sobota, 25 grudnia 2010

Niedoszły chłopak mojej przyjaciółki interesuje się mną.


Witam cały zespół NBS. Nie wiem dokładnie do jakiej kategorii przypisać mój problem. Otóż chodzę do jednej klasy razem z moją "przyjaciółką". Wiele osób mówi mi, że przyjaźni się ona ze mną, tylko dlatego, żebym nie była dla niej konkurencją. Nie wiem czy im wierzyć i niejednokrotnie biorę ich uwagi przez pół. Jednak zdarzają się sytuacje, kiedy też mi się tak wydaje. Przykładowo, pewnego dnia założyłam do szkoły koszule w kratę i ona również. W chwili gdy mnie zobaczyła na cały głos, przy całej klasie powiedziała: Nie martw się, że Ty dzisiaj też masz koszule. Ja i tak wyglądam lepiej. Niby nic takiego, może powiedziała to po prostu śmiechem-żartem, ale takich sytuacji jest naprawdę wiele. Jest mi czasem z tego powodu przykro, ponieważ lubię się z nią wygłupiać w szkole i rozmawiać o ciuchach. Ale gdy jedna z najlepszych przyjaciółek dodaje wpólne zdjecię na naszą klasę,gdzie wyglądam tam nie najlepiej i w dodatku wcześniej prosiłam aby tego nie robiła. 
Ale teraz do rzeczy otóż problem polega na tym, że chodzi również z nami do klasy pewien chłopak, w którym moja przyjaciółka się podkochuje. On o tym wie, ponieważ po pijaku kiedyś mu to wyjawiła. Nieraz próbowałam ich zeswatać, ale na marne. Po prostu z jego strony, żadnej inicjatywy. Ale cały sęk w tym, że on do mnie pisze, zagaduje. Często gdy stoimy razem na przerwie z moja "psiapsióła" on podchodzi i zaczyna rozmowę. Ona z wlepionymi oczami ciągle do niego mruga i się uśmiecha. A on nie zwraca na nią uwagi, zazwyczaj patrzy mi w oczy i rzuca jakiś żart. Ona dla niego jakby nie istniała. Nie powiem, że "niedoszły" mojej przyjaciółki nie jest przystojny. Owszem jest i naprawdę mi się fajnie z nim rozmawia. Ale nie chcę stawać pomiędzy nim a nią. Nie jestem w nim zakochana ani nic z tych rzeczy, ale naprawdę lubię jego towarzystwo. Boję się jednak, że ona tego nie zrozumie i powie: Fajnie najlepsza przyjaciółka rzuca się na chłopaka z którym nieźle flirtuję. Muszę dodać, że ona nie potrafi się z czym pogodzić co nie jest po jej myśli, zawsze uważa się za najlepszą i jest narcyzowata. Mimo to lubię ją. Co mam zrobić, czy mogę spotykać i pisać z kolegą. Czy dla dobra przyjaciółki trzymać się z daleka. Bardzo proszę o pomoc. Musicie również wiedzieć, że przy mojej przyjaciółce często czuję się gorsza. Zazdroszczę jest pewności siebie, stylu bycia. Jeżeli potraficie mi pomóc to bardzo proszę odpiszcie. pozdrawiam i przepraszam za długą treść ;) 

