czwartek, 9 czerwca 2011

Nie mogę znaleźć odpowiedniego stanika


Dziewczyny, mam problem. Otóż chciałabym zacząć wreszcie nosić staniki z usztywnianymi miseczkami. Ale nigdzie nie mogę znaleźć mojego rozmiaru . Jest może nietypowy bo 80A. Byłam z mamą w kilku sklepach z bielizną i były tam takie rozmiary, ale tylko z drogich firm, kosztowały powyżej 100 zł. Nie chciała mi takiego "drogiego" kupić. A my naprawdę mamy pieniądze! Oboje z rodziców świetnie zarabiają, są na wysokich stanowiskach. Tylko na mnie strasznie szczędzą kasy. Mama tylko chodzi po galeriach i kupuje sobie drogie ubrania (np. ostatnio kupiła płaszcz za 800zł!). Próbowałam z nią o tym rozmawiać, ale mówiła tylko, że przesadzam, że niczego mi nie brakuje, że niektóre dzieci nawet nie mają się w co ubrać. Jak zdobyć stanik i jak poradzić sobie z mamą? ~ Ciemna



Kochana Ciemna!

Cóż, muszę przyznać po trosze Twojej mamie rację. Niewiele dziewczyn stać na kupowanie płaszcza za 800 zł. Myślę, że w tym przypadku nie chodzi o to, czy Twoich rodziców stać na to czy nie, ale o to, że być może jesteś trochę za bardzo rozpieszczona. Jeszcze rośniesz, przesadą byłoby wydawać ponad 100 zł na stanik.


Myślę, że rozmiar 80A nie jest dziwny, chodząc na zakupy często takie widuję. Być może należy zmienić sklepy, do których chodzisz? Zamiast odwiedzać sławne, markowe sklepy, udaj się raz do malutkich sklepików na rogach albo nawet do supermarketu - tam można znaleźć dobre jakościowo staniki za stosunkowo niskie ceny.

Jeśli mieszkasz niedaleko Warszawy, może warto udać się na Stadion XX-lecia? Wydaje się, że ciuchy tam kupowane są gorsze... tak naprawdę nawet nie zauważyłabyś różnicy, prócz tej w cenie ^^. 
Niech czytelniczki dorzucą jakieś sklepy niedaleko swojego miejsca zamieszkania, do których warto się udać na takie zakupy:)


A sprawdzałaś wcześniej staniki 80B? Czasami wielkość miseczki jest porównywalna, więc warto byloby przyjrzeć się bliżej miseczkom trochę większym niż te, których poszukujesz.


Jeśli naprawdę nie będziesz mieć możliwości kupienia odpowiedniego dla siebie stanika, to sprawdzi się pomysł jednej z czytelniczek, mianowicie przedłużacz obwodu biustonosza. Można takie kupić w dobrych sklepach bieliźniarskich albo w internecie, na Allegro.

I to tyle z moich pomysłów.

Ważne jest to, byś wiedziała, ile wart jest dany towar i jaką maksymalną cenę jesteś w stanie za niego wydać. Mam nadzieję, że się tego nauczysz ^^


Pchełka
Załoga NBS (16:00)

Zakochałam się w cwaniaku i co dalej?

heej :* mam pewien problem.. Więc w naszej szkole [gim] jest pewien chłopak który już od dawna mi się podoba. Jest starszy o 2 lata. Próbowałam z nim pogadać itp. ale jestem troche niesmiała i jedyne na co było mnie stać to krótkie rozmowy na gg. Jednak żadko mi odpisuje. On podobno ma dziewczyne, chociaz kiedys pytalam sie nie w moim imieniu i powiedział że nie. Słyszałam od koleżanek że on najpierw chodzi z dziewczyną a póżniej wyzywa ją od szmat itp. Ale ja naprawdę się w nim zakochałam ! Nie wiem co mam robić. Wstydzę się do niego podejść, a on zawsze jest w owarzystwie kolegów. Na dyskotece szkolnej tanczy tylko z ''Vip'ami '' Więc praktycznie w ogóle nie mam możliwości z nim porozmawiać. Zależy mi na nim i nie wiem co mam robić. Błagam, pomóżcie ! W dodatku moja koleżanka jak usłyszała że mi się podoba to sie z nim ''zakolegowala'' i teraz specjalnie '' popisuje '' sie ze np. z nim gadala albo ze mają sie spotkac w miescie. Zawsze myslalam ze jest moja przyjaciolka ! Jeszcze powiedziała dziewczyną z klasy że on mi się podoba i teraz mnie wyśmiewają. Proszę Was pomóżcie. Jak mam do niego zagadać ? A jeśli on nie będzie miał ochoty ze mną gadać ? CO mam robić !?
azazza
 
