niedziela, 17 lutego 2013

Ćwiczenia na tłuszcz wokół i nad kolanami.




heej. mam prośbę. mogłabyś napisać notkę z ćwiczeniami na tłuszczyk nad i wokół kolan?
luccy


Droga luccy.
Dodatkowe pokłady tłuszczu nie tylko źle wpływają na stan organizmu, co również na nasze samopoczucie. Zamiast w lecie ubierać sukienki, chowamy się w spodniach. Ale do lata jeszcze trochę, więc jest czas by coś z tym zrobić!
Aby pozbyć się tłuszczu wokół i nad kolanami trzeba skupić się głównie na nogach. Pomogą przy tym serie przysiadów i tzw. krzesełek. Jeżeli lubisz ruch na świeżym powietrzu, zapraszam na rower czy rolki. Możesz doczepić dodatkowe obciążenia, aby trening był jeszcze bardziej skuteczny. Podczas jazdy na rowerze i rolkach pracują wszystkie mięśnie nóg, przez co nie tylko zgubisz tłuszczyk z kolan, ale również wyrzeźbisz uda i łydki. Jeśli jednak wolisz poćwiczyć w domu, zakup, lub jeżeli masz to wyciągnij, skakankę! Zabawka z dzieciństwa pomoże ci pozbyć się tłuszczu.

Ćwiczenia do wykonywania na skakance:
Skoki przez skakance powinny być niskie, na palcach, na wysokość ok.3 cm. Postawa wyprostowana, brzuch wciągnięty, cofnięte barki, łokcie jak najbliżej ciała, ale dłonie lekko odsunięte od tułowia. Do wprawiania skakanki w ruch używaj tylko dłoni (nie barków).

Na początku nie musisz robić wszystkich przedstawionych ćwiczeń. Trening ze skakanką to intensywny trening i obciąża stawy, dlatego niezbędny jest okres przystosowania organizmu do tej aktywności ruchowej. Nie zapomnij o solidnej rozgrzewce wszystkich części ciała, to zapobiegnie kontuzjom i sprawi, że trening będzie efektywniejszy i przyjemny.

Ćwiczenie 1
Ćwiczenie podstawowe
Stań w małym rozkroku, ujmij w dłonie rączki skakanki, łokci trzymaj przy tułowiu i unosząc nisko stopy, niewysoko skacz. Przy jednym skoku zrób tylko jeden obrót linką. Wykonaj 3 serie po 40 skoków, z 30 sekundową przerwą pomiędzy seriami.

Ćwiczenie 2
Skoki rozstawne
Pozycja wyjściowa jak w ćwiczeniu 1, ale lądujesz z nogami rozstawionymi na szerokości barków. Podskocz raz w takiej pozycji (szeroko rozstawione nogi) i wyląduj ze złączonymi nogami (stopy razem). Ponownie podskocz i wyląduj na szeroko rozstawionych nogach. Wykonuj przemiennie skoki z rozstawionymi i zestawionymi stopami. Ćwicz w seriach po 40 powtórzeń z 30 sekundową przerwą pomiędzy seriami.

Ćwiczenie 3
Przysiady
Złóż skakankę dwukrotnie na pół, uchwyć dwa końce tak złożonej skakanki w dłonie i wyciągnij ręce przed siebie na wysokości barków. Stań prosto ze stopami na szerokości barków i palcami stóp skierowanymi do przodu. Ugnij kolana tak jakbyś chciała usiąść na krześle, nie pochylaj się przodu i nie wysuwaj kolan poza linię pionową wyprowadzą od palców stóp. Podnieś się do pozycji wyjściowej. Powtórz 8-12 razy w 3-4 seriach.

Ćwiczenie 4
Sprint
Zacznij od ćwiczenia 1 (5-6 skoków), potem wykonaj 10 skoków szybkich a następnie 10 skoków wolnych. Ćwicz w 6 seriach po 20 skoków z 30 sekundowymi przerwami pomiędzy seriami.

Ćwiczenie 5
Nożyce
Wykonaj kilka skoków podstawowych (ćwiczenie 1), podczas ostatniego skoku wysuń jedną stopę, a druga cofnij w momencie, kiedy linka przechodzi ponad podłogą. Stopy powinny być rozstawiony tylko kilka centymetrów. Gdy linka skakanki będzie znów na dole, zmień pozycję stóp. Wykonaj 3 serie po 40 powtórzeń z 30 sekundowymi przerwami pomiędzy seriami.

Ćwiczenie 6
Skoki na jednej nodze
Zacznij od skoków podstawowych, następnie ugnij jedną nogę w kolanie i wykonaj skok na jednej nodze. Zmieniaj nogi przy każdym obrocie linki. Wykonaj 3 serie po 40 powtórzeń z 30 sekundowymi przerwami pomiędzy seriami.

Ćwiczenie 7
Skoki bokserskie
Zacznij od skoków podstawowych. Stopy rozstawione o kilka cm od siebie, ustaw skakankę z tyłu za piętami. Zakręć linką a kiedy znajdzie się tuz przed palcami stopy nieznacznie przenieś ciężar ciała na prawą stopę i skocz, trzymając nisko stopy. Wykonaj 3 serie po 40 powtórzeń z 30 sekundowymi odstępami między seriami.

