niedziela, 18 września 2011

Rozdwajające się paznokcie

Hej. Od kilku miesięcy bardzo rozdwajają mi się paznokcie. Próbowałam odżywek, ale one nic nie dają. Wspomnę, że rzadko je maluje. Co mam zrobić, żeby były ładne i zdrowe? 


~J.

  

Droga J.!

Nie wiem, czy wiesz, ale zdrowe paznokcie są niemal wyłącznie efektem zdrowej diety. 

Co musisz jeść: 
1. Suszone owoce
2. Brązowe pieczywo
3. Ryby i owoce morza
4. Kiełki soi
5. Pomidory
6. Orzechy
7. Sery
8. Płatki owsiane
9. Szpinak
10. Awokado
11. Banany
12. Migdały

Oprócz tego możesz przyjmować suplementy diety, np. Capivit albo Belissa, które wspomogą budowanie mocnej płytki. Możesz pomalować paznokcie odżywką (np. produkty firmy Nail Tek - są świetne, albo Sally Hansen, Avon Nail Experts albo Eveline Nail Therapy Professional albo zrobić w domu kurację oliwkową: wystarczy zanurzyć paznokcie na kilkanaście minut w ciepłej oliwie i będą wyraźnie wzmocnione. Oczywiście, po kilku użyciach - nie ma nic od razu ;) 

Poniżej sprawdzone kosmetyki do pielęgnacji paznokci 

- Avon, Nail Experts, Mineral Fix

- Eveline, Nail Therapy Professional

- Sally Hansen, Hard As Nails

- Sally Hansen, Continuous Treatment, Time - Released Hardening Formula

- Sally Hansen, Complete Care, 4 in 1 Nail Treatment

Podsumowując - różnorodna dieta (byle ta różnorodność nie ograniczała się do różnych smaków czipsów :p), wspomaganie suplementami i odżywkami do paznokci.

sobota, 17 września 2011

Zauroczyłam się księdzu.

Głupio mi się przyznać, ale mam problem, z którym sobie nie radzę. Szukałam w starszych notkach, ale nie znalazłam nic co mogłoby mi pomóc.. Otóż zauroczyłam się w.. księdzu. Wiem, że nie ma to sensu, ale tak się stało. Wiele razy z nim rozmawiałam, uczył u mnie w szkole religii. To wspaniały człowiek. Niestety przenieśli go do innego miasta, ale nadal mam z nim kontakt. Traktuje mnie jak kumpelę i zachowuje się jak mój rówieśnik. On ma 39 lat a ja mam prawie 18. Radziłam się przyjaciółki i powiedziała, że najlepiej będzie jak o nim zapomnę. Wiem, że tak byłoby najlepiej, ale ja nie potrafię.. Próbowałam już, ale ciągle o nim myślę i pragnę go znowu zobaczyć. Zachowuję się jak jakaś dwunastolatka... Pomóżcie mi, proszę..

~Sara
 
Droga Saro!
Nie zachowujesz się jak dwunastolatka. Każdego ktoś fascynuje. Ciebie ksiądz. Choć wiesz, że nie możesz z nim być, to nie mija. Tak, tak. Logika serca jest niedorzeczna.
Chociaż słyszałam, a nawet znam jeden przypadek, gdzie ksiądz zrzucił sutannę dla dziewczyny, nie obiecuj sobie zbyt wiele.
Może warto znaleźć inny obiekt westchnień? To nie zawsze się udaje, ale warto spróbować. Mówią, że na nieszczęśliwą miłość, najlepsza jest inna miłość.
Nie zrywaj kontaktu, skoro lubisz z nim rozmawiać. Nawet, jeśli on nie zrzuci dla Ciebie sutanny, masz powiernika. Jeżeli masz dość ukrywania, czego czujesz, powiedz mu o tym. To jest ksiądz, zrozumie. Poza tym domyślam się, że Cię nie wyśmieje. Doceni to, że Ty jesteś na tyle dojrzała, że potrafisz mówić o uczuciach.
Pamiętaj, że zauroczenie, to nie miłość, czasem mija szybko, czasem przeradza się w coś więcej. Od Ciebie zależy, co się stanie z Twoim zauroczeniem.
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam. 
Małpa.

piątek, 16 września 2011

Znajomość skazana na straty?

