piątek, 27 lutego 2009

Nie wiem, o co jej chodzi


Mam dość nietypowy problem... Mam kumpelę, która zachowuje się... dziwnie. Ciągle popada w dołki, kiedy wydaje się, że ktoś o niej zapomniał (a to nieprawda), wszystkim wytyka błędy, mówi, że jest szczera do bólu, a tak nie jest, wydaje jej się, że każdy chłopak się w niej zakochał, oczekuje reakcji na jej dziwne zachowanie, kiedy zobaczy imię swojego wybranka (a sama tego nie robi), ciągle się ze wszystkimi kłóci i godzi... Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że kiedy się naprawdę staram jej pomóc, kiedy porzucam swoje problemy dla niej, niby ona to docenia, ale kiedy mówię jej, że ja już też nie daję rady, to chwilę "wysłucha", ale potem na nowo narzeka na swoje życie i na to, że nie może znaleźć ludzi godnego jej zaufania. 
Niedawno było tak: miała do mnie przyjść, bo nienawidzę chodzić do miasta, a zawsze chodzę tam tylko ze względu na nią. Powiedziała, że nie ma transportu - okej, rozumiem. Już zaczęłam planować sobie inaczej dzień, kiedy pisze do mnie, czy spotkanie nadal aktualne. Ucieszyłam się bardzo i zaczęłam przygotowywać jej posłanie... Za chwilę dostaję następnego smsa, z czego to ona musiała zrezygnować (z czegoś bardzo ważnego dla niej), żeby do mnie przyjść. Nie wytrzymałam i napisałam jej coś w tym stylu: "Nie musisz przychodzić jeśli nie chcesz". Ona napisała mi, że mnie nie rozumie. Wytłumaczyłam jej, o co chodzi, jak odebrałam jej smsa, po czym w ogóle do spotkania nie doszło. Wieczorem narzekała na swój ciężki los, mówiła, że tak źle się nie czuła nigdy... 
Wiem, że robiłam źle, ale zawsze to ja przepraszałam za wszystko, chociaż nic nie zrobiłam, żeby tylko zachować przyjaźń... 

Naprawdę ją lubię, ale ostatnio bardzo się zmieniła, boję się powiedzieć o słowo za dużo, ale czasami nie wytrzymuję. Mam dość jej ciągłego narzekania na wszystkich ludzi... Mówi, że ludzie wbili jej nóż w plecy. Kiedy znajomi chcą coś z nią wyjaśnić, ona akurat nie chce, a potem mówi, że to nie był odpowiedni moment... A potem znowu narzeka na nich. To okropnie wkurza! 

Proszę, powiedźcie mi, co mam zrobić... Naprawdę ją lubię, ale coraz częściej mam jej dość. Rozmawiałam z nią o tym, ale to nic prawie nie dało - ciągle obstawia na swoim i wytyka mi błędy, kiedy to ona potrzebowała mnie, a przy niej nie byłam. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że mam do niej coraz mniejsze zaufanie. Zakończyć tę znajomość czy nadal o nią walczyć? Jeśli tak, to jak? 

~Ewelina, 14 lat

  

Droga Ewelino!

