sobota, 17 marca 2012

Kontaktujemy się głównie przez smsy.

Bardzo się cieszę, że wróciłyście już nie mogłam się doczekać. Zwracam się do Charlotte z moim problemem. Otóż pewien chłopak zaczął do mnie pisać na gg, sms, w szkole to tylko; cześć, cześć. Nie wiem jak to możliwe, ale cały nasz rocznik się o tym dowiedział i bardzo dokuczali mi, wygadując przeróżne rzeczy. Dogadywaliśmy się ok ale to tylko taka fikcyjna znajomość przez gg, więcej kontaktu na żywo mieliśmy na wycieczkach szkolnych. Pisał, że mu na mnie zależy, że mu się podoba, jednak nigdy się nie zapytał czy będziemy razem. Potem się pokłóciliśmy i długo nie utrzymywaliśmy kontaktu, teraz znowu się odezwał i rozmawialiśmy, bo ostatnio przestał się odzywać, nic nie pisze, nawet się nie przywita... chodzi mi o to, że on pisze że mnie tak bardzo lubi, jednak w rzeczywistości nie stać go nawet na"cześć", a potem po szkole pisze i pisze... Mnie nie interesuje taki związek, gdzie będziemy tylko przez sieć rozmawiać, jednak nie chcę też o tym w szkole rozpowiadać... Nie wiem co mu powiedzieć, po za tym nie chcę go zranić, bo warto też dodać dawał mi drobne upominki,, nie wiem co robic. prosze o pomoc.
 pozdrwiam.. całą załoge. :):)

 ~dzinnds

Droga dzinnds.
Moim zdaniem temu chłopakowi wcale na Tobie nie zależy. Nie rozumiem zupełnie tych internetowych/smsowych znajomości, które nie wychodzą poza komunikatory/serwisy społecznościowe/smsy. On ewidentnie wolał, aby Wasza znajomość została poza światem rzeczywistym. Jedynie, jak piszesz, na wycieczkach działo się coś więcej.
Można to wszystko tłumaczyć oczywiście nieśmiałością, ale bez przesady. Nie można się porozumiewać tylko przez smsy. Skoro nie stać go nawet na ‘cześć’, to ja bym Ci radziła go sobie odpuścić. On widocznie niestety nie lubi Cię tak bardzo, jak pisał. Moim zdaniem najlepiej będzie wtedy, kiedy nie będziesz pisała do niego pierwsza, kiedy nie będziesz pierwsza się z nim witała gdziekolwiek i zobaczysz, jak on na to zareaguje. Jeśli z jego strony będziesz widziała tylko obojętność, to mam nadzieję, że nie będziesz miała wątpliwości, że to nie ten chłopak. Ale gdy zacznie o Ciebie walczyć i, uwaga, nie tylko zasypując Cię gradem smsów błagających o kontakt, ale zacznie robić cokolwiek w świecie rzeczywistym, to ja dałabym mu szansę. Może po prostu w tym momencie potrzebował jakiegoś otrzeźwienienia:)
Pozdrawiam,
Charlotte.

piątek, 16 marca 2012

Morze pomysłów i fale trendów na wiosnę-lato 2012

 
Moda jest najskuteczniejszą bronią przemysłu tekstylnego przeciw ciągle rosnącej trwałości materiału.

Marlena Dietrich

Wprawdzie jeszcze luty szczypie nas mrozem w każdy odsłonięty kawałeczek ciała i temperatury uparcie spadają nawet do dwudziestu stopni poniżej zera, ale perspektywa zbliżającej się wiosny i nowych, fantastycznych ubrań, od znanych projektantów, mogą nas podnieść na duchu. Dlatego już dzisiaj zdecydowałam się pobuszować na stronach kilku Gigantów Mody i sprawdzić, co wyszło z deski kreślarskiej i zaprezentowały nam to szczuplutkie modelki. Widać dużą ilość zwiewnych tkanin, które niczym mgła, falują dookoła kobiecych postaci. To bardzo dobrze, w końcu chyba żadna z nas nie znosi sukienek, które latem przyklejają się do ciała. Postanowiłam zrobić małe zestawienie wszystkiego, co najważniejsze i będę robiła wcięcia na zdjęcia z pokazu (wraz z krótkim opisem)