Ćwiczenie 8
Krzyżak
Tak jak w ćwiczeniu 1, tylko co drugi obrót linką krzyżuj ręce przed sobą i wykonaj skok, następny skok podstawowy, po nim znów ze skrzyżowanymi rękami przed sobą. Wykonaj 3 serie po 40 powtórzeń z 30 sekundowymi odstępami między seriami.

Ćwiczenie 9
Na talię
Stań prosto, nogi rozstawione na szerokości ramion, złóż skakankę na 4 części, złap za końce tak złożonej linki, i podnieś ręce do góry. Wykonuj przechyły tułowia raz w lewo, raz w prawo. Linka w rękach musi być cały czas naprężona, a tułów nie może odchylać się do przodu, tylko na boki. Zrób po 8 przechyleń na każdą stronę w 3-4 seriach.

Ćwiczenie 10
Brzuch
Połóż się na macie, plecy całe przylegają płasko do podłogi. Ugnij nogi w kolanach, w niewielkim rozkroku, stopy całe na ziemi. Weź w ręce skakankę złożoną jak w ćwiczeniu 9 i przełóż je za głowię, linka musi być naprężona. Unieś górną część tułowia i ręce do góry, robiąc wdech. Ręce powinny przylegać do głowy na wysokości ucha i bęc proste w łokciach. Zrób 12 powtórzeń w 4 seriach, z krótkimi przerwami. W tym ćwiczeniu tułów, głowa i ręce powinny być w jednej linii, aby nie obciążać karku.
                                                     

Dodatkowo wybieraj się często na spacery, unikaj siedzenia w domu i piękne nogi murowane!

Ćwiczenia pochodzą ze strony: kfd.pl

sobota, 16 lutego 2013

Zostać projektantką mody


Każda dziewczyna lubi pięknie i oryginalnie się ubierać. Wręcz rytualne wypady na zakupy z przyjaciółkami są chlebem powszednim, chociaż nie zawsze w pełni zadowalają. Znasz to uczucie gdy masz w głowie pewną określoną wizję stroju, ale w sklepach nie potrafisz znaleźć odpowiedniego, pomimo szczerych chęci i poświęcenia dużej ilości czasu? Na pewno masz już nie jedną taką sytuację za sobą. Dość irytujące. Dodatkowo, nawet kiedy odnajdziesz swój ideał, może się zdarzyć, a przy naszych drogich sieciówkach jest to wielce prawdopodobne, że spotkasz drugiego posiadacza danej rzeczy. Dopóki jest to ktoś obcy, da się przeżyć, ale gdy w szkole spotkasz taką osobistość trudno się nie zdenerwować. Fundusze również nie przepadają za zakupami i są argumentem przeciw. Gdy czasami widzę ceny na metkach dostaję zawrotów głowy ze względu na kiepską jakość, za którą liczą sobie więcej niż za coś naprawdę porządnego. Jednak my jesteśmy przecież dziewczętami kreatywnymi, a na wszystko jest jakaś rada. Chociaż w tym wypadku już na wstępie uprzedzam, że łatwo nie będzie. Czas zostać prawdziwą projektantką mody!

1. Chcieć to móc.

Święta prawda, ale niektórzy w jej interpretacji omijają ciężką pracę. Nigdy nie rób tego błędu bo nic nie osiągniesz. Projektowanie ubrań to istotnie bardzo trudne zadanie, wymagające dużego nakładu pomysłów i czasu. Jednak przy tym daje ogromną przyjemność i satysfakcję. A co równie ważne masz pewność, że tylko Ty ubierasz się w dany sposób, bo w końcu indywidualne projekty są niepowtarzalne. Musisz zdać sobie sprawę, że słomiany zapał nie jest najlepszym przyjacielem w tym przedsięwzięciu. Przyznać trzeba szczerze, że we własnoręczne szycie ubrań inwestuje się pewne kwoty. Dlatego nie dobrze będzie kiedy kupisz cały asortyment i stwierdzisz, że Ci się nie chce. Wyrzucisz pieniądze w błoto, a sądzę, że i rodzice zezłoszczą się z tego powodu, albo chociaż szczerze ukażą swą irytację. Z tych względów przygodę z igłą rozpoczynamy od dokładnego i obiektywnego przemyślenia swych chęci i zapału. Znajdziesz czas, aby chociaż chwilę w każdym tygodniu poświęcić na tworzenie i nie zaniedbać tym samym innych swoich obowiązków? Czy będzie Ci to sprawiać przyjemność przez długie lata, czy jedynie najbliższy tydzień? Masz na tyle samozaparcia aby pomimo trudności i niepowodzeń nie zrezygnować? Jeżeli chociaż raz odpowiedziałaś „nie”, radzę zrezygnować. Aby ułatwić decyzję i rozpoczęcie przygody przedstawię jak odbywa się cała zabawa.

