środa, 12 października 2011

Romantyczność stylu Birdy

Mogłybyście napisać coś o stylu"Birdy"? :) z góry dziękuję!

 
Droga czytelniczko, zostałam postawiona przed trudnym zadaniem, aczkolwiek postaram się odpowiedzieć najlepiej, jak potrafię. Z wokalistką Birdy spotykam się pierwszy raz, co gorsza – Internet również, a to nie wróży dobrze. Postanowiłam zatem posiłkować się przede wszystkim teledyskami tej młodej artystki. Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy, to zadziwiający fakt jej dziewczęcości. Stonowany, skromny, brak mocnego makijażu, wszystko idealnie zgrywa się z jej melancholijną urodą, z całości powiewa delikatnie niedzisiejsza nostalgia i romantyczność.
Na stronie, którą podałaś, już na pierwszy rzut oka widać kwintesencję stylu Birdy – sukienka stylizowana na długą koszulę (a może rzeczywiście przerobiona koszula?), przykryta swetrem z klasycznym wręcz deseniem, włosy sprawiające wrażenie przeczesanych zaledwie szczotką i brak makijażu albo bardzo dobrze zastosowany makijaż niewidoczny. Zastanawia mnie jakie zostały do tego zestawu dopasowane buty i rozpoczynam podróż w głąb Internetu liczą na bodajże nikłą współpracę tej nieznośnej sieci. Znajduję i o ile wzrok mnie nie myli, są to najzwyczajniejsze w świecie workersy. Dodatkowo znalazłam sukienkę bez swetra. I istotnie nie jest to koszula, całość skrojona idealnie, bardzo skromnie. Coraz bardziej jestem skłonna napisania, że Birdy zahacza swoim strojem o vintage.  Moje pole manewru jest naprawdę zawężone, dlatego postanowiłam podpierać się teledyskami.
1. Shelter – melancholia sama w sobie, wręcz bolesny minimalizm, jednolitość zestawu przełamuje szal, prawdopodobnie komin, w beżowym (kremowym?) odcieniu. Głównym elementem stroju jest retro płaszcz, skłaniałabym się do modelu prochowca, z nieco bufiastymi rękawami, ciemne spodnie (leginsy?) i buty workersy.
2. People Help The People – czarnobiały teledysk, mogę się skupić głównie na kroju i zestawieniu stroju. Tunika, prawdopodobnie biała, z haftem na dekolcie, zapięta pod szyję, do tego marynarka typu boyfriend z podwiniętymi rękawami i prawdopodobnie ciemne leginsy – klasyczne zestawienie barw. Praktyczny brak biżuterii, jeżeli dobrze zauważyłam, wokalistka ma zaledwie pierścionek na kciuku lewej ręki. Minimalizm i naprawdę ogromna prostota, przy jednoczesnym zachowaniu właściwego szyku.
3. Skinny Love – miałam wątpliwości, czy omawiać ten teledysk, gdyż został stylizowany. Wokalistka ubrana jest w sukienki w stylu retro, biała przypomina mi nieco przełom XV i XVII w. z drobnymi innowacjami, ale to dość luźne skojarzenie, natomiast widoczna przez chwilę czarna przywodzi na myśl lata 50 lub 60 XX w. Tak jak we wcześniejszych teledyskach biżuteria jest ograniczona do minimum, zaobserwowałam bransoletkę i pierścionek z perełkami.
Tutaj się zatrzymałam, gdyż miałam w głowie praktyczny obraz wokalistki i preferowanego stylu.
W Polskiej wikipedii nie ma nawet o niej śladu, z angielskiej dowidziałam się o jej młodym wieku. Zatem czas uwolnić słowa, które bębnią mi w głowie; retro, retro, vintage, retro.
Stonowanie barw, zestawianie ze sobą ich różnych odcieniu lub zupełna klasyka gatunku biel-czerń. Ze wszystkich zestawów wionie delikatnością. Jedyna rzecz, która mnie nieco zaskakuje, jest upodobanie artystki do workersów w stylu oldschool. Zauważyłam również upodobanie do delikatnej koronki. 
Moje rady? Postaw na maksymalną dziewczęcość – zwiewne tuniki, koszule (poradziłabym nawet z żabotem), leginsy, marynarki. Wszystko powinno płynąć, ciężko mi wyjaśnić określenie „kanciasty styl”, ale powinnaś się go wystrzegać – ubrania powinny płynnie przechodzić z jednego w drugie, bez kolorystycznych szaleństw. Minimalna ilość biżuterii – pierścionek może być duży, z oczkiem, ale w jednolitym kolorze. Bez kryształów, szkła i cyrkonii. Sprawdzą się również jednokolorowe kwiaty, kamea itp. Jeżeli wisiorek, to z dużą zawieszką na lejącym się łańcuszku, ale również z zachowaniem umiaru. Elegancko prezentowałby się zegarek. Włosy noś rozpuszczone, lekko pofalowane, a makijażu unikaj. Delikatnie podkreślaj rzęsy tuszem, usta błyszczykiem lub nanieś odrobinę różu na policzki. I kieruj się własną, kobiecą intuicją! Ona rzadko zawodzi :)
  
