czwartek, 19 stycznia 2012

Poprzedni chłopak osłabił relacje z przyjacielem.

Zanim przedstawię problem i jego rozwiązanie, chciałam bardzo serdecznie przywitać się z Wami wszystkimi i mam cichą nadzieję, że któraś z Was mnie jeszcze pamięta. Moja ‘kariera’ na tym blogu skończyła się dość prędko, jednak z przyczyn niezależnych ode mnie, dlatego tym bardziej żałowałam, że straciłam swoją szansę. Oto dziś stoję tu znów przed Wami i liczę na ciepłe przyjęcie, podobne do tego sprzed roku. Witajcie Kochane! :)

cześć mam problem i bardzo mi zależy żebyś mi doradziła jak znajdziesz czas. Otóż kręciłam kiedyś z takim jednym chłopakiem X ale nie było to chodzenie tylko takie szmery bajery ale sprawił mi on potem przykrość i przestałam z nim utrzymywać kontakt.
Po 3 miesiącach poznałam jego dobrego kumpla S super chłopak fajnie się gadało, widać mu się podobałam ciągle prawił mi komplementy.Po ok.3 tyg, spotkałam się z tym chłopakiem S i spotkaliśmy tego mojego niedoszłego X. nie było to miłe spotkanie byłam dość nieprzyjemna dla chłopaka x. Potem ten jego kumpel S powiedział ze nie powinnam o nim tak źle gadać i w ogóle ze to jego przyjaciel. Więc pogodziłam się z Chłopakiem X i tak zostaliśmy parą od tego czasu chłopak S nie odzywał się do mnie. Po jakimś czasie jak zerwałam z chłopakiem X. on napisał i zaczął mnie pocieszać twierdził że nie wie o tym ze byliśmy ze sobą a jakoś napisał 1 dzień po naszym rozstaniu ale ok,. ale teraz znów nie odpowiada na wiadomość. Czy chłopak S się we mnie kocha czy ma jakiś rodzaj żalu?, naprawdę fajnie mi się z nim gada inie chce żeby ta przyjaźń tak po prostu się rozpadał.

~Dominiśka93


Droga Dominiśko93!
Zastanówmy się najpierw nad samą definicją słowa ‘miłość’. Zauważyłam, że rodzaj pociągu fizycznego, podobania się sobie nawzajem nazywasz zakochaniem się. Po przeczytaniu Twojego problemu w żadnym momencie opisanym przez Ciebie, to słowo nawet nie przeszło mi przez myśl. Rozwiązanie tej rozterki chciałabym podzielić na dwie części, ponieważ zależy mi, bym została dobrze zrozumiana.

Chłopak X
Z Twojego opisu wynika, że jakiś czas temu naraził się Tobie z jakiegoś powodu i Wasz kontakt się urwał. W tym czasie możliwe, że przemyślał sobie całą sytuację i w żaden sposób nie mógł o Tobie zapomnieć. Zdziwiłam się nieco, gdy napisałaś że po pogodzeniu się z nim, tak nagle i wręcz z kosmosu zostaliście parą. Fakt -  czuliście do siebie pociąg i była to  coś więcej niż zwykła znajomość, ale nie jest to na ogół mocną podstawą do stworzenia związku. Drugą sprawą jest to, że zerwałaś z tym chłopcem. Podejrzewam, iż głównym powodem były skutki podjętych pochopnie decyzji. W mojej ocenie było to trochę nie w porządku w stosunku do chłopaka X. Po rozstaniu mógł opowiedzieć swojemu przyjacielowi, chłopakowi S, o całej sytuacji i możliwe, że padły słowa działające na Twoją niekorzyść, mające na celu Cię obrazić.