2. Nie wszystko ręką

Jeżeli zamierzasz zabrać się za szycie na poważnie, warto zainwestować te paręset złotych na maszynę. Ułatwi, przyśpieszy i umili pracę. Da Ci większe możliwości, a efekty zobaczysz na każdym kroku, nie będziesz musiała na nie czekać wiele godzin. Wybór z sklepach jest naprawdę ogromny, chociaż urządzenia mało czym się różnią. Ilością ściegów czy stopek, ale Tobie i tak wystarczą te podstawowe. Dlatego polecam nie kupować maszyn z „górnej półki” za tysiąc złotych. Szczególnie na początku jest to zwykłe marnotrawstwo. Osobiście kupiłam dla siebie jedną z tych najtańszych i jestem bardzo zadowolona, a wręcz dostrzegam elementy, których nigdy nie będzie mi dane użyć. Poczytaj w Internecie o różnych modelach, firmach. Nie kupuj nic pochopnie, rozważ parę opcji, tak dla pewności. Dobrą firmą, a w dodatku polską jest Łucznik. Solidne produkty. I to na tyle, co mogę powiedzieć Ci o maszynach. Jednak jeszcze w tym punkcie chciałabym coś zaznaczyć. Zaczynając przygodę z szyciem nie inwestuj od razu w pomoc, ale najpierw twórz ręcznie. Ja wiem, że to bardzo ciężkie i czasochłonne zadanie. Jednak najpierw zaprojektuj coś prostego, potem przejdź do trudniejszych. Jeśli po pewnym czasie męczenie się z igłą oraz nitką stwierdzisz, że dalej bawi Cię tworzenie, oczywiście kup maszynę. Może się też okazać, że to w ogóle nie dla Ciebie. Wtedy masz czyste sumienie, spróbowałaś, nie wyszło i koniec. Streścić cały wywód można krótko: przemyśl swoje poczynania.

3. Materiały

Prawdziwa podstawa Twojej twórczości. W pierwszym momencie może stanowić pewną trudność do pokonania. Niby tkaniny są dostępne przeważnie w każdej pasmanterii, ale ich ceny z zasady nie okażą się atrakcyjne. Dlatego nie kupuj w pierwszym lepszym miejscu. Warto znaleźć hurtownie materiałów w swoim mieście, albo po prostu sklep zajmujący się ich rozprowadzaniem. Poszukaj w Internecie, a na pewno znajdziesz. I tutaj wspomnę, że nie powinnaś od razu przynosić do domu kilometrów tkanin, ponieważ najnormalniej w świecie nie masz szans ich zużyć. Nim po cokolwiek pójdziesz, zaprojektuj rzecz, którą zamierzasz stworzyć. Ale o tym dokładniej będzie potem. Materiałów możesz również poszukać w sklepach on-line, chociaż nie powiedziałabym, że w tym wypadku stanęły one na wysokości zadania. Trzeba bardzo uważnie i długo szukać, aby znaleźć cokolwiek godnego uwagi. http://pasart.pl/ to strona, która oferuje dość szeroką i różnorodną gamę tkanin. Ceny również do przyjęcia. Aby nie było zbyt nudno znajdziesz tutaj również akcesoria i dodatki krawieckie, ale i rzeczy niezbędne do innych prac ręcznych. W skrócie raj dla osób kreatywnych. Jest to dodatkowo sklep gotowych produktów. Wszystkiego po trochę. Jednak warto porównywać ceny z innymi sklepami, ponieważ czasami okazują się średnio opłacalne.

4. Projekt

Zależnie od upodobań można ten punkt nazwać najłatwiejszą lub najtrudniejszą częścią pracy. Musisz wizualizować rzecz w głowie i przelać myśli na papier. Osoby bez talentów plastycznych znienawidzą to szczerze i na wieki. Jednak pocieszę, projekt do tylko podglądowy obraz i to Ty masz coś z niego wiedzieć. Osoby postronne nawet lepiej, że nic nie rozumieją. Spróbuj narysować wszystko jak najdokładniej. Każdy szczegół, zagięcie, marszczenie. Ważne, aby niczego nie pominąć, bo późniejsze poprawki mogą okazać się trudne lub czasami niemożliwe. Przemyśl funkcjonalność i inne praktyczne aspekty dzieła. Przykładowo gdy chcesz uszyć szeroką spódnicę, musisz wszyć zamek w odpowiedni sposób, aby nie spłaszczył brzydko tyłu. Rozwiązań możesz poszukiwać we własnej szafie. Gdy już to zrobisz zajmij się materiałami. Każda tkanina ma jakieś wymagania i przeznaczenie. Jedne są miękkie i elastyczne, inne twarde i trudne w obróbce. Musisz o tym wiedzieć, aby uszyć coś dobrego. Dobierz tworzywo zależnie od dzieła. Gdy zamierzasz zrobić torebkę zastanów się, jak zachowa się ona po załadowaniu rzeczami. Nie każdy materiał utrzyma swój kształt, większość nieładnie się wygnie. Najlepiej wybrać się do sklepu i obejrzeć każdy materiał uważnie oraz dokładnie. Nawet zrobienie sobie notatek pomoże. Napisz gatunek i podstawowe cechy. Będziesz wówczas wiedziała z czego projektować. To za Tobą? Teraz wykroje. Podkreślam oraz przypominam, że obowiązkowo muszą być w rzeczywistych rozmiarach. Rób je najdokładniej i nigdy nie na szybko. W innym razie coś się nie uda i materiał praktycznie do kosza. Nie warto. Zbadaj potrzebne wymiary, możesz wymierzyć podobną, już gotową rzecz. Pamiętaj aby przewidzieć przy tym szwy, ściągacze i wszystko co tam sobie wymyśliłaś. Wykroje najlepiej zrobić z szarego papieru. Po wykonaniu, prowizorycznie zrób z nich rzecz, którą chcesz uszyć spinając całość szpilkami.