 
 
Droga Azazza :d 
Uważam, że ten chłopak nie ma poszanowania wobec dziewczyn. Jeśli najpierw jest z nimi w jakimś tam związku, a później odnosi się o nich w ten sposób, to naprawdę nie jest ciekawym obiektem zainteresowania. Myślę, że powinnaś go sobie odpuścić. Wiem, że to nie jest łatwe. Ale powiedz - co Ci po nim ? Zdobędziesz go, a potem Cię rzuci, bo nie ma pojęcia o godnym postępowaniu z dziewczynami ! Ech... Tacy są najgorsi. I nie rozumiem podziału dzisiejszej młodzieży na VIP'y i nie VIP'y. Albo wszyscy nimi są, albo nikt. Równość panuje w naszym kraju. Nie ma lepszych i gorszych ludzi, przynajmniej nie w szkole. Nie wolno się tak dzielić ! Jesteś zapewne cudowną, wyjątkową dziewczyną. Nie myśl o sobie w ten sposób. I poszukaj jakiegoś bardziej wartego uwagi chłopaka. A co do tej Twojej pseudo przyjaciółki... Niech sobie go weźmie i niech się z nim męczy ;) ale o żaleniu się Tobie na jego temat niech zapomni. 
Powodzenia. ;*
Rebell.

Przywłaszczyła sobie mój podręcznik!


  Cześć dziewczyny! 

