czwartek, 13 października 2011

Nie chcę się zakochać!

Mam pewien kłopot, a właściwie nie wiem czy to dobre słowo. Ujmę to tak: Mam pewne obawy. Być może to pytanie was zaskoczy... Otóż... Co zrobić aby się nie zakochać? Kiedyś się zakochałam i potem bardzo cierpiałam i więcej nie mam zamiaru..;/ A teraz pojawił się Kamil... i nie daje mi żyć. Nie wiem czy coś do mnie czuje, chociaż często na mnie spogląda i kiedyś gdy szłam zauważyłam, że szeptał coś do kolegi, a potem obaj na mnie spojrzeli. Pomijając to ja NIE CHCĘ się w nim zakochać, a czuje, że jestem bliska tego uczucia. Co zrobić?

~Aneta
Aneto!
Troszkę mnie zdziwiło Twoje pytanie. Wiele osób chce się zakochać. Mimo, że się cierpi, to jednak wielu chce się poświęcić. Jak się nie zakochać? Trzeźwo spojrzeć na sprawę. Mówi się, że nie można się nie zakochać widując codziennie tą osobę. Może warto ograniczyć z nim kontakty? Jednak jeśli on coś do Ciebie czuje, a zacznie się starać Twoje plany mogą legnąć w gruzach, skoro piszesz, że jesteś bliska tego uczucia. Pamiętaj, że to nie koniec świata, a na nieszczęśliwą miłość najlepsza jest inna miłość. Poza tym, kto powiedział, że teraz też będziesz cierpieć? Przemyśl jeszcze raz sprawę, bo to, ze raz się nie udało, nie znaczy, że zawsze będziesz ‘stracona’. Zakochanie to piękne uczucie. Czasem warto zaryzykować. 
Małpa.

środa, 12 października 2011

Kumpel mnie pocałował!

Mam problem.
Otóż mam 14 lat i cudownego chłopaka. Kocham Go bardzo i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jednak na ostatniej wycieczce szkolnej (jego nie było) pocałował mnie inny chłopak, którego bardzo lubię. Był to buziak w policzek na pożegnanie i chciałam tego, gdyż sama to zaproponowałam.Było miło. Teraz czuję się fatalnie. Mam wyrzuty sumienia, chce mi sie płakać i boję się, że jak mój chłopak się o tym dowie, to zerwie,zostawi, zrobi coś sobie i temu koledze. Mam mu powiedzieć o tym"całusie"?? Czy może jednak udawać, że nigdy się to nie stalo?? A jak mu o tym powiedzieć??
Pomóżcie, błagam!!!!!

~całuśnica
 
 
Droga całuśnico! x]

Według mnie trochę przesadzasz. Pocałunek w policzek to jeszcze nic wielkiego, aczkolwiek jeżeli do tej pory nie robiłaś tego z przyjaciółmi może to oznaczać, że ten chłopak mimo wszystko jest dla Ciebie kimś ważnym. Oczywiście nie znaczy to od razu, że jest między wami jakaś chemia. Miliony ludzi na świecie całują się w policzek, od tak, bez wyraźnego okazywania uczuć. Jeżeli jednak masz aż tak duże poczucie winy, jak opisujesz.. zastanów się, czy nie ma to jakiejś przyczyny. być może nieświadomie czujesz coś do tego chłopaka i boisz się, że może się to odbić na Twoim obecnym związku. Radzę się nad tym zastanowić.
Rozumiem, że czujesz się winna.. pocałowałaś chłopaka z własnej, nie przymuszonej woli, a w dodatku masz już sympatię. Nie oznacza to jednak, że nie możesz tego naprawić. Wydaje mi się, że lepiej swojemu chłopakowi nic nie mów. Jeżeli dowie się o tym incydencie od jakiegoś waszego znajomego i zapyta się ciebie wprost, co to było?  - po prostu wytłumacz, że był to normalny koleżeński pocałunek, i że dla Ciebie nic on nie znaczył bo kochasz właśnie jego.
Cmoknięcie w policzek to jeszcze żadna zdrada..
Jeżeli jednak na prawdę chcesz być szczera w stosunku do swojego ukochanego, powiedz mu co się wydarzyło. Dodaj jednak to co napisałam wcześniej:
"był to normalny koleżeński pocałunek, i że dla Ciebie nic on nie znaczył bo kochasz właśnie jego."