~zakłopotana



Droga Zakłopotana!
 Rzeczywiście zachowanie Twojej przyjaciółki nie jest do końca normalne i można by podejrzewać, że rywalizuje z Tobą. Jednak najważniejsze jest to, co Ty o tym myślisz, a nie inni ludzie. I jeśli naprawdę Ci to przeszkadza, porozmawiaj z nią o tym. W końcu to Twoja przyjaciółka i powinna zrozumieć. Gdy dowie się jak się czujesz, może trochę przystopuje i zastanowi się nad sobą. Jeżeli jednak stwierdzisz, że to mało ważne, po prostu zignoruj jej zachowanie.:)
 Pisałaś, że czasem czujesz się gorsza. Nie myśl tak i zacznij doceniać to, co masz! Po prostu bądź sobą, spójrz optymistycznie na swoje życie. I pomyśl, czy czasem Twoja przyjaciółka Ci nie zazdrości, co możesz wywnioskować z jej zachowania.;)
 No a teraz o tym chłopcu. Na początku zastanów się, czy Ci na nim tak bardzo zależy i czy na pewno chcesz utrzymać z nim kontakt. Jeśli nie, sprawa jest prosta. Delikatnie odsuń go od siebie, żeby przyjaciółka nic nie podejrzewała. Jeżeli jednak ten chłopiec jest dla Ciebie ważny, koniecznie musisz porozmawiać ze swoją przyjaciółką. Pamiętaj, bądź delikatna! Powiedz, że lubisz go i chciałabyś utrzymywać z nim kontakt. Ale zapewnij, że nie interesuje Cię on jako chłopak, tylko jako przyjaciel. Wspomnij, że ona bardzo się stara, ale on nie zwraca na nią uwagi. Po prostu go nie interesuje i czas, żeby przejrzała na oczy, bo może tylko się skompromitować. Możesz również powołać się na przyjaźń, tzn. poprosić, aby przyjaciółka uszanowała Twój wybór, bo nie może mieć wszystkiego na własność, a Ty chcesz być szczęśliwa.
 Nie zapominaj, że wiąże się z tym duże ryzyko. Skoro przyjaciółka jest właśnie taka jak napisałaś, może tego nie zrozumieć i się obrazić. Dlatego musisz to wyczuć i sama zdecydować. Z Twoich obaw wynika, że ona z Tobą rywalizuje, dlatego może się odwrócić przeciwko Tobie, bo będzie szukała pretekstu. Dlatego wcześniej, zanim zaczniesz działać, zastosuj opcję, którą podałam na samym początku. Z tej rozmowy dowiesz się, czy Twoja przyjaciółka traktuje Cię poważnie i dzięki temu będziesz wiedziałą trochę więcej na ten tamat.:)
 Nie zdecyduję za Ciebie, sama musisz wybrać, bo to Ty znasz tą dziewczynę i potrafisz przewidzieć jej zachowania. Zastanów się tylko, co to za przyjaciółka, która kieruje się własnym dobrem, a nie myśli o Tobie? Przeanalizuj wszystko dokładnie. Mam nadzieję, że sobie poradzisz i wszystko się ułoży!
Margaret

piątek, 24 grudnia 2010

Manicure (kwadratowy kształt)

Chciałabym miec paznokncie w tzw,,kwadraty'', a mam ,,migdałki'' jak to zrobic?

~ Martynax



Droga Martynax!

Aby zmienić kształt paznokcia wystarczy go wymodelować. Zastanów się jednak, czy kwadratowe paznokcie będą Ci pasować. Najlepiej wyglądają w nich kobiety o długich, dosyć szczupłych palcach.
Jednak nie wystarczy troszkę pomachać pilnikiem ;). Jak już się zabierać do pracy, to tylko w pełni przygotowana, no i warto zrobić to porządnie. Dlatego zalecam wykonać cały manicure. Sposób, który Ci przedstawię, jest świetny i nie jakoś bardzo trudny do wykonania w zaciszu własnego pokoju/łazienki, oczywiście przy uprzednim zaopatrzeniu się w odpowiednie przybory.

Co będzie potrzebne?

*
Bezacetonowy zmywacz do paznokci; fajnie, jeśli będzie posiadał witaminy i substancje wzmacniające.
* Płukanka:
- niewielka miseczka,
- mydło bądź żel do mycia,
- odrobina soku z cytryny,
- odrobina oliwy z oliwek.

* preparat zmiękczający (niekoniecznie).

* Drewniany patyczek.

* Pilnik podstawowy (ja polecam zwłaszcza drewniany, który nie jest produkowany ze sztucznych kruszyw, a zatem nie jest agresywny, ale może być też papierowy lub mineralny. Podobno znakomite są te pokryte pyłem diamentowym, ale nie wariujmy ;). Jeśli masz na względzie dobro swoich paznokci, zapomnij o metalowym, który bardzo rozdwaja płytkę.).

* Pilnik szklany, który zamknie płytkę paznokcia.

