poniedziałek, 2 marca 2009

Ludzie mnie przezywają


Cześć dziewczyny, bardzo lubię waszego bloga i liczę na waszą pomoc. 
Mam 15 lat.Chodzę do publicznego gimnazjum.W szkole nie jestem lubiana, 
ze względu głównie na mój wygląd.Prawdę mówiąc nie jestem zbyt ładna... 
Mam problemy z nadwagą, nie jest to mój wymysł ...Byłam nawet u lekarza , który to potwierdził.W klasie prawie nikt mnie nie lubi , mam jedną dobrą koleżankę,z którą utrzymuję stały kontakt.Reszta klasy,wciąż mi dogaduje,a szczególnie chłopcy.Wciąż słyszę Gruba,Spaślak,Tłuścioch,Gruba beczka,Pasztet i różne inne.Mam tego dosyć.Mówiłam o tym moim rodzicom,ale powiedzieli,żebym się tym nie przejmowała,że moi koledzy i koleżanki w klasie są niedojrzali i ,że pewnie z tego jeszcze wyrosną.A na razie mam olewać ich głupie zachowania i nie smucić się tym bo nie warto zawracać sobie głowy.Nie rozmawiałam na ten temat z żadnym nauczycielem,psychologiem itp.Bo wydaje mi się,że nic nie zadziałają w tej sprawie:( Co mam robić...Mam tego dosyć...:( Jest mi bardzo smutno,że oni mnie tak traktują. 
Z góry dziękuję Wam dziewczyny za odpowiedź,nie spodziewam się cudów,ale za każdą radę serdeczne dzięki;) Buziaki:) 


~Wyśmiewana

  

Droga Wyśmiewana!

Często zdarza się, że ludzie nawzajem sobie dokuczają, przezywają się. Ale wiesz, dlaczego Ci to robią? Bo widzą, że się tym przejmujesz! Nie możesz im pokazywać, że jest Ci z tego powodu przykro, ale że nic sobie nie robisz z tych ich dokuczliwych tekstów. Gdy ktoś zacznie Cię przezywać najlepiej jest coś mu na to odpowiedzieć. 
Wiesz co jest najbardziej piorunującym sposobem na dokuczliwych chłopaków? (sama sprawdziłam) Gdy któryś powie Ci "Jesteś gruba" albo coś w tym rodzaju, najlepiej odpowiedz "Nie podrywaj mnie!" efekt jest bardzo szybki, chłopak w takim momencie nie wie co odpowiedzieć.
Dobrym sposobem na głupie teksty jest odpowiedzenie czegoś głupiego np. "Gruba beczka!" a ty odpowiedz "W Twojej piwnicy". Jest mnóstwo rzeczy, którymi można bardzo łatwo się odgryźć, najlepiej zrobić to tak, aby druga osoba kompletnie nie miała pojęcia co Ci odpowiedzieć. Gdy ludzie z Twojej klasy zobaczą, że jesteś twarda i potrafisz walczyć o swoje, będą mieli do Ciebie większy szacunek i dadzą Ci spokój. Po prostu nie daj się im!
Zaglądałaś na forum NBS? Są tam stare notki, polecam Ci wejść w kategorię "Przyjaźń" i poczytać notki takie jak "Dokuczliwe koleżanki" i "Nie mogę się jej postawić", jest tam wiele sposobów na skuteczne odgryzienie się ;)

Trzymaj się,
Crazy

niedziela, 1 marca 2009

Modne fryzury wiosna-lato 2009

Warkoczyki, supełki i koszyczki zaplatane z tyłu głowy, nad czołem lub z boku, wiosną i latem będą hitem we fryzjerskich trendach.

Warkocz to uczesanie, które doskonale pasuje zarówno na co dzień, do pracy czy do szkoły, jak i na wielkie wyjścia, gdy chcemy mieć fryzurę elegancką i stylową.
Nadaje twarzy łagodny, romantyczny wygląd, a w nowatorskim wydaniu - ekstrawagancki i niebanalny.
Z pewnością dający się zauważyć, o co przecież nam kobietom chodzi ;)

Zobaczcie propozycje fryzur, które pojawiły się na pokazach u Lela Rosy, Caroliny Herrery, Marca Jacobsa, Malandrino, Ferretti, Pecoraro czy Yudashkin.

 
 
 
 
 
 

Pozdrawiam,
Ina

Czy mamy szansę na przyjaźń?


