poniedziałek, 23 stycznia 2012

Wyznałam miłość młodszemu koledze.

Cześć. Widzę, że dziewczyny mają problemy podobne do mojego, ale jednak ja swój trochę inny mam. Chodzi o to, że jest pewien chłopak Marcin. Rok młodszy, znam go baaardzo długo - ta sama szkoła itp. (mieszkam na wsi). Kiedyś za nim nie przepadałam, ale kiedyś dołączyłyśmy do ekipy w której on jest.. tak się zaczęło - siedziałyśmy z przyjaciółką na przystanku i on i kolega przyjechali, nie zrobił wtedy na mnie dobrego wrażenia. Ale jednak po kilku dniach już był inny, miły, fajny gadał zemną, wygłupialiśmy się, chciał mój numer to mu dałam, i pisaliśmy. Piszemy z reszta do tej pory. Zakochałam się w nim. Chciałam mu to powiedzieć w piątek na zabawie na stadionie jak? no bo trzymałam jego rękę i nie chciałam puścić a on powiedział "kochasz to trzymaj" trzymałam ale on to na żarty wziął... jak już byłam w domu to pisaliśmy no i jakoś miałam doła itp. byłam dziwna na stadionie i pytał co mi jest, nie chciałam mu powiedzieć, próbowałam się wykręcić, ale on mi nie dawał spokoju. Ciągle pisał "no powiedz... no powiedz' i napisałam mu o tej ręce na boisku a on znowu "no powiedz"a ja mu "nie wyciągnąłeś nic z poprzedniego sms?" on odpisał"tak, ale powiedz" a ja "po co" no on " a co, tak ci trudno jest to napisać" i napisałam mu "ZAKOCHAŁAM SIĘ W TOBIE"potem pisaliśmy o tym, od kiedy, czemu mu wcześniej nie powiedziałam itp.Myślałam, że on mnie chociaż trochę lubi, tak jak ja jego... no wiecie. I wczoraj się z nim widziałam i już nie jest tak jak było wcześniej, ale z wczorajszych wieczornych smsów wynika, że nic się między nami nie popsuło, imam się nie martwić. Nie miałam nadziei, że jak mu powiem, to żuci mi się ramiona ale że chociaż mi napisze, że mnie lubi albo coś. Jak się mam przy nim zachowywać, walczyć o niego?

Fragolencja


Droga Fragolencjo!
Zacznę od tego, że po raz kolejny ciężko mi zrozumieć wyznawanie miłości bez kontaktu fizycznego. Nie potępiam takiego zachowania, ale sama przyznaj, że po tym jednym stresującym momencie, każdy następny jest o wiele śmielszy. Teraz jesteś w takiej sytuacji, że chłopak wie o Twoim uczuciu, ale wyznałaś to przez telefon/Internet – stąd jego zmieszanie przy kolejnym spotkaniu, które jak podejrzewam było obustronne. Pierwsza wątpliwość rozwiązana – lekka zmiana w jego zachowaniu nie oznacza, że coś między Wami się popsuło.
Drugą sprawą jest jego reakcja na Twoje wyznanie. W Twojej ocenie powinien napisać, że Cię lubi i jeśli rzeczywiście tak jest – ujawnić swoje uczucia. Myślę jednak, że chłopak odrobinę się speszył, czego przyczyn może być wiele:
  • Wiek nie jest przeszkodą w związku, ale jako że jesteście w wieku nastoletnim, mógł przerosnąć go fakt, że jesteś starsza;
  • W związku z powyższym, może boi się reakcji otoczenia, kolegów?
  • Prawdopodobne też, że zaskoczyłaś go tą wiadomością i ogólnie samym zejściem rozmowy na takie tory; musi najpierw wszystko sobie poukładać;
  • Może także obawiać się że nie sprosta Twoim oczekiwaniom – być może chłopak jest nieśmiały lub bardzo poważnie podchodzi do tej sprawy i każdy krok chciałby przemyśleć
  • Znam też chłopców, którzy po prostu nie chcą się wiązać. Nie wynika to z 'braku kandydatek', tylko z własnego wyboru.

