niedziela, 28 grudnia 2008

Tapir na Sylwestra

  Witam!
Zbliza się Sylwester więc planuję makijaż, ubrania, i ogólnie całość. Mam też pomysł na fryzurę niestety nie mam zielonego pojęcia jak ja wykonać.
Mam proste włosy. Chciałabym jednak uzyskać efekt fryzury, którą miała Julia Kamińska u Szymona Majewskiego (http://seriale.com.pl/wp-conten t/gallery/sms/sms_04.jpg). Wiem, że to możliwe, bo Julka też ma proste włoski :)
Mam jednak pewne wątpliwość czy jeśli zakręcę je na papiloty uzyskam powyższy efekt. Włosy będą układały się w loczki, spirale, mi chodzi natomiast o coś zbliżonego do efekty po karbownicy aczkolwiek nie fal a loków. Mam na myśli puszystość.
Prosiłabym o szybką odpowiedź. Muszę zacząć ćwiczyć, a czasu coraz mniej )
Pozdrawiam serdecznie.

~Kinga



Droga Kingo!!!
Aby osiągnąć taką fryzurę potrzebujesz:
-lokówkę
-lakier utrwalający
-wsuwki
Jak zrobić?
1.Podnieść włosy u nasady(umyj je szamponem zwiększającym objętość lub wytapiruj je)
2.Mocno nakręć włosy na lokówkę. 
3.Kiedy już to zrobisz podziel włosy na dwie części.
4.Podpinaj włosy wsuwkami unosząc je ku górze.
5. Jeżeli osiągniesz efekt, mocno spryskaj włosy lakierem utrwalającym.

Pozdrawiam :)
Mela

piątek, 26 grudnia 2008

Mama każe mi iść do szkoły mimo choroby


Cześć.Możecie mi pomóc?Od ok. miesiąca kaszlę i kaszlę. Miałam już 4 antybiotyki i inhalatory, nic nie pomaga. Chodzi o to, że mama stwierdziła, że udaję i że pójdę do szkoły. Wcalę nie udaję i jest mi przykro, że tak mówi. Do szkoły nie mogę iść, bo jak to wygląda, że tak chyrlam całą lekcję? Raz nawet miałam taki atak duszności, że do szpitala chcieli mnie wieść, a teraz co? Nic się nie poprawiło i do szkoły? Zdaję sobie sprawdę, że mam ogromniaste zaległości...Ale przecież zdrowie jest ważniejsze :] Co robić? ~KASIA

  

Droga Kasiu!

Wydaje mi się, że trochę za bardzo chcesz naciągnąć swoją mamę i za bardzo korzystać ze swojej choroby. Czyżby sprawiałą Ci ona radość?
Jeśli od miesiąca kaszlesz i nic Ci nie pomaga, może warto zmienić lekarza/leki, udać się do szpitala na dokładniejsze badania? Skoro coś jest z Twoim ciałem nie tak, pierwsze, co powinnaś zrobić, to udać się do lekarza... a nie leżeć szcześliwa brzuchem do góry i twierdzić, żeś obłożnie chora, więc nie możesz iść do szkoły:P
Może Ci być przykro, że Twoja mama Ci nie wierzy, jednak czy nie zastanowiłaś się wcześniej nad tym, ze być moze dałaś jej powody, by tak mysleć? Po przeczytaniu Twojego komentarza, wybacz, ale zaczynam myśleć jak Twoja mama ^^
Uważam, że zdrowie jest najważniejsze, ale jeśli i Ty tak myślisz, to zaraz po przeczytaniu tego posta udasz się do mamy i poprosisz ją, by umówiła Cię na najbliższy termin z lekarzem... prawda?:)

Życzę powrotu do zdrowia i nadrobienia zaległości!

Pchełka

czwartek, 25 grudnia 2008

Rodzice nie zgadzają się na psa


Hej ! Mam mały problem ... no może nie taki mały ... ale to zaczęło się tak Jak miałam 3 latka tak to było dawno temu powiedziałam rodzicom że bardzo bym chciała psa ale oczywiście oni się nie zgodzili. i tak jest do dzisiaj nadal go namawiam ale nic . Ciągle powtarzają to samo ,,psem trzeba sie opiekować trzeba w nocy wychodzić na spacery ! dawać mu jeść ! " itd ... ale ja to wiem ,kocham zwierzęta całym sercem kiedyś nawet miałam klub ochrony bezdomnych zwierząt , pomagam w zoologicznym ,jeżddże do schroniska o prace na wolontariuszke ( ale niestety nie moge tam pracować bo można od 14 lat a ja mam 11 ) charytatywnie zajmuję się końmi w stajni ! Ja wiem ... pewnie mi doradzisz abym pokazała rodzicom że można mi zaufać i takie tam ale uwierz mi ja to już prubowałam wszystkiego i nie pomogło ! Nie wiem moje koleżanki mają już własne psy a mi nawet podoba sie ta ciągła opieka nad zwierzęciem ... dlaczego nie chcą się zgodzić ? pomóż !kasiulka

  

Kasiu!

