czwartek, 15 marca 2012

Bardzo łatwo mnie przestraszyć!


Siedmiokropko, mam dość dziwny problem. Nie wiem dlaczego, ale tak już mam, ze bardzo łatwo mnie wystraszyć. Wiem, głupio brzmi... Załóżmy, że koleżanka mnie zajdzie od tyłu mówiąc tylko głośne "cześć", a ja wpadam w lekki krzyk, choć nie zawsze. Jest to o tyle dziwne, ponieważ dziewczyny straszą mnie średnio kilka razy w tygodniu, więc powinnam się uodpornić. Albo słyszę, że ktoś otwiera drzwi do pokoju, a na dole rodzice mają imprezę więc wiem, ze to mój wujek, ale jego krótkie "BU" sprawia, że ja mimo wszystko krzyczę, a serce wali mi jak oszalałe podczas gdy koleżanka siedząca obok mnie jest niewzruszona. Kiedy stoję sobie spokojnie ze znajomymi w szkole i odwracam wzrok widząc moją koleżankę, której wcześniej nie było również się wzdrygam. Czasami reaguję krzykiem i jednocześnie wymachuję rękoma do tyłu. Nie jestem strasznie bojaźliwa, tak ogólnie rzecz biorąc oraz nie mam jakichś traumatycznych przeżyć. Może za dużo nasłuchałam się strasznych opowieści co zaowocowało nie tylko w zasypianiu po północy, ale też w normalnym życiu. Miałam tak w gimnazjum, teraz w LO nic się nie zmieniło. Wiem, że to brzmi strasznie głupio, a napisane jest chaotycznie, ale ja już nie wiem co robić, ludzie czasami śmieją się moich reakcji, czasami ja też się z nimi śmieje, ale powoli zaczyna mnie to niepokoić. W końcu nie jestem takim tchórzem. Proszę o odpowiedź, nawet w komentarzu :(

~ Capi


Kochana Capi!

Tchórzem na pewno nie jesteś, nie musisz się o to martwić. Poszperałam trochę w fachowych źródłach i muszę powiedzieć Ci, że Twój problem jest związany z reaktywnością emocjonalną. Na pierwszy rzut oka może to brzmieć trochę niezrozumiale, prawda? ;) Już tłumaczę, o co chodzi. Jest to tendencja do intensywnego reagowania na bodźce zewnętrzne, które wywołują u ludzi różne emocje. W Twoim przypadku jest to strach, zaskoczenie. Każdy człowiek ma inną reaktywność emocjonalną, jednak jest ona bardziej zauważalna u ludzi wysoko oraz niskoreaktywnych. Można się domyślić, że Ci niskoreaktywni zachowują kamienną twarz w każdej sytuacji, a wysokoreaktywni mogą bardzo łatwo się przestraszyć poprzez drobny bodziec. Dodam, że nie jest to żadna choroba, tylko tak jakby cecha wpisana w człowieka, którą nie trzeba traktować jako wadę.

Jak temu zaradzić? Szczerze powiedziawszy... Ciężko w tej sytuacji cokolwiek zrobić, bo tak naprawdę nie da się tego oduczyć, ani w żaden sposób wyleczyć. Trzeba w dużej mierze to zaakceptować i nauczyć się z tym żyć. Stresujących sytuacji, ani niespodziewanych wyskoków nie uda nam się ominąć. Możemy jedynie sprawić, że będą pojawiać się rzadziej. Spójrz na to też z odwrotnej perspektywy osób niskoreaktywnych - oni denerwują się bez powodu, ponieważ dociera do nich za mało bodźców. Tacy ludzie często interesują się sportami ekstremalnymi i wybierają pracę, w której wiecznie coś się dzieje. W Twoim przypadku z kolei jest odwrotnie - potrzebujesz jak najwięcej relaksu i ciszy; spokojna kąpiel z dodatkiem olejków zapachowych ukoi Twoje nerwy. Zaczęłam się zastanawiać czy słuchasz raczej spokojnej, czy ostrzejszej muzyki, bo gdyby druga opcja się sprawdziła, byłabym zaskoczona. :D Wracając... Takie osoby jak Ty preferują również przewidywalną i spokojną pracę, np. bibliotekarka, artystka, księgowa. Pamiętaj za razem, że ta jedna cecha nie musi dyktować Ci tego, co będziesz robić w przyszłości - to może po prostu ułatwić Ci życie. :) 

