| ...wiem, że ten temat był już poruszany. Nie znalazłam w nim jednak nic co by mi pomogło. Otóż... Jestem zakochana w przyjaciółce. Tak, że nie daję już rady. I nie, nie mam jak z tego wybrnąć. Poznałyśmy się... To śmieszne, ale czacie. Nasza znajomość trwa już ponad cztery lata, niestety spotykam się z nią rzadko, mieszka setki kilometrów ode mnie. Tak się mówi, że przez internet to się nie da, wmówiłam sobie... Nieprawda! Ja nawet nie jestem homo. Ani bi. Po prostu pokochałam jej osobowość, nie jest moim ideałem z wyglądu.. I WIEM (nie pytajcie skąd, mam powody by wiedzieć) że jeśli zacznę jakoś działać - przyjaźń się rozwali, a razem z nią cała siedmioosobowa paczka. Jeśli się uda - rozwali się po jakimś czasie, bo tak już jest, zawsze ja bardziej się angażuję i się rozwala. Więc chcę tylko wiedzieć... Jak mam sobie z tym poradzić? Dość mam codziennych płaczów i tego że choć próbuję, nie potrafię zwrócić swojej uwagi na kogoś innego. Nie mam tu w realu nikogo tak zaufanego żeby zwierzać się z takich rzeczy. Uprzedzając podejrzenia - to żadna sekta ani dziwne stowarzyszenie, nie stosuje wobec mnie jakichś nienormalnych środków na przyciągnięcie mnie. Po prostu... Kocham ją. |
Panna W.
Kochana!
Myślę, że za bardzo się martwisz. To nic złego kochać swoją przyjaciółkę.Pewnie jesteście ze sobą blisko. To normalne, że coś do niej czujesz. Wiesz, że możesz na niej polegać, jest ona dla Ciebie wsparciem. Poczucie bliskości, bezpieczeństwa sprawia, że czujesz się w jej towarzystwie dobrze, chcesz z nią przebywać i cieszysz się na myśl o nadchodzącym spotkaniu.
Jako pierwsze rozwiązanie Twojego problemu, proponuję zmianę nastawienia. Nie odbieraj Waszych relacji i swoich uczuć jako miłość, która stwarza problem, bo nie powinna istnieć. Popatrz na to w innym świetle: to Twoja przyjaciółka, możesz ją kochać. Dziwne byłoby gdybyś nic do niej nie czuła. To uczucia wiążą ludzi.:) Często słyszy się, że dwie niespokrewnione ze sobą osoby traktują się jak siostry. Czasem niepotrzebne są więzy rodzinne, aby mówić do drugiego, bliskiego nam człowieka "siostro", "bracie" itd.
Nie możesz obwiniać się, że przywiązujesz się do przyjaciół. Dobrze to o Tobie świadczy, jesteś lojalna. Po prostu zacznij myśleć pozytywnie i nie rób problemu z tego faktu! Ciesz się, że są na świecie osoby, które możesz obdarzyć miłością!:)
Pamiętaj, że są różne rodzaje miłości. Może być ona braterska, toksyczna, uzależniająca, partnerska, rodzicielska.. Jesteś w wieku, w którym hormony szaleją. Możesz jeszcze nie rozróżniać rodzajów uczucia. Dlatego nie wpadaj w panikę, że kochasz dziewczynę i jest to jakaś patologiczna sytuacja! Z wiekiem zrozumiesz i wyrobisz sobie swój światopogląd. Na razie nie myśl za dużo, bo tylko niepotrzebnie się zadręczasz.
Problem zaczyna się, gdy Twoja przyjaciółka w jakiś sposób Cię pociąga. Chcesz ją pocałować, dotknąć, myślisz o czymś więcej niż przyjaźń i wcale nie chodzi tutaj o jakieś nowe doświadczenie, eksperymenty. Jako że taki problem już się tutaj znalazł, proponuję Ci notkę:
http://nasze-babskie-sprawy.blog.onet.pl/2,ID420831018,index.html . Są tam linki do dwóch innych artykułów, które są równie ważne i powinny Ci pomóc.