YYY... nie wiem jak zacząć. Może od początku ;).A więc nie mam żadnych znajomych, tzn w szkole jest ok, ale po szkolecały dzień siedze w domu... No trudno, ale do meritum. Obok mniemieszkał taki K. on jest starszy ode mnie o 6 lat (ma 22, ja 16) No ion jest fajny. Ogólnie teraz mieszka w Anglii, ale przyjechał niedawnodo Polski na tydzień. No i miał się spotkać z moim bratem (przyjaźniąsię) Tyle, że mój brat już nie mieszka w domu, ale mieli się spotkać unas. No ale mojemu bratu akurat się rozładował tel, i nie mógłzadzwonić do niego, że nie przyjdzie. Więc zadzwonił do mnie z teldziewczyny, żebym powiedziała K, że on nie może i takie tam. Ale jazapomniałam i K przyszedł. Przyniósł alkohol ;). A ja, że akurat miałamdoła, no to go namówiłam (bo nie chciał się zgodzić), żeby wypił ze mną(moich rodziców nie było). No i wypiliśmy. Co dokładnie robiłam podwpływem % to nie pamiętam ^^. Jak do niego zadzwoniłam to powiedział,ku mojemu zaskoczeniu "cześć kotku". Nie wiem dlaczeog, ale niewykluczone, że żartował ;). No i fajnie nam się rozmawia (po tymspotkaniu też rozmawialiśmy, ale to była rozmowa, taka, jakbyśmy sięznali od wieków, a wcześniej to prawie wogóle, tylko tak ogólnie "cosłychać?" "wszystko ok" i takie tam) No i ja nie wiem, czy on teżmyśli, o mnie jak o przyjaciółce, czy tylko tak jak o zwykłej znajomej.Fajny jest, ale tylko jako przyjaciel. Na pewno nie myśle o nim wkategori "Mój Chłopak". Nie! Jest super przyjacielem (ale czy tylko jatak myśle?) On dzisiaj wyjechał. Nie wiem kiedy przyjedzie następnymrazem... Jak przyszedł się pożegnać, to tak jakoś dziwnie mi sięzrobiło. Jak bym traciła coś na czym bardzo mi zależy. Ale ja nie wiem,co o tym myśleć... Powiedział, że będzie pisał maile, ale możepowiedział tak tylko, żebym zrobiła sobie jakieś nadzieje... Jakmyślicie, może być z tego prawdziwa przyjaźń? Czy nie ma przeszkody wróżnicy wieku??

~Mała

  

Mała!

Oczywiście, że może między Wami być prawdziwa przyjaźń. Ale niestety skoro ten chłopak mieszka w Anglii, to raczej tylko na odległość. Jednak uwierz mi, że jest to jak najbardziej możliwe. Wystarczy czasami wysłać do niego maila, "spotkać" się na Skype lub zapłacić za drogą rozmowę telefoniczną. Wiele ludzi w ten sposób utrzymuje wspaniałe przyjaźnie. 
Jeżeli chodzi o wiek, to nie widzę przeszkód. Istnieją ludzie, między którymi różnica wieku jest o wiele większa niż między Wami i świetnie się dogadują.
Jednak powinnaś się zastanowić, czy ten chłopak nie myśli o Tobie (jak to Ty napisałaś) w kategorii "Moja dziewczyna". Rzeczywiście, możliwe jest, że żartował mówiąc "Cześć kotku", ale też nie jest wykluczone że nie próbuje Cię w ten sposób podrywać.
Oczywiście, skoro świetnie się z nim dogadujesz, walcz o przyjaźń i staraj się utrzymywać z nim kontakt, mimo iż dzieli Was mnóstwo kilometrów. 
Istnieją na świecie ludzie, którzy nigdy nie widzieli się na oczy, a przyjaźnią się.
Po prostu walcz ;)

Pozdrawiam, 
Crazy

sobota, 28 lutego 2009

Przyjaciółka mnie bije!


yhm..mam 14 lat i problem który mnie męczy. otóż moja przyjaciółka potrafi mnie uderzyć... nie wiem już co robić. po ostatnim takim wydarzeniu próbowałam się na nią obrazić ale ona nic z tego sobie nie robiła. pogadać z nią też o tym próbowałam ale jakoś... dodam że przyjaźnimy (teraz ja już mniej bo mnie olewają;]) z innymi dziewczynami i ich jakoś ona nie bije...wogóle są tak szczęśliwe beze mnie że nie wiem co robić:( licze na waszą pomoc. z góry dziękuję. 

~.kat

  

Droga Kat!