  
 
  
[tutaj nie inspiruj się biżuterią, tylko sukienką, jej krojem i fakturą]
  
  
 
 

wtorek, 11 października 2011

Pije, pali, bierze narkotyki, a ja coraz bardziej się go boję.

mam problem i nie mam, komu o nim powiedzieć,dlatego zwracam sie do was i mam nadzieję, ze mi pomozecie ;) chodzi, oto że mam chłopaka, jesteśmy ze sobą ok. 3 miesiące i coraz bardziej zaczynam sie go bać... na początku wszystko było naprawdę fajnie, alepotem zaczęło się coraz gorzej. pali, pije, a nawet bierze narkotyki...dowiedziałam sie niedawno i nie moge przestać o tym mysleć. gdy tylko pojawia się jakąs okazja ogniska, czy imprezy, to nigdy nie odmówi, bo dla niego każda okazja jest dobra, zeby upić sie jak głupi. boje sie oniego, i nie wiem, co mam zrobić.
poza tym; nigdy nie miałam nic przeciwko temu, żeby mnie przytulił,objął, itd. ale on zaczyna sie robic coraz bardziej natrętny, po prostu... dobiera sie do mnie. jak tylko zaczynam mu odmawiać i mówić,ze tego nie chce, to strasznie sie wkurza i pozniej wybuchają kolejnekłótnie...
nie chce przedstawiac go jako ćpuna bez mózgu, ale martwie sie oniego i zaczynam sie go bać ;(((( nigdy wczesniej tak nie bylo, a teraz caly czas mysle, ze on moze mi cos zrobić...
świetnie sie z nim gada, i zawsze bede po jego stronie, chociaż teraz coraz bardziej sie waham.

prosze, pomóżcie mi.

pozdrawiam. ;*

~natalia


Droga Natalio.!


