środa, 19 stycznia 2011

Przyjaciel czy chłopak?


Kieruję swój problem do Margaret. 

Cześć! Mam mały duży problem. Otóż mamy w klasie takiego kolegę, którego nazwijmy X. Nie raz z którąś dziewczyną chodził, ale nie długo. Ale nie o to chodzi. Od dłuższego czasu moja koleżanka zwierza mi się, że się w nim zakochała i jaki to on fajny jest. Pech chciał, że sama się w nim zakochałam... Jednak jesteśmy zwykłymi, hm, nie wiem, czy przyjaciółmi to nie za duże słowo. Często gadamy, ale jako tako nie zwraca na mnie dużej uwagi. I nie wiem co mam robić... 
Mam 13 lat. 


~Zagubion


  

Kochana!
 Zastanów się, czy na pewno czujesz coś więcej do X. Może to chwilowe, albo jest spowodowane jakimś wydarzeniem, podczas którego Ci zaimponował. Pisałaś, że nie łączy Cię z nim nic szczególnego, to zwykły przyjaciel, kolega.  Pomyśl, czy chcesz, aby był Twoim chłopakiem, czy jednak wolisz, aby pozostał przyjacielem. Jest to bardzo ważne, bo jeśli już zaczniesz działać, nie możesz tak nagle się wycofać.
 X nie zwraca na Ciebie większej uwagi, bo może nigdy wcześniej nie myślał o Tobie w ten sposób. Ty sama musisz wywnioskować, czy jest Tobą zainteresowany.
 Pozostaje jeszcze Twoja koleżanka. Nie wiem w jakim stopniu się przyjaźnicie, jednak skoro Ci się zwierza, musicie być blisko. I tutaj znowu pomyśl, czy warto ryzykować Waszą przyjaźń. Tym bardziej, że nie jesteś pewna, czy uda Ci się z tym chłopakiem.
Nie napisałaś jakie jest nastawienie X do Twojej koleżanki. Jeśli się lubią i widać, że oboje coś do siebie mają, nie przeszkadzaj im w tym.:)
 Jeżeli stwierdzisz, że X Ci się podoba, proponuję rozmowę z koleżanką, podczas której ustalicie sprawę z X. Możliwe, że jesteście dla siebie ważniejsze i odpuścicie go sobie.
 Jeśli jednak nie chcesz angażować się dalej w uczucie, bądź chcesz, abyście pozostali przyjaciółmi, nie zmieniaj niczego i pozostaw sprawy tak, jak były.:)
 Pamiętaj, wszystko zależy od Ciebie. Zastanów się dokładnie co dalej, kto jest dla Ciebie ważniejszy.:)
 Nie rozpisywałam się zbytnio, ponieważ podobne sprawy już były na tym blogu. Podobne, a jednak inne. Polecam Ci poszukać sobie w spisie notek problemów, o podobnej tematyce, może akurat znajdziesz coś dla siebie. Życzę powodzenia!
Margaret

P.S. Przy okazji chciałabym poprosić Was, abyście szukały notek w spisie kategorii, zanim zadacie pytanie. Wiele już było, a powtarzaniem problemów tylko dodajecie nam pracy.:)

sobota, 15 stycznia 2011

Przyjaciółka pisze z chłopcem, który mi się podoba.


Mam przyjaciółkę. Chłopcy latają za nią non stop. Sama wzdycha do kilku i sama nie wie kogo kocha. Mieszka na drugim końcu miasta, uczymy się w innych szkołach. Ostatnio była u mnie na imprezie i poznała chłopaka, który się ze mną uczy, i który bardzo mi się podoba (nie ukrywałam tego przed nią, dobrze o tym wiedziała już wcześniej). Teraz mówi że cały czas z nim pisze, jaki to jest boski itp. Mówi że to taki niewinny flirt, w dodatku przez internet. Ale mnie to boli. Z drugiej strony nie powiem jej żeby się od niego odwaliła, nie jest przecież moją własnością, poza tym on nawet nie zwraca na mnie uwagi. Ona może mieć każdego, mimo to '' dobiera '' się do niego. Głupio mi o tym z nią porozmawiać... 

~Ajajaj.



