wtorek, 1 maja 2012

Trampki DIY

 
Cześć, Dziewczyny! :) Dzisiaj chciałabym wam zaprezentować post z instrukcją, jak fajnie odmalować sobie trampki :) Jak dobrze wiecie, są to jedne z wygodniejszych butów, pasują niemal do wszystkiego, a ich rozbrajająca gama kolorów powoduje, że są jednym z najchętniej zakładanych i najmodniejszych dodatków. Wszystkie zdjęcia są robione przeze mnie i postaram się krok po kroku wyjaśnić, jak uzyskać efekt przedstawiony wyżej. Jak same możecie pewnie zauważyć, obrazki na trampkach różnią się i jest to po prostu chęć wydłużenia zabawy z mojej strony. Jeżeli któryś spodoba wam się bardziej, proponuję wykonać taki sam na obu butach. Przejdźmy zatem do rzeczy!
 
  

Potrzebne Materiały:
1. Trampki [moje są trampkami eksperymentalnymi z bazaru za 20 zł :) ]
2. Farby do tkanin [do kupienia w dobrych sklepach z akcesoriami papierniczymi i w sklepach dla artystów. Najniższa cena, z którą się spotkałam, to 36 zł]
3. Pisaki do tkanin [do kupna na Allegro]
4. Trzy różne pędzle [nie wykorzystywałam pędzli specjalistycznych, gdyż było mi ich szkoda. Szybko przekonałam się, że tańszy pędzel zostawia włosie w farbie, także bądźcie ostrożne! Po zaschnięciu farby można go delikatnie odkleić]
5. Woda
6. Ostry, cienki przyrząd [w moim przypadku jest to pióro do malowania tuszem i pilnik do paznokci, który znalazł się akurat pod ręką]
7. Tekturka do usztywnienia materiału trampka.
Trampki od podstaw!
Na początek należy zabezpieczyć miejsce pracy, w moim przypadku biurko zostało pokryte arkuszami z prezentacją na geografię, które nadały się do tego celu znakomicie :)
 
Na początku wykonałam trampek z dmuchawcem. Powyżej prezentuję wykonane tło - jest to mieszanina koloru zielonego, niebieskiego, żółtego, czarnego i białego. Wszystko zależy od koloru trampka, jednak należy pamiętać, by wykonać możliwie najciemniejsze tło, które nie zleje się z dmuchawcem. Kolorową plamę najlepiej wykonać grubym pędzlem, metodą punktowego nakładania farby.
 
Wspomniane już przeze mnie pióro, posłuży nam do narysowania łodyżki dmuchawca. Możecie oczywiście wykorzystać pędzel, jednak ja wolałam coś, co da mi chociaż namiastkę precyzji :)
 
Rysując łodyżkę należy pamiętać o malutkim rozwidleniu na jej końcu. Następnie używamy mniejszego pędzla i wykonujemy puch. Najlepiej przykładać pędzel dookoła łodygi, którą w razie potrzeby można zawsze poprawić. Proponuję, żeby mieć jeden pędzel tylko do koloru białego, gdyż farby do tkanin w bardzo brzydki sposób lubią się mieszać w pojemnikach.
 
Teraz możemy zająć się wykonywaniem lecących nasion. Wszystko zależy, w którym miejscu usytuujecie dmuchawiec. U mnie będą one leciały w lewą stronę. Najłatwiej jest je wykonać poprzez punktowe dotykanie pędzlem i dorabianie potem króciutkich łodyżek za pomocą ostrego narzędzia zanurzonego w farbie.
 
Teraz trampek należy odłożyć do wyschnięcia. Nie powinno to zająć zbyt dużo czasu. Ja postanowiłam wykończyć obrazek napisem "DREAMER", który wykonałam czarnym pisakiem do tkanin. Wy możecie napisać cokolwiek wam się podoba, lub po prostu zostawić sam dmuchawiec :)
 
I na tym zakończyło się malowanie trampka lewego. Jeżeli macie ochotę zapoznać się z instrukcją związaną z kotem, zapraszam do dalszego czytania! :)
 
Muszę przyznać, że trochę się zagalopowałam i zupełnie zapomniałam o zdjęciach! Tło jest mieszaniną białego i żółtego, gdyż w moim zamyśle kot miał być czarny i potrzebowałam kontrastu. Farbę nakładamy tak, jak w przypadku dmuchawca, a następnie czarną farbą rysujemy główkę naszego kota.
 
