środa, 20 kwietnia 2011

Jego zachowanie mnie denerwuje!

Cześćć ;) mam pewien problem, a jest to taki, że ciągle chodzi za mną pewien Rafał. Gdzie nie pójdę on za mną i zaraz gada, wygłupia się i strzela durne (nieśmieszne) żarty. Staram się unikać rozmów, ale jak wychodzę z sali a on już za drzwiami czeka na mnie! To jest koszmar! Nie mogę się uwolnić od niego, jak mówię mu ze idę do sklepiku to on`ja idę z tobą` mówię, że idę z kumpelą to on i tak idzie;/ a ignorowanie go w zupełności było by dziwne, on tez ma uczucia i nie byłoby to miłe jakbym szła i mówiła do kogoś a on udawał ze mnie nie ma. Koleżanki powiedziały, że się we mnie zakochał, ale bez przesady! Pomóżcie. Co ja mam mu powiedzieć, żeby ani nie robił sobie nadziei, (bo robi sobie, jak mi to inni powiedzieli) i odczepił się? Chce żebyśmy byli tylko znajomymi a nie parą! Podoba mi się inny koleś, nie on. (Mam 14 lat, a Rafał jest w moim wieku)
-Red Cadillac

  
Hej!
Z miłością nie ma żartów. To, że chłopak wygłupia się w twoim towarzystwie, zaczepia Cię, żartuje to znaczy, że chce po prostu zwrócić Twoją uwagę na niego. Bardzo dobrze, że nie chcesz zranić Rafała, bo chłopak mógłby się załamać;) Jeśli nic to niego nie czujesz to porozmawiaj z nim. Zapytaj, dlaczego chce z Tobą iść(czy robić coś innego), czy coś do Ciebie czuje. Jeśli potwierdzi twoje przypuszczenia to otwarcie wyjaw,że nic do niego nie czujesz, ale że jest Ci miło, że ktoś się w Tobie zakochał,czy że się komuś podobasz.
Miłej rozmowy;)

Em-94

Zrób własny krem!

Kremy, kremy, kremy. Chyba każda z nas miała z nimi styczność - jednym razem by nawilżyć skórę, innym by ochronić ją przed szkodliwym promieniowaniem UVA czy UVB (przyspieszają proces starzenia). Pewnie nie raz zastanawiałyście się co znajduje się w takim kremie i czy można samemu stworzyć takie mazidło w domowych warunkach. Oczywiście, że tak!



Dziś będzie kilka słów o emulsjach kosmetycznych. Piękna słownikowo-chemiczna definicja brzmi:
"Emulsja - zawiesina drobnych kropelek jednej cieczy w drugiej; są to kremy, śmietanki i mleczka"
Przykładami emulsji mogą być majonez, ketchup czy lakiery.


      Pierwsza receptura kremu została spisana przez rzymskiego lekarza Galena (131-201r.).
Cold cream:
- olej migdałowy     500g
- cetacum (olbrot)  60-80g      (łój zwierzęcy)
- wosk pszczeli      60-80g
- woda różana       500g

"Ostrożnie stopić 1 część oczyszczonego wosku pszczelego z 3-4 częściami oliwy z oliwek, w której macerowano kwiaty róży, po czym mieszankę ochłodzić i dodać tyle wody, ile jest w stanie związać tłuszcz."


      Jednak nie takim kremem zajmiemy się dzisiaj, jednak ten krem i jego recepturę podaję jako ciekawostkę, może któraś z was chciałaby spróbować.

Zanim zaczniecie czytać o tym jak zrobić własny krem poniżej przedstawiam listę sprzętu laboratoryjnego, który może być pomocny:

- spieniacz do kawy/mleka, mieszadełko


- zlewka



- bagietka



- termometr (najlepiej taki, który ma zakres o 0-110stopni C i jest przeznaczony do sprawdzania temperatury różnych składników; uwaga - nie korzystać z domowego termometru)


Przy tworzeniu praktycznie każdego kremu potrzebujemy dwóch faz: fazy wodnej i olejowej. Są różne rodzaje emulsji, jednego to emulsja woda w oleju (W/O) i olej w wodzie (O/W).