Niezależnie od tego, jak sytuacja miałaby się rozwinąć, proponuję spotkanie, spacer uliczkami lub wyjście w inne spokojne miejsce. Staraj patrzeć się mu w oczy i nie bój się napotkać jego wzroku, choć wiem też z własnego doświadczenia, że wprawia to w niemałe zakłopotanie. Rozmawiaj o tym, co czujesz gdy go widzisz, o tym co czujesz gdy przechodzi obok i o tym co czujesz na samą myśl, by się spotkać. Możesz powiedzieć cicho, że zagalopowałaś się z wcześniejszą wiadomością i nie chciałaś by sprawa wyglądała tak, jak wygląda (chłopak zmienił się odrobinę w stosunku do Ciebie). Jeśli zdobędziesz się na więcej śmiałości, spytaj czy możesz liczyć na coś więcej z jego strony; jeśli nie odpowie, to nie ponawiaj pytania. Brak odpowiedzi oznacza, że w tym momencie nie jest gotowy na coś poważniejszego, ale nie traktuj tego absolutnie jako odmowy. Cisza niech będzie dla Ciebie znakiem, by lepiej go poznać, by być jego przyjaciółką na dobre i złe i zawsze być przy nim. Cały jest w tym ambaras, by dwoje chciało naraz. Nic lepiej nie powie Ci o jego chęciach, niż Twoja walka o niego. Wierzę, że uda Ci się dobrnąć do celu i pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć! ;)
Buziaki,
Mill

niedziela, 22 stycznia 2012

Jak zrobić manekina?


Hey. Moglibyście napisać jak własnoręcznie zrobić manekin? Dziękuję;)
~diy
    
Droga diy!
Bardzo ambitne zadanie muszę przyznać. Jednak przecież my się niczego nie boimy więc czemu nie? Pytanie dało mi do myślenia, poszperałam trochę w Internecie i mam pewne propozycje. No to do roboty!
1. Najpierw opiszę mój autorski pomysł.Myślę, że nie jest bardzo skomplikowany, ale na pewno pracochłonny.
Najpierw musisz skombinować styropian, dużo styropianu(zawsze możesz podkraść troszkę z jakiegoś placu budowy). Oczywiście najdogodniejszą opcją będą bloki, a nie płaskie „płyty”. Jeśli jednak ich nie zdobędziesz wystarczy mocnym klejem, chociażby Kropelką(tylko sobie palców nie sklej bo zamiast manekina będziesz miała zafundowaną wycieczkę do szpitala) skleić owe kawałki w całość. Teraz czas na kolejny krok. Tutaj potrzebna jest Twoja kreatywność, której sądzę, nie brak Ci.
Łapiemy za nóż i tniemy! W końcu trzeba styropianowi pokazać kto tu naprawdę rządzi.Znalazłam w Internecie parę wymiarów, które mogą się przydać. Rozmiar 36: biust: 87 cm, talia:66 cm, biodra: 92 cm. Rozmiar 38: biust 90cm, talia 68cm, biodra 94cm. Wysokość całego manekina to zawsze około 70cm. Teraz zabieramy się za bardzo ambitną zabawę w rzeźbiarza. Trzeba się czasem poczuć jak Michał Anioł. Lepiej poświęcić temu trochę czasu i przemyślenia, aby potem nie zaczynać od początku. Uprzedzam, że jest to praca dla ludzi cierpliwych.
Gdy już ten najtrudniejszy etap za nami, czas upiększyć naszego manekina.Tutaj masz pewną dowolność. Na pewno musisz zdobyć materiał do „odziania” korpusu. Lepiej aby był on w miarę cienki i elastyczny. Co do przymocowania go do całości, mam kilka propozycji. Możesz złapać za klej, ale wtedy nieuniknione są plamy. Kolejną opcją są szpilki. To również ma minusy. Ich główki mogą utrudnić późniejszą pracę. Dlatego najdogodniejszą wersją jest wcześniejsze zszycie materiału i nałożenie na styropian. Dół bez problemu złapiesz nitką. W tej wersji potrzebne jest naprawdę elastyczne płócienko.
Ostatni etap, nie tak prosty jakby się wydawało. Stojak. Możesz mieć problemy ze znalezieniem czegoś odpowiedniego, ale w końcu dla chcącego nic trudnego.Pierwszym moim pomysłem na rozwiązanie tej kwestii był targ staroci. Jeśli takowy organizują w Twoim mieście, wybierz się na niego. Wieszak na ubrania z babcinych czasów sprawdzi się idealnie. Ostatecznie możesz również poszukać go w zwykłym sklepie, ale cena całości podskoczy. Najtańszą opcją jest poszukanie patyka w parku. Akurat to nie jest trudnym zadaniem. Potem znów do akcji wkracza nóż i wygładzamy. Jako podstawkę użyć można styropianu. Tym razem lepsze będą dwa nie za szerokie kawałki.Najpierw wycinasz w nich dziurę na kij, a potem, po bokach dwie dodatkowe. Umieszczasz w nich kamienie, całość sklejasz mocnym klejem i wkładasz do środka manekin. I to już wszystkie czynności. Wcale nie takie trudne.
2. Teraz sposób drugi, tym razem internetowy. Do jego wykonania będziesz potrzebowała modelki ubranej we w miarę obcisłą koszulkę i bardzo dużo taśmy izolacyjnej oraz waty. No to zaczynamy.
    
