środa, 10 sierpnia 2011

Ona nam wszystko psuje!

Mam bardzo wielki problem .. opowiem od poczatku jest to chłopak z obecnej 3 gim ja chodzę do 1gim na poczatku widzieliśmy się tylko zwidzenia kiedyś do mnie napisał pisaliśmy pisaliśmy potem znaliśmy się już bardzo dobrze i spotykaliśmy się ostatnio był obóz no nie wiem jak to opis wyglądało to jakbyśmy już byli razem przytulał mnie gdy siedzieliśmy w namiocie leżał mi na kolanach no było cudowniee i nagle jego była dowiedziała się ze on coś ze mną i wszystko ucichloo potem gdy znów coś w nas zaiskrzyło to znów ta sama rozwaliła wszystko i teraz jedna z 6 klasy ciągle do niego zarywa a on se z niej robi jaja noo chyba robii co mam zrobić żeby w końcu być z wymarzonym chłopakiem ???

~aneta
 
 
Anetko!

Problem nie jest duży, patrząc na to z boku, jednakże bardzo często spotyka się dziewczyny w podobnej sytuacji. Nie zamartwiaj się; pierwsze, co powinnaś zrobić, to pogadać z owym dżentelmenem. Spotkaj się z nim, najlepiej z dala od tych trzpiotek, które próbują go otumanić i zesłać na inne tory. Szczególną uwagę, czytając Twoją wiadomość, zwróciłam na zachowanie tego chłopca. Uważasz, że robi sobie żarty z innej dziewczyny? Źle się zachowuje, bądź czujna i nie daj mu się ewentualnie zabawić Twoim kosztem.

Co możesz zrobić? Jak wspomniałam na początku - rozmowa. Z Twojej wiadomości wnioskuję, że macie dość bliski kontakt i możesz mu powiedzieć bardzo wiele. Korzystając z tego, że nie boisz się go i nie obawiasz się wyrażać przy nim swoich emocji, porusz następujące tematy:
~ Kim dla Ciebie jest ta dziewczyna z szóstej klasy?
~ Bardzo denerwuje mnie Twoja była dziewczyna, mam wrażenie, że próbuje nas skłócić. Co o tym myślisz?
~ Wiesz, że jesteś mi bardzo bliski i boję się, że możemy stracić to, co jest między nami.
Wspomnij mu o swoich uczuciach i mimo panującego stereotypu, że to facet właśnie prosi o takie sprawy - zapytaj, czy nie zechciałby, aby Wasza znajomość nabrała innego, głębszego charakteru. W zależności od jego reakcji, możesz się wycofać i zaczekać aż wszystko poukłada sobie w głowie lub - jeśli się zgodzi na Twoją propozycję - cieszyć się, że wreszcie masz go przy sobie. Wiem, że w tej sytuacji nie będziesz chciała go spuszczać z oczu, jednak pozwól mu na spotkania z kolegami, wypad na rower, pograć w GTA4 i inne męskie sprawy, bo trzymanie na smyczy to jedno z najgorszych rozwiązań. Ucieknie prędzej niż przyszedł.

Jak postąpić w stosunku do tych dziewczyn? Jeśli chłopak wart jest Twojego zachodu, to po rozmowie z Tobą odstawi inne dziewczyny na bok. A co, jeśli nie?  W takim wypadku należy uśpić problem tam, skąd przyszedł. A skąd przyszedł? Od tych dziewczyn. Z Twojej wiadomości wnioskuję, że to one prowokują i zachęcają tego chłopaka do bliższych znajomości, a zarazem do zerwania kontaktu z Tobą. Nawet jeśli nie mówią mu tego wprost, to chodzi właśnie o to, bo o co innego? Z tymi dziewczynami trzeba postąpić taktownie, bo wezmą odwet i tyle chłopaka będziesz widziała, a zarazem stanowczo, żeby tym razem zrozumiały po polsku. Może Chinki? :)

