środa, 10 października 2012

Jak utrzymać wakacyjne/obozowe znajomości?


Każdy z nas ma kogoś, kogo poznał podczas wakacji i z którym dzielą go setki kilometrów. Zawsze przy pożegnaniach obiecuje się utrzymanie kontaktu, spotykanie się itd. Ale ile z tego wszystkiego później wciela się w życie? Zazwyczaj jest tak, że kontakt urywa się po jakimś czasie. Jak temu zaradzić? Oto kilka wskazówek:
1.       Tylko od nas zależy, czy znajomość ma szanse na przetrwanie. Pokażcie drugiej stronie, że Wam zależy, udowodnijcie swoją lojalność, starajcie się często odzywać, angażować się w życie drugiej osoby.
2.        Podajcie znajomym z wakacji namiary na konta, na których najczęściej siedzicie. GG, facebook, Skype, itd. Umożliwi to częstą wymianę zdań.
3.        Starajcie się spotkać chociaż raz na pół roku. Wiem, że to czasem niemożliwe, ale bazą może być np. większe miasto w połowie drogi. Nikt nie powiedział, że musicie tam jechać sami. Możecie zapoznać przyjaciół z Waszymi miejscowymi znajomymi i wybrać się na spotkanie razem.:)
4.        Ustalcie sobie jeden dzień w tygodniu, bądź miesiącu, który będzie tylko Waszym dniem. Chodzi o to, aby stało się to Waszą tradycją. Siadajcie wtedy np. do Skype’a,  rozmawiajcie, grajcie w jakieś gry. Po prostu odnawiajcie to, co przez ostatni czas zostało zatracone!
5.        Postarajcie się pojechać na wakacje lub ten sam obóz jeszcze raz i w tym samym terminie! Jest to sposób na spędzenie razem np. kolejnych dwóch tygodni.:)
6.        Zapraszajcie znajomych do siebie. Zawsze możecie wtedy bliżej się poznać, pobyć razem przez jakiś czas.
7.        Korespondujcie ze sobą! Myślę, że listy to genialny pomysł, jednak coraz bardziej się o nich zapomina. Dzięki nim macie szansę na regularny kontakt, ponieważ dostając list, pamiętacie, aby na niego odpisać. Zawsze można też wysłać kartkę z powodu jakiejś okazji, np. Święta, Wielkanoc, urodziny.
8.        Będąc w pobliżu miejsca zamieszkania przyjaciela, nie zapomnijcie o nim. Uprzedzajcie wcześniej, gdzie się wybieracie, może akurat uda Wam się spotkać.:)
9.        Wspomnienia łączą ludzi! Pooglądajcie sobie czasem wspólne zdj, poprzypominajcie sobie jak to było podczas wakacji, co fajnego razem zrobiłyście itd. Jest to idealny sposób na powrót do przeszłości i zacieśnianie więzów.:)

 Kontakt nigdy nie zostanie zerwany, jeśli będzie Wam zależeć na jego podtrzymaniu. Musicie po prostu dbać o przyjaźń. Jeśli będziecie stosować się do wyżej wymienionych zaleceń wszystko powinno zostać po staremu.:)
 Życzę powodzenia!
 Margaret

wtorek, 9 października 2012

Kolumna Literacka i pierwsze polecenia!

W swoim pierwszym poście chciałabym się przede wszystkim przedstawić – kłaniam się w pas, zwą mnie Pudding (Ryżowy). Proszę się nie przestraszyć mojej dziwności, gdyż w całym tym szaleństwie jestem jak najbardziej normalna. Z przyjemnością potwierdzam, że będę dla was prowadziła Kolumnę Kulturalną, o czym pewnie już doskonale wiecie. W wolnej chwili pomoże mi w tym Nieuchwytna.

