środa, 19 października 2011

Jak zniechęcić chłopców do siebie?

Mam pewny dylemat. Nie wiem, czy tu już był taki problem, szukałam w szerokiej liście, ale nie widziałam. Jeśli przeoczyłam, to serdecznie przepraszam. No więc mam problem. Kurczę,jakby to opisać... jak odrzucić od siebie chłopaków? Jestem w 1 gim. i faceci lgną do mnie, jak pszczoły do miodu! Wybacz skromność, ale to wkurza! Pierwszy pyta czy mam lekcje, drugi czy mam śniadanie, trzeci czy coś mi dać, a na stołówkę to wpuszczają mnie do kolejki i obiadu spokojnie nie mogę zjeść. Przez to nie mam przyjaciółki. Wszystkie dziewczyny są złe i wkurzone na mnie ..... no wiecie dlaczego. Chcę normalnie sama robić lekcje, starać się na nowo (bo w wakacje było jeszcze gorzej) systematyczności... co zrobić? Bo ja już mam dość tego wszystkiego i mam pustkę. Z góry dziękuję za pomoc.

~Zdesperowana ... /

 
Droga Zdesperowana ... /
Wiele dziewczyn zrobiłoby wszystko, żeby być na Twoim miejscu. Jak widzę Ty na powodzenie narzekać nie możesz, aczkolwiek koleżanek: brak. Wiadomo, że chciałabyś mieć przyjaciółkę, ale wszystkie panny są zazdrosne o to, że przyciągasz do siebie facetów, a one same wypadają przy tobie jakoś blado. Rzeczywiście masz pewien problem, ale myślę, że to nie przez Twoją urodę dziewczyny nie chcą się z Tobą kumplować. Oczywiście może i coś w tym jest, kobieta potrafi być bardzo zazdrosna, aczkolwiek wydaje mi się, że nie w tym leży sedno sprawy. Być może gdybyś była naprawdę świetną osobą również z charakteru nie miałabyś z tym problemów. (to są wyłącznie moje przypuszczenia). Podpytaj więc może którąś z dziewczyn co jest z Tobą nie tak, bo wątpię, żeby tu chodziło wyłącznie o urodę.
Co do tego jak odrzucać chłopaków nie ma jakichś specjalnych rad. Najsłuszniejszą decyzją byłoby chyba zostawić to tak jak jest. Nie wiadomo czy coś wskórasz, a możesz zranić przy tym wielu niewinnych facetów. Niektórzy to pewnie nadęci podrywacze, ale co ma zrobić ten który naprawdę się w Tobie zakochał? Gdy któryś zrobi się bardziej natarczywy wpleć do rozmowy np. że masz już chłopaka, z którym jesteś szczęśliwa, albo, że jest on bardzo o Ciebie zazdrosny. Być może nie jest to prawda, ale słysząc to koleś powinien sobie odpuścić lub przynajmniej lekko się pohamować. Mów też wprost, że ów chłopak Cię nie interesuje. Jeżeli jest tak jak piszesz, w innym przypadku marne szanse zniechęcenia do siebie natręta. A chamskich zagrywek też nie polecam bo mimo wszystko chłopak też posiada uczucia. 
Frysbie_

wtorek, 18 października 2011

Czy mam u niego szanse?

