poniedziałek, 5 marca 2012

Styl Lany del Rey


Cześć, dziewczyny! Może napiszecie o stylu Lany Del Rey? Takie połączenie retro z nowoczesnością. Byłabym wdzięczna! ;)
 
~Frenzy18

  

Lana del Rey to amerykańska piosenkarka, wokół której toczy się wiele dyskusji. Dla jednych jest ona niezwykłym fenomenem zarówno muzycznym jak i modowym. Dla innych natomiast to po prostu wylansowana za pieniądze tatusia, który załatwił jej sztab menadżerów i stylistek, gwiazdeczka. Mi osobiście jej styl, obojętnie czy wypracowany przez nią czy przez stylistki, się podoba. Muzykę pozostawiam do oceny wam, gdyż przyznam się, że nie słyszałam ani jednego utworu tej wokalistki.

  

Styl Lany opiera się głównie na elementach retro i vintage, z przewagą tych pierwszych w przypadku strojów codziennych. Gdyby nie współczesne ciuchy takie jak dżinsy, które wplata ona w swoje stylizacje, spokojnie mogłaby uchodzić za bohaterkę ze starego filmu. Wokalistka kiedy jest chłodniej często nosi prochowce lub łączone z delikatnymi rzeczami skórzane kurtki. W cieplejsze dni ogranicza się do bluzek czy topów, które często sięgają tylko do pępka. Prócz wspomnianych wcześniej dżinsów, Lana często sięga po długie spódnice lub szorty z podwyższoną talią. Czasem zakłada sukienki. Te są w dwóch stylach, pierwszy z nich to sukienka z paskiem w talii i rozchodząca się od niej, drugi to przylegające sukienki bez rękawów, często są one koronkowe. Kolory jakie przeważają w codziennych stylizacjach to biele, beże, błękity, granaty. Tkaniny są w większości naturalne i wygodne do noszenia. W takich kompletach piosenkarka wygląda młodo, nie postarzają jej, ale mają w sobie coś co daje jej pewną ilość powagi, przez co nie przypomina nastoletniej gwiazdki, a raczej liczącą się w branży muzycznej personę.

  

Wyjściowe kreacje Lany są wyszukane i szykowne. Piosenkarka stawia na długie do ziemi suknie, które często przywodzą na myśl haute couture . Podobnie jak w przypadku stylizacji codziennych, suknie są niby wyjęte ze starych filmów. Przylegające i odsłaniające to co powinny by zaciekawić i dodać szyku. Często mają koronkowe wstawki, niektóre nawet są jakby całe złożone z koronek. Kroje, które wybiera wokalistka idealnie podkreślają jej figurę i zamiłowanie do stylu vintage. Suknie często podkreślone są złotą biżuterią. a kolory, które w nich przeważają to czerwienie, biele oraz czernie.

  

Makijaż Lany to przede wszystkim ciemne powieki i długa kreska namalowana eyelinerem. Usta raz są czerwone innym razem zupełnie delikatne, bo beżowe. Prócz tego ważnym elementem całości są jej włosy, długie rude fale przedzielone na dwie części przedziałkiem z boku. Mają one przypominać ulubiony okres Lany czyli lata 40-te. Są zmysłowe i kuszące, niepozbawione jednak dziewczęcości i romantyzmu. Wielu stylizacjom piosenkarki to właśnie jej włosy nadają tego niepowtarzalnego charakteru i pazurku. 

Pozdrawiam,
Nieuchwytna

Brak tematów do rozmowy


 Może to dziwnie zabrzmi, ale mój problem polega na tym, że moi rodzice chcą ze mną rozmawiać. I zaczynają się schody bo nie mamy o czym! Codziennie mama pyta się co w szkole, jeśli powiem, że normalnie - foch, bo nie chcę rozmawiać, oceny - albo się nie uczę, albo mogłabym się bardziej starać, bo koleżanki to i tamto. Zainteresowania - jeśli tylko zaczynam mówić o czarnych dziurach, galaktykach i planetach rodzice robią wielkie oczy i nie mają pojęcia, o czym nawijam. Komputery - podobnie jak w poprzednim przypadku. Zero wspólnych tematów. Z problemów zwierzam się przyjaciołom i nie potrafię o tym gadać z rodzicami. Ostatnio mama zrobiła mi aferę, że nie chcę z nią rozmawiać i cały czas coś ukrywam. Zrobiło mi się cholernie przykro, ale choć naprawdę się starałam, nie potrafię rozmawiać z rodzicami. Co mam robić?
~Rosal


