środa, 7 września 2011

Zaniedbuję go.

Czesc :)
Mam pytanie ale najpierw opowiem wszystko od poczatku :)

W wakacje moja mama zachorowala bardzo ciezko i do tej pory jest chora... nie moze zostawac sama w domu na dlugi czas ... nawet na 30min. ciagle ktos musi byc z nia... gdy ja mam na rano do szkoly a moj brat np. na 12:00 to on jest z mama a pozniej babcia lub ktos znajomy po szkole gdy wracam robie obiad i sprzatam... W weekendy jest mi lepiej bo jest mniej obowiazkow i sie nie martwie co sie dzieje w domu... Ale od choroby mojej mamy zaniedbuje chlopaka .... jestem z nim 1,5 roku bardzo go kocham.... lecz raz ze mna juz zerwal... przez zadkie spotykanie sie... uwielbialam jego mame lecz od jakiegos czasu niestety to sie zmienilo ona go przekonuje zeby znalazl sobie inna z ktora bedzie sie widywal codziennie i obrazala mnie ze nie dotrzymuje slowa, poniewaz kiedys sie z nim umowilam i oddzwonilam ze nie wpadne bo z mama gorzej ech.. Ale jak mam to wszystko mu wytlumaczyc? raz spalam a bylam sama z mama :( i wstalam a mama ledwo co oddychala .. i musialam wzywac karetke i w ogole ... teraz strasznie sie boje o mame ... czasem jest lepiej... Czy powinnam sobie dac spokuj z chlopakiem w tej sytuacji? Nie moge sie z nim widywac tak czesto jak by sie chcialo... ostatni raz sie widzielismy kilka tygodni temu... bardzo za nim tesknie....Powiem ze jest starszy odemnie... Czasem to wszystko mnie przerasta .... Ale wiem ze go bardzo potrzebuje ... bo dzieki niemu daje rade... i jakos sie jeszcze trzymam.... teraz on nawet nie wierzy jesli mowie ze sie spotkamy... nawet nie mowie ze np. jutro sie spotkamy bo jak nie wypali nie chce go rozczarowac... Co powinnam zrobic aby nie zaniedbywac go? Pozdrawiam

~Bezradna-Sylwia
 
Droga Sylwio!
Możecie się widywać, czemu nie?
Zaproś go do siebie, będziesz miała mamę na oku i będziesz w tym czasie z chłopakiem. Możesz też się z nim gdzieś wyjść, jak ktoś będzie w domu. Poproś brata, babcię, by przez godzinkę, lub dwie, to oni zaopiekowali się mamą.
Porozmawiaj z chłopakiem. Musi zrozumieć, że nie możesz się tak często widywać, ale postarasz się przynajmniej raz w tygodniu z nim spotkać.
Jeśli Ci na nim zależy, i odwrotnie, uda was się wytrwać te ciężkie chwile.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam,
Małpa

wtorek, 6 września 2011

Odszedł ode mnie...

Po raz drugi zwracam się do was z prośbą o poradę... Moje życie legło w gruzach. Chłopak którego kochałam i kocham odszedł ode mnie... pisał, że ma teraz trudne dni... że nie widzimy się, nie rozmawiamy... że taki związek nie ma sensu... na moje pomysły naprawy naszego związku nic nie powiedział... Jedynie, że odchodzi i że może kiedyś wróci... Czy jest szansa, że jeśli On wróci? Czy jeśli nasz kontakt się teraz urwie to On przemyśli jeszcze raz nasz związek czy zapomni o mnie? Co mam zrobić, żeby chciał wrócić? Gdy pytałam, czy mnie już nie kocha, pisał że kocha...tylko że na razie powinniśmy się rozstać. Pomóżcie...:((

~Smutna Kama
Droga Kamo!
Skoro odszedł, musiał mieć powód. Rozmawiaj z nim nadal, jednak nie narzucaj się swoją obecnością. On potrzebuje czasu na przemyślenie.
Wywnioskowałam z Twojego listu, że to związek na odległość. Czy daleko macie do siebie? Jeśli nie, może spotkacie się i wyjaśnicie sobie wszystko?
„Jeśli kocha, to wróci”
Bądź więc cierpliwa. Wiem, ze to trudne, że Ci na nim zależy, wiem, jaki to ból.
Życzę powodzenia!
Pozdrawiam,
Małpa

poniedziałek, 5 września 2011

Którego wybrać?