Mam nadzieję, że jakoś wybrniesz z tej sytuacji. Powodzenia. ;)
Frysbie_

Romantyczność stylu Birdy

Mogłybyście napisać coś o stylu"Birdy"? :) z góry dziękuję!

 
Droga czytelniczko, zostałam postawiona przed trudnym zadaniem, aczkolwiek postaram się odpowiedzieć najlepiej, jak potrafię. Z wokalistką Birdy spotykam się pierwszy raz, co gorsza – Internet również, a to nie wróży dobrze. Postanowiłam zatem posiłkować się przede wszystkim teledyskami tej młodej artystki. Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy, to zadziwiający fakt jej dziewczęcości. Stonowany, skromny, brak mocnego makijażu, wszystko idealnie zgrywa się z jej melancholijną urodą, z całości powiewa delikatnie niedzisiejsza nostalgia i romantyczność.
Na stronie, którą podałaś, już na pierwszy rzut oka widać kwintesencję stylu Birdy – sukienka stylizowana na długą koszulę (a może rzeczywiście przerobiona koszula?), przykryta swetrem z klasycznym wręcz deseniem, włosy sprawiające wrażenie przeczesanych zaledwie szczotką i brak makijażu albo bardzo dobrze zastosowany makijaż niewidoczny. Zastanawia mnie jakie zostały do tego zestawu dopasowane buty i rozpoczynam podróż w głąb Internetu liczą na bodajże nikłą współpracę tej nieznośnej sieci. Znajduję i o ile wzrok mnie nie myli, są to najzwyczajniejsze w świecie workersy. Dodatkowo znalazłam sukienkę bez swetra. I istotnie nie jest to koszula, całość skrojona idealnie, bardzo skromnie. Coraz bardziej jestem skłonna napisania, że Birdy zahacza swoim strojem o vintage.  Moje pole manewru jest naprawdę zawężone, dlatego postanowiłam podpierać się teledyskami.
1. Shelter – melancholia sama w sobie, wręcz bolesny minimalizm, jednolitość zestawu przełamuje szal, prawdopodobnie komin, w beżowym (kremowym?) odcieniu. Głównym elementem stroju jest retro płaszcz, skłaniałabym się do modelu prochowca, z nieco bufiastymi rękawami, ciemne spodnie (leginsy?) i buty workersy.
2. People Help The People – czarnobiały teledysk, mogę się skupić głównie na kroju i zestawieniu stroju. Tunika, prawdopodobnie biała, z haftem na dekolcie, zapięta pod szyję, do tego marynarka typu boyfriend z podwiniętymi rękawami i prawdopodobnie ciemne leginsy – klasyczne zestawienie barw. Praktyczny brak biżuterii, jeżeli dobrze zauważyłam, wokalistka ma zaledwie pierścionek na kciuku lewej ręki. Minimalizm i naprawdę ogromna prostota, przy jednoczesnym zachowaniu właściwego szyku.
3. Skinny Love – miałam wątpliwości, czy omawiać ten teledysk, gdyż został stylizowany. Wokalistka ubrana jest w sukienki w stylu retro, biała przypomina mi nieco przełom XV i XVII w. z drobnymi innowacjami, ale to dość luźne skojarzenie, natomiast widoczna przez chwilę czarna przywodzi na myśl lata 50 lub 60 XX w. Tak jak we wcześniejszych teledyskach biżuteria jest ograniczona do minimum, zaobserwowałam bransoletkę i pierścionek z perełkami.
Tutaj się zatrzymałam, gdyż miałam w głowie praktyczny obraz wokalistki i preferowanego stylu.
W Polskiej wikipedii nie ma nawet o niej śladu, z angielskiej dowidziałam się o jej młodym wieku. Zatem czas uwolnić słowa, które bębnią mi w głowie; retro, retro, vintage, retro.
Stonowanie barw, zestawianie ze sobą ich różnych odcieniu lub zupełna klasyka gatunku biel-czerń. Ze wszystkich zestawów wionie delikatnością. Jedyna rzecz, która mnie nieco zaskakuje, jest upodobanie artystki do workersów w stylu oldschool. Zauważyłam również upodobanie do delikatnej koronki. 
Moje rady? Postaw na maksymalną dziewczęcość – zwiewne tuniki, koszule (poradziłabym nawet z żabotem), leginsy, marynarki. Wszystko powinno płynąć, ciężko mi wyjaśnić określenie „kanciasty styl”, ale powinnaś się go wystrzegać – ubrania powinny płynnie przechodzić z jednego w drugie, bez kolorystycznych szaleństw. Minimalna ilość biżuterii – pierścionek może być duży, z oczkiem, ale w jednolitym kolorze. Bez kryształów, szkła i cyrkonii. Sprawdzą się również jednokolorowe kwiaty, kamea itp. Jeżeli wisiorek, to z dużą zawieszką na lejącym się łańcuszku, ale również z zachowaniem umiaru. Elegancko prezentowałby się zegarek. Włosy noś rozpuszczone, lekko pofalowane, a makijażu unikaj. Delikatnie podkreślaj rzęsy tuszem, usta błyszczykiem lub nanieś odrobinę różu na policzki. I kieruj się własną, kobiecą intuicją! Ona rzadko zawodzi :)
  
