piątek, 11 listopada 2011

Twierdzi, że kocha nas obie.

Hej! Mam pewien problem. Kolejny z serii "czy mu się podobam" jednak nieco inny. Proszę, odpowiedzcie, bo ja już chyba zwariuję. Jesteście moją ostatnią deską ratunku. A więc:
Jest pewien chłopak, który mi się podoba [nazwijmy go X]. Chodzimy razem do klasy, lubimy się... Często gadamy. Podczas rozmowy on uśmiecha się nawet z byle powodu. To miłe. Na lekcjach obraca się w moją stronę i posyła mi uśmiech. Często tak robi. Gdy gdzieś razem wychodzimy [ostatnio były to sanki] to on już nie jest tak towarzyski.Chciałam z nim zjechać, to on nie chciał. Chciałam z nim zatańczyć na dyskotece, to on siedział z kolegami.
I żeby tego było mało, mam na swojej drodze do jego serca pewną przeszkodę, a mianowicie jest nią moja przyjaciółka :( Jest naprawdę urocza, ma piękne oczy, jest po prostu bóstwem... Ja też nie jestem brzydka, ale ona to po prostu przechodzi samą siebie [a wiem, że nie używa makijażu]. Ona mieszka obok pana X. Wszędzie razem chodzą i wykręcają się, że to dlatego, że mieszkają obok siebie. I jeszcze siedzą razem w ławce! No i kolejna przeszkoda:
Mój dziwny wielbiciel [nazwijmy go P]. Kolega z klasy, brzydki[wiem, że nie ocenia się po wyglądzie, ale jak myślę o np całusie, to mnie przechodzą ciarki obrzydzenia. Ja po prostu jestem wzrokowcem] on ciągle pisze mi na gg [pan X nie posiada gg]. W szkole jest dla mnie jak powietrze, bo wcale nie rozmawiamy. Tylko on ciągle się do mnie przyczepia na gg! Nawet na dostępnym nie mogę być. Jak była dyskoteka,to się przyznał, że chciał zrobić dedykację dla mnie i jego.
I kolejny chłopak, który wymyśla bzdury:
Nazwijmy go Z. Musiałam mu kupić cole, żeby wyśpiewał co X o mnie myśli. No i powiedział. Z poważnym wyrazem twarzy, że X mnie kocha i szanuje. Że mu niby tak powiedział tydzień temu. Jak mu nie dowierzałam, to on przysięgał, że to prawda. Chciał się nawet założyć.Potem jak miał odejść, to z głupim uśmiechem powiedział "Masz konkurencję. Twoją przyjaciółeczkę też kocha". Ja już nie wiem co mam o tym myśleć. A, no i pan P potem powiedział, że to wszystko co mi pisał na gg, te romantyzmy itp to mu X kazał. Ta cała sprawa jest dziwna.
Naprawdę lubię moją przyjaciółkę. Jesteśmy jak siostry ale ona jest tak blisko z moim obiektem westchnień, jak ja blisko być nie mogę!To strasznie denerwujące. Próbuję to ukryć, ale ja tak dłużej nie mogę.Mam na drodze do serca pana X przeszkody - przyjaciółkę, niby wielbiciela i tego zapewne kłamce.
Wiem, że to dziwny przypadek i pewnie nie dostanę odpowiedzi, ale BŁAGAM. Ja nie wiem jak mam z tym żyć. Jest mi ciężko :( No i X wcześniej był bardziej sympatyczny, zachowywał się jakbyśmy byli przyjaciółmi a teraz jakoś tak między nami jest chłodniej. Co mam zrobić? Czy to przez moją przyjaciółkę? Proszę pomóżcie.!