Sprawa jest bardzo delikatna, ponieważ nikt tak naprawdę nie wie, o co chodzi Twojej przyjaciółce, ale myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie zerwanie znajomości. Jeżeli poświęcasz się dla niej, zostawiasz Swoje sprawy by jej pomóc, a ona tego nie widzi (lub nie chce widzieć) i tylko wytyka Ci błędy, to znaczy, że nie jest prawdziwą przyjaciółką. Ciężko byłoby, abyś nadal musiała się z nią męczyć, jeżeli możesz poznać nowe, fajne osoby, które będą szanowały Twoją pomoc i współczucie. 
Oczywiście nie musisz jednak rozstawać się z tą przyjaciółką, zawsze możesz walczyć o Waszą przyjaźń (czasem naprawdę warto). Spotkaj się kiedyś z nią i powiedz "Rozumiem, że jest Ci ciężko. Ale pamiętaj, że zawsze masz mnie i kiedy tylko jest Ci smutno, zawsze możesz do mnie przyjść i razem spróbujemy rozwiązać Twój problem. Ale pomyśl też o mnie! Nie chcesz słuchać, gdy mówię o moich problemach, ciągle tylko wytykasz mi błędy. Przyjaźń polega na wzajemnym słuchaniu. A ty nie słuchasz mnie wcale, myślisz tylko o sobie i swoich problemach. To nazywa się niestety egoizm. Ja nadal chcę się z Tobą przyjaźnić i wiem, że stać nas na to, aby było tak jak dawniej. Jeżeli jednak nie masz ochoty na kontakty ze mną, po prostu mi o tym powiedz, postaram się zrozumieć. Nie możesz ciągle mnie odtrącać i zostawiać z moimi problemami samą, skoro ja tak bardzo się dla Ciebie staram. Po prostu Cię potrzebuję." Oczywiście to nie znaczy, że masz się tego nauczyć na pamięć i mówić słowo w słowo jak ja to napisałam. Chodzi tylko o to, aby sens był ten sam. 
Jak wiedzą wszystkie dziewczyny w wieku dojrzewania zdarzają się liczne wahania nastroju. Gdy przyjaciółka będzie smutna zaproś ją do siebie, albo urządźcie sobie "babski wieczór", pośmiejcie się razem, albo razem popłaczcie. Wierzę, że przyjaźń da się jeszcze uratować.

Pozdrawiam,
Crazy

Myśli, że ciągle kłamię


Hey . ;) Na poczatek pozdrowienia dla czytelniczek i autorek NBS .. Otóz mam pewien problem ;; Przyjaznie/przyjaznilam sie z takich chlopakiem.. Teraz poklocilismy sie bo on uznał ze nie mozemy sie przyjaznic gdy ciagle klamie.. [wiemm.. klamalam . Chce to naprawic] postanowilismy wszytsko odbudowac ale on mi nie wierzy .i mowi ze juz nie bedzie tych wspaniale spedzonych chwil .. starsznie zaluje i jestem wsciekla na siebie.. zrobila bym wszystko by od odbudowac i aby on odzywskal do mnie zaufanie i aby zalezalo mu na mnie .. mi na nim bardzo zalezy.. Czy da sie odbudowac ta przyjazn ? I jak ją odbudowac?:( Mysle ze sama nie dam rady .. chce aby mi pomógł ale on nie chce.. Co mam zrobic ? 

~amy

  

Droga Amy!

Z pewnością teraz wiesz jak bardzo w przyjaźni potrzebna jest szczerość, to jedna z najważniejszych zasad, aby zbudować prawdziwą, wspaniałą więź. Przyjaciel miał prawo być na Ciebie zły, obrazić się na Ciebie albo nawet zerwać przyjaźń. Było mu źle z myślą, że nie potrafisz mówić prawdy.
 Porozmawiaj z nim jeszcze raz, wytłumacz, że już więcej nie skłamiesz, żeby dał Ci jeszcze jedną, ostatnią szansę. Wyjaśnij mu, jak bardzo zależy Ci na Waszej przyjaźni. Nie gwarantuję, że ten chłopiec da Ci jeszcze jedną szansę, bo bardzo zraził się do Ciebie, ale zawsze warto jest spróbować. Jeżeli jednak zgodzi się na odbudowanie przyjaźni, pamiętaj, że już nigdy nie możesz go okłamać. Ani jego, ani innych ludzi, bo oni także mogą się od Ciebie odwrócić (niestety tylko i wyłącznie z Twojej winy).
Pamiętaj, że najlepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo. 
No i jak już się sama przekonałaś, każde kłamstwo ma krótkie nogi ^^. Głowa do góry, zawsze warto próbować, mam nadzieję, że skutecznie.

