czwartek, 26 kwietnia 2012

Czy oni się mnie boją?

Mam problem, którego chyba tu jeszcze nie było. Głupio mi o tym mówić, bo to nie jest kolejny problem typu "wstydzę się zagadać, "jestem nieatrakcyjna". Może to głupio za brzmi, ale.. chłopcy wstydzą się do mnie zagadywać, bo jestem ładna. Wstydzą się podejść i porozmawiać. Nie wiem co mam robić? Chciałabym poznać miłego chłopaka, ale zagadują tylko cwaniaki i niemili chłopcy, którzy piszą lub mówią do mnie dziwne rzeczy, trochę niestosowne. Nie jest tak, że ubieram się wyzywająco czy coś, bo ubieram się na luzie. Co zrobić, żeby tak się nie "bali"?
~mhm




Droga mhm!
Twój problem jest inny niż wszystkie, bo masz wysoką samoocenę. Jednak błąd nadal tkwi w Tobie. Wiesz o tym?
Chłopaki co prawda nie lubią być odrzucani, ale tak czy siak próbują nowych rzeczy i żyją chwilą. Powinnyśmy być spontaniczne! Jeśli wmawiamy sobie, że nie chcemy mieć chłopaka i odpychamy wszystkich na raz, to planujemy przyszłość. Spontaniczność jest od zawsze na zawsze trendy!
  1. Niedostępność

    Zastanów się nad swoim charakterem. Często tak jest, że dziewczyny mające wysoką samoocenę myślą, że mogą wszystko, bo są ładne. Ależ skąd! Nie możesz udawać niedostępnej tylko dlatego, że to pociąga facetów, co jest bzdurą zupełną. Musisz otworzyć się na ludzi - dużo o sobie mów, utrzymując granicę otwartości i egoizmu.
  2. Zmień nastawienie

    Dlaczego to chłopak ma koniecznie zagadać pierwszy, ja się pytam raz setny? Kurka wodna, dziewczyny! Przecież to głupie stereotypy i przyzwyczajenia. Wszak nie można nie robić nic i czekać na gwiazdkę z nieba. Czasem warto przejąć inicjatywę! W końcu co z równouprawnieniem, hę?
  3. Uśmiech

    Jeśli będziesz chodziła smętna, przykulona, z kamienną twarzą, nie zyskasz adoratorów. Wykorzystaj każdą okazję, by się uśmiechać. Witasz się ze znajomym? Uśmiechnij się szeroko! Przypadkiem się potkniesz? Śmiej się z samej siebie! A może zdarzyła się jakaś śmieszna, dziwna sytuacja? Kolejna szansa na uśmiech!
  4. Zbędna pewność siebie

    Czasem zdarza się również, że dziewczyny są tak pewne i odważne, że zniechęca to multum obserwatorów. W końcu pewność siebie = seksapil. Wiele razy potwierdziło się przekonanie, że chłopaki wolą dziewczyny słodko nieśmiałe niż te, które gibają się na pograniczu zarozumiałości.
  5. Niegrzeczna dziewczynka

    Zastanów się, może masz w sobie coś, co przyciąga tych niegrzecznych chłopców? Może otwarcie dzielisz się swoim zboczonym umysłem? A może dokuczasz słabszym? W kwestii "tych" tematów warto jednak być niedostępną, gdyż może się to obrócić przeciwko Tobie.
  6. Obserwuj

    Nie każde otoczenie ma te same założenia. Może na przykład w Twojej szkole na topie jest zagadywanie do losowego chłopaka na przerwie? Obserwuj inne dziewczyny. Przekonaj się co mają w sobie takiego, że przyciągają facetów. Oczywiście zostań tą osobą, jaką jesteś. Warto brać przykład - ale nie naśladować.
  7. Wygląd zewnętrzny

    Tą teorię warto zapamiętać - jeśli odkrywasz dużo górnej części ciała, dolną przysłaniasz i na odwrót. Jeśli eksponujesz dekolt, zamiast spódniczki załóż rurki. Decydujesz się na miniówkę? Ubierz luźną bluzkę. Pamiętaj, by makijaż nie był za mocny. Jeśli podkreślasz usta - oczy tylko leciutko muśnij kredką. Jeżeli jednak decydujesz się na podkreślenie oczu - usta maźnij bezbarwnym błyszczykiem.
    Najprawdopodobniej tej wiosny górować będą szerokie t-shirty. Wykorzystaj to! Nie myśl, że będziesz wyglądać jak chłopczyca. Zrób zestaw, np. legginsy + koszulka XXL + kolorowe bransoletki + romantyczny warkocz. Umiejętnie dobrane części stroju o różnych stylach mogą wyjść bardzo interesująco i modnie! Uwierz, chłopaki lubią dziewczyny posiadające własny styl.
Pozdrawiam!
Tincia

środa, 25 kwietnia 2012

Jest o wiele starszy - uważać czy próbować?