Witam! Bardzo podoba mi się Wasz blog . Chodzę do I gimnazjum i może jestem za młoda, ale chyba się zakochałam 
Zacznijmy od początku. W zeszłym roku byłam obgadywana przez dziewczynyz mojej klasy. Były na dywaniku u dyrektorki i trochę się uspokoiło.Ale nie chciałam w gimie z nimi chodzić do klasy. Byłam z moją mamą unowej dyrektorki, ale powiedziała, że prawie niemożliwe bdprzeniesienie mnie do równoległej klasy. No chyba, że się kilka osóbsię przeniesie do kl. B . I tak: nie przeniesiono mnie, a do kl. Bprzeszło 3 chłopaków. W tym ten jedyny, nazwijmy go 'X' . Na początkunic do niego nie czułam, ale później zaczęły się rozmowy itp. Pomagałammu na lekcjach i spr. z geografii. A po spr. żółwiki 'przybijaliśmy'przy sprawdzaniu odpowiedzi I ten X tak na mnie patrzył... i buch! Trafiło na mnie jak grom zjasnego nieba xdd Później były kolejne rozmowy na religii i historii. Anauczycielka od historii już 2 razy nas (mnie?) upominała: raz, żeflirtujemy przez całą lekcję xd a drugi, że się gapię na niego !! cooczywiście uroiła sobie, bo każdego swatała XD Później jedna z tychdziewczyn, co mnie rok wcześniej obgadywała, zapytała się chł. X czysię mu podobam i czy się we mnie zakochał. On odpowiedział, że "Eeee";/ Trochę się między nami zaczęło wtedy psuć... Ale ostatniowylosowałam go na mikołajki w szkole i kupowałam mu prezent. Był bardzozadowolony A wczoraj byliśmy na wycieczce klasowej w Krakowie w nowej galerii. Jakwracaliśmy, to chłopcy z kl. A i B zaczęli grać w słynną butelkę ;]Chł. Y, kolega X, zadawał mu takie pytania/ wyzwania: czy podoba ci sięK. ? On popatrzył na mnie z uśmiechem, tymi swoimi kasztanowymi oczami,i powiedział: "No, powiedzmy, możliwe" . Dalej było tak: Usiądź K. nakolanach i przytul ją. Okee, no problem Zgodził się. I muszę przyznać, że ani się nie zastanawiał ;D A dzisiajw szkole pracowaliśmy na polskim w jednej grupie i mówiliśmy o MałymKsięciu i miłości. A on taaaak na mnie patrzył  To się w sumie wcześniej też zdarzało I teraz nie wiem, o co mu chodzi. Czy mam u niego jakieś szanse? I wglczy chłopaki są zazdrośni, jak się do 'jego' dziewczyny jakiś chłopakinny dosiądzie?? Chciałabym wiedzieć, czy 'coś' z tego będzie Jak mogę mu zawrócić dalej w głowie, np. przed lekcją, na wigiliiszkolnej <bd na niej śpiewać> , na szkolnej dyskotece itp. itd.Ale tak, żeby trochę się kapnął, a żeby to nie wyglądało, jakbym się munarzucała ;P CZy tak trochę go popodrywać xdd Pozdrawiam całą załogęNBS! ;D ;*

PS. Piszę to już 2 raz i czekam na odp. z niecierpliwością. : )

~K. zakochanaa! ;p


 
Droga K. zakochanaa! ;p

Wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i możliwe, że coś z tego będzie. Skoro dobrze wam się rozmawia, chłopak bardzo często spogląda w Twoją stronę, a na pytanie, czy się mu podobasz odpowiada: możliwe, połowa sukcesu już za Tobą. Co jednak zrobić, aby wasza znajomość przerodziła się w coś więcej? Według mnie powinnaś, tak jak sama mówiłaś, na dyskotece, wigilii szkolnej, albo chociażby na co dzień, dawać chłopakowi delikatne sygnały. Patrz się na niego, a kiedy odwzajemni spojrzenie - lekko się uśmiechnij i odwróć wzrok. Powtarzaj tą czynność dość często, jednak bez przesady, bo chłopak będzie miał uczucie, że chcesz go zjeść.. xD A przecież nie o to chodzi, żeby go do siebie zniechęcić. Kiedy będziesz w jego towarzystwie delikatnie go trącaj. Tak jakby przez przypadek. Np. Idziecie koło siebie, a ty delikatnie muśniesz jego rękę. Mimowolnie zaczniesz mu się kojarzyć z czymś przyjemnym. Pomagaj mu, kiedy będzie miał z czymś problemy, udzielaj rad, ale pozwól też żeby to on coś od siebie dał, żeby opiekował się Tobą. Tak się już utarło, że to do chłopaka należy podryw dziewczyny. Dobrze, że ten schemat jest pomału przełamywany, ale mimo wszystko to chłopak powinien robić decydujący krok. Kiedy będziesz się 100%-owo zgadzać na wszystko co on powie, może się Tobą znudzić, a to nie byłoby zbyt przyjemne. Zachowaj więc zdrowy umiar, a wszystko powinno potoczyć się po twojej myśli. ;)

Frysbie_

poniedziałek, 17 października 2011

Dylemat.