5. Szycie

Największą trudnością jest tutaj odpowiednia kolejność przyszywania poszczególnych elementów. Głównie ma to znaczenie przy używaniu maszyny, ponieważ nie zawsze możesz włożyć odpowiednio materiał pod igłę, aby nie połączyć również drugiej strony. Przemyśl dokładnie co i jak, rozważ różne ściegi i sposoby zszywania. Poszukaj czegoś ciekawego i oryginalnego. Przy części głównej nie śpiesz się, bo nie warto. Zepsujesz coś niechcący, a spruwanie nitki jest niekomfortowe. Daj sobie czas, nie zaczynaj pracy dziesięć minut przed wyjściem do szkoły. Lepiej odłożyć to w czasie(byle nie za długo) niż robić po centymetrze. Aby umilić sobie proces twórczy włącz jakiś film czy serial. Oczywiście o ile nie będzie Cię rozpraszał, bo wówczas nic nie zrobisz porządnie. Skupienie i zapał to podstawa. Jeśli zamierzasz doszyć dodatkowe elementy jak aplikacje czy chociażby ćwieki, pomyśl o tym przed rozpoczęciem łączenie. Zazwyczaj aplikacje warto załatwić na samym początku, gdyż późniejsze przyszywanie jej do gotowego ubrania czy torebki może okazać się problematyczne. Jak już nie raz wspomniałam, po pierwsze przemyśl wszystko. Nie zniechęcaj się początkowymi porażkami czy niedociągnięciami. Nikt nie rodzi się mistrzem w jakiejś dziedzinie, każdej rzeczy musimy się mozolnie uczyć. Dlatego ćwicz i próbuj zawsze, gdy masz tylko okazję. Już po paru godzinach z igłą będzie Ci szło coraz lepiej. Po kilku miesięcznym stażu(oczywiście czynnym, a nie w systemie raz na rok) będziesz mogła pozwolić sobie na bardziej ambitne dzieła, pierwsze sukcesy gwarantowane. I tutaj dodam, że nie powinnaś od razu porywać się na najtrudniejsze przedsięwzięcia. Nie uszyjesz od razu sukni balowej więc lepiej nawet nie próbować. Mierz siły na zamiary. Rozpocznij chociażby z prostymi bransoletkami. Potem przejdź do coraz trudniejszych, ale wszystko powoli i z głową. Daj sobie czas na naukę, ponieważ wówczas dostrzeżesz postępy szybko i stale, a to w końcu jest najlepszym napędem do działania. Pomyśl sobie, że chociaż obecnie jest ciężko, później będziesz mogła dumnie pochwalić się znajomym swoim dziełem i zbierać pochwały.

6. Biżuteria

To w końcu ważny element naszej garderoby. Nie zapominaj o nim. Dodatkowo jest ona dużo łatwiejsza do wykonania niż inne elementy ubioru. W prosty sposób możesz stworzyć cuda. Podstawowym budulcem jest modelina. Jeśli dobrze poszukać, nie jest taka droga, a paleta kolorów ogromna. Wiadomo, za bardziej oryginalne płacisz więcej. Chociażby można kupić masę świecącą w ciemności. Wystarczy poszukać. Dodatkowo potrzebujesz półfabrykatów. Są tanie, przynajmniej zazwyczaj. Kupując je trzymaj się z daleka od Empiku, przestrzegam! Liczą sobie za to tyle, że w porównaniu dostaje się zawrotów głowy. Prosty przykład. Bigle w Internecie kosztują od złotówki za 200 sztuk, a w Empiku nawet kilka złotych za kilkanaście sztuk. Duża różnica. Ze sklepów internetowych przeze mnie polecanych. sklepik-dla-was.home.pl modelina. costumejewellery.pl półfabrykaty. Poszukaj również innych sklepów. Porównuj ceny i pamiętaj o koszcie przesyłki. Warto zaangażować znajomych, zawsze taniej.

7. Gdzie szukać inspiracji?

Praktycznie wszędzie. Nigdy nie wiesz co natchnie Cię do wymyślenia olśniewającej kreacji. Obserwuj świat wokół siebie, rzeczy w sklepach i na pokazach mody. Łącz najróżniejsze elementy, style i stwórz coś swojego. Warto zawsze mieć przy sobie mały zeszycik, aby w razie potrzeby zanotować lub naszkicować w nim swój pomysł. Niestety najgenialniejsze idee najszybciej nam uciekają. Jak już wspomniałam światowa moda to dobra inspiracja, jednak nie można jej brać w pełni na serio. To nie ma sensu, ponieważ osobiście wyznaję zasadę, że każdy powinien i jest w stanie znaleźć swój indywidualny styl, a nie bezkrytycznie kopiować wszystko co podają mu media. Nie twórzmy klonów. Na przykład jeśli zobaczysz sukienkę, która Cię zachwyci pozmieniaj w niej niektóre elementy, spraw aby była bardziej „na co dzień”. Zmodyfikuj ją według własnego pomysłu, bardziej praktycznie i w pełni kreatywnie. Na początku może się to wydać ciężkie i wręcz nie do zrobienia, ale to tylko pozory. Mając pewne doświadczenie już zaczynasz rozumieć o co chodzi i przychodzi Ci to z łatwością. Nie zmuszaj się aby coś wymyślić. Takie dzieła na siłę mają wiele wad i nie zadowolą Cię w pełni. Daj sobie czas, a na pewno stworzysz swoją własną, niepowtarzalną kolekcję.