Jeżeli jednak jesteś zdecydowana i wiesz na 100%, że nie możesz nic zrobić, niestety nie mogę Ci już pomóc. To Twoje uczucia, sama musisz się z nimi uporać. Mogę jedynie doradzić Ci szczerą rozmowę z przyjacielem. To osoba, która wysłucha, pozwoli Ci się wypłakać, powie parę słów, podsunie Ci pudełko z lodami. Ważne jest, abyś nie czuła się sama. Rozejrzyj się za chłopakami, może akurat jakiś wpadnie Ci w oko? Nie zamykaj się na grono swoich znajomych, spróbuj chociaż porozmawiać z nowo poznaną osobą. Może właśnie będzie to chłopak, który Ci się spodoba? Warto próbować!:)
Jeśli przebywanie w Jej towarzystwie sprawia Ci trudność, może powinnaś zrobić sobie krótką przerwę. Możliwe, że rozjaśni Ci to w głowie, będziesz miała chwilę wytchnienia. Nie znaczy to, że musisz rozstać się ze swoją paczką! Po prostu proponuję, aby uciec się do tego rozwiązania już w ostateczności.:)
Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz. Pamiętaj, najważniejsza jest zmiana nastawienia. Możesz kochać swoją przyjaciółkę i nie postrzegaj tego jako coś złego. Myśl pozytywnie!
Trzymam za Ciebie kciuki,
Margaret
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
środa, 18 stycznia 2012
Kocham moją przyjaciółkę.
Nie potrafię mu znów zaufać.
Mam
problem. Na forum publicznym nie chcę się wgłębiać w szczegóły, nie
znalazłam podobnego problemu w zbiorze wszystkich notek.
Chyba
za mocno nakręciłam się na pewnego faceta, mam zbyt duże nadzieje i nie
potrafię się powstrzymać przed zbytnim optymizmem. Przyjaciółki mi w
tym nie pomagają... Po prostu kiedyś ktoś mnie zranił i boję się
powtórki tej sytuacji. Wtedy też miałam zbyt wielkie nadzieje, nikt nie
otrzeźwił mnie kubłem zimnej wody i bardzo cierpiałam. Nie potrafię
wyluzować. Nie mogę zapomnieć o przeszłości, chociaż to było dawno temu,
nie mogę zrozumieć, że ten chłopak jest zupełnie inny, co prowadzi do
tego, że wysyłam mu strasznie sprzeczne sygnały. Boję się, że wszystko
zepsuję...
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
~Marie
Droga Marie.
Po
pierwsze i przede wszystkim musisz odnaleźć w sobie powód tego, że nie
potrafisz mu… Przebaczyć. Zapomnieć nie zapomnisz, nawet nie powinnaś
tego robić, bo to byłby poważny błąd, musimy umieć wyciągać z takich
zdarzeń wnioski, nawet po dłuższym czasie.
U
Ciebie natomiast wyraźnie widać, że nie umiesz mu wybaczyć. Nie jest to
łatwe, ale jak najbardziej możliwe. Zastanów się nad powodem. Może on
wcale się nie zmienił, ale stał fałszywy i Ty to wyczuwasz jedynie
podświadomie? A może po prostu boisz się, że zmienił się za mało? Albo
kiedyś ktoś Cię zawiódł, gdy dałaś mu drugą szansę? Lub po prostu nie
wierzysz, że on nie byłby i teraz w stanie zrobić Ci tego samego, tak
samo mocno Cię zranić? Kochana, powodów może być wiele, to Ty musisz
sama dojść do tego właściwego.
Jeśli
już będziesz wiedziała, co jest przeszkodą, aby mu ponownie zaufać, to
spróbuj się tego pozbyć. Jak? Możesz z nim szczerze porozmawiać, możesz
go bardziej obserwować, aby jednak przekonać się, że Twój niepokój jest
bezpodstawny. Niestety, raczej potrwa to trochę dłużej, ale nie warto
pakować się teraz w relację z kimś, komu nie ufasz. Poproś go o czas.