Ehh.. niestety tego typu chłopaków spotykamy naprawdę wiele. I licz się z tym, że jeszcze nie raz natrafisz na kolesa tego typu. Jeżeli nie odpowiadają Ci jego przyzwyczajenia, w tym wypadku nałogi, nie licz na to, że stworzycie wymarzony związek. Tym bardziej jeżeli jak sama mówisz się do Ciebie 'przystawia'. Pomyśl. Czy rzeczywiście masz ochotę robić coś wbrew sobie? Jeśli tylko zacznie być zbyt natarczywy powiedz mu, że Ci się to nie podoba. Jeśli chodzi o używki, możesz postawić chłopakowi ultimatum. Albo ty, albo one. Ale musisz się w tedy liczyć z tym, że jeżeli nie darzy Cię zbyt silnym uczuciem to po prostu odejdzie. W żadnym wypadku nie zgadzaj się na tzw. dowody miłości itp. Jeżeli naprawdę Cię kocha, to poczeka. A jeżeli nie, to trudno.
Jeśli nie ma z jego strony prawdziwej miłości to możesz być niemal pewna, że on Cię kiedyś rzuci i wybierze tą, która odda mu się w 100%. Wiem, ze kłótnie to rzecz nieprzyjemna, ale to nie ty postępujesz tu niesłusznie, a on - zmuszając się do rzeczy, których po prostu robić nie chcesz.
Szkoda, że taki z pozoru sympatyczny związek, jak wasz, miałby się zakończyć przez taką głupotę. Jeśli dobrze wam się rozmawia, to już połowę sukcesu macie za sobą. ;) Niestety nie unikniecie poważnej dyskusji. W chwili, kiedy akurat będzie w dobrym nastroju i będziecie się dobrze bawić porusz z nim te kilka nurtujących Cię tematów. Jeżeli sobie tego nie wyjaśnicie - nic z tego nie będzie. Wytłumacz mu wszystko jak najdokładniej. Powiedz, że Ci na nim zależy, ale nie masz zamiaru koncentrować życia, jedynie na jego zachciankach. Przecież ty też masz prawo głosu i właśnie w tej chwili je wykorzystujesz. Jeżeli wbrew wszystkiemu wybierze narkotyki, alkohol i papierosy, zrezygnuj z niego. Nie tolerujesz chłopaka takim jakim jest [w tym przypadku Ci się nie dziwię], więc i tak nic z tego raczej nie będzie. Z resztą, jeżeli zaczynasz się bać tak bliskiej Ci osoby, jest to znak, że dzieje się coś złego.
Zrobisz jak zechcesz. Nie chcę Ci nic narzucać, ale według mnie jeżeli jemu będzie zależało tylko na jego zachciankach to daleko nie zajedziecie. Miłość polega na dawaniu drugiej osobie tego co najważniejsze, a nie tylko na braniu.
Powodzenia. ;)
Frysbie_

poniedziałek, 10 października 2011

Wykorzystał mnie.

WITAM serdecznie . ; **
mój problem dotyczy chłopaka jakże i całego towarzystwa . mianowicie , na początku przystawiał się do mnie , uśmiechał , potem rozmawialiśmy , a ostatnio to zaczęliśmy się nawet całować . po czasie chodziliśmy ze sobą i było elegancko aż do niedawna . wtedy on zlewał na mnie całkowicie , było mi cholernie przykro . niby z nim jestem , a zachowywał się tak jakbyśmy się nigdy nie znali , jakby mnie tam nie było ... byłam taka wściekła , że zaczęłam się przytulać z jego bratem , a potem doszło do pocałunku z nim - MEGA długiego pocałunku ... no , ale na następny dzień na trzeźwo nic z jego bratem nie było . bo wcześniej oni wypili trochę . no i cała szkoła wie , że całowałam się z jego bratem , bo ON to rozpowiedział . ale nie w tym rzecz , bo owego brata się wcale nie wstydzę . chodzi o to , że ON i jego zakichany kumpel rozpowiadają różne wstrętne plotki na mój temat . że ja się niby puszczam i że daję się obmacywać . to boli ! ;c nasz wspólny kumpel mi wszystko donosi o czym oni mówią ... a najgorsze jest to , że gdy GO widzę to wiem , że coś do niego czuję i nie jest mi obojętny . z drugiej strony mam ochotę strzelić go po pysku . dowiedziałam się nawet , że on chodził ze mną tylko dlatego , żebym się z nim całowała i że czasem coś stawiam [ chodzi o pieniądze ] . jest mi tak przykro , ale nie potrafię z niego zrezygnować . na początku powtarzał mi ciągle , że mnie kocha a teraz ... jeszcze na nikim nie przejechałam się tak jak na nim . i wciąż go kocham . i nie wiem co robić , moje życie spada w dół ...

