sobota, 21 stycznia 2012

Jak odczytać jego zamiary?

Możliwe, że podobne pytanie było, ale jak wiadomo każda sprawa jest inna. Mój problem podlega pod kategorie "Chłopcy". Obecnie uczęszczam do klasy trzeciej gimnazjum i znam pewnego chłopaka dosłownie od urodzenia. Na początku traktowałam go jak dobrego kolegę, ale ostatnio (ze dwa, trzy miesiące temu "olśniło" mnie) doszłam do wniosku, że traktuję go trochę inaczej niż innych kolegów.
Ostatnio co trzecią lekcję języka polskiego siedzę z nim (Z koleżankami przeprowadzamy rotacje, aby było sprawiedliwie. Żadna z nas nie chce siedzieć sama). Zauważyłam, że gdy tylko usiądzie z jedną z nich, to nawiązuje się między nimi rozmowa, a gdy przyjdzie moja kolej panuje cisza jak makiem zasiało. Czasami zarzuci jakimś komentarzem, ja odpowiem, pośmiejemy się i koniec. Zwykle przyjmuje pozycję "śpiącego", ale widzę, że kątem oka spogląda na mnie, a przynajmniej mam takie wrażenie.
Na przerwach spojrzymy sobie w oczy, ja uśmiechnę się, o uśmiechnie się i jest niby okej.
A! Ze wszystkimi dziewczynami wita się na zasadzie przytulania, a ze mną jest tylko krótkie "Cześć".
Opisałam wszystko w miarę dokładnie, a przynajmniej się starałam i mam nadzieję, że udzielicie mi jakiejś rady, bo chciałabym wyrobić się przed komersem. Chyba rozumiecie? ;P

~Ania


Kochana Aniu!
Czytając Twoją historię zarysował mi się w pamięci obraz tych niewinnych początków, kiedy odczuwamy lekki dreszczyk związany z niepewnością. Chłopak, którego opisałaś, choć na pierwszy rzut oka wydaje się być skomplikowany, to koleżance Mill nie straszne takie komplikacje ;)
Kiedy chłopcu podoba się dziewczyna przyjmują jedną z dwóch postaw, do której z grubsza każdego można przypisać. Powtarzam, z grubsza.
Postawa pierwsza
Chłopak w stosunku do innych dziewczyn jest śmiały i jak najbardziej towarzyski, lecz gdy jest  obecności dziewczyny, która mu się podoba, zmienia się o 180 stopni. Staje się wtedy bardziej zdystansowany i woli zerkać na dziewczynę w tłumie z nadzieją, że odwzajemni spojrzenie uśmiechem. Podkreślam słowo ‘uśmiechem’, bo na każdy bliższy kontakt reaguje drżeniem głosu i niemałym stresem.
Postawa druga
Tym razem zaś, chłopak w mniejszym lub większym stopniu zaniedbuje znajomych poprzez myśli jedynie o obiekcie westchnień i wyraźną niechęć do robienia czegokolwiek innego oprócz rozmowy o niej. Niczym szczególnym jest dla niego zagadanie do dziewczyny na jakikolwiek temat, z umówieniem się jest już gorzej, ale… przecież wszystko jest dla ludzi! Ten typ nawet jeśli czegoś się obawia, to nie poprzestaje na myślach, tylko kończy na działaniu. Nie znaczy to oczywiście, że jest bardziej zaangażowany od chłopców typu pierwszego, ale sama przyznaj – zaloty takiego chłopca łatwiej zauważyć.

Według mojej oceny, powinnaś lepiej poznać tego chłopca. Czy to będą spotkania, nawet z innymi znajomymi, czy indywidualne, to zależy tylko i wyłącznie od stopnia Waszej śmiałości. Kiedy go poznasz, to sama zobaczysz, że jest coraz więcej tematów do rozmów, może będziecie mieli wspólne tajemnice, wspólne hobby?
Podstawę już masz – wpadłaś mu w oko, tyle że ciężko to na pierwszy rzut oka stwierdzić, typ numer jeden tak ma. Dłużej zastanawiałam się nad faktem jego powitania z innymi dziewczynami, które jak sama zapewne zauważyłaś, jest dosyć bliskie i zażyłe. Wydaje mi się, że rozwiążesz to przez bliższe poznanie. Nie nastawiaj się jednak na coś wielkiego – zawsze to powtarzam. Lepiej być potem pozytywnie zaskoczonym, niż rozczarowanym.
Dalszy rozwój sytuacji możesz przedstawiać mi na gadu – 785058. Możesz liczyć wtedy na szybką odpowiedź i gwarancję dyskrecji. Bardzo wiele z Was poznałam właśnie wtedy, kiedy z ufnością pytałyście mnie o radę. Z kilkoma dziewczynami kontakt utrzymuję do dziś – od roku, odkąd tu jestem. Bo sercem jestem właśnie tyle ;)
Pozdrawiam,
Mill

