wtorek, 13 września 2011

On jest mną zainteresowany, a ja nie chcę go ranić.

Hej! super blog. Mam pewien problem. Otóż brat przyrodni mojego ex (nazwijmy go K) jest mną zainteresowany. Oni są w tym samym wielu, rok starsi ode mnie. Problem w tym, że ja nie jestem nim zainteresowana, a on jest dość wrażliwy i nieśmiały, a ja nie chcę go zranić. Dzisiaj razem z moim przyjacielem, a jego dobrym kolegą odprowadzili mnie pod dom. Do tego wszyscy mieliby ze mnie polew gdybym z nim chodziła, ale to nie w tym problem. Po prostu nie jest w moim typie, a ja nie umiem mu tego powiedzieć. :(
Proszę, pomóżcie.

~Bezradna
 
Droga Bezradna!
Czasem nie trzeba mówić wprost, że nie jesteśmy kimś zainteresowani. Cieszę się, że nie chcesz robić mu nadziei, bawić się jego uczuciami, ani zranić.
Traktuj go jak kolegę. Dawaj mu do zrozumienia [delikatnie!] że jest dla Ciebie tylko kolegą.  Skoro jest tylko zainteresowany, gdy nie będziesz mu okazywać, że czujesz to samo, zapomni.
Jeśli jednak czujesz, że musisz mu powiedzieć, żeby sprawa od razu była wyjaśniona, porozmawiaj z nim, na osobności. Powiedz, że nie chcesz go ranić, że bardzo lubisz i szanujesz go jako kolegę. On doceni, że jesteś z nim szczera :).
Trzymam kciuki, Pozdrawiam.
Małpa

poniedziałek, 12 września 2011

Mam u niego szanse?

Czytam Waszego bloga i przyznaję, że potraficie pomóc w wielu problemach ;)
Tak więc i ja zdecydowałam się poprosić Was o radę, mam nadzieje, że mi pomożecie, mimo, że problem naprawdę wydaję się głupi.
Poznałam pewnego chłopaka. Za pierwszym razem dobrze nam się rozmawiało, często widzę go na korytarzu w szkole, uśmiechamy się do siebie,kiedy tylko zdarzy się okazja, rozmawiamy. Jak zawsze na powitanie przytulimy się do siebie, śmiejemy się, dzielimy zainteresowania ...Gdy idąc w przeciwną stronę mijamy się na korytarzu ''poczochra'' mnie po włosach, gdy stoimy w grupie, zawsze stara się być koło mnie itp. Mam wrażenie jakby mnie wyróżniał wśród innych dziewczyn. Ale mój problem polega na tym, że on jest towarzyski, zna większość osób w szkole (liceum plastyczne, gdzie jest mało osób ;] ), no i parę dziewczyn oprócz mnie, podobnie traktuje, ale między tymi dziewczynami i nim jest to mniej zaawansowane. Sama już nie wiem, co on myśli, niby to ja rozmawiam i przebywam z nim najwięcej, ale pozostają też inne. Koleżanki mówią, że ja mu się podobam, w co nie bardzo wierzę. Pomóżcie mi odgadnąć co on może o mnie myśleć, czy mam u niego jakieś szanse ?

~chmurka
Droga Chmuro!
Moim zdaniem jak najbardziej, masz u niego szanse. Uwierz w siebie, skoro koleżanki mówią, że mu się podobasz, to czemu mają kłamać? Z naszego punktu widzenia wygląda to nieco inaczej, nie mamy do siebie dystansu. Nie mówię, że od razu masz się na niego rzucić czy Bóg wie co ;).
Zachowuj się naturalnie, najwidoczniej wpadłaś mu w oko. Może zaproś go na spacer? Sam-na-sam będziesz miała idealną okazję wyczytać jego zamiary. Poza tym sytuacja się rozwinie.
Wasze relacje są świetne i wierzę, że coś z tego będzie. Także uszy do góry, Szczęściaro ;). Ciesz się, bo nawet jeśli nie jesteście [jeszcze] parą, masz świetnego kumpla, no i jesteście na świetnej drodze ;).
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam, 
Małpa

Zastrasza i grozi.