- Cześć Marta*, chcę pogadać. Masz chwilę? Widzę, że podoba Ci się Marcin* i ewidentnie się do niego podstawiasz. Zrozum jednak, że nic nie zyskasz, bo on woli mnie i jedyne co możesz zrobić, to sprawić, że żadnej z nas nie będzie chciał. Pozwól jemu zadecydować o tym, z kim chce być; my nie zmienimy jego decyzji przeciągając go na swoją stronę. Odczep się od niego, on nic od Ciebie nie chce.
-A od Ciebie to może chce?
- Widocznie chce, skoro jesteś na tyle zazdrosna i bezczelna, żeby ingerować w nasze relacje. Nie zaprzątałabyś sobie nim głowy, gdyby nie Twój podły charakter, wiesz? Przemyśl to sobie, bo sama z siebie bałwana robisz.

*podstawiłam wymyślone imiona.

Jeszcze jedna rzecz: jeśli nic nie zdziałasz po żadnej ze stron, ustąp. Widocznie są siebie warci, Ty próbowałaś i zrobiłaś wszystko, co tylko możliwe. Nie masz sobie nic do zarzucenia, nie łudź się. To przykre, to boli, wiem. Ale nie uważasz, że krzywdziłabyś się jeszcze bardziej, gdybyś była w związku na cztery osoby? Chłopak, była, obecna i jakaś jeszcze. Życzę, aby nie doszło do ostateczności; chłopak powinien zrozumieć, że to Ty jesteś bliższa jego sercu. Nie? Nie zasłużył na uczucie, jakim go obdarzyłaś. :*

785058 - moje gadu, razie nagłych sytuacji, które nie mogą czekać na notkę.

Całuję,
Mill

wtorek, 9 sierpnia 2011

Odbudowa zaufania.

hej :)) macie naprawdę super blog. Wasze porady są naprawdę przydatne. Ja oczywiście piszę ze swoim problem. Otóż, gdy chodziłam do podstawówki dokładnie do 5 klasy (teraz jestem w 2 kl.gimnazjum) pisałam jakiś czas z takim fajnym chłopakiem. Potem doszło do tego, że zaczęliśmy ze sobą chodzić. Niestety jak to ja zerwałam z nim po 1 dniu.. teraz ten chłopak chodzi ze mną do gimnazjum i jest o rok starszy. Znowu zaczął mi się podobać, ale mam takie wrażenie, że on dalej ma do mnie jakąś urazę..a to przecież było 3 lata temu! Pewnie teraz nie traktuje mnie poważnie, ale ja uważam, że ludzie się zmieniają..Nawet nie zaakceptował mojego zaproszenia na naszej-klasie.Proszę doradźcie mi co mam zrobić. Pozdrawiam:))

~Wanda 


Droga Wando!

Masz do czynienia z bardzo emocjonalnym, wrażliwym chłopcem; to, co zdarzyło się kilka lat temu, cały czas siedzi w jego sercu i nie daje mu spokoju. On Cię kochał, a Ty zrobiłaś coś bardzo przykrego, może nieświadomego, ale to boli. Z doświadczenia wiem, że trudno pozbyć się uprzedzeń do drugiej osoby, zrozum go.

Dlaczego on tak się zachowuje? A gdybyś Ty kochała kogoś do szaleństwa i na drugi dzień usłyszała sorry mała, ale źle mnie zrozumiałaś. ja nie chcę z Tobą być, to jakieś nieporozumienie, to nawet po tych trzech latach wybaczyłabyś mu, gdyby o to prosił, i rzuciła się mu na szyję? Wątpliwe. Nawet jeśli podobasz mu się nadal, nawet jeśli słyszał o Twojej poprawie w zachowaniu w stosunku do chłopców, ma prawo mieć obawy. A jeśli znów sprawisz mu taką przykrość? Nie dziw się, że nie traktuje poważnie Twoich zabiegań.

Słyszałaś, że ludzie się zmieniają? Ja też słyszałam. On również zapewne słyszał, ale czy widział? Pokaż mu, że się zmieniłaś, jeśli taka odmiana rzeczywiście nastąpiła. Nie rań go po raz wtóry; kiedyś, jak ktoś Tobie sprawi taką przykrość (odpukać) to będziesz zła na cały świat, nie będziesz chciała nikogo słuchać, myśleć, jeść, NIC. On też tak może.