* Polerka/pilnik wygładzający (używać najlepiej tylko raz na jakiś czas, np. raz na miesiąc).

Zaczynamy!

1)
Skrupulatnie zmyj paznokcie. Jeżeli boisz się, że skóra wokół paznokcia ulegnie wysuszeniu, użyj patyczka do uszu ;). To taki mój patent, który - jak się okazało - stosują też niektóre kosmetyczki. To nie prawda, że nie trzeba zmywać niepomalowanych pazurków. Zmywacz odtłuści płytkę i dzięki temu nałożony po manicurze lakier będzie trwalszy.

2) Namocz palce we wcześniej przygotowanej płukance, na którą przepis umieściłam u góry.

3) Przed usuwaniem skórek możesz zastosować preparat zmiękczający, ale nie musisz, bo dobrze zadziała też poprzednio użyta przez Ciebie płukanka z mydła.

4) Teraz usuń skórki za pomocą drewnianego patyczka, odsuwając je od płytki. Jeśli boisz się skaleczyć, poproś o prośbę mamę, siostrę albo koleżankę, ale pamiętaj, że praktyka czyni mistrza ;).

5) Skróć paznokcie pilnikiem, wykonując ruchy najlepiej tylko w jednym kierunku (z góry na dół, bądź z lewej do prawej itd.). W tym przypadku najlepiej z prawej do lewej, trzymając pilnik prostopadle do płytki. Nie uważam, by trudno im było nadać kwadratowy kształt, zwłaszcza, jeśli wcześniej były okrągłe, bądź "migdałowe" i naprawdę nie mam pojęcia, jak mogę lepiej Ci to wytłumaczyć. Najlepiej byłoby to pokazać, dlatego jeśli sobie nie radzisz, poproś o pomoc kogoś doświadczonego (mamę? siostrę? przyjaciółkę? zaprzyjaźnioną kosmetyczkę?).
Potem przejedź po płytce pilnikiem szklanym, aby ją zamknąć.

6) Na koniec możesz użyć polerki, ale - jak wspomniałam - rób to rzadko.


Po tak skończonym manicurze czas na lakier, a może jakieś wzorki? Instrukcje, jak je zrobić, znajdziesz w sieci. Np. blog "Paznokcie MonikiB", na który natknęłam się całkiem niedawno i zupełnie przypadkowo. Ja sama nie umiem robić wzorków, zresztą, rzadko kiedy w ogóle nakładam jakikolwiek lakier, a jeśli już - korzystam z pomocy wprawionej koleżanki ;).

Życzę miłej zabawy z domowym manicurem, a także - jak każdej czytelniczce - wspaniałego Sylwestra i pełnego sukcesów Nowego Roku!
Megu;)

Myśli, że jestem od niej lepsza.


 Hey ; ) was blog mi się bardzo podoba . mam jeden problem z moją przyjaciółką .. ona myśli że jest ode mnie gorsza ; ( z początku nawet oszukiwała mnie, że mieszka w dużym domu ale nigdy nie chciała nikomu powiedzieć gdzie .. kiedyś szłam na przystanek zeby pojechać do domu, ona szła przede mną i zobaczyłam, że idzie w kierunku takiego starego bloku, wyszła jej babcia i powiedziała żeby poszła do domu a ona weszła do klatki .. wszyscy już o tym wiedzą, ale .. ona mówi, że jestem od niej lepsza, że ja mam swój pokój i mieszkam z rodzicami a ona z babcią i dzieli pokój z bratem, że mnie stać na fajne meble i ciuchy a jej nie .. i że niby jestem od niej fajniejsza i lepsza bo mam więcej znajomych i chłopaki chcą ze mną chodzić .. tłumaczę jej, że to nie prawda, że żadna z nas nie jest lepsza i gorsza ale ona nadal jest smutna .. proszę pomóżcie .. 


