poniedziałek, 12 października 2009

Kolczyk w wardze na 18-stkę


Mam problem z moimi rodzicami. Nie pozwalają mi na nic co dotyczy mojego wyglądu. Trochę ich rozumiem ale to przecież moja sprawa jak wyglądam. Niedługo mam osiemnastkę. Chciałam sobie zrobić prezent a mianowicie zrobić kolczyka w wardze. Wcześniej myślałam o tatuażu, dredach, warkoczykach... Tata kategorycznie odmawia bo mówi że za każdym razem jak na mnie spojrzy to ciśnienie mu do 200 podskoczy. Ogólnie to moi rodzice są tzw starej daty. Nadal mają myślenie że "za ich czasów to..." Strasznie mnie to denerwuje. Mają złe doświadczenia z moją starszą siostrą. Była trochę "trudna" w wychowaniu. Ma tatuaż, często farbowała włosy, raz nawet uciekła z domu. Rodzicie ciągle mi powtarzają że jestem "tą lepszą" córką i że myśleli że mi do głowy nie będą wpadały takie głupoty. Mówią że jak pójdę na swoje to będę mogła robić co chcę ale teraz mam się im podporządkować. Znam osobę która profesjonalnie robi kolczyki, dbając o moje zęby i dziąsła chcę zamiast kolczyka z tytanu kupić labret z PTFE, wiem jak mam zadbać o przekłute miejsce. Podeszłam poważnie do tematu - popytałam w salonach, poczytałam w necie ale do rodziców to nie dociera... Proszę Was.. Pomóżcie mi. Jak mam ich przekonać? Jakich argumentów mam użyć? 

~kaś


Droga Kasiu!

Muszę przyznać, że nad Twoim pytaniem musiałam chwilkę usiąść i pomyśleć.
Sądzę, że trzeba zacząć od początku, a początek kryje się daleko i głęboko zapomniany…

Czemu…
Czemu nie możesz mieć kolczyka? Twoja siostra go miała i była „gorszą córką”
Czemu nie możesz mieć dreadów/warkoczyków… bo to kolejna modyfikacja jaka kojarzy się Twoim rodzicom tylko z  problemami..
To znak, że czas na poważną rozmowę. Zdaje mi się, że nigdy nie rozmawialiście na temat zachowania Twojej siostry. Narodził się z tego tzw. temat „Tabu” a wszystko, co z nim może wiązać się, w jaki kolwiek sposób jest złe.

Co z kolczykiem?
Proponuję Ci na razie odłożyć myśl o kolczyku, choćby na tydzień- dwa tygodnie. Dać trochę odetchnąć sobie jak i rodzicom. W tym czasie, możesz „po ciuchu” przygotowywać prezentacje dla nich. O pielęgnacji, kolczykach, (z jakich materiałów są wykonane itp.), zagrożeniach i sposobami na walkę z nimi. Nie ma, co ukrywać jakichś faktów, lepiej przedstawić im wszystko.
Kiedy pokazać im swoje podejście do kolczyka?
Organizujecie może rodzinne wieczorki? Czas, który spędzacie razem na rozmowach, grach czy choćby oglądaniu filmu? W czasie gdy będziecie się śmiać i poczujesz naprawdę dobrą atmosferę na taką rozmowę powiedź coś w stylu „oh! Coś sobie przypomniałam, zaraz wam pokaże” i uśmiechnij się. Przyjdź z swoją prezentacją i zacznij opowiadać. Gdy będą Ci przerywać zaczekaj aż skończą i kontynuuj. Nie denerwuj się, nie podnoś głosu. Chcąc nie chcąc będą musieli Cię wysłuchać.
Możesz też na początku, bądź na końcu swojej przemowy dodać coś o dobrych ocenach i nienagannym zachowaniu.

Sądzę, że w ten sposób Twoi rodzice zobaczą, że podchodzisz do sprawy na poważnie i z głową. Mam nadzieję, że pomogłam Ci rozwiązać tę sprawę.