Jest
jednak i taka możliwość, że już nigdy nie będziesz w stanie mu zaufać.
Wtedy, kiedy wszystkie sposoby, nie mówię tu tylko o moich pomysłach,
możesz też poradzić się kogoś innego, kto znajdzie jakiś inny, nie
pomogą, nie dadzą oczekiwanych rezultatów. Zaufanie bardzo łatwo
stracić, a ciężko na nie zapracować. Będziesz wtedy musiała się z tym po
prostu pogodzić, bo, jak pisałam wcześniej, nie ma sensu wchodzenie w
bliższą relację z osobą, której się nie ufa.
Jednak
myślę, że w Twoim przypadku uda Ci się mu przebaczyć, bo Ty naprawdę
tego chcesz. Jednak uważaj, nie skracaj tego procesu, daj sobie czas,
aby to było pełne i prawdziwe, a nie, żebyś znów za jakiś czas
zastanawiała się, czemu mu nie ufasz i co jest nie tak.
Powodzenia,
Charlotte.
wtorek, 17 stycznia 2012
Rock'n'roll all night!
Hej, dziewczyny!
Czy mogłybyście napisać notkę o glam-rockowym stylu, coś w ten deseń, chodzi mitu głownie o ciuchy członków zespołów rockowych lat 80 (Skid Row, Guns'n'Roses)i ewentualnie ich damskie odpowiedniki.
Z góry dziękuję i ślę buziaki! c:
Czy mogłybyście napisać notkę o glam-rockowym stylu, coś w ten deseń, chodzi mitu głownie o ciuchy członków zespołów rockowych lat 80 (Skid Row, Guns'n'Roses)i ewentualnie ich damskie odpowiedniki.
Z góry dziękuję i ślę buziaki! c:
~nanch
Droga nanch, przykro mi, że musiałaś tak długo czekać na moją odpowiedź, jednak mam nadzieję, że okaże się ona pomocna :)
Postanowiłam
zająć się stylem dwóch zespołów, o których wspomniałaś oraz
zaprezentować ci dwie moje propozycje. Liczę, że przypadną ci do gustu.
Zatem ad rem, rozpocznijmy od Skid Row;
Sympatycy
Skid Row zdecydowanie inspirują się stylem "niechluja" - jednak cała
sztuka polega na tym, aby nasz niechluj był bardzo przemyślany :) Warto
pamiętać o kilku charakterystycznych elementach, które pozwolą nam
spokojnie dopasowywać resztę detali.
a) jeansowa kamizelka -
najlepiej z klasycznego jeansu. Możesz ją zrobić własnoręcznie,
wystarczy, że od kurtki odprujesz rękawy. Możesz zostawić je malowniczo
postrzępione, z pewnością się skomponują. Aby kamizelka nie była zbyt
monotonna, spróbuj przyszyć do niej naszywki z grupami, które lubisz. Są
również przyszywki z pewnymi "kultowymi" elementami, jak np. flaga
angielska/amerykańska lub naszywka stylizowana na etykietę whisky Jacka
Danielsa. Prócz tego mogą się tam znaleźć przypinki, które najlepiej
oddają twój charakter.
b) skórzana kurtka
- nie musisz od razu szukać takiej, za którą zapłacisz grube pieniądze.
Na rynku dostępne są skóry ekologiczne (jednak staraj się kupić taką,
by była jak najbardziej naturalna. Imitacje przypominające lateks
wyglądają kiczowato) Możesz również zajrzeć do miejscowego second-handu,
tam często znajdują się perełki. Kurtka powinna być czarna lub w
odcieniach brązu.