piątek, 20 stycznia 2012

Poradnik - Przyjaźń: Jak unikać konfliktów z przyjaciółmi?


 Moje Drogie!
 Już od jakiegoś czasu myślałam nad tematem poradnika. Stwierdziłam, że były już notki na temat poznawania nowych ludzi, przyzwyczajania się do nowego otoczenia. Czasem nawet jedno źle wypowiedziane słowo jest przyczyną kłótni między przyjaciółmi. Postanowiłam, że opiszę działania, które mogą zapobiec niepotrzebnym sprzeczkom, a jedocześnie nie będą narażać na stres. A więc: jak unikać konfliktów?

  

1. Nie staraj się narzucać swojego zdania. Nikt nie lubi, kiedy mówi mu się, co ma robić. Każdy chce wyrazić swoje poglądy. Daj dojść do słowa rozmówcy, nie krytykuj jego wypowiedzeń zaraz po ich usłyszeniu. Uszanuj zdanie drugiego człowieka. Oczywiście możesz powiedzieć, co Ty czujesz, jak zapatrujesz się na daną sprawę, jednak osoba, z którą rozmawiasz nie może odczuć, że Twój głos jest decydujący i to jego należy słuchać.
 2. Nie pokazuj swoich "fochów". Każdy może mieć zły dzień, jednak wyżywanie się na przyjacielu nie pomoże. Przeciwnie - wprowadzi napięcie i niepotrzebny stres. Jeśli jesteś zła na wszystko i na wszystkich, nie przekazuj ngatywnej energii światu. Idź na basen, pobiegaj, rozładuj gniew. To na pewno lepsze wyjście, niż rozpoczynanie niepotrzebych kłótni.
 3. Staraj się często uśmiechać. Może to dziwne, ale uśmiechem możesz otworzyć wiele drzwi. Ludzie z reguły wolą osoby pogodne, a nie te depresyjne i smutne. Przyjaciel wyczuje Twoją pozytywną energię, możliwe, że udzieli się mu Twój nastrój.:)
 4. Bądź asertywna. Jeśli jakiś pomysł Ci się nie podoba, odważnie mów, że nie masz ochoty zrobić czegoś. Lepiej, żeby inni wiedzieli, niż martwili się, że przez cały dzień chodzisz naburmuszona, bo nie miałaś na coś ochoty. Asertywność pokazuje, że potrafisz odmówić, masz silną wolę i jesteś niezależną osobą.
 5. Miej swoje zdanie. Czasem takie "obojętne mi to" może doprowadzić do kłótni. Możesz urazić drugą osobę swoją obojętnością.
 6. Nie bądź leniem. Okazywanie swojego lenistwa nie jest odbrym sposobem. Przyjaciel może pomyśleć, że unikasz go, gdy Ty zwyczajnie wylegujesz się w łóżku, w czasie gdy dzwoni do Ciebie i namawia Cię na spotkanie.
 7. Nie marudź. Osoby marudne z reguły nie działają dobrze na pogłebianie więzi. Osoba, która wysłuchuje ciągłych narzekań, staje się rozdrażniona. Nie jest to miłe i zraża innych do typowych marud.
 8. Jeśli nie zgadzacie się w jakiejś kwestii, lepiej jest pójść na kompromis.Nie ucierpi wtedy żadna ze stron, a dobrze jest czasem spróbować czegoś nowego.
 9. Gdy zaczynacie się kłócić, zaproponuj późniejszą rozmowę. Pod wpływem emocji mówi się różne rzeczy, często nawet nie są one prawdziwe. Lepiej porozmawiać na spokojnie. Na pewno da to lepsze efekty.:)
 10. Wyluzuj. Nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli. Czasem trzeba zaakceptować zmiany. Nie staraj się też na siłę, aby między Wami idealnie się układało. Narazisz się tylko na niepotrzebne stresy, a będzie jak będzie. Poza tym często taka więź jest sztuczna.
 11. Bądź szczera wobec przyjaciela. Nikt nie lubi, gdy się go oszukuje. Czasem nawet zwykłe nieporozumienie, spowodowane kłamstwami prowadzi do katastrofalnych skutków.
 12. Pohamuj zazdrość. Wiadomo, że każdy normalny człowiek ją odczuwa, jednak jest to zbędne uczucie. Czasem oślepia, przez co nie widzisz różnych rzeczy, które przyjaciel robi dla Ciebie.
13. Bądź lojalna. Nikt nie lubi, gdy tratkuje się go jak zabawkę. Prawdziwi przyjaciele będę przy Tobie zawsze, dlatego trzymaj się ich.

