środa, 30 listopada 2011

Zapuszczanie włosów

Cześć Dziewczyny :) Po pierwsze macie wspaniałego bloga. odwiedzam go regularnie i często korzystam z Waszych porad. Mam nadzieję, że mi pomożecie, bo mam pewien problem. chciałabym zapuścić włosy. Są one trochę cienkie. Po pewnym czasie takiego zapuszczania stają się niesforne, trudne do ułożenia, puszą się. Co mam zrobić, aby dbanie o moje włosy podczas zapuszczania nie sprawiało mi tak dużo problemów. Myślę, że podobny problem ma wiele innych dziewczyn. Proszę o pomoc. :)   ~nicolette
  
Kochana nicolette!
Zapuszczanie włosów, to bardzo długi i mozolny okres. Pierwszą i bardzo ważną rzeczą jest oczywiście odpowiednia pielęgnacja włosów. Jeżeli twoje włoski się 'puszą' i wygląda to nie ciekawie, to powinnaś zacząć używać odpowiednich kosmetyków. Tu polecam szampon z firmy Lush, Cynthia Sylvia Stout. Jest to szampon na bazie piwa. Jego zadaniem jest odżywianie i natłuszczanie włosów puszystych i nieukładających się, czyli coś - co ty potrzebujesz. Można go kupić w sklepach Lusha, a także na allegro, czy innych sklepach internetowych.
    
Tak właśnie wygląda ten kosmetyk.

Natomiast dobrą odżywką, która ma zapobiegać nadmiernemu puszeniu, jest odżywka firmy
Dove, Smooth Therapy. Jest to kosmetyk który oprócz tego, że sprawi, iż nasze włosy nie będą się puszyć, to do tego pomoże w ich układaniu, co jest kolejną rzeczą, która jest ważna przy zapuszczaniu. Można go nabyć na allegro, sklepach internetowych, czy w Rossmanie i Super Farmie.
   
Można zarówno kupić go w pompce, jak i w zwykłym opakowaniu.

Kolejną dosyć ważną sprawą jest odpowiednie układanie włosów. Prostym, bardzo efektownym i 'letnim' sposobem jest wiązanie na głowie chustek, apaszek, czy zakładanie kolorowych i przeróżnych opasek.
 
Do takiego upięcia włosów nie muszą być one jakieś mega długie. Wystarczy, że kupisz w sklepie kolorową apaszkę, zawiążesz ja i gotowe! Świetny, letni sposób na zrobienie idealnej fryzury. Polecam nie tylko dziewczynom, które chcą zapuścić włosy, ale także tym, które są zadowolone z obecnej długości. 
Tu jeszcze kilka przykładów ułożenie włosków przy pomocy opaski:
 
 
Tutaj kilka adresów do youtubowych filmików z wiązaniami:
http://www.youtube.com/watch?v=mRnVFEzquqw
 http://www.youtube.com/watch?v=8E_NKbx8NOM&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=DQ-Ow2RlQ78&feature=related
Oprócz wiązania włosów chustkami możesz spinać je kolorowymi spinkami, pleść warkocze i francuzy (bardzo modne w tym sezonie!), robić kiteczki itp.

Przejdź się do fryzjera i powiedz mu, że zapuszczasz włosy, ale chciałabyś jako tako wyglądać i dlatego prosisz o wymodelowanie takiej fryzury, by włosy mogły spokojnie rosnąć, a ty żebyś wyglądała świetnie. Fryzjer jako fachowiec - powinien pomóc!

Nie bój się eksperymentować! Nie chodzi mi o zabawę z nożyczkami, ale o szukanie dodatków. Kto wie, może znajdziesz coś, bez czego w końcu nie będziesz mogła wyjść z domu? :)

Mam nadzieję, że pomogłam. Życzę Ci, by włoski szybciej rosły i byś zawsze wyglądała i
czuła się fantastycznie. Ogromniaste całuski, Sol.  

Mój kolega dziwnie się zachowuje.