Kot już siedzi i patrzy się na nas czerwonymi ślepiami. Brzuszek wykonałam również pędzlem, natomiast przy ogonie posłużyło mi pióro. W jaki sposób ułożycie tego kota, to już wasza własna sprawa i pomysł, gdyż możliwości jest niezliczenie wiele :) Czerwone oczy również zostały wykonane za pomocą pióra. Następnie farbą żółtą wykonałam księżyc (który najprawdopodobniej będę musiała poprawić, gdyż zbyt mocno prześwituje materiał trampka, ale dopiero wymyślę w jaki sposób), a niebieska farba posłużyła mi do zrobienia chmur.
 
Teraz pora na zrobienie płotu, który został wykonany pisakami do tkanin - brązowym, czarnym i pomarańczowym. Dobrze rysują po farbie, należy jednak pamiętać, by ta była odpowiednio wyschnięta. Długość oraz kształt płotu również zależy od was i waszej wyobraźni :)
 
Ja postanowiłam dodać jeszcze odrobinę źdźbeł trawy przy pomocy pisaka zielonego i wykończyłam obrazek kocim 'meow'.
 
Tak prezentuje się trampek, po zakończeniu malowania :) Teraz oba trampki należy wyprasować. Cała instrukcja prasowania znajduje się na opakowaniu farb i pisaków, jednak uniwersalne jest zdecydowanie prasowanie przez ręcznik. Należy pamiętać, by nie spalić gumy gorącym żelazkiem! Producenci polecają prasowanie po zewnętrznej stronie tkaniny, jednak w przypadku trampków, może to być raczej trudne.

Życzę powodzenia i owocnej pracy! :)

Mam 18 lat i nigdy nie byłam w związku.

Mam 18 lat i nigdy nie byłam w związku.
Fakt ten przeraża mnie z każdym dniem coraz bardziej. Wydaje się to wręcz nierealne, ale po co miałabym kłamać? Każdego dnia zastanawiam się w czym może leżeć problem? Nie jestem osobą 'cichą', lubię jak coś się dzieje. Nie jestem wstydliwa ani nie boję się nowych wyzwań. Lubię przebywać z ludźmi. Od 6 lat jeżdżę na różnego rodzaju obozy, kolonie, wycieczki, a 2 tygodnie temu udało mi się polecieć do Londynu. Jednak pomimo tylu lat, tylu nowo poznanych chłopakach i przygodach, nie natrafiłam na nikogo z kim mogłabym być ani nawet flirtować. Każdy z nim wydawał się taki sam, niczym się nie wyróżniał. Nie szukam ideału, bo sama nim nie jestem. Więc może mój problem leży w moim wyglądzie? Mam trądzik. Są dni, kiedy wstaję rano, patrze w lustro i mówię 'nie, nie wyjdę dzisiaj do ludzi'. Po czym nakłam puder, który i tak nie wiele daje i idę do szkoły...
WSZYSTKIE moje koleżanki miały chłopaków, całowały się.. Nie wspominając o innych doświadczeniach...
Tak bardzo się boję samotności. NIGDY nie byłam dla nikogo ważna ani potrzebna. Nikt nigdy nie napisał mi, że może beze mnie żyć ani, że mnie kocha. NIGDY! Co z tego, że mam wokół siebie ludzi skoro cały czas czuję się tak bardzo samotna?

W czym może leżeć problem?
Czy spotkam w końcu te swoją wymarzoną miłość...?

~panna E.


Droga panno E.!

Nie zawsze życie nam daje tego, czego oczekujemy. Musimy cieszyć się tym, co mamy, bo jeśli to stracimy - dopiero wtedy możemy zrozumieć, jak bardzo nam na tym zależało.

Po primo jesteś szczęściarą, że masz wokół siebie ludzi, na których możesz liczyć! Jesteś towarzyska, jeździsz na kolonie bez większego problemu? To super! Doceń to, jaka jesteś. Niektóre dziewczyny obawiają się nowych sytuacji, miejsc bądź ludzi. Sądzę, że ty taka nie jesteś - powinnaś się z tego powodu cieszyć. Masz zalety, których jesteś świadoma!