Pozdrawiam,
Crazy

czwartek, 26 lutego 2009

Wyjazd ze znajomymi a rodzice


Najpierw chciałabym Wam pogratulować bloga, wielu dziewczynom na pewno pomógł. czasem lepiej, łatwiej poradzić się kogoś z 'zewnątrz' niż np. kogoś z rodziny. naprawdę gratuluję i oby tak dalej. :P a teraz koniec wazelinki ^^, przechodzę do problemu. ;d tak więc zostałam zaproszona na działkę do przyjaciółki. ma być to impreza dwu dniowa, tzn zaczyna się o 20.00 no a dalej... to dalej. ;P będzie tam wiele osób, których nie znam, ale oczywiście wiele także i takich, których znam. ;d będzie też kilku chłopaków starszych ode mnie, np. 19-letnich (ja mam 15 lat.). w czym problem? rodzice. nie chciałam ich oszukiwać więc powiedziałam im o tych 19-letnich chłopakach itp., a oni potem stwierdzili, że nie jadę. w ogóle nie było rozmowy, jedynie stwierdzenie - nie jedziesz. boją się, że zrobię coś głupiego. sami powiedzieli, że z pewnością, których zaciągnie mnie do łóżka, bo na pewno będzie alkohol. a ja im od zawsze mówiłam, że nie zamierzam iść do łóżka z kimś gdybym nie wiedziała, że go naprawdę kocham i że tego chcę. ale oni i tak nie chcą mnie puścić, a ja bardzo chcę pojechać na tą imprezę, rzadko kto mnie zaprasza, bo jestem 'inna' (chodzi o styl ubierania się, rodzaj słuchanej muzyki itp. po prostu wady mieszkania w małej miejscowości. ;p)... trochę się rozpisałam, ech.. prosiłabym o szybką odpowiedź, impreza jest za tydzień...

~Marta



Droga Marto!
Wcale nie dziwię się Twoim rodzicom. Dwu dniowy wypad i to z starszymi osobami. Też miałabym wiele problemów z zgodzeniem się na taki wyjazd, ale są możliwości, żeby przekonać nie tylko mnie, ale i twoich rodziców.

Rozmowa
Przechodząc do sedna sprawy. Najlepiej jest porozmawiać, ale szczerze, że będzie tam wielu Twoich znajomych, a Ci nieznajomi to tylko drobne wyjątki. Powiedz, że chcesz zacieśnić swoje znajomości, a nie szukać nowych. Najważniejsze to powiedzieć, że szanujesz swoje ciało. Zapewnij ich też, że nic złego nie może się stać. Z taką ilością osób, dętego znajomych jest to wręcz niewykonalne;).

Kompromis- Najlepsze wyjście dla obydwu stron
Jeśli jednak zwykła rozmowa nie przejdzie, zawsze trzeba mieć plan B.
W tym wypadku będzie to kompromis. Zaproponuj żeby rodzice Cię odwieźli na tę imprezę i obiecaj, że odbierzesz każdy ich telefon choćby był o 4:30. Będą mieli z Tobą stały kontakt a w razie gdyby impreza Ci się nie spodobała mogą przyjechać po Ciebie.
Powiedz też, z jakimi koleżankami będziesz szła (najlepiej wymień imiona tych, do których Twoi rodzice mają największe zaufanie).

Ja byłabym już przekonana. Mam nadzieję, że Twoi rodzice też. 
Pozdrawiam
Lenny.

środa, 25 lutego 2009

Ludzie odsuwają się ode mnie, bo jestem lesbijką


Hey! Zaczne od tego, że mam 17 lat i jestem lesbijką. Zapoznałam się z fajną dziewczyną niestety moi koledzy/koleżanki nie chcą mnie znać. Chodzi o moja orientację. Przykro mi z tego powodu, ponieważ chciałabym nawiązać nowe znajomości i nie zakańczać starych. 
Pomóżcie co mam zrobić?? 
Pamelxx

 

Droga Pamelxx!

Często zdarza się tak, że homoseksualiści odsuwani są "na drugi plan", ludzie trzymają ich na dystans, lub nie chcą mieć z nimi absolutnie nic wspólnego. Niestety nie ominie Cię to także i w przyszłości. Dla Twoich przyjaciół był to z pewnością duży szok (bo podejrzewam, że nie mówiłaś im wcześniej o Twojej orientacji) i odsunęli się od Ciebie, ponieważ była to dla nich zupełnie nowa i niespodziewana sytuacja. Postaraj się porozmawiać z nimi o tym, najlepiej z każdym osobno, ale jeżeli nie będziesz miała okazji, może być to cała Wasza paczka. Wytłumacz, że jesteś całkowicie normalnym człowiekiem i nie zgadzasz się z ich reakcją, powiedz, że homoseksualizm to nie choroba i na pewno się nią nie zarażą. Opowiedz im o swoich uczuciach i poproś ich, aby było jak dawniej, wytłumacz, że to nie powód aby przerywać Waszą znajomość. Jeżeli to nie podziała, to znaczy, że Ci ludzie nie są Ciebie warci, można ich nawet nazwać w pewien sposób rasistami. Zawieraj nowe znajomości tak samo, jak robiłaś to przedtem i nie kryj się ze swoją orientacją, bo absolutnie nie masz się czego wstydzić. Z pewnością na świecie są ludzie, którzy Cię rozumieją i zaakceptują Ciebie taką, jaka jesteś. Najważniejsze, to nie ukrywać prawdy o sobie ;).