Mam 15 lat i problem... Mieszkam w Anglii od ponad 3 lat, ale nie o to chodzi... Język nie jest dla mnie żadną barierą... Podoba mi się pewien chłopak. Jest bardzo zabawny, wesoły i w ogóle głośny. Dzisiaj na biologii siedział razem z moją kumpelą, a że mieliśmy pracować w grupach, to usiadłam koło mojej kumpeli, a potem dołączyły do nas jeszcze dwie dziewczyny. Niestety, X (nazwijmy go X) był jakiś cichy i się do mnie nie odzywał. Gdzieś tak po piętnastu minutach dałam sobie spokój i razem z koleżanką się przesiadłyśmy, by zrobić swoją część. Jak odeszłam, to X zaczął rozmawiać, opowiadać dowcipy i śmiać się wniebogłosy z moimi koleżankami. Kiedy postanowiłam pójść po długopis, bo go zostawiłam, znowu ucichł.
W ogóle ostatnio unika mojego wzroku. Jeszcze z trzy tygodnie temu tego nie było. Żartowaliśmy i w ogóle. A teraz, to tylko rozmawia z moimi koleżankami. Nawet jeśli siedzę tuż obok, czuję się niewidzialna.
Co to ma wszystko znaczyć?

~Dominika


  

Droga Dominiko!
Bardzo możliwe, że podobasz się temu chłopakowi. I on woli zachowywać się cicho, robić wszystko z umiarem, żeby nie popełnić przy tym jakiegoś głupstwa, bo zależy mu na Twoim dobrym zdaniu na jego temat. Fakt, że jeszcze trzy tygodnie przed tym zachowywał się normalnie, że rozmawialiście, żartowaliście świadczy o tym, że Cię lubił i raczej nie przestał. Natomiast to, że w towarzystwie Twoich- obojętnych mu- koleżanek zachowuje się głośno, to prawdopodobnie chęć zwrócenia Twojej uwagi na niego. Chłopcy bardzo często tak robią, czasem jest to aż nieprzyjemne. Ale taki ma już pewność, że jakoś go zapamiętasz. Zrozumiałe jest to, że nie jest Ci z tym, że Cię unika w ten sposób, zbyt fajnie, zwłaszcza, że wcześniej bardzo go lubiłaś.
Ja jednak nie jestem pewna, czy to, co napisałam, jest odpowiedzią na Twoje zapytanie. Podałaś tylko jeden symptom. Poobserwuj go jeszcze trochę.
Jak sprawdzić, czy podobasz się chłopakowi?
Przede wszystkim radziłabym spojrzeć w oczy i sprawdzić, czy ma rozszerzone źrenice. Będąc blisko niego spójrz na ręce, na dłonie. Mogą mu się trząść, może składać je w pięści, może coś skubać, strzepywać niewidzialny pyłek z ubrania. W przypadku, gdy mu się podobasz, jego oczy prawdopodobnie będą rozbiegane, gdy będziesz z nim rozmawiała sam na sam. Jego postawa będzie bardzo wyprostowana, będzie wypinał klatkę piersiową do przodu, zapewne ciągle poprawiał sobie ubranie, przeczesywał włosy. Również zestresowany, spięty Twoją obecnością, bo, jak już mówiłam, nie chce się wygłupić. Głos może mu się trząść podczas rozmowy z Tobą lub z kimś innym, gdy Ty jesteś w pobliżu.
Tak więc w tym przypadku zalecam obserwację;)
Pozdrawiam,
Charlotte.

wtorek, 29 listopada 2011

Jak powiedzieć rodzicom o chłopaku?


  Kochana Kwaskowa! 
Liczę na Twoją pomoc, jakąś radę, bo totalnie nie wiem co mam zrobić. Mam prawie 16 lat, od pół roku jestem z chłopakiem. Jestem z nim bardzo szczęśliwa, mimo że jest pomiędzy nami spora różnica wieku - ma 21 lat. Mam do niego zaufanie i wiem, że nie zrobi nic wbrew mojej woli, tylko że problem leży po stronie moich rodziców. Oni nic nie wiedzą, bo są strasznie konsekwentni. Uważają, że jestem za młoda na chłopaków, więc co dopiero byłoby, gdyby dowiedzieli się, że mój chłopak jest starszy o 5 lat. Strasznie irytuje mnie to, że nie mogę się z nim spotykać tak często jakbym chciała, bo moi rodzice zawsze chcą wiedzieć gdzie idę, z kim i po co. A ja już nie mogę tyle zmyślać. Nie mogę też chodzić na imprezy z nim, bo jakbym wytłumaczyła wyjście na cały wieczór? Spotykamy się średnio 1-2 w tygodniu z racji że mieszka na drugim końcu miasta. Denerwuje mnie to, że nie mogę go zaprosić do domu, więc ostatnio coraz zastanawiam się, czy jednak nie powiedzieć o tym rodzicom. Tyle że strasznie obawiam się ich reakcji. Wiadomo, że zaczęliby mnie przestrzegać przed nim, mogliby mi zabronić z nim kontaktów, bo przecież jest starszy i ma swoje potrzeby. I od znajomych to słyszałam, tyle że on taki nie jest... On rozumie to że ja chcę z tym poczekać i nie ma nic przeciwko. Rzecz w tym, że moim rodzicom nie dałoby się tego wytłumaczyć tak prosto. Już myślałam, co by im powiedzieć, czy warto by było im go przedstawić, zaprosić do domu. I właśnie tu jest mój problem... Mogłabyś mi doradzić, czy powinnam może rzeczywiście poczekać jeszcze aż pójdę do liceum z tym przedstawieniem go moim rodzicom, bo wiadomo, że wtedy uważa się wszystko za doroślejsze, czy może lepiej jednak wcześniej. I co im powiedzieć, jak go przedstawić, żeby było dobrze. 
Za każdy pomysł byłabym wdzięczna, 
z górę dziękuję i pozdrawiam. 