~Brenda


Droga Brendo! ;)

Sytuacja pogmatwana, ale postaram się pomóc. No, więc tak.. Po pierwsze i najważniejsze. Czy Twoja przyjaciółka wie, że X Ci się podoba? Jeżeli wie i mimo wszystko do niego zarywa to chyba ktoś tu jest nie fer.. a jeżeli nie wie to może wypadałoby jej powiedzieć? Być może nie zależy jej na X tak jak Tobie i byłaby gotowa odpuścić. Osobiście jestem zdania, że nie należy marnować przyjaźni dla chłopaka.. Przyjaźń - jeśli prawdziwa, może trwać wiecznie.. A miłość? Doprawdy, z chłopakami jest różnie. Raz kocha, raz nie kocha. Tym bardziej, jeżeli Pan X jest aż tak nie zdecydowany. Niby flirtuje z Tobą, zarywając do tamtej, kocha was obie.. co to ma być? Uwierz mi.. miłość dzielona na dwoje to żadna miłość. Taka nie istnieje.. Złudzenie, stan zakochania, marna iluzja miłości.. może i.. ale żadna prawdziwa miłość. Kochasz go.. Ale może lepiej pogodzić się z tym wszystkim teraz niż w tedy gdy z tej sytuacji wyjścia już nie będzie. Porozmawiaj z przyjaciółką, powiedz jej, co czujesz i jak Ci z tym ciężko, poproś o radę. Jeśli naprawdę Wam na sobie zależy spróbuje Ci pomóc.
Myślę, że z tej sytuacji dobrego wyjścia nie ma. Jeżeli zapragniesz mieć chłopaka, a Twoja przyjaciółka go kocha, być może go dostaniesz, ale z przyjaźni nici. Jeżeli natomiast wybierzecie obie z przyjaciółką siebie - być może chłopak będzie zawiedziony.. ale to już jego sprawa. Nie potrzebnie dawał nadzieję wam obu. Jeśli wybrałby od początku Ciebie, nie miałybyście o co się z przyjaciółką kłócić.. Byłby to jego wybór. Ale jeżeli pragnie mieć was obie - lepszego wyjścia nie ma, jak tylko odpuścić. Trudne? A;e wykonalne. Co do tego, kto co kazał, kto jest tu kłamcą.. według mnie nie warto brać tych poszlak pod uwagę. Równie dobrze wszystkie mogą być nieprawdziwe, albo wręcz odwrotnie. Nigdy nie dojdziesz w 100%. Radziłabym Ci go sobie darować, bo jeżeli teraz jest pewny, że kocha was obie, to sorry, ale jak na mój gust coś tu nie gra. W związku 3 osoby to już tłok. Kiedy jego pierwsze zauroczenie w was minie, na pewno wybierze jedną z Was.. Druga bowiem po jakimś okresie czasu po prostu okaże się mu tą niewłaściwą. Ale po co czekać do tej chwili? W tedy może być już za późno.. a po pięknej niegdyś przyjaźni może nie być śladu.
Powodzenia ;)
Frysbie_

czwartek, 10 listopada 2011

Czy on jest ze mną szczery?

Może na wstępie nie będę pisać, iż Wasz blog jest ' słitaśny ' lub coś w tych rzeczach, tylko poprostu podziwiam Was za tą bezinteresowną pomoc. A ogólnie może dojdę już do swego problemu... A więc mam chłopaka, nazwijmy go X, no i mieszkamy od siebie ok. 5 km, lecz mimo to bardzo rzadko się spotykamy (raz na tydzień) ... Od jakiegoś czasu zauważyłam że znowu ma bardzo dobry kontakt ze swoją dziewczyną, i w dodatku jeszcze parę osób mi powiedziało że chodzi ze mną żeby o niej zapomnieć, smutno mi sie trochę zrobiło;/ tylko on wszystkiemu zaprzecza... nawet raz dostałam zdjęcie od 'anonim' na emailu... jak oni się przytulają itp., i plotki chodzą że on niby ją błaga do powrotu... Jestem załamana tą całą sprawą, już sobie z tym nie radzę :( Strasznie mi na Nim zależy,i jeśli się okaże prawdą to pomogę mu się 'cudem' w niej odkochać... może z czasem zmieni zdanie.

~Załamana ...


