poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Ja i on - dwa różne środowiska.

Długo się zastanawiam czy do was napisać , ale w końcu się zdecydowałam. Jakiś czas temu , poznałam Dawida. Najpierw to były niewinne spojrzenia , uśmiechy , pogadanki na przerwie.. z czasem jednak zaczęliśmy się do siebie zbliżać.. w końcu się pocałowaliśmy. jednak między nami jest bardzo duża różnica. Nie wieku . Już tłumaczę o co mi chodzi.. Pochodzimy z dwóch zupełnie innych środowisk . On - pochodzi z niezbyt dobrej rodziny , sam jest "niegrzecznym" chłopcem. Ja- pochodzę z bardzo bogatej rodziny (nie chcę się chwalić!) , jednak moi rodzice cały czas się kłócą, obarczam się wszelkimi niepowodzeniami rodziny.. wracając do sprawy , jestem pewna , że jego przyjaciele , których zna od dzieciństwa nie zaakceptują mnie.. a poza tym on miał dziewczynę . nie wiem czy nadal są razem. ale słyszałam , ze on bardzo się o mnie martwi , że pyta.. Co robić, co myśleć? Błagam pomóżcie mi!

~allekaa12@onet.pl




Droga alleko!
Jeśli jesteś w takiej sytuacji, że chłopak jest odmiennego stylu życia od Twojego - nie wyolbrzymiaj problemu! Czy nie pamiętasz powiedzenia "miłość przezwycięży wszystko"? Radzę, byś na początek ustaliła, jak bardzo niezależna jesteś. Jeżeli nie chcesz zmieniać się pod wpływem chłopaka - musisz być niezależna od ludzi niepoprawnych pod względem np. prawnym.

Nie wątpię, że łączy was mocna więź uczuciowa. Skoro mówisz, że się o Ciebie martwi (pewnie też jest zazdrosny ;)), to znak, iż zależy mu na Tobie. Ale to chyba wiesz, więc przejdźmy dalej.

Pierwszy pocałunek to znak, że to właśnie czas na początek związku! A skoro nie jesteś pewna czy nadal ma dziewczynę, to dlaczego dałaś się skusić? Chyba nie chcesz uchodzić za niszczycielkę relacji ludzkich? Jednakże bądźmy dobrej myśli - może już z nią nie jest, bo czuje coś do Ciebie. Z resztą - nie będę wyobrażać sobie nie wiadomo czego, powinnaś się sama tego dowiedzieć i radzę, byś to zrobiła.

Pochodzicie z "odmiennych środowisk", boisz się, że jego przyjaciele Cię nie zaakceptują.. Tylko dlatego, że jesteś "grzeczna"? Ludzie dojrzali nie zwracają uwagi na to, jak mogą być różni od reszty. Ważne, byś się nie wywyższała, zachowała dystans, była miła. To jest chyba najważniejsze przy pierwszym kontakcie! Jeśli nie zaakceptują Cię taką, jaka jesteś - ludzi nietolerancyjnych sobie odpuść. Przecież nie będziesz na siłę próbowała dopasować się do ich zachowań i zwyczajów. Pozostań sobą. Ważne, by ON Cię szanował za to, że po prostu jesteś!

Pamiętaj - miłość to uczucie, wzajemny szacunek, zaufanie. Porozmawiaj z nim. Jeśli stwierdzi, że związek wam się uda i powinnaś mu zaufać, to to zrób. Warto zaufać komuś, na kim nam zależy. PRÓBOWAĆ TEŻ WARTO, nawet z kimś od nas innym! (będę to powtarzać zawsze i wszędzie, do końca mojego żywota).

Pozdrawiam,
Tincia!

niedziela, 15 kwietnia 2012

Wolę fikcyjne postacie - są niepowtarzalne i zaskakujące!