Kochana!
 Możliwe, że Twoja przyjaciółka jest zazdrosna o Ciebie, lub chłopca, albo po prostu się w nim zauroczyła.
 Wiem, że nie chcesz poruszać z nią tego tematu, jednak sądzę, że będzie to konieczne. Przyjaciółka musi zrozumieć, co czujesz i ile ten chłopak dla Ciebie znaczy. Powiedz jej, że boli Cię jej zachowanie. Oczywiście bądź delikatna. Podejście "wszystko mi się należy" tylko zraża ludzi, więc pamiętaj, żeby go nie stosować i nie robić dziewczynie wyrzutów! Przedyskutujcie temat tego chłopca. Zapytaj, czy Twoja przyjaciółka coś do niego czuje.
 Jeśli odpowiedź brzmi: TAK, musicie wspólnie z przyjaciółką zdecydować, czy warto ryzykować przyjaźń i starać się o niego. Uważaj, żeby nie doprowadziło to do kłótni. Ten chłopiec Tobie podobał się pierwszy, jednak przyjaciółka mogła uświadomić Cię, że darzy go podobnym uczuciem. Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji będzie, jeśli obie sobie go odpuścicie.
 Jeżeli odpowiedź brzmi: NIE, poproś, żeby dziewczyna przestała z nim rozmawiać, bo rani Cię to i myślisz, że robi to specjalnie. Jednak weź pod uwagę, że koleżanka chce po prostu go poznać lub w jakiś sposób zachęcić do Ciebie i nie ma się co złościć. Jeżeli zależy jej na Tobie, to zrozumie.:)

Zastanów się, czy naprawdę chciałabyś, żeby Twoja przyjaciółka nie pisała z tym chłopcem. Możliwe, że to tylko chwilowe i wszystko się niedługo skończy.
  Z drugiej strony postaw się na jej miejscu. Jeśli oboje coś do siebie czują, nie możesz stawać im na drodze. Wiem, że to trudne, jednak sama pisałaś, że on nie zwraca na Ciebie uwagi. Nie możesz na siłę z nim chodzić, czy coś podobnego. Dlatego zastanów się, czy chłopak jest warty ryzyka.

 Teraz opiszę opcje wyjścia z tej sytuacji, z założeniem, że Twoją przyjaciółką kieruje zazdrość.
 Najpierw zapytaj, czy w ogóle jest zazdrosna i przede wszystkim o co. Jeśli o Ciebie, powiedz, że w Waszej przyjaźni nic się nie zmieni i na pewno nie olejesz jej dla chłopca. Jeżeli jednak o chłopca, wytłumasz, że nie może mieć wszystkiego, i że na świecie jest wielu innych, a Ty akurat próbujesz dotrzeć do tego. Wspomnij, że bardzo przykro Ci z tego powodu i nie chciałabyś, aby dziewczyna chodziła z nim tylko z powody zazdrości.
 Możesz udawać, że już nie interesujesz się kolegą, nie mówić o nim. Możliwe, że się znudzi i przestanie z nim pisać.

 Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłam. Powodzenia!
Margaret

czwartek, 13 stycznia 2011

Bolerioza.


Wiosną często mówi się o kleszczowym zapaleniu mózgu, bo to dobry moment, żeby zaszczepić się przeciw tej chorobie. O boreliozie, którą zarażają kleszcze, rzadko się wspomina. Nie ma na nią szczepionki.


Wiele osób nie wie, że cierpi na boreliozę, bo naśladuje ona wiele różnych schorzeń, np. reumatycznych, neurologicznych. Jej rozpoznanie nie jest więc łatwe, ale dzięki testom – możliwe.
Sprytna bakteria
Przyczyną boreliozy jest Borrelia burgdorferi – bakteria, którą przenoszą kleszcze. Ma ona kilka form. Może występować jako krętek albo przybierać postaci np. sporu, cysty, dzięki którym może trwać w uśpieniu i to przez kilka lat, czekając na dobry moment do rozwoju. Co więcej, w organizmie mogą być obecne różne formy tej bakterii. Każda wrażliwa jest na inne leki, co utrudnia leczenie. Natomiast dla układu odpornościowego Borrelia staje się niewidzialna, gdy z krwi dotrze do np. komórek nerwów lub mięśni.