Czasami jeszcze jest faza C (np. olejki eteryczne czy poszczególne witaminy A, E), którą dodajemy na samym końcu robienia kremu.

Ewulsja W/O ma właściwości natłuszczające, odżywcze regenerujące.



Ogólna instrukcja na tworzenie własnych kremów:
Na początku szykujemy duży garnek (taki by zmieściły się w nim dwie zlewki). Nalewamy tyle wody, by przykryła dno i podgrzewamy(ok. 2-3cm). Jedna zlewka to faza A, drugie to faza B, do których odmierzamy odpowiednie ilości składników podanych w przepisie. Naczynia podgrzewamy dopóki wszystkie składniki się nie rozpuszczą. Potem wlewamy fazę B do fazy A (intensywnie mieszając) lub na odwrót - wszystko zależy od rodzaju emulsji jaką mamy uzyskać. Studzimy krem i wtedy możemy dodać fazę ostatnią (C). Krem studzimy dalej i możemy rozdzielić do pojemniczków.
Kremy najlepiej przetrzymywać w lodówce - zazwyczaj ich termin ważności nie przekracza dwóch tygodni, czasami jest możliwość dodania konserwantów.


UWAGA!
Jeśli kiedykolwiek byście robiły krem z lanoliną sprawdźcie czy jest wysoce oczyszczona (medilan ultra), gdyż często jej nieoczyszczenie jej przyczyną alergii.
Lanolina jest to łój z owcy - kiedy strzyżemy owieczkę i mamy jej wełnę oddzielamy od niej łój, który się na niej znajduje i to jest właśnie lanolina.


       Co do dokładnych przepisów na stworzenie kremu, myślę, że jest ich tak dużo, że każda z nas znajdzie coś dla siebie. Przy pierwszym zrobieniu kremu radzę nie eksperymentować przy wybieraniu poszczególnych składników - czasami można zmienić olejek eteryczny, doczytać różne informacje o półproduktach.
Ze swojej strony obiecuję co jakiś czas rozpisywać przydatne składniki, które mogą was zaciekawić i wstawiać receptury na poszczególne kremy.

Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w tworzeniu kremów!
Callamelli

PS - Jeśli chodzi o zakupy i gotowe przepisy ze swojej strony mogę polecić strony: http://www.zrobsobiekrem.pl/ i http://mazidla.com/




wtorek, 19 kwietnia 2011

Chcę się wreszcie zakochać!

cześć Dziewczyny! Może Wam to okazać się błahe i trochę bez sensdu, ale ja chcę się zakochać w kimś i być kochana przez tego kogoś. Wiele moich kumpeli ma już chłopaków albo "przyjaciel", a ja nic! Gdy widzę tych wszystkich zakochanych to od razu mi się nie dobrze robi...Nie wiem co zrobić i jak się sama z tym uporać. Ładna nie jestem i chuda jak deska też nie...Pomożecie? z góry dziekuję ~porypana nastolata



Moja Kochana, 
Wcale nie jest to rzeczą bezsensowną, bo to zjawisko towarzyszy każdej nastolatce, która nie jest zadowolona z siebie, ze swojego wyglądu, charakteru - takiej, która najzwyczajniej w świecie nie wierzy w siebie. A nad tym trzeba pracować. Bo szacunek i docenianie siebie jest najważniejsze ;) ! 
Hm... Nie rozumiem tylko tak naprawdę po co Ci ten chłopak ? 
Wiem,że z zazdrością ogląda się pary, które całują się na środku ulicy, czy tulą do siebie w zimnym autobusie. Niegdyś uważałam, że za upublicznianie miłości powinno się karać ludzi, ale teraz cieszę się szczęściem innych i nie przeszkadza mi to. Mój chłopak mieszka spory kawałek ode mnie i nie możemy widywać się codziennie, więc wiem mniej więcej co czujesz, bo też mi tego brakuj i tęsknię za tym.
Aczkolwiek, możesz wierzyć mi na słowo - chłopak = problem. Naprawdę nie polecam Ci tego. 
Uważam, że powinnaś na miłość poczekać, po prostu - Twój książe Cię jeszcze nie znalazł. ;)
I nie mów, że jesteś nieładna. Z pewnością jesteś. A wygląd się nie liczy, dla tych inteligentnych i godnych uwagi ludzi.
Powodzenia, 
Rebell.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Czy coś z tego jeszcze będzie?