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie umiem zajrzeć do głów Twoich rodziców i odkryć, co tam siedzi:) Mogę Ci jedynie podsunąć parę moich przypuszczeń, być może okażą się prawdziwe?
Pierwsze co mi przyszło na myśl, to to, że być może nie lubią zwierząt? Czasami tak bywa, że człowiek, mimo, że lubi patrzeć na zwierzęta i jakoś nieszczególnie mu przeszkadzają, nie chce mieć takiego w domu z prostego powodu, że nie pałałby do niego miłością.
Drugie - pieniądze. Nie wiem, jak ma się sytuacja w Twoim domu, ale być może rodziców nie stać na utrzymanie dodatkowego zwierzątka? W końcu to nie rzecz, która nie musi jeść ani pić.
Mogą również bać się, że mimo Twoich ogromnych chęci, pies szybko Ci się znudzi. Mówisz, że pomagasz zwierzętom jako wolontariuszka, więc pewnie już przywykłaś, ale może rodzice o tym nie wiedzą lub sobie tego nie uświadamiają?
Czwarta sprawa, najważniejsza. Czy rodzice mają do Ciebie zaufanie i czy uważają, że jesteś odpowiedzialna? Myślę, że właśnie to może stanowić największy problem w posiadaniu psa. CZy nie będzie tak, że będziesz siedziała przed komputerem zamiast wyprowadzić psa lub go nakarmić - o to pewnie martwią się rodzice i to ich powstrzymuje.

Co najlepiej zrobić w takim przypadku? Pójść do rodziców i powiedzieć, że chciałabyś z nimi porozmawiać na pewien temat, niekoniecznie w tej chwili, ale w najbliższej przyszłości. I że ta rozmowa może być długa, więc chcesz, żeby zorganizowali sobie trochę czasu, który mogliby Ci poświęcić (możesz dorzucić uwagę: "Żeby nie było tak, że ja coś mówię, a wy patrzycie na zegarek i stwierdzacie >>No, dokończymy potem, muszę już iść!<<"). 
Rozmowę zacznij wprowadzając rodziców w temat: "chciałabym mieć psa. Do tej pory się nie zgadzaliście, ale chciałabym to jeszcze raz z wami przedyskutować".
Następnie weź 3 kartki papieru, 3 długopisy i rozdaj rodzicom (jedną zostaw sobie). Poproś, by przedzielili kartkę pionową kreską na pół i bez zaglądania do innych, napisali po lewej wszystkie rzeczy, które powstrzymują ich przed adopcją psa. Daj im na to mnóstwo czasu. Powiedz, żeby pisali wszystko, co im przyjdzie na myśl, choćby było nie wiem jak nieracjonalne.
Potem wymieńcie się kartkami (np. każdy daje kartkę osobie po prawej stronie) i w prawej kolumnie dopiszcie możliwe rozwiązania danego problemu. Gdy skończycie, przedyskutujcie wszystkie "problemy" i "rozwiązania".
Od tej chwili wszystko będzie zależało od Ciebie. Możesz zaproponować np. miesięczny okres próbny, podczas którego będziesz wykazywała, wg. wypisanych lub wynikających z dyskusji rozwiązań, swoją odpowiedzialność. Postaraj się dopasować do wymagań rodziców (oczywiście nie do wszystkich - zbierz logiczne kontrargumenty, byś mogła walczyć z wyzyskiem z ich strony ^^).

Mam nadzieję, że rozmowa przebiegnie po Twojej myśli. Jeśli nie - nie martw się! Mało osób ma możliwość i predyspozycje, jak ty, by pomagać w stajni i schronisku:)
Powodzenia!

Pchełka

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Peeling

Mam pytanie, czy peeling pomaga na pryszcze? Bo mam je i chcę się ich pozbyc'. Jak tak to proszę napiszcie coś o tym, jak się go wykonuje itp. Z góry dzięki~Basia

  