Co możesz zrobić? Pierwsza zasada - nic na pstryknięcie, jak koleżanka Owca już napisała - odbudowa zaufania to bardzo mozolna praca; od siebie jeszcze dodam, że wykonalna. Pomagaj mu i jego najbliższym kolegom w pozornie błahych sprawach, rozmawiaj, bądź uczynna i wrażliwa na ich krzywdę i niepowodzenia. Jeśli stanie się im coś złego, podejdź, wysłuchaj. Jeśli zacznie się poprawiać między Wami, napisz do niego list, przeproś, ale nie pisz nic o drugiej szansie, bo odstraszysz go na śmierć. Pomyśli, że tylko o to Tobie chodzi i w Twoich pomocach jest ukryty cel, że nie jest to pomoc bezinteresowna. Jeśli przyjmie przeprosiny, to oczywiście gratulacje :) Żeby na słowach i literach się nie skończyło, do tego trzeba czynu! Jeśli masz odpowiednio dużo cierpliwości, przyszłość namalujesz w jasnych barwach. Życzę tego z całego serca.
  Nasza-klasa staje się być wyrocznią w niektórych sprawach. Z trzech pytań z mojego okresu próbnego, w dwóch znalazłam zdanie o naszej klasie. Oczywiście zakładajcie sobie tam konta, ale nie traktujcie jej jako wróżki, a tym bardziej jako miejsca na załatwianie miłosnych spraw! Kontakt wzrokowy naprawdę jest bardzo ważny. Pamiętajcie Kochane! :*
Ściskam mocno, mocno :)
Mill

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Spogląda, a potem ignoruje?!

Hej! Jestem Klaudia, mam 15 lat. :) Często czytuję waszego bloga, zwłaszcza kategorię ''Chłopcy''. Mam również swój problem- i to bardzo duży problem, z którym sama nie daję już sobie rady. Nie mam doświadczenia w sprawach męsko-damskich, owszem,dostawałam dużo propozycji''chodzenia'', jednak nigdy o względy owego chłopca nie zabiegałam...tak więc, chcę wam przedstawić cudownego blondyna z mojej szkoły, z mojego rocznika, w którym jestem przeokropnie i nieodwołalnie zakochana od półtora roku. Mieszkam z dziadkiem, ponieważ nie chciałam się przeprowadzać z rodzicami do innego miasta - właśnie ze względu na tego chłopaka!!!!!!!!!! Jak go poznałam? Miał szafkę szkolną tuż obok mojej,a któregoś pięknego dnia wpadłam na niego, gdy szłam do swojej...i wtedy zmienił o się moje życie: zakochałam się w jego oczach, w jego ustach, w sposobie jego poruszania się, w jego głosie. I... tu właśnie zaczynają się schodki: jestem bardzo nieśmiałą osobą, a On również nie należy do chłopców, których hobby jest podrywaniem dziewczyn... Bałam się do niego zagadać, bałam się nawet na niego patrzeć. Często przyłapywałam mojego lubego na tym, że na mnie patrzy, a gdy tylko napotka mój wzrok, odwraca głowę...kilka razy się nawet uśmiechnął...raz, czy dwa się za mną obejrzał (przez co o mało nie padałam na zawał), jednak przeważnie traktuje mnie jak powietrze, ot, jak zwykłą dziewczynę z jego szkoły. W zeszłym roku w czerwcu postanowiłam go zaczepić, zagadać, i... po prostu wyznać mu,co czuję.Ruszyć to,cokolwiek to znaczy. Dlaczego? Wizja wakacji i ponad dwóch miesięcy rozłąki przerażała mnie do głębi. I wiecie co?Zrobiłam to! Gdy dzisiaj o tym myślę, czuję ciary na plecach, aaaaa! Tak więc gdy mijaliśmy się na korytarzu, zaczepiłam go: po prostu,dotknęłam jego ramienia, a on się odwrócił. Myślałam, że nie wytrzymam psychicznie takiej bliskości! Zapytałam się, czy ma chwilę, a on od razu, że nie...zatkało mnie! On jednak po chwili spytał się '' Ale...o co chodzi? ''.jednak ja odpowiedziałam, że w takim razie już nieważne i pośpiesznie odeszłam,wielce urażona tym, że nie dość, że nie miał czasu ( a uwierzcie mi, on na przerwach nie robi nic oprócz tego,że stoi z kolegami ), to nawet nie spojrzał na mnie: ANI RAZU!!! I ten nonszalancki ton głosu, coś w stylu '' To znowu ty? Bosz... zostaw mnie!'' :|
Od tamtego czasu juz się do niego nie odezwałam. Obawiałam się, że po wakacjach zupełnie będzie mnie ignorował: i ha! Dalej zerka na mnie,jednak jedno takie spojrzenie kosztuje mnie potem kilka dni zupełnej ignorancji... jednak ja wiem, że NIE JESTEM MU OBOJĘTNA.Możenie to, że mu się podobam jednak...wiecie... A ja go... kocham. Wiem,że nie istnieje coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia, jednak ja go naprawdę kocham. Choćby przyszedł do szkoły oszpecony,brudny,obojętnie, dalej bym go kochała. Postanowiłam, że w jego urodziny ( pod koniec listopada ) zaczepie go na korytarzu i po prostu złozę życzenia -a dalej niech się dzieje, co chce... jednak boję się,że stchórzę, lubże on zupełnie mnie zignoruje... co mam robić?! A co wy o tym myślicie?Jak bardzo on mnie nienawidzi? XD Co robić? O co tu w ogóle chodzi?
PS. Dostałam na n-k.pl zaproszenie do znajomych od jego siostry, a ja jej nawet nie znam! xD
Wasza wierna czytelniczka.