potrzebuję rady, bo szczerze mówiąc, nie mam doświadczenia w sprawach damsko-męskich i kompletnie nie wiem, co myśleć... chodze do drugiej gimnazjum, a w mojej klasie jest chłopak, który od początku tamtego roku podobał się wszystkim dziewczynom itd. mi również, ale bardzo szybko mi to przeszło - wydał mi się gburowaty i bez osobowości. w tym roku coś się chyba zmieniło. nie wiem dlaczego, ale kiedy go zobaczyłam naszło mnie takie dziwne uczucie i od tamtej pory nie mogę przestać zwracać na niego uwagi, non stop muszę patrzeć na jego reakcje itd. no i on napisał do mnie ostatnio na gg. troche byłam potem skołowana, fajnie się gadało. dzisiaj kolejny raz gadaliśmy, żartowaliśmy itp.. moja przyjaciółka twierdzi, że on mnie podrywa, ale ja w ogóle czegoś takiego nie zauważyłam! wręcz przeciwnie, wydaje mi sie że w szkole nie zwraca na mnie uwagi... co mam robić? czy powinnam może rozwinąć tą znajomość, czy z góry jest skazana na straty? co ten pociąg w stosunku do niego oznacza, skoro mam wrażenie, jakby faktycznie na żywo był zbyt nieśmiały i nieciekawy? wiem, że to pytanie jest absolutnie bez sensu, ale musiałam to z siebie wyrzucić i poprosić o jakąkolwiek rade, bo widze, że moja przyjaciółka ma już troche dość słuchania moich różnorakich wątpliwości.
z góry dzięki, dziewczyny ;*

~Malina
 
Kochana Malinko!
Żadna znajomość nie jest, a przynajmniej nie powinna być, z góry skazywana na straty. Rozwiń to, nic do stracenia nie masz, a możesz zyskać bardzo wiele.
Pociąg oznacza fascynację nim, poza tym mógł wydawać Ci się nieciekawym, jednak nie wolno oceniać po pozorach. Poznaj go lepiej. Może podczas następnej rozmowy spróbujesz się z nim umówić? ;)
Do siebie nie mamy dystansu, często nie zauważamy pewnych rzeczy, które dla innych są dość widoczne. Może Ciebie rzeczywiście podrywa, tylko Ty tego nie zauważasz? Może on zwrócił na Ciebie uwagę, tylko, jak wspomniałaś, jest nieśmiały i robi to w dyskretny sposób. Patrzy się, wręcz pożera wzrokiem?
Pamiętaj, że inaczej się zachowujemy będąc w większej grupie, niż będąc samemu czy z kimś na osobności.
Spróbuj się do niego zbliżyć, poznać go.
Życzę powodzenia, trzymam kciuki :).
Pozdrawiam, 
Małpa

czwartek, 15 września 2011

On się zakochał we mnie, mi się podoba ktoś inny.

Hej dziewczyny, mam dwa problemy, oba dotyczą chłopców..

Pierwszy z nich: mam w klasie pewnego kolegę, nazwijmy go Adrian. Adrian się we mnie zakochał i nie chce dać mi spokoju. :/ Tak jest od ponad roku. Na początku nawet myślałam, że coś z tego będzie, wychodziłam z nim na dwór itp. ale on nie jest kompletnie w moim typie, traktuję go wyłącznie jak kolegę. Ostatnim razem gdy z nim wyszłam powiedział mi wprost co do mnie czuje, a ja dałam mu stanowczo do zrozumienia że nic z tego nie będzie. Od tamtego czasu z nim nie rozmawiałam, omijałam go bo zaczął mnie denerwować. No i wczoraj się mnie zapytał czy wyszłabym w piątek (czyli dzisiaj) z nim porozmawiać. Nie wiedziałam co odpowiedzieć więc się zgodziłam, ale dzisiaj powiedziałam mu żeby nie przychodził bo nie mam ochoty wychodzić i z nim gadać. Na to on że przyjdzie i tak, a ja że nie, żeby się odczepił a on i tak mówił że przyjdzie o 16!!!! STANOWCZO mu powiedziałam żeby nie przychodził, strasznie byłam wkurzona bo miałam zły dzień a on był uparty. Specjalnie po tej rozmowie szybko umówiłam się z koleżanką do miasta na 16 bo wiem że przyjdzie i tak do mojego domu. I co ja mam teraz zrobić? Nie mogę wiecznie go unikać i być poza domem. Nie mogę też po prostu nie wyjść z nim jak będzie dzwonić do mnie do domu bo mieszkam w domku jednorodzinnym który ma takie duże okno przez które wszystko widać co jest na zewnątrz, czyli kto dzwoni itd. i mama się będzie pytać czemu unikam Adriana, czemu z nim nie wyjdę, a ja nie chcę z nią o nim rozmawiać. Tylko proszę nie radźcie mi żebym z nim wyszła i szczerze porozmawiała bo JA NIE CHCĘ! Strasznie źle mi się z nim rozmawia, denerwuje mnie!!