Jeśli chodzi o pierwszą miłość, na każdego przychodzi pora. Niewątpliwie już to słyszałaś. Partnera się nie szuka, partnera się oczekuje. Najlepsze związki przybywają tak o, szczęśliwym trafem. Co nie znaczy, że masz pecha! Po prostu los dał Ci coś, do czego się już przyzwyczaiłaś, a nadchodzi pora na Twój pierwszy prawdziwy związek.

Nie powinnaś zazdrościć koleżankom - wiem, że to trudne, ale prawdziwe. Czy nie wiesz, że nawet gwiazdy swoje pierwsze miłości przeżywały po 20-stce? Jest dużo takich ludzi, jak ty! Nie czuj się z tym sama, nawet jeśli otoczenie ma inne przeżycia.

Ludzie różnie dojrzewają do poważnego związku. Widocznie Twój czas właśnie nadszedł. Po prostu dojrzałaś do tego! Czujesz się samotna, mając wokół siebie ludzi. Potrzeba Ci bliskości, szacunku, docenienia.

Po drugie, musisz wypracować w sobie cierpliwość. Jeśli poznajesz chłopaka i stwierdzasz, że już niebawem możecie być razem - on nagle znika. I co? On nie jest jedyny. Nie zrażaj się tym, idź dalej!
Cóż mogę Ci poradzić..
  • Trądzik? Szczerze mówiąc, niedojrzali chłopcy zwracają na tą największą uwagę. Obrzydza ich to, a niepotrzebnie! Po prostu musisz poszukać sobie kogoś dojrzałego, dla którego cenne będą Twoje cechy charakteru i usposobienie. Krostki można zakryć podkładami i korektorami, puder utrzymuje tylko efekt końcowy. Zainwestuj w jakiś dobrze kryjący fluid, a trądzik nie będzie rzucał się w oczy. Poza tym - wybierz się do dermatologa. Zapłacisz może 80 zł, ale przepisze Ci specyfik, który wyeliminuje pryszcze.
  • Nie wystarczy być tylko dobrą towarzyszką do imprez i wyjść. Poradziłabym, byś przy ludziach (szczególnie płci męskiej) mówiła dużo o sobie. Coś, co nikogo nie zanudzi. Kogo interesuje, jaki masz znak zodiaku? Jeśli masz na koncie ciekawe przeżycia, dziel się nimi. Ludzie spostrzegą Cię jako otwartą dziewczynę, z którą warto rozwijać znajomość.
  • Nie widzisz żadnych ruchów sympatii? Przejmij inicjatywę! Może powiedziane jest, że to chłopak ma pierwszy wykonać ruch, ale to zupełny mit. Dlaczego tak ma być? Co się złego stanie, jeśli to ty napiszesz pierwsza do chłopaka, nie odwrotnie? Chłopcy to doceniają, uwierz. Na pewno nie zignorują Twoich starań!
  • Popytaj rodziny (na szczerość znajomych nie zawsze można liczyć) co im się w Tobie podoba. Na pewno powiedzą co jest super, nie pogardzą też wymieniem głównych wad. Często się wściekasz? Jesteś niecierpliwa? A może przeklinasz, palisz, pijesz? Wady da się wyeliminować! Znasz już swoje zalety.. Masz śliczne oczy? Pokreśl je! A może masz niezwykłe poczucie humoru? Wykorzystaj swoją zabawność i opowiadaj dowcipy!
  • Pamiętaj o look'u zewnętrznym. Ważne, by być sobą, ale trzeba chodzić ubranym estetycznie i czysto. Może zbyt rzadko się myjesz? Rób to 2 razy dziennie, po czym użyj antyperspirantu. Chodzisz w szerokich spodniach? Przymierz rurki lub legginsy. Może Ci się spodobają? Z pewnością przyciągną uwagę chłopaków. Co z make-upem? Jeśli się nie malujesz, to spróbuj! Oczywiście liczy się naturalny wygląd, ale jeśli masz pełne usta lub ładne kości policzkowe - możesz je pięknie wyeksponować! Doda to Twojej twarzy świeżości. Pamiętaj o włosach - myj je regularnie, najlepiej co 2-3 dni, jeśli robią Ci się kołtunki - rozczesuj. Może prostownica? Lokówka, albo karbownica? Może po prostu zwykły kucyk? Eksperymentuj!
  • I co najważniejsze - nie myśl o sobie, jako o tej gorszej. Za 10 lat będziesz się śmiała ze swoich aktualnych problemów, bo będziesz u swojego boku miała faceta, być może na resztę życia! Poza tym, nie musisz dopasowywać się do otoczenia - możesz być inna. Każdy miał po 5 partnerów? Wow, super, powód do dumy, czyż nie?..
  • Cierpliwości kochana! Masz pełno życia przed sobą, ciesz się dniem! :)
Pozdrawiam,
Tincia.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Nie potrafię flirtować.