  
 
  
[tutaj nie inspiruj się biżuterią, tylko sukienką, jej krojem i fakturą]
  
  
 
 

wtorek, 11 października 2011

Pije, pali, bierze narkotyki, a ja coraz bardziej się go boję.

mam problem i nie mam, komu o nim powiedzieć,dlatego zwracam sie do was i mam nadzieję, ze mi pomozecie ;) chodzi, oto że mam chłopaka, jesteśmy ze sobą ok. 3 miesiące i coraz bardziej zaczynam sie go bać... na początku wszystko było naprawdę fajnie, alepotem zaczęło się coraz gorzej. pali, pije, a nawet bierze narkotyki...dowiedziałam sie niedawno i nie moge przestać o tym mysleć. gdy tylko pojawia się jakąs okazja ogniska, czy imprezy, to nigdy nie odmówi, bo dla niego każda okazja jest dobra, zeby upić sie jak głupi. boje sie oniego, i nie wiem, co mam zrobić.
poza tym; nigdy nie miałam nic przeciwko temu, żeby mnie przytulił,objął, itd. ale on zaczyna sie robic coraz bardziej natrętny, po prostu... dobiera sie do mnie. jak tylko zaczynam mu odmawiać i mówić,ze tego nie chce, to strasznie sie wkurza i pozniej wybuchają kolejnekłótnie...
nie chce przedstawiac go jako ćpuna bez mózgu, ale martwie sie oniego i zaczynam sie go bać ;(((( nigdy wczesniej tak nie bylo, a teraz caly czas mysle, ze on moze mi cos zrobić...
świetnie sie z nim gada, i zawsze bede po jego stronie, chociaż teraz coraz bardziej sie waham.

prosze, pomóżcie mi.

pozdrawiam. ;*

~natalia


Droga Natalio.!


Ehh.. niestety tego typu chłopaków spotykamy naprawdę wiele. I licz się z tym, że jeszcze nie raz natrafisz na kolesa tego typu. Jeżeli nie odpowiadają Ci jego przyzwyczajenia, w tym wypadku nałogi, nie licz na to, że stworzycie wymarzony związek. Tym bardziej jeżeli jak sama mówisz się do Ciebie 'przystawia'. Pomyśl. Czy rzeczywiście masz ochotę robić coś wbrew sobie? Jeśli tylko zacznie być zbyt natarczywy powiedz mu, że Ci się to nie podoba. Jeśli chodzi o używki, możesz postawić chłopakowi ultimatum. Albo ty, albo one. Ale musisz się w tedy liczyć z tym, że jeżeli nie darzy Cię zbyt silnym uczuciem to po prostu odejdzie. W żadnym wypadku nie zgadzaj się na tzw. dowody miłości itp. Jeżeli naprawdę Cię kocha, to poczeka. A jeżeli nie, to trudno.
Jeśli nie ma z jego strony prawdziwej miłości to możesz być niemal pewna, że on Cię kiedyś rzuci i wybierze tą, która odda mu się w 100%. Wiem, ze kłótnie to rzecz nieprzyjemna, ale to nie ty postępujesz tu niesłusznie, a on - zmuszając się do rzeczy, których po prostu robić nie chcesz.
Szkoda, że taki z pozoru sympatyczny związek, jak wasz, miałby się zakończyć przez taką głupotę. Jeśli dobrze wam się rozmawia, to już połowę sukcesu macie za sobą. ;) Niestety nie unikniecie poważnej dyskusji. W chwili, kiedy akurat będzie w dobrym nastroju i będziecie się dobrze bawić porusz z nim te kilka nurtujących Cię tematów. Jeżeli sobie tego nie wyjaśnicie - nic z tego nie będzie. Wytłumacz mu wszystko jak najdokładniej. Powiedz, że Ci na nim zależy, ale nie masz zamiaru koncentrować życia, jedynie na jego zachciankach. Przecież ty też masz prawo głosu i właśnie w tej chwili je wykorzystujesz. Jeżeli wbrew wszystkiemu wybierze narkotyki, alkohol i papierosy, zrezygnuj z niego. Nie tolerujesz chłopaka takim jakim jest [w tym przypadku Ci się nie dziwię], więc i tak nic z tego raczej nie będzie. Z resztą, jeżeli zaczynasz się bać tak bliskiej Ci osoby, jest to znak, że dzieje się coś złego.
Zrobisz jak zechcesz. Nie chcę Ci nic narzucać, ale według mnie jeżeli jemu będzie zależało tylko na jego zachciankach to daleko nie zajedziecie. Miłość polega na dawaniu drugiej osobie tego co najważniejsze, a nie tylko na braniu.
Powodzenia. ;)
Frysbie_