Najpierw na szyję oraz odkrytą część dekoltu modelki nakładamy cienką folię. Potem w ruch idzie taśma izolacyjna.Obklejamy biedaczkę, która zgodziła się nam pomagać. Chodzi o to żeby warstwa była dość gruba i szczelna. 
    

Następnym krokiem jest przecięcie całości na plecach(po to właśnie była nam potrzebna koszulka).
  
Wtedy dziewczyna jest już wolna, a my zabieramy się do dalszej pracy. To co wcześniej przecięłaś, sklej ponownie, najlepiej od wewnętrznej i zewnętrznej strony. 
   
Potem kolej na dziury po rękach i głowie. Też zaklejamy dokładnie. 
   
Powstał taki jakby worek. Wreszcie przyszedł czas na watę. Upychamy ją do środka, na siłę,aby weszło jak najwięcej. Manekin musi być twardy. Watę można zastąpić specjalnym puchem do poduszek lub czymś podobnym. 
   
Od dołu zamykamy korpus kartonemi doklejamy go taśmą. Stojak wykonujemy tak jak już pisałam wcześniej.
   
Ta wersja ma swoje wady i zalety. Na pewno łatwiej w niej uzyskać kształt manekina niż w przypadku poprzedniej metody, jednak całość jest znacznie bardziej miękka co w przyszłości może utrudnić używanie naszego tworu. Drugi sposób jest zaczerpnięty ze strony:www.burdastyle.de. Mam nadzieję, że okaże się to przydatne.

Powodzenia w tworzeniu własnego manekina!
Trzymaj się ciepło, Loremi

Co ich w nas pociąga?

Kochane, znalazłam bardzo ciekawy wątek na forum i co ciekawsze wypowiedzi chciałam tu przytoczyć, żebyście zobaczyły, że płeć męska jednak nie jest taka zła;) Nic więcej nie dodam, życzę miłego czytania:)


Temat: Co nas, mężczyzn, pociąga w kobietach?

Łukasz: „Płeć piękna .. nie bez powodu została "piękną" nazwana.
Chłopaki ... co Was najbardziej pociąga w dziewczynach, jak część ciała? Jakie dziewczyny Wam się podobają (mówię tu tylko i wyłącznie o wyglądzie, o sposobie ubioru, o ciele itp) (…)
Piersi . . .  za małe .. to nie za ciekawie ... przesadnie duże .. .to jeszcze gorzej.... nie wiem po co niektóre babki powiększają sobie cycki ... na jakieś mega-balony. Przecież to nie jest nawet podniecające .... to jest obrzydliwe ... (przynajmniej dla mnie)”.

