Serdecznie witam. ;)
Mam pewien problem, a polega on na tym, że prowadzę podwójne życie, co odbija się na moich kontaktach z przyjaciółmi. ;3 Kiedyś byłam grzeczną, spokojną dziewczyną, świetną uczennicą, wzorem do naśladowania. Teraz co prawda również mam zadowalające oceny, co jakiś czas otrzymuję różnego rodzaju nagrody, ale poza tym jestem wyjątkowo zakręconą nastolatką, imprezuję, umawiam się ze starszymi chłopakami, zdarza się, że korzystam z "pomocy" używek, ale nie na tym chciałabym się tutaj skupić, ponieważ zawsze staram się panować nad sobą i nie mam z tym jako takiego kłopotu. Przejdźmy do problemu... Jest nim fakt, że posiadam jeszcze parę przyjaciółek z dawnego okresu swojej "świetności" (kiedy byłam grzeczną uczennicą, wzorem do naśladowania). Przyjaciółki te nie piją, nie palą, nie imprezują, ogólnie są bardzo grzeczne. Lubię spędzać z nimi czas, (choć nie dogadujemy się już aż tak dobrze jak kiedyś), a poza tym bezgranicznie im ufam. Moje "grzeczne" przyjaciółki nie przepadają za tymi nowymi (że tak to nazwę- "niegrzecznymi" :D), uważają, że są one zepsute itd.. Moje nowe przyjaciółki za to nie przepadają za tymi dawnymi, grzecznymi, uważają, że są nudne itd... Bardzo lubię swoje nowe przyjaciółki (nie tak znowu nowe, bo przyjaźnimy się już w sumie dłuuugo), im również mogę zaufać, a poza tym świetnie spędzam z nimi czas, są bardzo rozrywkowe, w przeciwieństwie do tych wcześniejszych... Nie chcę rezygnować ani z jednych, ani z drugich, z tym że Grzeczne nie wiedzą o tym, że ja również zaczęłam się bawić w ten sposób, co Niegrzeczne; nie wiedzą o moich imprezach, eksperymentach z używkami... Ukrywam to przed nimi, udaję, że w dalszym ciągu jestem taka jak dawniej, co nie do końca jest prawdą, bo właściwie tylko moje oceny się nie zmieniły. Ukrywanie to już trochę mnie męczy, zawsze gdy np. idę ulicą, paląc papierosa, myślę tylko o tym, by nie spotkać którejś ze swych Grzecznych przyjaciółek, by nie zmieniły o mnie zdania... Wtedy najprawdopodobniej nastąpiłby koniec naszej przyjaźni, bo one bardzo unikają osób, że tak to nazwę... zdemoralizowanych. Wiem, ze w końcu pewnie będę musiała opowiedzieć się po którejś ze stron, bo prowadzenie takiego podwójnego życia (przy Grzecznych grzeczna, przy Niegrzecznych niegrzeczna) już mnie męczy, ale ja naprawdę nie wiem, co wybrać... Wiem, że dla niektórych wybór jest oczywisty- powinnam wybrać te Grzeczne przyjaciółki, przestać imprezować, ustatkować się i tak dalej, ale ja darzę ogromną sympatią Niegrzeczne, świetnie się z nimi bawię, w towarzystwie Grzecznych NIE czuję się tak dobrze, prawdę mówiąc, coraz częściej się z nimi nudzę, mimo, że one się starają, zabiegają o spotkania, a ja wiem, że są mi wierne, że nigdy nie wygadają żadnego mojego sekretu, coraz częściej nie mam ochoty na spotkania z Grzecznymi. Tak jak już napisałam, z jednej strony chciałabym wybrać którąś ze stron (najprawdopodobniej Niegrzeczne, bo to z nimi czas upływa mi szybciej i to z nimi czuje sie lepiej) i skończyc z podwójnym życiem, ale z drugiej strony... To podwójne życie ma również swoje plusy, bo np., gdy jestem zdołowana, idę do Grzecznych, pocieszają mnie, siedzimy razem w domu w jakiś jesienny dzień... Oglądamy powtórki seriali, uczymy sie razem. A gdy wszystko jest okej, idę do Niegrzecznych, przymierzamy ciuchy, gadamy o chłopakach, imprezujemy... To trochę taka gra na dwa fronty i wiem, że może to trochę nie fair, ale tak właśnie postępuję. Plusy Grzecznych są takie, że nie wciągną mnie w żadne "bagno" (zresztą mam swoje granice, wiem, że nie dam się tak szybko w nic wciągnąć), są porządne, lubiane przez nauczycieli i można z nimi "od serca" pogadać, można im bezgranicznie ufać... Minusy to brak tolerancji, przesadna konserwatywność (potępiają wszelkie imprezy i ich rodzice również) i to, że się z nimi nudzę, już nie potrafimy znaleźć tematu... Plusy Niegrzecznych to rozrywkowość, poczucie humoru, lojalność, podobne zainteresowania do mnie, mamy wspólne tematy i świetnie się z nimi bawię. Minusy to "brak granic", czasami przesadna rozwiązłość... Proszę, pomóżcie mi, co powinnam zrobić... Trapi mnie to juz od dłuższego czasu... Pozdrawiam! :** |
~Solanż
Kochana Solanż!