Chłopak S
Po tym, jak chłopak X Ci się naraził, zapewne pomyślał coś na wzór ‘droga wolna’ i chciał o Ciebie zawalczyć poprzez komplementy i wyraźne sygnały, że jesteś mu bliska. Jakież wielkie musiało być jego zdziwienie i żal, gdy dowiedział się, że po tym wszystkim Ty i chłopak X jesteście razem. Osobiście, podobnie jak Ty, nie wierzę i nie uwierzę nigdy, że nie wiedział o tym fakcie od przyjaciela, bo rzeczą mało prawdopodobną jest ukrywanie swojego szczęścia przez chłopaka X. Przez ten czas na pewno miał w pamięci to, że świetnie się rozumieliście i stąd właśnie przyjacielski odruch, jakim jest pocieszanie Cię po stracie chłopaka. Zastanawia mnie tylko fakt, z jakiego powodu miałby Cię pocieszać, skoro zerwanie było Twoją decyzją?

W tym momencie chłopak S z jednej strony widzi, że jesteś wolna i że świetnie się rozumiecie, ale z drugiej strony mógł odebrać Twój związek z X jako zabawę i obawia się z Twojej strony podobnego postępowania w stosunku do niego. Musisz sama sobie odpowiedzieć, czego tak naprawdę od niego oczekujesz. Chcesz, by był Twoim przyjacielem, czy chcesz zaryzykować te relacje na rzecz, powiedzmy sobie szczerze, niepewnego związku? Skłonna byłabym ku Waszej rozmowie na temat sytuacji z chłopakiem X i oczywiście preferuję spotkanie, nie kontakt internetowy. Kiedy sprecyzujesz sobie, co tak naprawdę chcesz od chłopaka S, podejmiesz odpowiednie kroki i mam nadzieję doprowadzisz to do szczęśliwego finału. Oferuję swoją pomoc na gadu – 785058 i nie tylko Tobie, droga Dominiko, ale też wszystkim tym dziewczynom, które tego potrzebują.
Wnioskiem z przedstawionej wyżej sytuacji może być to, by w żadnym wypadku nie wnioskować nic pochopnie i również pochopnie o niczym decydować – nawet jeśli nasz ewentualny błąd nie wyrządzi nam większej krzywdy, to pamiętajmy o tych, którzy są wokół nas.
Mill

Trwała ondulacja

Cześć, ja chciałam Was zapytać czy może wiecie coś na temat trwałej ondulacji? Jak to mniej więcej wygląda, ile kosztuje, czy bardzo niszczy włosy? I oczywiście jak najlepiej dbać o taką fryzurę. Bardzo mi na tym zależy, myślę nad zrobieniem czegoś takiego, ale nigdzie nie ma jakiś sensownych informacji:) Z góry dzięki

~melonowa


Droga melonowa. Zabieg trwałej to dosyć poważny zabieg. Przede wszystkim bardzo niszczy włosy.Wiem, że większość osób fragment "bardzo niszczy włosy" przeczyta w ogóle się nad tym nie zastanawiając. Nie rozumiem dlaczego. Przecież to włosy nadają uroku naszej twarzy, dodają tego uroku, a jeśli są zdrowe, zadbane i lśniące są największym atutem kobiety. Warto więc się nad tym zastanowić. Ale to już taki mój mały wątek. Wracając do tematu; istnieją różne rodzaje trwałej. Nie mam pojęcia jak wyglądają Twoje włosy, jakiej są długości, koloru czy kiedykolwiek je farbowałaś, czy używasz suszarek i prostownic. Tego nie wiem, aczkolwiek postaram się pomóc.
Są dwa rodzaje trwałej: zasadowa i kwaśna. Kwaśna jest przeznaczona do włosów bardzo słabych, rozjaśnianych i cienkich. Jest bardzo krótkotrwała i nie niszczy tak bardzo włosów. Zasadowa jest znacznie silniejsza i o wiele dłuższa od poprzedniej. Zaleca się nią osobom ze zdrowymi i nierozjaśnianymi włosami,

Jak wygląda zbieg

Na samym początku fryzjer zawija włosy na wałki. W zależności od tego jaki skręt chciałabyś uzyskać takiej wielkości i kształtu będą wałki.
Kiedy wszystkie Twoje włosy będą już dokładnie i starannie nawinięte na wałki fryzjer spryska obwicie specjalnym płynem ondulacyjnym. Taki płyn ma za zadanie zmiękczyć i osłabić strukturę włosa, tak by można im było nadać zamierzony kształt. Po ok. 20-30 minutach fryzjer dokładnie spłucze cały płyn, którym wcześniej spryskał włosy. Na sam koniec wetrze we włosy odżywkę, która wsiąknie w strukturę włosa.
Jeżeli chcesz mieć włosy proste jak druciki zastosuj ondulacje prostującą, która polega na na namoczeniu włosów w specjalnym płynie, który sprostuje Twoje włosy. Taki zabieg utrzymuje się tak do 6 miesięcy.