KubVard: „Co do piersi, uważam, że stereotyp taki iż faceci lubią duże piersi nie jest już aktualny. Im więcej rozmawiam na ten temat z ludźmi, tym więcej słyszę, że pociągają ich małe piersi. Mnie także. Nie podobają mi się duże. Wolę małe, lub normalne.”

Kakashi: Najważniejszy jest jednak charakter, co z tego że dziewczyna jest ładna ale głupia ;/ Na krótką metę owszem ale  poważny związek z idiotką mnie nie kręci.”

Leśny gad: „Ich największa broń.(…) usta. Wprost ubóstwiam gdy są wyraziste i kształtne. Dolna warga jest znacznie większa od górnej, górna natomiast niczym łuk refleksyjny:) Poważnie, kobieta o takich ustach potrafi zatrzymać moje myśli przy własnej osobie na długo. Podoba mi się także już wspomniana talia. Szczególnie dolna część pleców, tuż nad uwypuklającymi się krągłościami. Uwielbiam obejmować kobietę w talii. Włosy - kolejna tajna broń. Ta naturalna miękkość i zapach. Lubię gdy są gęste i mocne. Jeśli porównuję usta to broni, dajmy na to pistoletu którym kobieta może mnie zastrzelić, to tłumikiem są oczy:) Strzał zostaje tak wytłumiony, że nie potrafię wskazać momentu kiedy zostałem trafiony. Działa to trochę znieczulająco i narkotycznie. Oczy w których można pobłądzić, tuż nad tymi okrutnymi ustami... Duże, miękkie w ruchach, wypalające piętno spojrzenia...
Podsumowanie z przymrożeniem oka.
Kobiety rządzą światem. Dysponują potężną bronią i gdyby tylko chciały, opanowałyby każdy element życia społecznego. Niby męska płeć jest silniejsza, to tylko pozory. W każdej chwili kobieta może uczynić z mężczyzny totalnie bezwolną kukłę, a ja dla tych ust, z przyjemnością taką kukłą się stanę.

Shaw: „Uważam że to całko kształt a szczególnie osobowość wpływa na to czy ta osoba mi się podoba czy też nie. Jakoś po wyglądzie ciężko mi stwierdzić. Ale zadbane włosy są czymś co uważam za koniecznie, bo właśnie uważam że włosy, długie a przynajmniej w miarę długie są konieczne u kobiet. Nie waży kolor, ale żeby je miała i o nie dbała.
I jeszcze głos. Piękny anielski głos miły dla ucha,  tak...  ładny głos wypowiedziany ładnym tonem jest po prostu wspaniały.”

C-Note: „Mnie u dziewczyn, bardzo pociągają oczy  Ale to już w momencie kiedy znam obiekt zainteresowań   Nogi....uffff, wolę zakończyć bo szkoda klawiatury  Do tego długie szczere rozmowy... Kobieca delikatność i skromność... Ech... Się rozmarzyłem”.

Dark Lord: „w ogóle nie podobają mi się szkielety na ogół xD, z amortyzacją jakby co kiepsko xP. Ale nie samym wyglądem człowiek żyje xD”.

KubVard: „Oczy nie? Rany... CC, spotkałeś kiedys taką dziewczynę, w której oczy mógłbyś się wpatrywać dniami i nocami? I nie koniecznie z bliska "tonąc w nich".
Niektóre kobiety mają oczy... Hmmm... Chociaż teraz się zastanawiam, ze nie same gałki oczne się liczą (kolor, pęknięte naczyńka krwionośne na siatkówce etc...) ale również brwi, rzęsy i kształt.
Oczy niektórych dziewczyn potrafią zabić swoim urokiem.”

Shaw: To że pisze że podobają mi się kobiece włosy, to nie znaczy że zakocham się w dziewczynie która ma fantastyczne włosy i tylko z tego powodu. Dziewczyna musi być inteligentna, z poczuciem humoru, dbając o siebie, nie przesadzająca z pudrem i innymi dodatkami i jej poglądy muszą się z moim w pewnym stopniu zgadzać, ale nie żeby miały być identyczne, bo to już by było nudne, podobne w kwestiach np. że oboje nie jesteśmy rasistami i nie różniące się do tego stopnia że nie rzucimy się sobie do gardeł.”

