sobota, 8 października 2011

Chcę z nim zerwać!

Cześć. Mam 14 lat. Od miesiąca chodzę z chłopakiem, który ma 18 lat. Na początku był dla mnie miły, opiekuńczy, pomagał mi we wszystkim. Ale ostatnio zaczął się zadawać z 20-latkami i mnie olewa. Nie odbiera telefonów, unika mnie, nadużywa alkoholu, a co gorsza ostatnio używa wobec mnie przemocy. Chcę z nim zerwać, ale nie wiem jak mu to powiedzieć. Boję się go ! Pomóżcie !!

~nickiemickie
 
Kochana!
Cieszę się, że postanowiłaś z nim zerwać. Rozumiem Twoje obawy. Skoro używał wobec Ciebie przemocy, może wpaść w wściekłość, że z nim się rozstajesz. Jest kilka wyjść. Możesz z nim zerwać przez gg, lub sms. Troszkę to chamskie, ale biorąc pod uwagę jego zachowanie względem Ciebie, może okazać się dobrym wyjściem. Jeśli jednak chcesz zerwać z nim bezpośrednio, umów się na spotkanie. Nie idź sama! Weź starszego brata, zaufanego kolegę, przyjaciela. Jeśli jednak on oleje Twoja prośbę o spotkanie, możesz udać się w miejsce, gdzie przebywa.
Co powiedzieć?
Po pierwsze: rozmowa powinna się odbyć na spokojnie. Nie krzycz na niego, bądź opanowana.
Po drugie: nie owijaj w bawełnę. Powiedz, że chcesz się z nim rozstać. Jeśli się zapyta czemu, wytłumacz, że się zmienił. Kochałaś dawnego X’a.
Po trzecie: jeśli będzie obiecywał poprawę, nie wierz mu. Bierze Cię na litość? Bądź chłodna. Uderzył Cię, nie zawaha się tego zrobić po raz drugi.
Po czwarte: nie przeciągaj rozmowy. Nie wdawaj się z nim w dyskusje.
To jeśli chodzi o spotkanie. Z zerwaniem za pośrednictwem Internetu czy sms’a nie powinno być problemu. Jeśli będzie chciał po zerwaniu się z Tobą spotkać, odmawiaj. Trzymaj się od niego z daleka, niewiadomo co mu jeszcze może ‘odbić’.
Pozdrawiam, trzymam kciuki.
Małpa.

Jak przekonać przyjaciół, że nie mogę pić alkoholu?


 Cześć laski! Mam drobny problem (to chyba będzie wchodzić w kategorię przyjaźń), z którym próbuję się od dłuższego czasu uporać, ale niestety ani starsze koleżanki, ani kobiety z mojej rodziny nie wiedziały jak mi w związku z tym pomóc. Więc zgłaszam się do was. 
Otóż właśnie idę do drugiej licealnej, w związku z czym już niedługo rozpocznie się okres "osiemnastek" w moim otoczeniu. Już teraz wielu z moich znajomych zarzeka się, że będzie "picie, picie, picie, jedzenie i picie", ale niestety ja mam uczulenie na alkohol (puchnę i dostaję wysypki). Podczas poprzednich imprez po prostu nie piłam, ale wiadomo, jak około północy wszyscy już mają niezłą lejtę i zaczynają się zachowywać totalnie nie do wytrzymania dla osoby trzeźwej albo wpadają im do głowy wybitnie głupie pomysły, to czuję się bardzo niezręcznie. 
Ale to jeszcze względnie jest do wytrzymania. 
Najbardziej wkurza mnie to, że cała moja paczka nie rozumie tego, iż po prostu nie mogę pić ani piwka, ani wódki, ani wina, ani szampana, ani innych różnych i zapewne ciekawych wyrobów i zwykle po imprezie nabijają się ze mnie, że znowu robiłam za cnotkę i nic nie wypiłam. Jak im to wytłumaczyć, żeby zrozumieli i może nie tyle nie pili, co chociaż przestaliby się nabijać ze mnie? 