Jeśli już Cię ktoś przestraszy, odczekaj chwilę i uspokój się. Zostało Ci tylko spojrzeć na to pozytywnie i śmiać się z tego. Mów ludziom by lepiej nie próbowali na Tobie takich numerów, bo jesteś taka, a nie inna. A jak już się stanie, to nic się na to nie poradzi. Można sobie oczywiście wmawiać, że w każdej chwili Cię może coś przestraszyć, ale niekoniecznie to coś zmieni. 

Trzymaj się i lepiej zrezygnuj z horrorów! ;))
Siedmiokropka

Przyjaciółka odsunęła się ode mnie.


hej mam na imie Amelia w zeszlym roku zakolegowałam sie z dziewczyna z rownoleglej klasy potem zaczełysmy sie przyjaznic , bylo super nikt nie rozumial mnie tak jak ona , wakacje spedzołyśmy dosłownie razem kazdy dzien .We wrześniu byl jakis koncert i ja na niego poszłam , poznałam wiele nowych osob bylo super , potem zaczełam sie z nimi spotykac , ale dla gabi ciagle miałam czas , po jakims tyg. ona zaczeła sie ode mnie osuwac , a potem nawet odzywac . Jest juz marzec , a ja nwet nie zamieniłam z nia słowa , nie wiem o co jej nawet chodzi  , nie mam pojecia , dlaczego jak ja do niej cos mowie to ona odwraca wzrok i odchodzi , nawet sie nie odzywa. Jest mi trudne tym bardziej , ze w klasie nie mam zadnej kolezanki , bo w klasie jest tylko 5 dziewczyn , kazda chwile zpedzam sama , co robic , jak ja odzyskac , jak z nia porozmawiac ? teraz jestesmy w 3  gim .  Probowałam jakos sie z nia umowic , zeby to wyjasnic ,ale ona odchodzi  bez słowa i nic nie mowi  :((( Co robic , pomózcie :((
~Amelcia


  