Kochana Rosal!
Myślę, że sprawa jest prosta - musicie znaleźć jakiś temat. Może wydaje Ci się to niemożliwe, ale zapewniam Cię, że wystarczy się dobrze przypatrzeć. Może i ty i mama lubicie gotować? Może tata ogląda właśnie mecz piłki nożnej, a ty chciałabyś, aby cię obeznał z tym tematem? Poszukaj, rozglądaj się uważnie.

Druga kwestia to pytanie, które nieraz słyszy każda z nas - "Jak w szkole?". Odpowiedź "fajnie" nie wystarczy. Powinnaś opowiedzieć, jakie lekcje mieliście, co robiliście. Dla Ciebie to głupoty, a jednak mama poczuje się od razu ważniejsza, gdy poświęcisz je te 15 minut.
Wszystko zależy od Ciebie i od Twoich chęci! ;)

Uściski,

Kwaskowa

Jak go poznać?

Mój problem zaliczam do kategorii chłopcy (chciałabym, żeby odpowiedziała Charlotte). Jest dosyć nietypowy, mianowicie, jakiś czas temu znalazłam bloga dot. pewnego sportu. Na tym blogu znajdował się wywiad z chłopakiem, który sport ten trenuje, był także link do strony prowadzonej przez niego i przez jego kolegów. Oczywiście weszłam na tą stronę, ponieważ interesuję się tym sportem i przejrzałam ją od deski do deski. Znalazłam wywiad z tym chłopakiem i jego kolegami emitowany w dzień dobry tvn. I po tym wywiadzie... bardzo spodobał mi się jeden z tych chłopaków. Kręci mnie to, co robi, mianowicie daje szansę i możliwości innym kolegom i koleżankom na rozwijanie tego sportu, i swojej pasji. Włożył w to mnóstwo pracy, kocha to co robi, ten sport (to tak w skrócie). Chciałabym go poznać. Nawet nie mówię o czymś więcej, bo na tą chwilę to nie realne. Nie wymagam niczego wielkiego - na początek poznanie się, rozmowa... Jednak dzieli nas mnóstwo kilometrów! Jest z innego miasta, oddalonego od mojego miejsca zamieszkania ok. 300 km. Dowiedziałam się również, że jest ode mnie młodszy, ma 16 lat (ja 18). To są główne bariery, które nas dzielą, i to że on kompletnie nie wie o moim istnieniu!
Bardzo zależy mi na tym , aby go poznać, ale jak to zrobić? Jak ominąć te wszystkie bariery... ? Dodam, że od dawna nie zależało mi tak na poznaniu jakiegoś chłopca, nie byłam w związku od ok 3 lat i nie spotkałam dotąd chłopaka, który by mnie tak bardzo zaintrygował.
Pozdrawiam.

