niedziela, 24 października 2021

TOM III Cykl komisarza Forsta: Remigiusz Mróz - „Trawers”

Remigiusz Mróz - Trawers
Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Trawers
Liczba stron: 600
Gatunek: kyminał, sensacja, thriller

Sięgnęłam po kolejny tom górskiego kryminału. Dopiero w tej części dowiedziałam się, że tytuły mają większe znaczenie niż mi się wydawało. Morderstwa są popełniane w górach, a nazwy kolejnych tomów pochodzą właśnie od określeń związanych ze wspinaczką górską. 

Wiktor Forst odsiaduję wyrok za morderstwo i wygląda na to, że nie ma jak ingerować w sprawy toczącego się śledztwa. Ponadto popada w nałóg i ciężko jest mu logicznej myśleć. Do czasu pewnej przesyłki... 

Po czym poznać psychopatę? Nie tylko po tym, że zadawanie bólu sprawia mu przyjemność. To też to, że czuje się na tyle pewnie,  że wybiera ofiarę, która ma za nim gonić dokładnie po jego wskazówkach. To właśnie Wiktor został wybrany, a na domiar złego jest tego świadom. Jednak przesyłka sprawia, że nie ma innego wyjścia, niż robić to, co chce właśnie Bestia z Giewontu. 

Po raz kolejny dochodzi do morderstwa. Tym razem to prokurator Dominika Wadryś-Hansen wraz z podinspektorem Edwardem Osicą zajmują się kolejną sprawą. Jednak ktoś postarał się, aby ofiarę trudno zidentyfikować, wyłamano jej kawałki zębów, wyrwano włosy, a nawet starto opuszki palców, aby nie można było odczytać linii papilarnych. Niemniej jednak w ustach znów jest moneta. Jednak syryjska. To doprowadza śledczych do uchodźców, którzy zatrzymali się woj. małopolskim. Ten motyw sprawia, że możemy utożsamić się z sytuacją jaka panowała w ostatnich latach w Polsce. Nastawienie Polaków, ich obawy, protesty. Czy to któryś z nich dokonał morderstwa czy komuś zależy, aby właśnie myślano, że to któryś z uchodźców? 

Ciekawym fragmentem, który odkrywa kolejne karty jest złapanie namawiających się Polaków na grupę facebookowej w sprawie protestu. Po raz kolejny okazuje się, że morderca chciał, aby to odkryć. Jednak to właśnie nie kto inny jak Wiktor mógł odkryć daną zagadkę. Szykuję się być może ostatnie spotkanie. Forst nie wygląda na kogoś, który miałby powściągnąć swoje emocje. Nie cofa się nawet pomimo tego, że wie, że może nie przechytrzyć Bestii. 

Remigiusz Mróz jak zawsze zaskakuje przy zakończeniach. Autor nie boi się dawać mocnych zwrotów akcji, ale także dawkuje czytelnikowi niespodziewane informacje, o których nawet nie myślał. Po raz kolejny jestem zaskoczona. Nie wiem czy można to uznać za pozytywne zaskoczenie, ale dla czytelnika  na pewno tak. Książka kończy się tak, że wygląda na to, że to może być już koniec, ale mam to przewagę i wiem, że Mróz wypuścił kolejny tom. Poza tym moim zdaniem to za bardzo otwarte zakończenie, aby móc powiedzieć, że to naprawdę koniec. 

Jeżeli nie czytaliście jeszcze tego kryminału, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że naprawdę warto sięgnąć. A każde zakończenie sprawia, że ochoczo szukanie kolejnego tomu.

Tom I Remigiusz Mróz - „Ekspozycja”
Tom II Remigiusz Mróz - „Przewieszenie”

Źródło: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/296791/trawers

czwartek, 9 września 2021

TOM II Cykl komisarza Forsta: Remigiusz Mróz - „Przewieszenie”

Remigiusz Mróz - Przewieszenie

Autor: Remigiusz Mróz 
Tytuł: Przewieszenie  
Liczba stron: 462 
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Kiedy wchodzę do empiku czy innej księgarni to właśnie nazwisko Remigiusza Mroza rzuca się w oczy w dziale polskich kryminałów. Udało mi się też dowiedzieć dopiero na potrzeby tej recenzji, że w 2019-2020 uznano go za najpopularniejszego autora w Polsce*. Potrzebowałam zabrać ze sobą książkę na wyjazd ze względu na długą podróż autobusami. Lubię kryminały, dlatego sięgnęłam właśnie po tę. Dopiero później okazało się, że to druga część cyklu. Mam ostatnio szczęście do czytania książek nie po kolei. Natomiast recenzuję Wam już po kolei :). Nie zawiodłam się. Książkę udało mi się przeczytać w parę dni, a czytałam głównie w trakcie podróży oraz do snu. 