Pozwólcie mi opisać mój problem od początku (nie ukrywam, że może być to dosyć długa opowieść). 
Pewnego dnia jedna z dziewczyn w mojej klasie chciała pożyczyć ode mnie książkę z matematyki. Zdziwiłam się, ponieważ ona nigdy się nie uczy, jest zagrożona ze wszystkich szkolnych przedmiotów i ma masę uwag. No, ale niech jej będzie, pożyczyłam jej tę książkę, bo myślałam, że chciałaby się poduczyć z czegoś z matematyki i po kilku dniach mi ją odda. Mijały dni, tygodnie. Gdy upominałam się o podręcznik, ta cały czas odpowiadała "Zapomniałam, oddam ci jutro". Ale na następny dzień słyszałam taką samą wypowiedź. Minął pierwszy miesiąc, drugi, a książki nie było. Matematyka to jeden z przedmiotów, którego w II klasie gimnazjum nie rozumiem i bez pomocy podręcznika nie zdołam zmierzyć się z wymaganiami naszej nauczycielki. Do tego co każdy brak podręcznika dostawałam minusy, a u nas co trzeci minus to jedynka, natomiast co piąty plus to piątka. Ów przedmiot mam cztery razy w tygodniu, tak więc niewątpliwie łatwo obliczyć jak posypywały mi się jedynki co tydzień. Ale nie odbiegając od tematu. Pod koniec marca, bodajże, poszłam do naszej wychowawczyni poinformować ją o zaistniałej sytuacji. Ta znów poszła do tej dziewczyny powiedzieć jej, że musi mi książkę oddać. Dzień później, na ostatniej wtorkowej lekcji - technice, gdy siedziałam sama w ostatniej ławce, a ta dziewczyna z dwoma koleżankami ławkę przede mną, zaczęła mnie wyzywać. Nie oszczędzała słów, wyklinała na mnie, groziła mi, że naśle na mnie swoich kolegów za to, że będzie miała przeze mnie kłopoty, bo poinformowałam nauczycielkę o tym. Sytuacja się uspokoiła, czekałam wciąż na podręcznik. Od lutego do maja minęło cztery miesiące. Kilka dni temu moja mama przyszła do wychowawczyni prywatnie, bo nie mogła iść na wywiadówkę. Tam powiadomiła ją o tym, że tyle miesięcy minęło, Natalia dalej mi nie oddała książki, a ja jestem w bardzo ciężkiej sytuacji z matematyki (jestem zagrożona) i od razu powiedziała, że mi groziła. Wychowawczyni zadzwoniła do matki tej dziewczyny. Na następną lekcję miała mi książkę przynieść, ale w ten sam dzień, kilka lekcji później pytała się mnie dlaczego znowu powiedziałam o tym wychowawczyni. Mówiła także, że jeśli trafi przeze mnie do ośrodka wychowawczego, to mam "przeje****" i jej koledzy i tak mnie znajdą i zrobią ze mną porządek. Więc napisałam SMS do mamy, który miał przede wszystkim mówić, żeby moja mama przyszła pod szkołę kiedy skończę lekcje i z nią porozmawiała. Nie ukrywam, że był wielki szum wczoraj i ponad pół szkoły widziało, jak mama prawie "szarpie" się z Natalią, bo chciała pojechać z nią do jej domu, by odzyskać mój podręcznik. Nie chciała jechać, więc powiedziałam mamie, że jutro ma mi przynieść podręcznik. Dzisiaj źle się czułam z samego rana, dlatego nie poszłam do szkoły. Poszłam za to pod szkołę po skończonych lekcjach naszej klasy i czekałam na tą dziewczynę po to, żeby oddała mi moją własność. I kiedy zobaczyłam moją książkę i to co powiedziała, to prawie szlak mnie trafił! Powiedziała, że gdzieś zgubiła moją książkę i oddała mi swoją (ta, ciekawe po co pożyczała ode mnie podręcznik, skoro miała swój) i od razu powiedziała mi, że wkrótce jej ciotka przyjdzie pod szkołę, żeby sobie ze mną porozmawiać (a przepraszam, to ja pożyczyłam od niej książkę i jej zniszczyłam, że jej ciotka pewnie chce się na mnie rzucać?). Podręcznik jest w opłakanym stanie, na okładkach jest popisany, w środku zresztą też, a w antykwariacie dadzą mi zapewne za niego grosze, gdzie ten kosztował ponad 30 zł. U mnie w rodzinie z pieniędzmi jest krucho. Za czynsz płacimy wiele, jest nas dużo (6 osób + pies) i ledwie starcza rodzicom na wyżywienie każdego (matka zarabia troszeczkę ponad tysiąc, ojciec jest na rencie i dostaje również marne grosze), więc wiadomo, że liczy się każdy pieniądz. I moje pytanie jest takie, co byście zrobiły na moim miejscu z tym podręcznikiem. Przepraszam, ale chcę odzyskać moją własność, która przed pożyczeniem była w prawie nienaruszonym stanie! Myślałam, żeby pójść do wychowawczyni, pokazać jej podręcznik i powiedzieć, że mój nie był popisany i wyglądał prawie jak nowy, a ten wygląda jakby ktoś go sprzed roku ze śmietnika wyciągnął. W sumie, to mi się płakać chce, ponieważ moja mama robi wszystko, by zapewnić mi dogodne warunki na naukę, zaopatrzenie w książki, pomimo bardzo wysokich kosztów za przybory szkolne i po zakupie podręczników zostaje jej pusty portfel, a ktoś kto ode mnie coś pożyczył tego nie szanuje. Tak więc bardzo was proszę o odpowiedź, co wy byście zrobiły w mojej sytuacji. 