~wiktoria


Droga Wiktorio.
Masz rację, znalazłaś się w dość nieciekawej sytuacji. Nie dość, że dzieli Was wiek, dwa lata, kiedy to dziewczyna jest starsza, to mimo wszystko sporo. No i duża odległość Waszych miast od siebie. Poza tym nie wiesz o nim dużo, jedynie to, jaki trenuje sport i jaki się wydaje. Dochodzi jeszcze sprawa, że takich, jak Ty, może być wiele, a on może nie zwrócić na Ciebie uwagi.
Cóż mogę poradzić. Jedno już jest, macie takie same hobby, to Was łączy i otwiera Ci szerzej drogę. Ale jak zwrócić na siebie uwagę? Może na początek spróbuj się wybić powyżej wszystkich oglądających tą stronę, np. poprzez jakieś błyskotliwe, niecodziennie komentarze na forum, byle nie chamskie. Jeśli organizują jakieś konkursy lub inne akcje, to się zgłaszaj. Musisz się w każdym razie w taki sposób wyróżnić. Później możesz napisać, jeśli nie podali oddzielnych namiarów, to najpierw napisz coś ogólnie, nie wiem, zapytaj o cokolwiek związanego z tym sportem. Potem możesz delikatnie podpytać o tego chłopaka, poprosić o jakieś namiary akurat na niego, rzecz jasna, najlepiej pod jakimś pretekstem. Nie podałaś mi tu wiele informacji, dlatego tak błądzę w tym temacie, ale Ty powinnaś coś wymyślić, wpaść na jakiś pomysł, w końcu się tym interesujesz :)
Z resztą już nie powinno być problemów, jeśli tylko dojdziesz w jakiś sposób do niego. Wiadomo, długie rozmowy, zainteresowanie sobą, itd.;)
Jest też jeszcze jeden sposób, to dla odważniejszych, już pomijając te podchody, aby napisać wprost, że zafascynował Cię ten chłopak i że chciałabyś moc go poznać. Poszłoby na to mniej czasu, ale jest większe ryzyko ;)
Wybierzesz, co będzie Ci bardziej odpowiadało, ja niezależnie od tego życzę powodzenia :)

Charlotte.

niedziela, 4 marca 2012

Porównuję do niego innych i chyba nikt mu się nie równa.

Jesteście genialne dziewczyny z tym blogiem! Dzięki Wam znalazłam odpowiedzi do pytań, które mnie nurtowały ;)
I oczywiście posiadam pewien problem z kategorii 'chłopcy'.
Chodziłam do gimnazjum z pewnym Kamilem, który... nie był żadnym wielkim bóstwem, a i charakter miał ciężki. Dogryzał, był chamski i troszeczkę egoistyczny.Podobało mi się to, bo i ja nie jestem typem takiej grzecznej dziewczynki. Był on moim pierwszym prawdziwym zauroczeniem, więc kiedy powiedział do mnie zwykłe 'cześć' moje oczy zaczynały się świecić i 'odlatywałam'. Ale potem on odszedł do liceum, potem ja. Koniec końców nie widziałam go już prawie dwa lata. I teraz pojawia się mój problem:
Kilka razy była już możliwość, żeby umówić się z jakimś chłopakiem, żeby było coś więcej i naprawdę tego chciałam, ale... każdego chłopaka porównuję do Kamila. I nie chodzi tu o wygląd, ale o charakter. Za każdym razem gdy może być coś więcej przeszkadza mi w danym chłopaku jego charakter. Że nie jest chamski itd. No... niby to nie jest miłe jak ktoś był dla ciebie chamski, ale...
I teraz następuje moje wołanie o pomoc. Najlepiej do Charlotte, jeżeli byłaby taka możliwość;)