 Zazwyczaj przyczyną kłótni jest gniew. Dobrze jest wypracować sobie jakiś sposób na uspokojenie się, zanim powie się za dużo. Nie warto się denerwować, dlatego najlepszy efekt dają rozmowy przeprowadzone na spokojnie, najwięcej podczas nich można ustalić.
 Mam nadzieję, że rady się przydadzą.;)
 Pozdrawiam,
 Margaret

Dlaczego tak bardzo onieśmielam chłopaków?

Witajcie, Dziewczyny! Macie wspaniałego bloga i dajecie dziewczynom nadzieję na lepsze jutro, dosłownie! Może mój problem nie jest jakiś olbrzymi, ale jest dość irytujący. Otóż najczęściej, jak muszę pracować w grupie z jakimś osobnikiem płci męskiej, to nie dość, że on strasznie mało gada, to jeszcze nie patrzy mi w oczy, odpowiada na pytania półszeptem i nigdy nie wie, co ze swoimi biednymi rączkami począć! Zazwyczaj kończy się to tym, że każdy pracuje osobno. I tak jest z większością chłopaków! Ostatnio podeszłam do takiego jednego fajnego blondyna, który podobał mi się od dłuższego czasu, i uśmiechnęłam się do niego (nie jestem jakoś strasznie pewna siebie, po prostu uśmiech sam pojawił mi się na twarzy), to on szybko odwrócił wzrok (bo się na mnie patrzył), potem speszył, potem na mnie spojrzał, potem uśmiechnął się delikatnie i potem znowu momentalnie odwrócił wzrok. A ja takie WTF?!
Jeszcze jeden przykład... Był taki Patryk, taki casanova, jak to na niego mówią... Jak jest z kumplami, to nawet coś zaczepi, ale jak jest sam i pracujemy na geografii, nigdy nie wie, co zrobić z rękoma, błądzi wzrokiem (jednak co chwile na mnie zerka) i W OGÓLE się nie rusza.
Dodam, że wcale nie jestem jakąś pięknością... Rumienię się, nie maluję, noszę okulary, na problemy z cerą na szczęście nie narzekam :D, chociaż tyle. Jedyne, co ludziom się we mnie podoba to długie, podobno ładne, włosy i "porcelanowa", ich zdaniem, cera, ale ja jakoś tego nie widzę.

Dlaczego chłopcy tak się mnie wstydzą? Nie jestem jakaś głośna, lubię się pośmiać, mam dystans do samej siebie, nikogo nie wyzywam, do łagodnych osób raczej się nie zaliczam, to fakt, czasami się łatwo zachwycam, ale to tylko czasami :D Nie jestem jakaś wulgarna, nie rzucam w nich mięsem, a oni nadal nie wiedzą, co zrobić. Okropnie mnie to irytuje, bo nawet pogadać z takim nie można.

Co mam robić?