8. Co potem?

Gdy już całkowicie wpadniesz w szycie można pomyśleć o wyciągnięciu z tego jakichś korzyści. Taka możliwość nie nadejdzie szybko, od razu zaznaczam, daj sobie czas aby się rozwinąć, odnaleźć swój styl i dobrze nauczyć rzemiosła. Nie odbieraj projektowania ubrań z zamysłu skierowanego na korzyści finansowe, bo to najgorsze co możesz zrobić. Jednak po pewnym, długim czasie możesz o tym pomyśleć. A dzisiejszy świat daje nam wyjątkowo dużo opcji. Są strony przeznaczone dla młodych twórców, ale i nasz ulubiony facebook. Jeśli zrobisz coś ładnego, albo po prostu na topie łatwo odnajdziesz kupców. To się nazywa reakcja łańcuchowa. Rozpropaguj swoje dzieła między znajomymi, a potem naturalną koleją rzeczy przejdzie to po ich znajomych i dalej, i dalej. Łatwy sposób do promocje samej siebie, ale trzeba mieć coś ciekawego do zaoferowania lub po prostu siłę przebicia. Świat stoi przed Tobą otworem!

Podałam drobny poradnik jak rozpocząć swoją przygodę z szyciem i jak to mniej więcej wygląda. Myślę, że to jest wystarczające aby postawić pierwszy krok, a potem najlepiej próbować samemu. To, czego sama się nauczysz cieszy najmocniej, a ja jestem tu po to aby inspirować. Dlatego próbuj, nie zniechęcaj się i po prostu działaj! Przeszukując notki w spisie znajdziesz wiele wzmianek o konkretnych projektach jak szycie tiulowej spódnicy i przerabianie koszulek. Możesz zajrzeć i sobie tym trochę pomóc. Jednak tak jak już nie raz zdążyłam napisać, najważniejsze są dobre chęci i zapał. Dlatego właśnie tego Ci z całego serca życzę.

Pięknych strojów i udanej przygody z igłą!
Loremi    

środa, 13 lutego 2013

Ferie z Nieuchwytną (3)


część 3
I gdyby nie koniec to wszystko byłoby bajką
I) "Titanic"

Informacje
tytuł orginalny: Titanic
czas: 3 godz. 14 min.
reżyseria:  James Cameron
scenariusz: James Cameron
gatunek: Melodramat

Opis: Sądzę, że większość z was doskonale wie o czym jest Titanic, dlatego nie będę się zbyt rozpisywać w tym punkcie. Dla tych niepoinformowanych napiszę jednak kilka zdań odnośnie jesgo fabuły. Wszystko zaczyna się 10 kwietnia 1912 roku w porcie Southampton. Wielki statek pasażerski czeka na swój dziewiczy rejs. Na jego pokład udaje się wraz z narzeczonym oraz swoją matką Rose, śliczna młoda dziewczyna, której rodzinna fortuna przepadła, a którą kobiety zamiar mają odzyskać poprzez małżeństwo. Drugiego z głównych bohaterów historii poznajemy gdy w jednym z portowych barów oddaje się grze w pokera. Nagle na stole ląduję bardzo ciekawa rzecz- bilety na odpływającego niedługo RMS Titanica. Od tej jednej wygranej zaczyna się podróż, zarówno najlepsza jak i zapewne najgorsza w życiu młodego artysty, w jej czasie bowiem pozna on czym jest prawdziwa miłość. Jedyne co boli to to, iż wszystko i wszyscy starają się młodym odebrać tę radość.

Moim zdaniem: Jeśli brać pod uwagę Tytanica, to możemy rozróżnić ludzi na 2 grupy. Pierwszą, czyli osoby, które filmu nie oglądały, a jego tytuł kojarzy im się z owym statkiem, oraz górą lodową. Druga grupa to Ci, którzy film widzieli, a pierwszym co przychodzi na myśl po usłyszeniu słowa ‘Titanic’ to tragiczna miłość, oraz zapewne scena na dziobie statku. Ja osobiście polecam zwrócić uwagę nie tylko na uczucie jakie rozkwita między głównymi pasażerami, ale też na pozostałych pasażerów. Rejs te był dla nich spełnieniem marzeń, albo drogą do nich, do lepszego świata jakim zdawała się Ameryka. Płynęli oni do miejsca, w którym wreszcie mogliby wieść normalne życie. Mówię tu głównie o tych biedniejszych pasażerach, ściśniętych w małych kabinach, podróżujących w niezbyt dogodnych warunkach, a jednak cieszących się każdą chwilą podróży. Sam wątek miłości również jest pociągnięty i przedstawiony w niesamowity sposób, nawet przy obecnym nawale najróżniejszych filmów, „Titanic” nadal pozostaje w czołówce najbardziej romantycznych i wzruszających filmów wszechczasów. I choć cała historia może wydawać się zbyt piękna, a zarazem tragiczna by mogła być prawdziwa, to w bardzo trafiający do widza sposób ukazuje nam jak wielka była tragediac, dla osób, które na nim płynęły. Lepiej bowiem działa na nas ukazanie smutku i bólu konkretnych osób, które w jakiś sposób zdążyliśmy poznać, niż ukazania ogólnego wyglądu katastrofy, w której zginęli ludzie, będący dla nas nikim.