1. Projektanci podróżują w czasie i sięgają już nawet lat 20 ubiegłego stulecia. Sukienki mają obniżoną talię, dominują elementy męskiego ubioru. Zdecydowanie pożądane jest uzyskanie męskiej sylwetki. Pojawiają się charakterystyczne frędzle i połysk. Damy ubierają się z klasą; teraz każda kobieta będzie mogła się poczuć jak wielka diva siedząca w przedwojennej restauracji i sącząca czerwona wino. Można powiedzieć, że lata 20’ zetrą się z latami 50’, co może przynieść bardzo ciekawy efekt, gdyż mimo wszystko, stroje lansowane w tych dwóch okresach dosyć się różnią. Lata 50’ to asymetryczne kształty i lansowanie kobiecej sylwetki; ach, to charakterystyczne wcięcie w talii! To również dobra wiadomość dla wszystkich wielbicielek koronek. Możecie już wyciągać je z szafy : )
  
Gucci, można wyraźnie zaobserwować obniżoną talię
oraz bardzo minimalistyczne zestawienie charakterystyczne dla lat 20'
 
Kolekcja od Diora, widać wyraźnie zaznaczoną talię, co sugeruje nam już lata 50'
Modny kolor, bardzo minimalistyczny krój. Czy wy też uważacie, że ten kapelusik
jest uroczy?
2. Goło i wesoło zdecydowanie będzie, gdyż projektanci postanowili przyciąć naszą garderobę do minimum. Dobra wiadomość dla wszystkich posiadaczek długich i zgrabnych nóg oraz płaskich brzuszków. Szorty będziemy nosić wycięte niemal pod same pośladki, a do nich koszulki sięgające ledwo pępka. Cała reszta dziewcząt, która widzi w swoim ciele niedoskonałości, już teraz powinna zadbać o uda i boczki. Dziewczyny, bierzemy się do roboty, bo do kwietnia nie zdążymy. Leniwa Ramoneska razem z wami! A jak nie, to po prostu zrezygnujemy z ultra-krótkich szortów…
  
  
Oba zestawienia zaczerpnięte ze strony polki.pl
Widać, że jest to propozycja dla dziewczyn młodych i bardzo zgrabnych.
Dobre rozwiązanie na upały. No i zapewne spodoba się panom :)
3. Kwiatowy chaos – nasze ubrania znowu pokryją się drobnymi kwiatkami i sprawią, że zyskamy dużą dawkę dziewczęcości. Zaintrygowała mnie kolekcja Dolce&Gabbana, gdzie na ubraniach goszczą wzory orientale w charakterystycznych zestawach kolorów. Zła informacja dla wszystkich fanek tych projektantów; pokaz wiosenny to najprawdopodobniej ostatni pokaz marki D&G, cytując;

„Dom mody Dolce & Gabbana potwierdził, że zamierza od przyszłego sezonu zamknąć swoją młodszą linię D&G, a mediolański pokaz będzie ostatnią prezentacją tej marki. Projektanci podkreślają, że chcą tym samym skupić się bardziej na kolekcjach mody.”

To niewątpliwie nie jest wesoła informacja. Udało mi się również wyszukać, że w H&M znów pojawi się linia Versace – ubrania lansowane są w jasnych, pastelowych kolorach oraz bieli. Widać dużo złotych elementów i wzór kojarzący mi się ze starożytną Grecją. Prócz tego deseń z dużych owocków, którymi pokryte będą najróżniejsze elementy garderoby; od butów, przez paski i spodenki, do koszul.
  
Propozycja Zary, widać orientalny deseń, który króluje w kolekcji D&G
  
I wreszcie nietypowa propozycja Dolce&Gabbana - bardzo odważna, jeżeli chodzi
o ubiór codzienny, ale zapewne wyjątkowa. Fascynacja orientem trwa.
I modne krótkie spodnie.
 
A to już propozycja Versace i urocza, dziewczęce sukienka. To właśnie ten
deseń będzie siał spustoszenie na ubraniach w H&M.
 