Otóż mam kolejny problem, dalej z tym samym chłopakiem. Otóż rozmawiałam z R. i dowiedziałam się ze on nie ma dzieczyny :) Ale na drugi dzień w szkole taka dziewczyna z nim esemesowała i on się dowiedział że to ze mną rozamawiam i stałam się pośmiewiskiem. Ja już sama nie wiem czy jestem w nim zauroczona. Wiem że R. to zwykła świnia i nie chciałabym chodzić jednak z wyglądu nadal mi się podoba.
W dodatku doszedł drugi chłopak (nazwe go K.) No i kiedyś z koleżanką z nudów go śleddziłyśmy przez co wiem gdzie mieszka :D No i w sumie też sama siebie okłamuje i wogóle. Bo on zaś mi się nie podoba jednak chciałabym z nim chodzić.
Jezu,,, ja to mam takie skomplikowane myśli że sobie nie daje rady. Nie wiem który tak naprawde mi się podoba, który nie, który jest dobry a który zły, czy chciałabym z jakimś chodzić itp.

~Nickola
 
Kochana!
Ja nie wiem co w Twoim serduszku Ci gra. Sama musisz przemyśleć sytuację. Ja mogę pomóc Ci w przemyśleniach, nic więcej.
Skoro R. to świnia, ładna świnia, to czy warto sobie nim zawracać głowę? Wygląd to nie wszystko ;). Sama pisałaś, że nie chcesz z nim chodzić.
K. Ci się nie podoba. Czy aby na pewno? Mówisz, że chciałabyś z nim chodzić, więc coś Cię musiało w nim zaintrygować, oczarować. To samo z siebie się nie bierze ;).
Decyzja należy do Ciebie.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam,
Małpa

niedziela, 4 września 2011

Gra na dwa fronty.

Nie znalazłam w starszych notkach podobnego tematu, wiec pytam, bo mam z tym naprawdę wielki problem.. Moja koleżanka na dyskotece poznała pewnego chłopaka, ktoremu ona jednak poza światłem dyskoteki nie przypadła do gustu. Spodobała mu sie jej koleżanka, Adela. Pokręcił się wokół niej i teraz chodzą ze sobą.. niedawno napisal mi, ze to ja mu sie podobam ale ze ma dziewczyne ale kiedys sprobojemy być ze sobą.. z tym, że ostatnio dzięki inicjatywie jego przyjaciela poszliśmy razem do szatni i że się tak wyrażę zajęliśmy się sobą.. wyznał mi, że chociaż teraz jest z Adelą, to brakuje mu czułośći, bo ona nie pozwala się nawet przytulić, a ze mną mógł pójść na całość. Robimy to ostatnio codziennie, bo Adela chodzi po szkole z koleżanką, a jego zostawia własnemu losowi. Łapię się na tym, że chyba się w nim zakochałam, ale boli mnie to, że on gra na dwa fronty. Bo jest z Adelą, a ja się czuję jak jakaś dz***a, laska do towarzystwa =( co mam zrobic? powiedzieć mu to? boję się, że go stracę, że on wybierze ją, chociaż ona mu na nic nie pozwala... jak to rozegrać...?

~Estera.
 
Droga Estero!
Skoro on powiedział Ci, że podobasz mu się, zapytaj się go, co czuje do Adeli. Powiedz mu, że dziwnie się czujesz w tej sytuacji.
Jeżeli po raz kolejny zdarzy się sytuacja, że on będzie chciał się ‘zająć Tobą’ powiedz mu, że albo jest z Tobą, albo z nią. Nie ukrywaj tego, nie owijaj w bawełnę.
Jeśli on wybierze ją, oznacza to, że wcale mu na Tobie nie zależy i jest zwykłym dupkiem, jakich pełno na tym świecie. Nie warto się takimi przejmować, uwierz mi.
Skoro on oszukuje swoją dziewczynę, skąd wiesz, że nie będzie oszukiwał też Ciebie?
Pamiętaj: najważniejsza jest rozmowa.
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam,
Małpa.

sobota, 3 września 2011

Zabronili mi się z nim spotykać!

Jestem z chłopakiem od 7 miesięcy. Problem w tym, że moi rodzice jakiś miesiąc temu zobaczyli go w mieście z papierosem w ręce. Od razu zrobili mi awanturę, że nie powinnam się z nim zadawać i to nie jest towarzystwo dla mnie. Zakazali mi się z nim spotykać, jednak znają mnie na tyle dobrze, że powinni wiedzieć, że nigdy bym nie zapaliła. Nie posłuchałam ich i dalej z nim jestem. Ale uciążliwe robi się ciągłe ukrywanie przed nimi. Zastanawiam się, czy im powiedzieć że dalej z nim jestem, jednak boję się że źle zareagują. Co mam zrobić?