Moja ocena:
wzruszenie: 5/5
miłość 5/5
tajemnica 1/5
akcja 1/5
strach 0/5
uśmiech 0/5
+ 2 punkty za ilość Oscarów (11)

II) Niezbyt kolorowy manicure
  
Prosty, codzienny manicure, którego stworzenie nie wymaga zbyt dużo czasu. Nie jest on utrzymany w konkretnym stylu, jednak według mnie jest dość delikatny i raczej niezbyt nadaje się do luźniejszych, mniej prostych i eleganckich stylizacji. Podoba mi się jednak takie połączenie kolorów, a poprzez nie zastosowanie żadnych ozdobników utrzymałam jego prostotę i naturalność.
instrukcja:
1)Malujemy palec serdeczny i kciuk kolorem łososiowym.
2) Pozostałe paznokcie malujemy odcieniem brązowym (ja wzięłam dość ciemny, ale można również taki bardziej wchodzący w kawę z mlekiem)
3) Czekamy aż lakiery wyschną po czym malujemy drugą warstwę.
4) Można nałożyć utrwalający lakier nawierzchniowy.

czas: 1/3
trudność: 1/3


III) Stylizacja
Dziś stworzyłam dla was dość delikatną stylizację, dla tych z nas, które lubią podkreślać swoją dziewczęcość. Nie jest może ona jakoś szczególnie rzucająca się w oczy czy zwracająca uwagę, dlatego też dobrze będą się w niej czuły niezbyt lubiące wyróżniać się osoby, które lubią wyglądać stylowo. Dzięki wygodnym spodniom, oraz sweterkowi i dość dużej torebce, zestaw taki będzie idealny nie tylko do noszenia w domu czy pomieszczeniu, możemy w nim się wybrać również na uroczy zimowy spacer. Z doświadczenia wiem, że potrafią one być tak samo przyjemne i wesołe jak te odbywane w pozostałe pory roku.

Udanych ferii,
Nieuchwytna

Letnie wydłużanie nóg


Hej :)
Więc mam swego rodzaju problem, a mianowicie... Moje nogi są szczupłe jednak przez ich długość ( noooo.. nie powiem że długie.. dosyć krótkie ) wydają się lekko grubsze... Pytanie z małym wyprzedzeniem bo dotyczy tego... jakie szorty bądź inne "doły garderoby" na lato (!!!) wkładać aby je trochę wydłużyć ewentualne wyszczuplić??? Obcasy i koturny raczej odpadają... Byłabym niezmiernie wdzięczna za pomoc.. :) :) :) ;) 
~malinka

PS. Strasznie się cieszę że nie przestałyście prowadzić tego bloga!! Jest dla mnie niezwykle ważną skarbnicą porad. DZIĘKUJĘ!!



Cześć Malinka,
na początku chciałam przeprosić, że dałam Ci do myślenia czy czasem o Tobie nie zapomniałam. Wiem, że trochę późno odpisuję, ale jak sama zaznaczyłaś jest ono trochę z wyprzedzeniem, dlatego stwierdziłam, że mniejszą szkodą będzie jeśli to ono poczeka jeszcze tydzień. Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła i mi wybaczysz tę drobną zmianę w kolejności na jaką sobie pozwoliłam. Jednak następnym razem wiedz, że jeśli przyjmuję jakieś pytania to znaczy, że na pewno na nie odpowiem, to że tym razem było to później niż prędzej nie znaczy, że jest to reguła.  Teraz kiedy już się, mam nadzieję, wytłumaczyłam na tyle, iż nikt się nie będzie na mnie już gniewał, czas przejść do notki.

Doskonale rozumiem Twój problem, gdyż niestety sama również jestem posiadaczką takich nóg. Najgorsze w nich jest to, że na długość nie masz wpływu. Kiedy dół naszej sylwetki wydaje nam się zbyt masywny możemy wziąć się w garść i choćby zacząć porządnie ćwiczyć, a powinnyśmy osiągnąć efekt i po czasie zwalczyć ten kompleks. Natomiast na poprawienie długości nóg mogą zadziałać jedynie kosztowne operacje, na które zakładam, że żadna z nas nie ma ani pieniędzy, ani też się nie zdecyduje. Dlatego podsunę parę pomysłów, które pozwolą, co prawda tylko optycznie, ale to zawsze coś, wydłużyć nogi.

Miałam pewien okres czasu gdy tak bardzo nie podobały mi się moje nogi, że wszelkie krótkie spodenki wylądowały na całe lato na dnie szafy. Wtedy jednak ratunkiem w gorące dni okazały się sukienki. Przy tego typu ubiorze nie widać tak dokładnie miejsca, w którym zaczynają się nogi, ani też nie ma dokładnie zaznaczonej linii, od której są one całkowicie odkryte. Wybierz sukienki odcięte pod biustem, lub rozchodzące się od talii. Optymalna długość to taka przed kolano, jeśli jednak wolałabyś odkryć trochę więcej nóg, to wtedy zdecyduj się na coś nie krótszego niż do połowy uda, iny wybór będzie oznaczał bowiem, nie tylko krótką spódniczkę, ale też nogi, a tego przecież nie chcemy.
Jeśli lubisz obcisłe kreacje, to nie ma powodów byś z nich rezygnowała, jednak wtedy pamiętaj, że najlepiej by była ona jakby dwu częściowa, i aby pierwsza część kończyła się pod biustem lub w talii, nie niżej. Różnica pomiędzy dołem a górą musi być wyraźna i widoczna, jak np. inny deseń czy 2 różne odcienie, jeden ciemny, a drugi jasny. Zrezygnuj z jednokolorowych ubrań tego typu.