Witajcie.
Mam 16 lat, mój problem trwa od kilku miesięcy. Chodzi o to, że byłam w klubie ze znajomymi i spotkałam chłopaka, a raczej mężczyznę, bo był prawie dwa razy starszy ode mnie. Rozmawialiśmy ze sobą, okazało się, że mamy wspólne tematy... Tańczylismy razem, a w pewnym momencie, gdy siedzieliśmy przy stoliku, on mnie objął. Później musiałam w trybie ekspresowym ulotnić się z klubu, nawet się nie pożegnałam... Od tamtego czasu nie mam od niego żadnych wieści, kontakt się urwał... Na początku miałam zamiar to zignorować, po prostu zapomnieć, że była taka sytuacja i dlatego wmawiałam sobie, że on był "wstawiony" i z tego powodu tak sie zachowywał, że gdyby nie to, nigdy by ze mną nie tańczył, ani mnie nie objął... Ale później dowiedziałam się, że prowadził samochód i nic nie pił (zresztą przy mnie też nic nie pił). Teraz cały czas o nim myślę...
Wiem, co podpowiada mi rozsądek. To nie jest mężczyzna dla mnie, jest za stary i tak dalej... Ale mimo upływu czasu, nie potrafię o nim zapomnieć.
Wydaje mi się, co tam, jestem pewna, że moja koleżanka (18 lat) zna jego nazwisko itd i mogłaby mi coś więcej o nim powiedzieć, ale ona nawet nie chce mi zdradzić tego nazwiska, chce za wszelka cenę udaremnić moje próby skontaktowania sie z nim, a to wszystko tłumaczy swoją troską o mnie...
Nie wiem , co powinnam zrobić. Mam zapomniec, czy walczyc nadal? Dać sobie spokój? Czy moze przekonać jakoś- jak?- koleżankę, by dała mi "namiary"? Naprawdę nie wiem, prosiłabym Was o pomoc...

~Nieszczęśliwie Zakochana




Nieszczęśliwie zakochana!
Facet ma 32 lata, a ty się zastanawiasz, czy warto odzyskać z nim kontakt? Może zawsze powtarzam, że optymizm to number one, ale logicznie rozumując - nie zawsze. Czy nie uważasz?

Masz dopiero 16 lat, pewnie wiesz o różnych trefnych związkach i toksycznych przypadkach. Rozumiem, że cały czas o nim myślisz, bo tak naprawdę miło spędziłaś z nim czas. Może nie był wstawiony - ale co z tego? Czy to daje zupełne, bezwątpliwe przekonanie, że nie blefował w przeciągu rozmowy?

Nie chcę Cię zupełnie zniechęcić do świata i otaczających Cię dojrzałych ludzi, ale w gruncie rzeczy warto zaufać rozumowi. 32-latek wiele przeszedł w życiu, a ty przecież dalej nie jesteś pewna, kim tak naprawdę jest. Nie znasz go. Masz dobrą koleżankę, widać, że się o Ciebie bardzo troszczy.

Co powinnaś zrobić, pytasz? Popatrz na to z tej strony: rozwiedziony, znudzony życiem dojrzały mężczyzna zaczyna starać się o niedojrzałą nastolatkę (ależ ależ, nie mówię, że jesteś niedojrzała). Tak sobie żyją, żyją, żyją, w końcu jeden dochodzi do wniosku, że po co to komu? W końcu w tym wieku mężczyźni powinni chcieć się ustatkować, a jak tu ożenić się z 16-latką?

Jest to taki trochę temat tabu, bo w końcu powszechna opinia głosi, że taki związek jest bez sensu i nic nie da. Jedyne co, to nowe doświadczenie i przestrogę na resztę życia.