Hej :)
Proszę o pomoc, bo już nie wiem, co mam robić...
Od września chodzę do nowej szkoły, do mojego kochanego LO;) Można powiedzieć, że zwerbowała mnie tam moja koleżanka, która jest rok starsza. Otóż- w wakacje pokazała mi na n-k chłopaka, w którym się podkochiwała. Na zdjęciu nie zrobił na mnie żadnego wrażenie, zero- NIC! W szkole chciała zwrócić moją uwagę na niego, żebym pomogła go jej ocenić. Cóż, na żywo prezentował się o wiele lepiej, ale to wraz nie było to. Jej nie odradzałam, nic nie mówiłam. Ale coś się stało... On zaczął się na mnie gapić... Dopiero wtedy, kiedy przestałam interesować się pewnym innym chłopakiem, zobaczyłam, jak bardzo on jest atrakcyjny. Koleżanka miała cynk na niego, wydawał się być ideałem. No ale.... Ona dalej się w nim bujała, więc dla mnie nie istniał. Musiałam bardzo się męczyć, kiedy czułam na sobie jego wzrok, ledwo znosiłam jego dotyk... Aż w końcu jakby mi przeszło. Koleżance też. Ale ona tylko tak mówi, widać, że nic się nie zmieniło. Mówią sobie 'cześć', ale to nic nie znaczy. I znów jakiś czas temu zaczął na mnie patrzeć. Ale takim wzrokiem, który.. Któremu tak trudno się oprzeć... Na szczęście jeszcze nie jestem zakochana, ani zauroczona. Powstrzymuję się dla tej koleżanki. Ale i ona zaczęła zauważać, że jemu chodzi o mnie i zaczęła mi robić wyrzuty. A czy to ode mnie zależy?? Jest mi coraz trudniej. Niby dostrzegam jego wady, prawdopodobnie chłopak bawi się uczuciami innych dziewczyn, a tamten cynk o nim idealnym jest fałszywy. Ale ja mimo tego nie umiem przestać. Próbowałam go sobie na różne sposoby obrzydzić- nic z tego. On daje spokój, kiedy nie zwraca się na niego uwagi- to wniosek dziewczyny, która już przez to przeszła. I do rzeczy- co mam zrobić? Jak najłatwiej się go pozbyć? Nie chcę znów cierpieć... A nie umiem też tak po prostu nie zwracać uwagi, nawet, jak na niego nie patrzę, to on to wszystko chyba czuje, nie wiem... Serce mnie do niego pcha, a rozum odmawia. A wiem, że gdybym już się zadurzyła, to będę cierpiała... Co mam zrobić...?