Będę publikowała krótkie recenzje i przemyślenia dotyczące książek, które warto przeczytać. Co sobotę postaram się robić sondę, dzięki której wybierzecie książkę lub gatunek, którym zajmę się w następnej kolejności. Niestety nie spodziewajcie się pudelkowych nowinek muzycznych, gdyż bałaganem showbiznesu zajmować się nie mam zamiaru. Raczej pojawią się utwory godne polecenia, opinie dotyczące niektórych krążków, czy zestawienia artystów. Jeżeli ktoś chciałby poczytać ploteczki, to z przykrością go rozczarowuję. Kolumna Kulturalna ma być kulturalna i tegoż się trzymajmy.

Prozaicy, to interesujący portal nastawiony na szeroką działalność literacką. Prowadzone są różne konkursy, czytelnicy mogą wysyłać swoje prace i przeczytać ciekawe artykuły. Blog promuje również debiutantów, zatem jeżeli udało ci się wydać książkę, z pewnością możesz się do nich zwrócić! Prozaicy oferują również możliwość zapoznania się z przydatnymi poradnikami. Jeżeli szukasz książki wartej przeczytania, koniecznie zapoznaj się z recenzjami. Portal współpracuje z wydawnictwami i księgarniami, zatem często pojawiają się tam nowości z rynku wydawniczego.

Katalog Ocenialni jest zbiorem blogów, gdzie możesz zgłosić się ze swoim blogiem. Zakładam, że wiele z nas pisze własne opowiadania lub wiersze; jeżeli chciałabyś szkolić swój warsztat, może warto pomyśleć o opinii osób trzecich? Katalog, to jednak nie tylko spis portali związanych z ocenianiem - to także kawał pracy literackiej, w której uczestniczą również czytelnicy bloga. Znajdziesz tam nowinki z blogowego świata, które dotyczą stron ciekawych, nietypowych. Poradniki napisane są w sposób bardzo przystępny i lekki; czytanie ich, to prawdziwa przyjemność (gorąco polecam!)


Forum Literackie Lorem Ipsum, to rozwijająca się społeczność, która zrzesza pisarzy amatorów. Forum jest bardzo młode, jednak moim zdaniem już wyrobiło sobie opinię społeczności konkretnej, która z chęcią pomoże ci szlifować warsztat literacki. To również miejsce, gdzie możesz podyskutować o literaturze i filmie, podzielić się swoją opinią w dyskusjach dotyczących tematów nurtujących dzisiejszą rzeczywistość. Jest to również miejsce, gdzie możesz przeczytać sporo naprawdę niezłych tekstów początkujących pisarzy; skumulowane w jednym miejscu są zdecydowanie bardziej dostępne, niż rozrzucone w odmętach blogosfery.

Pleasure of English, to blog poświęcony językowi przyszłości - językowi angielskiemu. Każda z nas spotyka się z nim najprawdopodobniej na co dzień w szkole. Porozumiewa się nim praktycznie większość świata, potrzebny jest nam przy szukaniu pracy i prowadzeniu działalności, a prócz tego... jest po prostu niesamowity i daje nam ogromne możliwości komunikacji! Pleasure (...), to zbiór zasad, wyjaśnień, poradników i ogólnego omówienia języka angielskiego. Warto tam zajrzeć, gdy pewne zagadnienia sprawiają nam problem - wszystko wyjaśnione jest bardzo przystępnie, jednak często... w języku angielskim. Jednak naprawdę warto się nie zrażać i poświęcić kilka chwil, na przestudiowanie tego portalu. Moim zdaniem, perełka.


Pragnę zaznaczyć, że nie czerpię korzyści ze wspominania tutaj o powyższych portalach. Uważam, że są interesujące i pomocne; warto na nie zajrzeć i poszukać czegoś dla siebie! W weekend postaram się pojawić z regularną recenzją i być może pierwszą sondą.


Trzymajcie się cieplutko, moje drogie! Miłego wieczoru życzy Pudding.

poniedziałek, 8 października 2012

Relacje z rodzicami w trakcie roku szkolnego


     Każda z nas zapewne boleśnie odczuła początek roku szkolnego. Nagle brakuje nam czasu wolnego, musimy wstawać o nieprzyzwoitej porze i spędzać pół dnia na lekcjach. Nic przyjemnego. Ale nie tylko nasz rytm dnia zmienił się z początkiem roku szkolnego. Zmieniły się też poglądy rodziców i zasady, które panują w naszych domach. Nagle przerażająco często słyszymy „Marsz do łóżka!”, „A ty nie masz przypadkiem pracy domowej?” czy inne niemiłe naszym uszom zdania w najmniej odpowiednich momentach. Co z tym począć? Jak ustalić kompromisy?