poniedziałek, 10 października 2011

Wykorzystał mnie.

WITAM serdecznie . ; **
mój problem dotyczy chłopaka jakże i całego towarzystwa . mianowicie , na początku przystawiał się do mnie , uśmiechał , potem rozmawialiśmy , a ostatnio to zaczęliśmy się nawet całować . po czasie chodziliśmy ze sobą i było elegancko aż do niedawna . wtedy on zlewał na mnie całkowicie , było mi cholernie przykro . niby z nim jestem , a zachowywał się tak jakbyśmy się nigdy nie znali , jakby mnie tam nie było ... byłam taka wściekła , że zaczęłam się przytulać z jego bratem , a potem doszło do pocałunku z nim - MEGA długiego pocałunku ... no , ale na następny dzień na trzeźwo nic z jego bratem nie było . bo wcześniej oni wypili trochę . no i cała szkoła wie , że całowałam się z jego bratem , bo ON to rozpowiedział . ale nie w tym rzecz , bo owego brata się wcale nie wstydzę . chodzi o to , że ON i jego zakichany kumpel rozpowiadają różne wstrętne plotki na mój temat . że ja się niby puszczam i że daję się obmacywać . to boli ! ;c nasz wspólny kumpel mi wszystko donosi o czym oni mówią ... a najgorsze jest to , że gdy GO widzę to wiem , że coś do niego czuję i nie jest mi obojętny . z drugiej strony mam ochotę strzelić go po pysku . dowiedziałam się nawet , że on chodził ze mną tylko dlatego , żebym się z nim całowała i że czasem coś stawiam [ chodzi o pieniądze ] . jest mi tak przykro , ale nie potrafię z niego zrezygnować . na początku powtarzał mi ciągle , że mnie kocha a teraz ... jeszcze na nikim nie przejechałam się tak jak na nim . i wciąż go kocham . i nie wiem co robić , moje życie spada w dół ...

~naiwna .
Kochana!
On jest zwykłym dupkiem. Wiem, że to okropne, ale nie pozostaje nic innego jak zapomnieć. Nie zasługuje na Ciebie. Najgorszym będzie mu pokazać, że się przejmujesz. Sama sobie nawarzyłaś piwa sprawą z jego bratem. Musisz stawić temu czoła. Olewaj ich obu, całe towarzystwo. Pokaż, że Ci na nim nie zależy. Uśmiechaj się, bądź duszą towarzystwa. Może czas poznać kogoś nowego? Podobno na nieszczęśliwą miłość najlepsza jest inna miłość ;).
Jeśli chodzi o radę: Jak się odkochać to TA i TA notka powinna pomóc.
Pozdrawiam.
Małpa.