~"Cnotka"



Kochana!
 Twój problem rzeczywiście nie jest łatwy do rozwiązania. Moim zdaniem powinnaś zebrać całą swoją paczkę i raz, na spokojnie wytłumaczyć im, że nie możesz pić alkoholu. Powiedz, że masz wysypkę i nie chcesz ryzykować złym samopoczuciem. Wyjaśnij, że nie pijesz nie dlatego, że nie chcesz, jednak naprawdę nie możesz i prosisz, aby przestali Cię namiawiać, bo nie jest Ci łatwo. Myślę, że zrozumieją.;)
   Czy ktoś powiedział, że bez alkoholu nie można się dobrze bawić? Nie! Nie zwracaj uwagi na pijanych ludzi! Zachowuj się jak oni, śmiej się z głupich pomysłów. Nie bądź negatywnie nastawiona. Dobry nastrój się udziela! Wystarczą chęci i już poczujesz się tak jak Twoja paczka, będziesz potrafiła bawić się na trzeźwo.:)
 Myślałaś może o wizycie u alergologa? Można przecież próbować wyleczyć Twoje uczulenie, a co za tym idzie rozwiązać problem! Na pewno Ci to nie zaszkodzi, możesz jedynie wiele zyskać.;) Moim zdaniem warto spróbować.
 Nie przejmuj się opinią innych. Ważne jest to, że Ty wiesz o co tak naprawdę chodzi. Nikt nie może Cię bezpodstawnie osądzać. Jeśli ktoś Cię wyśmieje, zapytaj go, czy ma powód. Powiedz, że nie możesz pić alkoholu i nie jest to powód do śmiechu. I grzecznie poproś, aby nie wypowiadał się w sprawach, o których nie ma pojęcia.
 Jeśli bardzo dręczy Cię ten problem, możesz po prostu przestać chodzić na impezy, bądź wychodzić wcześniej, zanim wszyscy na dobre się rozpiją. Myślę, że nie jest to dobry pomysł, bo trudnym sytuacjom trzeba stawiać czoła, a nie ich unikać. Poza tym czemu ma Cię omijać dobra zabawa? Nie przejmuj się innymi, rób to na co masz ochotę! Po prostu nie patrz na otoczenie, bądź sobą.:)
 Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz. Moim zdaniem wizyta u alergologa jest dobrym pomysłem. Nie poddawaj się, bądź dzielna! Nie przejmuj się innymi.:)
 Margaret

piątek, 7 października 2011

Rozgłasza na prawo i lewo, że jesteśmy parą.

Hejka
Mam 14 lat i pewien problem... Ostatnio mój kolega z klasy zaczął rzucać mi teksty w stylu kochanie, kwiatuszku itp. Uważa nas za parę,choć w ogóle mnie nie poprosił o chodzenie. Nie wiem co to może oznaczać, proszę pomóżcie.
Pozdrawiam
Ania

~Lady_Aniks

 
Droga Lady_Aniks. ;)
Słowa wymienione przez Ciebie, typu: kochanie, kwiatuszku itp. nie oznaczają od razu, że ów chłopak uważa was za parę. Może mu się podobasz, a może po prostu cię lubi. Są przecież na świecie chłopcy, którzy "słodzą" dziewczyną ot tak. Bez specjalnej przyczyny. I takie komplementy prawią niemal każdej nie zważając na to, że w niektórych przypadkach może to wyglądać na coś więcej. Gorsza sprawa, jeżeli chłopak rzeczywiście rozgaduje na prawo i lewo, że jesteście parą,a nie ma w tym krzty prawdy. Jeśli Ci to rzeczywiście przeszkadza musisz mu to powiedzieć. Bo jak inaczej dowie się, że postępuje nie fair? Gdy następnym razem usłyszysz, że rozgaduje takie głupoty, powiedz coś w stylu: Przepraszam bardzo, ale co ma być, żebym ja nawet nie wiedziała, że z Tobą chodzę?! albo - Pierwsze słyszę, że jesteśmy razem. Mógłbyś mi to jakoś wytłumaczyć?
Jeżeli Twoje prośby i pytania nie pomogą po prostu nie zawracaj sobie nim głowy. Chłopak trochę pofantazjuje, a widząc, że nic sobie z tego nie robisz w końcu da spokój. A przecież jak się ktoś Ciebie zapyta o wasz 'niby' związek to otwarcie mów, że nic takiego nie ma miejsca. Jeśli chłopak zobaczy, że wychodzi na idiotę -  da sobie z rozgłaszaniem plotek spokój. :)
Frysbie_