Uwaga: Wszystkie formy kleszczy przenoszą boreliozę, także nimfy i larwy, które są wielkości ziarnka maku.
Nie każdy ma fart
Boreliozę trudno rozpoznać, bo właściwie jest tylko jeden symptom charakterystyczny dla tej choroby. To rumień wędrujący, który pojawia się po 1–3 tygodniach w miejscu ukąszenia przez kleszcza. Rumień ma postać czerwonej plamy na skórze, która stopniowo zanika, blednąc od środka. Jeśli zauważysz taką zmianę, masz szczęście, bo dla lekarza to czytelny symptom boreliozy. Problem jednak w tym, że u 40–70% osób wcale nie występuje. Co prawda, boreliozę sygnalizują też grypopodobne objawy, ale zwykle kojarzone są z przeziębieniem.

Uwaga: Rumień wędrujący występuje tylko w boreliozie i jest bezwzględnym wskazaniem do podania antybiotyków.
To nie reumatyzm
Jeśli boreliozy nie będzie się leczyć w pierwszej fazie rozwoju, przybiera postać rozsianą. Po dwóch lub kilku miesiącach pojawiają się jej objawy, zmiany skórne (np. małe rumienie), potem neurologiczne, wreszcie stawowe. Mają charakter napadowy. Pojawiają się i samoistnie ustępują. Towarzyszy im uczucie ogromnego zmęczenia. Po roku choroba przybiera postać przewlekłą. Trudno wymienić wszystkie jej objawy, bo przyjmują różnorodną postać u poszczególnych osób. Najbardziej charakterystyczne są bóle mięśniowo-stawowe, porażenie nerwów, zaburzenia psychiczne (np. agresja, depresja), kłopoty z zapamiętywaniem, zaburzenia czucia (np. nadwrażliwość na dotyk). Mogą one sygnalizować i inne choroby, ale dla boreliozy typowa jest ich czterotygodniowa cykliczność: przez 2 tygodnie samopoczucie jest lepsze, a przez 2 gorsze.

Uwaga: Dopóki objawy mają charakter tylko napadowy, zazwyczaj w pełni cofają się po podjęciu odpowiedniego leczenia.
Testy diagnostyczne
Zaobserwowane objawy nie wystarczą do rozpoznania boreliozy, np. zmęczenie, bóle mięśni, stawów mogą także sygnalizować fibromialgię. Do postawienia diagnozy niezbędne są badania krwi. Najczęściej wykonuje się testy ELISA i Western Blott, które wykrywają przeciwciała przeciw boreliozie. Czulsze od nich są testy PCR i Real Time PCR potwierdzające obecność DNA bakterii w surowicy krwi lub moczu. Wykonuje je jednak niewiele laboratoriów w Polsce (m.in. NZOZ Laboratorium Genetyki Medycznej CB DNA z Poznania (www.cbdna.pl).

Uwaga: Żaden test nie jest w stanie w 100% wykluczyć boreliozy.
Dwie szkoły leczenia
Wciąż jest dość powszechne leczenie boreliozy wg standardu opracowanego przez amerykańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych. Zaleca ono podawanie jednego antybiotyku przez 3–4 tygodnie. Natomiast międzynarodowe stowarzyszenie lekarzy zajmujących się leczeniem boreliozy (ILADS) radzi stosowanie kuracji przez 4–6 tygodni, jeżeli jedynym objawem jest rumień. Przy większej liczbie objawów antybiotyki należy podawać do czasu ich zniknięcia i kontynuować terapię jeszcze przez kolejne 2 tygodnie. W przypadku boreliozy przewlekłej leczenie powinno trwać 6 miesięcy, a nawet dłużej. I ten właśnie skuteczniejszy schemat leczenia zyskuje coraz więcej zwolenników wśród lekarzy.

Uwaga: Nie da się wyleczyć przewlekłej boreliozy, jeśli równocześnie nie jest stosowany antybiotyk rozbijający cysty.

Pozdrawiam, Anitt.



Anitt (08:00)

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Wpadła w złe towarzystwo.



Witam was dziewczyny! Mam problem, a właściwie to większy ma moja przyjaciółka. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wpadła (według mnie) w złe towarzystwo. Zaczęła pić alkohol (w każdy weekend), palić fajki. Boje się, że zacznie robić inne głupie rzeczy. 
Po za tym nasza przyjaźń "upada". Próbowałam z nią porozmawiać, przestrzec ją, że to wszystko może źle się skończyć, ale ona za każdym razem mnie nie słuchała. 
Woli towarzystwo z którym pali i pije ode mnie. Nie wiem co mam robić... 
Pozdrawiam! Lola.