c) bokserka lub koszulka z nadrukiem
- i nie mowa tutaj o koszulce "sweet love forever" - aplikacja powinna
mieć pazur, odzwierciedlać twoją osobowość! Również możesz postawić na
koszulkę z nazwą jakiegoś zespołu - KISS, G'nR, The Rolling Stones - ich
loga są bardzo charakterystyczne i pojawiają się w wielu naprawdę
ciekawych aranżacjach :)
d) wąskie spodnie
- czarne, jeansowe lub lateksowe - te ostatnie jednak z umiarem, nie na
każdej dziewczynie leżą dobrze. Lateks ma imitować skórę, jednak jest z
nim bardzo śliska sprawa, gdyż jest po prostu niewygodny! I opina
każdą, nawet najmniejszą niedoskonałość. Dlatego moim zdaniem lepiej
postawić na materiałowe, wąskie rurki. Zestawiasz je z paskiem (a
najlepiej dwoma), który pokrywają ćwieki lub posiada w zestawie łańcuch,
kamizelką, bokserką i otrzymujesz niebanalny strój :)
Zespół ten jednakowoż trudno określić pojęciem "glam"!
Teraz pora na Gunsów i aby nie powtarzać motywów, wypowiem się na temat Axla i Slasha, którzy mimo wszystko są chyba najbardziej charakterystyczni.
Gdyby zapytać, z czym kojarzy się Axl Rose, to wielu odpowiedziałoby jednogłośnie - bandana!
Otóż
to, jest ona już niemal wizytówką :) Jeżeli masz długie, bujne włosy,
możesz spokojnie zaopatrzyć się w różnokolorowe chustki.
Tak bandanę nosi sam muzyk, a niżej przedstawiam ci kilka propozycji, jak możesz ją zawiązać.
Axl
dodatkowo nosi dużo wisiorów, m.in są to łańcuszki z krzyżem -
odradzałabym, jeżeli jesteś deistką/ateistką lub dziewczyną innego
wyznania. Warto uszanować symbol, który dla katolików jest bardzo ważny
:) Jeżeli natomiast jesteś wyznania chrześcijańskiego, wtedy zawsze
możesz nosić większy krzyżyk, który nie tylko świadczy o twojej wierze,
ale również elegancko wygląda. Innym elementem, który pojawia się na
łańcuszkach innych muzyków, np. Paula Stanley'a z KISS,
jest najzwyklejszy w świecie klucz na długim łańcuszku - nawet nie
jakiś ozdobny! Taki, którym każda z nas otwiera codziennie drzwi :)
Jeżeli
chodzi natomiast o Slasha, to chyba najbardziej charakterystyczna jest
jego grzywa i cylinder :) Muzyk nosi obcisłe spodnie, koszulki z nazwami
innych zespołów, niż G'n'R i skórzane kurtki. Pojawia się również w
jeansowych kamizelkach i bandanach na szyi. Cóż, aż głupio zaproponować,
byś chodziła w cylindrze, ale jeden możesz sobie przy okazji sprawić -
nawet do założenia raz/dwa razy w roku na imprezę :)
Inną
propozycją, zdecydowanie mniej rzucającą się w oczy, a idealnie
wpasowującego w klimat powyższych zespołów, są okulary przeciwsłoneczne w
dwóch wersjach:
a) aviator
b) lenonki
Glam miał przyciągać wzrok i z tego założenia wyszli członkowie grupy Motley Crue.
Mimo że w zespole są sami mężczyźni, często byli wystylizowani na
kobiety. W ich ubiorach dominowała skóra, ćwieki. Jak sama również
możesz zauważyć (czym różnią się od poprzednich wykonawców) mają mocny
makijaż, który nie ogranicza się tylko do oczu.
Łatwo
zaobserwować, styl zdecydowanie nie jest banalny i zestawia ze sobą
nietypowe elementy. Niektórzy uważają, że glam jest po prostu kiczowaty i
może mają rację, jednakowoż "muzykowi wolno wszystko".
Cały mój post otwiera zdjęcie grupy KISS,
która również jest uznawana za idealnego przedstawiciela glam-rocka,
jednakowoż KISS w praktycznie całej swojej karierze wygląda tak:
Dlatego, by móc sięgnąć po odrobinę inspiracji, należałoby cofnąć się do epoki, gdy na rynki wyszła płyta Revenge; wtedy to też członkowie zmyli makijaż i pokazywali się normalnie ubrani.