Życzę powodzenia, 
Crazy

Brzydkie brwi

Dlaczego włoski np u mnie są nierównolegle ułożone co mam z tym zrobić kiedyś sobei zgoliłam brwi jak byłam mała czy to przez to? :( boję się iść z tym do kosmetyczki co mam zrobic??? moje brwi są strasznie brzydkie i wstydzę się ich :(~lola
Kochana Lolo,
Nie wszystkie brwi są takie jak byśmy chciały, niektóre są ładne, a nie które brzydkie. Nie masz czego się wstydzić bo to nie jest nic strasznego. Np. Są takie osoby które mają bardzo brzydkie brwi ale się tym nie przejmują. Ale jeżeli chcesz je wydepilować, to przeczytaj poniższe punkty.

Brwi:
Przed lustrem w domu

Jeżeli jesteś zadowolona ze swoich brwi, bo mają z natury ładny kształt, wystarczy, że będziesz im delikatnie pomagać go zachować (zbyt cienkie nie są ani modne, ani ładne). Regulacja pęsetką nie zajmie więcej niż dziesięć minut i można ją śmiało przeprowadzić w domu. Z zasady brwi depiluje się od dołu łuku brwiowego - wówczas oczy wydadzą się większe. Usuwa się też pojedynczo rosnące włoski znad łuku oraz te wyrastające u nasady nosa, pomiędzy brwiami. Tylko brwi zbyt gęste i szerokie wymagają zwężenia, a łuki zanadto zbliżone do nasady nosa lub wręcz łączące się nad nią - skrócenia.

U kosmetyczki

Brwi niedepilowane od dłuższego czasu lub wyjątkowo niepokorne wymagają poważniejszego skorygowania zarysu. Najlepiej zadanie to powierzyć doświadczonej kosmetyczce,która oceni, jaki kształt będzie pasował do twojej twarzy. W salonach kosmetycznych do regulacji brwi najczęściej stosuje się pęsetę - sprawdza się ona nawet przy rozległej depilacji. Zabieg jest trochę nieprzyjemny. Cena jest bardzo zróżnicowana. Możemy zapłacić 7 zł, ale także 20 zł.

Czasem kosmetyczka proponuje tzw. woskowanie: pędzelkiem precyzyjnie nakłada ciepły wosk na te partie brwi, które wymagają usunięcia, przykłada do nich paseczek specjalnej tkaniny i szybkim ruchem go zrywa. Ostatecznej korekty dokonuje się pęsetką. Za taki zabieg zapłacimy około 20 zł. Zabiegi depilacji należy powtarzać raz na 4-6 tygodni.

Sekrety idealnej depilacji brwi:

-Usiądź w dobrze oświetlonym miejscu (najlepiej w dziennym świetle) i postaw przed sobą powiększające lusterko.
-Upewnij się, czy brwi nie są natłuszczone (np. kremem). Najlepiej odtłuść je tonikiem - wtedy łatwiej będzie chwytać włoski pęsetką i wyrywać.
-Zanim zabierzesz się do zmieniania kształtu brwi, przyjrzyj się, czy to rzeczywiście konieczne. Często wystarczy drobna korekta - usunięcie zabłąkanych włosków wyrastających poza łuk brwi.
-Jeżeli chcesz nadać łukowi brwiowemu nowy kształt, najpierw obrysuj planowaną linię ołówkiem. Dopiero potem weź się do wyrywania włosków.
-Łatwiej będzie ci uzyskać jednakowy kształt obu brwi, gdy będziesz nad nimi pracować stopniowo, na zmianę.
-Po depilacji pociągnij brwi specjalnym żelem lub uczesz je szczoteczką do zębów spryskaną lakierem do włosów. Możesz też użyć odżywki do rzęs w spirali.