Dziękuję z góry i serdecznie pozdrawiam 

~oszukana



Droga Oszukana!
 Nie rozumiem, dlaczego tak długo zwlekałaś z odzyskaniem podręcznika i pozwoliłaś na wpisywanie kolejnych jedynek. Przecież nauczyciel to też człowiek, więc mogłaś się bronić, mówić o tej sytuacji matematyczce, która na pewno nie wpisywałaby Ci jedynek, za to, że pożyczyłaś koleżance podręcznik! Przede wszystkim idź z nią porozmawiaj i wyjaśniej skąd te jedynki, żebyś mogła spokojnie wyjść z zagrożenia! Przecież nie możesz płacić za czyny innych osób! Jeśli Twoje słowa nie pomogą, poproś mamę, aby poszła w tej sprawie do szkoły.
 Na początek poproś rodziców, aby przeszli się do domu jej rodziców i z nimi porozmawiali. Może się dogadają, a Natalia dostanie za swoje. Twój podręcznik wróci cały i zdrowy, a w najgorszym przypadku dziewczyna Ci go odkupi.
 Teraz kolejna sprawa. Uważam, że powinnaś iść do pedagoga szkolnego, jeśli sprawa z rodzicami nie wypali. Nie ma co się bać tej dziewczyny, trzeba coś z tym zrobić! Pedagog podejmie odpowiednie kroki i na pewno z nią porozmawia. Jak widzisz, wychowawca nic nie zdziałał, a to naprawdę poważna sprawa. Opowiedz o wszystkim pedagog na spokojnie. Powiedz, że się boisz i chcesz pozostać anonimowa ( w tm przypadku nie chcesz mieć kontaktu z tą dziewczyną), wspomnij, że Ci groziła i oddała podręcznik w krytycznym stanie. Chesz go odzyskać i to szybko, bo musisz poprawić oceny. Ona/on na pewno z nią pogada, postara się doprowadzić tą sprawę do normalności. Na pewno będzie to wymagało rozmowy obu storn, ale myślę, że coś da się z tym zrobić. I nie przejmuj się tą dziewczyną. ONA NIE MA PRAWA CI GROZIĆ! DBAJ O SWOJE DOBRO! Nie możesz przecież cały czas martwić się o tą książkę. Jeśli chcesz czuć się bezpiecznie, trzymaj się blisko swoich koleżanek, zawsze wracaj z kimś i nie prowokuj jej specjalnie, trzymaj się z daleka.
 Nie próbuj nawet z nią rozmawiać, bo jak widzisz, nie ma to sensu. Zostaw to dorosłym. Ty jako uczennica, zrobiłaś już wszystko, co w Twojej mocy i teraz musisz tylko czekać. To jest całkowicie jej wina, więc nie przejmuj się tym, bo się wykończysz nerwowo.:)
 Jeżeli pedagog nic nie zdziała, pozostaje tylko policja. Pamiętaj, że to jest poważna sprawa, musisz dobrze się zastanowić i przedyskutować ją z rodzicami. Uważam, że to, co zrobiła ta dziewczyna podchodzi pod kradzież i zastraszanie. Nie może tak być! Każdy ma parwo do nauki i wolności, a ona Ci je odbiera. Jak sama widzisz, nie jest to typowy, normalny dom, bo koleżanka takie zachowanie skądś musiała wynieść. Pamiętaj, ten krok to już ostateczność!
 I na przyszłość: nie pożyczaj już podręczników nienzanym typom!;)
 Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i ułoży. Bądź silna i nie bój się jej, rób to, co do Ciebie należy!:)
Margaret