Co
ciekawe, wspominałam głównie o przedstawicielach glamu amerykańskiego,
który różni się od glamu brytyjskiego (będącego kolebką glam-rocka)
Przedstawicielem tego drugiego jest chociażby David Bowie. Chodziło o przyciągnięcie, zainteresowanie widza, dlatego niektórzy krytycy uważają, że do tej grupy możemy zaliczyć również Queen.
Jedno jest pewne - nie można być banalnym. Jak sama pewnie
zaobserwowałaś, muzycy noszą bujne czupryny (głównie w czerni lub niemal
platynowym blondzie, to również zabieg celowy) i niektórzy mają
naprawdę pokaźną charakteryzację. Śledząc teraz mój post, dochodzę do
wniosku, że nieświadomie zrobiłam niemal zestawienie - od najlżejszego
stylu, do najcięższego i najbardziej nietypowego :) Mam nadzieję, że mój
post okaże się przydatny.
Rock'n'roll!
Czuję coś do dużo starszego chłopaka.
Hej.
Przede wszystkim na początku dziewczyny wielkie Brawa dla Was za tak
wspaniałą pracę na blogu, czynicie cuda...! Uwielbiam wasze notki, super
doradzacie..
No mam nadzieję, że mi ktoś pomoże, choćby nawet w komentarzu..
Więc
sprawa jest taka, zakochałam się z chłopaku? (kurczę,.. ;/) no tylko,
że to nie taki chłopak on jest starszy... Ja mam 15 lat, a on nie wiem
tak naprawdę(nigdy go o to nie pytałam)... Często się widzimy, no
dosłownie przypadkiem wpadamy po nocach an siebie, co także i w dzień..
Jest dla mnie miły, zawsze pogada, troszczy się... Po za tym często na
mnie się patrzy (tylko tak, żebym ja tego nie widziałam, to zauważyły
moje kumpele, ja nawet sama go na tym przyłapałam...) Heeh.. Tylko on ma
tak z 25 lat...
i
problem w tym czy tak naprawdę jest sens się nim zadręczać! Proszę o
pomoc.. On cały czas siedzi mi w głowie, nawet mi się śni, oszalałam na
jego punkcie, ... Do tego jest taki męski..uu! :*:*
I
no mam pytanie- czy w tym jest sens? czy ten związek ma sens? co robić?
kiedy naprawdę ja czuję, że to mocne uczucie i on jest taki jakby się
także mną interesował.. Tylko ja cały czas o nim myślę i nie potrafię
się na niczym skupić... wiec proszę o rade, bo się dosłownie
wykańczam..! Błagam WAS! POMOCY!!!
~Wykańczającaaa..
Kochana!
Po
pierwsze mam takie pytanie – to według Ciebie jest związek? To jest
jakaś relacja, ale nie związek. Przynajmniej tak wynika z Twojego opisu.
Nie będę podawała definicji tego typu związku, bo myślę, że nie będzie
to potrzebne. Moim zdaniem to jest raczej przyjaźń, ale tylko z jego
strony, bo Ty się nim zauroczyłaś. To nie powinno dziwić, bo jest
starszy, czyli bardziej doświadczony, niezależny, dojrzały płciowo. Nic
dziwnego, że Cię pociąga. Tyle że Ty nawet nie wiesz, ile on ma lat! I
nie pytasz go o to. Dlaczego? Powinien Ci zresztą sam powiedzieć, to
jedna z podstawowych informacji o człowieku. Zwłaszcza, kiedy jesteście w
taki, czy inny sposób bliżej.
Nie
neguję tu tego, że możesz mu się podobać. To jak najbardziej możliwe,
nawet na podstawie Twojego opisu można tak wywnioskować. Wątpię,
żebyście tak często ‘przypadkiem’ na siebie wpadali.
Moim
zdaniem to ma sens, tylko że… Nie wydaje mi się, żeby ten chłopak
traktował Cię poważnie. Głównie ze względu na to, że nie powiedział Ci,
ile ma lat, ale też przez to, że w tym, co i jak o tym, o nim piszesz,
wyczuwam coś w rodzaju… Wstydu i strachu przed odrzuceniem. Odrzuceniem,
gdybyś spytała o wiek. To nie jest normalne, nie powinno występować w
zdrowych relacjach. Ale oczywiście mogę się co do tego mylić.