~Marla,
Kochana!
Porozmawiaj z nimi. Wytłumacz, że Ci na nim zależy. To nie znaczy, że zaczniesz palić. Ważne jest, żeby rozmowa odbyła się na spokojnie. Jeśli zaczną podnosić głos, powiedz, że porozmawiasz z nimi, kiedy przestaną krzyczeć.
 Oni oceniają go po pozorach – pali, jest zły, niewychowany. Zaproś go do domu, wcześniej jednak radzę uprzedzić rodziców, będą mogli go bliżej poznać.
Twoi rodzice się po prostu o Ciebie martwią.
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam,
Małpa.

piątek, 2 września 2011

Rodzice nie chcą mi dać ani grosza




Hej, mam problem. Mam 16 lat. Jestem jedynaczką. Dorastam, więc i moje potrzeby też są większe - wiadomo, muszę mieć za co się ubrać, jakieś kosmetyki, wypad ze znajomymi. W domu mam bardzo dobrą sytuację materialną - ojciec pracuje za granicą, zarabia około 10 tys. złotych miesięcznie, matka ma ponad 1,5 tys. Wybudowaliśmy dom, w którym już mieszkamy od roku, mamy już go wykończonego prawie. Mój problem polega na tym, że mimo tego wszystkiego rodzice nie chcą mi dać ani grosza! Mówią, że nie zasługuję. Fakt, święta nie jestem, ale nikt nie jest idealny, staram się, ponadto już poprawiłam swoje zachowanie. Ostatnio postanowili mi dawać kieszonkowe - 30zł/tydz. Dostałam je tylko raz. Anulowali mi je, bo zrobiłam sobie kolczyk w wardze. Teraz mam powiedziane, że nie mam przez to prosić ich o nic, bo nic nie dostanę. Ja potrzebuje pieniędzy na podstawowe potrzeby, przykro mi jest, gdy inne koleżanki mają na wszystko a są z biedniejszych rodzin, a ja nie mam. Mam teraz ciężką sytuację - przychodzę do domu i codziennie mam o coś wojnę - o to, że źle posprzątałam, że wyszłam ze znajomymi[!], że mam mało czasu dla rodziny (kiedy chce spędzić czas z rodziną, mama nigdy nie ma czasu, bo leży i ogląda tv, albo śpi!). Nie wiem już co mam robić, nie mam pomysłu na zarobienie pieniędzy bo jestem nieletnia. Po wakacjach idę do LO, to już w ogóle nie będę miała czasu. Mam dość tego, jak mnie traktują, jak się do mnie odnoszą... Przez to wszystko staram się być w domu jak najmniej. Ojciec jest tylko raz w miesiącu na kilka dni w domu na urlopie. Chciałabym stworzyć normalną rodzinę, bez konfliktów itd., ale z moją mamą to jet niemozliwe. Nigdy nie umiała ze mną rozmawiać normalnie, odrazu krzyki, szarpaniny (ostatnio nawet zaczęła lać mnie pasem po twarzy i dostałam w oko dość mocno). Psychika mi już siada, nie wiem co mam robić, nie mogę tego wytrzymać. Nie znoszę tego domu i moich rodziców! Nie wiem już kto może mi pomóc :( Co mam robić? Trochę się rozpisałam, ale myślę, że odpowiecie mi na mój problem:( 


~Patka
    
Droga Patko!
Do głowy przychodzą mi tylko dwa możliwie powody takiego zachowania twoich rodziców.
Pierwszy: bardzo, ale to bardzo ich czymś zdenerwowałaś, uraziłaś. Myślę, że mogłaś tego nie zauważyć. To, co dla ciebie wydaje się normalne, pewne gesty, słowa, dla twoich rodziców mogą stanowić przedmiot do kłótni. 
Może nie potrafią wybaczyć ci wybryków z przeszłości, między innymi kolczyka w wardze. Lekko zaszalałaś, sądzę, że teraz przyszło ci za to zapłacić. Radzę ci nie narzekać, posłusznie wykonywać polecenia i być "córką idealną". Tylko w ten sposób możesz odpracować błędy z przeszłości. Sądzę, że gdy będziesz się dobrze zachowywała, pretensje rodziców o wszystko, o co tylko się da, ustaną.
Drugi: Mimo pozornie dobrej sytuacji finansowej, twoja rodzina przeżywa kryzys gospodarczy. W tym czasie każdy jest nim dotknięty, w mniejszym lub większym stopniu. Może w twoim domu jest on coraz bardziej odczuwalny, co niepokoi rodziców i zmusza ich do zaciśnięcia pasa? Pomyśl o tym, bo to możliwe. W takiej sytuacji pozostaje ci tylko zacisnąć zęby i czekać na lepszy czas. Mimo wszystko nie zaszkodzi przetestować metodę z punktu pierwszego ;)
Mam nadzieję, że wyjdziesz na prostą ścieżkę w swoich relacjach z rodziną.
Uściski,
Kwaskowa
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x