~Lilyn



Kochana Lilyn!
Po pierwsze i najważniejsze: nie ukrywaj tej znajomości przez rodziami. Prędzej czy później się dowiedzą, a swoim zmyślaniem zapędzasz się jedynie w coraz to głębsze bagno.
Nie dziw się nikomu, że specyficznie reaguje, słysząc, że Twój chłopak jest o tyle starszy. Chcąc, nie chcąc, 5 lat to znacząca różnica. Ale mniejsza z tym. Skoro mu ufasz, a on cię rozumie w kwestiach, które stanowią przeważnie problem, to wszystko jest w porządku.
Z tego co napisałaś, wywnioskowałam, że Twoi rodzice są bardzo surowi w tych kwestiach. Nie zmienia to faktu, że powinni znać chociaż część prawdy.
Masz dwie opcje:
a) na początku ta bardziej ryzykowna. Jeśli ufasz jednemu z rodziców bardziej, jeśli na przykład wiesz, że Twoja mama wykazałaby się zrozumieniem, a tata nie (lub na odwrót), to powiedz mu o swoim chłopaku i zapoznaj z nim chociaż jednego rodziciela.  Tyle wystarczy, już później rodzice załatwią to między sobą.
b) jeśli jesteś pewna (na 90% co namniej!), że Twoi rodzice nie znieśliby faktu, że masz chłopaka i to o tyle starszego, może kiedyś wspomnij o nim "mimochodem", na przykład, "o, a dziś przez przypadek spotkałam na ulicy Michała" (oczywiście tylko wtedy, jeśli ta sytuacja na prawdę miała miejsce). A gdy rodzic spyta, kto to ten Michał, to możę wyjaśnij, że to Twój dobry kolega, właściwie przyjaciel. Co przawda będzie to niedomówienie roku, ale może lepiej rodziców utrzymać na takim poziomie świadomości, aż do czasu, gdy i oni i Ty będziesz gotowa, na ujawnienie faktu, że jest między Wami coś więcej.
Oczywiście ja namawiam cię do pierwszej wersji, bo moim zdaniem na pewno istnieje sytuacja, w której jeden z rodziców, gdy go odpowiednio podejdziesz, zareaguje tak, jakbyś chciała.
Życzę powodzenia :)
Kwaskowa

Chcę do niego zagadać.

Charlotte, Frysbie, drogie Czytelniczki- proszę, pomóżcie! Szukałam podobnego problemu w Waszych notkach, ale nie znalazłam- jeśli coś przeoczyłam, to przepraszam. Otóż... Ja mam chyba trochę trudniejszy problem, bo ja mojego obiektu westchnień nie poznałam. Nie myślę, że jestem jakoś specjalnie kochliwa- jak już, to "podobają mi się" chłopcy, z którymi po prostu nie mam na nic szans, a w sumie nawet nie chciałabym (np. z fotobloga, naszej-klasy ale innego miasta itp.). Jestem bardzo powierzchowna, walczę z tym. Ogólnie to zawsze uważałam, że wokół mnie nikt nie jest dość... Ładny, a jak już był taki, który podobał mi się z wyglądu, okazywał się mieć paskudny charakter. tym razem, aż sama się zdziwiłam, 'zakochałam się' w kimś, uwaga, REALNYM. Jest klasę wyżej, wiem jakiego typu muzyki słucha (niestety, nie mój klimat- on- metal, ja- rock), wiem, z kim się zadaje (nie znam tych chłopaków), do jakiej konkretnie klasy chodzi, na jakie zajęcia pozalekcyjne (siatkowka, odpadam w 100%...) Jest raczej.. cichy, a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Wiem, ze mnie kojarzy- ostatnio widziałam go w mieście, przez kilka minut mi się przyglądał. Teraz tylko pytanie- jak do niego zagadać? Na ogół nie jestem specjalnie nieśmiała, uwielbiam np. poznawać nowych ludzi, ale kiedy jest do tego okazja- zmiana szkoły, jakaś impreza, wyjazd. W stosunku do starszych od siebie chłopaków jestem raczej bardziej nieśmiała. Myślałam, czy może kiedyś, jak uda mi się go spotkać gdziekolwiek, poprosić go o odkręcenie mi butelki, albo spytać o godzinę.. Macie może jeszcze jakieś pomysły? Ach, no i jestem wielką przeciwniczką jakichkolwiek gierek. Dodam jeszcze, że nie jestem ani specjalnie ładna, jestem raczej przeciętna- ale dobrze mi jest samej ze sobą, często i dużo się uśmiecham. Pozdrawiam Was i życzę dalszego, owocnego prowadzenia bloga, jeszcze więcej chęci, pomysłów i siły ;*