  

Droga Załamana!
Wierzę, że jest Ci trudno… Ale coś mi tu nie pasuje. Po pierwsze, to co takiego dzieje się między Twoim chłopakiem, a jego byłą, że uważasz, że znów mają ze sobą bardzo dobry kontakt..? Częściej ze sobą rozmawiają? Może muszą coś przygotować razem do szkoły i przypadkiem wypadło, że akurat robią to razem?:) A może ich wspólny znajomy ma kłopoty..? Naprawdę wytłumaczeń tego może być wiele. Niekoniecznie ich kontakt mógł się polepszyć. Pod drugie, to o tym, że on chodzi z Tobą, aby zapomnieć o swojej byłej, dowiedziałaś się od osób trzecich, które nie zawsze mówią prawdę na temat związku, w którym jesteśmy. Czasem próbują rozdzielić bardzo szczęśliwa parę, bo jest.. za szczęśliwa, a oni akurat mają kłopoty sercowe. To jest naprawdę nie w porządku… Poza tym on wszystkiemu zaprzecza… Czemu masz mu nie wierzyć?:) A zdjęcie, które dostałaś od tego anonima mogło być jeszcze z okresu, kiedy byli ze sobą… Ktoś chyba bardzo chce Was rozdzielić, skoro używa takich metod. I sama mówisz, że chodzą PLOTKI, że on ją namawia do powrotu. Tylko plotki.
Ja bym Ci radziła naprawdę szczerze porozmawiać o tym wszystkim ze swoim chłopakiem. O tych plotkach, o zdjęciu, o tym, co zauważyłaś. Być może on nie wie o Twoich wątpliwościach i mógłby Ci pomóc je rozwiać. Jednak pamiętaj, żeby mnie zamykać się na wyjaśnienia, pogłoski z którejś ze stron. Mi to wygląda na to, że ktoś chce Was rozdzielić, Was- szczęśliwą parę. Wnioskuję to z Twojego opisu. Ale może być tez tak, że to Twój chłopak gra na dwa fronty. Nie wiem, ale miej oczy i uszy szeroko otwarte na wszelkie informacje, a dopiero później je analizuj, najlepiej z pomocą jakiejś życzliwej osoby, np. przyjaciółki, mamy.
Przede wszystkim jednak pamiętaj, żeby wysłuchać obu stron, nie oskarżać chłopaka o coś, czego ni jesteś pewna, zwłaszcza, że on może nie wiedzieć o Twoich wątpliwościach. I proponuję częstsze spotkania lub kontakt chociażby na gg;)
Głowa do góry i powodzenia życzę :)
Charlotte.

środa, 9 listopada 2011

Posunął się za daleko.

Drogie Dziewczyny!
Ostatnio zaprosiłam do domu swojego chłopaka z którym jestem już 8 miesięcy. On ma 16 lat a ja 15. Bardzo się kochamy!
Na początku razem z nami było moje rodzeństwo. Jednak poszli zaraz.Zostaliśmy sami, w domu! Rozmawialiśmy, oglądaliśmy tv, przytulaliśmy sie.
I nagle zaczęliśmy się całować, ale tak inaczej niż zwykle.Bardziej namiętnie, zachłanniej! Położył mnie na łóżku. przyznam szczerze że było to bardzo podniecające. Dalej się całowaliśmy i nagle zaczął mnie obmacywać. tzn dotykał moich intymnych miejsc, zaczął ściągać ze mnie bluzę. Przestraszyłam się. chciałam przestać, ale on był silniejszy. długo jeszcze mi tak robił. Ale odchyliłam głowę i powiedziałam, że nie chcę. Zaczął mnie przepraszać, że nie wie w co w niego wstąpiło. że nie chciał tak. że mnie bardzo kocha. a ja nie wiedziałam co o tym myśleć. powiedziałam, że nic się nie stało i chyba źle zrobiłam. on chce teraz znów się spotkać. pisze że bardzo mu się podobało jak szybko oddychałam gdy byłam podniecona. nie wiem co o tym myśleć. czy to może oznaczać, że on chce zacząć ze mną współżyć?
wiem tylko, że ja tego nie chcę. przecież jestem za młoda na takie rzeczy!