Głównym bohaterem jest komisarz Wiktor Forst, który nie należy do usłuchanych funkcjonariuszy. Zaryzykuje swoją karierę, aby odkryć prawdę. W swojej charakterystycznej czerwono-czarnej flanelowej koszuli sprawia wrażenie luzaka i trochę taki jest. Sam często powtarza, że nie przejmuje się pożarami, które jeszcze nie wybuchły. Nie jest zbyt lubiany wśród społeczeństwa funkcjonariuszy, toteż trudniej mu zdobyć informacje, kiedy zostaje przymusowo odsunięty ze śledztwa. Do pomocy ma Edwarda Osice, podinsepktora, który niechętnie pomaga komisarzowi ze względu na nieudany związek z jego córką, ale z tyłu głowy trochę mu ufa. Zwłaszcza, że poprzednie wydarzenia sprawiły, że chłopak ma nosa do rozwiązywanie spraw. Do pomocy a może przeszkody, również jest prokurator Dominika, która sprawia wrażenie wręcz przeciwieństwa Wiktora Forsta i nie ulega jego urokowi. 

Wydawało się, że bestia z Giewontu jest już złapana. Jednak wcale nie. Dochodzi do kolejnych zabójstw i to dzień po dniu. W dodatku nie ulega wątpliwościom to, że coraz chętniej bestia daje zaproszenia i podpowiedzi na spotkania z Wiktorem. Zna też przyzwyczajenia, możliwości komisarza. Doskonale wie, kto prowadzi jego sprawę. Jednak oprócz konfrontacji z Forstem, liczy się też ukaranie komisarza i wrobienie go w popełniane przez bestie zabójstwa. 

Komisarz Frost ma tym razem ciężkie zadanie. Praktycznie działa w pojedynkę i ponownie przeciw prawu. W dodatku na jaw wychodzą fakty, które oczerniają go w oczach i tak już mało licznie przychylnie nastawionych do nich osób. Równie ciężko jest znaleźć powiązanie między ofiarami bestii. 

W tej książce nie zabraknie nam ciętych ripost Forsta, czy też jego tańczących na granicy dobrego smaku wypowiedzi do Osicy, czy też prokurator. Na plus zasługuje to, że historia komisarza wcale nie jest tak przewidywalna. Autor nie zamierza traktować pobłażliwie swoich bohaterów. Nie udaje im się od razu rozwiązać zagadki. Czasem zdobywają coś kosztem czegoś. Rozumieją za późno, że mieli cenną wskazówkę tuż przed sobą. Remigiusz Mróz nie boi się ryzykownych zwrotów akcji i potrafi poprowadzić historię w każdym momencie. Zapewniam, że jeżeli ktoś czytał pierwszą książkę, to w drugiej dostatnie niespodziankę na koniec. Warto zacząć serię od początku, nie idźcie moim śladem ;). Na koniec mogę powiedzieć, że drugą część zdecydowanie lepiej mi się czytało niż pierwszą. Głównie ze względu na ciekawsze postacie bohaterów współpracujących z Forstem oraz to, że lepiej poznajemy bestię z Giewontu. A swojego wroga warto poznać. 

Sięgnijcie po książkę i zobaczcie czy tym razem komisarzowi Forstowi uda się złapać prawdziwą bestię z Giewontu. Koniecznie dajcie znać o Waszych wrażeniach na temat książki. Czytaliście, nie czytaliście?

 

 * Według badań czytelnictwa biblioteki narodowej https://biblioteka.pl/artykul/Nieco-wiecej-czytamy/9645

Źródło: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/273271/przewieszenie 

niedziela, 5 września 2021

TOM I Cykl komisarza Forsta: Remigiusz Mróz - „Ekspozycja”

Regmigiusz Mróz - Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Ekspozycja
Liczba stron: 480
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
 
To już druga książką, którą zaczęłam czytać od drugiego tomu. Powiem więcej: recenzja drugiego tomu już czeka ;). Bez wahania sięgnęłam po pierwszy tom, aby zacząć historię od początku. Remigiusz ponownie rzuca nas na głęboką wodę. Naga ofiara powieszona na krzyżu na Giewoncie. Brak śladów. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z samobójstwem. Mimo to komisarz Forst podaje do mediów zupełnie inną informację. Zaraz potem zostaje odsunięty od śledztwa. Jednak to nie sprawia, że się w nie nie angażuje. Wręcz przeciwnie: wykorzystuje okazję, aby nawiązać kontakt z dziennikarką Olgą Szrebską i to właśnie z nią szukać sprawcy. Jedyną wskazówką, którą udaje się znaleźć komisarzowi to moneta.

