Witam! Tak sobie właśnie przeglądam kategorie, ale nie znalazłam nigdzie odpowiedzi na mój problem. W tą środę jedziemy z klasą na 2 dni na wycieczkę do kopalni. Wcześniej umawiałam się z kumpelą Kingą, ze będziemy spać i jechać razem. Ostatnio jednak ona traktuje mnie jak powietrze. W naszej klasie jest 9 dziewcząt i 1 musi jechać sama. Wyszło na Paule, byłą przyjaciółkę Kingi. One teraz cały czas razem chodzą i boje się, ze ona mi powie, ze chce jechać z Paulą, a ja na pewno NIE będe siedziała z chłopakiem. Help!
~Betty15
smiely
Droga Smiley!
Najczęściej wycieczki klasowe wiążą się z licznymi kłótniami o to, kto z kim będzie w pokoju i kto z kim usiądzie w autobusie. Można wręcz rzec, że jest to bitwa o jak najlepsze towarzystwo i miejsce w autobusie. Często osoby, które nie mają bliższych koleżanek zaraz przed samą wycieczką starają się do kogoś "przykolegować", aby nie być zbytnio osamotnionym. Nie mówię, że podobnie zachowuje się Paula, w końcu jej nie znam, ale jest to całkiem możliwe. Tak samo możliwym jest, że zaraz po wycieczce dziewczyny przestaną ze sobą gadać. Podkreślam jednak, że niczego nie jestem pewna, być może dziewczyny naprawdę się polubiły.
Co możesz zrobić?
> Zapytaj Kingę wprost (kilka dni przed wycieczką), czy będzie chciała usiąść z Tobą w autobusie, jeśli nie, przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz i zdążysz jeszcze coś temu zaradzić.
> Zaproponuj Kindze, Pauli i jeszcze jakimś dwóm koleżankom, abyście usiadły w piątkę na samym tyle autobusu, oczywiście pod warunkiem, że żadna z was nie ma choroby lokomocyjnej. Wtedy masz problem z głowy ;).
> Zapytaj wychowawcę, czy jest możliwość siedzenia we trójkę na dwóch siedzeniach. Oficjalnie jest to zabronione, ale myślę, że jeżeli macie fajnego, wyrozumiałego wychowawcę, na pewno się zgodzi. Musisz mu po prostu wytłumaczyć, że zależy Ci na tym, aby siedzieć z dziewczynami. Pamiętaj jednak, że w takiej sytuacji może Wam być zbyt ciasno ^^.
> Możesz także przekonać się do siedzenia z chłopakiem. Przecież z chłopakami można zupełnie inaczej pogadać, pośmiać się niż z dziewczynami! Jeżeli uznasz, że nie wiesz, o czym mogłabyś z nim gadać, weź ze sobą np. karty do gry i zagrajcie sobie w coś ;). W takiej sytuacji możesz także usiąść np. na przeciwko Kingi i Pauli lub innych, fajnych koleżanek i gadać z nimi całą drogę.
> Jeżeli będzie koniecznością siedzenie z chłopakiem, który jest wyjątkowo nudny, albo małomówny, weź ze sobą np. odtwarzasz MP3 i całą drogę słuchaj muzyki, jeżeli go nie posiadasz, weź ze sobą cokolwiek innego (może ciekawą książkę?) dzięki czemu nie będziesz musiała się nudzić ;).
> Innym rozwiązaniem jest także siedzenie po prostu samemu. Często zdarza się, że autobus ma więcej miejsc niż wymaga tego jedna klasa, dlatego raczej nie powinnaś mieć z tym problemów ;).
Myśl pozytywnie i nie martw się na zapas! ;)
Pozdrawiam,
Crazy
Potrzebujesz pomocy albo porady w jakiejś sprawie? A może chciałabyś się po prostu komuś wygadać? Jeśli tak, dobrze trafiłaś! Załoga naszego bloga spróbuje Ci pomóc. :)
niedziela, 18 kwietnia 2010
Decoupage, kanwy i pudełka.