ZielaK: „Nie lubię dziewczyn "puszystych" ale anorektyczek też nie - wole tak pośrodku.
Jeżeli chodzi o ubiór to na różowe i mega-wymalowane nie "lecę".”

KubVard: „Dziś na ulicy, gdy szedłem prawo jazdy załatwiać, uśmiechnęła się do mnie taka przeurocza, piękna dziewczyna o elfiej twarzy a jej oczy były tak śliczne, że aż mnie zamurowało...”.

Bebok: „Ja lubie dziewczyny rozumne choc czasem bezradne  Lubie gdy potrafie sie dobrze bawic w towarzystwie takiej osoby i zawsze jest temat do rozmowy. Co do wygladu to dla mnie nie ma to zbyt duzego znaczenia, ale mam swoj typ ktory ze tak powiem instynktownie mnie przyciaga.
Niektorzy mowia ze szukaja idealu ale wedlug mnie idealem jest osoba ktora sie kocha nie tylko ze wzgledu na jej zalety ale tez jej wady.

Jeśli byłybyście zainteresowane, to tu podaję linka do forum, na którym znajduje się cała ta rozmowa:)

Charlotte.

sobota, 21 stycznia 2012

Jak odczytać jego zamiary?

Możliwe, że podobne pytanie było, ale jak wiadomo każda sprawa jest inna. Mój problem podlega pod kategorie "Chłopcy". Obecnie uczęszczam do klasy trzeciej gimnazjum i znam pewnego chłopaka dosłownie od urodzenia. Na początku traktowałam go jak dobrego kolegę, ale ostatnio (ze dwa, trzy miesiące temu "olśniło" mnie) doszłam do wniosku, że traktuję go trochę inaczej niż innych kolegów.
Ostatnio co trzecią lekcję języka polskiego siedzę z nim (Z koleżankami przeprowadzamy rotacje, aby było sprawiedliwie. Żadna z nas nie chce siedzieć sama). Zauważyłam, że gdy tylko usiądzie z jedną z nich, to nawiązuje się między nimi rozmowa, a gdy przyjdzie moja kolej panuje cisza jak makiem zasiało. Czasami zarzuci jakimś komentarzem, ja odpowiem, pośmiejemy się i koniec. Zwykle przyjmuje pozycję "śpiącego", ale widzę, że kątem oka spogląda na mnie, a przynajmniej mam takie wrażenie.
Na przerwach spojrzymy sobie w oczy, ja uśmiechnę się, o uśmiechnie się i jest niby okej.
A! Ze wszystkimi dziewczynami wita się na zasadzie przytulania, a ze mną jest tylko krótkie "Cześć".
Opisałam wszystko w miarę dokładnie, a przynajmniej się starałam i mam nadzieję, że udzielicie mi jakiejś rady, bo chciałabym wyrobić się przed komersem. Chyba rozumiecie? ;P

~Ania


Kochana Aniu!
Czytając Twoją historię zarysował mi się w pamięci obraz tych niewinnych początków, kiedy odczuwamy lekki dreszczyk związany z niepewnością. Chłopak, którego opisałaś, choć na pierwszy rzut oka wydaje się być skomplikowany, to koleżance Mill nie straszne takie komplikacje ;)
Kiedy chłopcu podoba się dziewczyna przyjmują jedną z dwóch postaw, do której z grubsza każdego można przypisać. Powtarzam, z grubsza.
Postawa pierwsza
Chłopak w stosunku do innych dziewczyn jest śmiały i jak najbardziej towarzyski, lecz gdy jest  obecności dziewczyny, która mu się podoba, zmienia się o 180 stopni. Staje się wtedy bardziej zdystansowany i woli zerkać na dziewczynę w tłumie z nadzieją, że odwzajemni spojrzenie uśmiechem. Podkreślam słowo ‘uśmiechem’, bo na każdy bliższy kontakt reaguje drżeniem głosu i niemałym stresem.
Postawa druga
Tym razem zaś, chłopak w mniejszym lub większym stopniu zaniedbuje znajomych poprzez myśli jedynie o obiekcie westchnień i wyraźną niechęć do robienia czegokolwiek innego oprócz rozmowy o niej. Niczym szczególnym jest dla niego zagadanie do dziewczyny na jakikolwiek temat, z umówieniem się jest już gorzej, ale… przecież wszystko jest dla ludzi! Ten typ nawet jeśli czegoś się obawia, to nie poprzestaje na myślach, tylko kończy na działaniu. Nie znaczy to oczywiście, że jest bardziej zaangażowany od chłopców typu pierwszego, ale sama przyznaj – zaloty takiego chłopca łatwiej zauważyć.