Lenny

Uroda: Pielęgnacja twarzy bez większych zanieczyszczeń

Drogie NBS! Nie mam zbyt dużych problemów z cerą, CZASEM wyskoczy pryszcz albo zimno lub mam lekką 'kaszke' na twarzy. A tak to nic. I właśnie chciałam spytać jakie kosmetyki mi polecacie. Oczywiście nie mam na myśli żadnych tuszów, pudrów itp. tylko takie kosmetyki typu żele, toniki itp. :D mam nadzieje ze cos napiszecie ;)

~ Iiika



Kochana Iiiko!

Szczęściara z Ciebie, niejedna dziewczyna chciałaby mieć w wieku dojrzewania takę cerę:)! Jednak to, że nie masz większych problemów nie znaczy, iż nie musisz dbać o skórę twarzy. Przeciwnie!

Po pierwsze: codzienna pielęgnacja.
Oczyszczający tonik, dwa razy w tygodniu łagodny peeling przeciw zaskórnikom - myślę, że to powinno wystarczyć. Absolutnie nie alkoholowe, najlepiej o lekkiej konsystencji. Tonik dwa razy dziennie.

Olay - Daily Cleansers - odświeżający i oczyszczający tonik do twarzy
Cena: 20 zł
Pojemność: 200 ml



"Łagodna i bezalkoholowa formuła została wzbogacona rumiankiem aby rewitalizować i tonizować skórę.
Efekt - Cera jest odświeżona, ożywiona i bardziej gładka."
(portal wizaz.pl)

Olay, Daily Cleansers, Łagodny peeling do mycia twarzy
Cena: 17 zł
Pojemność: 150 ml

"Łagodny peeling do mycia twarzy Olay został opracowany z myślą o codziennej pielęgnacji cery mieszanej/tłustej. Unikalna receptura, która zawiera łagodnie złuszczające mikroperełki, kompleks beta-hydroksylowy i wyciąg z oczaru wirgińskiego:
- skutecznie usuwa wszystkie rodzaje makijażu i zanieczyszczenia, nie wysuszając skóry,
- oczyszcza pory i zmniejsza ich widoczność,
- delikatnie pobudza procesy odnowy naskórka.
Efekt - Skóra jest oczyszczona, gładka, świeża i promienna."
(portal wizaz.pl)

- Choć ja polecam używać peelingu dwa razy w tygodniu, częstotliwość powinna zależeć od Twoich obserwacji.


Po drugie: kaszka na twarzy.
Może być to efekt niedostatecznego nawilżenia twarzy, prawdopodobnie są to zaskórniki zamknięte (otwarte, jeśli pojawiają się też czarne punkciki). Aby ją zwalczyć/zapobiec jej, musisz używać przede wszystkim odpowiednich kosmetyków nawilżających. Może być to najzwyklejszy krem, nic wymyślnego. Poza tym, jeśli chcesz, możesz położyć raz w tygodniu odpowiednią maseczkę.

Nivea - Soft - krem intensywnie nawilżający
Cena: 9 zł
(b. dobre recenzje)

"Krem ten zadziwił mnie. Skuteczny zarówno do ciała, rąk jak i twarzy! W działaniu po prostu boski! Przyjemnie łagodzi spieczoną na słońcu skórę.
Zapach jak to nivea.
Konsystencja przyjemnie lekka, choć wchłania się dosyć wolno.
Dostępny zarówno w okrągłym pudełeczku, jak i w wygodnej tubce."
(portal torebka.kafeteria.pl, ocena kivi)


Pamiętaj, że wszystko zależy od potrzeb Twojej skóry. Powinnaś popróbować, zanim na stałe zaczniesz stosować dany krem/tonik/peeling.
Pozdrawiam serdecznie!
Megu;)

Przyjaciółka i jej rodzina mnie zbywają!