Kochana!
 Może poświęcałaś jej za mało czasu? Wiem, że uważałaś, że cały czas masz go dla niej tyle samo, jednak jej zachowanie pokazuje, że się myliłaś. Czasem nieumyślnie kogoś ranimy.. Sytuacja jest trudniejsza, ponieważ dziewczyna nie chce z Tobą rozmawiać. Napisz do niej list. Wyjaśnij w nim wszystko. Przeproś za swoje zachowanie, powiedz, że jest dla Ciebie najważniejsza i chwilowo "zbłądziłaś", jednak bardzo chcesz, żeby między Wami było normalnie. Kopertę podrzuć jej na przerwie albo po prostu zaadresuj ją do niej.:)
 Pokaż jej, że nadal Ci zależy. Zapytaj po prostu, czy spotka się z Tobą. Może ma niedługo urodziny? Wypraw jej przyjęcie, kup jakiś fajny prezent. Postaraj się jakoś zwrócić jej uwagę.:)
 Może dziewczyna była zazdrosna o nowe towrzystwo? Zapytaj, czy spotkacie się wszyscy razem. Może idźcie na jakiś koncert, tam gdzie wszystko się zaczęło? Niech przyjaciółka nie czuje, że jest przez Ciebie pominięta.:)
 Czasem jest tak, że ktoś naprawdę nie chce z nami rozmawiać, chociaż nie znamy powodu. Podejdź do niej, albo napisz i zapytaj o co chodzi. Powiedz, że nie wiesz, dlaczego się tak zachowuje i jest Ci bardzo przykro, bo zależy Ci na Waszej przyjaźni. Może koleżanka myśli, że dobrze wiesz co się dzieje i nie próbujesz tego naprawić. Pokaż jej, że tak nie jest!:)
 Daj jej trochę czasu. Nie można na siłę zmuszać kogoś do wybaczenia. Nieraz taką z pozoru błahą rzeczą możemy skrzywdzić kogoś naprawdę mocno. Dlatego nie rezygnuj, nadal podtrzymuj pokazywanie jej, że Ci zależy, jednak odpuść jej trochę i nie bądź natrętna. Niech widzi, że potrafisz dać jej czas, także rozumiesz jej potrzeby.
 Czasem takie rozstanie jest dobre. Zastęsknicie trochę za sobą, od nowa zbudujecie Waszą przyjaźń. Nie przejmuj się za bardzo.:)
 Jeśli nic nie będziesz mogła zrobić, odpuść sobie. Wokół Ciebie na pewno jest wielu ludzi, z którymi możesz fajnie spędzić czas. Zacznij zagadywać innych, uśmiechaj się, bądź miła. Po jakimś czasie na pewno nie będziesz siedziała sama na przerwach.:) Możliwe, że po takiej rozłące koleżanka zatęskni za Tobą, zobaczy, że potrafisz sobie poradzić bez niej i wszystko wróci do normy.:)
 Cierpliwość to podstawa. Nie możemy kogoś zmuszać do jakiejś rzeczy. Uczucia to delikatna sprawa i każdy musi uporać się z nimi we własnym zakresie. Dlatego cierpliwe czekaj, aż dziewczyna się określi. Interesuj się też innymi rzeczami, ta sprawa nie może Cię przecież pochłonąć! Czasem właśnie tak w życiu jest. Jedni przychodzą, drudzy odchodzą. Głowa do góry, nic nie dzieje się bez powodu!;)
 Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz, a moje rady będą dla Ciebie przydatne. Trzymam za Ciebie kciuki!
 Margaret

List miłosny - dobry sposób na zdobycie?

Cześć! Obecnie mam 17 lat i piszę do autorki który mój problem dotyczy chłopców. Podoba mi się jeden od dawna i nazywa się M., więc jest o 3 lata starszy ode mnie. Wszyscy krążą plotki, że M jest we mnie zakochany od dawnych lat. Niedawno słuchałam smutną piosenkę, byłam strasznie zrozpaczona i okropnie płakałam. Długo myślałam nad tym, że skoro M jest dużym chłopcem, nie odwzajemnia sobie swoją miłość i boi się wyznać swoje uczucia swojego serca stosunku do mnie. Pomyślałam, że to chyba będzie moja kolej zrobić pierwszy krok w tym roku na wakacjach do M i dać mu list miłosny którego pisałam. O ile wiem, że jesteśmy sobie przeznaczeni, bardzo kocham go od dawna i chcę z nim spędzić resztę życia. Zastanawiam się, czy to dobry pomysł. Jeśli nie, to doradź mi co powinnam zrobić.