~Domiś


Kochana!
Bardzo dziękujemy za miłe słowa:)
A co do Twojego problemu, to zwyczajnie onieśmielasz chłopaków. Powody tego mogą być najróżniejsze. To, że Ty nie uważasz się za piękność wcale nie musi oznaczać, że inni sądzą tak samo. Może jesteś taka, i wcale nie mam tu na myśli wulgarnego zachowania, że po prostu samą sobą, swoją osobowością zawstydzasz. Być może zwyczajnie podobasz się takiej ilości chłopaków i to całkiem normalne, że chłopak zachowuje się tak w obecności dziewczyny, gdy ona mu się podoba. A że jest ich więcej, niż jeden, to czujesz się z tym dziwnie. Jest też taka możliwość, że boją się Ciebie, bo boją się Twoich reakcji, kiedy potrafisz kogoś uciszyć jednym zdaniem, powiedzieć coś niemiłego, coś, co potrafi zawstydzić go/ich przy innych ludziach. Nie przypominasz sobie czegoś takiego? Ogólnie rzecz biorąc chłopcy w wieku nastoletnim są z reguły bardziej wstydliwi, niż kiedykolwiek indziej, bardziej boją się krytyki i bardziej się nią przejmują. A może masz już jakąś wyrobioną opinię, nie wiem, np. jakiejś łamaczki męskich serc i stąd to wszystko się bierze? Przyszło mi do głowy też, że możesz mieć zbyt wysoką samoocenę i sprawiasz, że ludzie czują się przy Tobie gorsi. Miałam taka znajomą, przypomniało mi się teraz i to wcale nie znaczy, że Cię za taką uważam, po prostu próbuję podsunąć Ci pomysły, co może być powodem tego onieśmielania chłopaków, a to Ty będziesz musiała znaleźć ten odpowiedni.

Co zrobić, żeby sobie z tym poradzić? Wydaje mi się, że najlepiej by było, jakbyś traktowała chłopaków na luzie, normalnie z nimi rozmawiała i starała się nie zawstydzać przez, np. uporczywe patrzenie prosto w oczy, zbyt bliską odległość podczas rozmowy czy też częsty kontakt fizyczny, jak poklepywanie po plecach. Mam nadzieję, że to Ci jakoś pomoże, bo naprawdę nic innego nie przyszło mi do głowy:)

Charlotte.

czwartek, 19 stycznia 2012

Poprzedni chłopak osłabił relacje z przyjacielem.

Zanim przedstawię problem i jego rozwiązanie, chciałam bardzo serdecznie przywitać się z Wami wszystkimi i mam cichą nadzieję, że któraś z Was mnie jeszcze pamięta. Moja ‘kariera’ na tym blogu skończyła się dość prędko, jednak z przyczyn niezależnych ode mnie, dlatego tym bardziej żałowałam, że straciłam swoją szansę. Oto dziś stoję tu znów przed Wami i liczę na ciepłe przyjęcie, podobne do tego sprzed roku. Witajcie Kochane! :)

cześć mam problem i bardzo mi zależy żebyś mi doradziła jak znajdziesz czas. Otóż kręciłam kiedyś z takim jednym chłopakiem X ale nie było to chodzenie tylko takie szmery bajery ale sprawił mi on potem przykrość i przestałam z nim utrzymywać kontakt.
Po 3 miesiącach poznałam jego dobrego kumpla S super chłopak fajnie się gadało, widać mu się podobałam ciągle prawił mi komplementy.Po ok.3 tyg, spotkałam się z tym chłopakiem S i spotkaliśmy tego mojego niedoszłego X. nie było to miłe spotkanie byłam dość nieprzyjemna dla chłopaka x. Potem ten jego kumpel S powiedział ze nie powinnam o nim tak źle gadać i w ogóle ze to jego przyjaciel. Więc pogodziłam się z Chłopakiem X i tak zostaliśmy parą od tego czasu chłopak S nie odzywał się do mnie. Po jakimś czasie jak zerwałam z chłopakiem X. on napisał i zaczął mnie pocieszać twierdził że nie wie o tym ze byliśmy ze sobą a jakoś napisał 1 dzień po naszym rozstaniu ale ok,. ale teraz znów nie odpowiada na wiadomość. Czy chłopak S się we mnie kocha czy ma jakiś rodzaj żalu?, naprawdę fajnie mi się z nim gada inie chce żeby ta przyjaźń tak po prostu się rozpadał.

~Dominiśka93


Droga Dominiśko93!
Zastanówmy się najpierw nad samą definicją słowa ‘miłość’. Zauważyłam, że rodzaj pociągu fizycznego, podobania się sobie nawzajem nazywasz zakochaniem się. Po przeczytaniu Twojego problemu w żadnym momencie opisanym przez Ciebie, to słowo nawet nie przeszło mi przez myśl. Rozwiązanie tej rozterki chciałabym podzielić na dwie części, ponieważ zależy mi, bym została dobrze zrozumiana.