środa, 8 czerwca 2011

Zespół Aspergera


Mam poważny problem...otóż, chodzę z chłopakiem 10 miesięcy. Ale o jego chorobie dowiedziałam się, jak już zostaliśmy parą. Po kilku miesiącach zaczął się dziwnie zachowywać, mówić nieświadomie przykre rzeczy, wystarczy, że coś przykrego go spotkało. Potem mnie przeprasza kilkadziesiąt razy. I jest tak jakby nic złego się nie wydarzyło. Jeszcze coś...dowiedziałam się też, że pokazuje smsy, które dostaje ode mnie rodzicom, bo twierdzi że jest bezradny. Ale tak być nie powinno:( Wiem jeszcze, że cierpi na zespół aspergera, często tak ma, że powtarza to samo zdanie, ma tylko dwa zainteresowania, ciągle o tym mówi, ale przyzwyczaiłam się. Mimo to bardzo go kocham, zawsze staram się mu pomóc. Ale wiecie może, jak postępować z takimi osobami? czy to może być przeszkodą w związku? Pozdrawiam. i cierpliwie czekam na pomoc:) 
~martyna301


   
Kochana Martyno,
niestety nie jestem wstanie powiedzieć ci, czy choroba ta może być przeszkodą w związku… Na pewno jest przeszkodą w kontaktach międzyludzkich i nawiązywaniu jakichkolwiek znajomości, bowiem ludzie z zespołem Aspergera, podobnie jak ci dotknięci Autyzmem;mają swój świat. Często da się u nich zaobserwować chwilowe ‘wyłączenie się’ z rzeczywistości, do której wracają gdy, np.: pomacha się im ręką przed oczami lub dotknie ramienia. 
Warto również wiedzieć, że są oni bardzo wrażliwi na zapachy, dźwięki czy kolory
Jeśli chodzi o zaobserwowane przez ciebie zachowania twojego chłopaka, mam na myśli mówienie ‘prosto z mostu’, to nie jest to nawet w najmniejszym stopniu jego winą. Nie posiada on bowiem niektórych zahamowań, które w naszym świece są pewną ogólnie przyjętą normą. Postępuje w sposób logiczny i prosty, nie bawiąc się w zawiłości, do których należy grzeczne wypowiadanie swojej opinii. 
Choroba ta charakteryzuje się także złą tolerancją na nowości, zmiany i niespodzianki. Wówczas często zachowanie diametralnie się zmienia i dochodzi do wybuchów złości, płaczu. Aby temu zapobiec, należy przygotowywać taką osobę odpowiednio wcześnie i dokładnie jej tłumaczyć co się stanie, dlaczego, po co etc. 
Widoczne są również problemu ze sprawnością manualną
A propos smsów... Ludzie z Aspergerem ciężko nawiązują kontakty, a gdy im się to uda, ufają niemalże bezgranicznie. Właśnie zapewne dlatego twój chłopak pokazuje wiadomości swoim rodzicom. 
Napisałaś też, że ma tylko dwa zainteresowania. Osoby z tą chorobą często są znakomitymi umysłami ścisłymi- matematykami, informatykami, fizykami. Są oni rzadko obdarzeni normalnym ilorazem inteligencji, bowiem większość z nich ma ponadprzeciętne zdolności, którymi nie mogą pochwalić się niekiedy profesorowie;) Tacy intelektualiści są cenionymi na całym świecie specjalistami, których jedyną wadą są pewne trudności w relacjach z innymi pracownikami. 
Ponadto są często pedantyczni, a symetria i schematyczność odgrywa znaczącą rolę w ich życiu. 
Istnieje opinia, według której ręce chorych z tym zespołem,prowadzą oddzielne życie. Chodzi o to, że często znajdują się w nich różnorodne przedmioty, które są uciskane, obracane czy drapane przez niecierpliwe dłonie… 
Również przysłowiowe ‘usiedzenie w miejscu’ jest dla niektórych sporym wyzwaniem,wówczas gdy coś w otoczeniu nie jest takie, jakie być w ich mniemaniu być powinno. 
Powracając na chwilkę do zainteresowań i nauki- Asperger sprawia, że czytanie normalnych książek jest horrendalnie nudne. Dlatego łatwo da się zauważyć,że encyklopedie i atlasy są pożądaną lekturą, której znaczna część zostaje w głowie
Na koniec ważną informacją jest również to, że posługują się oni bogatym słownictwem, często zbyt poważnym jak na swój wiek. 