~4eve


Droga 4eve!
Musisz pamiętać, że plotki są plotkami i nie można wierzyć wszystkiemu, co mówią ludzie. Fakt, że jesteś w tym chłopcu zakochana, wpływa na to, że wierzysz innym w to, co usłyszeli i powtórzyli Tobie. Przed podjęciem jakiegokolwiek działania należałoby upewnić się, na czym stoisz. Nie musisz od razu śledzić go, czy angażować do tego innych osób, wystarczy podpatrzeć jak zachowuje się ten chłopak w Twoim towarzystwie, jak na Ciebie patrzy i czy rozmawia o Tobie w towarzystwie. Delikatny uśmiech czy "złapanie się" wzrokiem, mogą zaowocować tym, że to on w końcu zrobi coś, aby zwrócić na siebie Twoją uwagę. Wiadomym jest przecież, że chłopcy niechętnie okazują swoje uczucia jakimi darzą daną osobę. List miłosny to bardzo "teatralny" i romantyczny sposób, aby pokazać komuś, że nam na nim zależy. W przypadku takiej próby nawiązania kontaktu należy pamiętać, aby w jego treści nie popełnić błędów oraz nie przesadzać z wylewaniem swoich uczuć ;) W moim otoczeniu jeszcze nie spotkałam się z taką formą flirtu (jeśli mogę to tak nazwać), więc nie jestem w stanie powiedzieć Ci, jak zareaguje na to chłopak. Mogę tylko podkreślić, że jeśli jest on typem buntownika czy faceta typowo twardego zewnętrznie, to nie wiadomo, co pomyśli sobie po przeczytaniu listu od Ciebie. Jeśli natomiast ma on duszę romantyka lub jest nieśmiały, to nie powinno go to aż tak bardzo speszyć. 
Twoje stwierdzenie mówiące o tym, że chciałabyś z nim spędzić resztę życia, jest bardzo mocne. Nie kwestionuję tego, że możesz tego chłopaka kochać lub być w nim zauroczona, ale dopóki nie będziecie razem nie masz pewności, czy to właśnie ten jedyny. Człowiek inaczej zachowuje się w towarzystwie i inaczej na osobności, więc może się okazać, że on wcale nie jest idealny, a obok Ciebie przez długi czas skrywał się ktoś, kto spełnia Twoje oczekiwania. W wakacje wiele może się zdarzyć, i jeśli jesteś na tyle odważna, aby bez sprawdzania jego stosunku do Ciebie wręczyć mu dowód swojego uczucia, to nikt nie może Ci tego zabronić. Pamiętaj tylko, aby się nie zrażać jeśli coś nie wyjdzie, bo całe życie przed Tobą i na pewno jeszcze nie raz spotkasz kogoś godnego uwagi ;)

Pozdrawiam,
Littles.

środa, 14 marca 2012

Ciągle wypytuje o moje uczucia do niego.

Mój problem dotyczy chłopców. Mam chłopaka (teraz uwaga - chodzimy ze sobą już któryś raz). Ciągle wypytuje się mnie czy go kocham, obiecuje, że mnie przytuli, pocałuje itd. Ale tego nie robi! Kiedy zdarza się chwilka sam na sam to czuję, że coś jest nie tak i tego nie robi. Ostatnio (tzn. wczoraj) był jakiś przygaszony kiedy przechodził obok mnie, a ja odpowiadałam mu trochę oschle na pytania, ponieważ byłam na niego trochę zdenerwowana. Potem znowu sms-y typu ,,kochasz mnie? jak tak to na ile procent?" ,,tęsknisz?". Mówię mu że takie wypytywanie robi się denerwujące ale on swoje wie. Wiem też że ma skłonności do chodzenia z paroma na raz. Do tego mam takie momenty że kocham go jak nigdy, a potem jakbym nigdy nic do niego nie czuła. Kiedy ze sobą nie chodzimy czuję że mi go brakuje i ciągle jestem o niego zazdrosna, a kiedy jesteśmy razem czuję że to nie ma sensu. Są na to jakieś sposoby? Co mam robić?! HELP!

~A.
 