A więc, chcesz zaryzykować? Czy jednak żyć dalej, poszukać jakiegoś miłego rówieśnika idealnego na posadę towarzysza? W sumie nie masz trudnej decyzji. Uwierz, że nikt nie byłby zadowolony z tej pierwszej opcji, bo najbliżsi będą się o Ciebie martwić na zapas. Myślę, że nawet będą Ci takie pomysły wybijali z głowy, z resztą, co ja gadam - przeżyją szok.

Zależy mi na tym, byś nie została zraniona. W końcu to dodatkowe złe wspomnienia. Jednak jeśli nie dasz sobie spokoju (nigdy nic nie wiadomo) to możesz próbować z dużym dystansem. Z wielką ostrożnością i, przede wszystkim, wsparciem bliskich. Powinnaś wyjawić swoją decyzję wtajemniczonym a rodzinie powiedzieć o wszystkim. Licz się z nietolerancją z jej strony. W końcu co jak co, ale należy chronić swoich podopiecznych ;) No, a jak nie związek, to znajomość - w końcu czemu nie? Jeśli poznasz gościa na tyle dobrze, że śmiało stwierdzisz, jak to może z nim być - widywać się możecie.

Rozważ możliwe posunięcia na wszystkie sposoby i podejmij decyzję taką, jaką uważasz za słuszną.

Powodzenia, życzę szczęścia!
Tincia

wtorek, 24 kwietnia 2012

Przez różne poglądy oddalamy się od siebie.


Hej, mam problem z moją przyjaciółką, ponieważ jest mi jak siostra i nie wyobrażam sobie jej stracić.Ostatnio pomiędzy nami się bardzo popsuło,  czuję jakbym nie mogła mieć własnego zdania, bo od razu ma do mnie pretensje, często się sprzeczamy,chodzi mi też o to że ona jest bardzo wierząca, a ja dopiero poszukująca. W moim mieście jest taka wspólnota jak młodzież misjonarska, ona chodzi tam juz od 2 lat, ja zaczełam od niedawna za jej namową, otóż nie chodze za często do kościoła, bo nie umiem wierzyć tak mocno jak ona, a ona ma do mnie pretensje że nie poszłam na msze, jest na mnie o to zła, ale skoro ja sama nie wiem czy wierze,to czy ona ma prawo być na mnie zła ?Bardzo bym chciała żebyśmy znowu były dla siebie takie jak kiedyś, ale nie wiem jak do niej dotrzeć. A gdy widzę że coś jest nie tak, to ona mówi że nic jej nie jest. Co ma zrobić ?
~nirvana



Kochana!
 Wiara to kwestia osobista i nikt nie powinien krytykować nas za to, że chodzimy do kościoła, bądź nie. Z czasem wyrobisz sobie własne poglądy na ten temat, jednak teraz nie rób czegoś na siłę. Ważne, abyś Ty była szczęśliwa, nie chodzi o to, by zadowolić innych. Myślę, że właśnie to powinnaś wytłumaczyć koleżance. Powiedz, że nie jesteś pewna, co do swojej wiary. Poproś, aby dziewczyna przestała naciskać, bo z pewnością Ci to nie pomaga. Przecież powinna Cię lubić taką, jaka jesteś. To, że ostatnio rzadziej chodzisz do kościoła nie oznacza, że się zmieniasz, nadal jesteś tą samą osobą. Wyjaśnij także, że nie chcesz, aby kwestia wiary stanowiła przepaść pomiędzy Wami.:)
 Jeśli zobaczysz, że koleżanka chodzi naburmuszona, zapytaj o co chodzi. Jeśli nie będzie chciała odpowiedzieć, jak wyżej pisałaś, nie naciskaj. Gdy będzie chciała, to sama Ci powie. Podkreśl jedynie, że prosisz, aby nie denerwowała się z powodu kościoła, przecież to Twoja sprawa. Nie możesz też za bardzo się przejmować jej złym humorem, jeśli zobaczy, że nie robi to na Tobie wrażenia, przejdzie jej o wiele szybciej.:)
 Jeśli pomimo tłumaczeń koleżanka nie ustąpi, po prostu zacznij ignorować jej zachowanie. Nie możesz sobie pozwolić na takie coś, to Twoje życie i Twoje wybory.
 Chcesz, aby było tak jak dawniej? Zaproś dziewczynę do siebie,powspominajcie, pooglądajcie stare filmy, wspólne fotografie. Zróbcie to, co zawsze lubiłyście i przy czym dobrze się bawiłyście. Może właśnie to będzie dobra okazja do rozmowy.:)
  Zajrzyj do poradnika, który znajduje się w spisie notek. Jest tak notka właśnie o tym, jak mieć dobre kontakty z przyjaciółmi. Może znajdziesz coś dla siebie.:)
 Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać jakoś Twój problem. Trzymam za Ciebie kciuki!
 Margaret