Kochana!
 Powinnaś jeszcze raz porozmawiać ze swoją przyjaciółką! Wyraźnie ma ona ze sobą problem, nie dostrzega zalet swojego życia. Przez to wszystko może sobie coś zrobić albo zniszczy to Waszą przyjaźń. Dlatego spotkaj się z nią i po kolei wyjaśnij jej wszystko jeszcze raz. Podaj odpowiednie argumenty. Zacznij od tego, że jest Ci bardzo przykro. Nie powinna stawiać pomiędzy Wami "granicy" ani mówić, która jest lepsza, a która gorsza. Każdy ma swoje życie i lubi co innego. Nie dla wszystkich liczą się pieniądze. Poza tym jakie to ma znaczenie, gdzie kto mieszka albo jakie nosi ubrania? Żadne. Liczy się osobowość. Powiedz jej, żeby doceniła to, co ma, bo kiedyś może tego zabraknąć. I również wspomnij, że nie może cały czas porównywać siebie z Tobą, bo przecież jesteście różnymi osobami, macie inne zainteresowania i każda z Was ma własną, niepowtarzalną osobowość.
 Jeśli ta rozmowa nie zadziała, zacznij ignorować te jej narzekania na własną osobę. Gdy zobaczy, że nic to nie daje, uspokoi się. Możliwe, że robi to po prostu po to, abyś prawiła jej komplementy, a w rzeczywistości wcale nie jest smutna.
 Jeśli chcesz poprawić jej nastrój, często mów jej coś miłego, np. "ale masz dzisiaj ładną koszulkę!", "gdzie kupiłaś tą bransoletkę? naprawdę pasuje Ci do oczu". Myślę, że dzięki temu poczuje się dowartościowana.
 Jeżeli nie będziesz potrafiła jej pomóc, a przyjaciółka nie zmieni nastawienia, moim zdaniem powinnaś zaprowadzić ją do pedagoga szkolnego, czy psychologa. Ważne jest, aby wreszcie zaczęła się cieszyć SWOIM życiem, a skoro ani Ty, ani ona nie może tego osiągnąć, musi pomóc ktoś inny.
 Wierzę, że sobie poradzisz, jeśli tylko wszystko odpowiednio przedstawisz. Powodzenia!
 Margaret

czwartek, 23 grudnia 2010

Jak podkręcić włosy prostownicą

  Hej dziewczyny ;)
Słyszałam, ze prostownicą można podkręcić włosy. Jednak w tym problem ze nie mam pojęcia jak to zrobić. Mogłybyście zrobić notke i opisać wszystko krok po kroku?
Z góry dzięki i pozdrawiam ;)
~ Aisza


Droga Aiszo!
Owszem, prostownicą można podkręcać włosy:). Nie jest to bardzo trudne, trzeba jednak wiedzieć, jak to zrobić.
Oto mój sposób na podkręcanie włosów prostownicą (mam podatne włosy):
1. Włosy suszysz niemal do końca, ale tak by nie były bardzo wilogotne.
2. Oddzielasz od reszty pasmo włosów (grubość zależy od tego, czy chcesz, by loczki były drobne, czy grube).
3. Rozwierasz prostownicę i obkręcasz pasemko o dolną część, aż prostownica znajdzie się tuż przy skórze głowy.
4. Zaciskasz prostownicę, trzymając równolegle do ziemi.
5. Po upływie dłuższej chwili otwierasz ją i odwijasz pasemko.
6. Jeśli uzyskałaś oczekiwaną fakturę, spryskujesz pasmo np. lakierem utrwalającym.
7. Powtarzasz czynność na reszcie włosów.
Przed całym "zabiegiem" wetrzyj we włosy piankę do włosów lub inny specyfik do stylizacji.
Możesz też skorzystać z którejś z video-instrukcji. Na youtube znajduje się ich mnóstwo.
Przykłady:
Pozdrawiam!
Megu;)

wtorek, 21 grudnia 2010

Endometrioza - jak ją rozpoznać?


co to endometrioza????!!!!!! prszę napiszcie, bo lekarz mówi, że to mam!~kiki

  

Droga Kiki!

Wielu kobietom potrafi dać się we znaki, choć czasami długo rozwija się bez wyraźnych sygnałów. Warto więc wiedzieć o niej więcej.