Ceny

W zależności od salonu fryzjerskiego ceny będą mniejsze lub większe. Zanim zdecydujesz się na zabieg zastanów się właśnie nad tym gdzie go zrobisz. Jeśli wybierzesz nieprofesjonalny salon, jedyną rzeczą jaką zrobisz to wyrzucisz pieniądze w błoto i mocno zniszczysz włosy.
Jeśli chodzi o trwałą zapewniającą loki to ceny wahają się między 80 - 150zł.
Jeżeli interesuje Cię prostowanie, to będzie to wydatek rzędu 700-800 zł. Nie sądzę by był to korzystny i opłacalny zabieg. Bardzo drogi jak sama widzisz więc chyba raczej polecam Ci zwykłe prostowanie w takim przypadku.

Pielęgnacja

Przede wszystkim włosów po trwałej nie wolno myć do minimum 3 dni po samym zabiegu. Tak samo jast z czesaniem. W ciągu trzech dni od zabiegu włos poinny się utrwalić tak by efekt był taki jak marzysz. Kolejną rzeczą jaką powinnaś wiedzieć to to, że Twoje włosy po zabiegu będą zniszczone i oczywiście suche. Nie żałuj więc odżywki do włosów, najlepiej takie przeznaczonej do włosów po trwałej. Np.
HEGRON CREME SPOELING



Cena: 6-9zł.
Ta odżywka jest z tego co pamiętam bez spłukiwania. Nadaje elastyczność włosom i sprawia, że się nie elektryzują. Jak za taką cene to myślę, że się opłaca.

Pamietaj również, by używać szamponów przezaczonych tylko i wyłącznie do włosów po trwałej ondulacji.

Mam nadzieje, że trwała się uda i będziesz zadowolona z efektów.
Buziaki ;*

środa, 18 stycznia 2012

Rozciągnij się do mostka!


Mogłybyście napisać o tym, jak rozciągnąć się do mostka? Bardzo chciałabym go zrobić, ale nie mam pojęcia jak. Z góry wielkie dzięki za pomoc!
~Meg
   
Droga Meg!

Mostek nie jest czymś trudnym więc każdy może się go nauczyć. Niektórym nie sprawia on problemu nawet bez dodatkowych ćwiczeń. Zdecydowanie trudniej go zrobić „ze stania”. Trzeba być bardziej rozciągniętym i co najważniejsze nie bać się. Jeśli cokolwiek trenujesz, osiągnięcie celu powinno Ci przyjść z łatwością. Jeśli nie uczęszczasz na dodatkowe zajęcia to musisz codziennie ćwiczyć w domu po 10-15 minut, nie ma innej opcji.
Aby zrobić mostek trzeba mieć silne ręce. One stanowią główną podporę. Poza tym najważniejszymi mięśniami są wówczasmięśnie pleców i brzucha. Dlatego głównie na nich się skupimy. Jednak od razu przestrzegam. Nie rób nic na siłę! Niby w mostku nie ma tak dużego ryzyka naciągnięcia jakiegoś ścięgna, ale i tak lepiej poświęcić ćwiczeniom więcej czasu niż potem leżeć na oddziale. Na początku codziennych ćwiczeń zrób krótką rozgrzewkę. Pewnie będziesz to robić w domu, a więc masz ograniczone możliwości. Dlatego teraz podam pełną instrukcję.
1. Rozgrzewka!
Najpierw spokojna i lekka z czasem coraz mocniejsza, aby za bardzo nie nadwyrężyć organizmu. Krążenia rąk w przód i w tył, biodra, głowa. Rozgrzewamy nadgarstki i dociskamy je lekko. Do tego parę przysiadów, brzuszków i podskoków. Potem przechodzimy do dalszej części.
2. Najpierw ręce.
Zaczynamy od prostego ćwiczenia rozciągającego. Prawą rękę wyciągamy przed siebie i dociskamy, aby była równolegle do klatki piersiowej. Utrzymujemy przez chwilę, a potem lewa ręka. Powtarzamy ćwiczenie kilka razy. Następnie zakładamy ręce za głowę(zgięte w łokciu) i dociągamy tym razem w dół, trzymając za ramię. Robimy to kilka razy na obie ręce.
  