Wczesne chodzenie spać
Zacznę od tego, ponieważ sama jestem osobą, która kocha długie wieczory i noc.  I mocno mi doskwierają zasady mojej mamy, która uważa, że niezależnie od tego, ile mam lat, o 22 powinnam być w łóżku, co powoduje często konflikty. Moja metoda?  Od pierwszego września staram się delikatnie narzucić moje zasady. Stopniowo opóźniam porę spania, aż w końcu pasuje ona i mi i rodzicom. Należy jednak pamiętać, aby nie przeginać (jeśli jednego dnia zaszalejesz, drugiego dnia będziesz tego pewnie żałować. Nie polecam.) i aby nie narzekać przy rodzicielach na niewyspanie, bo wtedy od razu wytoczą swoje argumenty i znowu wprowadzą bardziej radykalne zasady. Taka jest moja metoda, z tego co widzę, całkiem skuteczna.

Czas wolny a praca domowa
Z początkiem roku szkolnego nagle znika Ci połowa życia towarzyskiego – chyba większość z nas tego doświadcza. Kiedy wracasz do domu i pomyślisz sobie, ile pracy cię czeka, od razu znikają chęci na cokolwiek, nawet na wychodzenie z domu. A rodzice nie pomagają nam się od szkoły oderwać za każdym razem, gdy wychodzimy, pytając nas, czy już odrobiłyśmy pracę domową.
Jak najlepiej sobie z tym radzić? Po powrocie do domu ze szkoły najlepiej od razu usiądź do lekcji. Odrób to, co jest zadane na następny dzień, a może nawet trochę więcej. Jeśli nie czujesz się na siłach, postaraj się zrobić tyle, ile jesteś w stanie i postanów, że choć wychodzisz ze znajomymi, to o danej godzinie będziesz spowrotem i zabierzesz się za to, co ci zostało co zrobienia. W ten sposób pozbędziesz się poczucia winy i piętrzącego się stosu prac domowych. A za każdym razem, kiedy rodzic spyta Cię: „A lekcje odrobione?”, będziesz mogła odpowiedzieć „tak!” po czym jak najszybciej wyjść z domu. ;)

Nocowanie u koleżanek
Wiadomo – urządzanie babskich pogaduch w klasie pełnej ludzi to nie najlepszy pomysł. Nocowanie jest ku temu wspaniałą okazją, ale rodzice niechętnie na to przystają.
Co na to poradzić?
To, czy wasi rodzice się na to zgodzą, to przede wszystkim kwestia tego, na ile wam ufają. I na ile troszczą się o waszą edukację. Jedyne, co może pomóc, to wasza obietnica, że następnego dnia nie spóźnicie się do szkoły. Resztę pozostawiam w rękach Waszego talentu przekonywania rodziców. Ale myślę, że jeśli wytoczycie sensowne argumenty, to każdy rodzic wcześniej czy później Wam ulegnie.

Imprezy
Ta kwestia spędza sen z powiek Wielu z nas. Cóż, ja osobiście uważam, że jeśli nie macie wyluzowanych rodziców, to wykłócanie się o imprezę, która ma miejsce w srodku tygodnia to walka z wiatrakami. Jeśli chodzi o piątek czy sobotę, to szanse na wydyskutowanie tego są o wieeele większe. Przede wszystkim proponuję wyczuć dobry humor rodzica, najlepiej parę dni przed wydarzeniem. Reszta zależy od waszego wieku i tego, na ile rodziciele wam ufają, ale podanie adresu imprezy czy godziny, o której zamierzacie wrócić, jest zawsze mile widziane. Do tego minka kota ze „Shreka” i życzę powodzenia. ;)

A tak podsumowując, już na poważnie, to nie ma konkretnego sposobu na rodziców. Każdy z nich jest inny i to od Was zależy, jakim sposobem go podejdziecie. Gdy Wam się nie udaje, nie traćcie nadziei. Kiedyś się złamią.