Zwiastunem endometriozy mogą być bolesne (niekiedy także obfite) miesiączki. Jeśli tak właśnie miesiączkujesz, zgłoś się do lekarza. Ginekolog oceni, jakie podłoże mają twoje dolegliwości. Gdy się okaże, że to endometrioza, trzeba rozpocząć leczenie. W przeciwnym razie dolegliwości będą się nasilać: w miarę upływu czasu wielu kobietom bóle w dole pleców, brzucha zaczynają doskwierać nie tylko podczas okresu, ale także w trakcie jajeczkowania. Przykre doznania zdarzają się też podczas stosunku, korzystania z toalety.
NA CZYM POLEGA
Choroba ma związek ze śluzówką, która powinna wyściełać macicę od wewnątrz i co miesiąc złuszczać się podczas menstruacji. U kobiet cierpiących na endometriozę takie komórki śluzówki pojawiają się tam, gdzie być nie powinny – w jajowodach, jajnikach czy pęcherzu moczowym. Przy czym wszędzie zachowują się tak, jakby były wewnątrz macicy, czyli współgrają z kobiecym cyklem (np. pod wpływem estrogenów regularnie napełniają się krwią). Po wielu miesiącach tworzą się z nich guzki lub torbiele.
DIAGNOZA
Niekiedy rozpoznanie bywa trudne, bo zależy od miejsca, gdzie zagnieździła się dodatkowa śluzówka. Jeśli są to jajniki, torbiele na nich wykrywa ginekolog podczas USG. Zwykle jednak, gdy lekarz podejrzewa endometriozę, musi też obejrzeć wnętrze brzucha i narządy kobiece – do tego służy laparoskopia. Przez nacięcie na skórze wprowadza się rurkę z kamerą i mikronarzędzia (pobiera się nimi tkanki do analizy).
LECZENIE
Musi być dobrane indywidualnie dla każdej kobiety. Czasami stosuje się leki, które ograniczają wytwarzanie estrogenów. Podobnie działają niektóre pigułki antykoncepcyjne i hormonalna spirala. Zdarza się, że nie można uniknąć operacji. W jej trakcie guzki czy torbiele wycina się (np. laparoskopowo). 

Anitt (21:31)

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Ograniczają mi lekcje jeździectwa


Hej, na początku chciałam powiedzieć, że macie świetnego bloga! Nieraz mi pomogłyście. :) Chciałam poprosić was o radę. Otóż moją pasją odkąd pamiętam było jeździectwo, kilka lat temu zaczęłam jeździć i wiem, że nigdy z tego nie zrezygnuję, i nie wyobrażam sobie mojego życia bez jeździectwa. Jeżdżę tylko raz w tygodniu nad czym bardzo ubolewam, bo przez cały tydzień chodzę i myślę tylko o koniach. A mój problem polega na tym, że kiedy moi rodzice karzą mi coś zrobić a ja o tym najzwyczajniej zapomnę, bo muszę się uczyć na test tata od razu mówi 'za to nie idziesz na następną jazdę' jest to dla mnie strasznie trudne, bo tak naprawdę tylko dzięki jeździectwie daję sobie z tym wszystkim radę (moje życie naprawdę nie jest łatwe i chyba nikt nie przeszedł tyle co ja, ale to już inna historia) a oni mi to jeszcze odbierają! Odbierają mi jedne z nielicznych szczęśliwych chwil w moim życiu. Ostatnio wyżaliłam się mojej mamie, że tak rzadko chodzę jeździć a bez tego czuję się jak bez cząstki siebie, bo nie mam nic poza tym. Ona trochę wymiękła i pozwoliła mi na to żebym chodziła na jazdy dwa razy w tygodniu, ale wiem, że wystarczy tylko, że nie zrobię najmniejszej głupiej rzeczy a już tata mi zabroni iść jeździć. Wydaje mi się, że on nie robi tego dlatego, że jest 'surowym ojcem' tylko po prostu zabraniając mi iść pojeździć nie musi za to płacić, czyli ma 30złotych więcej... proszę pomóżcie mi, co mam z tym zrobić? Z moim tatą nie da się o tym porozmawiać, bo on od razu mówi 'trzeba było się słuchać' itp. 