Kolejną rzeczą będą spódniczki. W ich przypadku rzecz ma się podobnie jak z sukienkami, czyli powinny zaczynać się w talii, jednak, mogą być trochę krótsze. Szczególnie jeśli są o ołówkowym, czyli przylegającym kroju. Przy tych bardziej rozkloszowanych pozostałabym przy długości takiej jak w przypadku sukienek. Czego powinnaś bardzo unikać to krótkich falbaniastych spódniczek, oraz plisów. One naprawdę optycznie skracają nogi. Pamiętaj również by pod żadnym pozorem nie ubierać do spódniczek żadnych tunik, ani też dłuższych bluzek. Nawet te krótsze lepiej schować w środek spódniczki, gdyż im więcej jej widać tym Twoje nogi zdają się dłuższe. 

Przyszedł czas na to o czym pisałaś czyli szorty. Na pewno powinnaś unikać mega krótkich spodenek, które prawie odsłaniają pupę, lepiej wybierz ciut dłuższe, jednak nie takie do kolan, gdyż one również skrócą twoje nogi. Dobrze sprawdzi się przeciwieństwo biodrówek, których powinnaś zdecydowanie unikać, czyli szorty z podwyższonym stanem. Wydłużą one Twoje nogi, a skrócą tułów, co poprawi proporce sylwetki. 

Co jeszcze pomoże wydłużyć Ci nogi?

  • pionowe desenie - czyli wszelkiego rodzaju paski i szlaczki, jednak najważniejsze aby nie były one umieszczone poziomo. Jedyna rzecz, na której mówisz 'tak' poziomowi to bluzki oraz góry spódniczek, ponieważ jeśli skrócisz optycznie górę to dół będzie wydawał się dłuższy.
  • Kieszenie- jednak też powinny one być dłuższe niż szersze.
  • Bluzki zakładane jedna na drugą- dokładniej krótsza na dłuższą. Takie zestawienie naprawdę się sprawdza, pod warunkiem, że to ta krótsza bluzka będzie bardziej przykuwała uwagę.
  • Buty w kolorze nude- czyli skórkowym, tyczy się to szczególnie balerinek.
  • Balerinki, trampki przed kostkę, jazzówki- lepiej daruj sobie typowe sandały oraz trampki za kostkę, przynajmniej do krótszych ubrań.
  • Koturny i obcasy- wiem, wiem, pisałaś, ze one raczej odpadają. Jednak zwróć uwagę na owo raczej. Jeśli chodzi jedynie o to, że jest Ci w nich niewygodnie, to postaw na koturny. Jestem prawie pewna, że się z nimi polubisz, a Twoje nogi będą Ci za to wdzięczne, a stopy nawet nie pisną, gdyż w gruncie rzeczy one są naprawdę wygodne.


Choć za oknem zima to ja życzę Ci już udanego letniego szaleństwa,
Nieuchwytna

wtorek, 12 lutego 2013

Jak pomóc notorycznemu kłamcy?


Droga zalogo NBS!
Jestem 14-latka, uczeszczam do 2 klasy gimnazjum. Mam problem ze swoja kolezanka z klasy. Czasami da sie lubic- mozna z nia pogadac na wiele tematow, ponimo, ze czesto gada najzwyklejsze w swiecie glupoty. Jednak jest z nia problem- nadmiernie klamie. Najlepszym przykladem obrazujacym jej przypadlosc jest sytuacja z ostatniego tygodnia- w naszym gimnazjum pisze sie probne testy drugoklasisty. Nasza nauczycielka od jezyka angielskiego postanowila, ze w ramach omowienia egzaminu z tego przedmiotu sprawdzimy zadania zamkniete w trakcie lekcji. W trakcie wykonywania tej czynnosci mielismy zglaszac, co zrobilismy zle. Owa kolezanka zglaszala sie praktycznie co chwile, co i tak wydawalo sie nam dziwne, bo po ok.6 latach nauki w szkole jezykowej powinna napisac na full punktow. Gdy spytalam sie jej, ile miala punktow, stwierdzila, ze ma ich 42/50 (co bylo na bank nieco zawyzona punktacja). Na nastepny dzien dziewczyny z drugiej grupy spytaly sie jej ile miala punktow, ta odpowiedziala, ze 48/50. To jest jeden z lagodniejszych przypadkow. Mam wymienic jeszcze kilka? Ok. Rzekomo pisala z Harrym Stylesem na tt, byla (UWAGA) w trzech angielskich gazetach i zaczela z nim zwiazek na odleglosc. Jeszcze? W konkursie zDolnySlazak Gimnazjalista z j.angielskiego do etapu powiatowego dostala sie moja kolezanka z iloscia 30/40 punktow. A pani X? Ponoc miala 36/40 punktow i zalila sie nam, ze "tez powinna sie dostac do powiatowki". w rzeczywistosci miala ich... 24/40. I jak tu wierzyc takiemu komus? Ok, niech sobie fantazjuje, ale niech nie wciaga w to nas! Czy mozna jakos ja "przystopowac", nie wiem, pomoc jej? Niekiedy mi jej szkoda, zaczyna sie juz gubic w swoich klamstwach.
Z gory dziekuje za odpowiedz.
ps. Przepraszam za brak polskich znakow. Uroki pisania z telefonu :/