Skóra głowy i włosy latem

Jak super, że jesteście! Mam pewien problem. Dość nietypowy (?) chyba, dotyczący urody. Zwykle, gdy jestem na wakacjach i słoneczko przygrzewa smaruję się kremami z filtrem na ciele, ale... poparzeniom słonecznym ulega też skóra mojej głowy! Co mam zrobić? Wiem, wiem, nosić czapkę, ale nie zawze mam taką mozliwość. Co robić? uzywać kremów do ciała?
~Lizzy

 




Kochana,Lizzy
Włosy eksponowane na słońce potrzebują zabezpieczenia.Na intensywnym słońcu tracą blask i robią się suche. W przypadku rzadkich włosów słońce może poparzyć skórę głowy. Czapka jest zawsze dobrym rozwiązaniem. Tak w przypadku ciemnych, jak i jasnych włosów. Jednakże, tak jak napisałaś nie zawsze możemy ją założyć. Na szczęście na rynku odzieżowym, możemy dostać mnóstwo kapeluszy, cieniutkich chustek itp. Więc gdy mamy zamiar się opalać, najlepiej zaopatrzyć się w którąś z nich. Pomysł z posmarowaniem skóry głowy, kremem do ciała nie jest dobry. To tak jakby umyć zęby szamponem ;) Każdy kosmetyk, ma swoje przeznaczenie. Na rynku istnieje wiele preparatów, które chronią włosy oraz skórę głowy.

W wakacje bardzo ważne jest też aby zadbać o swoje włosy, gdyż po zaniedbaniu podczas wakacji, bardzo ciężko jest odzyskać ich dobrą kondycje.

* Po umyciu, a także na jakiś czas  przed wyjściem na słońce, smaruj włosy żelami, mgiełkami, albo fluidami z filtrami UV. Możesz też używać oliwki dla dzieci, która świetnie je nawilży i ochroni przed przesuszeniem. To świetny sposób, zwłaszcza, gdy wybierasz się na plażę.

* Po powrocie z plaży umyj głowę , aby wypłukać tłuszcz i piasek. Korzystaj z szamponów i odżywek z serii słonecznej. Są delikatne, dlatego możesz stosować je codziennie. Ponadto zawierają wiele substancji nawilżających, no i oczywiście filtry UV.

* Jeśli na plaży spędzasz całe lato koniecznie sięgnij po maski regeneracyjne do włosów. Powinnaś nakładać je przynajmniej raz w tygodniu.


Kilka prostych rad :
- nie zapomnij o kapeluszu. Wprawdzie nie zastąpi on preparatu, ale w częściowo ochroni włosy oraz skórę głowy,
- jeśli twoje włosy są długie - związuj je idąc na plaże. Nie będą się wówczas plątały i będą mniej narażone na szkodliwe działanie promieni,
- po powrocie z plaży zawsze umyj włosy i nałóż odżywkę,
- po kąpielach w basenie, czy morzu - spłucz włosy bieżącą wodą,
- nie używaj suszarki. Niech włosy wyschną ci same (tylko nie na słońcu!).
- nie chodź z mokrą głową.
- przed wakacjami podetnij włosy i powstrzymaj się z koloryzacją.

I na koniec kilka propozycji kosmetyków ;)


1. Schwazkopf, Gliss Kur, Szampon i mgiełka ochronna do włosów z filtrami UV, cana: ok. 9 - 20 zł.

2.Avon, Spray ochronny do włosów na lato, Leciutka mgiełka - chroni włosy, nadaje im miękkość i blask. Zawiera kompleks Sun Rescue, który chroni włosy i regeneruje ich posłoneczne zniszczenia. cena: ok. 16 zł.

3. Sopot Sun Ziaja, Szampon z odżywką, fotostabilny filtr UV zapewnia skuteczną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV. cena: 8 zł.
  

4. Joanna Naturia Maseczka - nawilżająca maseczka do włosów miodowo - cytrynowa.  Cena: ok. 10 zł.
Ps. zdjęcia kosmetyków edytuje dziś wieczorem, bo niestety coś nie chcę odczytywać zdjęć.  

