poniedziałek, 2 stycznia 2012

Kiedy zaczynam mu się podobać, to tracę zainteresowanie.

BŁAGAM, POMÓŻCIE MI! MAM NAPRAWDĘ SPORY PROBLEM. Nazywam się J. Mój wiek chyba nie jest ważny w tej sytuacji. A więc. Zawsze, kiedy podobali mi się jacyś chłopcy, było fajnie. Marzyłam sobie o naszych spotkaniach, nawiązywałam z nimi kontakt. To było świetne! Zawsze jednak, kiedy ja zaczynałam się podobać takiemu chłopakowi, uczucie mijało. Kompletnie. Wzdrygałam się, kiedy myślałam, że my moglibyśmy się pocałować etc. Niedawno poznałam bardzo fajnego chłopaka. Jest dwa lata starszy, ale dobrze się dogadujemy. Zaczęłam z nim pisać na gadu-gadu, umówiliśmy się na wspólne oglądanie filmu. Wczoraj mieliśmy ten seans. Wszystko było okej, chłopak mnie przytulił i w ogóle. Dodam, że pisaliśmy do siebie wcześniej miłe smsy i w ogóle. Ten chłopak, powiedzmy X, uśmiechał się do mnie i w ogóle. Odwzajemniałam te gesty i cieszyłam się, jednak kiedy poszedł do domu... Całą noc nie spałam. Zastanawiałam się, co ja do niego czuję? Czy to wina mojego charakteru, że nie potrafię zdecydować się, czego chcę? Czy to może jednak sprawa zauroczenia? X jest naprawdę miły, słodki, jednak kiedy zastanowię się, co powiedzieliby moi rodzice na związek z chłopakiem dwa lata starszym, i znajomi, to robi mi się niedobrze. PROSZĘ POMÓŻCIE MI! X dzisiaj znowu przychodzi do mnie, bo wypożyczyliśmy dwa filmy, kompletnie nie wiem jak się zachować... Ja mu się chyba podobam :(((((((((((

~Błagająca o pomoc


Kochana!
Moim zdaniem – tak, podobasz mu się. I nie ma w tym nic złego, uwierz!:) Chłopak jest starszy TYLKO dwa lata, nie aż. Różnice wieku w innych związkach bywają naprawdę dużo większe. Ale co takiego mieliby powiedzieć Twoi rodzice, znajomi? Z rodzicami na pewno byłoby trudniej, chociaż też nie wiem, jacy są, ale sądzę, że chłopak jest fajny i gdy poznasz go z rodzicami, to nie będą mieli nic przeciw. A znajomi? Też poznaj ich ze sobą. Powinni uszanować Twój wybór.

Co do tego, co pisałaś na początku, że nagle, kiedy widziałaś, że podobasz się chłopakowi, to traciłaś zainteresowanie, widzę takie rozwiązania:
 - sądzę, że kiedy mijała ta pierwsza burza hormonów, kiedy już byłaś pewna, że podobasz się chłopakowi, to przestawałaś się starać i stąd właśnie wynika brak zainteresowania kontynuacją znajomości;
- myślę, że powodem tego może być również fakt, że chłopcy, których poznawałaś, nie spełniali Twoich oczekiwań, zawodziłaś się na nich, po prostu nie byli odpowiedni. I w ten sposób Twoja podświadomość dawała Ci tego rodzaju znaki;
- mogłaś też przeżyć jakiś poważny zawód w przeszłości i następstwem tego jest właśnie ta blokada. W tym przypadku trzeba się zastanowić nad przyczyną, przemyśleć wszystko dokładnie, spróbować ją przełamać.

Ale przede wszystkim spróbuj sobie teraz wyobrazić, że odrzuciłaś X. Co czujesz? Albo że to on stracił nagle Tobą zainteresowanie, co wtedy by się z Tobą działo? Gdy poczujesz, wyobrazisz sobie następstwa takich zachowań, to może uda Ci się docenić to, co jest teraz i nadal będziesz nim zainteresowana:)
 Przyszły mi do głowy tylko takie rozwiązania, może akurat któreś z nich pasuje do Ciebie. Mam nadzieję, że pomogłam Ci choć trochę:)

Charlotte.

niedziela, 1 stycznia 2012

Co kupić kolarzowi?