Zestawienie z polki.pl
Tak właśnie będą wyglądały ulice w nadchodzącym sezonie!
4. Kolorowy blok, z którym spotkaliśmy się już w zeszłym sezonie, dlatego na jego temat nie będę się rozpisywać. Jak pewnie doskonale wiecie, chodzi o zgrabne połączenie kolorów kontrastowych – m.in. róż-zieleń, żółć-niebieski. Chodzi o intensywną barwę i możliwie prosty krój (bez zbędnych deseni, gdyż samo połączenie kolorystyczne jest bardzo odważne) Aby bawić się w kolorowy blok, należy być bardzo uważnym i mieć troszkę wiedzy na temat zestawiania kolorów, gdyż może wyjść ogromna pomyłka i wystawimy się na pośmiewisko.
 
Większa wersja: KLIK
Zestawienie z krea-tornia.pl
5. Romantyczna wiosna nadchodzi! Karl Lagerfeld (Channel) i Dior wyraźnie w swoich kolekcjach lansują pudrowany róż, biel, beż i miętę. W połączeniu ze zwiewnymi tkaninami, otrzymaliśmy super dziewczęce kreacje. Gdzieś pośrodku uplasowała się kolekcja Zary, która przekonuje do kolorów jasnych i ciemnych. Natomiast kolekcja od Gucci’ego to całkowite zerwanie z wiosennym kanonem, gdyż modelki zaprezentowały się w kolorach ciemnych oraz w ciemnych materiałach.
 
Dior, niesamowicie zwiewna, niezwykle kobieca sukienka!
 
Channel, zestawienie różu i mięty. Delikatna, dziewczęca kombinacja
w najmodniejszych kolorach!
 
Modelki Channel wraz z Lagerfeldem. Widać dominującą długość sukienek
oraz ich krój.

To by było dzisiaj na tyle, muszę przyznać, że projektanci nie serwują nam (póki co!) modowej rewolucji. Sądzę, że wszystko wyjdzie jeszcze w praniu. Będę na bieżąco w tej kwestii i gdy tylko pojawi się więcej nowych kolekcji lub projektanci wpadną na coś jeszcze, stworzę post uzupełniający. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z całością poszczególnych kolekcji:

Płukanki do włosów

Mogłybyście napisać coś o płukankach do włosów? Chodzi mi o to jakich używać do jakich włosów, czy ich nie niszczą i jak często powinnam je stosować. 


~Charm

    

Droga Charm!
                Płukanki to farby, które nie wiążą się na trwałe z włosem, ale osiadają na jego powierzchni, nadając mu żądany odcień. Włosy dzięki takiej płukance zyskają jedynie odcień a nie kolor. Ogólnie płukanki są lepiej widoczne na włosach jasnych czy siwych, a ciemnym nadają tonację kolorystyczną. Używając takich płukanek możesz uzyskać najmodniejszy odcień włosów w danym sezonie :)
                Płukanki dostaniemy w postaci proszku, ampułek, tabletek do rozpuszczania czy kremu. Konsystencji jest wiele do wyboru w zależności od tego co sobie życzysz. Do włosów suchych polecam płukankę w formie kremu, która dodatkowo nawilży włosy. Natomiast do włosów przetłuszczających się płukanki w proszku. Płukanki nie niszczą bardzo włosów, w nieznacznym stopniu usuwają z włosów ochronę tzw. barierę zewnętrzną, którą są w stanie odbudować zwykłe odżywki do włosów. Dlatego do ich produkcji stosowane są farby i barwniki organiczne, które nie przenikają do włosa i osadzają się na jego powierzchni. Tym samym płukanki możesz stosować kilka razy w miesiącu , a nawet codziennie w zależności od tego jak będą reagować twoje włosy.
               Płukanki bardzo łatwo możemy usunąć myjąc włosy wodą z szarym mydłem.
Jeśli masz farbowane włosy musisz uważać bo płukanki są bardziej pochłaniane przez włosy osłabione przez farbę, natomiast na naturalnych włosach potrzeba silniejszych płukanek. Czyli naturalne włosy roztwór bardziej stężony, a farbowane rozcieńczony.
               Pamiętaj aby płukankę nakładać na umyte wcześniej włosy, bo każdego rodzaju zanieczyszczenia czy brud przeszkadzają w rozprowadzeniu równomiernym płukanki. Oczywiście należy po nałożeniu spłukać jej nadmiar wodą. Jeśli chcesz aby kolor utrzymał się na dłużej dodaj odrobinę octu do wody i przepłucz włosy.
Annie

Zakochana w obu naraz - którego wybrać?