Mój problem może się wydać nieco dziwny, ale... przejdźmy do sedna. Mam 16 lat i nigdy nie miałam chłopaka. Nie należę do piękności, ale nie jestem brzydka - raczej przeciętna. Było paru, którzy próbowali mnie "poderwać" czy chcieli ze mną chodzić, ale nie odwzajemniałam żadnego z tych "uczuć". Sądzę, że problem poniekąd leży w... książkach. Uwielbiam je. Niektórzy mówią, że muzyka to całe ich życie, moim życiem są właśnie książki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wzdycham do fikcyjnych postaci, a moje prawdziwe życie uczuciowe praktycznie nie istnieje. Chłopcy w książkach są tacy dojrzali, inni, niepowtarzalni i zaskakujący, a moi rówieśnicy których spotykam w szkole czy na ulicy są prości, głupiutcy i zdecydowanie nieciekawi. Nie chodzi tu już nawet o wygląd, ale o charakter, usposobienie. Boję się, że do końca życia będę sama albo zwiążę się z kimś tak naprawdę go nie kochając, bo nie potrafię znaleźć kogoś takiego, jakbym chciała. Nie bawią mnie facebookowe wyznania miłości, pisanie smsów na lekcjach i trzymanie się za rączkę. Potrzebuję czegoś innego, ale póki co odnajduję to tylko na papierze. Jest dla mnie jakaś szansa...?

~Pau.






Droga Pau!

Twój problem, może na pierwszy rzut oka, jest dziwacznie niespotykany. Mylisz się - Twój przypadek dotyka wiele nastolatek. Nie wierzysz? Sama przez to przechodziłam!

Był to dobry kawałek czasu temu. Czytając książki, bądź oglądając kreskówki, fantazjowałam właśnie o bohaterach w nich występujących. Postacie z nich były moimi ideałami - rysy twarzy, czysta cera, czarne, bujne włosy, odwaga.. W końcu się z tego wyleczyłam. Czas na Ciebie! ;)

Po pierwsze, nie możesz oczekiwać spotkania ideału. TAKI NIE ISTNIEJE. Każdy ma swoje wady i zalety, ty również. Więc spodziewasz się rzeczy nieosiągalnych? Pomyśl, dlaczego postacie z książek są takie wspaniałe, odważne, interesujące? Są kreowane przez pisarzy, a więc umysł ludzki. Bohaterowie książek (nieopartych na faktach) nie istnieją naprawdę. To wymysł ludzi, jak i Twojej wyobraźni. Marzenia o partnerze idealnym są fajne i przyjemne, ale nie próbuj przenosić ich na rzeczywistość. Nie spotkasz nikogo takiego, jedynie kogoś bardzo podobnego. Wady da się zaakceptować. Zakochując się - nic nie będzie Ci w nim przeszkadzać!

Nie rezygnuj z czytania książek. Jeśli to Twoje hobby - czytaj ile chcesz! Ale myślę, że powinnaś zmienić do nich nastawienie. Spójrz z realistycznej i logicznie nadającej się do wytłumaczenia strony - czy po przeczytaniu książki sensownie jest dalej rozmyślać nad bohaterami? No okej, można domyślać się kontynuacji. Aczkolwiek uwierz, iż gdy spotkałabyś chłopaka Twojego gustu, natychmiast zmieniłabyś swój tok myślenia!

Secundo - pomyśl nad faktem, że sobie wmawiasz, iż chłopcy Twojego otoczenia są głupi i na Ciebie niezasługujący. Może tak jest? Może tylko sobie wmawiasz? A może to wymówka, może boisz się do któregoś wystartować? Najgorzej jest się przyznać do własnego błędu. Ludzie uczą się na nich. Jeśli chodzisz do gimnazjum, nie oczekuj dojrzałych chłopaków. W liceum spotka Cię co prawda większe pole manewru, ale to nie znaczy, że już teraz nie możesz spróbować. Skoro mówisz, że już jacyś chłopcy do Ciebie startowali - masz szczęście! Grunt, to nie zrażać do siebie nikogo! Nawet chłopaków, którzy Ci się zupełnie nie podobają. Życie masz jedno, ty decydujesz, jak i gdzie je spędzisz. Korzystaj z niego - nie możesz zatracić się w książkach! Życie wokół nich się nie kręci.

Ustal, ile książek będziesz czytać. Przykładowo - jedna na tydzień. Trzymaj się swojego terminarza! Jeśli jedna, to jedna. Skończysz ją - weź się za inne zajęcia. Ucz się, słuchaj muzyki, chodź na zakupy, spotykaj ze znajomymi. Kto wie, może przekonasz się do jakiegoś Twojego kolegi? Jeśli ktoś proponuje Ci jakieś wyjście z ekipą - nie rezygnuj, spróbuj! Musisz uwierzyć w to, że będzie super.