Myślę, że powinnaś zacząć od innego postrzegania siebie. Cały czas dzielisz się na siebie i dawną siebie. Jesteś przez to rozdarta, bo jak pisałaś, sama nie wiesz co masz wybrać. Zaakceptuj zmiany jakie zaszły w Twoim życiu, przestań postrzegać siebie jako kogoś obcego. Jesteś sobą, taką jaką byłaś, po prostu zmieniłaś się. Zmiany to naturalna rzecz, prędzej czy później każdy ulega ich działaniom, dlatego przestań ciągle patrzeć za siebie, na to co było i idź do przodu! Żyjesz tu i teraz. Jesteś jaka jesteś!:)
Nikt nie powiedział, że musisz wybierać którąś ze stron. Rozumiem, że udajesz kogoś innego, jednak możesz z tym skończyć i jednocześnie nie tracić żadnych przyjaciółek. Jak? Oto parę moich rad:
1. Zapoznaj je ze sobą! Wiem, że są to dwa różne środowiska, które za sobą nie przepadają. Jendak jak myślisz, dlaczego się nie lubią? Bo nigdy się nie poznały. Zazwyczaj jest tak, że dwie grupy przyjaciółek nie lubią się nawzajem. Jesteś ich wspólną koleżanką, każda chciałby Cię mieć dla siebie. Zorganizuj jakiś wypad. Może rowery albo jakieś kino? Porozmawiajcie na różne tematy, staraj się przedstawić je sobie z jak najlepszej strony.:)
2. Porozmawiaj z "Grzecznymi". Powiedz im, jaka jesteś naprawdę. Nie możesz ukrywać swojej tożsamości tylko dlatego, że kieruje Tobą lęk. Z pewnością nie jest to dla Ciebie dobre, a dziewczyny jako Twoje przyjaciółki powinny to zaakceptować. Wytłumacz im, że zmieniłaś się w ostatnim czasie, jednak zawsze pozostaniesz sobą. To, że lubisz inne rzeczy o niczym nie świadczy. Poproś je o zrozumienie. Przecież potrafisz o siebie zadbać, znasz granice. Dziewczyny nie mogą Cię ograniczać, tylko dlatego, że czegoś nie pochwalają, bądź nie lubią tego. Powiedz, aby postawiły siebie na Twoim miejscu. Zapytaj, jakby się czuły, gdybyś zabraniała im czegoś, co naprawdę lubią. Moim zdaniem, jeżeli naprawdę zależy im na Tobie, po jakimś czasie się do tego przyzwyczają.;)
Jeśli nadal będziesz źle się czuła, bądź nie odważysz się na szczerą rozmowę spróbuj czegoś innego. Mój pomysł może jest trochę abstrakcyjny, jednak mam nadzieję, że dużo wyjaśni. Spędź tydzień z grzecznym towarzystwem, tydzień z tym drugim. Przekonasz się, gdzie naprawdę czujesz się lepiej. Pamiętaj jednak, że nikt nie lubi być "olewany", dlatego pielęgnuj przyjaźń z grupami, nie zapominaj o nikim. Może to być chociażby wieczorny sms.;)
Jak wiesz zdecydować za Ciebie nie mogę. Mogę jedynie przeanalizować niektóre sytuacje, ktore być może Ci pomogą. Poproś "Niegrzeczne", aby pokazały Ci, że umiecie dobrze się bawić bez alkoholu i używek. Spotkaj się z nimi na trzeźwo, bez imprez. Obejrzyjcie jakiś film, może po prostu porozmawiajcie. Sprawdź, czy są to Twoje prawdziwe przyjaciółki, czy tylko towarzysze "do butelki".