Chłopak X
Z Twojego opisu wynika, że jakiś czas temu naraził się Tobie z jakiegoś powodu i Wasz kontakt się urwał. W tym czasie możliwe, że przemyślał sobie całą sytuację i w żaden sposób nie mógł o Tobie zapomnieć. Zdziwiłam się nieco, gdy napisałaś że po pogodzeniu się z nim, tak nagle i wręcz z kosmosu zostaliście parą. Fakt -  czuliście do siebie pociąg i była to  coś więcej niż zwykła znajomość, ale nie jest to na ogół mocną podstawą do stworzenia związku. Drugą sprawą jest to, że zerwałaś z tym chłopcem. Podejrzewam, iż głównym powodem były skutki podjętych pochopnie decyzji. W mojej ocenie było to trochę nie w porządku w stosunku do chłopaka X. Po rozstaniu mógł opowiedzieć swojemu przyjacielowi, chłopakowi S, o całej sytuacji i możliwe, że padły słowa działające na Twoją niekorzyść, mające na celu Cię obrazić.

Chłopak S
Po tym, jak chłopak X Ci się naraził, zapewne pomyślał coś na wzór ‘droga wolna’ i chciał o Ciebie zawalczyć poprzez komplementy i wyraźne sygnały, że jesteś mu bliska. Jakież wielkie musiało być jego zdziwienie i żal, gdy dowiedział się, że po tym wszystkim Ty i chłopak X jesteście razem. Osobiście, podobnie jak Ty, nie wierzę i nie uwierzę nigdy, że nie wiedział o tym fakcie od przyjaciela, bo rzeczą mało prawdopodobną jest ukrywanie swojego szczęścia przez chłopaka X. Przez ten czas na pewno miał w pamięci to, że świetnie się rozumieliście i stąd właśnie przyjacielski odruch, jakim jest pocieszanie Cię po stracie chłopaka. Zastanawia mnie tylko fakt, z jakiego powodu miałby Cię pocieszać, skoro zerwanie było Twoją decyzją?

W tym momencie chłopak S z jednej strony widzi, że jesteś wolna i że świetnie się rozumiecie, ale z drugiej strony mógł odebrać Twój związek z X jako zabawę i obawia się z Twojej strony podobnego postępowania w stosunku do niego. Musisz sama sobie odpowiedzieć, czego tak naprawdę od niego oczekujesz. Chcesz, by był Twoim przyjacielem, czy chcesz zaryzykować te relacje na rzecz, powiedzmy sobie szczerze, niepewnego związku? Skłonna byłabym ku Waszej rozmowie na temat sytuacji z chłopakiem X i oczywiście preferuję spotkanie, nie kontakt internetowy. Kiedy sprecyzujesz sobie, co tak naprawdę chcesz od chłopaka S, podejmiesz odpowiednie kroki i mam nadzieję doprowadzisz to do szczęśliwego finału. Oferuję swoją pomoc na gadu – 785058 i nie tylko Tobie, droga Dominiko, ale też wszystkim tym dziewczynom, które tego potrzebują.
Wnioskiem z przedstawionej wyżej sytuacji może być to, by w żadnym wypadku nie wnioskować nic pochopnie i również pochopnie o niczym decydować – nawet jeśli nasz ewentualny błąd nie wyrządzi nam większej krzywdy, to pamiętajmy o tych, którzy są wokół nas.
Mill

Trwała ondulacja

Cześć, ja chciałam Was zapytać czy może wiecie coś na temat trwałej ondulacji? Jak to mniej więcej wygląda, ile kosztuje, czy bardzo niszczy włosy? I oczywiście jak najlepiej dbać o taką fryzurę. Bardzo mi na tym zależy, myślę nad zrobieniem czegoś takiego, ale nigdzie nie ma jakiś sensownych informacji:) Z góry dzięki

~melonowa


Droga melonowa. Zabieg trwałej to dosyć poważny zabieg. Przede wszystkim bardzo niszczy włosy.Wiem, że większość osób fragment "bardzo niszczy włosy" przeczyta w ogóle się nad tym nie zastanawiając. Nie rozumiem dlaczego. Przecież to włosy nadają uroku naszej twarzy, dodają tego uroku, a jeśli są zdrowe, zadbane i lśniące są największym atutem kobiety. Warto więc się nad tym zastanowić. Ale to już taki mój mały wątek. Wracając do tematu; istnieją różne rodzaje trwałej. Nie mam pojęcia jak wyglądają Twoje włosy, jakiej są długości, koloru czy kiedykolwiek je farbowałaś, czy używasz suszarek i prostownic. Tego nie wiem, aczkolwiek postaram się pomóc.
Są dwa rodzaje trwałej: zasadowa i kwaśna. Kwaśna jest przeznaczona do włosów bardzo słabych, rozjaśnianych i cienkich. Jest bardzo krótkotrwała i nie niszczy tak bardzo włosów. Zasadowa jest znacznie silniejsza i o wiele dłuższa od poprzedniej. Zaleca się nią osobom ze zdrowymi i nierozjaśnianymi włosami,