Pozdrawiam, Paulina.

 

czwartek, 6 października 2011

Ciągle sie kłócimy, zrywamy i do siebie wracamy.

hmm jakby to tu napisać...
chodzę z chłopakiem już ponad 5 miesięcy.
i cały czas się kłócimy.
ja jestem taka, że lubi rządzić trochę i czasami mu trochę rozkazuję.
chciałabym, żeby zdobył jak najlepsze wykształcenie i miał dobrą pracę w przyszłości. chciałabym, żeby też nie kumplował się z ludźmi którzy mogą mu zaszkodzić w sensie zachowania, że może się stoczyć.
chciałabym jak najlepiej dla niego bo go bardzo kocham ale on jest uparty i czasami kłamie. Nie mówi mi też dużo rzeczy np. co robił w weekand albo wczoraj po szkole, gdy się nie widzimy.
kłócimy się coraz częściej, zrywamy i po kilku dniach znowu jesteśmy razem.
nie mam pojęcia jak mu dogodzić i zwaczyć nasze kłótnie.
proszę, pomóżcie...

~ona.

Droga Ona.!
Ja rozumiem, że Ty go kochasz. Jednak nie masz prawa nim rozkazywać i rządzić! Chłopak sam ma prawo wybrać towarzystwo, co chce robić w przyszłości. Ty nie masz prawa go do niczego zmuszać. Czy chciałabyś, aby ktoś na każdym kroku ktoś mówił Ci, co masz zrobić. Rób to, rób tamto. Zadawaj się z tymi, a nie z tymi. Postaw się na miejscu chłopaka i zrozum, że to nie jest przyjemne. On jest uparty, ale Ty również. Pozwól mu decydować o sobie. Nie mówię, żeby w ogóle nie ingerować się w jego życie. Tylko może z mniejszym wkładem ;).
Skąd wiesz, że kłamie? Przyłapałaś go? W związku najważniejsze jest zaufanie, szczerość i rozmowa. Porozmawiaj z nim i zapytaj się go czemu kłamie, albo nie mówi Ci wszystkiego. Może jest jakiś powód?
Ciągle się kłócicie. Jeśli chcesz powiedzieć coś, co może stać się powodem kłótni ugryź się w język, albo powiedz: ‘Zaraz powiem coś, czego będę żałować’. Jeśli jesteś na niego zła, stań, policz do 10 i pomyśl, jak ważny jest dla Ciebie.
Jeśli zrywacie co parę dni i do siebie wracacie może przyda się Wam trochę odpoczynku?

‘Jeśli coś kochasz, puść wolno. Jeśli wróci, jest Twoje. Jeśli nie, znaczy, że nigdy nie było’

Trzymam kciuki! Pozdrawiam.
Małpa.

środa, 5 października 2011

Czy zgodzić się na bycie z nim?