Hej Dan! Fajnie, że w załodze NBS pojawił się jakiś męski akcent, a więc mam problem, z którym zwracam się do Ciebie. Niedługo mój chłopak będzie miał urodziny - 19, dokładnie 25 stycznia, ale mam problem, co mu kupić?! Nie chcę, żeby to był jakiś perfum, czy coś. Interesuje się on rowerami - sam jeździ ekstremalnie, myślałam, żeby coś z tego, ale sama nie wiem, może coś poradzisz? Z góry dziękuję i życzę powodzenia :)

~Natalia

    

Droga Natalio!
Twój chłopak interesuje się rowerami (jeździ nawet ekstremalnie), a to znaczy, że lepiej nie ryzykować kupowania mu jakiegoś wyposażenia roweruZawsze możesz nieświadomie wybrać coś, co on już ma albo po prostu jakiś bubel chińskiej firmy. Kupowanie profesjonalnego sprzętu lepiej pozostaw jemu 
Ale - skoro interesuje się ekstremalnym kolarstwem, to znaczy, że raczej nie jest typem grzecznego kujonka.  Dlatego rzeczywiściewarto zastanowić się nad jakimś nieszablonowym prezentem.
Osobiście polecam ci zajrzenie do kategorii "Pozostałe" => "Dziwactwa" na Allegro.pl . Znaleźć tam można różne dziwne,ciekawe i odjechane pomysły na prezent. 
Jeśli jednak wolisz połączyć podarunek z kolarstwem, polecam ci na przykład jakiś fajny gadżecik z idolem twojego chłopaka (jeśli taki jest). Może to być na przykład kubek, plakaty, czy koszulka.
Godne zainteresowania są także koszulki. Możesz wybrać np. taką z jakimś ciekawym nadrukiem ze wzorem skaczącego rowerzysty. Jeśli takowej nie znajdziesz, na allegro możesz natrafić na ludzi sprzedających koszulki z wybranym przez klienta zdjęciem. Interesujące zdjęcia możesz znaleźć m. in. tutaj wpisując różne hasła (raczej po angielsku) np. "bike".
Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia w wyborze :)
Dan

Kogo wybrać?

Jest mi źle. Źle i niewygodnie. Po prostu sobie nie radzę. Jest u mnie w szkole pewien chłopak, który od jakiegoś czasu do mnie startuje. Spotkałam się z nim kiedyś ale nie potraktowałam tego poważnie, hmm.. on właśnie przeciwnie. Po jakimś czasie wyznał mi to co czuje ale ja jakoś się tym specjalnie nie przejęłam.
Jakiś czas później pojawił się w moim życiu nowy chłopak, Kamil. Dobrze mi się z nim rozmawia, no naprawdę o wszystkim, jest ok. Spotykamy się do tej pory, ale tamten chłopak sobie nie odpuszcza. Jak dowiedział się że spotykam się z Kamilem zaczęło mu jeszcze bardziej zależeć. Mówi mi to co czuje nie kryje tego, twierdzi że zawsze będzie na mnie czekał. Lubię go, przejmuje się nim też bo kiedyś miał poważne problemy, i teraz są ich skutki. Nie wiem już co robić bo ten Karol chce się dalej spotykać, ale skoro ja spotykam się już z Kamilem to nie chcę jechać na dwóch frontach. W sumie to też nie mam pojęcia czy Kamil spotyka się ze mną na poważnie, i czy coś do mnie w ogóle czuje. Droga załogo NBS, pomóżcie.

~Magda S.