Jak wiesz alkohol, papierosy itd. będą w naszym życiu zawsze. Zastanów się, czy prawdziwi przyjaciele również. Warto poświęcać coś tak pięknego dla chwili zabawy? Wiem, że to lubisz, ale przecież nikt nie zabroni Ci imprezy od czasu do czasu. Prędzej czy później "Grzeczne" również spróbują. Nie namawiaj ich, w dzisiejszych czasach bardzo trudno jest wytrwać młodzieży bez używek. Może właśnie takie przyjaciółki to dar? Właśnie takie osoby kryją się pod hasłem "normalna młodzież". Warto to przemyśleć. ;) Poza tym one się o Ciebie martwią! Nie negują picia i palenia z czystej złośliwości, naprawdę im na Tobie zależy.
Jak wiesz, uważam, że nie musisz rezygnować z żadnej z grup. Po prostu ogranicz na jakiś czas imprezy. Nie chcesz chyba, żeby przyczyną rozpadu przyjaźni były właśnie używki.. Szkoda życia na coś takiego. Pamiętaj, musisz sama wybrać, co jest dla Ciebie dobre. Mam nadzieję, że poradzisz sobie z tym zadaniem, i że moja notka choć trochę Ci pomogła. Trzymam za Ciebie kciuki!
Margaret
|
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
niedziela, 11 marca 2012
Dwa różne środowiska.
Dwóch chłopaków mnie podrywa.
Hej! Mam
problem z kategorii chłopcy. Chodzę do 1 gimnazjum i w mojej klasie jest
takich dwóch chłopaków z którymi też chodziłam do podstawówki. Najpierw
może opowiem o tym pierwszym. Nazwijmy go X. X cały czas mnie podrywa.
Co dokładnie robi? Cały czas chcę pisać ze mną sms'y, liściki, siada
blisko mnie, uśmiecha się do mnie itd. I już kilka razy różne osoby do
mnie podchodziły i mówiły, że X mnie cały czas podrywa. I to już tak
trwa od lutego. Nawet w marcu mi wyznał, że mu się podobam. Ja nic z tym
nie zrobiłam i on się na mnie obraził i pogodziliśmy się za miesiąc.
Jest też drugi chłopak, nazwijmy go Y. Właśnie Y był wśród niektórych
osób co do mnie podeszły i powiedziały, że X mnie cały czas podrywa. I
sprawa z Y wygląda tak, że on mnie podrywa tylko jak w pobliżu nie ma
jego najlepszego kumpla (który jest o rok starszy). Np: w sobotę były
urodziny takiej dziewczyny i on mnie na nich cały czas podrywał bo nie
było tam jego kumpla. Do Y przez długi czas czułam coś więcej i teraz
czasem mam wrażenie, że to uczucie wraca. Ale problem z Y polega na tym,
że on jest trochę podrywaczem. I właśnie chłopak X jest cały czas
zazdrosny o Y i już kilka razy mnie pytał czy z nim jestem. Odpowiadałam
mu, że nie. Ale pomimo tej zazdrości X i Y są bardzo dobrymi kolegami. I
właśnie niedługo robię ognisko (18.06) i zaprosiłam ich obu i raczej
przyjdą. No i właśnie nie wiem co robić bo podsumowując do X nie czuję
nic, ale nie chciałabym stracić bardzo dobrego kolegi. A do Y czuje
czasami coś więcej niż koleżeństwo. I raczej jakbym miała wybierać to
chciałabym być z Y. Nie wiem co robić, pomocy :(
~Ewa
~Ewa
Droga Ewo!
W
swojej wiadomości zawarłaś wiele informacji dotyczących tych dwóch
chłopców, co naprawdę wiele mi ułatwi w ocenieniu sytuacji. Zacznijmy od
tego, że to dobrze, że znasz kolegów dość długo. Możesz bardziej
dokładnie przyjrzeć się ich zachowaniu i ocenić, który naprawdę jest
wart uwagi. Pamiętaj, że każdy w towarzystwie zachowuje się inaczej - co
z resztą widać w przypadku chłopaka Y.