Cześć dziewczyny! Po szukaniu pomocy u innych źródeł stwierdziłam, że najlepiej jeśli napiszę tu, więc...
Mam koleżankę, którą bardzo lubię. Poznałyśmy się w 1 gim. Na początkuchodziłyśmy razem do szkoły, na miasto po niej itd. Pod koniec rokuszkolnego zaczęła chodzić w kratkę do szkoły i często nie mogłam się doniej dodzwonić (często późnym wieczorem ona dzwoniła do mnie po lekcjeitp.). W drugiej klasie na początku było ok, później znowu przestaławychodzić w domu. Potrafiła chodzić do szkoły przez 2 dni na miesiąc!Przestała też dzwonić, odbierać moje telefony i smsy. Miała tak dużonieobecności, że tylko dzięki lataniu jej mamy i babci nauczyciele dalijej promocję do następnej klasy. Teraz zaczęła się 3 gim a ona nie byław szkole ani jednego dnia. Komórka głucha, jak przychodzę do niej dodomu przez domofon dowiaduję się od jej mamy (lub babci) że ona źle sięczuje inie może mnie przyjąć. Bardzo się o nią martwię! Kiedyśrozmawiałam z nią na ten temat, ale nic konkretnego od niej nie udałomi się dowiedzieć, poza tym, iż ona twierdzi, że ma jakąś 'blokadę' czycuś w tym stylu... Proszę o radę, bo bardzo mi zależy, aby znów byłojak dawniej :(

~Ellie

 

Droga Ellie!

Możliwe jest (jak już sama się pewnie domyślasz), że Twoja przyjaciółka jest na coś chora. Najprawdopodobniej nie chce powiedzieć Ci, że tak jest, bo boi się, że Wasza przyjaźń może się skończyć, że przestaniesz ją lubić, przestraszysz się i nie odezwiesz ani słowem. Może także nie chce Cię martwić bo bardzo Cię lubi. Takich hipotez może być od groma, ale pewna nie jestem o co tak naprawdę chodzi, bo nie znam Twojej przyjaciółki osobiście.
Najlepiej będzie, gdy porozmawiasz z nią o wszystkim jeszcze raz osobiście, jeżeli natomiast znowu zostaniesz "spławiona" przez mamę albo babcię Twojej przyjaciółki, napisz do niej list i wyślij przez maila, gadu gadu, naszą klasę albo podrzuć do skrzynki pocztowej z wyraźnie napisanym jej imieniem i nazwiskiem ;).
Co powinnaś zawrzeć w owej rozmowie/liście (pamiętaj, że najlepsza będzie bezpośrednia rozmowa!)? Powiedz, że zależy Ci na Waszej przyjaźni, że się o nią martwisz, powiedz, że może Ci zaufać, bo chcesz jej pomóc, wyznaj, że jest Ci z tym wszystkim bardzo ciężko. Jednym słowem wyznaj jej to wszystko, co napisałaś mnie, a nawet więcej, napisz, co leży Ci na sercu. Pamiętaj, aby jej nic nie wypominać!
Jeżeli to się nie uda, porozmawiaj z jej mamą. Nie bój się tego spotkania, po prostu zapytaj o co chodzi i bądź uparta, nie daj się spławić jakimiś beznadziejnymi wytłumaczeniami. Obstawaj przy swoim choćby nie wiem co i dowiedz się co jest grane!

Życzę powodzenia!
Crazy

Nie chcę, aby ludzie mówili, że jestem puszczalska!

Około tydzień temu mój kolega w weekend urządził małą imprezkę, ja byłam zaproszona kilka moich koleżanek, jego koledzy... Taka domówka. Wpadł mi w oko jego kumpel, Rafał. Ja mu też. Nie jestem zbyt ładna, nigdy nawet nie miałam chłopaka na poważnie, zazdroszczę moim koleżanką... Gadaliśmy, piliśmy... Potem zaczęliśmy się całować... I nawet nie wiem kiedy, znaleźliśmy się w pokoju i... przespałam się z nim... ;(( Jestem załamana! Byłam kompletnie pijana on z resztą też... Nie chcę aby wszyscy myśleli o mnie jak o puszczalskiej! Naprawdę nie wiem jak do tego doszło! Żałuje, że w ogóle tam poszłam. z Tej nocy też nie pamiętam zbyt wiele... Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nawet nic do niego nie czuje. Pewnie wszyscy się dowiedzą. Masakra. Co mam robić?! 

~Tamara

 

Droga Tamaro!