Kochana!
Po pierwsze i najważniejsze – musisz się przekonać, czy Kamil ma wobec Ciebie poważne zamiary, tzn. czy to nie są żarty i chęć zabicia czasu. Jak? Myślę, że to już jest widać. Czy odpisuje bez większych opóźnień, odbiera bez problemu telefony, nie znika nie wiadomo gdzie na cały dzień, a gdy pytasz, co robił, wykręca się czymś. Myślę, że powinnaś to wyczuć, czy właśnie nie jest tak, że on traktuje Cię, jak zabawkę. To są tylko przykłady, gdzie można coś rozpoznać. Myślę, ale to tylko moje zdanie, że nie ma sensu związek, gdzie ludzie źle się traktują, bo w tym czasie można przegapić coś naprawdę wspaniałego. I gdyby się okazało, że z jego strony tak jest, to chyba ciągnięcie tego byłoby błędem. Same Twoje wątpliwości mówią, że chyba coś jest nie tak. Wiadomo, że każdy może mieć wątpliwości, ale należy je jak najszybciej sprawdzić. Takie jest moje zdanie. Jednak gdyby się okazało, że między Wami jest ok., to powinnaś wytłumaczyć Karolowi, że między Wami niestety nic nie będzie.
Jednak ja bym jeszcze radziła, tak dla pełnego bezpieczeństwa, zastanowić się na poważnie, czy nic czujesz czegoś więcej do Karola. Pomyśl sobie, co by się stało, jakby on nagle przestał się Tobą interesować. Co byś wtedy czuła? Albo lepiej, jakby znalazł sobie dziewczynę? Zastanów się, żeby nie stracić szansy. On mówi, że będzie na Ciebie czekał, ale to tylko człowiek, który też ma jakąś wytrzymałość, i jeśli go bardzo zranisz, to stracisz u niego szanse.
Tak więc ja jestem w stanie tylko tyle Ci poradzić, Ty musisz zajrzeć w głąb siebie i tam znaleźć odpowiedź.
Życzę powodzenia:)
Charlotte.

sobota, 31 grudnia 2011

Postanowienia noworoczne i nie tylko


Postanowienia noworoczne. Pewnie nie jednej z nas taka myśl przeleciała już przez głowę.
W końcu taki okres, szykujemy się na Sylwestra i zastanawiamy się jaki będzie ten 2011. Na pewno musi być lepszy od 2010.
I my się trochę zmienimy.
Będziemy jeszcze bardziej idealne.

  

Jednym z nas udało się spełnić postanowienia z zeszłego roku, innym nie. Ta pierwsza grupa na pewno będzie chętna i bardziej zmotywowana niż ta druga.

Jeśli zrobiłaś w zeszłym roku postanowienia to zadaj sobie następujące pytania:
Czy wypełniłam moje postanowienia?

Jeśli odpowiedziałaś twierdząco: Dlaczego mi się to udało? Czy dużo myślałam nad tym postanowieniem? Co było moją motywacją?
Jeśli odpowiedziałaś przecząco: Dlaczego mi się nie udało? Czy poświęcałam wystarczająco dużo czasu mojemu postanowieniu? Co mnie odwodziło od wypełnienia mojego postanowienia?

Jeśli w zeszłym roku nie miałaś żadnego postanowienia może w tym roku skusisz się na chociaż jedno?

Każdej z nas chodzi po głowie coś co chciałybyśmy w sobie lub w naszym środowisku zmienić.
Zacznijmy od tego czego dążysz czyli CEL naszej wyprawy.
Podam Ci kilka propozycji może z którejś z nich skorzystasz, a może dodasz własną?
- wcześniej wstawać
- więcej czytać
- zdrowiej się odżywiać
- nie wydawać pieniędzy na niepotrzebne wydatki
- ćwiczyć codziennie lub np. dwa razy w tygodniu
- odłożyć pieniądze na jakiś wymarzony cel np. na wakacje, ciuchy, kosmetyki
- dostać się do wymarzonej szkoły, kierunek studiów
- napisać książkę
- codziennie uczyć się nowego słówka w j. obcym
- zacząć naukę j. obcego
- zrzucić zbędne kilogramy poprzez zwiększenie ruchu i stosowanie zdrowej diety
- rozwinąć pasję
- nauczyć się gotować/szyć
- raz w tygodniu sprzątać w całym pokoju
- bardziej przykładać się do nauki
- brać udział w konkursach i poszerzać swoje horyzonty
- poznać przez internet ludzi z innych krajów i pisać z nimi e-maile
- zapisać się na wolontariat i aktywnie w nim uczestniczyć
- dobrze wykorzystywać swój i innych czas - nie marnować go
- ograniczyć słodycze
- poświęcać więcej czasu rodzinie

i wiele, wiele innych.

Dlaczego warto mieć postanowienia noworoczne?