Jeśli jakiś chłopak zaczyna z Tobą rozmowę, odwzajemnij zainteresowanie. Oprócz partnera, dobrze mieć znajomych wśród płci męskiej! Przypatrz się chłopakom, których znasz - może nie są tacy źli? Cechuje ich poczucie humoru, a może niesłychana inteligencja? Zwracaj uwagę na ich zalety, jeśli dobrze się na nich skupisz - przesłonią Ci ich wady.

Twoje ostatnie słowa dobrze o Tobie świadczą. Dojrzałaś do związku, to świetnie! Czas posłuchać rad ludzi z zewnątrz i zmienić podejście do życia.

Pozdrawiam serdecznie, życzę powodzenia!
Tincia

Jak się z nim zakumplować?

Napiszcie proszę o tym, jak zakumplować się z chłopakiem, ale aby nie myślał, że się w nim zakochałam i że go podrywam xD Jak możecie to nie przepisujcie mojego pytania, tylko napiszcie po prostu taką poradę :)

~Anna


Droga Anno,
zdecydowałam, że po prostu odpiszę Ci na pytanie. Co prawda nie podałaś żadnych szczegółów, ale to szczegół ^^.
 Pytasz, jak zakumplować się z chłopakiem. A na dodatek, jak to zrobić, żeby nie zauważył, że się w nim bujasz/podoba Ci się..
Po pierwsze: ważne, czy go znasz. Ale wnioskuję, że raczej tak (mogę się mylić). Zagadanie to pierwszy krok, przy którym jest największy stres. Dwa wyjścia: poznać się twarzą w twarz lub przez internet. Z tym drugim nie powinnaś mieć kłopotu, więc przejdę do opcji numer jeden - jeżeli będziesz odkładać zagadanie na jutro, na jutro i jeszcze raz na jutro, nigdy Ci się nie uda. Po prostu to zrób, podejdź. Już samo podejście to połowa sukcesu. Odetchnij, pomyśl "Kurczę, ja się stresuję, a to przecież zwykły człowiek.. taki jak ja, tyle, że innej płci! Przecież dużo osób wstydzi się podejść, mogę być inna! Przełamię się. To nic wielkiego, jedna, krótka rozmowa. Jeśli się pomylę, przejęzyczę - to co? Przecież mam prawo do błędu, jestem tylko człowiekiem."
Temat do rozmowy? Warto poszukać w spisie notek, gdzieś o tym wspomniano. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo pytanie jest inne.
Krokiem drugim jest zakolegowanie się. Jeśli myślisz, że kiedy dziewczyna chce pogadać z chłopakiem, to jest to flirt - ależ skąd, jesteś w błędzie. To, że osoby o przeciwnej sobie płci ze sobą rozmawiają, to nie znaczy od razu, że ze sobą są.

Chłopcy, jak to chłopcy (choć nie wszyscy) wolą towarzystwo chłopaków. Za żadną cenę nie próbuj się do nich dopasować. Najważniejsze to być sobą. Jeśli zależy Ci, by znaleźć z nim wspólny język - dowiedz się, co go interesuje. Możesz przeprowadzić z nim rozmowę nt. hobby, zainteresowań, albo popytać wspólnych znajomych. Poczytaj kilka artykułów na dany temat, np. piłka nożna. Nie wgłębiaj się w jego tajniki, jeśli nie masz na to ochoty. Nic na siłę, a ogólne informacje znać warto. Przy następnym spotkaniu porozmawiajcie np. o ulubionym zespole piłkarskim. Jest to temat "wdrążający", jeśli chłopak poczuje, że da się z Tobą pogadać - zainteresuje się Tobą i zazna chęci do dalszej znajomości. Potem powinno pójść gładko - tematów jest wiele, chociażby głupia pogoda..
-"Jeju, leje i leje, nic się nie da robić.. nudy!"
-"Nieprawda! Możesz tak na przykład do mnie wpaść, obejrzymy coś fajnego i nie będziemy się nudzić ;)".
..czy też lekcje, zajęcia..
-"Mam test z matmy. Ta babka przesadza, w kółko kartkówki, chyba myśli, że jej przedmiot jest najważniejszy".
-"Pomóc Ci? Jestem z tego dobry".
..a może tradycyjnie muzyka?..
-"Kawałki Slash'a są odjazdowe, słuchałeś? Uwielbiam ''By the Sword".
-"Oo, widzę że fanka? Też słucham!"