Kochana!
                Zastanówmy się najpierw nad przyczynami zachowania Twojej koleżanki. Może to kompleksy, które stara się nadrobić kłamstwami? Czuje się nielubiana, chce zdobyć szacunek wśród koleżanek i akceptację rówieśników? Niestety, to działa, jak sama zauważyłaś, w drugą stronę.
Notorycznych kłamców ciężko oduczyć brzydkiego nawyku mówienia nieprawdy. Zauważają swój błąd, jak stracą wszystkich znajomych. Nie wiem, czy ja bym potrafiła przyjaźnić się z kimś, do kogo nie mam zaufania, z kimś, kogo co drugie zdanie jest kłamstwem.
Mam znajomą, która miała swoje wymyślone życie, drugi, lepszy świat. Sytuacja się zmieniła, gdy wszystkie kłamstwa wyszły na jaw. Czy Twoja koleżanka ma świadomość, tego, co napisałaś? Że wiecie o tym, że mówi nieprawdę? Jeśli nie, zapewne wychodzi z założenia, że nie ma potrzeby zmiany „strategii”.
Co mogę poradzić? Masz dwa wyjścia, w zależności, czy bardzo chcesz pomóc koleżance. Pierwsze – rozmowa! Wyjdźcie gdzieś razem po szkole, pójdźcie razem na zakupy, do parku, na kawę i porozmawiajcie. To dosyć delikatna sprawa, więc trzeba uważać, żeby nie spowodować niepotrzebnej kłótni. Ta z kolei jest o tyle dobrym wyjściem, że nie trzeba przebierać w słowach, a ostry ton sprawia, że informacje jakoś lepiej docierają do odbiorcy. Minusem jest jednak pogorszenie relacji.
Kolejnym wyjściem jest napisanie listu (jeśli nie chcesz zostać rozpoznana – na komputerze) i podrzucenie jej do plecaka, lub, jeśli nie przeszkadza Ci brak anonimowości, podanie wprost. Najlepiej to zrobić po lekcjach, żeby mogła na spokojnie przeczytać sobie w domu – wiadomo, ludzka ciekawość.
Czasem zachowanie opisane w Twoim liście jest przykładem większego problemu. Może ma jakieś problemy? Wizyta u psychologa powinna pomóc, jednak tego nie powinnaś sugerować, jeśli nie pozostajecie w bliższych niż koleżeństwo kontaktach.
Mam nadzieję, że uda Ci się „nawrócić” na dobrą drogę Twoją koleżankę!
Powodzenia!

poniedziałek, 11 lutego 2013

Wiek a zakochiwanie się

Na początek chcę dodac że barzdo cieszę się że wróciłyście.
Ok teraz mój problem, mam 15 lat i wiem że może to troszkę dziwne ale od dawna się nie zakochałam (kiedyś zdarzało mi się to praktycznie co chwilkę dlatego sądze ze to dziwne). Czy to dlatego że czytam tak dużo książek a w nich dużo romansów??? nie wiem co o tym myślec. Kilku chłopaków chce się ze mną spotykac ale ja do nich nic nie czuję. Bardzo ich lubię ale nie chce niczego więcej. jednak chcialabym miec chłopaka po prostu miłosc jakos nie przychodzi. Możecie mi wytłumaczyc (przynajmniej spróbowac) dlaczego tak się dzieje? Czy może to ze czytam książki o "idealnych" chłopakach ma coś z tym wspólnego??
Anonimowa


Moja droga anonimowa!
Czytanie romansideł w pewnym stopniu wpływa na naszą koncepcję. Poza tym, że świetnie rozwijają wyobraźnię i dzięki nim stajemy się bardziej oczytanie, zbyt idealizują nasz pogląd na chłopaków. W książkach często występują postacie perfekcyjne, niczym wzorce, które potem stają się naszymi idolami. Myślę, że do odpowiedniego postrzegania miłosnych historii powinno się dojrzeć, bo potem oczekujemy od świata zbyt wiele.

Recepta? Miej dystans do książek. Niech będą Twoimi wypełniaczami czasu, ale nie całym światem.

W tym wieku może Ci się zdawać, że się zakochujesz lub zakochiwałaś. Miłość to zbyt duże słowo, by używać go ot tak. Poza tym, pewnie wiesz, jak to jest z tymi nastoletnimi miłościami :P

Zaczniij odróżniać, gdy podoba Ci się jakiś chłopak, a czujesz do niego coś więcej. Zauważ takie aspekty jak zaufanie, przywiązanie, zżyłość, bliskość, otwartość, wspólne tematy i chemia. Tym się różni uczucie od zwykłego "podoba mi się".

Piszesz, że kilku chłopaków chce się z Tobą spotykać. A nie myślałaś o tym, by dać im szansę? Ryzyko to chleb powszedni, bez niego się nie obejdzie. Trzeba w życiu próbować, by naprawdę przekonać się, co i kto daje Ci szczęście.

Masz 15 lat, przed Tobą mnóstwo okazji i pięknych chwil. Nie zrażaj się, ruszaj do przodu i korzystaj z życia. Jeszcze przekonasz się czym jest miłość ;)
Pozdrawiam, Tincia
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x