niedziela, 9 października 2011

Mama a chłopak


hej, moje pytanie kieruje do Kwaskowej. poproszę o odp. w komentarzu. (i nie przejmuj sie, widzialam niezbyt mily komentarz o Tobie. jestes swietna autorka i niesiesz pomoc, podczas gdy tysiace ludzi czytaja to obojetnie ;*). Mam 15 lat, chodzę do 3. klasy gimnazjum. Mam chłopaka w tym samym wieku, jesteśmy razem już 3 miesiące, to poważny związek, tzn. oboje się bardzo kochamy i może za szybko na takie coś, ale on uważa mnie za tą jedyną i ja jego. Wybacz za skromnosc-.-, ale jestem lubianą osobą, nie mam raczej wrogow, ciesze sie dobra opinia w szkole, wsrod rodziny, przyjaciol. Ucze sie b. dobrze, nie ma ze mną problemow wychowawczych, jestem calkiem dojrzala na swoj wiek, mam powodzenie wsrod chlopakow. Niestety mam charakter po bracie, tzn jestem bardzo uparta i lubie sama podejmowac decyzje. Moja mama bardzo mnie docenia, mam tez 2 starszych braci, ale oboje maja juz zony i nie mieszkaja ze mna. Mama sie martwi, ja to rozumiem, jest nauczycielka i nie zawsze ma latwo, bo uczy male dzieci i nie ma tam spokoju. Czesto nie mozemy sie dogadac, bo mama jest nerwowa dosyc i wyladowuje to najczesciej na mnie. co prawda ufa mi najbardziej na swiecie, ale czasami mnie to przerasta, bo jak zaczyna podnosic glos, to nie umiem byc spokojna. czepiała się tez mojego chlopaka, tzn. mowi ze w tym wieku to są koledzy (chociaz niedawno gadala ze w liceum to juz mozna miec chlopakow, a mysle, ze rok roznicy to nie duzo..). ok, dobra, martwi sie, zeby mnie nie skrzywdzil, ale czasami denerwuje mnie tekstami typu; nie za dlugo siedzieliscie? (faktycznie bywalo ze moglismy 8-10h siedziec u mnie, kiedy byl weekend i trzeba bylo sie pouczyc). Dzisiaj np. znowu chce mnie zapisac na angielski dodatkowy, to bedzie juz siodmy rok nauki, w sumie sie ciesze, ale wyjechala z czyms o randkach i wgl. jak sie zezlosci to od razu mowi bo Cie ukrócę albo skoncza sie randki. nienawidze jak mnie szantazuje a potem krzyczy kiedy sie zdenerwuje nie bez powodu. jak mam zachowywac sie w takich sytuacjach? mysle ze skoro ma do mnie zaufanie, to nie powinna sie wtracac za duzo w moje zycie prywatne, jestem ulozona dziewczyna. Blagam, pomoz, bo nie chce sie ciagle z nia klocic.. 

~zbuntowana


 


Kochana Zbuntowana!
Cóż, wygląda na to, że Twoja mama nie ma zamiaru pogodzić się z tym, że jej mała córeczka już dorosła ;) Myślę, że każda rodzicielka ma z tym problemy, mniejsze lub większe, bardziej lub mniej okazywane. To, że twoja mama cię szantażuje ukróceniem randek, znaczy jedynie, że bardzo przeżywa to, że masz chłopaka.
Zdziwiło mnie to, że napisałaś, że zdarzało wam się spędzać 8-10h razem. No może nie zdziwiło, ale zastanowiło.
Nie wątpliwe jest to, że gdy się zakochasz, to chcesz z tą osobą spędzać jak najwięcej czasu, a najlepiej w ogóle się nie rozstawać. Mimo wszystko może powinniście skrócić swoje spotkania. Każde z Was ma też innych znajomych, inne aspekty życia, a także inne osoby, o które powinno zadbać. W tym o mamę. 
Moim zdaniem, jeśli nie będziesz przeciągać struny w kwestii twojego chłopaka i zachowasz umiar, wiedząc, że mimo wszystko jesteście jeszcze młodzi, wtedy sytuacja powinna się uspokoić. Za każdym razem, gdy masz ochotę spędzić dużo czasu z chłopakiem, pomyśl, czy może nie za długo nie ma cię poza domem. 
Zaczepki mamy w kwestii chłopaka, te "za młoda jesteś" itd. radziłabym wpuszczać jednym uchem, drugim wypuszczać. Nie chodzi mi o to, być ignorowała rodzicielkę, tylko jakby nie słyszała wybranych części zdania ;)
Co do angielskiego... Skoro cię to cieszy, to chodź na te zajęcia. Na inne sprawy zawsze znajdziesz czas, jeśli tylko dobrze zagospodarujesz czas.
I jeszcze jedno. Radziłabym delikatnie napomnieć chłopakowi, że ograniczasz czas waszych spotkań nie dlatego, że masz go dość, ale z powodu szukania złotego środka. Powinno go to uspokoić. ;)

Uściski, 
Kwaskowa
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x