Witaj Callamelli :) Mam nadzieję, że Ty również odpowiadasz na pytania?Mam sporo wolnego czasu i chciałabym się zajmować czymś "twórczym".Często chodzę do Empiku i widzę jakieś pudełka, farbki i inne cuda, ale nie wiem co to jest i z czym to się je. Czy masz może jakiś pomysł co osoba (19lat) może robić w wolnym czasie? Najlepiej byłoby gdyby było to coś przydatnego, może jakieś szkatułki lub inne pierdoły, jeśli nic takiego to coś mniej przydatnego? I czy mogła byś mnie jakoś pokierować: Jak to zrobić? Zaznaczam, że mam dość robienia bransoletek z muliny i biżuterii z koralików oraz boję się szydełka i dziargania z wełny. Mam nadzieję, że jesteś na tyle twórczą osóbką, aby mi pomóc :)Chciałabym też gdybyś była tak miła, dowiedzieć się ile wyniósł by mnie zakup haftowanki (taki obrazek, który wyszywa się muliną) wraz ze wszystkim co jest do tego niezbędne, poza igłą, bo to mam :)
Pozdrawiam Cię :)
~Angelika
Witaj Angeliko!
Jasne, coś wspólnie wymyślimy - postaram się podsunąć kilka rozwiązań na twórcze spędzanie czasu :). Odpowiadając na twoje pytanie dotyczące sklepów z sieci Empik, te wszystkie farbki, pudełka są przeznaczone na decoupage. Mówiąc po polsku jest to technika ozdabiania przedmiotów po przez naklejanie na nie różnych wzorów (np. z papieru, serwetek, naklejek). Przy ozdabianiu tych przedmiotów najpopularniejsze są farby akrylowe - to pewnie je widziałaś w sklepie. Zazwyczaj oprócz farby przydadzą się pędzle, lakiery, żyletka, nożyczki, ozdobny papier/wycięte przedmioty/kawałki serwetek (do wyboru do koloru - czym chcemy ozdobić naszą pracę) i oczywiście przedmiot, który chcemy ozdabiać (doniczki, pudełka, szkatułki, ramki do zdjęć, albumy i jeszcze wiele, wiele innych możliwości jest). Polecam taki w miarę krótki filmik na rozbudzenie wyobraźni i zobaczenia co z czym 'się je'.
Na temat kanwy i muliny odpowiedziała Ci Lio (mam nadzieję, że nie obrazi się za zacytowanie jej komentarza):
"Kanwa kosztuje chyba około 10zł, mulina - około 1,50zł-2zł za jeden kolor.
http://img10.allegroimg.pl/photos/oryginal/991/02/08/991020859
W tej kanwie na tło byłoby potrzebnych 2-3 niebieskich mulin, w każdym innym kolorze po jednej wystarczy, tylko jeszcze w rybie by się dwie przydały.
Podsumowując:
-ta kanwa jest na allegro, kosztuje 12 zł
-potrzebnych jest 8 kolorów, z czego dwa trzeba kupić przynajmniej podwójnie - w najgorszym przypadku wydałabyś na nie około 20zł
Czyli, maksymalnie zawyżając ceny, do takiej ryby byś wydała nieco ponad 30zł. Myślę, że kanwy są tańsze, muliny to już na pewno, u mnie są po 1,30zł.
Mam nadzieję, że trochę cię w to wprowadziłam :)"
Od siebie dodam kilka innych, dodatkowych informacji: Ceny kanwy z nadrukiem są naprawdę przeróżne - wszystko zależy od wzoru (im czujemy się pewniej, tym możemy pobawić się w trudniejsze wzory). Można je kupić w większości pasmanterii, tak jak i mulinę -najpopularniejszą cenę, którą znalazłam w pasmanteriach to 1,20zł/motek, jednak oczywiście są i droższe jak i tańsze (vide allegro). Są również czyste kanwy, tj. bez nadruków - ja przy pierwszych próbach, wprawkach "pisałam" moje imię.