~charlotte
 
Droga charlotte!
Twoja przyjaciółka powinna być wdzięczna, że ma taką przyjaciółkę jak ty.. ;) Jesteś wobec niej lojalna, choć Ci ciężko. Trudno być osobą rozrywaną pomiędzy dwoma uczuciami, wiedząc, że każdy wybór może okazać się tym gorszym. Najpierw radzę się zastanowić. Wolisz być dobrą koleżanką, czy kochającą dziewczyną? Wybór jest trudny. Tym bardziej, że owa dziewczyna chciała Cię spytać o zdanie na jego temat, a ty tymczasem się w nim zakochałaś. Nie jesteś tu jednak jedyną 'winną' osobą. Koleżanka przez tyle czasu podsuwała Ci tamtego faceta, żebyś mu się przyjrzała, sprawdziła, czy jest dla niej odpowiedni itp.? Nie wzięła jednak pod uwagę tego, ze i ty możesz coś do niego poczuć. A powinna! Jeżeli to, że chłopak bawi się uczuciami innych dziewczyn, jest pewniakiem, to odpuść go sobie i bądź nadal dobrą kumpelą. Łatwo powiedzieć - odpuść. Wiem. Ale niestety nic więcej nie możesz zrobić. Od siebie poradziłabym Ci starać się go unikać, nie myśleć o nim.. Przeniosłaś się do nowej szkoły. Nie wierzę, że nie ma w niej innych fajnych kolesi. Być może nawet lepszych. Spróbuj! Może akurat zaślepiona tym jednym nie zwracałaś uwagi na resztę męskiego grona, z którego wielu egzemplarzom pewnie nic nie brakuje. ;)
Jeżeli jednak myślisz, że ten chłopak na prawdę nie jest taki, jak określają go Twoje koleżanki wybór będzie jeszcze trudniejszy, bo więcej możesz stracić. Przyjrzyj się mu. Sprawdź czy jest kulturalny, rozmowny itp. Nikt Ci nie może zabronić się z nim kolegować, czy choćby nawet zaprzyjaźnić! im dłużej będzie trwała wasza znajomość tym większej nabierzesz pewności co do jego zamiarów względem Ciebie. Wtedy dopiero będziesz mogła podjąć właściwą w 100% decyzję. Dziwi mnie trochę, czemu Twojej koleżance zależało tak bardzo na Twojej opinii. No, ale to już nie ten temat. Mam nadzieję, ze wszystko ułoży się po Twojej myśli. ;)
Frysbie_

niedziela, 16 października 2011

Nienormalne relacje z wujkiem


  Nie wiem jak Wam to napisać... mam ogromny problem związany z rodziną, a dokładniej z wujkiem... no więc... od pół roku podejrzewałam że on jest jakiś dziwny, że jest pedofilem czy coś, bo za każdym razem jak przyjeżdżał do mnie w odwiedziny to tak dziwnie patrzył na mnie i moją młodszą siostrę... mnie zawsze niby dla zabawy klepał po pupie, albo mówił takie głośne komentarze w stylu "ale ci cycki urosły! wreszcie wyglądasz sexy". no i jakiś tydzień temu... upił się na moich urodzinach z rodzicami. nocował u nas no bo pijany nie mógł wracać do domu i obudził mnie w nocy. coś sapał i bełkotał, ja się przestraszyłam, a on chciał... no rozebrać mnie. uciekłam do łazienki i się zamknęłam, poczekałam aż zaśnie. zasnęłam w tej łazience i rano mama strasznie się o mnie martwiła, myślała że coś mi się stało. wujek pojechał do domu. za kilka dni znów będzie rodzinna impreza, znaczy rocznica ślubu mojej siostrzenicy no i on tam będzie. ja nie chcę jechać na to przyjęcie, rodzice nie wiedzą o co mi chodzi, ale ja nie wiem jak im to powiedzieć. wstydzę się. co ja mam robić?! 

~Nelly

Kochana Nelly!
Nie mogę się nadziwić, że zataiłaś to zdarzenie przed swoimi rodzicami. Och, oczywiście, rozumiem, że to dość krępujące, ale zdrowy rozsądek powinien ci podpowiedzieć to rozwiązanie od razu! Mniejsza. Wdech, wydech. Już jestem spokojna.
Powinnaś jak najszybciej powiedzieć rodzicom o zaistniałej sytuacji, przedstawić swoje obawy. Mama, tata, czy kogo innego tam chcesz wybrać na powiernika swoich uczuć. Ktoś dorosły musi się o tym dowiedzieć.
Jeśli chodzi o przetrwanie uroczystości i imprez rodzinnych, proponuję ci unikać wujka. Omijać go jak najszerszym łukiem, nie zaszkodzi, jeśli dodatkowo okażesz mu, że czujesz się urażona jego bezczelnym zachowaniem.
Jeśli zostaje na noc, proponuję ci albo użyć klucza do swojego pokoju, albo spać z kimś dorosłym w jednym pokoju (nie wujkiem!).
Myślę, że niezależnie komu się zwierzysz, ta osoba weźmie sprawy w swoje ręce i będzie miała na ciebie oko.
Uściski,
Kwaskowa

Ja, on i jego przyjaciółka.