Droga Basiu!
Peeling to złuszczanie skóry za pomocą żelów lub kremów z drobinkami... potocznie nazywanymi peelingiem;) Jest dużo rodzajów peelingów, każdy ma specjalne przeznaczenie. Zazwyczaj możemy wyczytać je na opakowaniu: "Przeciw wągrom", "Ujędrniajacy", "Nawilżający" i tak dalej.
Wybierając peeling, musimy pamiętać o 3 rzeczach:
- celu (co chcemy osiągnąć? - oczyszczenie porów, poprawienie kolorytu skóry?)
- składnikach (czy nie jesteśmy na nie uczulone?)
- adresacie peelingu (nastolatki? osoby starsze?)
Przy wyborze peelingu na pryszcze, należy bardzo uważać. Jeżeli pryszcze wyglądają jak małe "wulkaniki", nie możemy używać peelingu gruboziarnistego, który mógłby je podrażnić.
Jak używać peelingu? Zazwyczaj na każdym opakowaniu jest instrukcja, jednak w większości brzmi ona tak samo - nałóż na ciało i wmasuj kulistymi ruchami, spłucz. Nic trudnego ^^
Peeling robi się zazwyczaj 1-2 razy w tygodniu.
Ważna informacja: peeling zwiększa chłonność skóry na inne kosmetyki, więc dobrym pomysłem byłoby wsmarowanie w ciało balsamu nawilżającego - lepiej podziała!
Peeling oczyszcza skórę z martwego naskórka, zmywa zanieczyszczenia, przyspiesza proces tworzenia się nowego naskórka, pobudza krążenie, walory zapachowe pozwalają nam się odprężyć... a poza tym ma mnóstwo innych dodatkowych zalet, w zależności od rodzaju peelingu.  To coś, na co warto wydać trochę pieniędzy:)
PS. Ciekawy artykuł o peelingu znajduje się na tej stronie:
http://www.polki.pl/uroda_cialo_artykul,10005338,0.html

Pozdrawiam!
Pchełka

sobota, 22 listopada 2008

Uroda: Okrągła twarz



Wiele osób prosiło o taką notkę, ale tak na prawdę każda osoba powinna indywidualnie wybrać się do fryzjera. Fachowa osoba z pewnością doradzi. Przydzielono mi to pytanie więc odpowiadam, Chcę jeszcze podkreślić jedną sprawę: kilka czytelniczek pisze, że blog jest beznadziejny, bo nie piszemy notek itd. Chcę Wam powiedzieć, że takiej notki nie piszę się 5 minut. W moim przypadku to muszę się zastanowić, popytać i w necie poszukać. I oczywiście nauka, sądzę, że przyszłość jest ważniejsza dla każdej z nas tym bardziej, ze w obecnym czasie można  prawie wszystko znaleźć w internecie. I to na tyle.


 

1. Dłuższe włosy. Wyszczuplają twarz.
2. Bez grzywki ewentualnie na bok (nie na czoło, twarz staje się optyczna bardziej puciata)
3.Nie cieniuj mocno włosów. Mowa on efekcie takim jak mają EMO.
4. Nie rób mocnych loków.
5. Czytałam o przedziałkach. Jedni mówią, że powinien być na bok inny, że po środku. Moim zdaniem, jeżeli nie masz gęstych i grubych włosów możesz pozwolić sobie na przedziałek na boku.
5. Pazurki.


Jednak tak na prawdę najlepiej wybrać się do dobrego fryzjera ;) Okrągła twarz to nie tylko pulchne poliki. Wliczają się również usta, oczy itd. Pozdrawiam i życzę szałowych fryzur.

~~~

Ewentualnie triki na wyszczuplenie twarzy. Warto poszukać na różnych forach, bo ludzie piszą ciekawe rzeczy.

Tiny

środa, 19 listopada 2008

Ona mi dokucza!


Dziewczyny!Mam ogromny problem!.Dziewczyna o 2 lata starsza ode mnie wyśmiewa się ze mnie!Przezywa mnie `Chinka` bo mam lekko skośne oczy.Gdy idę śmieje se ze mnie albo krzyczy `Chinka!`.To jest nie do zniesienia.Unikam jej w szkole jak tylko moje.Boję się wychodzić na dwór... .Wczoraj w szkole no.powiedziała mojej koleżance,żeby ona powiedziała mi że mam`Ryj jak kieszonkowiec`.Ukrywam przed każdym to tylko jak mogę,że się tym nie przejmuje,ale na prawdę w głębi chce mi się płakać.Co mam zrobić?!Pomóżcie! Kiedyś nawet w szkole tak mnie uraziła ze wzięłam nożyczki i chciałam sobie coś nimi zrobić!. Błagam!Pomóżcie! ~Zrozpaczona

  

Zrozpaczona...
Niestety, w dzisiejszych czasach dokuczanie i przezywanie innych jest zjawiskiem, które występuje w każdej szkole... Co możemy zrobić, gdy jesteśmy ofiarą?
Po pierwsze: napewno NIE MOŻEMY dać po sobie poznać, że nas to boli. Wtedy, po jakimś czasie osobie, która nas wyzywa, znudzi się to.
Po drugie: nie reaguj na zaczepki ze strony tej osoby. Jeżeli mówi coś do Ciebie to nawet nie odwracaj się w jej stronę! Po prostu ją ignoruj.
Po trzecie: zgłoś się z tym do wychowawcy. On napewno coś poradzi. Może porozmawiać z tamtą dziewczyną lub jej rodzicami. Jeżeli nie chcesz rozmawiać o tym z wychowawcą to może z pedagogiem szkolnym? Przecież to jest jego praca :). Jeżeli do niego również nie chcesz iść, to powiedz to swoim rodzicom.

3maj się ;)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x