Hej, mam dość poważny problem i zależy mi na czasie.. 
Mam 16 lat. 
Chodziłam z pewnym chłopakiem rok temu. 
W maju ponownie do siebie wróciliśmy, krótko po tym, jak on zostawił pewną dziewczynę. Później znów nam nie wyszło i znów z nią jest do teraz. On jej naściemniał, że niby ja do niego ciągle przyjeżdżam, wydzwaniam do niego z płaczem że go kocham, wypisuje smsy itd. i że mu się narzucam. A NIC takiego nie było, bo mam go już gdzieś i mnie nie interesuje bo prawda jest taka, że to on jechał na dwa fronty i miał ją i mnie jednocześnie -,- tyle tylko, że Ja sobie odpuściłam jak się zorientowalam, a ona jest w nim taka zakochana i dostała w głowe na jego punkcie. 
Przez to, co on jej nagadał o mnie, ona chce mi zrobić krzywdę, bo myśli, że nadal coś do niego mam itd... Chociaż dużo osób jej już mówiło, że nic do niego nie mam itd, to on nadal ją kłamie że jest inaczej i wtedy rośnie w niej agresja, poza tym ona mu wierzy jak nikomu innemu i chyba boga w nim widzi. 
Dowiedziałam się, że ta dziewczyna jest agresywna i ciągle się bije, zachowuje się jak huligan itd, ma problemy z policją, sądy itd. też za pobicia. Ja nie należę do dziewczyn, które sprawy załatwiają siłą - wolę sie dogadać. Jak na razie nic mi nie zrobiła - bo mnie nie widziała i nie miała po prostu okazji. Teraz zacznie się szkoła, idę do LO w jej mieście i na pewno będziemy się mijały, bo to jest nieuniknione. Boję się, że zrobi mi krzywdę, zupełnie nie wiem co mam zrobić!! Jest zdolna zrobić wielką krzywdę, wiem ,że jedna dziewczyna, która została już przez nią pobita gdy ją mija do teraz ją przeprasza i prosi aby nic jej nie robiła. 
Co mam zrobić? Mówiłam już mamie, ona zbytnio nie reaguje. Wiem, ze ta dziewczyna jest zdolna mi zrobić coś nawet wśród ludzi na ulicy w dodatku ma kastet. Wszystkie jej groźby i wszystko co pisała mam zapisane. 
Poradźcie mi co mam zrobić.. zależy mi na czasie..(przed rozpoczęciem roku) 
dodam, że nigdy nie pisałam żadnych głupich rzeczy tej dziewczynie, nie groziłam itd.. 
ja chcę tylko aby dała mi święty spokój.. 

~anoonim



Drogi Anoonimie!
 Wiem, że zależy Ci na czasie, jednak miałam jeszcze parę pytań, na które musiałam odpowiedzieć.
 A teraz do rzeczy. Długo się zastanawiałam, co mogłabym Ci napisać. Nie jest to łatwa sytuacja. Chodzi tutaj o przemoc i zastraszanie. Jeśli nie czujesz się bezpieczna na ulicy, czy w szkole, może powinnaś powiedzieć o tym rodzicom? Każdy ma prawo do życia i prywatności. Ta dziewczyna nie może Cię terroryzować!
 Jeśli jeszcze kiedyś do Ciebie napisze, wyślij jej jakąś rozmowę z tym chłopcem. Taką, w której piszesz mu, że to wszystko jest nieprawdą, i że dawno już skończyła się Wasza znajomość. Myślę, że warto też napisać do niego, żeby przestał jej opowiadać te kłamstwa, bo masz przez to problemy. Po prostu między Wami wszystko skończone. Ta dziewczyna jest zazdrosna, dlatego tak się zachowuje. Oczywiście to jej nie usprawiedliwia. Przy okazji, w jakiejś rozmowie, zapewnij ją, że nie masz nic do jej chłopaka, i że zależy Ci na ich szczęściu.
 Nie chcę Ci nic sugerować, ale może masz jakiegoś dobrego przyjaciela? Pokazuj się z nim na mieście. Może ta dziewczyna pomyśli, że to Twój nowy chłopak i sobie odpuści? Zobaczy, że zapomniałaś o starym i układasz sobie życie po swojemu. Oczywiście pamiętaj, żeby go nie wykorzystywać, bo nikt nie czuje się w takiej sytuacji komfortowo.
 Pamiętaj, aby zawsze chodzić w towarzystwie. Nigdzie nie wypuszczaj się sama, szczególnie wieczorami, gdy mało ludzi kręci się na ulicach.
 Nie popadaj w paranoję! Ta dziewczyna ma też pewnie inne zajęcia. Nie wyczekuj tego, aż wreszcie dojdzie do momentu pobicia, jakby tak musiało być. Po prostu żyj jak kiedyś i staraj się o tym nie myśleć. Nie ma co się denerwować!
 Jeśli chcesz czuć się bardziej bezpiecznie, może zapisz się na jakieś sztuki walki? Karate, czy judo. Nie mówię, że na pewno będziesz tego potrzebowała, ale zawsze będziesz czuła się pewniej.;)
 Jeśli naprawdę już nie wytrzymujesz tego całego stresu, powiedz o tym mamie. Ale nie tak wspomnij, jakby nigdy nic. Opowiedz o wszystkim. To jest osoba dorosła, na pewno Ci coś doradzi. Może pójdziecie do psychologa lub pedagoga szkolnego. Jeśli wszystko to, co powiedziałaś tej dziewczynie będzie na nic i nadal nie będzie Ci wierzyć, grozić, nie ma na co czekać. Groźby są karalne!
 Nie reaguj na jej zaczepki. To tylko będzie ją podburzać i tym bardziej będzie chciała pokazać "kto tu rządzi".
 Pamiętaj, żeby zawsze kręcić się w jakiejś większej paczce. Na pewno będziesz czuła się bezpieczniej. Myślę, że z czasem to wszystko minie. Nie zapominaj, że spokój jest najważniejszy! Po co niepotrzebnie wywoływać panikę?
 Więc najważniejsze to: trzymać się przyjaciół, zachować spokój, jeśli będzie Cię zaczepiać - tłumaczyć.
  Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży! Trzymaj się!:)
 Margaret