Jest w związku z moją koleżanką, a ja go kocham!

mam taki problem , że spotkałam swojego dawnego przyjaciela po 3 latach , wiedziałam , że ma dziewczynę (jego dziewczyna to moja koleżanka)  na początku normalne rozmowy itp , a potem zaczęły się różne propozycje , mówił , że mu się podobam i że mnie kocha, a ja powoli zaczynałam się w nim zakochiwać powiedziałam mu to a on powiedział , że musi to przemyśleć , bo teraz sam nie wie czego chce od życia , teraz przez 2 tygodnie byli w  " separacji" mówił , że nie chce mu się żyć i ma wszystkiego dość , potem się znowu zeszli , ale mi się wydaje , że nie ma ochoty ze mną rozmawiać i podejrzewam , że jego dziewczyna dała mu warunek , że będzie z nim ponownie jak on przestanie do mnie pisać . Nie wiem co mam myśleć , kocham go na zabój , ale boję się zrobic cokolwiek w tym kierunku z powodu tego , że jego dziewczyna to moja koleżanka , a nie chcę sobie go ot tak odpuścić , proszę pomóżcie mi , co ja mam robić ?
PS:mam wielką ochotę go pocałowac  , ale nie wiem gdzie jak i kiedy , pomożecie ?

~Poola



Droga Poolo!

Myślę, że Twój przyjaciel nie postąpił zbyt rozsądnie wyznając Ci takie rzeczy. W końcu ile razy trzeba powtarzać, że z uczuciami się nie żartuje? Albo się kogoś kocha, albo nie. Ale też trzeba go zrozumieć - widocznie był na skraju i nie do końca wiedział, co ma począć - dlatego tak nagle zaczął do Ciebie startować.

Skoro dalej jest zżyty z Twoją koleżanką nie uważam za stosowne, by robić coś w kierunku "zniszczenia" ich związku. Wiem, że nawet nie zamierzasz tego zrobić i nie zrobiłabyś tego bo jak już zdążyłam zauważyć, jesteś wyrozumiała, skoro nie chcesz wtryniać się do ich relacji. Ale pomyśl, wczuj się w rolę tej dziewczyny - chyba nie byłoby Ci miło gdyby taka przyjaciółka chłopaka nagle zaczęła wyznawać mu miłość i za nim latać. Bo co ta biedna niewiasta miała sobie myśleć? Pewnie nawet nie podejrzewa, że wy ze sobą COŚ.

Nie przewiduj, skoro nie jesteś pewna. Napisałaś, że pewnie dziewczyna zakazała mu z Tobą rozmawiać - ale skąd wiesz, no kurczę? Może tak na przykład on potrzebuje trochę czasu by sprawę przemyśleć, aż będzie wiedział, co Ci powiedzieć?

Ostatnie pytanie mnie zszokowało. To w końcu jak: chcesz zniszczyć ich więź czy pozwolić im rozwijać związek? Dziewczyny: rozumiem was wszystkie, że macie mieszane uczucia, ale nie piszcie faktów sprzecznych z faktami (tak na przyszłość)! :)

Po pierwsze, pocałunku nie da się zaplanować. Los może Ci podstawić różne przeszkody na drodze, więc oprócz fantazjowania o takich czułościach nie próbuj planować - i tak nic z tego nie wyjdzie. Spontanicznie zawsze wszystko wychodzi lepiej.

Po drugie: miejsce i czas to chyba nieistotna rzecz. Wiadomo, że nie pocałujesz go w kościele, akurat wtedy, gdy będzie kompletna cisza, bo granice chyba znasz. Ale tak wgłębiając się w temat już przy pocałunku nic się dla Ciebie nie liczy, jak bliskość drugiej osoby. Spytałaś też "jak" - wychodzi na to, że jeszcze tego nie robiłaś. Nie ma jednej teorii na ten temat i z czasem sama wypracujesz swoją własną technikę. Jedne dziewczyny wpychają język wręcz do gardła, drugie muskają delikatnie wargi i lekko je przygryzają, trzecie wolą masować język. To nie takie trudne!