Kolejnym ćwiczeniem jest „zapięcie” rąk za sobą. Prawą ręką od góry, a lewą od dołu, próbujemy chwycić się za nie. Z początku może Ci to nie wychodzić, ważne abyś systematycznie próbowała. Najpierw tylko dotniesz palców, ale z czasem dojdziesz do pełnego chwytu.
  
3. Pompki.
  
Bardzo trudna rzecz, jednak świetnie wspomaga siłę rąk. Zanim zaczniesz robić pompki z prawdziwego zdarzenia, musisz trochę potrenować. Oprzyj się rękami o ścianę, stań w pewnej odległości i uginaj ramiona jakbyś naprawdę je robiła. Poza tym możesz podnosić ciężkie przedmioty(butelka z wodą nada się idealnie) jak prowizoryczne handle.
4. Stanie na rękach.
  
Przy ścianie oczywiście. Jest to ćwiczenie również na wzmocnienie rąk, a nie trzeba być do niego specjalnie rozciągniętym. Jednak dla bezpieczeństwa poproś kogoś aby stanął przy Tobie i asekurował Cię. Polega to na oparciu ciężaru na rękach i równoczesnym wybiciu się nogami od ziemi. Obierasz je potem na ścianie i po chwili opuszczasz. Powtarzamy kilka razy.
5. Rozciąganie mięśni grzbietu.
To ćwiczenie jest proste. Klękamy i siadamy na piętach. Przechylamy się do przodu i „wyciągamy”, aby dotknąć podłogi jak najdalej.
  
Podobne jest również wyciagnięcie się do góry. Ważne jest aby pozostać w takiej pozycji przez dłuższą chwilę, a potem powtórzyć kilka razy. Możesz również chwycić się parapetu(lub czegoś co sięga ci minimum do bioder, a najwyżej do klatki piersiowej) i zgiąć tak, aby tułów był ułożony prostopadle do nóg. 
  
Skorzystaj również z klasycznego ćwiczenia. Usiądź, złącz nogi, wyprostuj je i spróbuj dotknąć palców stóp.
  
Połóż sie na brzuchu, oprzyj na rękach i odchyl do tyłu jak najbardziej potrafisz. 
   
6. Uda i brzuch.
Usiądź w klęku, na piętach i spróbuj położyć się na plecach w takiej pozycji. Zacznij od podpierania się rękami, jeśli nie dajesz rady. Z czasem nie będziesz miała z tym problemu. Ćwicząc w ten sposób mocno rozciągasz mięśnie.  
     
Podsumowując dodam, że ważna jest systematyczność. Jeśli codziennie będziesz ćwiczyć, na pewno się uda. Nie narzucaj sobie za dużego tempa. Nie musisz od razu zrobić idealnego mostka z pozycji stojącej, bez najmniejszego zachwiania. Ważne abyś małymi kroczkami dążyła do celu. Tego Ci oczywiście życzę.

Udanego mostka!
Loremi

Kocham moją przyjaciółkę.