niedziela, 11 września 2011

Co o tym wszystkim myśleć?

szukałam w kategoriach mojego problemu ale nic nie znalazłam więc piszę. napisał do mnie kiedys na gg chlopak ze szkoly rok starszy (mam 14 lat) potem agdalismy po kilka godzin rpzez kilka tygodni w koncu namowil mnie na spotkanie i było dość okej... potem nasze rozmowy się"popsuły" on sie chciał spotkac ale ja sie przstraszyłam ze wszystko zawale wiec cały czas mowilam ze nie moge albo nie wchodziłam na gg, nie odpisywałam na smsy. potem wgl nie pisałam z nim jakies 2 tyg bo byłam zawsze na niewidocznym a tereaz on w ogole nie pisze a widzialam ze spoglada na mnie wszkole. co to moze znaczyc?prosze o pomoc. chciałabym z nim utrzymywac kontakt ale narazie jako kolega kolezanka potem mozeprzyjaciele niewem czy cos wiecej a on traktuje sprawe jako moja laska moj chłopak. tak więc chce z nim utrzymywac konakt ale on nic nie pisze a jestem pewna ze gdybym ja napisała to by nie odpisał a zreszta nie mam zamiaru ;< w szkole wgl nie rozmawialismy tylko raz po... niewiem co o nim myslec. prosze o pomoc.

~zagubiona
 
Droga Zagubiona!
Chcesz utrzymywać kontakt, ale nie chcesz z nim pisać?
Boisz się z nim spotkać, dlatego nie wchodzisz na gg, albo stosujesz jakieś dziwne wymówki. To jest śmieszne.
Najpierw przemyśl sprawę: czego chcesz, czego oczekujesz?
Jeśli chcesz z nim utrzymać kontakt, to napisz do niego, wyjaśnij sprawę. Zasugeruj mu, że jest dla Ciebie tylko kolegą, z którym można normalnie pogadać. Powinien załapać aluzję ;).
Skąd wiesz, że on nie odpisze? Jak nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz.
Jeśli nie chcesz z nim utrzymywać kontaktu, proste, olej go.
Pozdrawiam.
Małpa.

sobota, 10 września 2011

Wypalanie się uczucia.

Więc chciałabym się zapytać jak to jest z tzw "wypaleniem się" uczucie... tłumaczę: na wakacjach spotkałam chłopaka, traktowałam go jak zwykłego kolegę, zresztą jak zawsze, ponieważ od najmłodszych lat kumplowałam się z chłopakami i mam tzw "chłopski" tok myślenia xD Jednakże chłopak ten od początku czuł do mnie coś więcej, po tygodniu chciał mi powiedzieć że ekhem, podobam mu się, ale w rezultacie przyznał się później. Znałam go jeszcze sprzed 2 lat, ale słabo się pamiętaliśmy. Od razu zaczęło między nami iskrzyć, on mi w końcu powiedział że mnie kocha, na początku mu nie odpowiedziałam, ale potem przyznałam się. b. często się widywaliśmy, planowaliśmy wspólną przyszłość etc. Jednak potem przyszedł rok szkolny, na początku jeszcze często się widywaliśmy, on chodzi do prywatnej szkoły i sam mi jeszcze w wakacje mówił że rzadko będzie na gadu gadu i pewnie będziemy się widywać raz na miesiąc... We wrześniu jeszcze było ok, ale w październiku... Mniej ze sobą pisaliśmy, nawet jak byliśmy dostępni, nie widujemy się... Jednak ja go cały czas bardzo kocham, może to płytko zabrzmi ale nie wyobrażam sobie życia bez niego. On myślę też jeszcze coś do mnie czuje, jak był na wycieczce to w nocy mi napisał że za mną tęskni etc. Jednak to już nie jest to samo... Wydaje mi się że jak już pisałam to uczucie wypaliło się, ale tak sobie myślę... jeżeli faktycznie nadal się kochamy to mamy jeszcze jakieś szanse, prawda.? Bo przez całe życie raczej nie będzie tak jak na początku, to że nie mówimy sobie co chwile kocham, nie znaczy że tak nie jest... Więc chciałabym się dowiedzieć, czy faktycznie są jeszcze szanse na utrzymanie związku, czy może raczej po takim "wypaleniu się" uczucia (nie całkowicie...) na prawdę już nic się nie uda...?