~naiwna .
Kochana!
On jest zwykłym dupkiem. Wiem, że to okropne, ale nie pozostaje nic innego jak zapomnieć. Nie zasługuje na Ciebie. Najgorszym będzie mu pokazać, że się przejmujesz. Sama sobie nawarzyłaś piwa sprawą z jego bratem. Musisz stawić temu czoła. Olewaj ich obu, całe towarzystwo. Pokaż, że Ci na nim nie zależy. Uśmiechaj się, bądź duszą towarzystwa. Może czas poznać kogoś nowego? Podobno na nieszczęśliwą miłość najlepsza jest inna miłość ;).
Jeśli chodzi o radę: Jak się odkochać to TA i TA notka powinna pomóc.
Pozdrawiam.
Małpa.

niedziela, 9 października 2011

Mama a chłopak


hej, moje pytanie kieruje do Kwaskowej. poproszę o odp. w komentarzu. (i nie przejmuj sie, widzialam niezbyt mily komentarz o Tobie. jestes swietna autorka i niesiesz pomoc, podczas gdy tysiace ludzi czytaja to obojetnie ;*). Mam 15 lat, chodzę do 3. klasy gimnazjum. Mam chłopaka w tym samym wieku, jesteśmy razem już 3 miesiące, to poważny związek, tzn. oboje się bardzo kochamy i może za szybko na takie coś, ale on uważa mnie za tą jedyną i ja jego. Wybacz za skromnosc-.-, ale jestem lubianą osobą, nie mam raczej wrogow, ciesze sie dobra opinia w szkole, wsrod rodziny, przyjaciol. Ucze sie b. dobrze, nie ma ze mną problemow wychowawczych, jestem calkiem dojrzala na swoj wiek, mam powodzenie wsrod chlopakow. Niestety mam charakter po bracie, tzn jestem bardzo uparta i lubie sama podejmowac decyzje. Moja mama bardzo mnie docenia, mam tez 2 starszych braci, ale oboje maja juz zony i nie mieszkaja ze mna. Mama sie martwi, ja to rozumiem, jest nauczycielka i nie zawsze ma latwo, bo uczy male dzieci i nie ma tam spokoju. Czesto nie mozemy sie dogadac, bo mama jest nerwowa dosyc i wyladowuje to najczesciej na mnie. co prawda ufa mi najbardziej na swiecie, ale czasami mnie to przerasta, bo jak zaczyna podnosic glos, to nie umiem byc spokojna. czepiała się tez mojego chlopaka, tzn. mowi ze w tym wieku to są koledzy (chociaz niedawno gadala ze w liceum to juz mozna miec chlopakow, a mysle, ze rok roznicy to nie duzo..). ok, dobra, martwi sie, zeby mnie nie skrzywdzil, ale czasami denerwuje mnie tekstami typu; nie za dlugo siedzieliscie? (faktycznie bywalo ze moglismy 8-10h siedziec u mnie, kiedy byl weekend i trzeba bylo sie pouczyc). Dzisiaj np. znowu chce mnie zapisac na angielski dodatkowy, to bedzie juz siodmy rok nauki, w sumie sie ciesze, ale wyjechala z czyms o randkach i wgl. jak sie zezlosci to od razu mowi bo Cie ukrócę albo skoncza sie randki. nienawidze jak mnie szantazuje a potem krzyczy kiedy sie zdenerwuje nie bez powodu. jak mam zachowywac sie w takich sytuacjach? mysle ze skoro ma do mnie zaufanie, to nie powinna sie wtracac za duzo w moje zycie prywatne, jestem ulozona dziewczyna. Blagam, pomoz, bo nie chce sie ciagle z nia klocic.. 

~zbuntowana


 