Hej!Od niedawna zaczęłam czytać waszego bloga.Jesteście świetne w tym co robicie dobrze że pomagacie innym...Ija zwracam się do was z prosbą.Chodzi o chłopaka...Właściwie to 2 :)A więc tak. Pod koniec 5 klasy zaczęłam się tak bardziej kumplowac z nazwijmy go G, chodziliśmy tą samą drogą do domu i tam gadaliśmy o różnych rzeczach.Była jeszcze z nami moja najjj kumpela.No Wakacje minęły i początek roku szkolnego.Na początku niezbyt gadaliśmy ze sobą,bo on miał dziewczyną której ja nie lubiłam(nie z zazdrości, ale po prostu jej nie lubiłam) i dlatego się do mnie niezbyt odzywał.Póżniej się zaczęło...Zaczelismy spędzać razem czas z nasza paczką(Ja,On i kilka innych osób).Graliśmy u niego w nogę,nie taką normalną tylko bardziej zwariowaną.On rzucał się na mnie itp.Raz to nawet się tak na mnie położył...Wtedy zaczęłam z nim siedzieć na 2 lekcjach 3 razy w tygodniu.Było fajnie mieliśmy wspólne tematy do rozmowy itp....Ale do czasu.Ja go uważałm za najlepszego przyjaciela(on mnie z resztą też).Zaczął do mnie rwać(nie powiem że się mi nie pobodobał bo był ładny).Wtedy on i jego naj kumpel(nazwijmy go X) wymyślili zabawę pt:"Pytania i Zadania".Graliśmy całą paczką.I wtedy zaczęły się takie różne pytania np: Czy chciałabyś ze mną chodzić itp. A my dwoje (Ja i G) mieliśmy taki zakład kto kogo speszy pierwszy.Raz jak szliśmy do domu ze szkoły koleżanka mnie namówiła jak go speszyć.Ot nic wielkiego cmoknęłam go w policzek xD. Ale się zaczerwienił i wtedy ja zaczęłam mówić że wygrałam zakład i on wtedy mnie przekomarzał że się nie speszył.I od tego czasu uznałam ze on mi się podoba.W szkole też w to graliśmy(Pytania i zadania). Wtedy zaczęłam do G mówić że jest cienki bo się boi cmoknąc moją kolezankę w policzek,wtedy ona powiedziała że on mnie ma cmoknąć no i cmoknął.Heh wtedy wspólnie popołudnia(Paczką oczywiście).Raz jak szliśmy ze szkoły zapytał się mnie czy chce z nim chodzić.I tu sprawa się komplikuje.No ja niby chciałam tyle,że on jestem takim typem chłopaka który lubi miec wokoł siebie duzo dziewczyn.I powiedziałam nie.Powiedziałam mu że to jeszcze nie ten wiek,a po 2 że boje się że on to tak robi dla zabawy.Odpowiedział mi że on to bierze na serio.No nic dalej do mnie zarywał.Raz do mnie powiedział "Kotku,czy tam skarbie".Było ok.Wtedy jego kumpel X pisał do mnie SmS'y-ale takie żeby pogadac ze mną czy coś takiego.No i on mi powiedział że ja się zmieniłam przez G.Zasmuciłam mnie to bo on uważał że ja się przy nim strasznie zmieniłam i to na gorsze,że jestem taka jak on pusta i traktuje ludzi z góry...I ot tego zaczęło się wszystko psuć...Przestałam spedzać czas z G i ogólnie olewałam go....Żle się z tym czułam ale sama sie wiem dlaczego tak zrobiłam...Bo chodzi o to że zalezy mi na nich obaj,ale jak gadam z X to nie z G,a jak z G to nie z X.I jak on tak do mnie rwał to cała klasy mówiła że my jesteśmy parą co mnie wkurzało.I od tego czasu jak go zaczęłam olewac to na lekcjach często się na mnie patrzy,a jak byliśmy na wycieczce to też.Miałyśmy tor(byliśmy w kręgielni, Na torze byłam z moimy przyjaciółkami,my miałyśmy chyba gdzieś 3 lub 4 a On 1.) obok jego byłej (Nazwijmy ją A)i on tam ciągle przechodził albo z nią gadał przy czym patrzał się na mnie.Potem w autobusie (G i X-znowu się zaczeli kumplować) oni się przytulali Do A i cały autobus -(Do mnie) K****** patrz G i X, A przytulili.A niedawno on i inny jego kumpel M odprowadzili mnie i Moja kumpele do domu przy czym przyszli na moje podwórko i robili sobie b.kz mojej ciotki xD...Pomóżcie mi co ja mam w tej sytuacji zrobić...Wiem zagmatwana,ale ja juz nie wiem co mam zrobić....Dodam tylko że mam 12lat.może w tym wieku do głupie ale ja juz nie wiem co mam robić...A dodam jeszcze że G jest niekiedy wredny dla ludzi i to mnie też wkurzało,ale jak byliśmy tak blisko ze sobą(w tym sensie że się kumplowaliśmy) to on taki nie był tzn nie aż tak.Niedawno na w-fie (na jednej sali są chłopacy i dziewczyny tylko są te połowy oddzielone kotarami) mieliśmy lekcje zabaw i takie że musieliśmy rzucać woreczki do koła i chłopacy po jednej stronie a dziewczyny na drugiej i jak Gnie grał i ja nie,tylko czekaliśmy na swoją kolejke do gry,to ja się wygłupiałam z moimi przyjaciółkami chodzi o to że on się non stop wtedy na mnie patrzył.I nie z tego powodu że się wygłupiałyśmy ale ciągle sie patrzył i eEe jakby to nazwać takie "maślane oczy " miał.Ostatnio też z kolegą wzieli mój plecak i mleko mi rozblili w plecaku więc plecak był mokry wkurzyłam sie nawrzeszczałam na nich (Na G i jego innego kumpla)i poszłam.Dalej nieśli mój plecak aż do domu...Potem G uklękł na kolanai mnie przeprosił ale byłam tak zła że odwróciłam się na pięcie i poszłam do domu,następnego dnia w szkole przed lekcjami poszłam do łazienki i jak wróciłam mój plecak był już na ławce a w plecaku pudełko z krówkami i list przeprosinowy..Co ja mam o tym wszystkim myślec?Pomóżcie...