Trochę dziwnie się czuję pisząc o swoich problemach na blogu u obcych ludzie. Jakkolwiek, czuję się trochę zagubiona. Mam chłopaka, z którym jestem już dwa lata. Układa nam się dobrze, to przede wszystkim porządny człowiek i mój najlepszy przyjaciel, któremu można ufać, nie oszukuje, akceptuje mnie itp. Tego roku rozpoczął studia w mieście bardzo oddalonym od mojego. Ma dużo nauki, rzadko przyjeżdża, dlatego też rzadko się widujemy. Oboje za sobą tęsknimy, codziennie rozmawiamy przez telefon, smsujemy, gg, itd. Nie w tym jednak rzecz. W tym mieście studiuje również dziewczyna, w której swego czasu mój chłopak bardzo się podkochiwał, ale ona dała mu kosza. Ona swoją drogą również jest bardzo porządną, miłą, fajną, inteligentną dziewczyną. Od momentu tego "kosza" prawie nie rozmawiali, poszli do innych szkół, ale jakiś czas temu ponownie się spotkali i jak to bywa z ludźmi, którzy się dobrze ze sobą dogadują- długo rozmawiali. W tym mieście spotykają się czasem, z raz na tydzień, ona mu coś pomaga z materiałami, a potem przy okazji piją kawkę, rozmawiają. Zaprzyjaźnili się. Wierzę w czystość relacji i ufam mojemu chłopakowi, a także, że ona nie ma nic na myśli takiego. Jakkolwiek jestem świadoma, jak to bywa z przyjaźniami damsko-męskimi... Przyjaźń to bliskość. Obawiam się, że pewnego dnia on stwierdzi, że ona jest ode mnie milsza, fajniejsza, nie wiem, cokolwiek. Albo że po prostu ona się w nich zakocha, przecież nietrudno z przyjaźni wpaść w sidła miłości. Wtedy sytuacja się by skomplikowała. Jakkolwiek on by postąpił, nie będzie tak, jak było.
Mówiłam trochę o swoich odczuciach i mój chłopak zapewniał mnie, że nie powinnam się bać.
Jednak się boję i nie wiem, co mam zrobić, by, że tak powiem, ewentualnie zapobiegać problemom. Na pewno nie będę niczego zabraniać, bo to byłby największy błąd i sama bym się z tym źle czuła.
Co robić, by odzyskać spokój, by zapobiegać problemom w związku?
Z góry dziękuję.

~mf.
 
Kochana Mf.!
Jak sama zauważyłaś masz cudownego chłopaka. Jest Twoim przyjacielem, jak wspomniałaś, więc na sto procent jest z Tobą szczery. Fakt, że przyjaźń damsko-męska jest ciężka, łatwo może się to w coś więcej przekształcić. Ale nie zawsze. Ufasz swojemu chłopakowi. Może kiedyś będziesz miała okazję poznać jego przyjaciółkę? Będziesz miała okazję poznać ją i zobaczyć, jak zachowują się wobec siebie. Uspokoiłoby Cię to, utrwaliło w tym, ze między nimi jest tylko przyjaźń.
W związku jest najważniejsza rozmowa i to właśnie zapobiega problemom. To nic odkrywczego, ale wiele osób o tym zapomina. Głowa do góry, moim zdaniem nie masz czym się zamartwiać. Jak widzę jesteś z bardzo dojrzałym chłopcem, który na pewno nie chce Cię zranić. Jeśli coś będzie się działo, porozmawiaj z nim. Po prostu.
Z mojego punktu widzenia nie zapowiada się, by Wasz spokój został zaburzony. Inni powinni Wam tylko zazdrościć.
Pozdrawiam!
Małpa.

sobota, 15 października 2011

Czy mamy szansę na coś więcej niż tylko przyjaźń?