- rozkładasz sobie coś na rok dzięki czemu skupiasz się na rzeczach najważniejszych w odpowiednich dla nich czasie
- masz mniej wymówek, by czegoś nie zrobić -> w końcu chyba nie chcesz popełniać błędów z zeszłego roku :)
- wszystko na czym najbardziej chcesz się skupić masz na jednej liście
- uczysz się planować swój czas
- jesteś bardziej zmotywowana, ale...

Co zrobić, gdy nagle zabraknie motywacji?

Na pewno pojawi się taki moment, w którym będziesz miała wątpliwości czy to na pewno to. Bo w końcu tyle ważnych rzeczy spadnie na Twoją głowę, a jest tak mało czasu.

I przychodzi ten dzień, ta chwila, w której w głowie pojawia się myśl: "A odpuszczę sobie", nie pozwól sobie na to! Szczególnie gdy masz świadomość, że gdy już sobie odpuścisz to możesz mieć wyrzuty sumienia. Poza tym zawsze lepiej jest coś kontynuować niż ciągle zaczynać od nowa, co w efekcie skutkować będzie staniem w miejscu.

Zastanów się co Cię motywuje. Chcesz schudnąć? Wyobraź siebie w atrakcyjnym bikini lub jeśli chcesz wrócić do wagi, którą kiedyś miałaś znajdź zdjęcie z tego okresu, będzie Cię motywować. Zawsze gdy przyjdą myśli by to wszystko rzucić w diabły wyobraź sobie, co będzie jak jednak to zrobisz - pozytywne skojarzenia będą działać na Ciebie o wiele lepiej.

Zadaj sobie pytania: Po co ja to robię? Dlaczego? Jakie będę mieć z tego korzyści?

Wypisz sobie korzyści, które będziesz miała po wypełnieniu swojego postanowienia noworocznego.

Dodatkowo, nagradzaj się gdy wypełnisz jakąś zaplanowaną część postanowienia np. Pójdziesz do kina? Zrobisz sobie godzinę totalnego relaksu? Taka nagroda też może dodatkowo motywować!

Ustalaj sobie terminy.

tłuszczyk będziesz chciała rzucić przed wakacjami, swoje zdolności narciarskie będziesz szlifować zimą, a co zrobić z czymś takim jak np. gotowanie?
Podziel to sobie na różne kategorie np. zupy, mięsa, ciasta, sałatki (...)
I na razie skup się tylko na jednym - zacznijmy np od sałatek. I ustalamy sobie jakiś termin, do którego chcemy nauczyć się przyrządzać kilka sałatek np. "przez styczeń i luty skupiam się na sałatkach by robić je perfekcyjnie". Szukasz różnych przepisów, prosisz rodzinę o rady, pytasz czy czasami wspomogą finansowa i oferujesz, że jak będzie trzeba robić sałatki do obiadów to ty się tym będziesz zajmować przez te dwa miesiące, kiedy będziesz perfekcyjna, będziesz czuć się dobrze na tym polu gotowania możesz przejść do czegoś innego.
Może zupy? Tu dajmy sobie trzy miesiące i powtarzamy schemat z sałatek, tylko z zupami i tak powoli metodą małych kroczków uczymy się gotować!
Jednak, gdy już jesteś na etapie przygotowywania zup, nie zapomnij do końca o sałatkach, przygotuj jakąś, by nie wyjść całkowicie z wprawy - okazja znajdzie się na pewno!

Metoda małych kroków.