Bez wątpienia moją największą sympatią zdobył komisarz Wiktor Forst. Na pierwszy rzut oka widać, że nie cofnie się przed niczym. Nie jest usłuchany i chciałoby się powiedzieć, że dąży do celu po trupach. Nie jest lubiany wśród swojej załogi, w dodatku podpadł podinspektorowi, więc nie ma za wielu ludzi do pomocy. Mimo to nie opuszcza go poczucie humoru i wciąż powtarza, że nie przejmuje się pożarami, które jeszcze nie wybuchły. Mniejszą sympatię zdobyła u mnie Olga Szrebska. Nie przyciąga tak uwagą jak komisarz Forst i ma się czasem wrażenie, że jest nijaka. Dopiero w końcowych momentach książki trochę zyskuje na barwności.
 
W książce naprawdę dużo się dzieje i nie sposób jest przewidzieć, co będzie następne i do czego doprowadzą kolejne wydarzenia. Widać, że autor nie boi się ryzykownych zachowań. Nie oszczędza też swoich bohaterów. Akcja toczy się nie tylko w Polsce, ale także jeden z tropów doprowadza ich na wschodnie rejony Europy. Czy to właśnie tu znajduje się zabójca? Co łączy wszystkie ofiary? Co ma wspólnego profesor uniwersytetu z nastolatką? Czy zabójca jest jeden czy może kilku? Niejednokrotnie komisarz Forst wraz z Olgą muszą uciekać, kombinować, kłamać, pokonywać swoje bariery, znosić cierpienie, byle by tylko dostać rozwiązanie zagadki. W trakcie obydwoje staną przed sądem, ale tylko jedno z nich trafi do więzienia o zaostrzonym rygorze.

Moim zdaniem autor bardzo ciekawie włącza wątek historyczny. Mnie nakłonił do przemyśleń na temat tego okresu historycznego oraz bieżących wydarzeń, w których uczestniczą bohaterzy, a także mojego własnego zachowania w tej sytuacji. 

Chciałam napisać, że niektóre wydarzenia są za bardzo rozwleczone i poniekąd to zdanie zostawię. Jednak to właśnie takie sytuacje sprawiają, że bohater ma pod górkę i nie osiągnie szybko swojego celu. Wręcz nas zastanawia, jak z tego wyjdzie i czy na pewno mu się uda. Nie występują one jednak bez przyczyny. Autor też nie gubi realizmu.

Po przeczytaniu już drugiej książki, wiem że autor lubi zostawiać niespodzianki na koniec. Toteż na pewno zachęci Was on do przeczytania drugiego tomu, moim zdaniem również ciekawszego. Podzielcie się koniecznie tym czy już ktoś z Was czytał serię o komisarzu, a może coś innego Mroza?
 

sobota, 31 lipca 2021

„Felix Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi” – Rafał Kosik wylatuje z listy lektur?

Rafał Kosik  - Felix Net i Nika

Pewnie jesteście zaskoczeni, co też robi tutaj nowy post? Cóż, niespodzianka. Od razu na wstępie mówię, że post będzie trochę inny niż dotychczas.

Tym tytułem wstępu chciałabym przejść do właściwego tematu. Nie wiem czy każda z Was kojarzy powyższą książkę, a od paru lat także lekturę. Moja przygodą z tą serią książek rozpoczęła się w późnej podstawówce. Co ciekawe miałam dwa podejścia do tej serii. Za pierwszym razem zaczęłam od trzeciej części, bo nie mogłam znaleźć dostępnej pierwszej i to wtedy książki nie dokończyłam (ale była o snach i może dlatego to na mnie wpłynęło?). W gimnazjum jednak sięgnęłam ponownie po tę serię, zaczynając już od pierwszej części i pochłonęła mnie aż do dzisiaj. Mam ponad dwadzieścia lat a wciąż zdarza mi się czytać książki z tej serii. Czy zaskoczyło mnie to, że pozycja od Rafała Kosika trafiła na listę lektur? Niespecjalnie. Kiedy chodziłam do podstawówki miałam do wyboru drugą części serii Harry'ego Pottera. Toteż stwierdziłam, że w końcu zaczynają zmieniać lektury na nowsze i czytanie ich nie będzie należało do nieprzyjemnego obowiązku.