Kochana Zbuntowana!
Cóż, wygląda na to, że Twoja mama nie ma zamiaru pogodzić się z tym, że jej mała córeczka już dorosła ;) Myślę, że każda rodzicielka ma z tym problemy, mniejsze lub większe, bardziej lub mniej okazywane. To, że twoja mama cię szantażuje ukróceniem randek, znaczy jedynie, że bardzo przeżywa to, że masz chłopaka.
Zdziwiło mnie to, że napisałaś, że zdarzało wam się spędzać 8-10h razem. No może nie zdziwiło, ale zastanowiło.
Nie wątpliwe jest to, że gdy się zakochasz, to chcesz z tą osobą spędzać jak najwięcej czasu, a najlepiej w ogóle się nie rozstawać. Mimo wszystko może powinniście skrócić swoje spotkania. Każde z Was ma też innych znajomych, inne aspekty życia, a także inne osoby, o które powinno zadbać. W tym o mamę. 
Moim zdaniem, jeśli nie będziesz przeciągać struny w kwestii twojego chłopaka i zachowasz umiar, wiedząc, że mimo wszystko jesteście jeszcze młodzi, wtedy sytuacja powinna się uspokoić. Za każdym razem, gdy masz ochotę spędzić dużo czasu z chłopakiem, pomyśl, czy może nie za długo nie ma cię poza domem. 
Zaczepki mamy w kwestii chłopaka, te "za młoda jesteś" itd. radziłabym wpuszczać jednym uchem, drugim wypuszczać. Nie chodzi mi o to, być ignorowała rodzicielkę, tylko jakby nie słyszała wybranych części zdania ;)
Co do angielskiego... Skoro cię to cieszy, to chodź na te zajęcia. Na inne sprawy zawsze znajdziesz czas, jeśli tylko dobrze zagospodarujesz czas.
I jeszcze jedno. Radziłabym delikatnie napomnieć chłopakowi, że ograniczasz czas waszych spotkań nie dlatego, że masz go dość, ale z powodu szukania złotego środka. Powinno go to uspokoić. ;)

Uściski, 
Kwaskowa

Czy on się we mnie podkochuje?

Macie świetnego bloga ^^. Już wiele notek mipomogło ;*. Jest też kilka o tym czy ,,na prawde mu sie podobam?'';p Noi ja mam właśnie podobny, ale troche dziwny problem;p. Wg mam duzoproblemow i pewnie jeszcze nie raz do was napisze, ale na razie chcespytac o to. Komentarz bedzie długi bo ja sie zwykle rozpisuje ;p.
Kiedyś napisał do mnie na gg pewien chłopak. Nazwijmy go Adam.Pisał też przy okazji z moja przyjaciolka, ale to nie wazne. Adam był orok starszy i go w ogóle nie kojarzyłam. Potem okazało się ,że go znamz widzenia. Szczerze powiedziawszy był brzydki .Pisałam z nim długo ,bo lubię pisac z roznymi osobami na gg. Mimo ,że był tak iw sumiesztywny , nigdy nie pisal zadnego ''xd'' i wg rozumiał wszystko jakośdosłownie ;p Dziewczyny go chyba raczej nei lubiły ;p .Wydawał sięponury . Gdy raz zapytałam dlaczego do mnie pisze to stwierdził ,żejestem ładna xdd. Kiedyś nawet powiedział mi kilka razy cześc w szkolei na tym koniec. Nigdy[ do tej pory xd] z nim nie gadałam , ale widzeze on sie na mnie patrzy.
Raz w szkole jak byłam z przyjaciolka, u naszych kolezanek, ktore bylyw klasie Adama zaczeło sie coś dziwnego xd. Zaczeli gadac do mnie ,żeon mnie kocha , wołali go ,chcieli mnie z nim poznac.[Zapytałam gowtedy [na gg xdd] czy on cos o mnie im mowil, a on na to ze nie, że onisobie to wymyslili. Tylko skad by wiedzieli o mnie, o tym ze z nimpisze?] A on uciekał zwykle, albo siedział i nic nie mowil xd. Trwałoto długo. Prawie całą szóstą klasę. Wszyscy mnie wytpytywali czy on misie podoba a ja na to ,że nie. Wtedy byłam zakochana w pewnymchłopaku,też z I klasy ale to inna historia. Na przerwach, gdyrozmawiałam z jakimis innymi chlopakami, to on sie tak patrzyl jakbymial tych chlopakow pozabijac ;p.
Kiedy pytałam [na gg] Adama czy to prawda to odpowiadał tak wymijająco.Np. pytal czy musi odpowiadac na to pytanie, albo mowil ,że nie powiebo nie chce.
Potem znowu z nim pisalam, i stwierdzil ze musi isc. Ale jak tylkozrobil sie niedostepny to napisal ktos do mnie z nieznanego numeru.Gadał ze mnie kocha, pytal czy mam chlopaka , a jak powiedzialam zeniemam to stweirdzil ze'' jestem taka ladna i chlopaka nie mam?'' I niechciał powiedziec kim jest. Jak powiedzialam mu ze wiem ze jest Adamemto powiedzial ze nie zaczelismy sie klocic az w koncu powiedzial minara i sie zrobil niedostepny. Potem Adam znow sie pokazal na gg.Powiedzialam mu ze wiem ze to on a on coś gadał ,że kto , ,że co i o cochodzi ;p.
Pewnego razu zaczął jakoś dziwnie kręcic na gg. Mówił coś o tym ,żektoś mu powiedział ,że u mnie szans niema, czy coś takiego. Oczywiścienie powiedział tego wprost , tylko tak pokręcił ,że musiałam toodszyfrowac ;p A jeszcze wcześniej taka dziewczyna, [ nazwijmy jąSylwia] powiedziała mi ,że Adam się jej pytał czy ma u mnie szanse;p.
Wtedy , kiedy z nim pisałam to gadałcoś o tym ,że po co ma zarywac domłodszej jak moze miec starsza i ze podobaja mu sie wszystkiedziewczyny.
Potem był wakacje. Nic nie pisałam z nim. Jak się zaczął nowy rok toteż był spokój . I niedawno znowu się zaczęło. Jego koledzy zaczęli cośdo mnie gadac, ze on ma przyczepe i ze pojade nia do slubu[ ;p], ze machryzantemy na ogrodku i traktor ma nawet ;p. A Adam na gg mi mowil zekłamią. Widziałam ,że lubi ze mna pisac, bo zawsze sie pytal czy jestemitp. Ale czasami jak byl to w ogolen ie pisal...
Ostatnio jego klasa miala nocowanie w szkole, dokladnie wczoraj ;p. Ijedna z kolezanek Adama powiedziala mi ze grali w kilka osób wszczerośc. i Adam na pytanie czy mnie kocha, odpowiedzial ze nie xddd.
Uff.. Co ja mam o tym myślec? Jeszcze dodam ,że nie jestem zbyt ładna;p. Czy ja mu sie dalej podobam bo już nie rozumiem? Proszę o szybkąodpowiedz , chociaż w komentarzuu ^^ Pzdr dla całej ekipy NBS ;** I zgóry dzięki.
ps:mam 13 lat.