~Słonko


Kochana!
Ciężko uniknąć porównań, gdy jakiś chłopak zrobił na nas ogromne wrażenie i długo z dużą częstotliwością go wspominamy.
Słyszałam o wielu sposobach,  bo mi to się jeszcze nie zdarzyło, a przynajmniej nie tak, żeby aż zaczynało przeszkadzać ;)
Jednym z nich jest umawianie się na całe mnóstwo nieprzemyślanych randek. A to przyjaciółka nas z kimś zapoznała, a to nieznajomy w kawiarni proponuje rozmowę przy kawie czy też ten przemiły chłopak z czatu, z którym dziś rozmawiałaś wydaje się na tyle miły, że chciałabyś go poznać. To zła droga, bo tworzy się błędne koło. Spotykasz się z wielką ilością facetów, żeby móc przestać porównywać, a że nie zastanawiasz się odpowiednio nad każdym z nich, to randki wychodzą nijakie, bo nie wzięłaś pod uwagę, że poszłaś na randkę ze znajomym przyjaciółki, żeby nie robić jej przykrości, ten chłopak z kawiarni wyglądał na o wiele starszego od Ciebie i nie mieliście tematów do rozmowy, a chłopak z czatu trochę ubarwił swoje życie, przy okazji też wygląd, jednak nie zrezygnowałaś, bo było Ci go szkoda.
Nie rzucaj się z desperacją na każdego możliwego chłopaka, bo tylko się rozczarujesz, a w tym biegu możesz przegapić kogoś naprawdę wartościowego.
Odradzam też całkowite unikanie chłopaków, bo poziom Twojego niezadowolenia będzie niebezpiecznie rósł.
Najlepszym wyjściem, moim zdaniem, będzie zwykłe, normalne życie, po prostu czekanie, ale nie wyczekiwanie na tego jedynego. Musisz przestać szukać, a miłość Cię znajdzie. Zapewniam :) Prawdopodobnie chłopcy, z którymi do tej pory się spotykałaś, nie byli odpowiedni, ale niekoniecznie dlatego, że nie przypominali tamtego chłopaka. Poza tym na pewno sama doskonale wiesz o tym, że Kamil musiał mieć wady. I jeśli zaczniesz porównywać następnego chłopaka do niego, to spójrz, czy przypadkiem ma te same wady. Nie ma, prawda? Nie warto więc w takim razie dać mu szansy, jeśli coś zaiskrzyło, zaskoczyło, jeśli Ci się podoba? Musisz pamiętać, że Kamil nie był ideałem, nie był nadczłowiekiem i nikt inny nie może się mu równać.
Podsumowując, to radzę Ci się zająć teraz wszystkim, tylko nie szukaniem miłości. Bo ona sama do Ciebie przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie i podświadomie wyczujesz, czy warto dać spotkanemu chłopakowi szansę :)
Charlotte.

sobota, 3 marca 2012

Naśladuje mnie.