Jeszcze raz przejdę do tego tematu: dlaczego niby chłopak ma myśleć, że się w nim zakochałaś? Wybij to sobie z głowy. Przyjaźń pomiędzy boys and girls istnieje, uwierz. Nie musisz od razu flirtować, wyznawać miłości, a na pewno będzie dobrze. Odwagi, przekonaj się sama! :)
Pozdrawiam i powodzenia, Anno.
Tincia

sobota, 14 kwietnia 2012

Jak wykonać pierwszy krok?

Cześć dziewczyny, chciałam się Was poradzić w kwestii chłopców. Otóż, spodobał mi się taki jeden, nazwijmy go tradycyjnie X. Spotykamy się raz w tygodniu w stadninie, więc przynajmniej wiem, że mamy wspólną pasję, a tak to niewiele mam informacji na jego temat :). Jest trochę starszy, 3 lub nawet 4 lata (ja mam 16 lat). Rzadko ze sobą gadamy, a właściwie w ogóle, ale wygląda na miłego i rozsądnego chłopaka, a przynajmniej tak wywnioskowałam z jego rozmów z instruktorem. Ostatnio miałam bardzo dobrą okazję, żeby do niego zagadać, ale stchórzyłam i teraz bardzo tego żałuję. Z reguły jestem nieśmiałą osobą, szczególnie w stosunku do chłopców, dlatego kiedy na niego patrzę i on w tym momencie odwróci głowę w moją stronę, albo chociaż ją trochę przechyli (niekoniecznie wtedy patrzy na mnie), to od razu sama uciekam wzrokiem. Wstydzę się też obdarowywać go jakimiś uśmiechami. Boję się, że wtedy źle o mnie pomyśli, jak o jakiejś wariatce, albo zakoduje sobie, że ja "to ta, co się na mnie dziwnie gapi". Nie zawsze mam okazję, żeby zagadać do niego sam na sam, bo zazwyczaj wokół jest trochę ludzi i czuję się niezręcznie. W dodatku ani ja, ani on nie przyjeżdżamy sami do stadniny, więc ta nieśmiałość jeszcze bardziej się we mnie potęguje, bo wiem, że ktoś kogo znam będzie za mną łaził i widział, co robię (czyli "podchody" do tego chłopaka :) ). Mam nadzieję, że pomożecie mi jakoś... :)

~Merry


Droga Merry,
Wiele dziewczn zastanawia się, nad tym jak wykonać ten pierwszy krok i zainteresować sobą chłopaka. Co tydzień spotykacie się w stadninie, oboje kochacie konie, czegóż chcieć więcej? Uśmiechaj się do niego ciepło, ale nie narzucaj się i nie podążaj za nim wzrokiem przez cały czas. Zerknij raz i utrzymaj kontakt wzrokowy. To o wiele lepsze niż nerwowe spojrzenia czy ciągłe wgapianie się w niego. Piszesz, że często przebywasz w większym gronie i on również, więc nie masz możliwości rozmowy sam na sam. Spójrzmy na dobre strony tej sytuacji. Spróbuj poznać jego znajomych. Na pewno szepną mu dobre słówko o Tobie i Cię przedstawią. Możesz też popytać swoich znajomych czy ktoś go nie zna. Przyjżyjcie się wspólnie jego jeździe. Ktoś odważniejszy z Twojej grupy na pewno zamieni z nim kilka zdań. Możecie wybrać się grupą na ognisko czy pizzę i zaproście obiekt Twoich westchnień. W końcu to zlot miłośników jazdy konnej. Jeśli mimo wszystko nadarzy się okazja by porozmawiać z nim oko w oko wykorzystaj ją w pełni. Możesz podejść do jego konia i zadać kilka pytań, rzucić w sklepiku kilka słów na temat nowych pysznych drożdżówek lub popatrzeć jak jeździ. Tematów do rozmowy jest wiele, a okazji do jej rozpoczęcia też z pewnością niemało Po wymianie kilku zdań nigdy nie zapomnij się przywitać i uśmiechnąć. Chłopak zapamięta Cię jako miłą i sympatyczną dziewczynę. Nie przejmuj się jeśli coś pójdzie nie tak. Każdemu zdarzają się małe wpadki. Nie traktuj tej rozmowy jak test, którego niezdanie skazuje na wieczną porażkę. Raz się uda, a raz nie. To ma być zabawa. Na początku bardzo będziesz przeżywać pierwsze rozczarowania, ale po jakimś czasie przełamiesz swoją niesmiałość. W grupie ludzi łatwiej się otworzyć i tego Ci życzę. Trzymam mocno kciuki i do boju!
~Paperladise