Droga A.
Na samym początku chciałabym Ci uświadomić, że trafił Ci się typowy babiarz. Wskazuje na to nie tylko całość Twojego zarysu jak i cytat: "Wiem też że ma skłonności do chodzenia z paroma na raz". Przyznam szczerze, że już od dawna nie miałam do czynienia z podobnym chłoptasiem - wybacz za wyrażenie, jednak może po mojej odpowiedzi przyznasz mi rację.
Z tego co widzę chłopak próbuje podbudować własne ego tym ciągłym przepytywaniem. Faceci są skromni w wysławianiu się na temat uczuć, jednak czerpią ogromną satysfakcję z ciepłych, miłosnych słówek - prawda, że to hipokryci? ;) Uważam też, że te pytania mają mu również udowodnić na ile Cię zdobył. Obawiam się, że w momencie gdy uzna iż ma Cię całą dla siebie, po prostu odejdzie. Zacznie szukać nowego obiektu, na którym będzie mógł się skupić i stosować podobne zagrania.
Cieszy mnie, że zauważyłaś tu pewną niezgodność. Jeśli Twój stan uczuć jest rzeczywiście zgodny z tym co piszesz to wątpię byś mogła naprawdę go kochać. Apeluję teraz do wszystkich dziewczyn! Nie nazywajcie każdego uczucia miłością. To co nam się zgoła wydaje kochaniem tak naprawdę możemy mylić ze zwykłym przywiązaniem, słabością, większą sympatią. Opcji może być naprawdę mnóstwo. Uwierzcie, gdy naprawdę kogoś pokochacie, będziecie tego stuprocentowo pewne.
Piszesz, że gdy go przy Tobie nie ma zaczyna Ci go brakować, robisz się zazdrosna. Jednak gdy jesteście razem on zaczyna Ci obojętnieć, zastanawiasz się nad sensem waszego związku. Zgodnie z jednym z powszechnych cytatów stwierdzam, że gdy zastanawiamy się nad miłością do drugiej osoby, to tak naprawdę już dawno przestaliśmy ją kochać. Z tego co widzę waszemu związkowi brakuje zdrowych podstaw. Mówisz, że on wypytuje, że obiecuje przytulanki, pocałunki itp. Przed samą sobą przyznaj ilu już takich obietnic się nasłuchałaś, ile z nich się spełniło. Czy kiedykolwiek usłyszałaś od niego szczere wyznanie? Czy w jakiś sposób jesteś pewna jego miłości? Są to pytania na dłuższą chwilę namysłu, jednak jestem pewna, że nakreślą Ci własną pozycję w tej relacji.
W chwilach niepewności (zwłaszcza dotyczących chłopaków) często wypisywałam sobie dobre i złe strony sytuacji. W tym przypadku może dobrą myślą będzie wypisanie sobie wszystkich dobrych i złych aspektów waszego związku, jego osoby. Taka zapisana kartka sporo porządkuje w uczuciowej rozsypce. Kiedy będziesz już pewna swoich uczuć podejmij twardą decyzję.

Pozdrawiam
lady_dizzy

wtorek, 13 marca 2012

Czy opłaca się rozwijać tą znajomość?

Cześć.Chciałabym poprosić o pomoc bo nie wiem co robić .
Jakiś czas temu spodobał mi się chłopak . Okazało się że jest On przyjacielem z dzieciństwa mojej przyjaciółki . Gdy powiedziałam jej że On mi sie podoba , powiedziała mu o tym .Ale twierdziła że chciała to zrobić dla mojego dobra ponieważ jej zdaniem bardzo do siebie pasujemy.(On pózniej tak jakby z niedowierzaniem się pytał kilka razy czy to prawda że On mi sie podoba) Planowała zapoznać nas w szkole ale coś nie wychodziło . Pewnego dnia poszłam z nią do parku , On siedział tam na ławce , stwierdziałm że to będzie moja jedyna szansa ,podeszłam do niego i się poznaliśmy ,(byłam pod wrażeniem samej siebie ponieważ jestem nieśmialą osobą) odprowadziłysmy go kawałek do domu . Ja byłam zszokowana tym co zrobiłam i prawie wogóle się nie odzywałam . W szkole często się do mnie uśmiecha oraz często" łapiemy się razem wzrokiem" , czasami pyta się mnie czy mam pożyczyć pieniądze czy coś takiego. Przyajciółka często z nim rozmawiała i powiedział jej w tajemnicy że mu się śniłam i mówił że mam bardzo ładne oczy i wgl. Są tygodnie że sie nie odzywa ale codzień się na mnie patrzy. I nic więcej nie robi w kierunku zapoznania się bliżej . Szłyszałam od pewnej dziewczyny (jest ona bardzo wredna ) że On usmiecha się do mnie tylko dlatego żeby sobie zrobic ze mnie żarty. Przyjaciółka bez mojej wiedzy spytała się jego czy to prawda. On powiedział że nie wie o co Chodzi a nie jest typem chłopaka który kłamie(sam nienawidzi kłamstwa). Mam pytanie czy warto dalej coś robić aby się z nim zaprzyjaźnić a może dać sobie z nim spokój ? Bardzo proszę o Radę . ; )