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Tincia

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Mam 14 lat, a on na siłę chce seksu!

Cześć. Bardzo lubię waszego bloga i proszę o pomoc. Otóż mam 14 lat i mam chłopaka, szesnastolatka. Na początku było nam dobrze, spacerowaliśmy sobie, wygłupialiśmy się itp. Przejdę od razu do rzeczy. Mój chłopak bardzo chce, żebyśmy uprawiali ze sobą seks. Powiedziałam mu, że możemy, ale za jakiś czas i tylko z prezerwatywą. On powiedział, że nie ma mowy o zabezpieczeniach, bo to nie to samo. W takim razie powiedziałam mu, że jeśli ma mi grozić, szantażować czy narzucać mi cokolwiek, czego nie chcę mnie to z nim zerwę. Mój chłopak uspokoił się na chwilę, ale po tygodniu, kiedy byliśmy sami w jego mieszkaniu zaczął mnie rozbierać. Skończyło się na tym, że pieściliśmy się w samej bieliźnie, a kiedy on powiedział 'Może zróbmy to teraz' powiedziałam mu, że nie chcę tego teraz. Za to on prawie mnie zmuszał do tego seksu. Ubrałam się i wyszłam. Po prostu.
Bardzo go kocham, ale jeśli tak ma wyglądać nasz ''związek'' to lepiej będzie dla nas, jeśli się rozstaniemy.  Proszę, pomóżcie mi! 
~Amelka.



Amelko,
nigdy, przenigdy nie rób niczego wbrew swojej woli! To psychiczne samookaleczenie się! Jeśli doszłoby wtedy do czegoś - można by to nazwać gwałtem na nieletniej. Po pierwsze - musisz liczyć się z tym, że w Polsce współżycie dozwolone jest od 15. roku życia. I bardzo dobrze! Dziewczyny mające 14 lat często decydują się na swój pierwszy raz właśnie teraz, gdy są niepełnoletnie, a nierzadko wynika to z nacisku partnera. Nie myśl o tym jak o dobrym szpanie, bo uwierz - w przyszłości będziesz tego bardzo żałować.

Nie możesz robić tego z byle kim, nie za wcześnie. Przestrzegam Cię też przed dawaniem mu ślepych nadziei. Jeśli jesteś jeszcze niepewna, po prostu powiedz 'nie', żadnego 'nie dziś', 'za jakiś czas'. Przecież nie oddasz się chłopakowi, z którym jesteś od miesiąca, czyż nie? Powinnaś nabrać do niego zaufania, a on do Ciebie szacunku. Nie ulegaj mu. Masz 14 lat, tak naprawdę niewiele wiesz na ten temat i podobny, a chłopaki w tym wieku myślą o jednym. Oczywiście nie twierdzę, że nie potrafią kochać, ale czy dorośli już do dojrzałego związku?

Związek nie opiera się tylko na jednym. Pamiętaj, że wasz pierwszy raz nie jest dowodem miłości, jedynie urozmaiceniem relacji międzyludzkiej. Masz przed sobą sporo czasu, Amelio!

Chciałabym dodać, że cieszę się strasznie, że przy opisanej przez Ciebie sytuacji po prostu wyszłaś bez słowa. To powinno go czegoś nauczyć - robi coś wbrew Tobie, ty wychodzisz. Ale pytanie - czy nie żałujesz teraz tego, że pieściliście się w bieliźnie? Uważasz, że dobrze zrobiłaś pozwalając mu na to?

Jeśli masz potem żałować swoich czynów i uważać się za łatwą dziewczynę - poczekaj. Nie musisz od razu zrywać z chłopakiem, ale nabrać do niego ogromnego zaufania. Daj mu drugą szansę i postaw ultimatum - albo poczeka, albo z wami koniec. Basta!

Pozdrawiam,
Tincia.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Zakochałam się w nauczycielu.