Hej! Chciałam zapytać o poradę, jeśli chodzi o chłopaków. Nie potrafię w ogóle flirtować... nie dlatego, że jestem nieśmiała, ale jakoś umiem tylko się kumplować... Jest taki chłopak, który mi się od dawna podoba, dość często go spotykam, rozmawiamy, lubimy się, ale nie potrafię się przełamać i zrobić kolejnego kroku w kierunku bardziej osobistych kontaktów... Help!

~Rybka.







Droga Rybko!
Sporo dziewczyn twierdzi, że aby poderwać chłopaka, musi zabójczo wyglądać. Czy jest to do końca prawdą? Ależ skąd! Zawsze będę trzymać się cytatu "wygląd przyciąga, osobowość - przytrzymuje".
Pierwsze co, to musisz uwierzyć w siebie, w swój wygląd i charakter. Wmów sobie, że jesteś silna i żadna porażka Cię nie załamie! W końcu życie nie składa się tylko z tego.
Nie mówię wcale, że masz chodzić w łachmanach i tłustych włosach. Dbaj o swój wygląd - faceci to doceniają. Wykonuj lekki makijaż, czesz włosy, zakładaj to, w czym czujesz się wygodnie. Jeśli to możliwe, nie zakrywaj 100% swojego ciała! Od czasu do czasu nie zgrzeszysz, jeśli ubierzesz się seksownie. Wtedy z pewnością zauważysz na sobie zbiorowe spojrzenie.
Jeśli chcesz dać chłopakowi pole manewru - nie przebywaj non-stop w towarzystwie znajomych. Odejdź od nich na chwilkę, np. żeby napisać smsa. Chłopak chętnie podejdzie do dziewczyny, która stoi sama - nie lubi upokarzać się przed większym gronem.
Przejdźmy do głównego punktu, czyli rozmowy!
Podczas pogawędki powinnaś okazać swoje zainteresowanie, jednocześnie być sobą i czuć się dobrze. Bo co z tego wyjdzie, skoro nie umiesz się z nim dogadać? Kolejna rzecz, to przejmowanie inicjatywy - nie wstydź się zacząć rozmowy. Bo co się może stać? Rozpętasz wojnę osiedlową? ;)

Proponowane zachowania podczas rozmowy:
  1. Nie musisz patrzeć na chłopaka cały czas. Zrób tak: popatrz się w jego oczy przez 3 sekundy, skieruj wzrok niżej na kolejne 3, potem znowu w oczy - to uświadczy go w przekonaniu, że badasz go wzrokiem.
  2. Gdy powie coś śmiesznego lub interesującego, delikatnie się uśmiechnij i przymruż oczy.
  3. Chcesz go podekscytować? Poćwicz z mimiką twarzy. Może wymyślisz twarzowe zachowania jako różne reakcje? Np. gdy chłopak powie coś oczywistego, np. "fizyka jest skomplikowana", popatrz się na niego, a twarzy nadaj wyraz ":OO" po czym się uśmiechnij. Nie odbierze to jako złośliwości :)
  4. Dotyk. Raz na jakiś czas możesz go klepnąć po ramieniu albo oprzeć głowę o jego ramię, jeśli jesteś zmęczona. Nie będzie to wyglądać śmiesznie, ależ nie! Wyobraź sobie: siedzicie blisko siebie, ty się przeciągasz i mówisz, że jesteś strasznie zmęczona. Delikatnie opierasz głowę o jego ramię. Czy reakcja musi być zła? ;)
  5. Opowiadaj o sobie. Co za dużo to nie zdrowo, to fakt, ale jeśli będziesz się również dopytywać o niego - będzie to prawidłowe. Jeśli zaś nie będziesz mówiła nic - odbierze Cię jako niedostępną i automatycznie zmniejszy sobie u Ciebie szanse.
  6. Zabawa włosami. Typowe, stare i skuteczne. Weź jeden mały kosmyk w rękę, pobaw się nim, zawiń wokół palca.
  7. Komplementy - nie przesadź! Łatwo odebrać to jako lizusostwo. Staraj się raczej nieczęsto mówić mu coś schlebiającego, przynajmniej na początku. I pamiętaj - to, co mówisz, musi być szczere! Więc lepiej się zastanowić, zanim się odezwie.
Tincia