Kanwy uzupełniamy haftem krzyżykowym lub półkrzyżykowym.
Oczywiście jest wiele sposobów na twórcze spędzanie czasu m.in. przerabianie różnych przedmiotów, za małych ubrań, starych toreb -wszystko zależy od naszej wyobraźni, bo przy takich rzeczach niepotrzebny jest nawet zbyt duży wkład pieniężny.
Kolejną twórczą rzeczą, którą stworzyć jest pudełko. Potrzebna jest nam tektura, nożyk do papieru, mocny klej i kolorowy papier (by nasze pudełko kolorowe było i by się trzymało).
Pierwszą rzeczą, od której musimy zacząć to narysowanie siatki (moje uproszczone schematy przedstawiają pudełko o kwadratowym dnie, ale równie dobrze może to być prostokąt, koło, pięciokąt...)
Dół:
Przykrywka:
Gdy wytniecie z tektury wasze siatki odrysujcie ja na kolorowym papierze + dodajcie do nich, do każdego boku po ok. 1cm, na zapas. Wycinamy siatkę z tym zapasowym centymetrem. Zaginamy boki tektury i smarujemy je delikatną warstwą kleju. Możemy przyklejać papier. Wymaga to dużej precyzji, są osoby, które sklejają boki taśmą klejącą 'by się trzymały' jednak później trzeba zauważyć, by ta taśma nie odznaczała się na papierze.
Uwaga! Jeśli chcecie by wnętrze pudełka również było kolorowe zacznijcie od niego.
Pudełko musi wyschnąć i jest gotowe. A może ozdobimy je techniką decoupage?
Przydatna rada: jeśli stworzą wam się grudki kleju po przyklejeniu papieru, można je łatwo "rozprasować" linijką, tj. przyłożyć linijkę prostopadle do powierzchni i jakby przejechać nią by klej się rozprowadził.
Zamierzam umieszczać dużo notek na temat takich domowych robótek, które mogą umilić nasze otoczenie lub stanowić świetny materiał na prezent, dlatego zaglądajcie do nas :)
Życzę powodzenia,
Callamelli
piątek, 16 kwietnia 2010
Dokucza mi, bo myśli, że kocham jej chłopaka!
Drogie dziewczyny! Jestem na tym blogu po raz pierwszy, ale chciałam przedstawić swój problem. Mój wróg (przenieśli ją przeze mnie do innej klasy - nieważne) ma chłopaka. Nienawidzę go. "Skejtowski" cwaniak, który myśli, że jest śmieszny. Mój wróg i jej najlepsza przyjaciółka (nie wiem dlaczego) uważają, że się w nim zakochałam i mam przez to problemy. Plują we mnie jedzeniem, wyzywają i obgadują. Kilka razy postraszyłam ją, że jeśli chce jeszcze wylecieć ze szkoły razem ze swoim chłopakiem, to mogę to załatwić jeszcze dzisiaj. Potem na jakieś 2 dni był spokój, i wszystko zaczynało się od nowa. Chciałabym, żeby dał mi w końcu spokój, bo mam tego dość! Głupio mi iść do dyrektorki, no bo nic mu nie zrobi za to, że nazwał mnie dzi*ką. Najwyżej odejmie dziesięć punktów z zachowania. Proszę, doradźcie mi co mam robić! Już nie daje rady!
PS Rozmowa raczej nie wchodzi w grę, bo jedyne co usłyszę to kolejne wulgaryzmy na mój temat.
~Marysia
Droga Marysiu!
Szkoda, że nie napisałaś ile dokładnie masz lat, łatwiej byłoby mi popatrzeć na Twój problem z punktu widzenia Twojego wieku. Spróbuję jednak i bez tego Ci pomóc ;).