W
przypadku chłopaka X wiesz dokładnie na czym stoisz. On podrywał Cię i
czuł coś do Ciebie już od dłuższego czasu, a jeśli do tej pory nie
poddał się to oznacza, że naprawdę się mu podobasz. Ponadto trzeba
zaznaczyć, że wyznawanie uczuć przychodzi facetom bardzo ciężko, więc
musimy docenić jego słowa :) Z drugiej strony zastanów się, dlaczego do
tej pory nie nastąpiły między wami jakieś głębsze relacje? Skoro wiesz o
jego stosunku do Ciebie tak długo i nic z tym nie zrobiłaś, to musi coś
oznaczać. Rozumiem to, że nie chcesz stracić dobrego kolegi, ale czy to
jedyny powód, dla którego nie wiążesz się bliżej z X? Wszak związek z
innym chłopakiem nie skreśla od razu przyjaźni z innym.
Napisałaś
też, że gdybyś miała wybierać, to wolałabyś być z Y. Jedną z przyczyn
może być fakt, że kiedyś już byłaś w nim zadurzona, a śmiało mogę
stwierdzić, że nie da rady do końca wymazać pewnej części uczuć do danej
osoby, choćby nie wiem jak bardzo chciało się to uczynić. Sprawa byłaby
prostsza, gdyby ten chłopak nie był podrywaczem, bo w gruncie rzeczy
nie wiesz, jak długo moglibyście być razem. Intrygujący jest też fakt,
że Y podrywa Cię tylko wtedy, gdy nie ma w pobliżu jego kolegi. Może to
powinno dać Ci do myślenia? Wydaje mi się, że ten chłopiec ukrywa przed
kolegą to, że mu się podobasz, co jest jak dla mnie dość dziwne. Czy w
związku nie powinno być odwrotnie? Cóż, sądzę, że nie powinien wstydzić
się tego, że chce czegoś więcej w relacjach z Tobą.
Pamiętaj
też o tym, że czasami warto dać szansę nawet tej osobie, do której
początkowo nie czuje się wielkiej miłości. To przychodzi z biegiem czasu
i może Cię bardzo zaskoczyć. Podsunęłam Ci kilka spostrzeżeń
dotyczących obydwu chłopców, ale nie mogę zadecydować, który z nich jest
lepszym kandydatem na potencjalnego chłopaka. Musisz przemyśleć to
dokładnie, a do ogniska masz jeszcze tydzień, więc na pewno coś wpadnie
Ci do głowy. Pamiętaj, że nie musisz już teraz mieć chłopaka i znaleźć
wielkiej miłości, na nią będziesz miała jeszcze dużo czasu i nie zraź
się, jeśli coś nie wypali. W końcu żyje się raz i trzeba próbować
czerpać z tego życia jak najwięcej!
Życzę udanego ogniska i pozdrawiam,
Littles.
sobota, 10 marca 2012
Zakochałam się w geju.
Dziewczyny, wiem, że macie dużo pracy, ale mam
nadzieję na jakiś odzew choćby w komentarzu, może od którejś z
czytelniczek - nieważne. Mówiąc prosto z mostu, zakochałam się w geju.
Cała głupota (moja, rzecz jasna) polega na tym, że od początku
wiedziałam o jego orientacji. Zawsze podobał mi się fizycznie ale
powiedziałam sobie: dziewczyno, nie zakochasz się w nim, to gej. Jak
widać, na postanowieniu silnej woli się skończyło. Poznaliśmy się przez
internet, zaczęliśmy spotykać się w realu, jesteśmy przyjaciółmi, jest
fajnie, ale nie mogę przestać myśleć jakby to było, gdybyśmy byli razem.
Wiem, że jego orientacji nie zmienię, wiem, że nawet jeśli mnie
przytula to tylko jak siostrę, to widać, ale... no cóż. Obawiam się, że
nie umiem się "odzwyczaić" od tych myśli, bo to już trochę trwa.
~Esz
~Esz
Droga Esz
Od
zawsze sądziłam, że przyjaźniej damsko-męskie się nie sprawdzają. Jedna
strona coś w końcu poczuje do drugiej i... Koniec! Ale przypadek tej
relacji naprawdę mnie zaskoczył...
Mogę podać
Ci dwa rozwiązania. Albo będziesz brnęła w tę znajomość dalej i
jednocześnie próbowała odnaleźć nowy obiekt westchnień albo zerwiesz z
waszą przyjaźnią - przypadek drastyczniejszy, jednak o wiele
skuteczniejszy. Niestety zakochanie jest silniejsze od zwykłego
zauroczenia, a ulokowane już uczucia łatwo nie przemijają. Gdyby Twój
przyjaciel był orientacji heteroseksualnej z góry radziłabym o nim
zapomnieć. Jednak gdy mamy do czynienia z mężczyzną homoseksualnym to
sprawa odkochania wydaje się prostsza - nie ma co wierzyć w zmianę jego
upodobań, a owoc totalnie zakazany powinien odwieść od dalszych starań.