Mam nadzieję, że to, co napisałam, choć trochę pomoże ci zrozumieć tę chorobę, a zarazem twojego chłopaka. 
Życzę wam wszystkiego co najlepsze i pozdrawiam gorąco, 
BallerinaGirl.

Obiekt moich westchnień zwyczajnie mi się znudził.

Drogie Autorki! najpierw wypada się przedstawić, a więc mam na imię Ola i 15 lat (to taki ogół bardziej, no ale nie warto się rozpisywać, gdyż w moim życiorysie nie znajdzie się nic ciekawego, godnego 'lepszej' uwagi). mam kilka 'problemików', o które chciałabym Was zapytać :) otórz:
1) Kiedy jakiś chłopak mi się podoba (nie zdarza się to często), to mam na jego punkcie 'lekką' obsesję xD ale nie to, że jestem nieśmiała - wyrosłam już z tego. Ostatnio bardzo spodobał mi się chłopak, w AUTOBUSIE. przez cały czas, aż nie wysiadłam, porzerałam go wzrokiem, a ten się biedny peszył i gapił ciągle w inną stronę (trochę mu współczuję, jak sobie o tym przypomnę, hehe..). Znalazłam go na fotce.pl i zaczęłam z nim pisać w waidomościch prywatnych, później na gg.. no i zapytałam o spotkanie. Widzięliśmy się już BARDZO dużo razy, większość ludzi uważa nas za parę: chodzimy za ręce, przytulamy się do siebie, od czasu do czasu buziak w policzek (nie całujemy się). ALE: gdy teraz tak o tym pomyślę - nie chcę z nim chodzić. wiem, że mogę dostać to czego 'chcę'/chciałam, więc już mi się.. no, tak jakby 'znudził'(?).. nie wiem, czy to jest normalne? czy ja mam jakieś problemy ze swoią 'makówką'? i tak jest właściwie ZAWSZE. czyli: gdy już mam tą PEWNOŚĆ, że mogę mieć to, czego chcę (czyli chopdzić z obiektem moich westchnień), chłopak mi się po prostu 'nudzi'.
ola
 
 
 
Droga Olu,
Myślę, że jest to normalne, choć całkiem dziwne. Mam koleżankę, która również postępuje w ten sposób. Podoba się jej jakiś chłopak, staje się obiektem jej westchnień, a kiedy już go zdobędzie - on jest zakochany po uszy i chce z nią być, to ona zwyczajnie się nim nudzi i szuka nowego.
Dlaczego tak jest ? Nie wiem. Może masz taki charakter. Jednak myślę, że nie powinnaś marnować tej szansy. Przecież go lubisz. Podoba Ci się. Może w Wasz `związek` wkroczyła monotonia ? Jeśli tak to przegoń ją jak najszybciej bo później będzie ostro wiało nudą. A jeśli nie , to po prostu nie zgadzaj się na tzw. chodzenie i niech Was łączą takie relacje jak teraz. Przecież jest dobrze, prawda ? 
Pozdrawiam.
Rebell.

Jak chronić włosy przed słońcem

Mój problem jest zwiazany z wakacjami. Otóż, mam jasnobrązowe włosy (przesuszone, ale nawilżam je i dbam o nie ;)). Jeśli miałabym ciut jaśniejsze to ludzie mówiliby, że jestem ciemną blondynką (bez skojarzeń ;p). A ja chcę mieć ciemniejsze!Przechodzę do sedna - wakacje się zbliżają, lato a wiec słonce! A jak wiadomo słońce bardzo rozjaśnia czuprynkę ;( Co mam zrobić aby nie odczuć tego? Jak je ochronić (wlosy), zarówno od promieni UV jak i rozjaśnienia? Pilnie proszę o pomoc!