~paravaro

 
Kochana Klaudio!

Zanim odpowiem, o co moim zdaniem chodzi temu chłopcu i co ewentualnie masz zrobić, ustalmy co do niego czujesz. Podchodzisz do tego tematu bardzo emocjonalnie, odczuwasz w pewnym sensie zakłopotanie kiedy koło Ciebie przechodzi i... piszesz, że kochasz. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy piszesz prawdę, bo z jednej strony pragniesz jego bliskości, z drugiej strony boisz się podnieść na niego wzrok. Ostrożnie postępuj z tym słowem; orzec jednak nietrudno, że zwariowałaś na jego punkcie, a to świetna droga do pełnego, prawdziwego uczucia. Aby mówić o zakochaniu, musisz go dobrze znać, bo odpowiedz sobie szczerze: ile o nim wiesz?

O co mu chodzi? Nie jesteś dla niego zwykłą dziewczyną ze szkoły, sama dobrze o tym wiesz. Ignorancja z jego strony może wynikać z tego, że ma jakieś obawy,może inny problem, z którym próbuje sobie poradzić? A może to przez swoją nieśmiałość nie jest w stanie adorować Cię dzień w dzień? Skupmy się jednak na tym, że na Ciebie zerka. Rób tak samo jak on, jednak nie odwracaj wzroku, pomimo strachu, może obaw. To, że odezwał się do Ciebie niemiło, kiedy chciałaś z nim pogadać, nie musi być wyrokiem w tej sprawie. Może na początku nie do końca zdał sobie sprawę, że ta dziewczyna, która dotknęła jego ramienia, to Ty? Niepotrzebnie powiedziałaś, że już ta sprawa nie jest ważna, bo sama siebie oszukujesz, mam rację? :) Nie zrażaj się tym, że odezwał się nieprzyjemnie, bo po chwili chciał powrócić na dobre tory i zapytał się, o co Ci jednak chodziło. Myślisz, że pytałyby, gdyby mu nie zależało? Chłopców trudno zrozumieć, dlatego cierpliwość i wytrwałość są w cenie. Spróbuj go poznać, pogadaj z jego siostrą, może się zaprzyjaźnicie? :)

Jak postąpić? Spoglądaj na niego, wysyłaj mu długie i głębokie spojrzenia. Jesteś w bardzo dobrej sytuacji, bo nadchodzą urodziny Twojego obiektu westchnień. Możesz jeszcze raz go zaczepić, jednak nie powtarzaj Twojej wcześniejszej reakcji na ewentualny brak zainteresowania z jego strony. Powiedz, że chciałaś mu złożyć życzenia i na końcu szepnij 'Niech się spełnią Twoje najskrytsze marzenia'. Zignoruje? Hm, nie powinien; jeśli jednak, to z pewnością będzie Ci przykro, ale zawsze będziesz miała to poczucie, że próbowałaś i nie będziesz miała sobie nic do zarzucenia.