Twoja sytuacja jest na tyle skomplikowana, że wszelkie straszenie dyrektorką i wyrzuceniem ze szkoły nic nie pomoże. Może pogorszyć sytuację i z pewnością tak się stało. Problem jest na etapie, na którym powinnaś spróbować sobie z nim dać radę, a nie zasłaniać się i odgrażać dyrektorką. Fakt faktem, czasem nawet trzeba zgłosić się z danym problemem do najwyższej władzy w szkole, ale tylko wtedy, kiedy sprawa nabiera naprawdę poważnego obrotu. Nie można w ten sposób wyręczać się panią dyrektor i nadużywać jej dobroci i troski.
Mówisz, że dziewczyny twierdzą, że zakochałaś się w chłopaku jednej z nich. Zastanów się, dlaczego mogły tak pomyśleć? Rozmawiałaś z nim kiedyś, podrywałaś go? Jeśli przypomina Ci się taka sytuacja, lub sytuacja podobna, która dla niektórych mogła być jednoznaczna, masz odpowiedź. W takiej sytuacji powinnaś po prostu odciąć się od tego chłopaka i jego znajomych. Jeżeli jednak jesteś w 100% pewna, że nic takiego nie zaszło, możesz być pewna, że dziewczyny szukały jakiegokolwiek pretekstu na to, żeby Ci dokuczyć.
Jak sobie z nimi poradzić?
> Obgadywaniem nie przejmuj się wcale. Zawsze znajdzie się ktoś kto nas obgada, niezależnie od tego, czy będzie to nasza dobra koleżanka, czy najgorszy wróg. Ludzie już tacy są (w większości, niestety), że po prostu obgadywać muszą i nic na to nie poradzimy. Wystarczy się tym nie przejmować. A jeżeli czujesz, że nie możesz się nie przejmować, przejmuj się, ale tak, aby one tego nie widziały. Czyli np. gdy jesteś sama, albo z przyjaciółką, kiedy możesz się jej wygadać. Przy nich musisz pokazać, że absolutnie nie interesuje Cię ich zdanie, a już na pewno nie masz zamiaru zniżać się do ich poziomu i robić tego samego.
> Podobnie z przezwiskami. Jeżeli nazwą Cię niezbyt pochlebnie, też nie możesz pokazać, że się przejmujesz! Po prostu odjedź w ciszy i kompletnie nie zwracaj na nie uwagi - po pewnym czasie im się znudzi, bo nie będą mogły czerpać satysfakcji z tego, że jest ci przykro.
Innym sposobem na przezwiska jest odgryzanie się, o czym możesz poczytać w tych notkach:
- "Dokuczliwe koleżanki" i "Nie mogę się jej postawić" (notki z forum nbs, wystarczy zjechać na dół ekranu ;))
- "Ludzie mnie przezywają"
> Co do "rzucania jedzeniem". Nie wiem, jakim jedzeniem rzucają w Ciebie te dziewczyny i w jakim stopniu jest to w stanie poplamić Twoje ubrania, ale jedyną radą na tego typu dziecinne zachowania jest ignorancja. Ignorowanie ludzi jest dla nich bardziej wkurzające niż Ci się to wydaje ;). Zwłaszcza, kiedy dziewczyny oczekują od Ciebie reakcji typu "Ooo fuuj!" albo "Moja nowa bluzka!". Kiedy odejdziesz bez słowa, będą mega wkurzone!
> Pamiętaj także o tym, aby omijać je szerokim łukiem. Kiedy pojawią się gdzieś w pobliżu Ciebie, odwróć się w przeciwną stronę i tam też idź. Oczywiście staraj się robić to tak, aby nie zauważyły, że przed nimi uciekasz, bo pomyślą, że się ich boisz. Udawaj np. że czegoś zapomniałaś, albo musisz powiedzieć coś koleżance i odejdź.
> Jeżeli moje rady nic nie pomogą, albo nie będziesz chciała wprowadzić ich w życie, zwróć się o pomoc do wychowawcy lub pedagoga szkolnego. Poproś ich o rozwiązanie problemu, a nie odejmowanie punktów z zachowania. Oni na pewno postarają się jakoś Ci pomóc (w końcu od tego są!) ;). Unikaj raczej gabinetu dyrektorki, jej nic do tego.