~Lilka


Kochana Lilko!
Sytuacja, którą opisujesz, nie jest na szczęście zbytnio skomplikowana i mam nadzieję, że uda mi się pomóc Ci w rozwiązaniu problemu.
Poczynania Twojej przyjaciółki w stosunku do tego chłopaka były trochę nieuczciwe, bo nie zapytała się Ciebie o to, czy tego chcesz. Jednak, jak widać, bardzo pomogło to w rozwoju wydarzeń, nad decyzją których mogłabyś gdybać kilka dni :) Skoro ten chłopak patrzy się na Ciebie po tym incydencie dość często, uśmiecha się i czasem porozmawia to znaczy, że moment Waszego poznania nie był wcale taki straszny, jak mogłoby się wydawać. Definitywnie nie zraził się tym, że niewiele mówiłaś i sądzę, że zaintrygowałaś go swoją odwagą. Tak trzymać! 
Nie warto wierzyć dziewczynie, która jest wredna, bo może kierować nią zwykła zazdrość. Natomiast opinia przyjaciółki zdaje się być dość obiektywna, i skoro ona zrobiła dla Ciebie już tak wiele, to myślę, że może zrobić jeszcze więcej. Co do Twojego pytania - ja śmiało kontynuowałabym pogłębianie tej znajomości, bo widać, że chłopak nie jest nastawiony negatywnie. Oczywiście nie ma co na siłę próbować się zaprzyjaźnić, ale kilka gestów czy zaaranżowanych sytuacji jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jeśli naprawdę jesteście sobie przeznaczeni, zarówno pod względem przyjaźni jak i miłości, to powinno się zacząć coś dziać. Nie tylko z Twojej strony musi nastąpić działanie, ale także z jego, więc jeśli pomimo Twoich starań chłopak nie będzie próbował zrobić czegoś w kierunku przyjaźni czy związku, to będziesz musiała odpuścić. Nikt nie lubi nachalności, a przecież "tego kwiatu jest pół światu"! :)

Pozdrawiam i życzę powodzenia, 
Littles.

poniedziałek, 12 marca 2012

On nie przejmuje inicjatywy, czy kontynuować tę znajomość?