Hej, Dziewczyny. Chcialam Was poprosic o pomoc w pewnej sprawie. Mam przyjaciolke, ma na imie Monika. Nie znamy sie dlugo, a mimo to traktuje ja jak siostre, mam wrazenie, ze moge jej zaufac. Jednak ona zawsze uwazala mnie za "te lepsza", co oczywiscie nigdy nie bylo prawda, ale mysle ze problem tkwil w jej samoocenie. Mowila, ze jestem ladniejsza, madrzejsza, ze podobam sie "lepszym" chlopakom. Nigdy nie bylam pozytywnie nastawiona na jej sposob dzielenia chlopakow: na lepszych i gorszych. Zaczela mnie nasladowac. Nie, nie chciala byc mna, ale mam wrazenie, ze jej bardzo imponowalam. Ubierala sie podobnie, starala sie zachowywac podobnie. Opowiadalam jej, co robie w wolnym czasie, po czym ona zawsze chciala robic to samo. Zaczelo mnie to meczyc, kiedy zwrocilam uwage na to, ze probuje mnie rozsmieszyc moimi wlasnymi zartami i pomoc mi moimi wlasnymi radami, a wiadomo, ze moje wlasne slowa nie podzialaja w mojej sytuacji. Mialam wrazenie, ze chce byc dla mnie takim autorytetem, jak ja dla niej i starala sie to uzyskac, powtarzajac moje slowa i "odtwarzajac" moje podejscie do zycia. Oprocz tego byla jedna taka sytuacja. Spodobala sie jednemu chlopcu, przy kosci, w okularach. Byla zdolowana tym faktem. Stwierdzilam wtedy, ze jest naprawde sliczna dziewczyna i to normalne, ze podoba sie chlopakom. A na to dostalam zadziwiajaca odpowiedz: ze jest z nia cos nie tak, bo sie nia zainteresowal, ze ona chce zaczac sie podobac tym samym chlopakom co ja, ze chlopcy ktorzy mnie otaczaja sa starsi, dojrzali, przystojni. Poruszylo mnie to. Dziwi mnie, ze Monika nagle zafascynowala sie moim sposobem bycia i ze chce byc taka jak ja. I przybilo mnie to, zwlaszcza ze w naszej przyjazni nagle pojawila sie nuda, bardziej niz rozmowy wyglada to tak, ze ja mowie, ona to wszystko dokladnie zapamietuje i wie w ten sposob, jak ma sie zachowywac, jak ubierac, jak zartowac, co mowic i czym sie w zyciu zajmowac. Relacje zmienily sie z przyjaciolek w matki z corka, ktora uczy sie zyc. Probowalam rozmawiac z Monika na ten temat, ale ona sie oburzyla, stwierdzila, ze to nieprawda. Czemu ona przeczy? Ze slowa ktore wypowiedziala przed dwiemia minutami byly moje? Czy ze chlopcy, ktorzy jej sie podobaja, cechy charakteru, ktore jej imponuja, ksiazki i filmy, ktore lubi wszystko zaczerpnela ode mnie? Zinterpretowala to jak obelge i zaczela mnie obrazac. Nie wiem, co mam zrobic. Zmienila sie diametralnie, nie jest juz ta sama osoba. Nie jest nawet mna. Jest po osoba z chora obsesja. Moze wplyw na jej zachowanie mialo to, ze zakochala sie w chlopaku, ktory stwierdzil ze mu sie podobam? Wiem, ze on o mnie nic nie czuje. Stwierdzil zwyczajnie, ze jestem mila i da sie ze mna porozmawiac czasem, i tyle. Nie wiem co mam zrobic. Prosze o jakas porade. Z gory dziekuje i pozdrawiam Was wszystkie