Po pierwsze, na samym wstępie nie powinnaś się załamywać. Podejdź do sytuacji na spokojnie i bez nerwów - spojrzyj na nią trzeźwo i pomyśl logicznie o tym, ile jest z niej wyjść ;).
Najczęściej na wszelkiego typu imprezach tak bywa, że mamy do dyspozycji alkohol i zawsze kusi nas, aby trochę spróbować. W dodatku wszyscy piją i namawiają Cię do tego samego, piją za zdrowie byle czego, byleby się napić.
Na kolejnej imprezie powinnaś całkowicie zrezygnować z alkoholu, albo wypić go niewiele. Najlepiej będzie, gdy poprosisz kogoś ze znajomych, kto nie będzie pił bo np. nie chce, nie lubi, prowadzi samochód itp., aby Cię przypilnował. Gdy zobaczy, że pijesz coraz więcej i więcej, że robi Ci się coraz weselej, wyrwie Ci kieliszek z ręki albo zaprowadzi do domu. Jednak moim zdaniem najlepiej będzie, gdy do końca imprezy pozostaniesz w pełni trzeźwa.
Co do ludzi, którzy mogą Cię wyzywać. Olej ich! Nie przejmuj się wcale, przecież nie sypiasz regularnie z kim popadnie i gdzie popadnie! Zdarzyło Ci się to pierwszy (i mam nadzieję ;)) ostatni raz. Prawda? Przecież się to więcej nie powtórzy ;>.
Jednak Twoi znajomi mogą nie dowiedzieć się wcale, jeżeli im o tym nie powiesz i Rafał także dochowa tajemnicy. Najlepiej będzie, gdy się z nim spotkasz i porozmawiacie razem o tej całej zaistniałej sytuacji. Będziesz miała okazję go poprosić o dyskrecję ;).
Grunt to się nie załamywać!

Pozdrawiam,
Crazy

niedziela, 11 października 2009

Moje zdrowie, mama i niemili koledzy.


Moja mama jest troskliwa, ale czasem mam wrażenie, że jeśli chodzi o zdrowie, to mój brat jest najważniejszy, a ja się nie liczę. Gdy się źle czuję [mam anemię], boli mnie brzuch [mam strasznie bolesne miesiączki i w ogóle brzuch boli mnie między okresami] czy głowa [nie wiem, co się dzieje, ale ostatnio głowa mi pęka z bólu] a moja mama mówi jedynie, że mam się położyć, albo nawet nie zwraca na to uwagi. Nie chcę jej mówić, że się źle czuję i nie chcę iść do szkoły, bo pomyśli, że kręce, żeby wymigać się od lekcji. Ale na lekcjach czuję się nie lepiej; osatnio musieli mnie zwalniać ze szkoły. Na tenisie stołowym [mam także i takie lekcje ] i w-fie czuję się jeszcze gorzej. Mdli mnie, kręci mi sie w głowie. A na dodatek mam wspaniałych kolegów, którzy się ze mnie ciągle śmieją. Nikt nie chce zrozumieć, że potrzebuję chcoć jednego dnia odpoczynku ;( Pomóżcie. 

~Kim


Droga Kim!
Twoje pytanie podzieliłam na dwie części, bo myślę, że tak będzie czytelniej : )

DOM

Mam dobra? Mama zła? Wytłumaczenie jej, że źle się czujesz nie powinno być chyba takie trudne. Sama mówisz, że Twoja mama jest troskliwa, więc chyba spokojnie możesz powiedzieć jej, że potrzebujesz trochę odpocząć. Sądzę, że gdybyś mówiła jej to wcześniej, też pozwoliłaby Ci odetchnąć. Wcale nie dziwi mnie to, że zdaje Ci się, że w takich sytuacjach jesteś mniej ważna. Czy kiedykolwiek mówiłaś mamie, że masz gorszy dzień, źle się czujesz i chciałabyś odpocząć? Spróbuj mówić delikatnie, że źle się czujesz i chyba nie jest najlepszym pomysłem żebyś poszła do szkoły. Jeśli pomimo wszystko mama wyśle Cię na zajęcia uprzedź ją, że „powinna być w domu, gdyby musiała przyjść po Ciebie”. Ostatecznie, możesz też po lekcjach zadzwonić po nią. Czy nie mogłaby przyjść po Ciebie, bo gorzej się czujesz. Może nie jest to do końca uczciwe, ale może kolejnym razem pozwoli Ci zostać w domu? ;)

SZKOŁA
Jeśli chodzi o komentarze od kolegów możesz załatwić to po prostu rozmową z wychowawczynią lub pedagogiem. Wytłumaczyć, jaka jest sytuacja i może zwrócić „przy okazji” uwagę na dodatkowe problemy przy wfie i poprosić o zwrócenie się w tej sprawie do nauczyciela tego przedmiotu.