    


Droga Lolu!
 Twoja przyjaciółka na pewno zdaje sobie sprawę z tego, co robi. To jest jej życie i nie powinnaś w nie ingerować. I nawet jeśli źle się to dla niej skończy, musisz zrozumieć, że to wyłącznie jej decyzja i dla niej nauczka. Wiem, jak bardzo Ci przykro z tego powodu. Niestety ludzie się zmieniają i nie możesz trzymać przy sobie przyjaciółki na siłę. Jeśli Ci na niej zależy, daj jej szansę na nowe doznania, chociaż jak wiesz, nie są one dla niej dobre. Musisz zaakceptować jej wybory i zacząć przejmować się sobą.:)
 Z doświadczenia wiem, że nie jest to łatwe, dlatego podsunę Ci kilka rozwiązań.
 - Szczezre porozmawiaj z przyjaciółką. Powiedz jej, że boli Cię jej zachowanie, i że widzisz jak się od Ciebie coraz bardziej odsuwa. Jeśli opowiesz o swoich uczuciach i poprosisz, aby przyjaciółka postawiła siebie na Twoim miejscu, myślę, że ta opcja zadziała. Nie bądź jednak zbyt natrętna, bo nikt nie lubi jak się mu mówi, co ma robić. Czasem dziewczyna może źle zrozumieć Twoje intencje, dlatego jeżeli nie będzie skłonna do rozmowy, nie naciskaj.
 - Możesz pogodzić się z sytuacją i zacząć chodzić na imprezy razem z nią. Niekoniecznie musisz wtedy pić, po prostu dotrzymuj jej towarzystwa, ale NIE kontroluj! Myślę, że będziecie miały czas na pogawędki i zbliżycie się do siebie.
 - Możliwe, że przyjaciółka chce się rozwijać i poznawać nowych ludzi. Nie możesz jej tego zabronić, myślę, że to również dobrze zrobi Waszej przyjaźni. Jeśli przez jakiś czas będziecie się mniej spotykać, w końcu za sobą zatęsknicie. Przyjaciółka wcale nie musi Cię odstawić, po prostu pogódź się z tym, że na świecie żyje wiele osób i nie można kurczowo trzymać się tylko jednej. Może rozejrzyj się za kimś, kogo zawsze chciałaś poznać, ale nie miałaś okazji?
Pamiętaj, żeby nie stawiać warkunków przyjaciółce, bo to może ją tylko niepotrzebnie speszyć. Po prostu nie traktuj jej jak własność i nie przejmuj aż tak bardzo tym, co robi. Czasem dobrze jest zrobić sobie przerwę, nie pilnować siebie tak bardzo, bo to właśnie pokazuje, w jakim stopniu przywiązaliśmy się do danej osoby. Życzę powodzenia i trzymaj się!;)
Margaret

piątek, 7 stycznia 2011

Gruszka na półmetku

Hej, czy mogłabyś przedstawić jakieś zestawy na półmetek? Prosiłabym o propozycje dla dziewcząt, które niestety nie mogą pochwalić się szczupłymi udami i pośladkami. Chciałabym, abyś w miarę możliwości napisała coś o sukienkach/spódniczkach, choć nie wiem jeszcze, jak bym w tym wyglądała.Półmetek to impreza, dyskoteka, myślałam o jakiejś fajnej sukience czy spódniczce do potańczenia no ale naprawdę nie mam pomysłu, jeszcze z taką figurą, z którą póki co nie mam kiedy coś zrobić, dopiero w wakacje... :(
Liczę na Twoją pomoc i pozdrawiam =)
~Madzia
  

Madziu, twój typ figury to gruszka i powinnaś się tym cieszyć. Był on najbardziej pożądany przez kobiety na przestrzeni wielu wieków, również obecnie wiele kobiet powiększa sobie właśnie pośladki, a ty dostałaś je w prezencie. Masywne uda są już troszkę większym problemem, ale wszystko da się zatuszować i odwrócić od tego uwagę.
Pisałaś o sukience lub spódniczce. Nie będę, więc pisać o spodniach, a skupimy się na tych bardziej dziewczęcych ubraniach. Nie musisz się bać, że będziesz w nich źle wyglądać, ponieważ jak już pisałam, do każdej figury można dobrać coś, co wyrówna jej proporcje.
  