Musisz
zorientować się, jakie on ma wobec Ciebie zamiary. Jeśli to tylko
przyjaźń, to zostań przy tym, niczego nie staraj się zmienić. Bo możesz
popsuć i stracić z nim kontakt. Jeśli natomiast chce czegoś ponad
przyjaźń, to sprawdź, czy traktuje Cię poważnie. Jak? Już możesz się
tego dowiedzieć. Czy widujesz go z innymi dziewczynami, których nie
traktuje, jak zwykle koleżanki, czy może przyłapałaś go na kłamstwie?
Musisz tu się zdać bardziej na swoją intuicję, mi jest ciężko
podpowiedzieć Ci, gdzie spojrzeć, żeby dowiedzieć się czegoś więcej.
Sama powinnaś to wyczuć. I jeśli jednak jest szczery i dobry dla Ciebie,
to rzecz jasna, życzę Wam powodzenia, bo to samo pójdzie do przodu;)
Charlotte.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Prezent na urodziny dla chłopaka.
pytanie
kierowane do którejkolwiek dziewczyny z działu o chłopcach. chodzi o
to, że już niedługo będzie miał urodziny pewien chłopak... na początku
byliśmy przyjaciółmi, następnie chodziliśmy razem, lecz się nie udało i
teraz ponownie jesteśmy przyjaciółmi... myślę, że on nadal ma ochotę na
więcej... ale wracając do tematu - na urodziny od niego dostałam róże a
teraz niedługo będą jego urodziny... co powinnam mu kupić? wydaję mi
się, że interesuje go wszystko.
~karolina (;
Droga Karolino.
Ja
tu nie mogę zbyt dużo poradzić, bo nie znam tego chłopaka. Podam Ci
tylko moje propozycje, co mogłabyś mu dać, a Ty sama coś z tego
wybierzesz lub wpadniesz na inny pomysł.
Kierując się, moim zdaniem, tak ważnym tropem, jak ta róża, mogę Ci doradzić następujące rzeczy:
-Twoje zdjęcie oprawione w jakąś ładną ramkę, żeby teraz mógł patrzeć na Ciebie bez przerwy nawet w domu;)
- upiecz dla niego jakieś pyszne ciasto – przez żołądek do serca;)
- zapakuj mnóstwo cukierków w jakieś ładne gustowne opakowanie;
- kubek – za każdym razem, jak będzie z niego pił, będziesz mu się przypominała;
-
na forum znalazłam wpis, żeby na Allegro wpisać ‘dziwactwa’ i tam
wyskakuje bardzo dużo rzeczy, o których nawet nikt jeszcze nie
słyszał^^;
- A może jakiś spacer?
Jeśli
wiesz, że chłopak może oczekiwać od Ciebie czegoś więcej znów, po tym,
jak wcześniej ze sobą chodziliście, to wydaje mi się, że taki prezent
powinien być trochę inny, niż, np.: gra na konsolę, koszula, czy
perfumy. Ale jeśli uważasz inaczej, to tu podaję drugą listę:
- breloczek;
- czapka;
- płyta CD z muzyką;
- film na płycie;
- książka;
- słuchawki.
Mam nadzieję, że trafiłam i że coś z tego wybierzesz. Albo że Cię chociaż jakoś zainspirowałam:)
Charlotte.