Musisz wiedzieć, że nie zawsze ten, kogo darzymy uczuciem jest nam pisany i nie zawsze może coś głębszego z tego wyjść. Próbuj jednak, bądź wytrwała. Z mojej strony życzę powodzenia, wiele cierpliwości i wielu okazji, byś spokojnie z NIM porozmawiać. Rozmowa, rozmowa, rozmowa. Poznaj go lepiej, może on wcale nie jest taki och i ach jak Ci się wydaje? A jeśli się co do niego nie mylisz, to działaj, bo druga taka okazja może się przydarzyć po bardzo długim czasie.

Buziaki,
Mill

niedziela, 7 sierpnia 2011

Odrzuciłam go, a teraz chcę wrócić!

Hej..mam spory problem, przynajmniej jak dla Mnie. 
W wakacje kręciłam z pewnym chłopakiem. Nazwijmy go X. Potem, odezwał się inny, z którym kiedyś kręciłam.Nazwijmy go Y. 
Więc skończyłam kręcić z tym X, "odepchnęłam go od siebie" i zaczęłam znowu z Y, bo musiałam któregoś wybrać (chociaż wiedziałam, że źle zrobiłam, wybierając Y, bo X mnie kochał...) i z Y "kręcenie", pisanie itd. trwało kilka dni. I się rozwaliło. Z X urwał się kontakt. Teraz, kilka dni temu, X napisał.Myślał, że może mamy jeszcze jakieś szanse, szczerze mówiąc, to ja chciałabym. Chciał wiedzieć, dlaczego go wtedy odrzuciłam, więc mu powiedziałam, że przez Y, który do mnie napisał (wiem, że źle zrobiłam, ale chciałam być szczera)...On na to, że widocznie on był zabawką, dopóki Y się do mnie nie odezwał, i że chyba to była dla mnie zabawa. Ale to nie prawda! Ja kiedy pisałam i spotykałam się z X nie kontaktowałam się z Y,dopiero później, kiedy z X zaczęło się psuć, to odezwał się Y. 
No i teraz X się obraził, powiedział, że chciał spróbować jeszcze raz, ale już nie chce!:(( Bo się nim zabawiłam. Ale to nie tak. Dziś napisałam mu sms'a, że przemyślałam sobie coś i czy możemy pogadać (chciałam mu wszystko wytłumaczyć, wszystko powiedzieć...), ale on nie odpisał, więc napisałam, że jak się zastanowi, to ma się odezwać. Ale jeszcze nie odpisał. Co mam zrobić?? Ja naprawdę chcę z nim spróbować jeszcze raz. I on też chciał, ale do momentu, kiedy powiedziałam mu, że przez Y go odrzuciłam. Napisanie listu/spotkanie się odpada, mieszka 20 km ode mnie...Pomóżcie proszę:(( 
~Patrycja 
 
  