A teraz drugi problem.. otóż mi bardzo podoba się chłopak z równoległej klasy, nazwijmy go Łukasz. Łukasz przyjaźni się z moją koleżanką z klasy, Dominiką i wiem, że jest w niej zakochany. :( Jednak ona traktuje go tylko jak przyjaciela, ale spędza z nim dużo czasu, czasami po szkole nawet chodzą za rękę (!!), Dominika się do niego przytula i mówi na niego 'Misiu' a on na nią 'Misia'. :/ Strasznie mnie to denerwuje bo jestem bardzo zazdrosna. :(( Z Łukaszem mówimy sobie 'cześć', czasem porozmawiamy, np. jak dzisiaj szłam po korytarzu ze słuchawkami na uszach i słuchałam muzyki to zagadnął do mnie co słucham i się uśmiechnął. :) Tylko że on jest strasznie miły i z każdą dziewczyną tak rozmawia i do każdej się uśmiecha (nie jest flirciarzem, po prostu ma tak radosne uosobienie że samo przebywanie z nim sprawia, że się uśmiecham i jestem szczęśliwa :)). Nie chcę rozmawiać z Dominiką o tym, że Łukasz mi się podoba bo wiem że ona by mi nie pomogła.. Możecie coś mi pomóc?

~Ania
Droga moja Imienniczko ;)!
Napisałaś, że ten chłopak nie chce dać Ci spokoju. Zakochał się w Tobie i chce, byś Ty odwzajemniła uczucie. Człowieka do niczego zmuszać nie można, ty bardziej do pokochania drugiej osoby. On ‘lekko’ przesadza.  Stanowczo mu dajesz do zrozumienia a on… nic. Uważam, że powinnaś przedstawić swojej mamie sytuację tak, jak opisałaś ją tu. Twoja mama na pewno zrozumie – nikt nie lubi być do czegoś zmuszanym, a w Twoim wypadku także wręcz ‘prześladowanym’.
Co robić?
Wyjść jest kilka. Możesz nadal go unikać, traktować jak powietrze. Nie odpowiadać na jego pytania, zaczepki. Kiedy przyjdzie do Twojego domu powiedz ‘jestem zajęta’ i odejdź.
Innym wyjściem jest poproszenie kolegi, aby ten wytłumaczył mu, że nie jesteś nim zainteresowana, nie chcesz z nim rozmawiać, widywać go, nie chcesz, aby dom ciebie przychodził. Skoro nie reaguje, jak ty do niego mówisz, może ktoś inny przemówi mu do rozsądku [Nie chodzi o bójkę, rzecz jasna]?

Co do drugiego problemu… Powinnaś porozmawiać z Dominiką. Skoro oni się tulą, mówią do siebie czułe słówka, chodzą za rękę nie są tylko przyjaciółmi? Jeśli jednak traktują to jako zabawę, poproś Dominikę, by tego nie robiła. Ona swoim zachowaniem rani Łukasza, bo on czuje coś do niej, a ona bawi się brutalnie jego uczuciami. Jeśli ma choć odrobinę oleju w głowie zrozumie to.
Potem czas na Twój ruch. Pamiętaj, że jeśli ona także coś do niego czuje, nie warto psuć ich relacji. Stracisz dobrą kumpelkę i dobre relacje z chłopcem. To są delikatne sprawy, nie wolno o tym zapominać.
Życzę powodzenia, trzymam kciuki!
Pozdrawiam, 
Małpa

Depresja zniszczyła moje kontakty.


Hej dziewczyny. Nie dawno pokonałam depresję, ale chyba za niedługo wpadnę w drugą, bo od czasu początku niej wszyscy znajomi mnie zostawili. Uznali, że nie będą gadać z wariatką, która ciągle myśli o samobójstwie i sama nie za bardzo z nimi chce rozmawiać. Jestem załamana! Teraz rozmawiam tylko z 3 osobami+rodziną :( Proszę o pomoc w powrocie do dobrych relacji z nimi, a żeby moje pytanie nie było tak smutne jak ja to napiszę ;) 

~załamana po depresji


  