...wiem, że ten temat był już poruszany. Nie znalazłam w nim jednak nic co by mi pomogło. Otóż... Jestem zakochana w przyjaciółce. Tak, że nie daję już rady. I nie, nie mam jak z tego wybrnąć. Poznałyśmy się... To śmieszne, ale czacie. Nasza znajomość trwa już ponad cztery lata, niestety spotykam się z nią rzadko, mieszka setki kilometrów ode mnie. Tak się mówi, że przez internet to się nie da, wmówiłam sobie... Nieprawda! Ja nawet nie jestem homo. Ani bi. Po prostu pokochałam jej osobowość, nie jest moim ideałem z wyglądu.. I WIEM (nie pytajcie skąd, mam powody by wiedzieć) że jeśli zacznę jakoś działać - przyjaźń się rozwali, a razem z nią cała siedmioosobowa paczka. Jeśli się uda - rozwali się po jakimś czasie, bo tak już jest, zawsze ja bardziej się angażuję i się rozwala. Więc chcę tylko wiedzieć... Jak mam sobie z tym poradzić? Dość mam codziennych płaczów i tego że choć próbuję, nie potrafię zwrócić swojej uwagi na kogoś innego. Nie mam tu w realu nikogo tak zaufanego żeby zwierzać się z takich rzeczy. Uprzedzając podejrzenia - to żadna sekta ani dziwne stowarzyszenie, nie stosuje wobec mnie jakichś nienormalnych środków na przyciągnięcie mnie. Po prostu... Kocham ją.
Panna W.

     

Kochana!
 Myślę, że za bardzo się martwisz. To nic złego kochać swoją przyjaciółkę.Pewnie jesteście ze sobą blisko. To normalne, że coś do niej czujesz. Wiesz, że możesz na niej polegać, jest ona dla Ciebie wsparciem. Poczucie bliskości, bezpieczeństwa sprawia, że czujesz się w jej towarzystwie dobrze, chcesz z nią przebywać i cieszysz się na myśl o nadchodzącym spotkaniu.
 Jako pierwsze rozwiązanie Twojego problemu, proponuję zmianę nastawienia. Nie odbieraj Waszych relacji i swoich uczuć jako miłość, która stwarza problem, bo nie powinna istnieć. Popatrz na to w innym świetle: to Twoja przyjaciółka, możesz ją kochać. Dziwne byłoby gdybyś nic do niej nie czuła. To uczucia wiążą ludzi.:) Często słyszy się, że dwie niespokrewnione ze sobą osoby traktują się jak siostry. Czasem niepotrzebne są więzy rodzinne, aby mówić do drugiego, bliskiego nam człowieka "siostro", "bracie" itd. 
 Nie możesz obwiniać się, że przywiązujesz się do przyjaciół. Dobrze to o Tobie świadczy, jesteś lojalna. Po prostu zacznij myśleć pozytywnie i nie rób problemu z tego faktu! Ciesz się, że są na świecie osoby, które możesz obdarzyć miłością!:)
 Pamiętaj, że są różne rodzaje miłości. Może być ona braterska, toksyczna, uzależniająca, partnerska, rodzicielska.. Jesteś w wieku, w którym hormony szaleją. Możesz jeszcze nie rozróżniać rodzajów uczucia. Dlatego nie wpadaj w panikę, że kochasz dziewczynę i jest to jakaś patologiczna sytuacja! Z wiekiem zrozumiesz i wyrobisz sobie swój światopogląd. Na razie nie myśl za dużo, bo tylko niepotrzebnie się zadręczasz.
 Problem zaczyna się, gdy Twoja przyjaciółka w jakiś sposób Cię pociąga. Chcesz ją pocałować, dotknąć, myślisz o czymś więcej niż przyjaźń i wcale nie chodzi tutaj o jakieś nowe doświadczenie, eksperymenty. Jako że taki problem już się tutaj znalazł, proponuję Ci notkę: 
http://nasze-babskie-sprawy.blog.onet.pl/2,ID420831018,index.html . Są tam linki do dwóch innych artykułów, które są równie ważne i powinny Ci pomóc.
 Jeżeli jednak jesteś zdecydowana i wiesz na 100%, że nie możesz nic zrobić, niestety nie mogę Ci już pomóc. To Twoje uczucia, sama musisz się z nimi uporać. Mogę jedynie doradzić Ci szczerą rozmowę z przyjacielem. To osoba, która wysłucha, pozwoli Ci się wypłakać, powie parę słów, podsunie Ci pudełko z lodami. Ważne jest, abyś nie czuła się sama. Rozejrzyj się za chłopakami, może akurat jakiś wpadnie Ci w oko? Nie zamykaj się na grono swoich znajomych, spróbuj chociaż porozmawiać z nowo poznaną osobą. Może właśnie będzie to chłopak, który Ci się spodoba? Warto próbować!:)
 Jeśli przebywanie w Jej towarzystwie sprawia Ci trudność, może powinnaś zrobić sobie krótką przerwę. Możliwe, że rozjaśni Ci to w głowie, będziesz miała chwilę wytchnienia. Nie znaczy to, że musisz rozstać się ze swoją paczką! Po prostu proponuję, aby uciec się do tego rozwiązania już w ostateczności.:)
 Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz. Pamiętaj, najważniejsza jest zmiana nastawienia. Możesz kochać swoją przyjaciółkę i nie postrzegaj tego jako coś złego. Myśl pozytywnie!
 Trzymam za Ciebie kciuki,
 Margaret