Tym optymistycznym akcentem kończę poradnik.
Uściski,
Kwaskowa

Jak przetrwać rok szkolny w związku?


Myślę, że wiele z dziewcząt, które są w związku z chłopakiem, zadaje sobie właśnie to pytanie. Zapewne pojawia się ono z dodatkowymi pytaniami na przykład: Jak uporządkować swoje życie, żeby starczało mi czasu na chłopaka? Co zrobić, żeby wiedział, że o nim pamiętam? czy nawet Jak sprawić, żeby doba miała 25 godzin? Oczywiście nie jestem Harrym Potterem (choć on też chyba nie znał zaklęć na wydłużenie doby, chyba, że może Hermiona...), ale mogę postarać się pomóc wam w innych kwestiach. To tak słowem wstępu, a teraz konkrety.




Zacznijmy od zastanowienia się- Czy wiesz kiedy i jakie zajęcia dodatkowe ma twój chłopak? Czy wiesz o której godzinie kończy lekcje w szkole i wraca do domu?

Jeśli odpowiedź na którekolwiek z pytań brzmi "nie", to najwyższa pora zamienić je na "tak", czyli po prostu zadajmy te pytania swojej sympatii. To może się wydawać wścibstwem, ale zapewniam, że wcale nim nie jest. Takie informacje bardzo ułatwią nam planowanie naszego wolnego czasu i czasu, w którym możemy się spotkać z chłopakiem. Ja jestem osobą, która lubi mieć wszystko przejrzyście napisane najlepiej na białej kartce czarnym długopisem, dlatego wam również polecam zapisać wszystkie zajęcia, na które chodzisz ty i wszystkie, na które chodzi twój chłopak. To pozwoli wam się zorientować, kiedy żadne z was nie ma zajęć. Możecie mi mówić, że już to wiecie, ale naprawdę najlepiej mieć wszystko zapisane.
Zobaczcie, czy niektórych zajęć nie da się poprzesuwać, żebyś na przykład w czasie jego treningu, miała swój angielski, czy jakoś podobnie. To pozwoli znaleźć więcej wspólnego czasu wolnego.




Teraz kilka pomysłów, co zrobić, gdy wspólnego czasu wolnego prawie nie ma.
Jeśli chodzicie do różnych szkół, to czasami ty kończysz wcześniej, a czasami on. Dobrym pomysłem, żeby spędzić trochę czasu razem wydaje mi się wspólne "odbieranie się" ze szkoły. Oczywiście nie codziennie, ale raz na jakiś czas można. Ostatnio widziałam jak pod moją szkołą jakiś chłopak czekał na swoją dziewczynę z kwiatami, do razu pomyślałam sobie, że to bardzo słodkie. Nie tylko on może zrobić coś takiego dla was. Jestem przekonana, że wasz chłopak również byłby mile zaskoczony, gdybyś znalazła się pod jego szkoła po lekcjach. Choć można się też umówić, że jedno przyjdzie po drugie i później gdzieś razem pójdziecie. Z zaskakiwaniem trzeba uważać na odwołane lekcje, ale myślę, że to nie jest wielki problem.







Innym pomysłem jest wspólna nauka. Jak często musicie odwoływać spotkania, "bo jutro jest niesamowicie ważny sprawdzian z matematyki i muszę się jeszcze pouczyć"? No właśnie, czasami się zdarza. Jeszcze gorzej, jak jednak się spotkacie, a następnego dnia któreś z was zawala coś, do czego miało się uczyć. Żeby uniknąć takich sytuacji, możecie spróbować uczyć się razem. Tylko podkreślam UCZYĆ, nie przegadać cały czas, a później i tak zawalić sprawdzian. Możecie uczyć się czegoś, czego oboje nie umiecie (jak jesteście w tym samym wieku i na tym samym poziomie nauczania), ale możecie też uczyć się wzajemnie. Przykładowo mój chłopak uczy mnie historii, a ja odwdzięczam się angielskim.