niedziela, 29 kwietnia 2012

Pokój ze starego filmu


Kochana Loremi ! Chciałabym Cię prosić o pomoc. Kocham teatr i stare filmy. Dodam też, że uwielbiam Audrey Hepburn i Merlin Monroe oraz Miasto Miłości - Paryż. Chciałabym urządzić sobie pokój łącząc te moje wszystkie zamiłowania. Mogłabyś mi coś doradzić? Jakimi dodatkami urządzić pokój itp. Marzę również o toaletce, która by przypominała te z różnych teatrów - jak powinna wyglądać?
Pozdrawiam:*

~Linny
   
Droga Linny!

Dawny teatr naprawdę ma w sobie coś magicznego. Cieszy mnie, że chcesz właśnie nim inspirować się podczas urządzania pokoju. Na początku zajrzyj do innych notek, może znajdziesz coś interesującego. A teraz zaczynamy!

1. Ściany
  
Nie wiem na ile Twoje przeróbki mają być zakrojone. Dlatego co nieco o tym wspomnę. Przy Twoich zamiłowaniach najlepszym wyjściem byłaby fototapeta. Od Ciebie zależy czy będzie przedstawiać Paryż czy jedną z idolek. Bez problemu znajdziesz odpowiedni wzór w sklepie, nawet nie będziesz musiała zamawiać. Jeśli wolisz opcje mniej radykalne polecam moje ukochane antyramy. Niezawodne w każdej sytuacji. Tak jak wcześniej wystarczy jedno wyjście chociażby do Empiku i już poszukiwania kończą się sukcesem. Oczywiście dzięki ogólnodostępnym artykułom, nic nie stoi na przeszkodzie abyś zakupiła obraz przedstawiający jedna z pań. Również ciekawą opcją jest powieszenie na ścianie lustra w kształcie wieży Eiffla. Jest to dość spora inwestycja, zależnie od rozmiarów. Na pewnej części możesz poprzyklejać zdjęcia. Na przykład wydrukuj bardzo dużo fotografii Monroe oraz Hepburn niewielkich rozmiarów. Następnie ułóż je w jakiś kształt(aby odpowiadało podanym kryteriom najodpowiedniejsza byłaby wieża Eiffla) i powieść. Świetny efekt gwarantowany.

2. Toaletka
  
Już o niej kiedyś pisałam(patrz notka o romantycznym pokoju), z tamtej instrukcji możesz śmiało korzystać. Jednak do Twoich preferencji potrzebne będzie wprowadzenie paru poprawek. Po pierwsze kotary. Troszkę mało mi do teatru pasują więc usuń je. Zamiast tego, wokół lustra niezbędne są lampki. No i na stole masa kosmetyków do makijażu oraz zdjęcie w ładnej ramce. Na krześle obowiązkowo jakiś ładny ciuszek jakbyś dopiero co się przebierała. Może to tylko moja fantazja, ale zawsze tak mi się kojarzyła teatralna toaletka. W roli dopełnienia, przy ramie lustra doczep zdjęcie czegoś, co jest dla Ciebie w jakiś sposób ważne.

