odp.
Moim problem są włosy... Wrrr... nienawidze ich.
Mam ich strasznie dużo i są grube. Niby super, hiper fajnie. Napewno lepiej niż jakieś cieniutkinie jak niteczki.
Nie są proste, kręcone itp. tylko lekko falowane.
Źle się układają np. z jednej strony mam wywinięto na zewnątrz a z drógiej do wewnątrz. Nie działają żadne lokówki, prostownice, żele, spreje itp. Fryzjer odpada (nie lubie i tyle.)
Co robić??
Czasami gdzieś musze wyjść i trzeba coś zrobić. Ja sobie wezme lokówką, spryskam spejem i za 15 minut mam tak jak było na początku.
I nie chodzi tu o te lokówki, żele itp. tylko o włosy.

~Safii_Kahna''

 

Droga Nastolatko!

Dokładnie znam Twój ból. Moje włosy też są grube, gęste i lekko falowane. Uważam, że poradzisz sobie  z tym.

Moje rady:

 - Używaj szampon prostująco-wygładzający + 2 odżywki, jedną ze spłukiwaniem i jedną bez.
Najlepiej z takiej samej serii. Polecam PANTENE

Co uzyskasz?
Przede wszystkim nawilżysz swoje włosy, staną się bardziej miękkie i podatne do ułożenia.

Aby od regenerować swoje włosy możesz robić maseczki. Polecam tanią i naprawdę  skuteczną,mianowicie:

- Nafta kosmetyczna (6zł)
- Olejek rycynowy (2zł)

Do zakupu w każdej aptece ;)

I gotowe.

Moim zdaniem nie przynoszą efektów prostownice i lokówki,
ponieważ Twoje włosy są twarde i suche. Warto wypróbować te sposoby.
Myślę, że przyniosą oczekiwane rezultaty.

Powodzenia.

Wasza Tiny
Tiny (18:26)

czwartek, 16 września 2010

Burczenie w brzuchu.


Kilka razy już mi pomogłyście i mam nadzieję, że teraz również tak będzie. Mam dziwny problem z moim żołądkiem.. Gdy jestem w szkole muszę jeść na każdej przerwie (kanapka, bułka, coś słodkiego) pomimo tego iż nie czuję głodu. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale muszę tak robić, bo gdy nic nie zjem strasznie burczy mi w brzuchu. Jest to niezwykle krępujące. Najdziwniejsze jest to, że burczy mi jedynie wtedy kiedy mam jakąś klasówkę, kartkówkę bądź "cichą lekcję" np pisanie pracy literackiej, albo samodzielne opracowanie jakiegoś tematu. Nie mam rewelacji żołądkowych (nawet jeżeli nic nie zjem) na głośniejszych lekcjach, pracach w grupie.. Nie wiem co mam o tym myśleć. Czy to możliwe, że robi mi się tak podświadomie? Może ma to jakiś związek z moją psychiką? Sama już nie wiem co mam o tym myśleć. Jak uczyłam się jeszcze w gimnazjum nie brałam do szkoły żadnego jedzenia i potrafiłamprzesiedzieć w szkole 8 lekcji bez burczenia w brzuchu. Dodam, że mam 18 lat, więc to raczej nie są objawy dojrzewania.
Pozdrawiam całą załogę NBS :)

~Sandra

  

Za oknem albo 20 stopniowy mróz, albo śnieżyca, że świata nie widać... No cóż, zima... Uważajcie- bakterie i wirusy czają się wszędzie! Jeśli nie chcecie skończyć jak ja- z kaszlem od którego całe gardło boli, katarem, przez który dojście do łóżka zajmuje mi dobre pięć minut- muszę się przekopać przez góry chusteczek; i bólem głowy jak po niezłej imprezie... Polecam ciepłe czapki i szaliki, herbatki z sokiem malinowym i witaminkę C, żeby wzmocnić odporność :) 

To taki krótki wstępik i zabieram się do pomocy naszej czytelniczce :)

Sandro,
podzielę Twój post na dwie części. Po pierwsze- nie powinno się jeść, gdy nie odczuwa się głodu. Nasz żołądek trawi niektóre posiłki nawet dobę, więc gdy niepotrzebnie dorzucamy jakieś przekąski, nie jest to dla niego korzystne, bo i tak ma co robić... 
Nasz organizm odkłada w postaci tkanki tłuszczowej nadwyżkę substancji, dostarczanych przez nas, a co za tym idzie- tyjemy...Najgorsze są właśnie takie przekąski między posiłkami w postaci ciasteczek, cukierków czy batoników, ponieważ to czysta glukoza. 
Jeśli chcemy coś podjeść między II śniadaniem i obiadem, polecam np.: marchewkę, jabłko czy pomarańczę- są zdrowe i zawierają dużo witamin.
Przechodząc do drugiej części Twojego postu... Nieprzyjemne burczenie w brzuchu najczęściej występuje wówczas, gdy jesteśmy głodni, jednak w Twoim przypadku to definitywnie nie jest mały głód. Burczenie może też wynikać z obecności zbyt dużej ilości gazów w przewodzie pokarmowym
Polecam więc, spożywać posiłki w spokoju, ograniczyć stres i rozmowy podczas nich do minimum; wyeliminować ze swojej diety produkty szczególnie gazotwórcze, takie jak warzywa kapustne i strączkowe, oraz słodycze. Ponadto spożywaj posiłki w regularnych odstępach, nie pozwalaj, aby Twój żołądek musiał się domagać przez godzinę posiłku. 
Wiem, że w szkole, a szczególnie w klasie maturalnej (do której wydaje mi się- uczęszczasz) nie jest łatwe pozbyć się stresu i zadbać o dietę; ale postaraj się :)
Jeśli jednak żadna z tych metod nie poskutkuje, radziłabym udać się do lekarza pierwszego kontaktu, który zapewne wypisze skierowanie do gastrologa, a ten, zdiagnozuje problem.
Pozdrawiam, 
BallerinaGirl.
BallerinaGirl (17:03)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x