Jeśli istniałby cień szansy na orientację biseksualną zgłoś się do mnie
;)
Nie wiesz jak się odkochać? Postaraj się
ograniczyć wasze spotkania. Jeśli to zauważy i spyta, odpowiedz zgodnie z
prawdą – jako przyjaciel powinien to zrozumieć i uszanować Twoją
decyzję. Na pewno nie dumaj nad jego osobą i nie staraj za wszelką cenę
go zdobyć. Bowiem niemożliwym jest by zmienił zdanie. Zakręć w się w
nowym towarzystwie, przeszukaj dokładnie zasoby pozostałych kolegów ;)
Może parę nowych zajęć?
Twój problem nasunął mi
wspomnienie o pewnym filmie, może oglądałaś, może nie. Jednak jest on
nieco podobny do Twojej sytuacji. Jeśli jednak kończy się happy endem
(nie pamiętam zakończenia xD), to broń Cię Boże!nie przytaczaj go do
własnego przypadku. Polecam „Moja miłość” z Jennifer Aninston i Paulem Ruddem.
Pozdrawiam
lady_dizzy
piątek, 9 marca 2012
Nie akceptują tego, jaka jestem
Witajcie.
Mam problem z moją mamą. Właściwie to nie wiem, czy problem tkwi we mnie czy w niej. Mama ma idealne wyobrażenie o tym jaka powinna być jej cóka: same 6 z matematyki, długie kręcone włosy, chuda, z milionem przyjaciół i z chłopakiem. Ja mam same 4 z matmy, 6 i 5 z polskiego, średniej długości proste włosy, troche przy kości, z małą grupką sprawdzonych przyjaciół, bez chłopaka. Do tej pory jej odmienne zdanie o mnie mi nie przeszkadzało, ale od pewnego czasu czuję się jak w więzieniu. Jest strasznie wścipska, wypytuje się o wszysto, o to z kim się i o co pokłóciłam, co robiłam na dworze, kto co mówił. Kiedy gdzieś wychodzę dzwoni mi w przeciągu 3h ok. 2 razy, nie wiadomo po co, chociaż wcześniej jej mówiłam, żeby nie dzwoniła. Nie robię jej jakiś wybryków, że nie wracam do domu o tej godzinie, o której muszę, nie palę, nie pije, nie wagaruje. Ona chce znać wszystkie moje tajemnice, ingeruje w mój styl ubierania się. Kiedy dostane 5 z matmy, to się pyta dlaczego nie dostałam 6. Kiedy dostane 6 z polskiego ma to gdzieś. Kiedy ubiorę się jak mnie się podoba mówi, że wyglądam ochydnie. Mówi, że jestem okropnie gruba, chciaż nie mam ani grama nadwagi. Gdy dostałam się na wymianę międzynarodową z 70 osób, którą się o nią starało, powiedziała tylko, że znowu musi wydać jej pieniądze. Cokolwiek nie zrobię, robie to źle. Staram się sprostać jej wymaganią, ale to jest przecież moje życie. Ona nie robi nic, żeby mnie zaakceptować. Przez to popadłam w kompleksy. Nigdy nie jest zadowolona ani ze mnie, ani z życia. Nie wiem co mam już zrobić. Pomóżcie.
~Karolina
Kochana Karolino!
Nikt z nas nie jest idealny, ani ja, ani Ty, ani Twoi rodzice. Na pierwszy rzut oka wina jest po ich stronie, ale myślę, że ta sytuacja nie jest tak oczywista, jak się wydaje.
Coś musi stanowić powód takiego ich zachowania, ich wyrzutów w stosunku do ciebie. Może kiedyś, świadomie lub nie, zawiodłaś ich nadzieje, zraniłaś ich lub sprawiłaś przykrość w jakikolwiek inny sposób? Pewnie nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Ale napewno jest Coś, co jest źródłem takiego zachowania Twoich rodziców. Zastanów sie dobrze nad sobą i nad Waszymi relacjami, krytycznie nie tylko w stosunku do rodziców, ale i do siebie. Jeśli znajdziesz jakiś powód to brawa dla ciebie. Teraz wystarczy postarać się poprawić w tym punkcie i dać odczuć rodzicom, że zmieniłaś się pod danym względem.