Zapewne chodzicie na zajęcia dodatkowe osobno. A co by się stało, gdybyście na niektóre spróbowali chodzić razem? Nierealne? Jeszcze czego! Rozumiem, że ty nie będziesz chodzić na męskie treningi piłki nożnej, a on na balet, ale są zajęcia uniwersalne, jak chociażby nauka języków. Przykładowo w tym roku zapisałaś się na hiszpański i masz mniej czasu dla chłopaka, więc może warto zaproponować, żeby zapisał się z tobą na zajęcia?
Jeśli masz jakieś zobowiązania, na przykład obiecałaś nauczycielce od biologii, że pójdziesz na jakiś wykład (oczywiście za dodatkową ocenę), to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zabrać chłopaka ze sobą.
 


Jeśli jesteście wierzący, to w niedziele możecie chodzić razem do kościoła. Oczywiście na mszy nie można rozmawiać, nie powinno się przytulać, całować itd, ale już po mszy i przed nią jak najbardziej można. Zawsze można też, najlepiej jak jest ładna pogoda, wybrać się na dodatkowy spacer. Jest to kolejny sposób, żeby spędzić z chłopakiem trochę czasu.

Na koniec mam jeszcze kilka wypowiedzi jak inni radzą sobie z natłokiem zajęć w roku szkolny i ze znajdywaniem czasu dla swojej drugiej połówki.

"Ja ogólnie kiepsko sobie z tym radzę, ale staram się łączyć np. spotkania z chłopakiem z integracją z nową klasą. Jestem zdania, że chłopak jest ważny, ale inni znajomi i nauka również, dlatego mój chłopak rzadko może liczyć na spotkania częściej niż raz w tygodniu."
Martyna, 16 lat

"Ustalam sobie ile planuję dziennie się uczyć np. 3 godziny, resztę czasu poświęcam chłopakowi. Ja akurat nie mam wielu zajęć dodatkowych, ze względu na fakt, że jestem teraz w klasie maturalnej. Z tego samego względu muszę się też aż tyle uczyć."
Malwina, 18 lat

"Szkoła sama w sobie stawia dużo obowiązków i wyzwań. Jednak gdy są chęci dwóch osób to znalezienie czasu nie jest taką dużą przeszkodą. Jeżeli jesteśmy konsekwentni w nauce to takie spotkania nie mają wpływu na naukę."
Ania, 14 lat

"Jeśli na przeszkodzie ku naszej relacji stoi tylko szkoła, jak dla mnie sprawa jest jasna: komunikowanie się za pośrednictwem telefonu i internetu daje poczucie kontroli nad sytuacją. Wiem kiedy chłopak ma zawalony tydzień, a kiedy luzy - więc integruję jego plan z moim i tak wspólnie dochodzimy do tego, kiedy mamy czas się spotkać. W końcu jak to się mówi? Jak kocha, to poczeka."
Tincia- autorka od spraw chłopców.

Życzę powodzenia i wynalezienia zaklęcia na wydłużenie czasu! ;)
Cocalotte.

niedziela, 7 października 2012

Styl jogusiowy- czyli połączenie romantyczności z japan fashion

Cześć, Załogo!

Od jakiegoś czasu spodobały mi się luźne swetry, do tego trampki, martensy bądź botki, pastelowe kolory (róż, mięta, tzw. "pudrowy", kremowy), delikatne dodatki, jeansowe kurtki, zwiewne chustki... Problem w tym, iż nie umiem określić tego stylu. Czy ma on jakąś nazwę? Macie pomysły, jak go urozmaicić? Czy kieruje się jakimiś zasadami?, co do niego pasuje?

Dodaję jeszcze linki do zdjęć, które mniej-więcej obrazują dziewczynę ubraną w opisany wyżej sposób
[Linki pozwoliłam sobie usunąć, a zdjęcia dodać w notce z dopiskiem, że pochodzą one z pytania]

Podobają mi się dodatki w stylu vintage/retro, subtelne fryzury i naturalny makijaż, ewentualnie jego brak ;)

Pozdrawiam całą Załogę i dziękuję za odpowiedź,
Melissa.