3. Film
  
Teraz postawie przed Tobą dość trudne i skomplikowane zadanie. Chodzi o zdobycie taśmy, na której kiedyś nagrywano filmy, najlepiej z okrągłym „statywem”(jak na zdjęciu). Potrzebujesz dużej ilości. Szukaj gdzie tylko się da, wierzę, że Ci się uda. Potem trzeba to jakoś ładnie wkomponować. Moim pomysłem jest sufit. Jeśli zdecydujesz się na niego, będziesz balansować troszkę na drabinie. Koncepcja jest proste. Całe niebo swego pokoju pokryj taśmami, niektóre mają zwisać luźno. Oby tylko nie za nisko! Gdzieś w rogu powieś koło jakby to z niego wychodził cały film i oplatał pokój. Jeśli efekt okaże się zadowalający czas przejść do mebli. Postępujesz na podobnej zasadzie. Tutaj radzę używać fragmentów, aby przypadkiem nie zakleić szafki przez nieuwagę. Jej zawartość pozostałaby wówczas zamknięta do następnych przeróbek. Rozwieszenie taśm jest możliwe w całym pomieszczeniu. Najpierw, oczywiście, wszystko dokładnie zaplanuj aby nie było wpadek. Możliwe przeróbki w największym stopniu zależą od ilości materiału, który zdobędziesz.

4. Okno

W sumie coś mało powiedziałam o Paryżu. Teraz to nadrobię. Co być powiedziała na flagę tego kraju? Nic trudnego aby ją uzyskać. Wystarczy kupić dwie zasłony, niebieską i czerwoną, oraz białą firankę. Wieszasz w odpowiedniej kolejności i już. Potem parapet. Jeśli Twój jest szeroki, tylko pozazdrościć. Jeśli nie, też sobie poradzimy. Najpierw okryj go jakimś materiałem, zachowanym w paryskim klimacie. Później dodaj to co chcesz. Figurki wieży Eiffla może? Na jedną z szyb naklej specjalną naklejkę z krajobrazem Paryża. Spotęguje to całościowy efekt.

5. Dodatki

O tym zapomnieć nie wolno w żadnym razie. Tutaj skupie się na wspomnianych przez Ciebie paniach. Prawdę mówiąc ostatnio zauważyłam skłonność do zachwytu nimi. Nie żebym sugerowała niewłaściwość tego, wręcz przeciwnie. To dobrze, że interesujemy się nie tylko tym co nowe. Dzięki temu masz w czym wybierać. W wielu sklepach znajdziesz akcesoria z Twoimi idolkami, od torebek po zegarki. Na garderobie ja czasu marnować nie będę, to nie moja specjalność. Wolę sprzęty do pokoju. Po niedługich poszukiwaniach odnajdzieszpudełka(świetnie sprawdzą się gdy masz masę rzeczy na widoku, kartek, płyt), budziki(dla śpiochów idealnie, nie dość, że ładne o jeszcze przydatne), stojaki(na długopisy, kartki), ramki i wiele, wiele innych. Rozplanuj to ładnie w pokoju. Poza tym kupić można rzeczy związane również z innymi Twoimi zainteresowaniami. Odwiedzaj każdy sklep w którym potencjalnie jest szansa na znalezienie czegoś. Szukaj!

6. Na szafkach
  
Nic tak nie dodaje wiarygodności Twoim czterem kątom jak zawartość szafek. Jeżeli posiadasz książki, filmy, albumy czy cokolwiek tego typu związanego z podanymi kryteriami, punkt dla Ciebie. Wyłóż to na widok, honorowe miejsce. Ja osobiście uwielbiam patrzeć się na moją małą kolekcje publikacji o Egipcie. Ty też połóż swój „asortyment” tam, gdzie często patrzysz. Może to niewiele, taki drobniutki element. Jednak moim zdaniem, jest bardzo ważny. Oczywiście obowiązkowo porządek w rzeczach!

Kilka moich propozycji podałam. Mam nadzieję, że natchną Cię one do stworzenia swego idealnego pokoju. Oczywiście powodzenia życzę!

Loremi

Udaję, że mi nie zależy.