~Sammie

 
Droga Sammie. ;)
Sorki, że musiałaś tak długo czekać na odpowiedź, ale mam nadzieję, ze moje wyjaśnienia Ci to wynagrodzą. Jeżeli ty nic do tego chłopaka nie czujesz, to w sumie nie wiem, po co Ci aż tak zależy na tym, żeby wiedzieć czy z jego strony jest coś na rzeczy. No, ale być może Ciekawość. Wydaje mi się, że skoro tak dużo osób Cię informuje o jego miłości, wszyscy o was gadają, co chcąc czy nie chcąc coś w tym jest. bo i by skąd nagle z niczego pojawiłoby się tyle plotek o Was? Może nie chodzi od razu o to, że on się w Tobie podkochuje, ale może nadzwyczajnie mu się podobasz. To, że w czasie grania na szczerość zarzekał się, że nic do Ciebie nie czuje w sumie dziwne nie jest. Przy tylu świadkach, nawet jeśli chodzi o grę tego typu nie ma pewności, czy wszyscy mówią prawdę. Adam mógł się bać reakcji reszty i po prostu skłamać.
Akcja z GG też jest podejrzana, i chociaż wydaje mi się, że to rzeczywiście twój adorator to wstrzymaj się z oskarżeniami. Jak widać i tak się nie przyzna, a może akurat jesteś w błędzie.
Mimo wszystko wydaje mi się, że coś jest na rzeczy. I skoro sama nie darzysz Adama uczuciem, radzę nie dawać mu nadziei albo otwarcie mu powiedzieć, że nic z tego nie będzie. Decyzja jednak należy do Ciebie. Powodzenia. ;)
Frysbie_

sobota, 8 października 2011

Pierwsza wizyta u ginekologa


Panicznie boję się ginekologa. Czy mogłybyście napisać jak przebiega wizyta u niego? ~dusia