/Zdjęcie z pytania/

Droga Melisso,

szczerze powiedziawszy nie wiem jak sprecyzować ubrania, które Ci się podobają, to znaczy podporządkować je pod jeden konkretny styl. Według mnie jest to połączenie stylu romantycznego z japan fashion. Ten pierwszy przejawia się w pastelowych kolorach, zwiewnych chustkach, oraz dżinsowych kurtkach, które wbrew pozorom są naprawdę dziewczęce. Jednak nie wspominasz nic o sukienkach, czy długich spódnicach, falbankach, kokardkach, ani innych również ważnych dla tego stylu elementach Swetry również można podłączyć pod styl romantyczny, jednak w połączeniu ze wspomnianymi trampkami czy martensami, według mnie pasują już bardziej do japan fashion. Dobrze byłoby więc gdybyś zapoznała się z naszymi dwiema wcześniejszymi notkami:

Osobiście, na potrzeby tej notki pozwoliłam sobie wymyślić nazwę dla stylu, który preferujesz, a mianowicie 'styl jogusiowy'. Dlaczego akurat taka? Kojarzysz może cukierki jogusie, pewnie tak. Niby są one słodyczami, ale jednak, pomimo bardzo cukierkowych kolorów, nie są aż tak słodkie. Podobnie jest z Twoimi ubraniami, choć wydają się być delikatne, to jednak dzięki dodatkom nie są przesłodzone i posiadają nieco ostrzejszy charakter. 

/Zdjęcie z pytania/

Pytałaś również o to jak możesz urozmaicić swój styl. Sądzę, że sama doskonale sobie z nim radzisz, o czym świadczy choćby to, że potrafiłaś wypracować coś swojego. Jednak mam dla Ciebie kilka propozycji dotyczących zarówno ubrań, które możesz wprowadzić, jak i dodatków oraz fryzur. Może któraś z nich przypadnie Ci do gustu i skorzystasz z niej.


1. Wzorzyste legginsy

Polecam Ci takie w delikatne wzorki i w raczej niekontrastujących kolorach. Czerń zamień lepiej na szarość, staraj się nie łączyć więcej niż 2,3 pastelowych barw, wtedy postaw lepiej na różne odcienie jednej. Legginsy są wygodne i dobrze się je nosi, idealnie też nadają się właśnie do dłuższych swetrów, gdyż nie trzeba obawiać się tego co czasem może się stać jeśli ubierzemy do nich dość krótką bluzkę, a mianowicie efektu zapomnianych spodni. Należy bowiem pamiętać, że legginsy nimi nie są. Nie znaczy to jednak, że musimy do ich ubierać szorty czy spódniczkę, ale lepiej zakryjmy pośladki, właśnie dłuższym sweterkiem czy bluzeczką. Decydując się jednak na takie legginsy, pamiętaj, że dodają one właścicielce parę kilogramów. Więc jeśli masz raczej grubsze nogi, pozostań przy spodniach w pastelowych kolorach lub klasycznych jeansach.

2. Kwiatowe sukienki

Ich krój oraz wielkość kwiatów zależy od Twojej figury. Jednak powinny być dosyć luźne, z naturalnych materiałów. Zapomnij o formalnych krojach, a postaw na naturalność, delikatność i wygodę. Niech sukienki te nie będą przesadnie zwiewne i pasujące bardziej do stylu boho. Odpowiednią długością będzie taka przed kolano, dziewczęca, uniwersalna i skromna. Postaw na pastelowe barwy, do których idealnie będzie pasowała koszula taka jak ta, którą ukazałaś w pytaniu.

3. Biżuteria

Tutaj mam parę różnych pomysłów. Na początek zegarki na łańcuszku. Od pewnego czasu są one coraz popularniejsze i stosunkowo łatwo je dostać. Dodają stylizacji odrobinę romantyzmu, ale też pasują pod wspomniany rzez Ciebie vintage. Są dosyć uniwersalne, jednak według mnie najlepiej komponują się właśnie z luźnymi, dość grubymi swetrami.