Hej, mam pewien problem... otóż jakiś czas temu z pewnym chłopakiem wyznaliśmy sobie to co do siebie czujemy... Wiem, że mi na nim zależy, ale nie umiem jakoś tego pokazać, wręcz przeciwnie sprawiam wrażenie jakbym starała się go unikać. W pewnym sensie chyba tak jest, im bardziej on stara się do mnie zbliżyć ja chciałabym odsunąć się jak najdalej. Kompletnie nie rozumiem swojego  zachowania, przecież mnóstwo dziewczyn chce spędzać ze swoim chłopakiem jak najwięcej czasu, spędzać romantyczne chwile, a ja tymczasem stronię od tego, mimo, że ten chłopak nie jest mi obojętny. Nie wiem co mam robić i nie potrafię znaleźć przyczyn mojego zachowania. Pomocy! ;(

~Agnes






Droga Agnes!
Musisz być cierpliwa przede wszystkim, bo takiego typu zachowania nie przejdą Ci z dnia na dzień. Naucz się panować nad swoimi obawami - pewnie takowe masz? Nie możesz nie mieć powodu, dla którego tak się zachowujesz. Musisz się zastanowić nad przyczynami - może jesteś niedoświadczona i wstydzisz się bliskości? Może myślisz, że coś zrobisz źle? Po pierwsze - więcej odwagi! Próbuj i doświadczaj nowych rzeczy.
Jeśli znasz już powód, możesz zacząć nad tym pracować.
1. Jeśli chłopak chce się zbliżyć, nie wymawiaj się - jeśli tego chcesz. Może trudno jest robić coś wbrew sobie, ale podświadomie na pewno tego pragniesz. 2. Dodaj sobie pewności siebie - ubierz się w najlepsze ciuchy, stań przed lustrem i wymień swoje zalety!
3. Pomyśl nad sensem udawania obojętności. No bo jest jakiś? Nie! Bądź asertywna, wyjawiaj swoje uczucia i emocje. Niech ludzie wiedzą, że nie masz kamiennego serca ;)
 4. Przejmij inicjatywę - to dobry trening. Jeśli widzisz, że partner się stara, doceń to i odpłać się tym samym - zaproponuj wyjście, zacznij inny niż zwykle temat. Napisz pierwsza!
5. Kolejna rzecz: musisz powiadomić o tym partnera. Powiedz mu, że Twoje zachowanie nie jest adekwatne do tego, co czujesz. Może rozwiążecie problem razem? Nie bój się prosić o pomoc!

Pozdrawiam,
Tincia

Boję się zranić, więc jestem zbyt uległa!


Mój problem polega na tym, że nie potrafię być zdecydowana i za bardzo przejmuję się innymi. Tak, wiem. Niby przejmowanie się innymi, to wspaniała cecha, ale mnie ona wręcz przeszkadza wżyciu. Potrafiłam już kilka razy być z chłopakiem, który mi się właściwie ani trochę nie podobał, tylko dlatego, że dużo osób (i oni sami) mówiło mi, jak oni mnie kochają, jak ich boli, to że nie chce z nimi być, że trudno im z tym żyć, że cierpią itd. Za dobre serce, cholera. Ogólnie w sprawach sercowych trudno mi być stanowczą, bo boję się, że ktoś będzie mocno cierpiał (sama przechodziłam przez coś takiego, więc znam te uczucia). Czy da się jakoś ,,nauczyć'' tego zdecydowania? Dodam, że tylko w sprawach uczuciowych brakuje mi stanowczości, we wszystkich innych sobie radzę. 
Z góry dziękuję.


~ Aria


Kochana Ario!

Sprawa prosta niestety nie jest,  jednak muszę Ci uświadomić, że to, od czego chcesz uciec, czyli krzywda, jest w życiu nieunikniona. Muszę też dodać od siebie, że przejmowanie się innymi wspaniałą cechą nie jest. Wrażliwość owszem, ale nie to co wymieniłaś wcześniej. Działanie wbrew sobie i własnym uczuciom nie uczyni tak naprawdę ani Ciebie, ani Twoich adoratorów szczęśliwymi.Wytłumaczę Ci zaraz, jakie konsekwencje mają Twoje obecne działania.

Jak jest z Tobą, gdy zgadzasz się być z chłopakami, którzy Ci się nie podobają?

1. Jesteś nieszczęśliwa, ponieważ jesteś w związku z kimś, kogo nie kochasz - tak naprawdę męczysz się i nie czerpiesz przyjemności z bycia razem.

2. Musisz oszukiwać swoich partnerów co do prawdziwości swoich uczuć, a udawanie nie jest dobrym sposobem na życie. Okłamywanie, zwłaszcza w takich kwestiach jest dla nas samych bardzo nieprzyjemne.