Nie potrafię mu znów zaufać.

Mam problem. Na forum publicznym nie chcę się wgłębiać w szczegóły, nie znalazłam podobnego problemu w zbiorze wszystkich notek.
Chyba za mocno nakręciłam się na pewnego faceta, mam zbyt duże nadzieje i nie potrafię się powstrzymać przed zbytnim optymizmem. Przyjaciółki mi w tym nie pomagają... Po prostu kiedyś ktoś mnie zranił i boję się powtórki tej sytuacji. Wtedy też miałam zbyt wielkie nadzieje, nikt nie otrzeźwił mnie kubłem zimnej wody i bardzo cierpiałam. Nie potrafię wyluzować. Nie mogę zapomnieć o przeszłości, chociaż to było dawno temu, nie mogę zrozumieć, że ten chłopak jest zupełnie inny, co prowadzi do tego, że wysyłam mu strasznie sprzeczne sygnały. Boję się, że wszystko zepsuję...
Z góry dziękuję i pozdrawiam.

~Marie


Droga Marie.
Po pierwsze i przede wszystkim musisz odnaleźć w sobie powód tego, że nie potrafisz mu… Przebaczyć. Zapomnieć nie zapomnisz, nawet nie powinnaś tego robić, bo to byłby poważny błąd, musimy umieć wyciągać z takich zdarzeń wnioski, nawet po dłuższym czasie.
U Ciebie natomiast wyraźnie widać, że nie umiesz mu wybaczyć. Nie jest to łatwe, ale jak najbardziej możliwe. Zastanów się nad powodem. Może on wcale się nie zmienił, ale stał fałszywy i Ty to wyczuwasz jedynie podświadomie? A może po prostu boisz się, że zmienił się za mało? Albo kiedyś ktoś Cię zawiódł, gdy dałaś mu drugą szansę? Lub po prostu nie wierzysz, że on nie byłby i teraz w stanie zrobić Ci tego samego, tak samo mocno Cię zranić? Kochana, powodów może być wiele, to Ty musisz sama dojść do tego właściwego.
Jeśli już będziesz wiedziała, co jest przeszkodą, aby mu ponownie zaufać, to spróbuj się tego pozbyć. Jak? Możesz z nim szczerze porozmawiać, możesz go bardziej obserwować, aby jednak przekonać się, że Twój niepokój jest bezpodstawny. Niestety, raczej potrwa to trochę dłużej, ale nie warto pakować się teraz w relację z kimś, komu nie ufasz. Poproś go o czas.
Jest jednak i taka możliwość, że już nigdy nie będziesz w stanie mu zaufać. Wtedy, kiedy wszystkie sposoby, nie mówię tu tylko o moich pomysłach, możesz też poradzić się kogoś innego, kto znajdzie jakiś inny, nie pomogą, nie dadzą oczekiwanych rezultatów. Zaufanie bardzo łatwo stracić, a ciężko na nie zapracować. Będziesz wtedy musiała się z tym po prostu pogodzić, bo, jak pisałam wcześniej, nie ma sensu wchodzenie w bliższą relację z osobą, której się nie ufa.
Jednak myślę, że w Twoim przypadku uda Ci się mu przebaczyć, bo Ty naprawdę tego chcesz. Jednak uważaj, nie skracaj tego procesu, daj sobie czas, aby to było pełne i prawdziwe, a nie, żebyś znów za jakiś czas zastanawiała się, czemu mu nie ufasz i co jest nie tak.