Pozdrawiam,
Crazy
PS Rozmowa raczej nie wchodzi w grę, bo jedyne co usłyszę to kolejne wulgaryzmy na mój temat.
~Marysia
Droga Marysiu!
Szkoda, że nie napisałaś ile dokładnie masz lat, łatwiej byłoby mi popatrzeć na Twój problem z punktu widzenia Twojego wieku. Spróbuję jednak i bez tego Ci pomóc ;).
Twoja sytuacja jest na tyle skomplikowana, że wszelkie straszenie dyrektorką i wyrzuceniem ze szkoły nic nie pomoże. Może pogorszyć sytuację i z pewnością tak się stało. Problem jest na etapie, na którym powinnaś spróbować sobie z nim dać radę, a nie zasłaniać się i odgrażać dyrektorką. Fakt faktem, czasem nawet trzeba zgłosić się z danym problemem do najwyższej władzy w szkole, ale tylko wtedy, kiedy sprawa nabiera naprawdę poważnego obrotu. Nie można w ten sposób wyręczać się panią dyrektor i nadużywać jej dobroci i troski.
Mówisz, że dziewczyny twierdzą, że zakochałaś się w chłopaku jednej z nich. Zastanów się, dlaczego mogły tak pomyśleć? Rozmawiałaś z nim kiedyś, podrywałaś go? Jeśli przypomina Ci się taka sytuacja, lub sytuacja podobna, która dla niektórych mogła być jednoznaczna, masz odpowiedź. W takiej sytuacji powinnaś po prostu odciąć się od tego chłopaka i jego znajomych. Jeżeli jednak jesteś w 100% pewna, że nic takiego nie zaszło, możesz być pewna, że dziewczyny szukały jakiegokolwiek pretekstu na to, żeby Ci dokuczyć.
Jak sobie z nimi poradzić?
> Obgadywaniem nie przejmuj się wcale. Zawsze znajdzie się ktoś kto nas obgada, niezależnie od tego, czy będzie to nasza dobra koleżanka, czy najgorszy wróg. Ludzie już tacy są (w większości, niestety), że po prostu obgadywać muszą i nic na to nie poradzimy. Wystarczy się tym nie przejmować. A jeżeli czujesz, że nie możesz się nie przejmować, przejmuj się, ale tak, aby one tego nie widziały. Czyli np. gdy jesteś sama, albo z przyjaciółką, kiedy możesz się jej wygadać. Przy nich musisz pokazać, że absolutnie nie interesuje Cię ich zdanie, a już na pewno nie masz zamiaru zniżać się do ich poziomu i robić tego samego.
> Podobnie z przezwiskami. Jeżeli nazwą Cię niezbyt pochlebnie, też nie możesz pokazać, że się przejmujesz! Po prostu odjedź w ciszy i kompletnie nie zwracaj na nie uwagi - po pewnym czasie im się znudzi, bo nie będą mogły czerpać satysfakcji z tego, że jest ci przykro.
Innym sposobem na przezwiska jest odgryzanie się, o czym możesz poczytać w tych notkach:
- "Dokuczliwe koleżanki" i "Nie mogę się jej postawić" (notki z forum nbs, wystarczy zjechać na dół ekranu ;))
- "Ludzie mnie przezywają"
> Co do "rzucania jedzeniem". Nie wiem, jakim jedzeniem rzucają w Ciebie te dziewczyny i w jakim stopniu jest to w stanie poplamić Twoje ubrania, ale jedyną radą na tego typu dziecinne zachowania jest ignorancja. Ignorowanie ludzi jest dla nich bardziej wkurzające niż Ci się to wydaje ;). Zwłaszcza, kiedy dziewczyny oczekują od Ciebie reakcji typu "Ooo fuuj!" albo "Moja nowa bluzka!". Kiedy odejdziesz bez słowa, będą mega wkurzone!