Jestem oburzona pewną zaistniałą sytuacją na NBS'ie, ale pozostawię to bez komentarza i przejdę do moich obowiązków, które uwielbiam zresztą ;)
Witajcie! Od dawna zaglądam na Waszego bloga i czytam porady. Teraz i ja potrzebuję pomocy. Wiem, że odpowiadałyście już wiele razy na podobne pytania... Otóż od października zeszłego roku podobał mi się pewien chłopak. Potem gdzieś od marca do lipca z nim chodziłam. Kilka dni przed początkiem roku szkolnego napisał do mnie, żebym dała mu drugą szansę... Wczoraj dowiedziałam się od koleżanki, że jest załamany z powodu jakiejś dziewczyny. W szkole ze są nie gadamy. Unikamy się nawzajem to chyba najodpowiedniejsze słowo. Ja go kocham! Nie wiem, jak mu to powiedzieć. Już próbowałam się odkochać, koleżanka zrobiła mi taką `terapię`, ale nic z niej nie wyszło. Proszę, pomóżcie! Pozdrawiam gorąco i z góry dziękuję! :*~Miley



Droga Miley ;)
Bardzo miło mi, że postanowiłaś z tym zwrócić się właśnie do Nas ;) 
Opisałaś swój problem dośc dziwnie i bez jakiegoś porządku, więc nie bardzo wiem o co chodzi. Jednak nie mam zamiaru bawić się w polonistkę i postaram się, mimo tych trudności, jakoś na to pytanie odpowiedzieć...
Tak więc... Byliście razem, więc on pewnie nadal coś do Ciebie czuje. Bo przecież niemożliwe jest, by całe uczucie wygasło. Zawsze jakaś iskierka, może nie miłości, ale pozytywnych odczuć wobec Ciebie pozostała. Także mamy jeden dość sporej wielkości + . ;) Piszesz, że go kochasz... Hm. Więc cóż za problem. Jeśli ze sobą nie gadacie, to najwyższy czas to zmienić. Spotkaj się z nim, pogadajcie trochę i pokaż mu, że nadal Ci się podoba, że nadal jest bardzo ważny. Jeśli zdobyłaś go kiedyś, to teraz też nie powinnaś mieć z tym większego problemu.
A pomyślałaś, że może jest załamany właśnie przez Ciebie ? Tzn... Z Twojego powodu ;) Może także coś do Ciebie czuje, tylko nie wie jak Ci to powiedzieć i też przez to Cię unika ? 
Zastanów się nad tym, pozdrawiam i życzę powodzenia ;) 
Acha i jeszcze jedno - Odkochać się nie da, moje drogie Panie. 
Zapraszam na gadu - 10718359. Pisać można zawsze, ja zawsze błyskawicznie odpowiadam ;)
Rebell.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Chłopak były czy obecny?