Droga Patrycjo!
Szczerze mówiąc wcale sie nie dziwię, że X nie chce próbować po raz kolejny. Nawet jeśli tego nie chciałaś potraktowałaś go jak zabawkę - pluszowego misia. Był dobry póki nie zobaczyłaś lalki barbie. Wybrałaś blond piękność zamiast pluszaka i dopiero kiedy barbie, gdzieś się zawieruszyła stwierdziłaś, że miś nie był taki zły. Niestety, z zabawkami jest dużo prościej niż z ludźmi. X czuje się zraniony, odrzucony. Bardzo trudno będzie Ci go teraz przekonać, że to jednak on jest najważniejszy. Ale skoro naprawdę Ci na nim zależy nie możesz się poddać i musisz mu bardzo wyraźnie pokazać, że przemyślałaś wszystko i żałujesz, że go odepchnęłaś. Obawiam się, że smsy, maile i wiadomości na naszej-klasie nie pomogą. Musisz go zobaczyć osobiście i bez owijania w bawełnę wyznać mu co czujesz. Wiem, że napisałaś, że spotkanie odpada, ale przecież 20 km to wcale nie jest koniec świata - to pół godziny jazdy autobusem. Być może X nie będzie chciał z Tobą rozmawiać, ale nie możesz poddać się po jednej próbie - musisz być wytrwała w odbudowywaniu zaufania, które zostało mocno nadszarpnięte. Jeśli boisz się, że słowa nie przejdą Ci przez gardło to dobrym wyjściem będzie napisanie listu (tę możliwość również odrzucasz, ale naprawdę, poza rozmową jest to najlepsza metoda wyrażenia tego co czujesz) - przelej na papier wszystkie swoje myśli i podczas spotkania zamiast zbędnej paplaniny wręczysz mu kopertę. X na pewno jej nie wyrzuci, będzie ciekaw co masz mu do przekazania. Jestem pewna, że z czasem ten chłopak zmięknie i zechce spróbować po raz drugi. Postaraj się wtedy go nie zawieść, a na pewno wszystko będzie dobrze:)
Pozdrawiam, Owca.

piątek, 5 sierpnia 2011

Jak rozumieć jego zachowanie?

Hej ;) Tak, jak większość społeczności dziewczęcej, mam problem z... chłopakiem. Czy oni muszą być tacy skomplikowani?! ;p Jestem w I gim. I w PSP, jak i w PG do klasy chodzi ze mną taki jeden chłopek. Nazwijmy go M. Przez pierwsze trzy lata 'tak jakby' uwziął się na mnie. Np - chodził za mną do łazienki itp. Za innymi też, ale ja miałam piekło. Wtedy szczerze go nie lubiłam. W czwartej klasie uspokoił się, byliśmy normalnymi kolegami. Na lekcjach rzucał śmieszne teksty - taki pajac klasowy. W piątej i szóstej - pani od religii usadziła nas razem, bo jesteśmy najwyżsi w klasie. Ostatnia ławka - najmniej ograniczeń. Przez te dwa lata przez dwie godziny w tygodniu staliśmy się dobrymi kuplami. Mówiliśmy sobie coraz więcej rzeczy. Było dobrze, normalnie. W wakacje poczułam... że jakoś tak brak mi jego jakoś xd Teraz I gim. Już 1.09 poszłam z nim i z Klaudią na łąki, a potem do ludzi na osiedlu (tak w nawiasie - fajnie odbija się kasztana... ciapkiem.) Następnego dnia poszliśmy we dwoje nad rzeczkę w lesie, a potem na łąki. I tak prawie codziennie. W klasie prawie na każdej przerwie podchodził do mnie i gadaliśmy o pierdołach. Na ognisku integracyjnym, gdy jechaliśmy bryczką, 'przylepił się do mnie bo mu było zimno' Cała klasa zaczęła jakieś bajki o nas zmyślać, że kręcimy ze sobą itp. Potem zaczął zwierzać mi się z różnych spraw. Ostatnio zaczęliśmy (gdy był chory) pisać sobie smsy. Ok. 20 - 30 dziennie.Zaczął codziennie pisać mi 'śpij już miłej nocy dobranoc' itp.podobnież zaczął wypytywać ludzi którzy dawali mu lekcje, o mnie. Napisał też, że śniłam mu się. Przyjaciółka mi powiedziała, ze wszyscy o nas gadają, że ' ty nie widzisz jak on do ciebie zarywa?! ' I teraz już nie wiem, o co komu chodzi. Musiałam się rozpisać, wiem. Czekam na odpowiedź ;)

~Nutell

Kochana Nutell!