~chloee 15


  

Droga Chloee!
Sposobów na zagadanie jest naprawdę bardzo wiele:) Musisz się tylko odważyć, nie okazywać strachu podczas rozmowy, być miła i sympatyczna, ale oczywiście nic na siłę;) Bo to, że grasz, będzie raczej widać.
 A więc gdzie?
- Możesz iść na ten trening siatkówki, ale żeby go pooglądać. Np. jeśli znasz kogoś, kto również tam chodzi, to pretekstem będzie czekanie właśnie na tą osobę.
- Po szkole- zwyczajnie poczekaj, aż skończy zajęcia i ‘przypadkiem’ wejdź mu w drogę, jak będzie wychodził.
- Skoro widziałaś go na mieście, to istnieje możliwość, że możecie spotkać się tam jeszcze raz. Myślę, że warto spróbować.
- Dowiedz się jeszcze, w jakich miejscach najczęściej bywa (pub, klub) i zaglądaj tam co jakiś czas.
 I jak?
- Jak już pisałaś- możesz zapytać o godzinę, ale to byłaby bardzo krótka 'rozmowa'. Jednak na początek powinna wystarczyć. Tylko uważaj, żebyś nie miała w widocznym miejscu zegarka, czy komórki;)
- Jeśli mielibyście wspólnego znajomego, to możesz przecież zapytać, tego, który Ci się podoba o tą osobę, gdzie jest, itd. Taką rozmowę można już przedłużyć;)
- Możesz coś przy nim upuścić i bardzo serdecznie podziękować za podniesienie tej rzeczy:)
- Jest jeszcze coś;) Zacznij mówić mu ‘cześć’. Sama się przekonałam, że nie jest to takie trudne, a ile może czasem przynieść radości tej drugiej stronie^^ Widujecie się dość często, więc nie byłoby to dziwne.
- A przede wszystkim poddaj się działaniu chwili. Gdy widzisz, że akurat nadarza się jakaś okazja, to podejdź i coś powiedz. Czasem takie sytuacje są właśnie najlepsze, a nie takie wyuczone, przemyślane i wyreżyserowane.
 Sposobów na zagadanie może być naprawdę mnóstwo, sama mogłabyś zapewne dopisać tu kilkanaście innych pomysłów:) Myślę, że najważniejsze jest przede wszystkim pokonanie tego strachu no i… Odpowiednie zachowanie podczas rozmowy, czy krótkiej wymiany zdań. Nie możesz być sztuczna, bo on to wyczuje. Powinnaś być dla niego miła:) 
I to by były chyba najważniejsze uwagi na ten temat.

Może Czytelniczki mają jeszcze jakieś pomysły na zagadanie? Może akurat przyda się to jeszcze komuś innemu?:)

Powodzenia,
Charlotte.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Jak poznać kogoś z nowego otoczenia?