Hej dziewczyny. mam problem. pojechałam na obóz nad morze by zejść się  z powrotem z moim byłym chłopakiem. na początku nie wyglądało to za ciekawie, jednak miałam nadzieje, ii nie przestawałam jej mieć.. w międzyczasie zarywał do mnie inny koleś.starszy, zabawny etc. jednak ja nie dopuszczałam do siebie tej myśli,bo kochałam byłego. wszystko pięknie, bo ten który do mnie rwał był ładniejszy starszy zabawniejszy i w ogóle, jednak dalej nie rezygnowałam z byłego. cóż... na koniec obozu okazało się, że jednak coś do mnie czuł. tak tylko patrzył się na mnie... maślanym wzrokiem...długim znaczącym spojrzeniem... i te momenty wspólne... wszystko było takie cudowne... jednak... ten koleś starszy nie dawał sobie spokoju, a to było tak, ze gdy gadałam z byłym i widział to ten starszy to przychodził i zagadywał, a ten odchodził. czasem się wkurzał, co było widać po jego minie. chciał się nauczyć czegoś co umiał robić ten starszy bo się z tego lałam jak głupia. ... no i stało się. obóz się skończył. ten starszy zaczął ze mną chodzić... i ok. mieszka ok. 60 km ode mnie... widzimy się nie tak często. . i chodzi mi o to, czy to normalne, bo jak poprosił mnie o chodzenie to nie czułam takiej podniety, jak poprzednio...  zawsze się cieszyłam, a tutaj? nie musiałam nikogo zdobywać, bo to on się starał a ja tak jakby miałam pewien dystans (choć czasem go nie było, ale to rzadko), i jakoś nie czułam się jakbym miała chłopaka. pierwsze spotkanie? sztywno. tzn ja nawijałam jak nawalona. trochę się tam potuliliśmy... a potem? zal do siebie samej. czasem się wkurzam bez powodu, jest tez tak ze myślę o innych kolesiach, a gdy idzie ulica jakiś ładny to podziwiam... czy ze mną coś nie tak? czy dalej czuje coś do byłego? po obozie było jeszcze dziwniej, bo kumpel którego tez tam poznałam tak jakby mi powiedział ze mu się podobam... no 'ale ja mam kamila'. - tak to powiedział. ...teraz już ze mną nie gada... a ja chce otrzymać ta znajomość ! ehh. i co ja mam zrobić?~karolciakk



Cześć:)
Szkoda, że nie podałaś powodu twojego rozstania z chłopakiem, czy to ty o tym zdecydowałaś czy on. Myślę jednak, że to on, bo próbowałaś do niego wrócić. Skoro twój były dawał Ci znaki, że dalej coś do Ciebie czuje, ty też chciałaś do niego wrócić to dlaczego zdecydowałaś się na związek z tym drugim? Czy tylko dlatego, że nie chciałaś być sama? Ja uważam, iż jeśli chcę się z kimś chodzić to na prawdę trzeba być w nim zakochanym, zauroczonym. Nie ma po co ranić drugiej strony. Zastanów się tan tym, którego chłopaka wolisz. Jeśli zechcesz wrócić do byłego to nie bądź nie fair wobec obecnego chłopaka. Zadzwoń, albo spotkaj się z nim i powiedz, że to nie było to.
A z innej beczki: to nic złego, że zwracasz uwagę na innych kolesi:) Już taka jest natura kobiet.
Co do twojego kolegi, który powiedział, że mu się podobasz to spróbuj z nim pogadać. Na samym początku powiedz, że to fajnie, że się komuś podobasz, ale (jeśli nic do niego nie czujesz) nie owijaj w bawełnę i nie rób mu nadziei.

Em-94

Obudź w sobie duszę artysty! (cz. 1)


 Ile razy powiedziałyśmy do siebie lub do kogoś:
"Ale ja nie mam uzdolnień manualnych!"
"Nie jestem artystką!"
"Nie zrobię tego!"