Nie mam pojęcia w jakim "stopniu" dochodzi do bicia, ale podejrzewam, że są to lekkie uderzenia, ponieważ nie pisałaś nic o obrażeniach. Jakby nie było, bicie jest biciem i przyjaciółka na pewno nie powinna Ci tego robić. 
Napisałaś, że próbowałaś rozmawiać z przyjaciółką, ale nie napisałaś co z tego wyszło. Proponuję jeszcze raz z nią o tym porozmawiać. Możesz powiedzieć jej to trochę ostrzej, nie proś jej, żeby Cię nie biła, ale każ jej przestać! Wytłumacz, że nie jesteś workiem treningowym, a jeżeli ona takiego szuka niech zapisze się na karate, boks albo jakieś inne sztuki walki, gdzie będzie mogła wykorzystać swoją siłę. Aby pokazać jej jak bardzo Ci na tym zależy możesz także przynieść jej jakieś ulotki odnośnie tych sztuk walki.
 Sądzę iż przyjaciółka nie chce sprawić Ci przykrości czy bólu, ale nie kontroluje się. Dobrym sposobem na rozwiązanie problemów jest powiedzenie czegoś w żartach. Gdy przyjaciółka Cię uderzy powiedz "Hej! Nie wiesz, że dzieci się nie bije?" albo "Ona mnie bije! Powiem mamie!" lub "Czy wyzywasz mnie na pojedynek, rycerzu?". Dziewczyna na pewno się nie obrazi, a da jej to dużo do myślenia i z czasem zrozumie, że nie ma absolutnie prawa Cię bić w żadnym wypadku.

Pozdrawiam,
Crazy

piątek, 27 lutego 2009

Nie wiem, o co jej chodzi


Mam dość nietypowy problem... Mam kumpelę, która zachowuje się... dziwnie. Ciągle popada w dołki, kiedy wydaje się, że ktoś o niej zapomniał (a to nieprawda), wszystkim wytyka błędy, mówi, że jest szczera do bólu, a tak nie jest, wydaje jej się, że każdy chłopak się w niej zakochał, oczekuje reakcji na jej dziwne zachowanie, kiedy zobaczy imię swojego wybranka (a sama tego nie robi), ciągle się ze wszystkimi kłóci i godzi... Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że kiedy się naprawdę staram jej pomóc, kiedy porzucam swoje problemy dla niej, niby ona to docenia, ale kiedy mówię jej, że ja już też nie daję rady, to chwilę "wysłucha", ale potem na nowo narzeka na swoje życie i na to, że nie może znaleźć ludzi godnego jej zaufania. 
Niedawno było tak: miała do mnie przyjść, bo nienawidzę chodzić do miasta, a zawsze chodzę tam tylko ze względu na nią. Powiedziała, że nie ma transportu - okej, rozumiem. Już zaczęłam planować sobie inaczej dzień, kiedy pisze do mnie, czy spotkanie nadal aktualne. Ucieszyłam się bardzo i zaczęłam przygotowywać jej posłanie... Za chwilę dostaję następnego smsa, z czego to ona musiała zrezygnować (z czegoś bardzo ważnego dla niej), żeby do mnie przyjść. Nie wytrzymałam i napisałam jej coś w tym stylu: "Nie musisz przychodzić jeśli nie chcesz". Ona napisała mi, że mnie nie rozumie. Wytłumaczyłam jej, o co chodzi, jak odebrałam jej smsa, po czym w ogóle do spotkania nie doszło. Wieczorem narzekała na swój ciężki los, mówiła, że tak źle się nie czuła nigdy... 
Wiem, że robiłam źle, ale zawsze to ja przepraszałam za wszystko, chociaż nic nie zrobiłam, żeby tylko zachować przyjaźń... 

Naprawdę ją lubię, ale ostatnio bardzo się zmieniła, boję się powiedzieć o słowo za dużo, ale czasami nie wytrzymuję. Mam dość jej ciągłego narzekania na wszystkich ludzi... Mówi, że ludzie wbili jej nóż w plecy. Kiedy znajomi chcą coś z nią wyjaśnić, ona akurat nie chce, a potem mówi, że to nie był odpowiedni moment... A potem znowu narzeka na nich. To okropnie wkurza! 

Proszę, powiedźcie mi, co mam zrobić... Naprawdę ją lubię, ale coraz częściej mam jej dość. Rozmawiałam z nią o tym, ale to nic prawie nie dało - ciągle obstawia na swoim i wytyka mi błędy, kiedy to ona potrzebowała mnie, a przy niej nie byłam. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że mam do niej coraz mniejsze zaufanie. Zakończyć tę znajomość czy nadal o nią walczyć? Jeśli tak, to jak? 

~Ewelina, 14 lat

  

Droga Ewelino!