Na początku czerwca MEiN ogłosiło projekt zmiany lektur, wyłączając w tym m.in. Rafała Kosika, a dodając np. pozycje dla klas 1-3 tj. biografia Marie Skłodowskiej-Curie czy też młodość Wojtyły. To chyba najbardziej kontrowersyjne pozycje. Nie byłoby to aż tak szokujące, gdyby nie to, że to właśnie lektury dla dzieci, które mają  7-9 lat. Bardzo chcę zobaczyć te zaczytane dzieci w książkach. 

Felix Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi to książka o przygodach trójki gimnazjalistów z różnych dzielnic Warszawy. Każde z nich wyróżnia się czymś wyjątkowym. Już w pierwszym tomie dowiadujemy się, ze to sprytne dzieciaki, które potrafią myśleć i działać nieszablonowo. Moim zdaniem kreacja bohaterów jest tu na dobrym poziomie; mają zalety, wady, zainteresowania, słabości oraz powiedzonka, co czyni ich żywymi. Bez problemu prawdopodobnie każdy utożsami się z którymś z bohaterów tej książki (niekoniecznie z głównym). 

Dlaczego więc Rafał Kosik znika z listy lektur? 

Wiążą się one także z zaproponowaniem takich pozycji książkowych, które warto omawiać z uczniami ze względu na ich walory edukacyjne i wychowawcze (czytelny system wartości), elementy konstrukcyjne utworu (konstrukcja świata przedstawionego, wyraziście zarysowana akcja) oraz warstwę językową utworu (polszczyzna staranna, pozbawiona wulgaryzmów i kolokwializmów, nadmiernych ozdobników). ~ MEiN

 czy też:

W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia czytamy, że lektury, które powinny zostać usunięte "nie korespondują z wymaganiami zawartymi w podstawie programowej dotyczącymi emocjonalnego rozwoju ucznia". Chodzi tu o umiejętności rozumienia odczuć zwierząt, prowadzenie prostych hodowli roślin oraz określania, co jest dobre, a co jest złe i naśladowanie zachowań dobrych na podstawie doświadczeń ze świata realnego oraz przykładów płynących z tekstów literackich, filmów i innych źródeł. ~ MEiN

Czy Rafał Kosik łamię którychś z punktów? 

Może zdziwi Was odpowiedź, ale tak. Według MEiN oczywiście ;). Do szkoły chodziliśmy wszyscy. Większość pewnie na geografii wkuwała nazwy rzek. W książce jest również prześmiewczy przykład z nauczycielem informatyki, który sam nie potrafi dobrze zabezpieczyć komputerów, a wymaga tylko teorii od uczniów. Czy jednak ktoś miał na tyle odwagi by poddać to wątpliwościom i dać znać, że halo, halo po co nam to? Skoro można wyszukać w kilkanaście sekund w internecie? To naprawdę nie są potrzebne dane bez których zginiemy jak np. dodawanie w matematyce (bo wiecie pieniążki się muszą zgadzać ;)). Rafał Kosik wrzuca do swojej książki właśnie takich nauczycieli, którzy wymagają zapamiętywania tego na pamięć. Są też bardziej lubiani jak nauczyciel fizyki, którego o dziwą lubią wszyscy. Dlaczego? Na zajęciach są laboratoria i zajęcia prowadzone z pasją a nie pod dyktando. W dalszych częściach autor pokazuje inne błędy polskiego systemu szkolnictwa. Nie chcę również spojlerować, ale jedno z bohaterów wcale nie jest tak dobrze wychowane jak pewnie chciałoby nasze ministerstwo i trochę nagina prawo, aby uniknąć przykrych dla siebie konsekwencji. 