Jeśli nic ci nie przychodzi do głowy, trudno. Wtedy powinnaś postarać się zaakceptować to, że Twoi rodzice są tacy a nie inni. Jedni są wymagający, drudzy oschli, a jeszcze inni ciekawscy. Tak już bywa, nie należy próbować ich zmieniać, a raczej nauczyć się dostrzegać ich zalety. Pewne zachowania po prostu ignorować.
Kompleksy? One nie mają sensu. Musisz uwierzyć w to, że najlepsza Ty, to prawdziwa Ty i zaakceptować siebie. Jeśli Ty w siebie uwierzysz, inni też to zrobią ;)
Uściski,
Kwaskowa
Boję się, że mnie zdradzi.
hej . może to już znany problem . ale mam
nadzieję że odpowiecie . mój chłopak wyjeżdża na kolonię . boję się że
będzie mnie tam zdradzał . jestem nawet tego pewna . co mu powiedzieć ,
co zrobić żeby po koloni nie rozstał się ze mną ?
~przygnębiona
~przygnębiona
Droga Przygnębiona
W
jakim jesteście wieku? Wiem, że to może być dla Ciebie pytanie
absurdalne, jednak wiek wiele zmienia w tej sytuacji. Im chłopak starszy
tym jego spojrzenie na kwestię wierności się zmienia. Z natury wielu
młodych chłopców bo zaznaniu odrobiny wolności popełnia niepotrzebne
błędy - i związki niepotrzebnie się rozpadają.
Główna
rada - przed jego wyjazdem nie wspominaj o zdradzie,nie proś by się
pilnował, by uważał na inne dziewczyny. Możliwe, że tym posunięciem
podasz mu myśli, które wcześniej nawet nie przyszły mu do głowy.Prawda
jest taka, że jeśli ma ochotę zdradzić to i tak to zrobi. Nie musi się
to wydarzyć na kolonii, może was to spotkać i bez jego wyjazdu. I
niestety nie masz na to większego wpływu. Będzie traktował wasz związek
na tyle poważnie i będzie na tyle lojalny, na ile go stać.
Postaraj
się nie martwić przed jego wyjazdem, pokaż mu jaką wspaniałą dziewczynę
ma tu, na miejscu. Jeśli trudno będzie Ci znieść rozłąkę,zajmij się
czymś. Wiem, że najchętniej chwyciłabyś za słuchawkę i zaczęła wypytywać
go o pobyt, jednak jest to patent na łatwe odstraszenie. Daj mu odczuć
te chwilę samotności, tęsknota na pewno zrobi swoje. Jeśli wcześniej nie
poruszaliście tematu zdrady to tym bardziej nie rób tego teraz. A już
na pewno nie okazuj wątpliwości w waszą relację. Na pewno wszystko
będzie w porządku :)
Pozdrawiam
lady_dizzy
czwartek, 8 marca 2012
Jak poderwać lektora?
Mam problem z chłopakami . ; (
A więc w kościele jest jeden lektor , który bardzoo mi się podoba - nazwijmy go X . X patrzy się moją stronę , ale często stoję z koleznką , którą chłopaki podrywają . Ona twierdzi , że to na na nią , bo X koleguje się z chłopakiem , który z nią pisze . Tyle, że ja mam wrażenie , że to na mnie , bo nieraz się do niego uśmiechałam , żeby mu pokazać , że mi się podoba . Mam problem , bo chciałabym do niego zagadać ,ale nie wiem jak . Zresztą on , jak mówią inni , buja się w koleżance z mojej klasy . Nie wiem co robić , on nie chodzi do naszej szkoły , ma 19 lat , ja 16 . Nie znam go , ale wygląda na fajnego , no i mi się podoba . ; ] Jestem trochę nieśmiała i boję się , że jak napiszę do niego na gg to palnę coś glupiego . Chciałam powiedzieć koleżance , ale się wstydze , nigdy nie lubiłam gadać o swoich sprawach uczuciowych , a ona na pewno mi karze do niego napisać albo powiem koledze X i leże . Wiem , że wiele dziewczyn ma takie problemy , ale one sobie radę dają , a ja taka sierota .; (
PS Przeparaszam , że tak chaotycznie pisze . Bardzo lubię wasz blog i wiele rzeczy już znalazłam , jesteście SUPER !