Witajcie. Postanowiłam wreszcie się komuś wygadać, zasięgnąć porady. Jestem zagubiona sama w sobie, czuję, jak dwie moje połówki toczą ze sobą jakąś walkę. Sama siebie nie rozumiem. Postaram się być szczera, wszystko powiedzieć i mam nadzieję, że mnie oświecicie, powiecie, co się ze mną dzieje. Błagam. Nawet mojej przyjaciółce boję się wyznać prawdę :(.
Na początku byłam w X zapatrzona jak obrazek. Przystojny, tajemniczy, nie przeszedł jednej klasy (nie wiem czemu, ale ciągnie mnie do takich degeneratów), pomimo jego ocen kocha się w nim kilka dziewczyn ze szkoły. Niestety, on wybrał moją przyjaciółkę. Potem okazało się, że ona go nie chce. Po jakimś czasie ja i X zaczęliśmy się spotykać, ona o tym oczywiście wiedziała. Od początku byłam w nim baaardzo zakochana. No, ale nic nie trwa wiecznie. Kilka miesięcy potem on znowu zakochał się w tej przyjaciółce. Byłam zrozpaczona. Nie rozumiałam, co on w niej widzi, myślałam, że jestem gorsza. Ona zawsze zgarniała wszystkich chłopców.
Pół roku później poznałam pana Y. On otwarcie przyznał się do tego, że bardzo mu się podobam. Wystraszyłam się, bo moje uczucia do X nadal "żyły", ale już mniej. Wtedy wiedziałam, że nie chcę być z X, nie po tym, przez co musiałam przejść. Mimo wszystko trochę odtrącałam Y, lecz potem... potem poznałam go nieco głębiej. Okazał się być bardzo sympatyczny :). Przy nim natychmiast zapominałam o X, byłam po prostu szczęśliwa. Zaczęłam coraz częściej myśleć o Y. Ciągle mam przed oczami jego uśmiechniętą buzię. Teraz nie ma dnia, żebym o nim nie marzyła, nie wpatrywała się w jego zdjęcia na facebooku. Wyobrażam sobie, jak to by było, gdyby Y mnie pocałował, przytulił, lubię w myślach czuć jego obok siebie. Jest taki kochany i słodki, że po prostu rozpływam się, gdy o nim myślę.
Niestety, nie widzę go na co dzień. X za to chodzi ze mną do klasy. Gdy za długo przebywam z X, zaczynam mieć wątpliwości, czy aby nadal czegoś do niego nie czuję i czy nie krzywdzę Y. Gdy tylko najdzie mnie taka myśl, samej chce mi się płakać, bo chcę, naprawdę chcę, pokochać Y. Nie chcę być z X! To już nie to samo, jednak jakiś cichy głosik mówi mi, że nadal jestem w nim zakochana. Trochę obrzydza mnie myśl o X ;/. Rozumiecie więc chyba, że kompletnie nie wiem, co się ze mną dzieje.
Czuję, że to z Y trochę za szybko się dzieje. O X musiałam długo walczyć, a Y od razu wystawił kawę na ławę. Równocześnie chciałabym już z nim być, niezależnie od tego, jak długo się znamy. Nie chodzi mi o to, że desperacko próbuję odepchnąć X spotykaniem się z Y, bo Y naprawdę mi się podoba. Chciałabym być szczęśliwa...
Wydaje mi się, że oszukuję siebie, Y i X. To jest nieznośnie. Nie lubię kłamać i kogoś zawodzić.
Proszę, oświećcie mnie. Co się ze mną dzieje? Co w końcu czuję do Y i X? Chciałabym być szczęśliwa z Y, ale mimo wszystko moje spojrzenie samo ucieka do X. Nie mam zamiaru być z nim blisko, gdyby X wyznał mi miłość, powiedziałabym mu, że nic do niego nie czuję. Wolę Y.
Błagam, pomóżcie...