Mój problem jest dosyć banalny, jednak mnie już od dwóch miesięcy nie daje spokoju... ;]
No więc w mojej szkole jest taki jeden nauczyciel wuefu, który zaczął uczyć dopiero w tym roku szkolnym. No i bardzo wpadł mi w oko. Czasem wydaje mi się, że i ja nie jestem mu obojętna, ale pewnie się mylę. Koleś wydaje się sympatyczny, jest starszy ode mnie o osiem, góra dziewięć lat. Ostatnio chodziły pogłoski, że X (tak go określę) ma dziewczynę. Trochę mnie to zabolało, ale nie przestałam się w nim podkochiwać, bo nie wiem, czy to stuprocentowa prawda (ale chyba tak, gdyż sam o tej dziewczynie wspominał komuś tam... hm...). Próbowałam wszystkiego, żeby się odkochać. Zdaję sobie sprawę, że X jest nauczycielem, że niewiele o nim wiem, że gdyby odwzajemnił moje zaloty, to mógłby trafić do kryminału itd., jednak nie umiem sobie z tym uczuciem poradzić. Czasem widzę, jak X na mnie patrzy..., jak się peszy, kiedy na niego spojrzę, jak czasem sam świdruje mnie wzrokiem, czekając aż pierwsza popatrzę gdzieś w bok..., nie wiem co robić. Nie potrafię dać sobie z nim spokoju, ciągle mam jakąś taką pokopaną nadzieję, że będziemy razem! Wiem, że to absurdalne, lecz... nie daję rady. Dlatego proszę o pomoc – Co mam z tym zrobić? Jak mam się odkochać w nauczycielu!? Dodam, że mam taki jeden projekt na cały rok, którego on jest niestety opiekunem. Bardzo, bardzo proszę o szybką odpowiedź, bo mam dziwne myśli, czasami chcę specjalnie złamać sobie rękę, byleby zwrócił na mnie uwagę! To chore, i nie umiem się z tego uczucia uwolnić. Czekam na odpowiedź! ;x

~Czytelniczka



Droga czytelniczko,
kurczę, dość trudna sprawa. Na dodatek nietypowa. Proponuję uzyskać opinię nie tylko ode mnie, ale też od Siedmiokropki, bo to ciut.. psychologiczny problem. Ale tą decyzję zostawiam Tobie.

Różnica wiekowa licząca 9 lat to jest bardzo dużo, podkreślając jeszcze to, iż jesteś młoda. Proponuję uwolnić się od uczucia, a nie próbować ze swoim nauczycielem. Zapewne nie potraktuje Cię poważnie, może nawet wykorzysta. Przykro mi, że to mówię, ale to tylko rzeczywistość. Pewnie zauważył, że na niego zerkasz, także śledzi to, co robisz. Może się domyśla Twojego uczucia, może nie. Nie będę mówiła Ci, że masz iść do mamy, przyjaciółki, pani pedagog szkolnej - nie są to najlepsze osoby, które mogą Ci pomóc. Nie wiadomo, czy Cię zrozumieją. Chyba, że masz do nich zaufanie, to wcale a wcale nie zabraniam.
Proszę Cię, nawet nie myśl, by sobie coś robić na rzecz osobnika płci przeciwnej. Radzę, byś poszukała wzrokiem jakiegoś chłopaka pod Twój gust. Jak Ci się jakiś spodoba, to zostawisz nauczyciela. Z rówieśnikiem będzie Ci łatwiej, uwierz. Naprawdę dobrze Ci radzę, kochana! Bardzo nie chciałabym byś zawiodła się na starszym i dojrzałym facecie. Nie chcesz chyba zakłócić czyjegoś związku? A to mało prawdopodobne, że nie ma dziewczyny. Może nawet już planuje z nią przyszłość. Rozumiesz w czym rzecz?

Nie chciałam zamieszczać odpowiedzi w komentarzu, gdyż takowa sytuacja powtarza się dosyć często, więc lepiej, by była w spisie notek. A więc..

..DZIEWCZYNY - JEŚLI MACIE JAKIEŚ PYTANIE I PROBLEM ZWIĄZANY Z TYM TEMATEM, PISZCIE W KOMENTARZU - WSZYSTKIE PROBLEMY WYJAŚNIĘ W TEJ NOTCE, ZAMIAST DZIELIĆ TEMAT NA KILKA CZĘŚCI.

Pozdrawiam,
Tincia.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x