Według mojej oceny, powinnaś lepiej poznać tego chłopca. Czy to będą spotkania, nawet z innymi znajomymi, czy indywidualne, to zależy tylko i wyłącznie od stopnia Waszej śmiałości. Kiedy go poznasz, to sama zobaczysz, że jest coraz więcej tematów do rozmów, może będziecie mieli wspólne tajemnice, wspólne hobby?
Podstawę już masz – wpadłaś mu w oko, tyle że ciężko to na pierwszy rzut oka stwierdzić, typ numer jeden tak ma. Dłużej zastanawiałam się nad faktem jego powitania z innymi dziewczynami, które jak sama zapewne zauważyłaś, jest dosyć bliskie i zażyłe. Wydaje mi się, że rozwiążesz to przez bliższe poznanie. Nie nastawiaj się jednak na coś wielkiego – zawsze to powtarzam. Lepiej być potem pozytywnie zaskoczonym, niż rozczarowanym.
Dalszy rozwój sytuacji możesz przedstawiać mi na gadu – 785058. Możesz liczyć wtedy na szybką odpowiedź i gwarancję dyskrecji. Bardzo wiele z Was poznałam właśnie wtedy, kiedy z ufnością pytałyście mnie o radę. Z kilkoma dziewczynami kontakt utrzymuję do dziś – od roku, odkąd tu jestem. Bo sercem jestem właśnie tyle ;)
Pozdrawiam,
Mill

piątek, 20 stycznia 2012

Poradnik - Przyjaźń: Jak unikać konfliktów z przyjaciółmi?


 Moje Drogie!
 Już od jakiegoś czasu myślałam nad tematem poradnika. Stwierdziłam, że były już notki na temat poznawania nowych ludzi, przyzwyczajania się do nowego otoczenia. Czasem nawet jedno źle wypowiedziane słowo jest przyczyną kłótni między przyjaciółmi. Postanowiłam, że opiszę działania, które mogą zapobiec niepotrzebnym sprzeczkom, a jedocześnie nie będą narażać na stres. A więc: jak unikać konfliktów?

  