~malutkaa

 
Droga malutkaa! ;)
Być może w stanie podniecenia chłopak zapomniał o tym, że ty możesz mieć inne zdanie na ten temat. Poddał się magii chwili i to go zgubiło. Nie usprawiedliwia to jednak jego czynów. Stanowcza odmowa powinna go zreflektować i sprawić by zmienił swoje postępowanie. Jeżeli był to pierwszy raz uważam, że można chłopakowi wybaczyć. Prawda.. posunął się za daleko, ale w konsekwencji przeprosił i powiedział że Cię kocha. Radzę jednak postawić na ostrożność, bo gdy przesadził raz, może spróbować i drugi.
Jeśli jednak coś takiego działo się już wcześniej - stanowczo powiedz chłopakowi co o tym sądzisz, a gdyby to nie pomogło zagroź że z nim zerwiesz. W związku powinno się o liczyć  nie tylko jego zdanie, ale i Twoje. Ty mówisz - Nie! - on powinien uszanować Twoją decyzję.
Porozmawiaj z nim, powiedz, że coś takiego Ci się nie podoba.  Wyraź swoją opinię. Uważasz, że jesteś na to za młoda? - wytłumacz mu to. Chłopacy częściej dążą do 'zbliżenia' niż dziewczyny. Nie znaczy to jednak, że jeżeli chłopak Cię pragnie - nie masz prawa mu odmówić. Jeżeli nie zgodzi się z Twoją decyzją i mimo wszystko będzie zbyt nachalny - odpuść go sobie. Chciałabyś być z kimś, kto nie liczy się z Twoim zdaniem? Nie rób nic wbrew sobie! 
Frysbie_

wtorek, 8 listopada 2011

On nie daje mi spokoju.

I jeszcze problem mojej koleżanki. Piszę do was,bo kompletnie nie wiem jak jej pomóc :( Jest taki chłopak... Była z nim na początku pierwszej klasy gimnazjum. Teraz chodzimy do drugiej. Była z nim przez 8 miesięcy, potem zerwali, przez wakacje nie byli razem,mimo to pisali ze sobą, ale jej nie podobało się to, że on odwala różne akcje... I, że pije, pali... Po wakacjach znowu byli razem już... Potem znowu nie i znowu tak... I to takie pokręcone. Teraz chce skończyć z nim raz na zawsze, bo ma nowego chłopaka, ale on nie może tego zrozumieć, to jego zakochanie przerodziło się w OBSESJĘ! Ciągle pisze do niej, że ją kocha, żeby mu wybaczyła... To ona pisze, że mu wybacza,że mogą się przyjaźnić, ale on tego nie rozumie... Bo on ją kocha... To już naprawdę coś strasznego, jeśli on dowie się o jej nowym chłopaku tonie wiem co sobie zrobi... A ona nie chce być ciągle na uwięzi. Na początku nie był taki, teraz nie wiem co mu się stało:( Nie może zrozumieć, że to już ostateczny koniec... Nie wiemy co robić :(pomóżcie, proszę...