> Pamiętaj także o tym, aby omijać je szerokim łukiem. Kiedy pojawią się gdzieś w pobliżu Ciebie, odwróć się w przeciwną stronę i tam też idź. Oczywiście staraj się robić to tak, aby nie zauważyły, że przed nimi uciekasz, bo pomyślą, że się ich boisz. Udawaj np. że czegoś zapomniałaś, albo musisz powiedzieć coś koleżance i odejdź.
> Jeżeli moje rady nic nie pomogą, albo nie będziesz chciała wprowadzić ich w życie, zwróć się o pomoc do wychowawcy lub pedagoga szkolnego. Poproś ich o rozwiązanie problemu, a nie odejmowanie punktów z zachowania. Oni na pewno postarają się jakoś Ci pomóc (w końcu od tego są!) ;). Unikaj raczej gabinetu dyrektorki, jej nic do tego.
Pozdrawiam,
Crazy
środa, 14 kwietnia 2010
Jak zwalczyć zły nastrój?
Mam taki problem. Codziennie jestem nie wyspana,wkurzona na wszystko, wyżywam się na wszystkich (krzyczę, szarpię itp.). Nie chce mi się nic robić, marudzę i wrzeszczę na nic. Nie jest to okres dojrzewania (jestem pewna w 100%). Szczególnie denerwuje mnie niewyspanie(przez co jestem smętna, obojętna na wszystko, niemrawa) i to, że nic mi się nie chce robić tylko siedzieć, przy komputerze i być wkurzona na świat. Martwi mnie to i chcę temu jakoś zaradzić. Przez to tracę kumpli, znajomych. Nie wiem jak z tym walczyć. Chcę być bardziej aktywna, wesoła, wyspana. Ale nie wiem jak to zrobić. Zwyczajnie nie umiem. Na prawdę BARDZO proszę o poradę!
~Kaszkiet
~Kaszkiet
Drogi Kaszkiecie!
Szkoda, że nie napisałaś, dlaczego jesteśstuprocentowo pewna tego, że to nie wina okresu dojrzewania. Nawet kiedy mamyod 18 do 25 lat trwa jeszcze popokwitaniowa faza dorastania. Ale jeżeli maszpewność tego, że Twój zły nastrój nie jest spowodowany okresem dojrzewania tospróbuję znaleźć na to inne wytłumaczenie.
Odpowiedz sobie na pytania (to tylko przykłady):
- czy pokłóciłaś się ostatnio z przyjaciółką?
- czy dostałaś jakąś złą ocenę w szkole?
- czy ktoś powiedział Ci coś niemiłego?
- czy czujesz się nieatrakcyjna?
Jeżeli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco, znaczy to, że Twój zły nastrój jest zależny od stresu wywołanego jakimś złym wydarzeniem. Pomyśl też, dlaczego na przykład dostałaś złą ocenę i spróbuj znaleźć sposób na pozbycie się Twojego zmartwienia. W tym przypadku„wierć dziurę w brzuchu” nauczycielowi przedmiotu, u którego klasówka czy odpowiedź Ci nie poszła. Pytaj po każdej lekcji czy możesz poprawić ocenę,przynoś prace dodatkowe, bądź aktywna. Podlizywania raczej nie polecam, gdyż Twoi rówieśnicy pewnie nie tolerują zdobywania dobrych stopni przez cwane pochlebianie belfrom.
Jeżeli pokłóciłaś się ostatnio z przyjaciółkąpomyśl, czy powód tej kłótni był warty zaburzenia równowagi w Waszej przyjaźni.Nawet jeżeli nie Ty zawiniłaś, wyciągnij rękę na zgodę. Nie tylko po to, by niemieć już złego humoru. Według starej zasady „pierwszy rękę na zgodę wyciąga mądrzejszy”. Nie ma po co się kłócić.