Hej, sluchajcie, mam problem i mam nadzieje, zepomozecie mi go rozwiązać… nie wiem czy to o chłopcach czy przyjazni,ciezko mi wybrac… mianowicie, przyjaznie się z X od ponad dwoch lat(sami mamy po 16 lat). Mamy wiele wspolnego, super nam się gada ispedza razem czas. Ponad pol roku temu zorientowałam się ze chyba lubiego nie tylko jako przyjaciela. Nie wiem sama jak, ale któregoś dniapowiedziałam mu o tym co czuje, ale wyszlam od razu z zalozenia zeprzestaniemy się przyjaznic i mu o tym powiedziałam. On na to ze nieprzesadzaj i pisz co mialas napisac. Nie napisałam mu ze go kocham, bowg mnie to bardzo mocne slowo i nie uzywam go ot tak; napisalam ze golubie bardziej niż innych. Bylam pewna ze przestanie się do mnieodzywac i na tym skonczy się nasza przyjazn. Ale tak się nie stalo. Onnie odpowiedzial na to slowa oprocz ze pogadamy jutro, ale tego jutranie było- nigdy o tym już nie gadaliśmy. Teraz nadal się przyjaznimy ijest super (pewnie trafimy do jednego lo bo mamy podobnezainteresowania a w naszym miescie nie ma zbyt duzo liceow). Spedzamyrazem czas nie tylko poza szkola ale i caly czas w szkole gadamy nalekcjach (chodzimy do jednej klasy), wygłupiamy sie. Ostatnio mysle zesię do siebie zblizylismy w szkole, bo jak to w szkole- dzieje sięmnostwo; a my mamy podobne zdanie na rozne tematy… naprawde go lubie.Wszyscy gadaja ze jesteśmy para, bo rozmawiamy ciagle ze soba,odrabiamy lekcja etc… Wg nich idealnie do siebie pasujemy i w ogole. Jazaprzeczam ze jesteśmy razem, zgodnie z prawda. Czy to nie dziwne ze potakiej rozmowie jaka miala miejsce nie zmienilo się nic? Nie jesteśmyrazem ale się nadal przyjaznimy, co wg mnie po tym co powiedziałam byłoniemożliwe. A jednak… dodam ze usłyszałam ostatnio od X ze jestemjedyna osoba ktorej ufa… Co o tym wszystkim sadzicie? Jestem tegobardzo ciekawa bo ja już się nad tym tyle głowiłam i nie wiem nic… coewentualnie mogę zrobic? Zostawic to tak?

~elwira

 

Droga Elwiro!
Wygląda na to, że twój przyjaciel mimo wszystko jest odpowiedzialnym facetem. To, że nie poruszył Twojego tematu oznacza z pewnością, że chce go uniknąć. Świetnie, że chociaż miałaś pewne wątpliwości co do niego czujesz - nadal się przyjaźnicie. Być może kiedyś Twoje marzenie się spełni i rzeczywiście będziecie razem. Jak sama twierdzisz zbliżacie się do siebie, a więc być może wszystko jeszcze przed wami. Radzę nie robić gwałtownych kroków. Już raz wyznałaś mu to co czujesz. Jeżeli jego zdanie nagle stanie się takie samo myślę, że wyczujesz to. Jeżeli rzeczywiście jesteście ze sobą tak blisko z pewnością sam wyjawi Tobie swoje uczucia. A w tedy i ty będziesz mogła powiedzieć mu to co próbowałaś kiedyś. Na razie radzę cierpliwie czekać.
Nie długo zmienicie szkołę. Chociaż będziecie razem w  nowym otoczeniu to towarzystwo Wam się chyba trochę zmieni. Nie wiadomo jak na te wszystkie zmiany zareaguje Pan X. Życzę, żeby wszystko potoczyło się po Twojej myśli. 
Frysbie_
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x