~Gabrysia


  

Droga Gabrysiu!
 Moim zdaniem Monika ma poważny problem i całkiem prawdopodobne jest to, że nie zdaje sobie z niego sprawy. Na początku powinnaś delikatnie jej uświadomić, że ostatnio jakoś wiele się zmieniło między Wami i uważasz, że w dużej części jest to jej wina. Powiedz, że ostatnio bardzo się zmieniła i często widzisz w jej zachowaniu siebie. Wspomnij, że może robi to przez przypadek, czasem jest tak, że przebywając z drugą osobą przejmujemy jej nawyki i nawet o tym nie wiemy. Pamiętaj, żeby podczas rozmowy być delikatną, nie zarzucaj niczego dziewczynie, niech nie czuje, że robisz jej wyrzuty, bo tak na pewno niczego jej nie uświadomisz.:) Jeżeli koleżanka zrozumie, o co Ci chodzi, zacznij tłumaczyć jej, że denerwuje Cię jej zachowanie i poproś, aby przestała tak robić, ponieważ nie czujesz się komfortowo w jej towarzystwie. Oczywiście postaraj się jakoś inaczej ubrać to w słowa, bo moja wersja może ją czasem odstraszyć.:) Nie zapomnij o najważniejszej rzeczy, czyli uświadomieniu jej, co np. złego robi i dlaczego jej sposób bycia i zachowywanie się jak Ty Cię denerwuje.:)
 Postaraj się zwrócić jej uwagę, w momencie, gdy zacznie Cię naśladować. Jeśli powie coś, co przed chwilą wypłynęło z Twoich ust, po prostu powiedz, że przed chwilą usłyszała to od Ciebie. Możesz też zrobić to w formie żartu, nie powstanie wtedy napięcie. Po paru razach powinno się jej znudzić i sama zacznie się hamować, wiedząć, że naprawdę Cię to denerwuje.
 Jeśli rozmowa nie zda egzaminu, spróbuj pokazać jej jak się zachowuje. Bądź taka jak ona, mów te same rzeczy, ubieraj się tak samo. Jeżeli chcesz możesz pokazać jej "dawną ją", czyli osobę, którą była zanim zaczęła kopiować Ciebie.:)
 Możesz także spróbować czegoś nowego. Zacznij ubierać się inaczej, jak nigdy dotąd. Udawaj przed Moniką kogoś innego, zacznie się gubić. Po pewnym czasie powinna powrócić do swojego dawnego stylu, a Twoje zachowanie może jej jedynie o tym przypomnieć.
 Rozumiem, że zachowanie przyjaciółki Cię denerwuje, jednak najwyraźniej bardzo jej imponujesz. Spróbuj spojrzeć na to z innej strony. Może nie ma na kim się wzorować, a właśnie Ty jesteś najbliższą jej osobą, wyznacznikim stylu. Nie patrz na nią jak na zwykłą "kopiarę". Pomóż jej, zaproponuj wspólne zakupy, doradź w czym jej ładnie, co powinna nosić. Taka rzecz, drobne porady i komplementy na pewno jej pomogą, ważne jest, aby znalazła swoją własną drogę.
 Jak sama mówisz, jesteście przyjaciółkami, a te wzorują się na sobie, noszą podobne rzeczy, podobnie się zachowują, bo zazwyczaj po prostu są do siebie bardzo podobne i wiele je łączy. Co z tego, że lubi ten sam film, czy słucha tej samej muzyki? Może po prostu właśnie tak się zmienia, zaczyna lubić to, co jest modne w jej otoczeniu, a w tym przypadku jesteś to Ty. Spróbuj przymknąć oko na jej "wybryki", prędzej czy później znudzi jej się to. Im mniej będziesz zaninteresowana, tym bardziej ona przestanie Cię kopiować. Wątpię, że robi to specjalnie.:)
 Jeżeli nic nie zadziała, spróbuj namówić ją na wizytę u psychologa. Potraktuj to jako opcję ostateczną, ponieważ nie sądzę, aby była potrzebna. Po prostu wytłumacz jej, że nie możesz znieść dłużej tego, że robi wszystko to, co Ty i gdybyś chciała mieć klona, nie próbowałabyś ratować Waszej przyjaźni. Powiedz, że bardzo chcesz, aby była taka jak dawniej, bo właśnie za to ją lubisz.
 W tej notce znajdziesz rady jak polepszyć samoocenę przyjaciółki, udowodnić jej, że nie jest gorsza i zwrócić uwagę na jej życie.
 Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz. Trzymam za Ciebie kciuki!
 Margaret