Jak wygląda zbieg

Na samym początku fryzjer zawija włosy na wałki. W zależności od tego jaki skręt chciałabyś uzyskać takiej wielkości i kształtu będą wałki.
Kiedy wszystkie Twoje włosy będą już dokładnie i starannie nawinięte na wałki fryzjer spryska obwicie specjalnym płynem ondulacyjnym. Taki płyn ma za zadanie zmiękczyć i osłabić strukturę włosa, tak by można im było nadać zamierzony kształt. Po ok. 20-30 minutach fryzjer dokładnie spłucze cały płyn, którym wcześniej spryskał włosy. Na sam koniec wetrze we włosy odżywkę, która wsiąknie w strukturę włosa.
Jeżeli chcesz mieć włosy proste jak druciki zastosuj ondulacje prostującą, która polega na na namoczeniu włosów w specjalnym płynie, który sprostuje Twoje włosy. Taki zabieg utrzymuje się tak do 6 miesięcy.

Ceny

W zależności od salonu fryzjerskiego ceny będą mniejsze lub większe. Zanim zdecydujesz się na zabieg zastanów się właśnie nad tym gdzie go zrobisz. Jeśli wybierzesz nieprofesjonalny salon, jedyną rzeczą jaką zrobisz to wyrzucisz pieniądze w błoto i mocno zniszczysz włosy.
Jeśli chodzi o trwałą zapewniającą loki to ceny wahają się między 80 - 150zł.
Jeżeli interesuje Cię prostowanie, to będzie to wydatek rzędu 700-800 zł. Nie sądzę by był to korzystny i opłacalny zabieg. Bardzo drogi jak sama widzisz więc chyba raczej polecam Ci zwykłe prostowanie w takim przypadku.

Pielęgnacja

Przede wszystkim włosów po trwałej nie wolno myć do minimum 3 dni po samym zabiegu. Tak samo jast z czesaniem. W ciągu trzech dni od zabiegu włos poinny się utrwalić tak by efekt był taki jak marzysz. Kolejną rzeczą jaką powinnaś wiedzieć to to, że Twoje włosy po zabiegu będą zniszczone i oczywiście suche. Nie żałuj więc odżywki do włosów, najlepiej takie przeznaczonej do włosów po trwałej. Np.
HEGRON CREME SPOELING



Cena: 6-9zł.
Ta odżywka jest z tego co pamiętam bez spłukiwania. Nadaje elastyczność włosom i sprawia, że się nie elektryzują. Jak za taką cene to myślę, że się opłaca.

Pamietaj również, by używać szamponów przezaczonych tylko i wyłącznie do włosów po trwałej ondulacji.

Mam nadzieje, że trwała się uda i będziesz zadowolona z efektów.
Buziaki ;*

środa, 18 stycznia 2012

Rozciągnij się do mostka!


Mogłybyście napisać o tym, jak rozciągnąć się do mostka? Bardzo chciałabym go zrobić, ale nie mam pojęcia jak. Z góry wielkie dzięki za pomoc!
~Meg
   
Droga Meg!