Co tyczy się zarówno sukienki jak i spódniczki to kształt. Powinien on przypominać literkę A. Najwęższa część to talia, a później coraz luźniej. Długość odpowiednia na dyskotekę to troszkę przed kolana. Postaw na jednolity kolor, ponieważ wzór niepotrzebnie zwróciłby uwagę na to co chcesz ukryć. Dobrym pomysłem jest również pasek w talii, czy to po prostu w formie części w innym kolorze czy zapinany. Nie ściskaj go jednak, ponieważ twoja sylwetka uzyska nienaturalne proporcje.
Aby podkreślić swoje zalety czyli smukłe plecy i ręce , odsłoń ramiona. Góra ubrania może mieć najróżniejsze wzory, a nawet jest to wskazane,podobnie jak przyciągające wzrok naszyjniki czy kolczyki. Jeśli podkreślimy swoje walory to automatycznie wady przestaną się aż tak rzucać w oczy.
Kolory nadające się na dyskotekę, to takie, które zwrócą uwagę. Pamiętaj jednak, że jeśli zdecydujesz się na spódniczkę i bluzkę lub dwukolorową sukienkę to dół powinien być bardziej stonowany niż góra. W czasie tańca każda dziewczyna chce wyglądać zjawiskowo, a uroku i dynamiczności dodadzą ci również cekiny. Nie przesadź jednak z nimi, nie chcesz chyba przyćmić kuli dyskotekowej, nie?
Buty powinny pasować do torebki. Jeśli zdecydujesz się na niespecjalnie błyszczący strój, to właśnie te dwa akcesoria, mogą lśnić. Będzie to doskonała dawka świecidełek jak na takie wyjście. Gdybyś wybrała buty na obcasie spakuj na wszelki wypadek też obuwie na zmianę, ponieważ nawet najbardziej wytrwałe stopy potrzebują czasami chwili odpoczynku.

Życzę udanej zabawy,
Nieuchwytna

czwartek, 6 stycznia 2011

Strach przed jazdą samochodem!

Siemka pomocnice :) Mam taki problem i myślę, że pasuje on do działu psychologia. Otóż mam okropny lęk przed samochodami i strasznie się boję tych pojazdów, nie wiem co to za fobia, ale wiem skąd ona się wzięła. Rok temu miałam wypadek samochodowy i od tamtego czasu panicznie boję się samochodów. Zawsze gdy jakiś przejeżdża ja zatrzymuję się i czekam aż przejdzie. Na dodatek z wielką trudnością przechodzę przez ulicę. Co mam robić? Czy da się to leczyć? 

~Monika, lat 16







Kochana Moniko!

Twój problem jest dość skomplikowany, jednak da się go rozwiązać. Wiadomo, samochody są teraz na porządku dziennym, nigdzie się na dłuższą metę bez nich nie dostaniemy. Jeśli jednak zwalczymy Twoje zmartwienie dostatecznie szybko, pozostanie ono wspomnieniem i przestaniesz się bać samochodów. No to zaczynamy.

Twój strach przed samochodami wziął się najprawdopodobniej przez wypadek, który zdarzył się rok temu. Rozmawiałam z wieloma osobami, sama doświadczyłam czegoś podobnego do Twojego stanu - jedziemy sobie spokojnie, nie możemy przewidzieć tego, co się stanie, a tu nagle i niespodziewanie - kolizja. Ten pierwszy wypadek zawsze jest najcięższy, bo dopóki się nie zdarzył, zwyczajnie się go nie spodziewamy i nie przygotowujemy się do niego psychicznie. Następuje szok, tak naprawdę nie da się zapomnieć uczucia z tamtej chwili. To on burzy naszą definicję udanej jazdy bez nieszczęśliwych zdarzeń. Czasami pozostawia to trwały uraz w psychice - strach przed wypadkiem i szokiem powypadkowym, uruchamia w nas blokadę przed wejściem do samochodu - podświadomie uznajemy go za źródło wypadku, nie mamy do niego zaufania.