Pytanie kieruję do Margaret. 
Zacznijmy od początku. W wakacje przeprowadziłam się do miasta na drugim końcu Polski, więc normalne, że nikogo z początku nie znałam. Wkrótce poznałam paru chłopaków, z którymi czasem gadałam itp. Do szkoły poszłam do miasta oddalonego ode mnie o 16 km. I niby problemu nie widać, lecz ja się czuję bardzo samotna... Moi "wakacyjni koledzy" dawno o mnie zapomnieli, a gdy umawiam się z nimi na jakąś godzinę to nie dzwonią po mnie, jakby zupełnie mieli gdzieś. W efekcie wracam ze szkoły i siedzę w domu, a co najgorsze weekendy też spędzam sama... Bardzo chciałabym mieć jakąś koleżankę, z którą mogłabym spędzać czas, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Przecież nie zaczepię nikogo na ulicy. Mój chłopak mieszka daleko ode mnie, więc głównie jestem skazana na siebie. Jeśli chodzi o ludzi z klasy to nie odpowiadają mi. A jeśli już z kimś rozmawiam to tylko w szkole, bo poza nią oni mają swoich znajomych i dla mnie nikt nie znalazłby czasu. Nie wiem co ze mną jest nie tak. Przecież nikogo nie obgaduję, staram się być miła... Z drugiej strony nie lubię się narzucać i gdy ktoś nie chce mojego towarzystwa umiem to uszanować. Doradźcie co zrobić, bo już mi się nic nie chce ;( 


~Samotna


    


Kochana!
 Wejście w nowe otoczenie nigdy nie jest łatwe, dlatego nie przejmuj za dużo, tym bardziej, że przeprowadziłaś się z drugiego końca Polski. 
Minie trochę czasu zanim przyzwyczaisz się do ludzi, a oni do Ciebie. Ważne jest, abyś zrobiła na nich dobre wrażenie i poznali Cię od tej dobrej strony. Uśmiechaj się do innych, chętnie bierz udział w różnych akcjach. Czasem wystarczy po prostu zwykłe "cześć, co słychać?", żeby nawiązać kontakt.:)
 Teraz co do Twoich "wakacyjnych kolegów". Nie oczekuj od nich niczego więcej, gdyż jak to chłopcy, po jakimś czasie przestaną się interesować. Oni mają swoje sprawy, Ty swoje. Dobrze jest mieć kolegów, jednak nigdy nie zastąpią oni prawdziwej przyjaciółki.
 Przede wszystkim powinnaś zmienić nastawienie. Ludzie z Twojej klasy na pewno wyczuwają, że negatywnie ich odbierasz, dlatego nie próbują nawiązać kontaktu. Nie skreślaj ich na starcie i daj im szansę. Opinię na ich temat wyrób sobie dopiero wtedy, gdy trochę ich poznasz. Może okaże się, że tak naprawdę to całkiem mili ludzie. Możesz zacząć od zwykłych rozmów. Pomyśl też o jakimś wspólnym wypadzie. Dobrą okazją byłaby wycieczka. Spróbuj namówić wychowawcę na kręgle lub coś w tym rodzaju.
 Kolejną metodą może być wybranie sobie jednej osoby, która niekoniecznie ma silne więzi z innymi dziewczynami. Zagadaj do niej, nawiąż kontakt. Możliwe, że to będzie właśnie dziewczyna, z którą bardzo dobrze się zaprzyjaźnisz. Dzięki niej poznasz też nowych znajomych.
 Jeśli chcesz mieć również przyjaciół poza szkołą, udzielaj się w życiu społecznym miasta. Chodź na koncerty, różne dyskoteki, do kina. Może właśnie tam spotkasz kogoś wartego uwagi. Jest coś czym się interesujesz, np. granie na gitarze, malarstwo? Zapisz się na zajęcia dodatkowe. Pasje łączą, a na takich spotkaniach na pewno spotkasz osobę o podobnych zainteresowaniach.
 Myślę, że przyda Ci się notka Crazy:  http://nasze-babskie-sprawy.blog.onet.pl/2,ID412034208,index.html . Te rady możesz zastosować na osobach, które niekoniecznie muszą być z Twojej klasy.
 Moim zdaniem główną kwestią jest nastawienie. Jeśli będzie ono dobre, ludzie to wyczują, sami będą do Ciebie ciągnąć. Pamiętaj, że budowanie więzi wymaga czasu. Znajdź trochę cierpliwości. Wszystko zależy tylko od Ciebie. 
 Powodzenia!
 Margaret

On nie wie, co do niego czuję.