~Psychodela

 
Droga Psychodela!
Po pierwsze nie rozumiem dlaczego skoro Twoja przyjaciółka już wcześniej chciała z nim skończyć co chwilę do siebie wracali? To on zrywał? Czy ciągle ona? Ale w takim razie po co ponownie się zgadzała na chodzenie z nim? No, ale dobra.. na zapobiegnięcie temu wszystkiemu jest już za późno. Dalej.. Twoja przyjaciółka na pewno nie powinna poddawać się szantażowi. Jeżeli go nie kocha i uważa że na 100% do niego nie wróci powinna zachować taką postawę i obstawać przy swoim. Jeśli chłopak zauważy, że dziewczyna przylatuje na jego każde skinienie zacznie to wykorzystywać i dopiero w tedy zacznie być może używać szantażu, bo będzie wiedział, że one coś zdziałają.
Na początku radziłabym jej ograniczyć kontakty z tym chłopakiem. Jeżeli będą spędzać zbyt długo czasu chłopak może żyć złudzeniami i robić sobie złudną nadzieje, a w tedy, gdyby się dowiedział o nowym związku swojej eks mógłby być dopiero załamany. Dobrym rozwiązaniem może by było powolne oddalanie się od niego. Niech sam zauważy, że to wszystko nie ma sensu. Plusem byłaby też szczera rozmowa.. może niech dziewczyna mu powie, że niestety nic już do niego nie czuje i niech nie robi sobie nadziei. Jeżeli takowa jednak już się odbyła być może dobrze by również było, żeby on się dowiedział o Twym nowym związku od Twojej przyjaciółki, a nie od osób pośrednich. To i tak nie zmieni jego nastawienia do całej tej sprawy, a być może trochę zapunktuje. Gdyby się o tym dowiedział np. od waszych znajomych przecież i tak byłoby mu żal. Więc na jedno wyjdzie.
Obserwujcie jego zachowanie.. jeśli zobaczycie, że zaczyna się z nim dziać coś złego, bądź zacznie być zbyt natarczywy w stosunku do Twojej przyjaciółki lub jej chłopaka [a może być i tak] - poinformujcie kogoś dorosłego. W żadnym wypadku jednak niech nie poddaje się jego szantażom, bo, jeżeli chłopak jest rzeczywiście obsesyjnie zakochany może się od niego w najbliższym czasie nie uwolnić.
Frysbie_

poniedziałek, 7 listopada 2011

Podejrzane zachowanie ojczyma


Mam 14 lat i bardzo delikatny temat do rozwiązania, ale tylko was mogę zapytać się co mam z tym zrobić. A mianowicie: CHYBA mam ojczyma p e d o f i l a. Poznałam go gdy miałam 9 lub 10 lat. Cieszyłam się, że mama znalazła sobie nowego faceta, bo mój tata odszedł od nas gdy miałam 3/4 latka i przez ten cały czas wychowywała mnie sama. Był dziwny, w ogóle mnie unikał i był bardzo małomówny, a ja chciałam go poznać. Nie minęło pół roku i mama oznajmiła mi, że chce się z nim pobrać, wiedziałam, że znali się wcześniej (pracują w jednym miejscu) ale dla mnie to było za szybko. No i po 2 miesiącach był ślub. On nie okazywał mi większego zainteresowania, jedynie w zimne zawoził autem do szkoły i robił obiady. Nic po za tym. Ja również obchodziłam się z nim chłodno, bo te całe dobre stosunki były dla mojej mamy. I doszliśmy do teraz. Jakieś 3 miesiące temu kąpałam się pod prysznicem, a on wszedł do łazienki. Nie był pijany, kiedy zapytałam się go czemu to zrobić powiedział, że nie słyszał wody, co było nie możliwe, bo jak ktoś jest pod prysznicem to nawet ja piętro wyżej słyszę wodę. Po tygodniu czy 2 sytuacja powtórzyła się, ale był kompletnie pijany, więc już się go nie pytałam, sam mnie przeprosił. Ale teraz kiedy idę się wykąpać widzę go za szybą od drzwi łazienki (szyba jest w górnej części drzwi i ma jakieś wzorki wiec i tak nic by nie widział, tylko rozmazaną mnie) i tu nie chodzi o to, że mi się zdaje, że on tam jest, naprawdę tam stoi. Kiedyś wyszłam, bo chciałam na prawdę sprawdzić czy mnie podgląda i walnęłam go klamką tak, że przez 2 dni chodził skulony. Po jakimś czasie znów go zobaczyłam i wyszłam z łazienki pod pretekstem pójścia do mamy z pytaniem o coś, a on szybko zaczął udawać, że szuka czegoś w kurtce. Gdzieś między tymi wydarzeniami wyprowadził się od nas, ale wrócił po 2 dniach, słyszałam kłótnię mojej mamy przez telefon z nim "ty potrafisz tylko dzi*ki oglądać w telewizorze i nic więcej" co jest faktem. Proszę was, pomóżcie mi. Powiedzcie czy on na prawdę ma takie skłonności i co mam z tym zrobić? Nie chcę, żeby moja mama znów cierpiała. 