1. Nie staraj się narzucać swojego zdania. Nikt nie lubi, kiedy mówi mu się, co ma robić. Każdy chce wyrazić swoje poglądy. Daj dojść do słowa rozmówcy, nie krytykuj jego wypowiedzeń zaraz po ich usłyszeniu. Uszanuj zdanie drugiego człowieka. Oczywiście możesz powiedzieć, co Ty czujesz, jak zapatrujesz się na daną sprawę, jednak osoba, z którą rozmawiasz nie może odczuć, że Twój głos jest decydujący i to jego należy słuchać.
 2. Nie pokazuj swoich "fochów". Każdy może mieć zły dzień, jednak wyżywanie się na przyjacielu nie pomoże. Przeciwnie - wprowadzi napięcie i niepotrzebny stres. Jeśli jesteś zła na wszystko i na wszystkich, nie przekazuj ngatywnej energii światu. Idź na basen, pobiegaj, rozładuj gniew. To na pewno lepsze wyjście, niż rozpoczynanie niepotrzebych kłótni.
 3. Staraj się często uśmiechać. Może to dziwne, ale uśmiechem możesz otworzyć wiele drzwi. Ludzie z reguły wolą osoby pogodne, a nie te depresyjne i smutne. Przyjaciel wyczuje Twoją pozytywną energię, możliwe, że udzieli się mu Twój nastrój.:)
 4. Bądź asertywna. Jeśli jakiś pomysł Ci się nie podoba, odważnie mów, że nie masz ochoty zrobić czegoś. Lepiej, żeby inni wiedzieli, niż martwili się, że przez cały dzień chodzisz naburmuszona, bo nie miałaś na coś ochoty. Asertywność pokazuje, że potrafisz odmówić, masz silną wolę i jesteś niezależną osobą.
 5. Miej swoje zdanie. Czasem takie "obojętne mi to" może doprowadzić do kłótni. Możesz urazić drugą osobę swoją obojętnością.
 6. Nie bądź leniem. Okazywanie swojego lenistwa nie jest odbrym sposobem. Przyjaciel może pomyśleć, że unikasz go, gdy Ty zwyczajnie wylegujesz się w łóżku, w czasie gdy dzwoni do Ciebie i namawia Cię na spotkanie.
 7. Nie marudź. Osoby marudne z reguły nie działają dobrze na pogłebianie więzi. Osoba, która wysłuchuje ciągłych narzekań, staje się rozdrażniona. Nie jest to miłe i zraża innych do typowych marud.
 8. Jeśli nie zgadzacie się w jakiejś kwestii, lepiej jest pójść na kompromis.Nie ucierpi wtedy żadna ze stron, a dobrze jest czasem spróbować czegoś nowego.
 9. Gdy zaczynacie się kłócić, zaproponuj późniejszą rozmowę. Pod wpływem emocji mówi się różne rzeczy, często nawet nie są one prawdziwe. Lepiej porozmawiać na spokojnie. Na pewno da to lepsze efekty.:)
 10. Wyluzuj. Nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli. Czasem trzeba zaakceptować zmiany. Nie staraj się też na siłę, aby między Wami idealnie się układało. Narazisz się tylko na niepotrzebne stresy, a będzie jak będzie. Poza tym często taka więź jest sztuczna.
 11. Bądź szczera wobec przyjaciela. Nikt nie lubi, gdy się go oszukuje. Czasem nawet zwykłe nieporozumienie, spowodowane kłamstwami prowadzi do katastrofalnych skutków.
 12. Pohamuj zazdrość. Wiadomo, że każdy normalny człowiek ją odczuwa, jednak jest to zbędne uczucie. Czasem oślepia, przez co nie widzisz różnych rzeczy, które przyjaciel robi dla Ciebie.
13. Bądź lojalna. Nikt nie lubi, gdy tratkuje się go jak zabawkę. Prawdziwi przyjaciele będę przy Tobie zawsze, dlatego trzymaj się ich.

 Zazwyczaj przyczyną kłótni jest gniew. Dobrze jest wypracować sobie jakiś sposób na uspokojenie się, zanim powie się za dużo. Nie warto się denerwować, dlatego najlepszy efekt dają rozmowy przeprowadzone na spokojnie, najwięcej podczas nich można ustalić.
 Mam nadzieję, że rady się przydadzą.;)
 Pozdrawiam,
 Margaret

Dlaczego tak bardzo onieśmielam chłopaków?