Hej! Może być odpowiedź w komentarzu, już pisałam, ale tak się rozpisałam, że może nie chce się Wam czytać ;P. Poznałam klasę o rok starszą (mam rocznikowo 14 lat, chodzę do I gimnazjum). Tańczę z osobami z tej klasy, bo będzie konkurs taneczny w szkole ;). Chodzi do niej chłopak, nazwijmy go X. Jakiś tydzień przed feriami dostałam jego numer, on dał mi swój numer gg. Do dzisiaj piszę z nim nawet godzinami. Na każde tematy, nigdy się wtedy nie nudzę, wydaje mi się, że znam go na wylot, mam do niego wielkie zaufanie i mogę na niego liczyć. Jest moim ideałem w charakterze, a nawet w wyglądzie. Imponuje mi, ma wiele talentów :). Wiem, że on mnie lubi. Jestem osobą zakompleksioną ;P, więc pisał mi, że nie jestem gruba ani brzydka. Wczoraj nawet pewnym sposobem, nie użył tego słowa, ale przyznał, że jestem śliczna, może z grzeczności (moja kuzynka dała mi komentarz na nk; Śliczna z ciebie kobietka. Ale mi się wydaje, że może na prawdę tak myśli? On jest zawsze szczery. Nie kłamie. Wszystko byłoby fajnie, ale on nie wie, że ja się w nim podkochuję... Powód? Podoba mu się moja kumpela, nazwijmy ją T. Jest fajna, zgrabna i przepiękna. Napisał mi, że podoba się mu T. W Dzień Kobiet... Dał jej tego dnia też kwiatek. Czeka na razie, ale później zapyta się jej, czy chce z nią chodzić. A ona się nie zgodzi (po 1; zakochała się w innym chłopaku, po 2 chyba na niego nie leci), chociaż nie biorę jej za pewnik. A jeśli się zgodzi... Miałaby przechalapne u mnie ;P. Nie powiem X, że T nie kocha go, bo nie chcę go ranić, a tym bardziej, jeśli T zmieni zdanie, to będzie na mnie. Nie chcę, żeby go zraniła, ale wiem, że to chyba zrobi. A ja co? On nie wie.. Nic nie wie :(. Nie mam z T szans, aczkolwiek chyba jestem fajniejsza z charakteru (przepraszam za wybitną skromność ;P, moja naj kumpela mi to powiedziała, więc może...). Serce podpowiada mi, abym czekała, może mu przejdzie? Może coś innego się wydarzy? Mam sobie odpuścić? Nie chcę tego... Dodam, że jak prosiłam koleżankę, aby spytała T, czy chce chodzić z X, odpowiedziała troszkę dwuznacznie, bo 'Na razie nie chcę mieć chłopaka'. Co o tym myślicie? Moje czekanie ma sens? 

~Zakochana?

  

Kochana!
Na początek od razu napiszę, żebyś uważała, aby nie stracić kumpeli. Bo przyjaźń może trwać wiecznie, a mężczyźni zazwyczaj przychodzą i odchodzą, jak to mówią:)
Wiesz, moim zdaniem sytuacja z X wcale nie jest taka zła. Widać, że bardzo Cię lubi, potraficie ze sobą swobodnie rozmawiać, co więcej, masz do niego zaufanie i możesz na niego liczyć. To wspaniale! A teraz co zrobić z faktem, że się w nim podkochujesz… Moim zdaniem powinnaś jednak poczekać. Skoro Twojej kumpelce nie podoba się X, w dodatku woli kogoś innego. Więc jest naprawdę duże prawdopodobieństwo, że nie będą razem. A Ty, gdybyś teraz ‘wyjechała’ z tym, że się w nim podkochujesz, to mogłabyś zniszczyć swoją szansę na związek z nim, która mimo wszystko istnieje;) Na razie nic nie mów, bądź najlepszą przyjaciółką, jaką tylko możesz być. Pomagaj mu, słuchaj go, pocieszaj. Po prostu bądź przy nim. Dziewczyny będą od niego odchodziły i przychodziły, a Ty, nie dość, że jako jedyna przy nim pozostaniesz, to w dodatku tyle o nim będziesz wiedziała. Tyle już wiesz. Naprawdę- miłość, która miała swoje podstawy w przyjaźni, jest niezwykle mocna. Pamiętaj o tym :) No a co z tą Twoją szansą na bycie z nim? On z czasem powinien zauważyć, że szuka ‘ideału’ wszędzie, a tak naprawdę ma go tuż pod ręką, obok siebie. Powinien to w końcu naprawdę docenić. To i Ciebie. I wtedy będziesz mogła mu wyjawić, co do niego czujesz. Możesz to także zrobić w czasie, kiedy on nie będzie zainteresowany żadną dziewczyną, ale nie wiem, czy odniesiesz zwycięstwo;) Jednak to jest drugie rozwiązanie, które nasunęło mi się na myśl i które Ci podaję, tak w razie czego.
Pozdrawiam,
Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x