  Chłopiec, którego opisałaś w swojej wiadomości, najwyraźniej potrzebuje Twojej bliskości, rozmowy. W młodszych latach chłopcy wykazują swoje zainteresowanie dziewczyną, poprzez chodzenie za nią praktycznie wszędzie i denerwowaniu jej na każdym kroku; z tego wynika, że już od dawna nie byłaś mu obojętna. Teraz, kiedy jesteście już starsi, chłopak zaczyna stosować inne metody. Przytula się do Ciebie, rozmawia z Tobą pod byle pretekstem, a wszystko po to,
by Cię poderwać
! Jeśli on też nie jest dla Ciebie zwykłym kolegą z klasy, to może warto dać mu szansę? Ja na pewno bym spróbowała! Odwzajemniaj jego miłe sms-y, uśmiechaj się i patrz mu w oczy. A nuż coś z tego będzie?
  A Twoja klasa? Nawet na odległość mogę stwierdzić, że dobrze u nich ze wzrokiem :) Widzą, że jesteście sobie bliscy i w Waszej znajomości zaczyna się coś dziać! Nie jest to z pewnością ani przyjemne, ani śmieszne - takie jednak uroki chodzenia z bliską osobą do jednej klasy, czy szkoły. Jeśli podejmiesz odpowiednie działania i będziecie razem, to nie ominą Was różne plotki, jedni z zazdrości będą próbować Was skłócić, inni zaś będą 'doprawiali' Wasze umiejętności, czy zainteresowania; z tego może wyjść wiele nieporozumień, jednak nie takich, by skończyć znajomość. Jednym zdaniem: omijaj 'wujków dobra rada', plotki dementuj i dowiaduj się prawdy u źródła.
  Podsumowując, macie zadatki na dobrą parę, jeśli Ty tego naprawdę chcesz. Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz, ale o tego chłopca się nie martw; on chce i to jeszcze jak! Kolej na Twój krok :)

Życzę powodzenia, ściskam,
Mill

czwartek, 4 sierpnia 2011

Czy jestem jego zabawką?

A więc otóż chyba sie zakochałam, ale nie jestem pewna swoich uczuć co do pewnego chłopaka nazwijmy go X..
X znam od Początku września, i po 2 tyg naszej znajomości X powiedział,że mu sie podobam a po 3, że mnie kocha i wgl. Nawet sie całowaliśmy,ale niewiem cyz on mówi prawdę, mam wrażenie, że jestem tylko zabawką,ostatnio chciałm mu zabrać telefon i przeczytać smsy, a on powiedział,ze nie mogę, bo ma tam smsy od Oli i Ani. ;\
Troche dziwne, ale dobra.
Jak mam poznać , że mu naparwde zalezy ?
Ostatnio nie miałam okazji z nim pogadać w 4 oczy.
Ale pisaliśmy ze sobą smsy. i sie Zapytałam, czy on tak na serio, ztym, że mnie kocha on odpowiedział, ze na serio mnie kocha. Kurdęniewiem co o tym mysleć. Ale mam dziwne wrażenie, ze on tylko sie mnąbawi. ;\
Pomóżcie ! Co mam zrobić ?
Pozdrawiam !

~MeUta


Droga Meuto!

Faktycznie trudno jest zgadnąć, o co temu chłopakowi tak naprawdę chodzi. A może powiedział Ci o smsach od innych koleżanek, abyś była zazdrosna? A może po prostu nie masz być o co zazdrosna, bo oni się tylko kolegują, ale prywatność, to prywatność i nie powinnaś czytać jego smsów, może oni po prostu mają jakieś swoje sekrety, tajemnice?
Raczej skłaniam się do tego, że chłopak po prostu pragnął wzbudzić w Tobie zazdrość i... udało mu się, czyż nie? ;p
Jednak jeżeli nie jesteś pewna jego uczuć, zapytaj go wprost, czy traktuje Cię poważnie, czy jest gotowy do tego, aby się zaangażować. Chociaż... 3 tygodnie znajomości i miłość? Jakoś mi to wszystko nie za bardzo pasuje... Na wszelki wypadek nie angażuj się, nie biegaj za nim, nie ubiegaj się o jego uwagę, niech będzie na odwrót. Chłopak powinien Cię zdobywać! Może wtedy uda mu się udowodnić, że naprawdę mu na Tobie zależy?
Pamiętaj, nie angażuj się! Przynajmniej na razie!

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x