piątek, 13 kwietnia 2012

Jak odważyć się na rozmowę z dawną sympatią?

Hej dziewczyny! Przejrzałam notki, ale nie znalazłam takiej, która rozwiązałaby mój problem. Moje pytanie kieruję więc do Littles. Zacznę od początku. Kiedy byłam w 1 klasie gimnazjum (teraz jestem w 3) "kręciłam" z pewnym chłopakiem - M. Podczas jednej z rozmów powiedział mi, że podobam się jego kumplowi - D. Rzeczywiście, kilka dni później zaczął do mnie pisać, ale go zignorowałam. Głównie dlatego, że byłam zauroczona w tym pierwszym. Kiedy M odszedł ze szkoły (był dwa lata starszy) nasza znajomość się skończyła. Mniej więcej w połowie 2 klasy D znowu się do mnie odezwał. Stwierdziłam, że mu przeszło i rozwinięcie tej znajomości nic nie zaszkodzi. Kiedy go bliżej poznałam okazało się, że jest świetnym chłopakiem. Niedługo potem zdałam sobie sprawę z tego, że coś do niego czuję. Niestety, jestem nieśmiała i w szkole nie odważyłam się na nic poza zwykłym "cześć". Chyba, że liczyć jeden wolny taniec na szkolnej dyskotece, do którego mnie poprosił. Później, przez wakacje widzieliśmy się tylko raz, bo mieszka w miejscowości oddalonej od mojej o około 10 km. W tym roku zaczął naukę w liceum. Widzę go czasem, ale nie mam jak podejść, bo zawsze jest z M, a nasza znajomość nie skończyła się najlepiej, więc sama rozumiesz. Nie mogę przestać myśleć o D. Czy jest szansa, że on jeszcze coś do mnie czuje i że da się z tego "stworzyć" coś więcej?
~Zagubiona
Kochana Zagubiona!
Faktycznie, obecność chłopaka, z którym nie wiążesz świetlanego końca, niezbyt pomaga w tym, aby zdobyć się na odwagę i porozmawiać z jego kolegą. Powiem Ci jednak to, co jako pierwsze wpadło mi do głowy: jeśli naprawdę nie możesz przestać o nim myśleć, to masz dwie opcje do wyboru. Pierwsza - wzdychać dalej, nic nie robiąc w kierunku odnowienia znajomości; druga - zaryzykować, aby dowiedzieć się, na czym stoisz. Teraz to wyda Ci się traumatyczne, przecież podejść do chłopaka i samej zrobić pierwszy krok to coś, czego dziewczyny nie robią. I tu jest część racji, bo my tego nie robimy i świadomie żyjemy w nadziei, że może chłopak nagle dozna olśnienia i rzuci nam się do stóp z kwiatami (to trochę taka wyolbrzymiona wersja wydarzeń, ale zauważ, że tak rzeczywiście myśli większa połowa płci pięknej). A przecież to nie jest tylko domena mężczyzn, aby jedynie oni starali się pokazać, że lubią nas trochę bardziej! Żyje się raz, a uwierz mi, że za parę lat uśmiejesz się z tego, że wizja zagadania do chłopaka była taka straszna. Kto wie, może to on jest bardziej nieśmiały i też wstydzi się do Ciebie podejść, gdy Cię spotyka (zawsze możesz być otoczona koleżankami, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że to chłopaka onieśmiela)? Nie wiem, cóż więcej mogłabym Ci doradzić, bo musisz sama wybrać drogę, którą chcesz iść. Nie można przecież wiecznie dumać "co by było gdyby?", bo to tylko może zamknąć Cię na inne znajomości i, kto wie, kontakty z chłopcami? Jeśli jednak nie masz odwagi podejść do niego, najlepszym sposobem będzie odezwanie się na jakimś portalu społecznościowym i rozmowa. Możecie powspominać stare czasy, ziarnko do ziarnka i być może dojdzie do spotkania? Nie odpowiem Ci na pytanie "czy może z tego wyniknąć coś więcej", bo zwyczajnie niewiele wiem o tym chłopaku i o Waszych relacjach. Musisz to wywnioskować po rozmowie, bez której naprawdę nic nie zdziałasz. Bierz życie we własne ręce i korzystaj ze swojej młodości; nigdy nie posuniesz się do przodu, wątpiąc w swoje zamiary i spoglądając do tyłu. Pamiętaj - pewność siebie i szczery uśmiech to połowa sukcesu! :)
Littles.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Przyjaciółka nie pozwala mi ubierać się tak samo.