Czas powiedzieć sobie dość i zacząć pozytywnie myśleć. Istnieje taka zasada nazywana zasadą przyciągania: dobre myśli przyciągają dobre zdarzenia, złe myśli przyciągają złe. Można w to wierzyć lub nie, jednak często nasza podświadomość lubi płatać nam psiuksy.
Mimo niepowodzeń, trzeba się do siebie uśmiechać w duchu i każdą porażkę traktować jako zwycięstwo - zwycięstwo, bo się czegoś podjęliśmy.
Nikt nie urodził się utalentowany w jednej dziedzinie i tylko to jest dla niego przeznaczone. Ktoś kiedyś zauważył, że na dobrze wykonaną rzecz/czynność składa się 10% talentu i 90% twórczej pracy.
Zadajcie sobie pytanie kim jest artysta? Co oznacza mieć artystyczną duszę? Na te pytania nie będę wam dawać gotowej odpowiedzi, poza stwierdzeniem, że każdy z nas jest artystą. I obojętnie czy pięknie rysuje, robi oryginalne zdjęcia czy ma świetny głos. A może na razie te rzeczy są w was uśpione?
Nie musimy od razu pięknie malować by to w ogóle robić. Dla jednych lekcje plastyki to największa zmora, dla innych to świetna zabawa. Tu nie chodzi o to, by od razu narysować portret koleżanki z ławki, ale by czerpać z tego radość.

Ćwiczenie 1:
Weź kartkę papieru i ołówek/kredki/pastele/mazaki i zacznij rysować. Kiedy zrobisz kilka pierwszych kształtów, zmień rękę, którą malujesz (tj. jeśli jesteś praworęczna to spróbuj malować lewą ręką i na odwrót). Nadal się zbyt bardzo starasz by nadać jakiś konkretny kształt, temu co rysujesz? Spróbuj rysować stopą, a może weź pisak i staraj się go trzymać między łokciami (wtedy unieruchom kartkę) i rysuj. Staraj się czerpać z tych działań jak najwięcej radości!

Z czym ci się kojarzy słowo sztuka? Plastyka, rzeźba, fotografia? A może by tak połączyć kilka z tych dziedzin i jeszcze dodać wiele, wiele innych? Bo dlaczego projektowanie ubrań nie może być sztuką? I teraz rozwinie się pytanie, co możemy zaliczyć do sztuki? Dla jednych cały otaczający ich świat jest sztuką dla innych konkretne dzieła/wzorce/nazwiska. Każdy z nas może mieć zupełnie inną definicję sztuki i każda z nich jest trafna.

Ćwiczenie 2:
Wybierz się do muzeum - może regionalnego, a może kinematografii, a może...? Myślę, że w każdym większym mieście znajdziesz wachlarz takich miejsc, a nawet w mniejszych miejscowościach znajdziesz coś ciekawego.
Jeśli nie masz takiej możliwości, przewertuj książki, internet i znajdź co najmniej 10 dzieł, które ci się podobają lub wywołują w tobie jakieś uczucia - co ważne - niech to nie będą obrazy/rzeźby/..., które znasz. To samo zrób w muzeum, do którego się wybierzesz, spisz kilka dzieł, które zrobiły na tobie wrażenie. Może będziesz mogła je sfotografować?
Zainspirowana? Spróbuj stworzyć teraz coś własnego - może zupełnie innego. Masa solna, plastelina, plastikowe butelki? W to co tworzysz włóż trochę serca i duszy. Zobaczysz, że takie dzieło będzie miało zupełnie inny wydźwięk niż cokolwiek innego - będzie twoje od początku do końca.

Wiele osób robi obecnie zdjęcia - w końcu jest to jeden ze sposobów zachowywania wspomnień. Rodzai fotografii jest mnóstwo od portretowej przy krajobrazową po artystyczną. Jest bardzo dużo stwierdzeń, że fotografia jest odzwierciedleniem naszej duszy. I tak naprawdę z każdego zdjęcia można coś 'wyciągnąć' nawet jeśli jest całkowicie nieostre czy rozmazane.