3. Odbierasz sobie szansę na znalezienie kogoś, z kim naprawdę będziesz szczęśliwa. W końcu potencjalnie jesteś zajęta, więc chłopak, któremu się spodobasz z wzajemnością może nie mieć szans myśląc, że jesteś zajęta.

4. Uszczęśliwianie jedynie Twoich adoratorów z czasem powoduje, żeżywisz do nich coraz więcej negatywnych uczuć - w końcu nie każdy jest w stanie całe życie być altruistą.

Jak jest z Twoimi adoratorami, gdy zgadzasz się na bycie z nimi?

1. Podobnie jak z Tobą - odbierasz im szansę na bycie z kimś, kto będzie ich prawdziwie kochał. Tak czy siak więc będą cierpieć, gdy dowiedzą się, że nie podobali Ci się lub zrywasz z nimi.

2. Nie dajesz im szansy na zapomnienie o sobie, lecz nadzieję na coś więcej. Jedno i drugie skazuje na krzywdę, jednak gdy dasz im kosza jest większe prawdopodobieństwo, że się szybciej wyliżą i znajdą inny obiekt westchnień. Z kolei po byciu w związku, szansie na coś więcej ciężej im zapomnieć i wszystko zrozumieć.

3. Faceci potrafią odczuwać brak miłości z Twojej strony - czy chętnie okazujesz czułość komuś, kto Ci się nie podoba? No chyba nie. Chłopak, chociaż wygląda na skałę, którą nic nie ruszy, potrafi poznać, czy jesteś dla niego czuła i darzysz go miłością - jeśli jest inaczej, jest zawiedziony, a co za tym idzie też skrzywdzony.

4. Prawie każdy związek w tym wieku kończy się zerwaniem, a zwłaszcza takie, w których obie strony nie kochają szczerze. Pomyśl teraz, jaka jest różnica, gdy dasz im kosza teraz, a zerwiesz trochę później? Na jedno wychodzi, a tak przynajmniej nie marnuje się niepotrzebnie czasu.

*******

Wypisałam te punkty, ponieważ uświadomienie sobie tego, do czego prowadzi brak stanowczości w sprawach sercowych, pomaga w rozwiązaniu problemu. Widzisz więc, jakie konsekwencje niesie za sobą Twój problem i chyba przyznasz, że nie wygląda to ciekawie i na pewno nie prowadzi do szczęścia. 

Jak nauczyć się zdecydowania i stanowczości? Przede wszystkim nie daj się presji wywoływanej na Ciebie przez społeczeństwo. Pisałaś, że dużo osób mówi Ci, jaki ci chłopcy Cię kochają, jak będą cierpieć. Może ciężko będzie, ale musisz to olać i zacząć myśleć o sobie (o tych chłopakach też, jak pisałam wyżej, ale tu kwestia tego, by umieć ich spławić, gdyż dla nich to niesie tak naprawdę przykre konsekwencje). Gdy będą chcieli być z Tobą wytłumacz im po prostu, że nie kochasz ich (tak, to trudne niestety), a w takim razie żadne z was nie będzie szczęśliwe w takim związku. Stawiaj na prawdę, która jest dla was najlepsza i rani mniej niż nieszczery związek. Nie daj się wykorzystywać przez takich chłopaków, jesteś przecież niezależną super babką! :D Pamiętaj o byciu konsekwentną - nie chcesz czegoś, nie musisz! 

Zastanawiam się, co jeszcze mogę Ci doradzić... Pamiętaj o konsekwencjach swoich wyborów i rób to co najlepsze dla Ciebie.Wiesz, nie wyrobisz sobie stanowczości i zdecydowania od razu, jedynie z czasem i przy różnorodnych sytuacjach. Powtarzam Ci - uniknąć cierpienia się w życiu nie da, może być jedynie mniejsze lub większe. Zastanów się nad tym dokładnie przed podjęciem każdego takiego wyboru - okłamywanie własnych uczuć i toksyczny związek nie jest rozwiązaniem i krzywdy nie uniknie.

Życzę powodzenia i szczerego związku, w którym i Ty, i partner będziecie naprawdę szczęśliwi! :)

Pozdrawiam, 
Siedmiokropka

Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x