Droga Dusiu!
Oczywiście, że z chęcią napiszę notkę o wizycie u ginekologa. Ale za nim to zrobię chciałabym powiedzieć, że nie ma się czego bać. Ginekolog też człowiek więc Cię nie zje :-)

Najczęściej zadawane pytania przez dziewczyny, które po raz pierwszy wybierają się do ginekologa:

Jak można znaleźć dobrego lekarza? Czy lepiej iść do pani doktor czy do pana doktora? 
Być może lekarza poleci Ci mama, ona z pewnością ma ginekologa, do którego chodzi od lat. Jeżeli, jak Dusia, wstydzisz się pytać mamę, popytaj koleżanki, które już na takiej wizycie były. Chyba że chcesz utrzymać swój zamiar w sekrecie, wtedy masz do wyboru inną ścieżkę - przejrzyj żółte strony w książce telefonicznej pod hasłem: lekarze ginekolodzy. Znajdź gabinet w pobliżu miejsca Twojego zamieszkania, żebyś nie musiała daleko jeździć. Ważne: jeśli cokolwiek podczas wejścia do lecznicy Cię jakoś zniechęci - wystrój wnętrza, osoba lekarza, jego ubiór itp. - zrezygnuj z wizyty i szukaj dalej. Doktor musi wzbudzić Twoje zaufanie już "od pierwszego wejrzenia"! Decyzję, do lekarza której płci chcesz się udać, musisz podjąć sama, ale jeśli czujesz się skrępowana, na pewno o wiele raźniej poczujesz się u kobiety ginekologa. Wprawdzie w tym zawodzie jest raczej przewaga panów, ale bez kłopotu znajdziesz kobietę tej specjalności. Nie ma się czego wstydzić, po prostu podczas umawiania się na wizytę wystarczy poprosić recepcjonistkę, żeby zapisała Cię do pani ginekolog. Zobaczysz, nawet się nie zdziwi. 

Jak się przygotować do takiej wizyty? 
Umawiając się przez telefon powiedz, że jesteś nastolatką i że to Twój pierwszy raz 
u ginekologa. Wybierając dzień wizyty omijaj dni, w których masz akurat miesiączkę, bo badanie może być dla Ciebie dodatkowo bolesne, wizyta nieprzyjemna, a i lekarz nie zbada Cię na tyle dokładnie, jak powinien. A jeżeli akurat w ten dzień dostaniesz miesiączkę - zadzwoń i zapytaj, czy masz przyjść, czy lepiej przełożyć wizytę. Notuj 
w kalendarzu pierwszy dzień krwawienia. Przed samą wizytą umyj się dokładnie, 
ale nie stosuj środków do higieny intymnej. 

 Czy mogę iść do lekarza bez wiedzy rodziców? 
Oczywiście, a zwłaszcza do prywatnego gabinetu. I możesz tak zrobić tak , jeśli tylko masz nieco zaskórniaków, a mieszkasz w niewielkiej miejscowości i lokalny lekarz publicznej służby zdrowia mógłby przekazać dalej informacje, jakich ewentualnie nie chcesz rozpowszechniać... Choć każdego lekarza obowiązuje tajemnica lekarska i nawet jeśli ciekawski rodzic zadzwoni z zapytaniem o szczegóły wizyty, nie powinien się ich dowiedzieć. To gwarantuje prawo! 