~Inguś
 
Kochana Ingo!
Trochę wiary. Szanse oczywiście są. Skoro go kochasz, a on Ciebie też to nie ma tu mowy o wypaleniu się uczucia. Bo ono się nie wypaliło, nadal jest. Nie trzeba go okazywać, wyrażać słowami, ale to nie wpłynie na to, czy się kochacie, czy nie.
Porozmawiaj z chłopcem, wyjaśnijcie sobie wszystko. Fakt, że w roku szkolnym jest mało czasu, nawał zajęć itd. Ale to nie musi oznaczać, że nie możecie być ze sobą. W związku najważniejsza jest rozmowa, pamiętaj.
Może raz na jakiś czas uda się Wam spotkać. A jak na razie cierpliwości :). W końcu tak dużo czasu nie minęło, żeby zmiany między Wami były nieodwracalne. Może to wzmocni Wasze uczucie? Pamiętaj, że od razu nie będzie tak jak dawniej, ale z czasem będzie coraz lepiej. Potrzebujecie czasu. Utrzymujcie kontakt, starajcie się spotykać, chociażby właśnie raz na miesiąc, rozmawiajcie na gg, czy piszcie sms-y.
Trzymam kciuki, życzę powodzenia.
Pozdrawiam,
Małpa.

Jak poskromić puszyste włosy

hej ;* świetny blog... wiem, że czytacie to w każdym komentarzu, ale co tam.
mój problem jest z działu uroda, a konkretniej chodzi o moje włosy. mam 15 lat i od chyba od 7 lat nie chodziłam z rozpuszczonymi włosami...:(
strasznie się puszą, mam ich strasznie dużo, są troche kręcone troche falowane, długie do połowy szyi. mokre są spoko, ale suche zwiększają swoją objętoś gdzieś pięciokrotnie. mama, babcie i reszta rodziny mi powtarza, że są pięknę, że cała masa ludzi chciałaby mieć takie i że za to płacą i wg. ale jakoś nie chcą na to spojżeć z mojej perspektywy... to naprawde jest uciążliwe...
będę wam wdzięczna za każdą pomoc, rade... może uporałyście się z czymś takim?
wielkie dzięki i pozdrawiem ;*

~żabka



Kochana Żabko!

Niestety, ja nie cieszę się szczególnie puszystymi włosami, ale sądzę, że wiem, jak zaradzić Twojemu problemowi :). Przede wszystkim, Twoja rodzina z pewnością ma rację, bo wiele dziewczyn marzy o takich włosach, jakie Ty najwyraźniej posiadasz, ale rozumiem też Twój punkt widzenia. Z pewnością bardzo trudno Ci je ułożyć tak, jakbyś w danej chwili chciała. Aby je "ogarnąć" potrzeba jedynie dobrze dobranej pielęgnacji i odrobiny sprytu.

To moje propozycje dla Ciebie:
Aby zapobiec puszeniu się włosów i w efekcie znacznie je wygładzić, musisz najpierw dobrze je nawilżyć. Włosy przestaną wyłapywać wilgoć z powietrza i unosić się do góry. W tym celu polecam szampon nawilżający w stylu Dove do włosów przesuszających się. Zresztą, nie musi być to akurat szampon. Ważne, abyś wybierając kosmetyki dla siebie pamiętała o tym, aby choć jeden z nich miałam działanie nawilżające.

Dove Therapy, Damage Therapy, Szampon z odbudowującym serum do włosów suchych i zniszczonych
Cena: 13 zł



Po umyciu włosów szamponem pamiętaj także o odżywce wygładzającej. Polecam zwłaszcza te z zawartością jedwabiu.
Środki do stylizacji, z których możesz wybrać coś dla siebie:
- jedwab do włosów,
- fluid wygładzający,
- maska do włosów niesfornych/puszących się/ułatwiająca układanie,
- pianka stylizacyjna stosowana przed suszeniem włosów.
Dodatkowo, polecam Ci zapuścić włosy trochę bardziej niż do połowy szyi. Im są dłuższe, tym cięższe, a więc zaczną spływać swobodnymi falami do dołu.
Innych przykładów i propozycji szukaj w Kategoriach w dziale o pielęgnacji włosów. Nie rozpisuję się tu szczególnie, ponieważ było już bardzo wiele notek o całkiem podobnym temacie.

Krótka rada na koniec: staraj się nadać im ładny kształt, ale nie zapomianaj o tym, że masz na głowie prawdziwy skarb ;).
Pozdrawiam serdecznie,
Megu.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x