~Madzik

  

Cześć Madzik!
Światło słoneczne dostarcza nam oczywiście światła i ciepła, których potrzebujemy, ale także szkodliwych promieni ultrafioletowych (UV). Sposób w jaki promieniowanie słoneczne działa na ludzi zależy od długości jego fali, co wpływa na stopień jej absorpcji przez cząsteczki poszczególnych tkanek naszego ciała. Do najbardziej podatnych na uszkodzenie przez promieniowanie UV należą tkanki okai skóry.
Promieniowanie UV dzielimy na trzy podkategorie:
- UVC (pochłaniane przez warstwę ozonową, nie dostaje się na powierzchnię Ziemi)
- UVB (stanowi ok. 5% całkowitego promieniowania słonecznego w lecie, ale odpowiada za 80-90% przypadków oparzeń, fotostarzenia i raka skóry)
- UVA (stanowi ok. 95% całkowitego promieniowania słonecznego, oddziałuje ono na materiał żywych komórek czyli DNA, na szczęście większość uszkodzeń jest naprawiana od kilku godzin do kilku dni, chociaż niektóre uszkodzenia są trwałe i prowadzą do fotostarzenia się skóry, a czasem do powstawania nowotworów – dlatego należy uważać.
Intensywność promieniowania UV zależy w dużej mierze odpory dnia i roku oraz szerokości geograficznej.
Promieniowanie UV są czynnikiem wszechobecnym i niestety szkodliwym dla włosów L
Naturalnym barwnikiem włosów jak i czynnikiem chroniącym skórę przed promieniami UV jest melanina.Promieniowanie UV jest szczególnie niebezpieczne dla włosów rozjaśnianych i blond, ponieważ zawierają one niewielką ilość tego barwnika. Pod wpływem słońca komórki kutykuli odstają co powoduje, że włosy stają się:
- suche
- łamliwe
- słabe
- chropowate
- splątane
Pewien rodzaj filtru ochronnego możemy uzyskać nawilżając włosy. Jest to szczególnie ważne w tych czasach, kiedy pojawił się problem dziury ozonowej. Nawilżanie powinny stosować wszystkie osoby, szczególnie te, które mają długie włosy lub są po zabiegach trwałej ondulacji czy farbowania.
Rozmawiając z kosmetologiem wynikło, że nie da uciec się przed rozjaśnianiem włosów poza ciągłym chowaniem ich pod czapką czy chustką.Dodatkowo nie można nawet ich suszyć na słoneczku po wyjściu z wody… Bardzo trudne jest to do uniknięcia, nie sądzisz?
Jedynym alternatywnym wyjściem z tej sytuacji może być stosowanie ekranów słoneczny czyli kosmetyków o takim samym filtrze przeciwsłonecznym jak krem.
Takie produkty powinny zawierać składniki regenerujące, nawilżające i odżywcze, dlatego na opakowaniach szukaj czy w składzie są: witaminy (A, B,E, F, H), olejek jojoba, ceramidy czy kolagen morski. W ciągu dnia warto w torbie plażowej mieć mgiełkę w sprayu by spryskiwać nią włosy regularnie co kilka godzin i po każdym wyjściu z kąpieli (przy kontakcie z wodą promienie UV uwielbiają się skupiać na naszych włosach, dlatego po każdej kąpieli w morzu idź pod prysznic by dokładnie „spłukiwać” wszystko z głowy).
Jeśli zapomniałaś takowej mgiełki wsmaruj we włosy resztkę kremu przeciwsłonecznego, który został na Twoich rękach i załóż kapelusz by podwyższyć temperaturę (dzięki temu składniki lepiej się wchłoną).
A wieczorem po całym dniu plażowania weź prysznic, w czasie którego umyjesz włosy szamponem z serii słonecznej, gdy umyjesz je dwa razy to Ci podziękują :)Oczywiście pamiętaj o nałożeniu odżywki na włosy (nie na skórę głowy!).

Pozdrawiam serdecznie,
Callamelli


Notka została skonsultowana z Megu w kilku punktach. Pisząc poradę opierałam się na książkach: „Poradnik zdrowia WŁOSY” wydawnictwa Buchmann, „Poradnik medyczny Skóra i włosy” J. Hawk i J. McGregor, a także z wiedzy kosmetologa (nie z internetu).
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x