O co będę pytana, czy mam coś przynieść? 
Lekarz zapyta Cię przede wszystkim o dzień rozpoczęcia ostatniej miesiączki. Ponadto, czy krwawienia są regularne (co ile dni - do tego potrzebne są notatki z kilku ostatnich miesięcy!). Także zapyta o to, czy rodziłaś, przerywałaś ciążę i jakie choroby przebyłaś. Następnie Ty wyjmij swoją, przygotowaną wcześniej "ściągawkę" i wypytaj dokładnie ginekologa o wszystko, co Cię dręczy, np. o antykoncepcję, czy urosną Ci jeszcze piersi, i o co tylko jeszcze zechcesz. Jeśli przyszłaś do lekarza z jakimś konkretnym problemem, będziesz musiała o nim dosyć dokładnie mu opowiedzieć. 

 Czy muszę rozbierać się do naga? 
Do samego badania na fotelu ginekologicznym rozbierasz się tylko od pasa w dół. Jednak (o co w razie czego sama poproś!) gdy lekarz będzie chciał zbadać Ci piersi, 
i tak będziesz musiała zdjąć bluzkę oraz biustonosz. Nie wstydź się tego! Bo piersi należy badać. Jeśli jeszcze tego nie umiesz, ginekolog powinien pokazać Ci, jak to się robi samej oraz dać ulotkę z rysunkami. 

 Czy muszę siadać w tym okropnym fotelu? 
Niekoniecznie. Fotel ginekologiczny jest tak skonstruowany, że wymusza na pacjentce pewną pozycję - nogi są bardzo szeroko rozstawione, dzięki czemu lekarz widzi wszystko jak na dłoni, całe Twoje intymne wnętrze. Ale u młodych dziewcząt często wystarczy badanie przez brzuch, tak zwane USG. Lekarz posługuje się taką specjalną końcówką, która jeździ po skórze brzucha, a na monitorze urządzenia widzi wszystko, co znajduje się wewnątrz. Standardowe, szybkie oraz dokładne badanie to jednak chwila spędzona na fotelu. USG zwykle oznacza pewne dodatkowe koszty. 

Czy konieczne jest używanie przez lekarza jakichś narzędzi? 
Lekarz może posłużyć się "wziernikiem", groźnie wyglądającym narzędziem, które pomaga zajrzeć w szyjkę macicy. Jeżeli rozluźnisz wszystkie mięśnie, nie powinno sprawiać to bólu. Podczas pierwszej wizyty lekarz niekoniecznie będzie wkładał Ci rękę do pochwy, ale już przy następnych - raczej na pewno. Musi wyczuć palcami budowę narządów wewnętrznych. Dłoń lekarza jest odziana w cieniutką, gumową rękawiczkę. Drugą ręką bada brzuch od zewnątrz. W ten sposób sprawdza wielkość oraz położenie pęcherza moczowego, macicy i jajowodów. 

Czy takie badanie jest bardzo bolesne? 
Nie, o ile rozluźnisz mięśnie. Jeśli mimo to będziesz czuła ból, wtedy powiedz o tym szybko lekarzowi. Przynajmniej wytłumaczy Ci, co Cię boli i dlaczego tak jest! Badanie ginekologiczne bywa nieprzyjemne, nikt nie lubi ingerencji w tak intymne części ciała, ale musisz zacisnąć zęby i wytrzymać. To naprawdę nie trwa długo i da się przeżyć! 

 Czy lekarz zorientuje się, że jestem dziewicą? 
Jeśli Twoja błona dziewicza jest nienaruszona, można to dostrzec podczas badania. Innych rzeczy (czy się masturbujesz, uprawiasz petting) lekarz nie jest w stanie zobaczyć...


Jeśli jednak i te wiadomości Ci nie wystarczają kliknij TU i przeczytaj notkę opracowaną przez Pchłę.

Pozdrawiam,
Tiffcia

PS. A jak przebiegała Wasza pierwsza wizyta u ginekologa?
Jeśli chcecie podzielcie się z nami wrażeniami w komentarzach pod tą notką...
I jeszcze jedno. Nie chciałabym być posądzana o plagiat z jakiegoś tam bloga. Dlatego ogłaszam wszem i wobec, że artykuł pochodzi z gazety "Dziewczyna" nr. 05/02. Dostępny jest na stronie 18.

Tiffcia (17:21)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x