Najważniejsze, strach nie może nad Tobą zwyciężyć! Ty jesteś panią siebie i nie możesz tracić nad sobą kontroli. Tak naprawdę, nie ma szans na to, aby ktokolwiek uniknął jakiegokolwiek wypadku, czy to w domu, czy w samochodzie, czy na rowerze. Śmierć kiedyś nadejdzie, to prawda, jednak nie można żyć z tą myślą cały czas. Wszędzie może nas spotkać, ale czy to oznacza, że musimy unikać robienia wszystkiego, by nic nam się nie stało? Gdyby człowiek tak myślał, bałby się wszystkiego.

Kierowca prowadzący samochód musi brać odpowiedzialność za wszystkich użytkowników drogi, nie tylko za samego siebie. Niestety, coraz mniej kierowców nie zabiera ze sobą do pojazdu wyobraźni - niektórzy lubią szybką jazdę, jeszcze inni lubi wypić zanim wsiądą za kierownicę. Całego świata niestety nie naprawimy, nie zmusimy wszystkich ludzi by żyli zgodnie z ogólnymi zasadami, nie da się tak. Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie pomyśli i wtedy inni ludzi płacą za jego głupotę wysoką cenę. Tak, wiem, że to niesprawiedliwe, ale prawdziwe i zdarza się tak coraz częściej. Nawet najlepszym kierowcom zdarzają się wypadki. Nie wpłyniemy na to, możemy uważać za dwoje, ale i tak to co musi się wydarzyć, nadejdzie.

No, to było takie dłuższe rozważanie filozoficzne, ale dobrze sobie uświadomić, że potencjalnego wypadku jednak nie ominiemy, unikając samochodów. Teraz pomyślmy co powinnaś zrobić, by sobie pomóc. :) Według mnie, jedną z najlepszych metod jest jak najczęstsza jazda samochodem, nawet po bułki do sklepu za rogiem. Im częściej będziesz jeździła i to krótkimi trasami, prawdopodobieństwo wypadku będzie mniejsze, powoli będziesz wymazywała z pamięci obraz tamtego wypadku zapełniając mózg krótkimi, ale szczęśliwymi wypadami samochodem. A co jeśli musisz wyjechać na dłuższą wyprawę? Staraj nie myśleć o tym, co może się wydarzyć. Wiem, to trudne, myśli kłębiące się w głowie nie dają żyć, ale trzeba próbować krok po kroku. Spróbuj słuchać muzyki, czytać książkę, zająć się czymś, byle nie patrząc na drogę. Najlepiej zaśnij, obudzisz się, a może nawet już będziesz na miejscu. Pozostaw uważanie na nią osobie za kierownicą. Niestety, to, że się denerwujesz wpływa też na nią, dlatego zanim pojedziecie wytłumacz w jakiej jesteś sytuacji, niech oswoi się w Twoim lękiem i dopasuje styl jazdy do Ciebie. W końcu chyba zależy innym, żebyś przestała się bać, prawda?

Co do przechodzenia przez jezdnię... Staraj się przechodzić zawsze w miejscach, przy których jest sygnalizacja świetlna. Na początku radziłabym Ci przechodzić przez przejścia dla pieszych z innymi, najlepiej z rodzicami
 (porozmawiaj z nimi, jak z przyjaciółmi, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to od nich otrzymasz największe wsparcie)
, w końcu to oni kiedyś uczyli Cię, jak bezpiecznie przechodzić na drugą stronę ulicy. Tak jakby musisz nauczyć się tego znowu i zaufać kierowcom. Jeśli musisz poczekać aż przejedzie ostatni wóz i dopiero przejść, rób tak. Z czasem twój strach się zmniejszy, ważne żebyś Ty czuła się na pasach komfortowo i bezpiecznie.

Jeśli nie jesteś w stanie sama poradzić sobie ze swoim strachem, a czasami się niestety nie udaje, poszukaj pomocy u psychologa. On może zaproponować Ci terapię lub zaproponować delikatne, ziołowe leki uspakajające. Ja decyduję się na takie podczas dłuższych podróży (już raz przeżyłam lekką stłuczkę, niby nic groźnego, ale teraz podczas jazdy mam wrażenie, że "pykniemy" samochód z przodu).

Pamiętaj, najważniejsze jest pozytywne myślenie i wiara w to, że dojedziesz bezpiecznie. :) Bez tego na przejażdżkę ani rusz. Będzie dobrze! :)



Pozdrawiam gorąco,
Siedmiokropka
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x