~ Bezradna
A więc w kościele jest jeden lektor , który bardzoo mi się podoba - nazwijmy go X . X patrzy się moją stronę , ale często stoję z koleznką , którą chłopaki podrywają . Ona twierdzi , że to na na nią , bo X koleguje się z chłopakiem , który z nią pisze . Tyle, że ja mam wrażenie , że to na mnie , bo nieraz się do niego uśmiechałam , żeby mu pokazać , że mi się podoba . Mam problem , bo chciałabym do niego zagadać ,ale nie wiem jak . Zresztą on , jak mówią inni , buja się w koleżance z mojej klasy . Nie wiem co robić , on nie chodzi do naszej szkoły , ma 19 lat , ja 16 . Nie znam go , ale wygląda na fajnego , no i mi się podoba . ; ] Jestem trochę nieśmiała i boję się , że jak napiszę do niego na gg to palnę coś glupiego . Chciałam powiedzieć koleżance , ale się wstydze , nigdy nie lubiłam gadać o swoich sprawach uczuciowych , a ona na pewno mi karze do niego napisać albo powiem koledze X i leże . Wiem , że wiele dziewczyn ma takie problemy , ale one sobie radę dają , a ja taka sierota .; (
PS Przeparaszam , że tak chaotycznie pisze . Bardzo lubię wasz blog i wiele rzeczy już znalazłam , jesteście SUPER !
~ Bezradna
Droga Bezradna
Głównym
problemem sądzę, że będzie tu różnica wieku. Nie żebym chciała Cię z
góry zniechęcić. Jeśli rzeczywiście zwraca uwagę na rówieśniczkę z
Twojej klasy, to zakładam, że i Ty masz szansę. Jednak musisz pamiętać o
jednym. On jako 19 latek będzie się od Ciebie różnił. Mam tu namyśli
różne poglądy, poczucie humoru no i przede wszystkim potrzeby, jakie
towarzyszą mężczyznom. W tej sytuacji zachowałabym szczególną
ostrożność. Na Twoim miejscu najpierw spróbowałabym zrobić rozpoznanie. A
przede wszystkim przyjrzeć się jego oczekiwaniom względem ewentualnego
związku.
Znam wiele przypadków, w których
starszy chłopak wybierał w młodszych koleżankach tylko po to by
nakłaniać je do zaspokajania własnych potrzeb seksualnych. Nie wiem na
jakim etapie znajduje się Twoje życie erotyczne, ale licz się z faktem,
że starszy chłopak może zacząć popędzać Cię w niektórych kwestiach.
Dlatego radzę przeprowadzić odpowiednie śledztwo ;)
Powracając
do Twoich niepewności. Nie wierz plotkom ani temu co mówią ludzie!
Większość to absurdalne domysły i strzępki informacji.Mogłabyś się
martwić dopiero wtedy gdybyś Ty sama odkryła, że zależy mu na koleżance z
klasy.
A już na pewno nie słuchaj koleżanki, o
której wspomniałaś na początku (nawiasem mówiąc, dość za pewnej siebie
;)). Tak naprawdę żadna z was nie ma pojęcia o jego uczuciach, więc
głupotą by było gdybyś rzeczywiście zaczęła wierzyć jej domysłom. Nie
poddawaj się i nie przejmuj faktem, że podrywają ją inni. Możliwe, że
teraz jest Twoja kolej ;))
Zalotne uśmieszki są
według mnie genialnym posunięciem.Cieszę się, że odważyłaś się na ten
krok - Twoje szanse na pewno wzrosły. Jeśli jednak chcesz się do niego
odezwać to zrezygnuj z komunikatorów. Jestem w wieku tego chłopaka i
domyślam się, że mógłby to odebrać za dziecinne. Na pewno zaimponowałaby
mu rozmowa w cztery oczy, jakaś drobna zaczepka, krótka wymiana zdań.
Wiem, że wymaga to nie lada odwagi, jednak jest to gest warty
strachu.Nie wiesz jak go zaczepić? Najlepiej zaraz po mszy! (dobrze
mówię, nie znam się na stanowisku lektora? ;p) Powiedz, że dobrze mu
szło, że od pewnego czasu mu się przyglądasz itp. Nie zapomnij o
uśmiechu! ;)
Pozdrawiam
lady_dizzy
Subskrybuj:
Posty (Atom)