~pewna dziewczyna


 
Kochana!
Wybacz, ale będzie bez owijania w bawełnę.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego jeszcze nie powiedziałaś o tym mamie?
No dobra, może i rozumiem, nie chciałaś jej robić przykrości, tak?
A teraz zobacz jak to brzmi.
"Nie powiedziałam mamie, że jej mąż podgląda mnie podczas kąpieli, bo nie chciałam jej robić przykrości." No właśnie.
Rozwiązanie tej sytuacji jest jedno: powiedzieć rodzicielce o tym wszystkim, o czym napisałaś w tym liście. Podzielić się z nią obawami, podejrzeniami.
Skoro doszło między nimi do kłótni o takiej treści, to sądzę, że Twoja mama zdaje sobie sprawę, że jej mąż nie jest wcale aniołkiem. Może już nie raz go przyłapała na "pilnowaniu drzwi do łazienki" i też ma swoje przypuszczenia.
A we dwie możecie zdziałać o wiele więcej!
Tak więc teraz leć do mamy i powiedz jej wszystko. Na osobności, rzecz jasna.
Mam nadzieję, że udało mi się rozjaśnić ci sytuację.
Uściski,
Kwaskowa

Nadal go kocham.

Wybaczcie dziewczyny, być może taki problem był już poruszany, ja nic nie znalazłam na ten temat. Tak, pytanie będzie z serii "jak zwrócić na siebie uwagę chłopaka", jednak troszeczkę inne niż zwykle.
Nazywam się J., chodzę do 1 gimnazjum (mimo wszystko wydaje mi się, że jestem dość dojrzała jak na swój wiek. Zatem proszę, nie traktujcie mnie jak dziecko).
W wakacje zostałam przyłączona do pewnej paczki przez moją przyjaciółką. Większość osób z tej paczki mieszka na moim osiedlu, chodzą jednak do 2 i do 3 klasy w innym gimnazjum. W wakacje spotykaliśmy się codziennie. Paulina, Marcin, Sandra, Klaudia, Marta, ŁUKASZ i parę innych osób. Łukasza polubiłam właściwie od razu. Często gadaliśmy, mamy takie same zainteresowania. Polubiłam go. W tym czasie byłam z innym chłopakiem, zerwałam z nim jednak. Pod koniec sierpnia, czyli już miesiąc po rozstaniu, zrozumiałam, że Łukasz strasznie mi się podoba. Pocieszał mnie kiedy byłam smutna, oboje się lubiliśmy. Jak każdy miał swoje humorki, jednak czułam, że mogę na nim polegać. Nie powiedziałam mu o tym. On często gadał tak dla "jaj" (chociaż nie jestem pewna czy dla jaj), że jeśli go kocham, mam mu to powiedzieć. Śmiałam się, ale w duchu czułam co innego. Rozmawialiśmy coraz częściej, chodziliśmy wszędzie, odprowadzał mnie do domu. I tak do października, kiedy jeszcze cała nasza ekipa spotykała się, bo było ciepło. Pod koniec października powiedziałam mu, że zakochałam się w nim. Chyba nie był zaskoczony, powiedział, że mnie lubi, ale musielibyśmy się lepiej poznać, bo za wcześnie na związek. Zgodziłam się. Potem zaczęło już być coraz zimniej. Rzadko wychodziłam na dwór, jednak kontakt nadal utrzymywaliśmy. Listopad - OK. Potem grudzień, styczeń. I kontakt się urwał. W szkole nie mamy możliwości się zobaczyć, gdyż chodzimy do innych. Pisałam do niego esemesy, czasem odpowiadał, czasem nie. W końcu zrezygnowałam. Obiecał mi raz, że się ze mną spotka. Nie przyszedł, zadzwonił w ostatniej chwili że nie może. Często widzę się z jego kumplem ale przeważnie nie gadamy o Łukaszu.
Nie wiem co mam zrobić, żeby z nim chociaż pogadać. Być może urwanie naszego kontaktu spowodowane jest tym, że wyznałam mu co do niego czuję? Sama nie wiem, ja sądzę, że raczej mnie lubił, skoro spotykaliśmy się i gadaliśmy tak często. Wydaje mi się, że pisanie 1000 sms dziennie jest narzucaniem się, więc tego również nie zamierzam robić. Chcę poczekać do wiosny. Być może znowu zaczniemy wszyscy spotykać się i on również do nas dołączy? Sama nie wiem. Ale wiem jedno - tęsknię cholernie i nie wiem jak mam to zmienić. Niedawno sprawdziłam jego plan i mimo, że ja miałam na 10, a on na 8, to przyszłam za dwadzieścia ósma pod mój blok (koło niego przechodzi, gdy idzie do szkoły). Raz go spotkałam. Powiedział mi "siema", przytulił mnie i poszedł sobie. Potem już dałam sobie spokój. Sama nawet nie wiem o co chodziło z tym przytulasem. Chciałabym go chociaż zobaczyć.
Pomóżcie! Nie chcę niszczyć tego, co budowałam przez całe wakacje, wrzesień i październik! Ja nadal jestem w nim zakochana...