Mostek nie jest czymś trudnym więc każdy może się go nauczyć. Niektórym nie sprawia on problemu nawet bez dodatkowych ćwiczeń. Zdecydowanie trudniej go zrobić „ze stania”. Trzeba być bardziej rozciągniętym i co najważniejsze nie bać się. Jeśli cokolwiek trenujesz, osiągnięcie celu powinno Ci przyjść z łatwością. Jeśli nie uczęszczasz na dodatkowe zajęcia to musisz codziennie ćwiczyć w domu po 10-15 minut, nie ma innej opcji.
Aby zrobić mostek trzeba mieć silne ręce. One stanowią główną podporę. Poza tym najważniejszymi mięśniami są wówczasmięśnie pleców i brzucha. Dlatego głównie na nich się skupimy. Jednak od razu przestrzegam. Nie rób nic na siłę! Niby w mostku nie ma tak dużego ryzyka naciągnięcia jakiegoś ścięgna, ale i tak lepiej poświęcić ćwiczeniom więcej czasu niż potem leżeć na oddziale. Na początku codziennych ćwiczeń zrób krótką rozgrzewkę. Pewnie będziesz to robić w domu, a więc masz ograniczone możliwości. Dlatego teraz podam pełną instrukcję.
1. Rozgrzewka!
Najpierw spokojna i lekka z czasem coraz mocniejsza, aby za bardzo nie nadwyrężyć organizmu. Krążenia rąk w przód i w tył, biodra, głowa. Rozgrzewamy nadgarstki i dociskamy je lekko. Do tego parę przysiadów, brzuszków i podskoków. Potem przechodzimy do dalszej części.
2. Najpierw ręce.
Zaczynamy od prostego ćwiczenia rozciągającego. Prawą rękę wyciągamy przed siebie i dociskamy, aby była równolegle do klatki piersiowej. Utrzymujemy przez chwilę, a potem lewa ręka. Powtarzamy ćwiczenie kilka razy. Następnie zakładamy ręce za głowę(zgięte w łokciu) i dociągamy tym razem w dół, trzymając za ramię. Robimy to kilka razy na obie ręce.
  
Kolejnym ćwiczeniem jest „zapięcie” rąk za sobą. Prawą ręką od góry, a lewą od dołu, próbujemy chwycić się za nie. Z początku może Ci to nie wychodzić, ważne abyś systematycznie próbowała. Najpierw tylko dotniesz palców, ale z czasem dojdziesz do pełnego chwytu.
  
3. Pompki.
  
Bardzo trudna rzecz, jednak świetnie wspomaga siłę rąk. Zanim zaczniesz robić pompki z prawdziwego zdarzenia, musisz trochę potrenować. Oprzyj się rękami o ścianę, stań w pewnej odległości i uginaj ramiona jakbyś naprawdę je robiła. Poza tym możesz podnosić ciężkie przedmioty(butelka z wodą nada się idealnie) jak prowizoryczne handle.
4. Stanie na rękach.
  
Przy ścianie oczywiście. Jest to ćwiczenie również na wzmocnienie rąk, a nie trzeba być do niego specjalnie rozciągniętym. Jednak dla bezpieczeństwa poproś kogoś aby stanął przy Tobie i asekurował Cię. Polega to na oparciu ciężaru na rękach i równoczesnym wybiciu się nogami od ziemi. Obierasz je potem na ścianie i po chwili opuszczasz. Powtarzamy kilka razy.
5. Rozciąganie mięśni grzbietu.
To ćwiczenie jest proste. Klękamy i siadamy na piętach. Przechylamy się do przodu i „wyciągamy”, aby dotknąć podłogi jak najdalej.
  
Podobne jest również wyciagnięcie się do góry. Ważne jest aby pozostać w takiej pozycji przez dłuższą chwilę, a potem powtórzyć kilka razy. Możesz również chwycić się parapetu(lub czegoś co sięga ci minimum do bioder, a najwyżej do klatki piersiowej) i zgiąć tak, aby tułów był ułożony prostopadle do nóg. 
  
Skorzystaj również z klasycznego ćwiczenia. Usiądź, złącz nogi, wyprostuj je i spróbuj dotknąć palców stóp.
  
Połóż sie na brzuchu, oprzyj na rękach i odchyl do tyłu jak najbardziej potrafisz. 
   
6. Uda i brzuch.
Usiądź w klęku, na piętach i spróbuj położyć się na plecach w takiej pozycji. Zacznij od podpierania się rękami, jeśli nie dajesz rady. Z czasem nie będziesz miała z tym problemu. Ćwicząc w ten sposób mocno rozciągasz mięśnie.  
     
Podsumowując dodam, że ważna jest systematyczność. Jeśli codziennie będziesz ćwiczyć, na pewno się uda. Nie narzucaj sobie za dużego tempa. Nie musisz od razu zrobić idealnego mostka z pozycji stojącej, bez najmniejszego zachwiania. Ważne abyś małymi kroczkami dążyła do celu. Tego Ci oczywiście życzę.

Udanego mostka!
Loremi
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x