Powodzenia,
Charlotte.

wtorek, 17 stycznia 2012

Rock'n'roll all night!

Hej, dziewczyny!
Czy mogłybyście napisać notkę o glam-rockowym stylu, coś w ten deseń, chodzi mitu głownie o ciuchy członków zespołów rockowych lat 80 (Skid Row, Guns'n'Roses)i ewentualnie ich damskie odpowiedniki.
Z góry dziękuję i ślę buziaki! c:

~nanch

  

Droga nanch, przykro mi, że musiałaś tak długo czekać na moją odpowiedź, jednak mam nadzieję, że okaże się ona pomocna :)
Postanowiłam zająć się stylem dwóch zespołów, o których wspomniałaś oraz zaprezentować ci dwie moje propozycje. Liczę, że przypadną ci do gustu. Zatem ad rem, rozpocznijmy od Skid Row;

 

Sympatycy Skid Row zdecydowanie inspirują się stylem "niechluja" - jednak cała sztuka polega na tym, aby nasz niechluj był bardzo przemyślany :) Warto pamiętać o kilku charakterystycznych elementach, które pozwolą nam spokojnie dopasowywać resztę detali.
a) jeansowa kamizelka - najlepiej z klasycznego jeansu. Możesz ją zrobić własnoręcznie, wystarczy, że od kurtki odprujesz rękawy. Możesz zostawić je malowniczo postrzępione, z pewnością się skomponują. Aby kamizelka nie była zbyt monotonna, spróbuj przyszyć do niej naszywki z grupami, które lubisz. Są również przyszywki z pewnymi "kultowymi" elementami, jak np. flaga angielska/amerykańska lub naszywka stylizowana na etykietę whisky Jacka Danielsa. Prócz tego mogą się tam znaleźć przypinki, które najlepiej oddają twój charakter.
b) skórzana kurtka - nie musisz od razu szukać takiej, za którą zapłacisz grube pieniądze. Na rynku dostępne są skóry ekologiczne (jednak staraj się kupić taką, by była jak najbardziej naturalna. Imitacje przypominające lateks wyglądają kiczowato) Możesz również zajrzeć do miejscowego second-handu, tam często znajdują się perełki. Kurtka powinna być czarna lub w odcieniach brązu.
c) bokserka lub koszulka z nadrukiem - i nie mowa tutaj o koszulce "sweet love forever" - aplikacja powinna mieć pazur, odzwierciedlać twoją osobowość! Również możesz postawić na koszulkę z nazwą jakiegoś zespołu - KISS, G'nR, The Rolling Stones - ich loga są bardzo charakterystyczne i pojawiają się w wielu naprawdę ciekawych aranżacjach :)
d) wąskie spodnie - czarne, jeansowe lub lateksowe - te ostatnie jednak z umiarem, nie na każdej dziewczynie leżą dobrze. Lateks ma imitować skórę, jednak jest z nim bardzo śliska sprawa, gdyż jest po prostu niewygodny! I opina każdą, nawet najmniejszą niedoskonałość. Dlatego moim zdaniem lepiej postawić na materiałowe, wąskie rurki. Zestawiasz je z paskiem (a najlepiej dwoma), który pokrywają ćwieki lub posiada w zestawie łańcuch, kamizelką, bokserką i otrzymujesz niebanalny strój :)
  
 Zespół ten jednakowoż trudno określić pojęciem "glam"!
Teraz pora na Gunsów i aby nie powtarzać motywów, wypowiem się na temat Axla i Slasha, którzy mimo wszystko są chyba najbardziej charakterystyczni.
Gdyby zapytać, z czym kojarzy się Axl Rose, to wielu odpowiedziałoby jednogłośnie - bandana!
Otóż to, jest ona już niemal wizytówką :) Jeżeli masz długie, bujne włosy, możesz spokojnie zaopatrzyć się w różnokolorowe chustki.
  