Cześć! Już od ponad miesiąca przeglądam Waszego bloga, jednak nie udało mi się znaleźć konkretnej odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie:
Co zrobić, jeśli kumpela "nie pozwala" mi nosić ubrań tej samej firmy albo słuchać podobnej muzyki. Mówi, że jeżeli ubiorę się w to samo, koniec ze znajomością. Przez to mam małe pole manewru i ubierając się codziennie rano, myślę, czy zakładając dane ubranie/dodatek nie narażę się koleżance.
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam całą Załogę!
~Tracce


Kochana!
 Myślę, że sytuacja nie jest normalna, ponieważ dziewczyna nie ma firmowych ubrań na wyłączność. Są one dostępne w sklepach dla wszystkich i koleżanka zachowuje się absurdalnie zakazując Ci ich nosić.Powinnaś jej wytłumaczyć, że każdy może nosić to, na co ma ochotę, a jeśli Twoja kumpela chce być oryginalna, niech próbuje ubrać się w jakiś nietypowy sposób, łącząc style, a nie wyznaczając, co możesz nosić, a czego nie. Powiedz także, że macie podobny styl, przyjaźnicie się, dlatego z pewością macie wiele wspólnych cech. Wyjaśnij, że lubisz podobną muzykę, podobają Ci się podobne ubrania, po prostu taka już jesteś. Jako przyjaciółka, dziewczyna powinna się cieszyć, że ma bliską osobę, z którą może zachwycać się najnowszymi kawałkami ulubionego zespołu, czy kupować takie same bluzki, które założycie na jakąś ważną dla Was okazję.;)
 Nie mam pojęcia jakim cudem udało Ci się tak długo wytrzymać. Powinnaś od razu jej się postawić. Przecież nikt nie może dyktować warunków w taki sposób, to narusza Twoją prywatność.

Zacznij ubierać się według własnego uznania, nie patrz, czy to może zepsuć kontakty między Wami. Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby jakaś przyjaźń rozpadła się poprzez ubrania.. Jeśli przyjacióła nadal będzie stawiała warunki, odpuść sobie. Jest wiele osób, które akceptują Twój styl. Przyjaźń z kimś, kto zachowuje się jak pępek świata na pewno nie wpłynie dobrze na Ciebie.:)
 Jeżeli nie chcesz się postawić, zacznij wybierać ubrania, które lubisz, jednak zwróć uwagę, aby były one oryginalne, takie, których nikt nie ma. Może warto poszukać w lumpeksie, czy jakiejś stronie internetowej? Udowodnisz, że masz swój styl, którego się trzymasz, z pewnością będzie on niepowtarzalny:).
 Proponuję wspólne zakupy. Pokaż koleżance, że potrafisz wybrać całkiem coś innego, nie kierujesz się jej gustem.
 Wydaje mi się, że Twoja przyjaciółka jest po prostu zazdrosna. Boi się, że nosząc podobne ubrania, pokażesz ludziom, że wyglądasz w nich lepiej. Nie musi być to wcale prawda, jednak kierowana zazdrością będzie tak myśleć. Przy szczerej rozmowie może warto jej o tym wspomnieć.:)
 Mam nadzieję, że sobie poradzisz. Trzymam za Ciebie kciuki!
 Margaret
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x