~Lost,


Droga Lost
Twój główny problem polega na niepotrzebnym oglądaniu się na przeszłość. Musisz pogodzić się z faktem, iż X od Ciebie odszedł. Co gorsze, można powiedzieć, że odszedł do Twojej przyjaciółki. Uczucia nie mijają szybko, zwłaszcza gdy mowa o zakochaniu. Niestety reakcja zakochać-odkochać-zakochać po prostu nie istnieje. Nie jesteśmy idealni, nie potrafimy tak dobrze sterować uczuciami i ich nasileniem. Wnioskuję więc, że żywił do niej uczucia jeszcze podczas spotkań z Tobą. Możliwe, że odgrywałaś rolę zastępczyni... Są to oczywiście tylko moje przypuszczenia, jak każdy mogę się mylić. Jednak postaw przed sobą taką możliwość.
Można powiedzieć, że pan Y spadł Ci z nieba ;) I pomimo, iż nie jest to moja sprawa to... Błagam Cię! Nie zmarnuj tej znajomości! Facetów jego pokroju zaczyna brakować na tym marnym świecie, a wygłodniałe, osamotnione dziewczyny czyhają za każdym rogiem! Oczywiście żartuję, ale weź pod uwagę fakt, że niewykorzystana szansa może przeminąć, a jego uczucie zagarnie ktoś inny. Nie chcę siłą namawiać Cię do kontynuowania tej znajomości. Sama zadecydujesz o przyszłości waszej relacji.
Największą przeszkodą będą pozostałości po uczuciu do pana X. Myślenie o nim, zadawanie sobie niepotrzebnych pytań i nawarstwianie wątpliwości na pewno nie ułatwią Ci kontaktu z Y. Jestem za tym żebyś śmiało odcięła się od przedawnień! Tak naprawdę dopiero teraz trafił Ci się ktoś wyjątkowy, ktoś o kogo warto zawalczyć. Ktoś kto traktuje Cię z szacunkiem, dobrocią i ciepłem, a przecież takich mężczyzn nam trzeba! Nie poddawaj się wspomnieniom, odsuń się od X jak najdalej - nie jest to niewykonalne, wystarczy trochę stanowczości i cierpliwości. Daj sobie szansę! Mam nadzieję, że już za niedługo będę mogła pogratulować Ci wspaniałego chłopaka... i jak sądzę, szczęśliwego związku :))
Pozdrawiam
lady_dizzy

czwartek, 15 marca 2012

Styl Kasi Kępki

Poprosiłabym o opis stylu Kasi Kępki. Dziękuje ; )
 
~MVP

  

Kasia Kępka to polska prezenterka telewizyjna. Związana jest ona ze stacją Viva Polska, w której prowadzi takie programy jak: ‘PL Top 10’, ‘In & Out’, ‘Viva Mjuzik Kłiiiz’ czy ‘Hot Or Not’. Możemy jednak zobaczyć ją w telewizji Polsat jako prowadzącą ‘Got to dance- tylko taniec’. Jest energiczną i pełną życia osobą, która doskonale pasuje do obranej przez nią posady. Jej radosne usposobienie widać również w jej stylu, który jest przede wszystkim wygodny i luźny, przez co nie przeszkadza jej w szybkim trybie życia.

  

Na co dzień Kasia wybiera, jak już wspomniałam, luźne i wygodne zestawy. Często zobaczymy ją w spodniach z obniżonym krokiem czy bojówkach, które jak sama prezenterka mówi są raczej mało kobiece, ale jej to nie przeszkadza. Ważne ażeby ciuchy nie ograniczały swobody ruchów, podarujmy sobie więc wąskie spódnice czy sztywne komplety. Podobnie jak z dołem rzecz ma się z górą stroju. Kasia najchętniej nosi topy z nadrukami czy inne luźne bluzki, często opadające na ramiona. Rzadko ubrana jest na cebulkę, czyli jedna rzecz na drugą, zdarza się to tylko w wypadku bluzek, pod które niewątpliwie ubrany musi być top, który zasłoni to co nie powinno ujrzeć światła dziennego, czyli w tym wypadku obfity biustu prezenterki. Kasia unika butów na obcasach, nie wspominając już o szpilkach. Stawia raczej na baleriny czy bootki. Jeśli chodzi o nieco wyższe buty to najlepsze będą koturny.