Przed chwilą je opisałam, ale stosowanie jej z połączeniem terminowym jest o wiele lepsze. Pokażę Ci to na przykładzie dobrze Ci znanym, czyli szkolnym:
Pani od geografii zapowiada dwa tygodnie wcześniej sprawdzian z dużej ilości materiału. Masz równe 14dni. Większość z nas odkłada wszystko na noc przed sprawdzianem.
Przypuśćmy, że klasówka ma być z dziesięciu tematów - czyli mamy dziesięć dni i ostatnie cztery zostawione na powtórki. Niby takie banalne, a dlaczego czasami jest nam to tak trudno wypełnić?
Skoro wiesz, że jest ten sprawdzian tego samego dnia w ciszy i spokoju ustal sobie plan działania - jak przełknąć tę geografię i wyjść z pozytywną, satysfakcjonującą Cię oceną? Wypisz sobie każdy dzień i co w nim musisz zrobić lub nauczyć się z tej geografii. Jeśli wiesz, że jakiś dzień jest przeładowany np. masz zajęcia dodatkowe, wracasz późno do domu, weź zeszyt/książkę ze sobą - uczyć się możesz w autobusie lub w szkole gdy przyjdziesz za wcześnie, a może trafi się jakaś lekcja wolna? Chodzi o to, by ta geografia była w Twojej głowie codziennie, by coś się utrwaliło. Pamiętaj, że każdy dzień zaczynasz od szybciutkiej powtórki poprzedniego dnia :)
I pamiętaj by w takim planowaniu zostawić jeden dzień na ostateczne powtórki!
A gdy masz w planach napisanie książki?
Zobacz ile średnio zajmuje Ci napisanie jednego rozdziału. Napisz główny plan opowieści, określ czas i miejsce akcji, portrety bohaterów i zacznij pisać. Plan, czas, miejsce akcji i bohaterów rzuć na pierwszy ogień i ustal, że np. chcesz to wszystko określić w ciągu tygodnia. Prolog napiszesz w ciągu następnych dwóch tygodni, po czym na tydzień włożysz to do szuflady i po tygodniu przeczytasz prolog jeszcze raz i naniesiesz ewentualne poprawki. Czas zabrać się za rozdział pierwszy - ile mu dajesz? Dwa, trzy tygodnie? Potem znowu odczekaj tydzień i nanieś poprawki. Co trzeci rozdział zrób dłuższą przerwę i przeczytaj wszystko od początku.

Bądź realistką.

Gwiazdy z nieba od razu nie spadną. Wiadomo, że na początku jest ciężko, ale powoli wspinając się po naszej drabinie dojdziemy do upragnionego celu! Nie wszystko uda Ci się osiągnąć na raz, dlatego...

Nie przesadzaj!

Ustal sobie jedno, dwa, trzy najważniejsze postanowienia, które będą dla Ciebie priorytetami. Ty też masz z tego czerpać przyjemność i mieć czas na rzeczy niezaplanowane :)

MYŚL POZYTYWNIE! WSZYSTKO SIĘ UDA!

Jednak postanowienia możemy tworzyć nie tylko na przełomie jakiś ważnych dat czy od poniedziałku. Zmiany możesz zacząć tu i teraz!
Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki,
Callamelli

Kocha/nie kocha?