~J.


  

Kochana J. !
Domyślam się, jak jest Ci teraz trudno. Poznałaś wspaniałego chłopaka, bardzo się polubiliście, często gadaliście, mogłaś także wysnuć wnioski, że mu się podobasz. Ja bym takie na Twoim miejscu wysnuła. Piszesz, że mówił, „że jeśli go kochasz, masz mu to powiedzieć”. Ja bym to potraktowała poważnie, mimo że brzmiało, jak żart. Moim zdaniem chłopak chciał jakoś dać Ci do zrozumienia, że mu się podobasz, ale nie wiedział, jak, nie chciał, żebyś go wyśmiała. Nie był pewny Twojej reakcji. Kiedy się dowiedział, że jednak się w nim zakochałaś, mógł być zaskoczony. Mimo że wydawał się być inny. Mógł chcieć to ukryć. A teraz przestał się odzywać, bo nie wie, czy dalej czujesz to samo, czy może nie żartowałaś. Wychodzi z tego, że raczej jest dosyć bojaźliwy. Mogło być też tak, że faktycznie, podobałaś mu się, ale byłaś trudna do zdobycia. Kiedy potwierdziłaś, że się w nim zakochałaś, nagle przestałaś być trudną ‘zdobyczą’ i on sobie Ciebie stopniowo odpuszczał. Jest również i trzecie opcja, że Łukasz traktował Cię jak koleżankę od początku, żartował, chciał, żebyś była z nim szczera, zależało mu na Tobie, ale tylko, jak na koleżance, przyjaciółce. I musiał się wystraszyć Twojej deklaracji, dlatego zaczął Cię unikać, bo nie chce ranić, dawać nadziei. A to przytulenie wtedy potraktowałabym jako wyraz tego, że za Tobą tęskni, chce dla Ciebie jak najlepiej, ale tylko jako kolega. No i obstawiam jednak tą ostatnią opcję…
Ale wiesz, wydaje mi się, że jest Ci winny wyjaśnienia tego, co się dzieje. Nadal na Ciebie reaguje, nie udaje, że Cię nie zna. Czyli nie zapomniał. Ale się nie odzywa, nie odpowiada. Ja bym zaproponowała mu spotkanie, rozmowę. Powiedz, żeby Ci wytłumaczył, dlaczego tak się dzieje, że Ciebie to rani. Ja tu mogę wymyślać różne wytłumaczenia jego zachowania, interpretować je na 100 sposobów, ale prawdę usłyszysz od niego. A przynajmniej powinnaś. Dlatego jeszcze raz polecam rozmowę. Teraz, nie na wiosnę. Bo inaczej zwariujesz.
Trzymaj się,
Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x