  

Wyjściowe stylizacje Kasi niewątpliwie zwracają na siebie uwagę i nie da się ich przeoczyć. Najważniejsze by kreacja sprawiała niesamowity efekt, a jakimi środkami to sprawa drugorzędna. Raz jest to asymetryczny, dłuższy z jednej strony krój, a innym razem przypominająca noszoną przez wróżki w bajkach sukienka. W strojach wyjściowych również częściej ujrzymy obcasy czy biżuterię, jednak możemy być pewni, że jej strój nie będzie ani sztampowy, ani sztywny. Bowiem nawet w tych bardziej oficjalnych sytuacjach Kasia potrafi ubiorem wyrazić swoją żywiołowość i energiczność.

W jej szafie znajdziemy różne kolory od czerni i szarości, poprzez biele aż do mocnych barw takich jak róż, zieleń czy żółć.  Rzadko ujrzymy ją w beżach czy pastelach, gdyż stawia na bardziej radosne kolory, pasujące do jej osobowości.

  

Prezenterka lubi dodatki w postaci okularów o szerokich oprawkach czy kapeluszy, które nakłada na swoje niesforne loki. Jeśli jednak włosy nie są rozpuszczone to Kasia związuje je w koczka lub koński ogon. Jej makijaż jest dość delikatny co, jak ona sama uważa, jest miłą zmianą po pracy, w której zajmuje się nią sztab stylistek i makijażystek.

Pozdrawiam,
Nieuchwytna

Oryginalne dodatki dla nastolatki


Witam. Mogłybyście napisać notkę o jakiś oryginalnych dodatkach? Ostatnio zauważyłam, że w mojej szkole panuje moda na noszenie kolorowych chustek we włosach i nie tylko (tzw. "bandamki"), bardzo mi się to podoba i chciałabym wiedzieć, do czego one pasują i skąd w ogóle się wzięła taka moda. I jeśli by było można, o jakiś innych oryginalnych dodatkach, które wyróżniają z tłumu i pasują do codziennego ubioru szkolnego (noszę t-shirty, rurki, trampki). 
 
~Niebieska

  

Droga Niebieska, najpierw zajmijmy się ogólnie oryginalnymi dodatkami o jakie pytałaś. Akcesoria są bardzo ważnym elementem stylizacji, często to one nadają im charakter i sprawiają, że ubranie pasuje do osoby, która je nosi. Ich dużym plusem jest również dość niska cena, dzięki której możemy sobie pozwolić na zakup większej ich ilości, dzięki czemu mamy w czym wybierać. Warto więc na ich wybór poświęcić trochę czasu, gdyż za pomocą kilku małych elementów możemy zupełnie odmienić swój strój i uzyskać niepowtarzalny efekt.


1. Kolczyki
  
I bynajmniej nie chodzi mi o diamenciki czy kryształki, gdyż te raczej nie pasują do codziennych stylizacji. Zazwyczaj do szkoły dziewczyny decydują się na kółeczka, serduszka czy gwiazdki w jednym kolorze, ja proponuję jednak zamienienie ich na bardziej niecodzienne wzory. Co powiesz na kolczyki w kształcie bohatera ulubionej kreskówki z dzieciństwa, albo przedstawiające przedmioty codziennego użytku? Duża ilość takiej biżuterii wytwarzana jest metoda decoupage. Obecnie wiele takich wzorów można znaleźć nie tylko w firmowych sklepach, ale również w internecie. Na niektórych stronach mamy nawet możliwość zamówienia konkretnego modelu, dokładnie takiego jakbyśmy chcieli. 

2. Bransoletki
  
Polecam takie, w których na krótkim rzemyku zawieszony mamy mały wisiorek, ten jest zazwyczaj srebrny. Rzemyki są w różnych kolorach, przez co można je łatwo dobrać do stroju. Bransoletki te bardzo dobrze wyglądają gdy nałożymy ich kilka, sprawiają wtedy wrażenie jednej, grubszej bransoletki, która zakrywa cały nadgarstek. Można uznać je za bardziej elegancką wersję zwykłych, oplatających rękę rzemyków czy bransoletek z muliny.
Jednak dobrym wyborem są również bransoletki, które są cienkimi okręgami w wesołych kolorach. Jeśli nałożymy ich więcej sprawią wrażenie jednej grubej bransolety. 