PROSZĘ O POMOC - JESTEŚCIE MOJĄ OSTATNIĄ DESKĄ RATUNKU! A więc. To będzie długa historia, ale liczę na to, że mi pomożecie. Jesteście świetne i naprawdę, szacun za to, jak pomagacie innym dziewczynom. Poznałam jakiś miesiąc temu pewnego chłopaka. Nazwę go X. Powiem szczerze, że zakolegowałam się z nim. Spodobał mi się, był bardzo inteligentny. Rozmawialiśmy na gadu-gadu, spotykaliśmy się na skateparku (on jeździ na rowerze). Zanim pojechał na wakacje, pisał mi w smsach bardzo miłe rzeczy (np. że będzie za mną płakał, że mnie bardzo lubi, że jestem okropnie inteligentna). Kiedy pojechał na wakacje, rozmawialiśmy na skype. Umówiłam się już z nim na lody do mcdonalda, mówił mi znowu miłe rzeczy. Dodam jeszcze, że jego koledzy często dokuczali mi, mówiąc, że się w nim kocham. Olewałam ich i on raczej też. W każdym razie, parę dni temu (on przyjechał tydzień temu z wakacji) wszystko się zmieniło. Wcześniej już umówiliśmy się na te lody, jednak on nie mógł iść. Zauważyłam, że coraz rzadziej ze mną gadał, a jego koledzy coraz bardziej mi dokuczali. No, okej, nie było jeszcze tak źle. Ale... w poniedziałek myślałam, że się załamię. Nie dość, że chciał, abym przyszła na skatepark i słowem się do mnie nie odezwał, to jeszcze w naszej późniejszej rozmowie na gg zaczął gadać o tym, że nie chce mieć dziewczyny, że w sumie nie wie dlaczego jego koledzy mówią, że ja go kocham. I powiedział tak: NO, TO MOŻE DLATEGO, ŻE ZA MNĄ ZAWSZE ŁAZISZ, ALE MNIE TO NIE PRZESZKADZA. Przecież on zawsze się mnie pytał, czy gdzieś idę, albo szłam, jak cała reszta!!!! W dodatku gadaliśmy o ocenianiu kogoś tylko po wyglądzie, i później przesłałam mu linka do bloga mojej szwedzkiej kuzynki, gdzie ma swoje zdjęcia. Zaczął się nią zachwycać, mówić, że z taką to by się umówił itd. Było mi bardzo przykro, zwłaszcza, że niedawno mówił o tym, że ludzi nie powinno oceniać się po wyglądzie... I dzisiaj znowu była ta sama sytuacja. Poszłam do parku, gdzie znajduje się skatepark do mojej babci, bo była tam wraz z moją kuzynką. Oni byli na skateparku. Kiedy mijałam te rampy, X zaczął wołać "Z, Z, Z!" (powiedzmy, że Z to moje imię). Powiedziałam mu cześć i stwierdziłam, że muszę iść do babci. Kiedy moja babcia już poszła z tego parku, postanowiłam jeszcze przespacerować się z moim psem. Kiedy mijałam skatepark, on znowu mnie zawołał. Podeszłam do niego, bo myślałam, że coś chce. A X po prostu przywitał się ze mną i poszedł dalej jeździć. Usiadłam na ławce obok rampy, bo głupio byłoby od razu iść. Później postanowił iść na taką wyskocznię, która znajduje się niedaleko skateparku. Co najlepsze: ZAPYTAŁ SIĘ KAŻDEGO, NAWET MAŁE DZIECI, KTÓRE NIE ZNA, CZY IDĄ Z NIM NA TĄ WYSKOCZNIĘ. MNIE OMINĄŁ!!!!!!!! Było mi mega, mega przykro. Poszłam sobie bez słowa. Możecie mi wytłumaczyć, o co chodzi? Mam ochotę się zabić, zupełnie nie wiem dlaczego między nami zrobiło się tak... chłodno!!!!! Przecież mówił mi takie miłe rzeczy, BYŁAM PRAWIE PEWNA, że mu się podobam, a tu co?! Nie rozmawia ze mną, a chce, żebym do niego podeszła! Czy myślicie, że to ma związek z dokuczaniem jego kolegów? Proszę o odpowiedź, bo naprawdę nie wiem o co chodzi. Wiem, muszę sobie dać spokój, ale... zupełnie nie wiem dlaczego tak się stało...

~załamana.
 

Droga załamana. ;)
Twój kolega wysyła Ci strasznie sprzeczne sygnały. Z jednej strony wygląda na to, że już całkiem wolałby zerwać z Tobą kontakt, a z drugiej, że jednak jest być może jakaś nadzieja.
Możliwym jest także, że po prostu wstydząc się przed kumplami [nawet jeżeli w sumie nie ma czego] odepchną Cię na boczny tor, żeby tylko oni sobie czegoś nie pomyśleli. Jest to dość częste zachowanie, jeśli chodzi o facetów, jednak nie usprawiedliwia to jego zachowania.
W dodatku według mnie X jest wobec Ciebie nie tyle nawet chłodny, co fałszywy. Chociaż coś do Niego czujesz, nie powinnaś tego jego zakłamania i 'gry' tolerować.
Proponuję dwa wyjścia. Pierwsze dla mniej odważnych, a drugie dla tych bardziej. Sama wybierzesz właściwe.
1. Zerwij na chwilę kontakt z X. Staraj się omijać miejsca, w których może być On, nie zagaduj pierwsza, nie rozpoczynać rozmowy na GG póki on tego nie zrobi. Zatęskni? Dowie się co stracił? To i zagada.
2. Powiedz mu co do niego czujesz i jak bardzo Ci żal, że tak się zmienił. Nie takiego X pokochałaś. Wygarnij mu wszystko co C leży na sercu.. A na koniec dodaj, że ty już nie chcesz żyć w niepewności. Albo chce być dla Ciebie kimś więcej, albo nadal po prostu kolegą? Powiedz, że ma dużo czasu na zastanowienie i jeżeli już nie chce z Tobą utrzymywać kontaktu - naciskać nie będziesz.
  Jeśli jednak próby nie przyniosą oczekiwanego efektu - daj sobie z nim spokój. Łatwo powiedzieć trudniej zrobić.. Skądś to znam i wiem jak to jest. Ale spróbuj. Wplątałaś się bowiem w dziwną grę i jeśli chcesz wyjść z nią bez obrażeń na sercu radzę działać szybko. Odrzucenie boli, ale im sobie to wcześniej uświadomisz, tym szybciej to przezwyciężysz. I nawet nie pisz, że masz ochotę się zabić.. W życiu będziesz musiała pokonać o wiele większe problemy. To dopiero początek. I czym sobie to wcześniej uświadomisz tym dla Ciebie lepiej. A pomyśl, że oprócz złych momentów, czeka Cię także miliony dobrych.. dla których warto walczyć. Powodzenia. ;)
Frysbie_