Ćwiczenie 3:
Wyjdź z domu z aparatem. Nie musi być to jakiś zaawansowany sprzęt - wystarczy najprostsza w obsłudze cyfrówka. Fotografuj wszystko co wyda ci się interesujące. Wiosna przyszła, na drzewach są już pąki, "cały świat budzi się do życia". Kiedy wrócisz do domu przejrzyj zdjęcia, nie kasuj ich od razu na dworze. Przejrzyj je na spokojnie, jeśli któreś wyda ci się szczególnie ciekawe - wywołaj je.
A może stworzysz album z fotografiami? I tu nie chodzi o ustawienie wszystkich w jednej pozie i uśmiechu na 'trzy cztery!'.
Uwaga! Jeśli chcesz fotografować ludzi, których nie znasz zapytaj ich wcześniej o zgodę (jeśli są to dzieci tym bardziej!)

Czym jest muzyka? Naszymi ulubionymi piosenkami, poszczególnymi dźwiękami, które słyszymy? Czy są odgłosy, które bardzo często ci towarzyszą? Masz swoje ulubione piosenki? A może uwielbiasz ciszę?

Ćwiczenie 4:
Włącz swój ulubiony utwór muzyczny lub staraj się od wszystkiego odizolować. Rozluźnij się i poruszaj się. To nie muszą być jakieś konkretne pozy, nie musi to niczego przypominać. Niech uwolnią się wszystkie twoje emocje - spróbuj je wyrazić poprzez ruch.
Ćwiczenie 5:
Stwórz własną melodię. Sprawdź jakie wydają odgłosy poszczególne 'instrumenty' - w tej roli wykorzystaj kredki, talerze, garnki, a może własne ciało? Spróbuj stworzyć coś własnego - możesz to nawet nazwać. Nie zawsze muszą być to 'klasyczne' dźwięki, symfonia hałasu też jest piękna.

Chyba każda z nas przeczytała w życiu chociaż jedną książkę lub wiersz. W szkołach wymagają od nas pisania wypracowań/rozprawek/recenzji/... czasami nawet opowiadań czy wierszy. Nie wszyscy lubią pisać, wiele osób twierdzi, że po prostu nie umie wydobyć z siebie czegoś oryginalnego, ciekawego. Pani Katarzyna Grochola powiedziała kiedyś żeby opisywać to co jest bliskie naszemu sercu, a nie przysłowiowego słonia w Afryce, bo jeśli czytelnik będzie chciał to do tej Afryki pojedzie i tego słonia zobaczy.

Ćwiczenie 6:
Weź kartkę papieru (dajmy odpocząć naszemu komputerowi) i długopis/pióro. Pisz to co myślisz, nawet jeśli będzie to wyglądało tak: "Nie wiem co napisać, kot, pies, piłka, muszę odrobić pracę domową, bla, bla (...)". To co piszesz w tym ćwiczeniu nie musi mieć żadnego sensu.
Taki sposób pisania to tzw. potok myśli. Często pozwala pozbyć się złych emocji lub podzielić tymi dobrymi - w końcu kartka też może być jakąś formą powiernika.



Jest wiele sposobów by tworzyć i by sprawiało nam to przyjemność - to jest cała esencja tej pracy. Być zadowolonym, śmiać się (nawet z samej siebie) i cieszyć z życia. Każda z nas będzie miała swoją własną metodę na tzw. wyładowanie. A także może znajdziecie własną pasję, zainteresowanie które będziecie rozwijać?
W końcu często wystarczą dobre chęci, dużo pozytywnego myślenia i zapał. I voila! Macie wszystko co chcecie.

W moich oczach każda z was jest wielką artystką. I nic tu do tego ile macie lat - pasję można mieć w każdym wieku i nie słuchajcie złośliwych ludzi. Nikt nie jest alfą i omegą.
Wierzę, że wam się wszystko uda.

Twórzcie i radujcie się!

Jeśli będzie możliwość, będę starała się was inspirować, podsuwać pomysły lub pomagać w znajdywaniu różnych zainteresować i pokazywać, że wiele rzeczy możesz ZROBIĆ SAMA.
Pozdrawiam serdecznie,
Callamelli
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x