3. Torby
  
Specjalnie napisałam torby, a nie torebki, ponieważ torba, którą bierzemy do szkoły powinna być dość duża, a żeby pomieściła wszystkie książki i zeszyty oraz inne potrzebne rzeczy. Torby są już dość drogie, więc nie będziemy miały ich tak wiele jak kolczyków czy bransoletek, należy się więc dobrze zastanowić przy ich wyborze. Jeśli chcemy by torba była uniwersalna, najlepiej wybierzmy prostą w kroju, a która przez nadruk, kolor czy ogólny styl wyraża naszą osobowość.  Znajdziemy wiele torebek, z nadrukami przedstawiającymi znane obrazy, sentencje czy, podobnie jak kolczyki, przedmioty codziennego użytku.  

4. Apaszki
  
Chyba nie muszę tłumaczyć co to jest. Są one bardzo uniwersalne, możemy nosić je więc zarówno na co dzień jak i na bardziej uroczyste okazje. Latem doskonale nadadzą się jako osłona głowy przed słońcem czy pareo. Często dostaniemy je za grosze na straganach czy w second handach, możemy więc kupić ich dość sporo i dopasowywać pod kolor stroju. Na ten sezon polecam apaszki w kwiatki oraz monochromatyczne w pastelowych barwach. Jednak jeśli nosisz t-shirty to uważaj na to do czego chcesz ubrać apaszkę, gdyż raczej nie pasują one do luźnych, przypominających krojem męskie, bluzek czy zbyt pstrokatych wzorów. Idealnie komponują się natomiast z przylegającymi topami i sweterkami, czy bokserkami, które znakomicie sprawdzają się latem.

5. Okulary przeciwsłoneczne
  
Słońce nareszcie zaczęło przygrzewać, więc cieszmy się tym i korzystajmy z niego. By poprawić komfort spacerów nie zapomnijmy o parze okularów przeciwsłonecznych. Podobnie jak w przypadku apaszek, zdecydujmy się na takie w kwiatowych lub pastelowych oprawkach, jednak jeśli takie wzory i barwy zupełnie nie pasują do naszego stylu, lepsze będą mocne, rzucające się w oczy kolory, które przykuwają uwagę. Czasami wcale nie musimy zakładać okularów by ożywiły i dopełniły nasz strój. Jeśli słońce słabo świeci, a w okularach na nosie wyglądalibyśmy po prostu śmiesznie, wystarczy nasunąć je na włosy lub zahaczyć o dekolt.

***

A teraz część z bandanami.

  

Bandany występowały w modzie już wcześniej. Ja np. znalazłam je na zdjęciach z młodości mojego taty, a jak wiemy znaczna część trendów powraca co jakiś czas. Skąd dokładnie wzięły się bandany nie wiem, jednak często kojarzone są z chustkami noszonymi przez gospodynie domowe lub rockmanów, wszystko zależy od sposobu ich zawiązania oraz stylizacji w jakich są noszone.

Bandany pasują, więc do różnych styli. Nie jest jasno określone, że komuś wolno je nosić, a komuś nie. Chustki te noszą zarówno rockowcy, jak i przepadające za szpilkami oraz sukienkami dziewczyny. Baw się, więc nimi gdyż nie ma jasnego przepisu z czym nosić bandany.
 Mogę jednak napisać z czym lepiej ich nie łączyć. Na takiej liście znajdą się dwie główne pozycje, a mianowicie wizytowe oraz romantyczne i bardzo delikatne ubrania. Chustki te są zbyt ‘luźne’ dla tych pierwszych i zbyt ‘sztywne’ dla drugich, lepiej więc podarujmy sobie takie połączenia. Jeśli na jedną rękę ubieramy bandanę, zrezygnujmy z innych ozdób w obrębie nadgarstków i dłoni. Raczej podarujmy sobie również wiązanie bandany na szyi, które mi osobiście przypomina bandytów z filmów o dzikim zachodzie, chyba, że jesteśmy pewni iż takie zawiązanie idealnie pasuje do stylizacji. 

Ściskam,
Nieuchwytna
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x