Usłyszałaś jakąś niemiłą uwagę na swój temat? Masz dwa wyjścia. Pierwszym jest, cytując Klaudienne „olanie tego”. Zazwyczaj ludzie obrażają nas, gdy są zazdrośni. Można być zazdrosnym o chłopaka, o urodę, o inteligencję, ale nie trzeba się tym przejmować. Zazdrość jest według poradników psychologicznych „najlepszym wyrazem uwielbienia”. Drugim wyjściem jest cięta riposta, ktoś rzuci coś nieprzyjemnego na Twój temat, Ty odpłacasz mu tym samym. Nie można zwracać uwagę na to, co mówią inni, bo to może być ich sposobem, na zszarganie naszych nerwów. Nie poddawajmy się nieuzasadnionej krytyce. Trzeba być sobą!
Czasami mamy również złe dni bez powodu. Szaro za oknem, nic nam się nie chce robić, nie mamy ochoty się do nikogo odzywać.Siadamy przed komputerem i grając w gry czekamy aż ten zły dzień się skończy.Spróbujmy stać się optymistami. Siła ich pozytywnego myślenia sprawia, że mają prościej w życiu. Od razu gdy wstaniesz z łóżka, pomyśl co chcesz zrobić, na co nigdy nie miałaś czasu, co chciałabyś w sobie zmienić. Przypomnij sobie ostatnie mile spędzone wakacje, skup uwagę na tym co pozytywnego się wydarzyło i może wydarzyć. Powiedz sobie: „dziś będzie wyjątkowy dzień”. Nie zarażaj się smutkiem od innych, próbuj raczej ich rozweselić. Działaj na przekór złej szarości i ubierz coś kolorowego. Praw innym komplementy, mów ludziom po prostu, że ich lubisz. Nawet takie coś może sprawić wiele radości. Otaczaj się osobami, które mają na Ciebie dobry wpływ i rób tylko te rzeczy, na które masz ochotę. Śmiej się ze swoich drobnych niepowodzeń. Wieczorem rób sobie relaksującą kąpiel i pomarz trochę. Zapomnij o rzeczywistości i stwórz w wyobraźni własny świat, do którego będziesz mogła przychodzić, gdy tylko będzie Ci źle.
Jeżeli Twoi przyjaciele są prawdziwi, zrozumieją,że masz gorsze dni i nie odwrócą się od Ciebie, wręcz przeciwnie, spróbują Ci pomóc. Życzę Ci, abyś dojrzała w życiu tę lepszą stronę.
Przesyłam całusy,
Siedmiokropka
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Jak sobie radzić ze zdrapywaniem strupów?
Mam pewien problem i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Chodzi o to, że ''nałogowo'' rozdrapuję strupy. Gdy np. zatnę się czymś przypadkowo i na rance pojawi się strup, ja natychmiast go rozdrapuję. Mam przez to już jedną bliznę (dosyć dużą, bo na jakieś2 - 3 cm.) i boję się, że przez rozdrapywanie zrobi mi się ich więcej (ta blizna zrobiła mi się dlatego, bo cały czas rozdrapywałam ten sam strup, który się odnowił - ja go niszczyłam i tak w kółko). Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Gdy jestem z koleżankami i zajmuję się czymś innym, wszystko jest w porządku, ale gdy nie mam nic do roboty np. leżę już w łóżku i zasypiam, z nudów rozdrapuję nawet pryszcze! Nie wiem, co mam robić! Nie chcę mówić o tym rodzicom, boję się, że by się na mnie wkurzyli i zwyczajnie powiedzieli, że mam przestać. Co mam zrobić? Jak pozbyć się tego nawyku?
Bardzo proszę o pomoc. Byłabym Wam bardzo wdzięczna!
~Problemowa
Bardzo proszę o pomoc. Byłabym Wam bardzo wdzięczna!
~Problemowa
Droga Problemowa!
Zdrapywanie strupów jest bardzo nieprzyjemnym nawykiem, który w ogóle nie sprzyja Twojemu zdrowiu i gojeniu ran. Strup jest to zaschnięta krew na powierzchni skóry. Zachodzi pod nim proces regeneracji. Do tej pory nie można wyjaśnić przyczyny takiego zachowania. Naukowcy uważają, że ta czynność jest zazwyczaj spowodowana stresem lub nudą. Tłumaczymy to również jako brak umiejętności kontrolowania własnych emocji. Rozdrapywanie strupów ma bardzo niebezpieczne skutki. Otwartą ranę dotykasz brudnymi rękoma, na których jest wiele bakterii. Wprowadzenie ich do organizmu może być szkodliwe dla Twojego zdrowia.