Ból:

Brwi usuwaj po kąpieli lub prysznicu para wodna rozszerza pory i wtedy wyrywanie włosków mniej boli.

Nierówne:

Dosyć możliwe że to dlatego bo zgoliłaś sobie je jak byłaś mała, ale prawie wszystkim rosną nierówno przed pierwszym depilowaniem ich.

Pozdrawiam Laura94 :*

wtorek, 24 lutego 2009

Przemoc w rodzinie


Hej! 
Mam problem. Mój ojciec ciągle się na mnie wydziera do tego namawia też moją mamę. Dziś pojechałam z mamą do sklepu i jak wróciłam mama zrobiła obiad. Chciałam z mamą jeszcze jechać do jego chrześniaka, ale powiedział że NIE I KONIEC!!! Dziś jadłam tylko gryza bułki. Mama zrobiła obiad ale ja nie miałam ochoty i powiedziałam że zjem później, mamusia nie miała nic przeciwko temu bo wie że ja obiad lubię zjeść później ale On zaczął się wydzierać i wyciągnął mnie z pokoju za bluzkę i kazał żreć ten obiad bo inaczej pożałuję. Powiedziałam że nie mam ochoty to On że do jutra nic nie będę jadła i dziś mam zakaz wyjścia z pokoju nawet do toalety nie mówiąc o tym że byłam umówiona z psiapsiółą. Kiedyś jak nie jadłam od 8 do 15 to zemdlałam a dziś mam nie jeść całą dobę ale jego to nie obchodzi. Zawołałam mamę ale ona zaczęła obstawać za nim! Proszę Was! Co ja mam zrobić? Ja już nie wytrzymuję!!!!!!!

~Laura




W poście poruszyłaś trudny temat dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej. Nie powinnaś pozostawiać tego bez odzewu, bo nawet nie wiesz, jak te wszystkie dziecięce problemy z Twojego domu odbiją się echem w dorosłym życiu. Warto byłoby, gdybyś miała mamę w oparciu, rozumiem jak może trudno jest Tobie, ale osoba, która niszczy psychicznie drugiego człowieka(bez względu na koligacje rodzinne) powinna ponieść konsekwencje.
Nie jest wszystko stracone, nie rób nic pod wpływem impulsu, dobrze byłoby, gdybyś zadzwoniła na nienieską linię (sporo numerów w internecie) i tam postarała się rozwiązać problem. Pamiętaj, że nie jesteś sama i że nie jest to Twoja wina. Przygotuj się nawet na to, że będziecie uczestniczyli w terapii rodzinnej, która pomoże Wam odbudować wspólne stosunki oraz zaufanie. Tylko od Ciebie zależy co zrobisz z tym faktem. Warto walczyć o dzieciństwo oraz bezpieczne wychowanie, Pamiętaj o tym.
Życzę mnóstwo wytrwałości i siły, uwierz, przyda się Tobie.
Jeśli nie zareagujesz na pierwsze sygnały to tak, jakbyś przyzwalała na zło. Potem może być już tylko gorzej, gdyż z autopsji wiem, że problem sam nie zniknie.
Pozdrawiam,
M.

~M

 
Droga Lauro!
M. powiedziała już chyba wszystko. Ma jak największą racje, nie możesz zostawiać tego tak jak jest. Ja dodam jeszcze numery Niebieskiej linii (Pogotowie da Ofiar Przemocy w Rodzinie):
0-801-12-00-02 (poniedziałek – sobota 10-22; niedziela i święta 8-16),
 022-666-28-50 (poniedziałek, wtorek 17-21),
Oraz adres e-mail: niebieskalinia@niebieskalinia.info  .
Więcej na : http://www.niebieskalinia.org

Nie zostaje mi nic innego jak życzyć Ci szczęścia, powodzenia i wytrwałości.
Mam nadzieje, że pomogłam Ci (choć wiem, że bardziej zrobiła to M. :)).

Pamiętajmy!
Nie możemy być obojętni na krzywdę innych,
jeśli spotkałaś/łeś się z sytuacją, w której ktoś jest krzywdzony, nie czekaj!
Zadzwoń pod jeden z podanych numerów! 

Pozdrawiam
Lenny.
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x