Drugim pomysłem jaki chciałabym Ci podsunąć są pierścionki. A dokładniej pierścionki w wersji maxi. Takie z dużymi  owalnymi kamieniami i zdobieniami wokół nich, lub dosyć długie. Mogą być też obwijane po kilka razy wokół palca. Ważne żeby były widoczne i przykuwały uwagę. Pamiętaj jednak, że jeśli już zdecydujesz się na taki pierścień, niech będzie on jedyną ozdobą Twojej dłoni. Daruj sobie raczej bransoletki. Możesz ewentualnie założyć na któryś palec jeszcze jeden pierścionek, ale uważaj wtedy by nie przytłoczyć się tą biżuterią.

Kamee. Kamea wywodzi się jeszcze ze starożytności. Był to kamień szlachetny z wyrytą na nim płaskorzeźbą. Teraz również dostaniemy ozdoby robione na ich podobieństwo. Spotkasz je na bransoletkach, kolczykach czy pierścionkach, jako wisiory oraz broszki. Do Twojego wyboru już zostawiam, którą część biżuterii postanowisz urozmaicić tą ozdobą. 

4. Włosy

Pierwsza rzecz dotycząca włosów, jaka przyszła mi na myśl po przeczytaniu twojego pytania to 'ombre'. Jest to technika polegająca na częściowym barwieniu czegoś. W tym wypadku chodziłoby o końcówki włosów. Można użyć różnych połączeń kolorów, ja jednak polecałabym końcówki po prostu o 3,4 tony jaśniejsze lub ciemniejsze niż reszta włosów. Nietypowe kolory takie jak róż czy fiolet wyglądają ładnie, ale po pierwsze mamy rok szkolny, a nie w każdej społeczności takie 'dziwactwa' są tolerowane, a po drugie nie każda dziewczyna dobrze się w nich czuje. Efekt ombre, według mnie jest szczególnie efektywny przy długich, kręconych włosach, jednak nic nie stoi na przeszkodzie zrobienia go na krótszych czy prostych. Z tym, że jeśli byś zdecydowała na takie farbowanie lepiej udaj się do fryzjera, gdyż ładne i estetyczne zrobienie ombre nie jest wcale takie łatwe. Poniżej przedstawiam zdjęcie obrazujące efekt o jakim pisałam.

Prócz ombre do opisanego przez Ciebie stylu doskonale pasują wszelkie koczki i warkocze. Szczególnie takie nie do końca ulizane, odrobinę niechlujne, czy jak kto woli w artystycznym nieładzie.

 Koczek taki jest zrobić bardzo łatwo.
Weź głowę na dół tak aby włosy swobodnie zwisały.
Zbierz je tak w luźny kucyk.
Zwiąż parę razy gumką i gotowe.

Jeśli chodzi o warkocze to nim zaczniesz robić jakikolwiek, możesz włosy odrobinę natapirować, po czym zmierzwić i dopiero wtedy zacząć wiązać. Możesz nawet specjalnie 'zapomnieć' związać niektóre kosmyki, lub też mogą one 'przypadkiem' zacząć wychodzić z warkocza.

Pozdrawiam,
Nieuchwytna

Zioła.


Witam po dość długiej przerwie ;D. Moja pierwsza notka na naszym i w końcu również waszym odnowionym blogu będzie o ziołach, bo któż nie słyszał o ich wspaniałych właściwościach?



Wpierw jednak chciałabym zacząć od leków przeciwbólowych. Jakby je rozłożyć to w swoim składzie mają paracetamol lub ibuprofen niekiedy również dodatkowo kofeinę. Jednak wszystkie działają w ten sam sposób. Może okazać się dla niektórych zaskoczeniem, ale tabletka na ból brzucha jest tak zrobiona, że oddziałuje na nasz mózg. ,,Przeszkadza” w przepływie impulsów, a my może i nie czujemy już bólu, ale wraz z tym może pojawić się ogólne przytępienie zmysłów. Jest również tak, że na niektóre z nas nie działają żadne tabletki tego typu. Acha, należy dodać, że od leków przeciwbólowych można się uzależnić.