Mam nadzieję, że choć troszkę Ci pomogłam.

Lenny

sobota, 10 października 2009

Zaczepiają nas dziwne typy

Witam. Pewnie uznacie moje pytanie za głupie i wgl, ale chyba tylko wy możecie mi pomóc. A więc teraz szybko robi się ciemno. Ja często spaceruję z koleżanką to tu, to tam, tak wieczorkiem (17 godz albo 18) i rozchodzimy się do domów gdzieś koło 19. No i w tym tkwi problem : mieszkam w takim miejscu, że nie dość, że masa pijaków (ale ich się akurat nie boję), to jeszcze taka 'zbuntowana młodzież'. Może to być dla Was dziwne, bo mam 15 lat i właśnie TEORETYCZNIE jestem zaliczam sie do tych zbuntowanych, ale w praktyce tak nie jest. Po prostu jak wracam do domu to nie da się ich ominąć: siedzą na każdych możliwych schodach przy sklepach itp. Mają od 13 do 22 lat, piją, palą i niewiadome co jeszcze. Gdy przechodze koło nich: zaczepiają mnie. Jakieś tam głupie teksty ' gdzie się spieszysz, a gdzie czesc, hej laska' albo po prostu się śmieją. Akurat tym się nie przejmuję co o mnie myślą, ale po prostu nie chcę koło nich przechodzić. Postanowiłam że bd chodzić na około, ale ostatnio i tak mnie zaczepili choć dzieliła nas tak mniej więcej.. dwie szerokości takiej tam ulicy zwykłej. Nie wiem co robić, jak ich uniknąć. Nie chcę rezygnować z tych spacerów, po nich lepiej mi idzie nauka. Koleżanka też nie będzie chciała mnie odprowadzić, bo potem jak sama wróci? A nie chce im też pyskować, bo jeszcze mi coś zrobią... Tzn. narazie się ich nie boję, ale co im strzeli do głowy to pojęcia nie mam. Prosze o pomoc. :* Wiem, że to nietypowy problem. 

~sd'ówka.

 

Kochana!

Każdy problem jest nietypowy, wyjątkowy i inny niż wszystkie, ale od czego masz nas? ;p
Absolutnie zgadzam się z tym, że takie typki mogą być niebezpieczne. Przecież nigdy nie wiadomo co piją, palą i wciągają i w jakich ilościach, prawda? Nigdy nie wiadomo na ile są świadomi tego co robią i co się z nimi dzieje. Skoro Cię zaczepiają, muszą być porządnie "wstawieni", albo po prostu lubią chamskie zagrywki.
Niestety trudno jest ich uniknąć, bo takich ludzi jest wiele, zwłaszcza na dużych osiedlach, przesiadują praktycznie na każdej ławce, ulicy, przy każdej klatce schodowej i sklepie, trudno więc jest ich skutecznie unikać.
Dlatego moim zdaniem powinnaś umawiać się z kumpelką nieco wcześniej, może tak od razu po szkole około godziny 15, 16? Oczywiście spacer nie powinien być zbyt długi, abyście wróciły do domu, gdy będzie jeszcze w miarę jasno.
Innym rozwiązaniem będzie po prostu nieprzejmowanie się głupimi tekstami kierowanymi do Ciebie. Czyli mogłabyś po prostu przejść koło nich, ale pamiętaj: bez kontaktu wzrokowego!
Kolejnym sposobem będzie po prostu zadzwonienie na policję, albo straż miejską. Na pewno jakiś patrol zostanie wysłany na Twoje osiedle, a towarzystwo pochowa się gdzieś po kątach, albo całkiem zniknie i będziesz mogła bezpiecznie przechadzać się z koleżanką po ulicach ;).

Powodzenia,
Crazy
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x