piątek, 30 grudnia 2011

Czy powiedzieć mu, że go kocham?

Hej! Piszę do pewnej autorki o kategorii o chłopców. Mój kolega nazywa się Patryk, znamy się od 3 lata. Doskonale wiedziałam, że Patryk w pierwszej klasie gimnazjum zakochał we mnie od pierwszego wejrzenia. Całe 3 lata cały czas podrywał, uśmiechał,patrzył prosto do mnie i rozmawiał ze mną. A w drugiej klasie gim. Patryk pytał mnie na korytarzu „Kochasz mnie?”, a ja byłam w szoku i nic nie miałam do powiedzenia.W 3 klasie byliśmy na wycieczkę w Zakopanego, chodziliśmy po górach i Patryk przyszedł do mnie rozmawialiśmy o komersie. Teraz są wakacje, obecnie chodzimy do 1 klasy liceum. Idę do N(pierwsza litera miasta) nowej szkoły, a on to samo ciągle idzie za mną, tylko ja idę na przyrodniczy a on mat.-fiz.-jęz.. A teraz właśnie zakochałam się w nim Patryka, a on nawet nic o tym nie wie. Od całe 3 lata gimnazjum nic nie czułam do niego miętę, bo on jeszcze był młody. A teraz Patryk się wydoroślał się na bardziej męsko. Co mam powiedzieć Patrykowi że się zakochałam, boję się że wyśmieje powie chłopakom albo ucieszy będzie skakał z radości. Pomożecie mi?

~kobieta z Wenus


Kochana!

Dla mnie to bardzo jasna i klarowna sytuacja. Skoro sama wiesz, że on tyle czasu, bo 3 lata w tym wieku to naprawdę bardzo długo, Cię kocha, to dlaczego by mu nie powiedzieć, że czujesz to samo? Dlaczego miałby Cię wyśmiać? To całkowicie normalne, że dopiero teraz coś poczułaś, wcześniej był jeszcze za młody, teraz wydoroślał. Niezwykle rzadko trafia się miłość od pierwszego wejrzenia. On taką Cię pokochał, Ty musiałaś czekać, aż to uczucie w Tobie wykiełkuje. W dodatku Patryk cały czas daje Ci wyraźne znaki, że jego uczucie wcale nie zmalało, co więcej- mogło przybrać na sile- idzie do tej samej szkoły, co Ty. Ta decyzja, co do wyboru szkoły może zaważyć na całym późniejszym życiu. I on zapewne doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a jednak nie wahał się i wybrał tą szkołę, co Ty. Wcześniej było widać wyraźnie zabiegi o Ciebie, jak te Wasze rozmowy, jego uśmiechy, czy to bardzo odważne pytanie. Moim zdaniem Patryk bardzo bardzo mocno ucieszy się, że w końcu poczułaś to samo do niego, co on czuje od tylu lat do Ciebie. I zapewne pochwali się niektórym osobom, ale myślę, że powie im tylko sam ten fakt, a oszczędzi szczegółów;) Zwyczajnie podejdź do niego, czy też umów się w jakimś miejscu i z nim porozmawiaj, wyjaśnij wszystko, co działo się z Tobą przez te 3 lata, co dzieje się teraz i dlaczego. Ważne, żeby to było raczej w cztery oczy, niż przez jakikolwiek komunikator, czy e-maile, bo moim zdaniem jest to zbyt ważne, aby było przekazane inną drogą, niż w ‘realu’.

Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x