I tutaj wkraczają zioła. Już od dawna człowiek znał i wykorzystywał ich lecznicze właściwości. Osobiście pamiętam różne ,,chwasty” zawieszone pod sufitem u babci.

Pierwszym i chyba podstawowym zielem jest mięta. Zapewne każda z was o niej słyszała. Pomaga w pracy żołądka i ma działanie rozkurczowe, czyli niezwykle przydatna w bólach menstruacyjnych. Dodatkowo pomaga przy bezsenności, zmęczeniu i może poprawić nastrój. Miętę można kupić w saszetkach w każdej aptece. Jej uprawa nie jest trudna, więc można ją posadzić w ogródku czy doniczce.

Kolejne przydatne ziółko to szałwia. Jest dość wielozadaniowa ;). Pomoże przy bólu brzucha (może wzmagać krwawienie miesiączkowe), wzdęciach, problemach z wątrobą, wyreguluje poziom cukru, zmniejszy wydzielanie potu. Skoro wielozadaniowa to jeszcze należy wspomnieć że pomaga przy biegunkach, problemach okolic intymnych, i bólach zębów, i dziąseł. Jak widać niepozorna szałwia wiele może, a wciąż jest odkrywane kolejne jej zastosowanie. Obecnie są prowadzone badania, które mają potwierdzić, że szałwia pomaga przy leczeniu choroby Alzheimera  Również do zakupu w najbliższej aptece.

Trzecie z kolei to melisa. Ma działanie uspokajające. Po ciężkim dniu, pełnym szkoły, kartkówek i niezadowolonych rodziców, wartko wypić filiżankę melisy przed snem. Uspokoi, pomoże przy zasypianiu. Stres ma bardzo negatywny wpływ na nasze zdrowie, narastający może prowadzić nawet do śmierci, więc filiżanka meliski.

Teraz może coś do urody: pierwszym ziółkiem jest skrzyp. Zapewne wszystkie o nim słyszałyście i zapewne również o jego właściwościach. Jednak chcę zwrócić waszą uwagę również na pokrzywę. Oba te zioła pomagają przy problemach z cerą, paznokciami, wypadającymi, zniszczonymi włosami. Jednak na efekty musicie poczekać czasami kilka miesięcy. Dodatkowo picie pokrzywy w upalne dni daje uczucie orzeźwienia. Skrzyp można kupić pod różnymi postaciami: do picia, w tabletkach. Pokrzywę można kupić w saszetkach, lub samej ją zebrać i zasuszyć. Trzeba tylko pamiętać, aby nie zbierać jej ,,spod szosy”, najlepiej wiosną, kiedy jest młoda.

Jak już jesteśmy przy urodzie, to może odtruwanie. Zioło posiadające właściwości oczyszczające to bratek. Pomaga uwolnić organizm z toksyn, co zaowocuje piękną cerą i lepszym samopoczuciem. Jednak również tutaj musicie uzbroić się w cierpliwość. Efekty są widoczne po kilku miesiącach, a w pierwszych tygodniach stosowania stan waszej cery może się pogorszyć (mogą pojawić się dodatkowe wypryski). Ale jeżeli ktoś jest uparty, naprawdę warto.

Idąc dalej: zioła pomagające przy problemach intymnych: kora dębu i rumianek. Kora dębu złagodzi ból przy problemach z hemoroidami, pęknięciami śluzówki odbytu, żylakami odbytu czy innych podobnych przypadłościach. Należy wówczas stosować tzw. nasiadówki. Rumianek znany jest z działania łagodzącego, dlatego świetnie się sprawuje przy problemach okolic intymnych: różne zapalenia, podrażnienia i tego typu przypadki. Jest też świetny dla cery wrażliwej.

Ziół jest znacznie więcej, ale ja ograniczę się tylko do tych wyżej wymienionych. Nie są drogie (ok. 4zł za opakowanie) i łatwo dostępne. Warto więc zaopatrzyć się chociaż w kilka z nich.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x