Rodzice nie interesują się moją nauką

Cześć Wam! :) 

Wiele dziewczyn ma problem z tym, że rodzice wszystkiego im zabraniają i często dają szlabany, a ja? Mam zupełnie odwrotny problem.  
Niedługo skończę osiemnaście lat. Moi rodzice nie są zbyt wykształconymi ludźmi, moja mama będąc w moim wieku miała już dwójkę dzieci (mnie i młodszą siostrę).  
Uczęszczam do liceum, dość dobrze się uczę, w przyszłości bardzo chciałabym studiować prawo, jest to moim największym marzeniem. Rodzice jednak nie wspierają mnie w dążeniach do celu, nie "zaganiają" mnie do nauki, przez co często boję się, że stracę mobilizację i nic w życiu nie osiągnę podobnie jak rodzice (nie chcę nazywać ich osiągnięć "niczym", bo stworzyli kochającą się rodzinę, ale jednak nie jest to to, co mi się marzy). Pozwalając mi na wszystko, rodzice często sprawiają, że np. nie chce mi się uczyć, bo po co mam się przygotowywać do ważnego testu, skoro właśnie pozwolili mi iść na imprezę? Przez to, że na wszystko mi pozwalają, muszę się sama pilnować i nie wiem, jak długo jeszcze dam radę w ten sposób. Dodam, że oni wiedzą o wszystkich moich testach itd., ale nawet ich to za bardzo nie interesuje, nie chcą chodzić na zebrania do mojej szkoły, gdy jest jakieś ważne zebranie, muszę prosić rodziców, by na nie poszli i zawsze słyszę jedno: "daj spokój, masz dobre oceny, po co mamy iść". W ogóle nie interesują się moimi sprawami.  
No ale żeby nie wyjść na aż taką egoistkę, na jaką pewnie i tak wyjdę, dodam jeszcze, że moja młodsza o rok siostra (niecałe siedemnaście lat) mieszka za zgodą rodziców ze swoim trzydziestoparoletnim "chłopakiem" i boję się, że podzieli los naszej mamy i mając niecałe osiemnaście lat, ugrzęźnie w domu z dziećmi.  Naprawdę się o nią martwię, odkąd wyprowadziła się z domu, zaczęła zachowywać się trochę jak nasza mama- mało o siebie dba, nie interesuje ją, w co jest ubrana, chyba nawet przestała się malować, mimo że kiedyś nie wychodziła nigdzie bez makijażu... Wiem też od jej koleżanek, że zaniedbuje szkołę! Gadałam z nią przez telefon i kilka razy na mieście, twierdzi, że wszystko jest w porządku, że nie ma żadnych problemów... Chciałam do niej pójść, by porozmawiać z nią tak na poważnie, ale jej partner jest alkoholikiem i trochę się boję, a rodzice w ogóle przestali się interesować siostrą, cieszą się, że sama "ułożyła sobie życie", jeszcze trochę a zaczną mi ją stawiać za wzór.  
Nie mam jeszcze nawet osiemnastu lat, nie chcę się wyprowadzać z domu (nawet nie mam żadnych funduszy), ale zastanawiam się, czy to nie będzie czasem najlepszym wyjściem. Myślałam, by wynieść się do babci (ona jako jedyna jest "normalna" i zauważa błędy moich rodziców, ponadto podobnie jak ja dąży do tego, by moja siostra wyprowadziła się od tego alkoholika), ale wtedy mieszkałabym z dala od szkoły (w innym mieście) i raczej musiałabym zmienić szkołę, a wolałabym tego uniknąć... Doradzacie mi jakoś się przemęczyć, dopóki nie skończę liceum, czy może już teraz zmienić szkołę i wyprowadzić się do babci?  
Rozmowa z rodzicami raczej nie wchodzi w grę, rozmawiałam już z nimi setki razy, za każdym razem tak "na poważnie", ale oni nie wzięli tego w ogóle do siebie, do nich można mówić, a i tak nie dociera... 
Będę bardzo wdzięczna, jeśli zdecydujecie się mi pomóc, bo ja już czasami nie daje rady... Obawiam się, że jeśli rodzice nie przypilnują mnie do nauki to stracę mobilizację, przestanę się uczyć, nie zdam matury i nie dostanę się na wymarzone studia (choć obawiam się, że tak czy tak się nie dostanę)... Wiem, że jestem straszną panikarą i może i tym razem przesadzam, ale chyba potrzebuję pomocy. 
Pozdrawiam!! 

~Smutna



Droga Smutna!

Myślę, że Twoi rodzice uznają Cię już na tyle dorosłą i odpowiedzialną, że nie muszą Cię traktować w ten sposób, pilnując Cię i zaganiając do nauki. Tak samo zapewne potraktowali Twoją młodszą siostrę, pozwalając jej zamieszkać ze swoim "chłopakiem". 

Sądzę, że zamieszkanie u babci, zmiana szkoły i miasta, to nie jest dobry pomysł w Twoim wieku. Przecież w tym roku matura, a gdy zmienisz liceum parę miesięcy przed, nie ułatwi Ci to zadania.

Pomysł z przeprowadzką przełożony do czasu zdania matury.

Przyszło mi do głowy, że może to babcia powinna porozmawiać z Twoimi rodzicami? Może ona, jako starsza od nich, zdoła im przemówić do rozsądku. Poproś ją, aby wyrzuciła im wszystko, co ty próbowałaś im przekazać. 
Jeśli to także nie poskutkuje, proponuję Ci ustalić sobie pewien grafik dnia i się go mocno trzymać. Rozplanuj sobie, ile godzin poświęcisz na prace domowe, ile na naukę, ustal godzinę, po której pozwolisz sobie na przyjemności.
Gdy okaże się, że nie masz wystarczająco samodyscypliny (co nie oznacza nic złego, bo przecież każdy z nas chętnie pozwoliłby sobie na chwilę przyjemności ;)), wtedy może poproś babcię, by ona Cię przypilnowała? Odległość nie gra roli.
To będzie dla Ciebie duża i wazna próba, ale jeśli ją przejdziesz, okażesz się prawdziwą bohaterką. :)

Uściski,

Kwaskowa :)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x