~Niewiadoma


 

Kochana!

Jeśli jeździectwo jest czymś, co kochasz, nie pozwól sobie tego odebrać. Walcz o swoją pasję, udowodnij rodzicom, że bez niej nie możesz żyć. Oczywiście, zacznij od spokojnej rozmowy, najlepiej z mamą. Skoro zaczyna cię rozumieć, wyjaśnij jej wszystko dokładnie. Powiedz, że gdybyś przestała chodzić na jazdy, nie byłabyś sobą. Pokaż jej, jakie to ma dla Ciebie znaczenie. Jeśli masz odwagę, przedstaw swoje argumenty tacie. Ewentualnie poproś mamę, która jako Twoja rodzicielka na pewno z czasem w pełni zrozumie, jak ważne jest dla jej córki jeździectwo.

Piszesz, że Twój tata nie ma większych zastrzeżeń co do Twojej pasji, a jedyną przeszkodą jest cena. W tym wypadku możesz wybrać kilka opcji:
1)  Zaproponuj pomoc domową w wolnym czasie. Nie czekaj, aż rodzice Cię o to poproszą. Możesz się z nim umówić, że codziennie zrobisz coś, czym zwykle zajmuje się Twoja mama lub tata, np. odkurzysz, zmyjesz naczynia itd. Dobrym rozwiązaniem jest też podział zadań. Jeśli przypadnie Ci sprzątanie, to zapisuj sobie na karteczkach samoprzylepnych swoje zadania i przyklejaj je w widocznym miejscu, np. na lodówce bądź tablicy korkowej, jeśli takową posiadasz. To na pewno ułatwi Ci rozplanowanie czasu, gdyż nie będziesz zapominać o swoich zadaniach. Zawrzyj też z rodzicami układ, że jeśli sumiennie będziesz wykonywać swoje obowiązki, to pozwolą Ci chodzić na jazdy np. dwa razy w tygodniu. Myślę, że to rozwiązanie jest dobre, gdyż oprócz pomocy, jaką uzyskają Twoi rodzice, zdobędą też świadomość, że ich córka jest odpowiedzialna i jeśli czegoś pragnie, to potrafi sobie na to zapracować.
2)  Jeśli pierwsze wyjście nie wypali, postaraj się sama zdobywać pieniądze na jazdy. Poproś rodziców, aby płacili np. za jedną tygodniowo, a Ty sama, jeżeli uzbierasz, zapłacisz za drugą. Nie wiem, ile masz lat, ale na pewno znajdziesz jakąś ofertę. Przed nami ferie zimowe – wspaniała okazja do zarobienia. Możesz roznosić ulotki, pilnować dziecka znajomych lub – jeżeli masz zdolności manualne – wykonywać ozdoby/biżuterię/coś innego i sprzedawać. Sposobów na zdobycie pieniędzy jest naprawdę mnóstwo, wystarczy, że dobrze się zastanowisz, w jakiej pracy będziesz czuła się najlepiej.
3)  Możesz też spróbować oszczędzać. Być może jakaś daleka babcia przyśle Ci pieniądze na święta albo imieniny, urodziny itd. Jeżeli naprawdę kochasz jeździectwo, powinnaś spróbować ograniczyć swoje małe przyjemności, aby stać Cię było na tę jedną, największą. Z pewnością lepiej chodzić częściej na jazdy niż kupować sobie kolejne filmy na DVD, które można obejrzeć w Internecie lub poczekać, aż pojawią się w telewizji. Nie jest to łatwe, ale dzięki pewnym wyrzeczeniom później będziesz mogła cieszyć się jeździectwem :)

Nic innego nie przychodzi mi do głowy, jednak myślę, że któraś z tych opcji powinna wypalić ; ) Mam nadzieję, że tak się stanie, a Ty wkrótce znowu będziesz w swoim żywiole. Tego Ci życzę!


A tak na marginesie – już w piątek Wigilia, dlatego życzę wszystkim zdrowych i wesołych świąt w gronie rodzinnym oraz bogatego gwiazdora. Niech te święta będą dla Was niezapomniane ;)


Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x