~Kreatine

 
Droga Kreatine!

Osobiście jestem zdania, że związki w klasach 1-6 SP sensu raczej nie mają. No, ale rozumiem, że i ty, będąc w tej 5, czy 6 klasie możesz mieć swoje problemy tak więc z miłą chęcią odpowiem. ;)
Po pierwsze to, że lubi przebywać w towarzystwie dziewczyn, nie oznacza od razu, że każdą traktuje tak samo, czyli w Twoim przypadku za kogoś więcej niż tylko koleżankę. Oczywiście po świecie chodzi wiele typowych kobieciarzy, którzy rwą do wszystkiego co się rusza, ale myślę, że to ty sama powinnaś G poobserwować i stwierdzić, czy on należy do tego typu chłopaków. Koleżanek w sferze miłości nie należy brać pod uwagę, dopóki rzeczywiście nie okaże się, że którąś z nich chłopak darzy głębszymi uczuciami. Ty przecież też masz kolegów. Chociaż z drugiej strony rozumiem też Twoje wątpliwości. W wielu przypadkach niestety jest tak, że z początku niby wielkie miłości kończą się po tygodniu, dwóch. Chociaż mam nadzieję, że w Twoim wypadku jest inaczej to i tak nie jesteś w stanie wyczuć czy chłopak mówi 100 procentową prawdę. Albo próbujesz, albo nie. Innego rozwiązania nie ma. Z drugiej jednak strony w  każdym związku istnieje pewne ryzyko, a na świecie są przecież miliony par.
Jeśli chodzi o Pana X to są różne wytłumaczenia. Może zna on twoją sympatię na tyle by stwierdzić, że rzeczywiście nie jesteś jego warta. Może G, rzeczywiście nie jest chłopakiem odpowiednim dla Ciebie, albo co gorsza notorycznym podrywaczem i X chce Cię przed nim właśnie ostrzec. No, ale jak zawsze jest też druga możliwość. Istnieje jeszcze wyjście, że podobasz się X i chce Cię odciągnąć od G, albo po prostu mówi Ci to na złość. Sama musisz stwierdzić, które z moich przypuszczań jest prawdą.
Jeśli wkurzało Cię, jak wszyscy mówili, że ty i G jesteście parą to jak widać nie jesteś do końca przekonana co do jego intencji i czego właściwie od tej relacji oczekujesz.
A jak chodzi o to feralne mleko to takie 'wygłupy' to niestety sposób na zwrócenie na siebie uwagi, a także sposób na podryw w wykonaniu płci męskiej. xD
Wydaje mi się, że jeżeli zależy Ci na tym chłopaku to spróbuj zaryzykować. Działaj pomału i rozważnie. Wysyłaj sygnały.. W tedy zapewne ponowi pytanie co do waszego ewentualnego związku i jeżeli tego właśnie pragniesz to się zgódź. Nie masz nic do stracenia. Gdybyś jednak miała odmienne zdanie i wolała pozostać z G na stopie koleżeńskiej to radzę nie dawać mu nadziei na coś więcej. Zachowuj się tak, jak na dobrą koleżankę/przyjaciółkę przystało.
Zanim podejmiesz decyzję co do waszej wspólnej przyszłości radzę się zastanowić, czy potrafisz zaakceptować wszystkie wady owego chłopaka. Widzę, że wiele Ci w nim przeszkadza, ale z jakiegoś powodu coś do niego czujesz. Przemyśl to jeszcze.. Mimo wszystko mam nadzieję, że pomogłam.
Frysbie_
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x