Witajcie, Dziewczyny! Macie wspaniałego bloga i dajecie dziewczynom nadzieję na lepsze jutro, dosłownie! Może mój problem nie jest jakiś olbrzymi, ale jest dość irytujący. Otóż najczęściej, jak muszę pracować w grupie z jakimś osobnikiem płci męskiej, to nie dość, że on strasznie mało gada, to jeszcze nie patrzy mi w oczy, odpowiada na pytania półszeptem i nigdy nie wie, co ze swoimi biednymi rączkami począć! Zazwyczaj kończy się to tym, że każdy pracuje osobno. I tak jest z większością chłopaków! Ostatnio podeszłam do takiego jednego fajnego blondyna, który podobał mi się od dłuższego czasu, i uśmiechnęłam się do niego (nie jestem jakoś strasznie pewna siebie, po prostu uśmiech sam pojawił mi się na twarzy), to on szybko odwrócił wzrok (bo się na mnie patrzył), potem speszył, potem na mnie spojrzał, potem uśmiechnął się delikatnie i potem znowu momentalnie odwrócił wzrok. A ja takie WTF?!
Jeszcze jeden przykład... Był taki Patryk, taki casanova, jak to na niego mówią... Jak jest z kumplami, to nawet coś zaczepi, ale jak jest sam i pracujemy na geografii, nigdy nie wie, co zrobić z rękoma, błądzi wzrokiem (jednak co chwile na mnie zerka) i W OGÓLE się nie rusza.
Dodam, że wcale nie jestem jakąś pięknością... Rumienię się, nie maluję, noszę okulary, na problemy z cerą na szczęście nie narzekam :D, chociaż tyle. Jedyne, co ludziom się we mnie podoba to długie, podobno ładne, włosy i "porcelanowa", ich zdaniem, cera, ale ja jakoś tego nie widzę.

Dlaczego chłopcy tak się mnie wstydzą? Nie jestem jakaś głośna, lubię się pośmiać, mam dystans do samej siebie, nikogo nie wyzywam, do łagodnych osób raczej się nie zaliczam, to fakt, czasami się łatwo zachwycam, ale to tylko czasami :D Nie jestem jakaś wulgarna, nie rzucam w nich mięsem, a oni nadal nie wiedzą, co zrobić. Okropnie mnie to irytuje, bo nawet pogadać z takim nie można.

Co mam robić?


~Domiś


Kochana!
Bardzo dziękujemy za miłe słowa:)
A co do Twojego problemu, to zwyczajnie onieśmielasz chłopaków. Powody tego mogą być najróżniejsze. To, że Ty nie uważasz się za piękność wcale nie musi oznaczać, że inni sądzą tak samo. Może jesteś taka, i wcale nie mam tu na myśli wulgarnego zachowania, że po prostu samą sobą, swoją osobowością zawstydzasz. Być może zwyczajnie podobasz się takiej ilości chłopaków i to całkiem normalne, że chłopak zachowuje się tak w obecności dziewczyny, gdy ona mu się podoba. A że jest ich więcej, niż jeden, to czujesz się z tym dziwnie. Jest też taka możliwość, że boją się Ciebie, bo boją się Twoich reakcji, kiedy potrafisz kogoś uciszyć jednym zdaniem, powiedzieć coś niemiłego, coś, co potrafi zawstydzić go/ich przy innych ludziach. Nie przypominasz sobie czegoś takiego? Ogólnie rzecz biorąc chłopcy w wieku nastoletnim są z reguły bardziej wstydliwi, niż kiedykolwiek indziej, bardziej boją się krytyki i bardziej się nią przejmują. A może masz już jakąś wyrobioną opinię, nie wiem, np. jakiejś łamaczki męskich serc i stąd to wszystko się bierze? Przyszło mi do głowy też, że możesz mieć zbyt wysoką samoocenę i sprawiasz, że ludzie czują się przy Tobie gorsi. Miałam taka znajomą, przypomniało mi się teraz i to wcale nie znaczy, że Cię za taką uważam, po prostu próbuję podsunąć Ci pomysły, co może być powodem tego onieśmielania chłopaków, a to Ty będziesz musiała znaleźć ten odpowiedni.

Co zrobić, żeby sobie z tym poradzić? Wydaje mi się, że najlepiej by było, jakbyś traktowała chłopaków na luzie, normalnie z nimi rozmawiała i starała się nie zawstydzać przez, np. uporczywe patrzenie prosto w oczy, zbyt bliską odległość podczas rozmowy czy też częsty kontakt fizyczny, jak poklepywanie po plecach. Mam nadzieję, że to Ci jakoś pomoże, bo naprawdę nic innego nie przyszło mi do głowy:)

Charlotte.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x