niedziela, 15 stycznia 2012
Liceum czy technikum? - spór z mamą
W tym roku kończę gimnazjum,a z tym jak wiadomo, wiąże się wybór następnej szkoły. Na samym początku Postanowiłam na Liceum- w moim mieście są dwa. Pierwsze jest blisko mojego domu,2 praktycznie na końcu miasta,jednak jest tam profil,który bardzo mi odpowiada (językowo-informatyczny). Poinformowałam mamę o tym. Na początku kręciła nosem na wybór szkoły ze względu na odległość, ale w końcu przełknęła to. Niestety, jakiś czas temu, została ogłoszona likwidacja tej szkoły. Był to dla mnie dość duży zawód, bo bardzo liczyłam na tę szkołę. Tak więc,zostało mi do wyboru technikum,oraz liceum-profil humanistyczny(szkołę zawodową od razu skreśliłam). I tu między mną, a moją mamą pojawił się zgrzyt. O ile uwielbiam język polski - pisanie opowiadań, nawet nauka gramatyki- o tyle nauka historii jest dla mnie koszmarem. Mam podstawową wiedzę, nie interesuje mnie ona co sprawia,że ciężko się mi jej nauczyć,pomijając ilość materiału, więc nie chce się z tym męczyć w rozszerzonej wersji. Tak więc stwierdziłam,że technikum nie jest złą perspektywą- mam zawód,a i na studia mogę iść. Skreśla to co prawda, moją chęć bycia nauczycielką języka obcego,ale jestem w stanie to przełknąć. Kiedy mama to usłyszała wpadła w szał. Stwierdziła,że jestem leń,bo po technikum nie dostane się na studia,że uczyć mi się nie chce,potem podała masę kierunków, które wie,że są ponad mnie ( to jej klasyczne zagranie,by mnie zniechęcić) i wręcz rozkazała mi iść na profil humanistyczny! Na moje argumenty była głucha. Nie krzyczałam-cały czas zachowałam spokój i opanowanie,to ona się wydarła i wpajała mi,że nie mam racji. Na koniec stwierdziła,że PÓJDĘ JEJ NA HUMANA I MAM NAWET NIE DYSKUTOWAĆ! Z jednej strony rozumiem ją- jestem jedynaczką i chce,żebym miała się lepiej finansowo w przyszłości niż ona,z drugiej strony jej niespełnione ambicje nie pomogą mi w niczym. Wiem też,że po prostu dla niej nielogiczne jest to,że ktoś ze średnią 4,coś chce[cytuje] "zmarnować sobie życie". Jak przekonać mamę,że nie jestem humanistką? Jak dać jej do zrozumienia,że technik nie jest zły?
|
~Megilena
|
Droga Megileno!
Na Twoim miejscu przemyślałabym jeszcze raz wybór szkoły. Może profil humanistyczny w liceum to nie taki zły pomysł?
Wiem, że nienawidzisz historii, tak jak ja, więc dobrze Cię rozumiem w tej kwestii. ;) Ale może polski jest tego wart? Skoro mówisz, że tak dobrze się w nim czujesz, sprawia Ci taką przyjemność... Zastanów się, czy jesteś w stanie zdobyć się na takie poświęcenie. Znam wiele osób, które podjęły taką decyzję i naprawdę nie żałują, pomimo braku sympatii do historii.
Jeśli jednak zdecydowałaś, że nie zniesiesz tego przedmiotu przez te 3 lata, no to nie pozostaje Ci nic innego, jak technikum.
Jak przekonać mamę? Cóż, najlepiej będzie, jeśli pokażesz jej, że jeśli pójdziesz do liceum, nie uszczęśliwi Cię to. Czy Twoja mama ma jakąś piętę achillesową, o której ci wiadomo? Na przykład matematykę? Możesz w rozmowie z nią wspomnieć, że posyłanie Ciebie do liceum, na profil humanistyczny jest jak posyłanie jej na mat-fiz. Może w taki sposób zrozumie, do czego właśnie usiłuje Cię zmusić?
Inna metoda, jaka mi przyszła do głowy to ingerencja kogoś z zewnątrz. Ciocia, babcia, ktokolwiek, czyja opinia jest dla mamy ważna, z kogo zdaniem się liczy, ale kto jest gotów stanąć po Twojej stronie i dyskutować z mamą.
Sądzę, że to powinno wystarczyć. A może złóż papiery do obu szkół?
Mam nadzieję, że uda Ci się dostać do technikum i utrzymać dobre stosunki z mamą.
Uściski,
Kwaskowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)