Hej.
Na wstępie chcialabym powiedzieć, że bardzo podziwiam Wasz blog i mam nadzieję, że nie przestaniecie pomagać innym, bo jesteście w tym świetne. ;)
No więc mój problem dotyczy działu Chłopcy. W zeszły weekend poznałam na imprezie chłopaka. On ( o 2 lata starszy) już od poczatku wymieniał ze mną spojrzenia, aż w końcu poprosił mnie do tańca, na jednym się nie skończyło. Przetańczyliśmy i przegadaliśmy cały wieczór... Wiele razy chwytał mnie za ręke. Poprosił mnie o numer telefonu i pytał, czy jestem zapisana na jakimś serwisie społecznościowym, podałam mu numer i obiecałam że zaprosze go na naszej-klasie... Był bardzo smutny, gdy musialam już iść. Następnego dnia napisałam do niego, zdążyłam mu tylko wysłać zaproszenie z nk, chciałam do niego później napisać ale byłam bardzo zajęta. Kolejnego dnia znów do niego napisałam - zero odpowiedzi... Później po poradzeniu sie przyjaciółki spytałam czy ma czas, odpisał że niestety nie może teraz pisać. Poprosiłam, aby napisał później - zgodził się. Przez kolejne dwa dni nie dostałam żadnego smsa. Dziś ponowiłam próbę i spytałam co u niego słychać. Oczywiście nie doczekałam się odpowiedzi... Rozumiem, że jak każdy, może nie miec czasu, ale raczej nie na tyle , aby nie móc napisać przez kilka dni. Nie miałabym z tym wszystkim problemu, gdyby nie świadomość , że to on rozpoczął znajomość, to jemu bardziej zależało i także on poprosił o utrzymanie kontaktu... Na początku podejrzewałam, że może chodzi o mój profil w internecie, ale... nie ma tam nic podejrzanego, dziwnego itp. Zwykłe 3 zdjęcia. Bardzo mi na nim zależy, bo rozmawiając z nim czułam, jakbym znała go od zawsze.Juz nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Oraz najważniejsze pytanie - czy dalej do niego pisać, czy może odpuścić sobie - żeby nie czuć jeszcze większego rozczarowania? W miarę możliwości proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuje. Pozdrawiam.

~Rabiosa


Droga Rabioso!
W imieniu całej załogi serdecznie dziękuję za Twoje ciepłe słowa, na pewno nie opuścimy naszych czytelniczek w potrzebie :)
Przechodząc do Twojego problemu: muszę stwierdzić, że to co napisałaś na początku swojej wiadomości, skierowało moje myśli w stronę mniej-więcej "Widać, że chłopak się stara, więc w czym problem?". Jednak po przeczytaniu ciągu dalszego sytuacja skomplikowała się i nie wpadłam na to, że ten chłopiec może się tak zachować. Wyraźnie pokazywał Ci na imprezie, że wpadłaś mu w oko, co dowiodły jego dążenia do złapania z Tobą jakiegoś kontaktu. Jednak to, co teraz się dzieje, obróciło bieg sprawy diametralnie. 
Wiadome jest, że każdy ma swoje życie i nie zawsze musi odpowiedzieć na wiadomość od drugiej osoby, ale w tym przypadku chłopak powinien wykazać jakąś inicjatywę. W końcu to jemu zależało na Waszej relacji, a nie odwrotnie. Nie ma co narzucać mu się zanadto, bo zwyczajnie możesz go do siebie zrazić. Męska natura jest dla nas, dziewczyn, bardzo skomplikowana i trudno nam rozgryźć, co myśli facet. Oni zazwyczaj mało mówią o swoich uczuciach i nie podchodzą do tego tak emocjonalnie jak płeć piękna, często bywa też tak, że umiejętnie nas zwodzą (i mimo tego nadal ich kochamy, dziwne, prawda? :). Moja sugestia? Napisać do niego jeszcze raz, ostatni, zapytać czy ma ochotę się spotkać. I resztę pozostawiłabym jemu - jeśli się zgodzi i podczas spotkania znów będzie pokazywał, że Cię bardzo lubi, to sprawa powinna nabrać właściwego obrotu. Jeśli zignoruje Twoją wiadomość i nie odpowie - nie warto zaprzątać sobie nim głowy. Być może jest jednym z tych, którzy charakteryzują się naturą podrywacza? Tego dowiesz się właśnie wtedy, gdy spróbujesz spotkać się z nim jeszcze raz. Rozumiem, że Ci na nim zależy i możesz być rozczarowana jeśli coś pójdzie nie tak, ale nie ma co na siłę próbować schwytać jednego chłopaka, skoro wokół możesz znaleźć kogoś, kto doceni Twoje starania i będzie dla Ciebie idealnych kandydatem na chłopaka. Tego Ci oczywiście życzę i jeśli chcesz, to napisz, jak potoczyła się ta sprawa! :)

Najlepsze życzenia, 
Littles.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x