  
  
Tak bandanę nosi sam muzyk, a niżej przedstawiam ci kilka propozycji, jak możesz ją zawiązać.
  
  
Axl dodatkowo nosi dużo wisiorów, m.in są to łańcuszki z krzyżem - odradzałabym, jeżeli jesteś deistką/ateistką lub dziewczyną innego wyznania. Warto uszanować symbol, który dla katolików jest bardzo ważny :) Jeżeli natomiast jesteś wyznania chrześcijańskiego, wtedy zawsze możesz nosić większy krzyżyk, który nie tylko świadczy o twojej wierze, ale również elegancko wygląda. Innym elementem, który pojawia się na łańcuszkach innych muzyków, np. Paula Stanley'a z KISS, jest najzwyklejszy w świecie klucz na długim łańcuszku - nawet nie jakiś ozdobny! Taki, którym każda z nas otwiera codziennie drzwi :)
  
Jeżeli chodzi natomiast o Slasha, to chyba najbardziej charakterystyczna jest jego grzywa i cylinder :) Muzyk nosi obcisłe spodnie, koszulki z nazwami innych zespołów, niż G'n'R i skórzane kurtki. Pojawia się również w jeansowych kamizelkach i bandanach na szyi. Cóż, aż głupio zaproponować, byś chodziła w cylindrze, ale jeden możesz sobie przy okazji sprawić - nawet do założenia raz/dwa razy w roku na imprezę :)
  
Inną propozycją, zdecydowanie mniej rzucającą się w oczy, a idealnie wpasowującego w klimat powyższych zespołów, są okulary przeciwsłoneczne w dwóch wersjach:
a) aviator
  
b) lenonki
  

  
Glam miał przyciągać wzrok i z tego założenia wyszli członkowie grupy Motley Crue. Mimo że w zespole są sami mężczyźni, często byli wystylizowani na kobiety. W ich ubiorach dominowała skóra, ćwieki. Jak sama również możesz zauważyć (czym różnią się od poprzednich wykonawców) mają mocny makijaż, który nie ogranicza się tylko do oczu.
  
Łatwo zaobserwować, styl zdecydowanie nie jest banalny i zestawia ze sobą nietypowe elementy. Niektórzy uważają, że glam jest po prostu kiczowaty i może mają rację, jednakowoż "muzykowi wolno wszystko".

Cały mój post otwiera zdjęcie grupy KISS, która również jest uznawana za idealnego przedstawiciela glam-rocka, jednakowoż KISS w praktycznie całej swojej karierze wygląda tak:
  
Dlatego, by móc sięgnąć po odrobinę inspiracji, należałoby cofnąć się do epoki, gdy na rynki wyszła płyta Revenge; wtedy to też członkowie zmyli makijaż i pokazywali się normalnie ubrani.
  

Co ciekawe, wspominałam głównie o przedstawicielach glamu amerykańskiego, który różni się od glamu brytyjskiego (będącego kolebką glam-rocka) Przedstawicielem tego drugiego jest chociażby David Bowie. Chodziło o przyciągnięcie, zainteresowanie widza, dlatego niektórzy krytycy uważają, że do tej grupy możemy zaliczyć również Queen. Jedno jest pewne - nie można być banalnym. Jak sama pewnie zaobserwowałaś, muzycy noszą bujne czupryny (głównie w czerni lub niemal platynowym blondzie, to również zabieg celowy) i niektórzy mają naprawdę pokaźną charakteryzację. Śledząc teraz mój post, dochodzę do wniosku, że nieświadomie zrobiłam niemal zestawienie - od najlżejszego stylu, do najcięższego i najbardziej nietypowego :) Mam nadzieję, że mój post okaże się przydatny.

Rock'n'roll!
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x