 Zaproponowane utwory literackie pozwolą uczniom na odwoływanie się do wartości uniwersalnych związanych z postawami społecznymi, narodowymi, religijnymi i etycznymi. Ważnym elementem zmian jest umieszczenie na liście lektur uzupełniających takich pozycji książkowych, które stanowią przykład różnorodnych kontekstów: kulturowego, filozoficznego, społecznego, biograficznego. Książki te skłaniają do refleksji, pobudzają wyobraźnię, poruszają tematy atrakcyjne dla młodego czytelnika. ~ MEiN

Na blogu Rafała Kosika pojawił się niedawno wpis o tym, że kiedyś udało im się przekonać nauczycielkę, że zielony kwiat jest niebieski. Autor omawia przykład konfirmacji, czyli uleganiu wpływom innych ludzi. No bo kto kiedyś nie poszedł za tłumem? Kto po jednym filmie na jakiś temat nie ukształtował swoich wartości? No kto? Ale czy nie tego oczekuje ministerstwo, dając nam od najmłodszych lat takie pozycje? Nicolas Spark - Jesienna Miłość, gdzie główna bohaterka jest nieśmiałą, pobożną młodą kobietą, która swoją młodość poświęca opiece nad ojcem? A może "Nie lękajcie się! Rozmowy z Janem Pawłem II" na pozycji obowiązkowej? Wspomniane wcześniej biografie dla klas 1-3 nawet nie skomentuje. Czy naprawę MEiN uważa, że te lektury zaciekawią młodych czytelników? Nie sądzę. 

A czy Wy słyszałyście o tym i jakie macie zdanie w tej kwestii? :)

Źródło obrazka:https://lubimyczytac.pl/ksiazka/9932/felix-net-i-nika-oraz-gang-niewidzialnych-ludzi

niedziela, 6 grudnia 2020

Wesołych... Mikołajek!

Mikołaj w bąbce


Święta tuż, tuż, ale przed nimi mamy jeszcze Mikołajki. Zwyczaj, których według legend wziął się od mężczyzny imieniem Mikołaj, który obdarowywał swoich sąsiadów.

Co dobrego możesz zrobić Ty?

  1. Drobne gesty  

    Choć w tym roku ze względu na obostrzenia oraz nawet własne bezpieczeństwo, te święta spędzimy prawdopodobnie w mniej licznym gronie. Jednak mimo tego, może przygotowania trwają u Ciebie już teraz? Zajrzyj do kuchni i zaproponuj swoją pomoc, a może zrób tak po prostu herbatę dla rodzeństwa/rodziców... a może nawet współlokatorów? Herbata to nie wyczyn, a miły gest pozostaje na dłużej. 

    A może jeszcze nie kupiłeś prezentów dla bliskich? Zajrzyj tutaj, a może my pomożemy Cię czymś zainspirujemy? Przeczytaj jeszcze koniecznie to, aby uniknąć kupna nieprzemyślanego podarku. W końcu nikt nie lubi czuć się niezręcznie przy odpakowaniu upominków.
  2. Oglądać Mikołajkowy blok reklamowy o 18:45 na Polsacie

    Ciebie to nic nie kosztuje, a każda kolejna osoba jest na wagę złota. To tylko 10 min. Nie masz telewizora? Wp pilot oferuje trochę kanałów za darmo, w tym od niedawna także Polsat. Jedyne co musisz zrobić, to zarejestrować się. To co? Poświęcisz te dziesięć minut?

  3.  Zrób coś dla siebie!        
    Ludzie często zapominają też, że o siebie też należy dbać. Chwalić siebie, a nie tylko ganić. Robić dla siebie miłe rzeczy. Pamiętać o rozwijaniu siebie, o dbaniu o zdrowie (ćwiczenia i badania profilaktyczne). Co dziś dla siebie dobrego zrobiłaś? ;)
     
Na koniec tego posta chciałabym Wam również życzyć wesołych Mikołajek, abyście nie tylko w ten dzień obdarowywali innych(oraz siebie) swoim uśmiechem, ciepłym gestem. Dbajcie o siebie i innych!

PS Pamiętajcie o Mikołajkowym bloku reklamowym! :)

Życzy NBS 

Obraz
Photo by Mitya Ivanov on Unsplash

środa, 29 kwietnia 2020

Ankieta

ankieta dziewczyny

Mając trochę wolnego czasu, przeglądałam naszego bloga. Mimo że większość autorek nie daje znaku życia i postów nie dodajemy, to Wy wciąż nas odwiedzacie! Cieszymy się bardzo, ale może to czas, aby zrobić małą ankietę i może poszukać nowych rąk do pisania? Ewentualnie chociaż dowiedzieć się, jakich treść potrzebujecie. Po prawej znajdziecie także naszego discorda. Przeniosłam tam formularze i stworzyłam czat, w którym goście mogą się wypowiadać. Jeżeli masz ochotę, zostaw ślad po sobie! :). Tymczasem poproszę o wypełnienie ankiety: https://forms.gle/92apZnjCxaN7G95u6

Ściskam serdecznie,
Shana
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x