Sprawa jest bardzo delikatna, ponieważ nikt tak naprawdę nie wie, o co chodzi Twojej przyjaciółce, ale myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie zerwanie znajomości. Jeżeli poświęcasz się dla niej, zostawiasz Swoje sprawy by jej pomóc, a ona tego nie widzi (lub nie chce widzieć) i tylko wytyka Ci błędy, to znaczy, że nie jest prawdziwą przyjaciółką. Ciężko byłoby, abyś nadal musiała się z nią męczyć, jeżeli możesz poznać nowe, fajne osoby, które będą szanowały Twoją pomoc i współczucie. 
Oczywiście nie musisz jednak rozstawać się z tą przyjaciółką, zawsze możesz walczyć o Waszą przyjaźń (czasem naprawdę warto). Spotkaj się kiedyś z nią i powiedz "Rozumiem, że jest Ci ciężko. Ale pamiętaj, że zawsze masz mnie i kiedy tylko jest Ci smutno, zawsze możesz do mnie przyjść i razem spróbujemy rozwiązać Twój problem. Ale pomyśl też o mnie! Nie chcesz słuchać, gdy mówię o moich problemach, ciągle tylko wytykasz mi błędy. Przyjaźń polega na wzajemnym słuchaniu. A ty nie słuchasz mnie wcale, myślisz tylko o sobie i swoich problemach. To nazywa się niestety egoizm. Ja nadal chcę się z Tobą przyjaźnić i wiem, że stać nas na to, aby było tak jak dawniej. Jeżeli jednak nie masz ochoty na kontakty ze mną, po prostu mi o tym powiedz, postaram się zrozumieć. Nie możesz ciągle mnie odtrącać i zostawiać z moimi problemami samą, skoro ja tak bardzo się dla Ciebie staram. Po prostu Cię potrzebuję." Oczywiście to nie znaczy, że masz się tego nauczyć na pamięć i mówić słowo w słowo jak ja to napisałam. Chodzi tylko o to, aby sens był ten sam. 
Jak wiedzą wszystkie dziewczyny w wieku dojrzewania zdarzają się liczne wahania nastroju. Gdy przyjaciółka będzie smutna zaproś ją do siebie, albo urządźcie sobie "babski wieczór", pośmiejcie się razem, albo razem popłaczcie. Wierzę, że przyjaźń da się jeszcze uratować.

Pozdrawiam,
Crazy

Myśli, że ciągle kłamię


Hey . ;) Na poczatek pozdrowienia dla czytelniczek i autorek NBS .. Otóz mam pewien problem ;; Przyjaznie/przyjaznilam sie z takich chlopakiem.. Teraz poklocilismy sie bo on uznał ze nie mozemy sie przyjaznic gdy ciagle klamie.. [wiemm.. klamalam . Chce to naprawic] postanowilismy wszytsko odbudowac ale on mi nie wierzy .i mowi ze juz nie bedzie tych wspaniale spedzonych chwil .. starsznie zaluje i jestem wsciekla na siebie.. zrobila bym wszystko by od odbudowac i aby on odzywskal do mnie zaufanie i aby zalezalo mu na mnie .. mi na nim bardzo zalezy.. Czy da sie odbudowac ta przyjazn ? I jak ją odbudowac?:( Mysle ze sama nie dam rady .. chce aby mi pomógł ale on nie chce.. Co mam zrobic ? 

~amy

  

Droga Amy!

Z pewnością teraz wiesz jak bardzo w przyjaźni potrzebna jest szczerość, to jedna z najważniejszych zasad, aby zbudować prawdziwą, wspaniałą więź. Przyjaciel miał prawo być na Ciebie zły, obrazić się na Ciebie albo nawet zerwać przyjaźń. Było mu źle z myślą, że nie potrafisz mówić prawdy.
 Porozmawiaj z nim jeszcze raz, wytłumacz, że już więcej nie skłamiesz, żeby dał Ci jeszcze jedną, ostatnią szansę. Wyjaśnij mu, jak bardzo zależy Ci na Waszej przyjaźni. Nie gwarantuję, że ten chłopiec da Ci jeszcze jedną szansę, bo bardzo zraził się do Ciebie, ale zawsze warto jest spróbować. Jeżeli jednak zgodzi się na odbudowanie przyjaźni, pamiętaj, że już nigdy nie możesz go okłamać. Ani jego, ani innych ludzi, bo oni także mogą się od Ciebie odwrócić (niestety tylko i wyłącznie z Twojej winy).
Pamiętaj, że najlepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo. 
No i jak już się sama przekonałaś, każde kłamstwo ma krótkie nogi ^^. Głowa do góry, zawsze warto próbować, mam nadzieję, że skutecznie.

Pozdrawiam,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x