Chcesz mieć ładne ciało bez blizn? Jeśli tak, przeczytaj moje wskazówki.
Jednym z najskuteczniejszych sposobów radzenia sobie z tym problemem jest wizyta u dermatologa. On przepisze Ci odpowiedni krem, czy tabletki, dzięki którym zdecydowanie zmniejszy się (nawet do zera) liczba wyprysków na Twojej skórze. W końcu jak można zdrapać coś, czego zwyczajnie nie ma? Jeżeli tych zaskórników jest naprawdę dużo, już dziś zapisz się do specjalisty. Być może jest to jeden z rodzajów trądzików, który jest trudniejszy do zwalczenia niż zwykły trądzik młodzieńczy.
Zanim zasypiasz zdrapujesz strupy? Znajdź sobie zajęcie, które Cię odpręży i sprawi, że zmęczona od razu pójdziesz spać i zapomnisz o tym nawyku. Przed snem przeczytaj czasopismo lub książkę (najlepiej nudną byś usnęła) , spróbuj rysować coś co widzisz w swojej sypialni, albo po prostu pisz pamiętnik. Rób czynności, dzięki którym twoje ręce będą zajęte. Jeżeli znudzi Cię ich wykonywanie postaraj się schować ręce pod poduszkę i "liczyć owce" dopóki nie zaśniesz.
Trzymam za Ciebie kciuki Problemowa i mam nadzieję, że zwyciężysz nad swoim nawykiem. :)
Gorąco pozdrawiam,
Siedmiokropka
niedziela, 11 kwietnia 2010
Jak powiększyć usta
mama bardzo wąskie i
małe usta :( czy są jakieś sposoby, aby je anturlanie powiększyć? nie
optycznie, ale tak, by naprawdę były większe? smarować je cyzmś,
stosować specjalne kremy, napary? jest taka możliwość??
~ Monika
Kochana Moniko!
Rzecz
w tym, że nie ma naturalnych sposobów, by powiększyć usta. Możesz
stosować różne kosmetyki powiększające, a nawet zrobić sobie operację,
to wszystko będzie sztuczne i oparte na chemii lub skalpelu/kolagenie w
ręce dobrego chirurga. Mniemam jednak, że jako nastolatka nie myślałaś o
zabiegu chirurgicznym. Chcę Ci tylko dać do zrozumienia, że takie naturalne patenty nie istnieją.
W drogeriach jest za to cała gama błyszczyków i pomadek do ust, zawierających substancje powiększające: np. miętę pieprzową, imbir lub pochodne kolagenu. Nie zrobią one powalającej różnicy, ale wargi mogą delikatnie nabrzmieć, bo są to substancje poprawiające ukrwienie. Poza tym, możesz optycznie powiększyć usta (zbliżona do koloru ust konturówka, nałożona tuż nad czerwienią wargową, potem pomadka/błyszczyk jasny i rozświetlający), choć w pytaniu wyraźnie napisałaś, że nie o takie metody Ci chodzi.
Volume Lipextreme, Eveline Cosmetics
Cena: ok. 11 zł
Pojemność: 7 ml
"Skład
i działanie: Specjalnie opracowana formuła rozszerza naczynia
krwionośne i poprawia mikrokrążenie, powodując natychmiastowe
zwiększenie objętości ust. Kompleks witamin A i E zapobiega wysuszaniu,
działa przeciwutleniająco i przeciwrodnikowo. Witamina C bierze udział w
produkcji kolagenu.
Kasia:
Przez kilka minut po nałożeniu dosyć mocno szczypie. Skóra staje się
bardziej napięta i przez to gładsza. Wargi rzeczywiście były bardziej
wypukłe."
(polki.pl)
Mam nadzieję, że Ci pomogłam!
Pozdrawiam,
Megu;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)