 Kochana!
  Co to za przyjaciele, którzy w najtrudniejszym momencie życia tak po prostu się od Ciebie odwrócili? Choćby nie wiem jak źle było, powinni próbować Ci pomóc. Nawet jeśli ich działania nie przynoszą żadnego skutku. Zastanów się, czy warto o nich walczyć. Jeżeli jesteś gotowa czuwać przy nich, gdy oni będą w takiej samej sytuacji, nawet się nie zastanawiaj.:)
 Myślę, że powinnaś zacząć od szczerej rozmowy z nimi. Spotkaj się z każdym osobno lub zbierz wszystkich do kupy. Przeproś ich, że ostatnio tak dziwnie się zachowywałaś. Wytłumacz, że wszystko to było spowodowane depresją. Zapewnij, że już z tego wyszłaś i bardzo zależy Ci, aby wrócić do swoich starych przyjaciół. Na pewno nie od razu tak wszystko się uda, to wymaga czasu.
 Możesz zorganizować u siebie "wieczorek wspomnień". Zaproś najbliższe koleżanki, wypożyczcie film. Pograjcie sobie w jakąś grę, którą wszystkie lubicie, powspominajcie stare dobre czasy, wyciągnijcie Wasze fotografie. Wszystko odżyje na nowo.
 Pamiętaj, że na początku może nie być łatwo. Znajomi mogą być źli, mogą Ci też nie dowierzać. Musisz im udowodnić, że wszystko jest już okej. Uśmiechaj się do nich, na każdym kroku pokazuj im swój dobry humor. Wyciągaj ich z domu, chodźcie na spacery. Również swoim ubiorem pokazuj, że jesteś szczęśliwa. Zakładaj kolorowe, wesołe rzeczy.:) Bądź optymistką. Otwórz się trochę i rozmawiaj z ludźmi na różne tematy.
 Nie dobijaj się myślą, jak było kiedyś. Czas zacząć nowy rozdział w życiu. Zapomnij o wszystkim tym, co było. Myśl o przyszłości i bądź optymistycznie nastawiona!
 Nie zapominaj, że Twoi przyjaciele nie są jedynymi osobami na świecie. Nawiązuj kontakty z innymi. Pokaż światu, że nie jesteś już tą dawną, zamkniętą w sobie dziewczyną. Oczywiście bądź lojalna wobec starych znajomych i "nie przeskakuj z kwiatka na kwiatek".
 Jeżeli nie czujesz się jeszcze w stu procentach pewnie, może warto chociaż raz w tygodniu odwiedzić psychologa? Nie znaczy to, że nadal jest z Tobą źle. Wręcz przeciwnie! Jesteś na dobrej drodze, aby w pełni wyjść z dołka. Dla Twoich przyjaciół może to być kolejny argument, że chcesz się zmienić. Psycholog zawsze pomoże, możesz z nim porozmawiać i nie dusić tego w sobie.;) Również Twoi znajomi mogą posłużyć za dobrych rozmówców. Czasem gdy wszystko sobie wyjaśnicie, pomożecie sobie w rozwiązywaniu problemów i nie będziecie ich ukrywać, napięcie mija.:)
 Mam nadzieję, że jakoś Ci się uda. Bądź dobrej myśli.;)
 Margaret

środa, 14 września 2011

Jest chamski, mimo to podoba mi się.

cześć ;) mój problem również dotyczy chłopaka... Jest 2 lata starszy ode mnie (ja mam 16). Chodzimy do jednej szkoły i kumpluje sie z moim kolegą z klasy. Poznałam go właśnie na jednej z 'klasowych' imprez. Później napisał do mnie sms. Na początku mówił rzeczy typu 'i tak nie mam u ciebie szans'. Na początku właściwie nie zwracałam na to uwagi. Gdy spotkaliśmy się sam na sam zobaczyłam jaki jest fajny. Ale czasami po prostu nie da się z nim rozmawiać, wali jakieś chamskie odzywki itp.. ;/ wiem, że to u niego 'normalne' i sam powiedział mi raz, że nie można zawsze brać do siebie tego co mówi. Podczas jednej kłótni gdy zapytałam czy będziemy dalej pisać, napisał czy to ma sens bo pewnie zaraz znowu pojedzie jakimś chamskim tekstem. Ale pogodziliśmy się. Ale od tamtej kłótni już nie jest tak samo.. Jak ja do niego nie napisze to sam sie nie odezwie. Gdy o to pytam mówi, że nie miał jak zagadać. Dzisiaj napisał 'przepraszam, że nie pisze, ale mi malo esow zostało i oszczędzam'. Na początku wydawało mi się, że mu na mnie zależy. Ale teraz nie wiem co myśleć.. Strasznie mi sie podoba i choć wiem jaki jest czasami , i w sumie wiedziałam od początku że mogę przez niego cierpieć to nie mogę sobie go od tak 'odpuścić'. Co robić? Proszę pomóżcie mi.. ;(

~A.
 
Droga A.!
Porozmawiaj z chłopcem, wytłumaczcie sobie wszystko. Zapytaj się, czy chce to ciągnąć, czy czuje coś do Ciebie. Jeśli jednak nie chciałby Cie ranić tymi chamskimi tekstami, próbowałby się opanować.
Chłopak jest, jaki jest i Ty, ani nikt inny tego nie zmieni. Albo go zaakceptujesz, albo odpuścisz sobie. Wiem, że jest ciężko. Ale zastanów się, czy chciałabyś, by ktoś mówił Ci takie rzeczy, chamskie, wredne? Bliska Ci osoba?
Jeśli będziesz chciała to ciągnąć, to jeżeli on powie cos, co Ciebie obrazi, odwróć się i odejdź. Kiedyś zrozumie i będzie się starał unikać takich sytuacji.
Decyzja należy do Ciebie, zależy od tego, co czujesz, czy jesteś gotowa.
Uszy do góry, pozdrawiam.
Małpa
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x