piątek, 31 grudnia 2010

Kara na telefon


rodzicom nie odpowiada że piszę bardzo dużo smsów. piszę z chłopakiem i przyjaciółką, a oni chcą zabrać mi komórkę, żeby tyle nie pisała, bo uważają, że to chore. Nie mogą zrozumieć, że to zastępuje mi zwykłą rozmowę kiedy nie ma ich blisko.. jakich argumentów użyć, aby ich przekonać?

~maleńka.

  

Witaj maleńka!

W dzisiejszych czasach problemów związanych z nadużywaniem nowoczesnych technologii jest mnóstwo. To prawda - elektroniczne gadżety znacznie ułatwiają życie, jednak łatwo jest wpaść w zastawione przez ich malutkie procesory sidła. Najważniejsze to umieć zachować umiar. Podejrzewam, że rodzice właśnie tego chcą Cię nauczyć. Nie miej im za złe, że wtrącają się w Twoje życie - robią to z troski o Ciebie.
 
Skupmy się jednak na rozwiązaniu problemu. Na samym początku oceńmy, co może być powodem takiej, a nie innej decyzji rodziców:

1) Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z kosztów związanych z komunikacją za pośrednictwem telefonu - jedni mają tę świadomość większą, inni mniejszą. Twoi rodzice być może zorientowali się, ile pieniędzy pochłania takie kontaktowanie się ze światem i chcieliby ograniczyć stratę funduszy. Wiadomo - nie wszyscy są multimilionerami i woleliby zaoszczędzić. 

2) Sytuacja wygląda tak: przez określoną część dnia przebywasz poza domem, a kiedy już do niego wracasz, większość czasu pochłania Ci korzystanie z komórki. Jaki wniosek może nasuwać się rodzicom? A no taki, że coraz bardziej się od nich odsuwasz, izolujesz. Powoli zaczynają sądzić, że Cię tracą, nie potrafią się z Tobą kontaktować jak dawniej. Tęsknią za 'starą' córką. 

3) Napisałaś, że sms'owanie zastępuje Ci rozmowę. To oczywiście zrozumiałe dla ludzi w moim czy Twoim wieku - przecież wszyscy tak postępują. Rodzice jednak, jako starsze pokolenie, często nie potrafią sobie wyobrazić, jak można prowadzić rozmowy klikając w klawiaturę. 'Uważają, że to chore' - bo oni po prostu preferują kontakt 'face to face', to on jest dla nich czymś normalnym. :)

Jak się uporać z tymi zastrzeżeniami? 

Ad. 1) Nie istnieje jakiś magiczny sposób na obniżenie cen wiadomości - to wiemy. Wykupienie pakietu nie gwarantuje tanich kontaktów - skoro sms'ujesz dużo, to i pakietów z pewnością jest sporo - a te kosztują, tak czy siak. Cóż więc zrobić? Nie widzę innego sposobu, jak po prostu samemu sponsorować sobie doładowania. Skoro tak bardzo zależy Ci na telefonie, zrezygnuj dla niego z innych przyjemności (przekąsek, płyt, książek), a zaoszczędzonymi pieniędzmi pokryj rachunki. Dogadaj się z rodzicami, przedstaw im swój plan. Pewnie przystaną na niego z chęcią, a widząc Twoje zaangażowanie być może czasem się dołożą. Załatwiłabyś w ten sposób 'czysto materialną część sporu'.

Ad. 2) Ten problem można rozwiązać tylko w jeden sposób - przeprowadzając rozmowę. Zapytaj rodziców, dlaczego chcą zabrać Ci telefon. Nawet, gdyby słowem nie wspomnieli o tym, że boją się Ciebie stracić - wspomnij o tym. Dowiedz się, czy to jest powodem. Być może ja się mylę, ale gdyby jednak zdarzyło się, że mam rację, zapewnij ich, że nic złego się nie dzieje. Zaznacz, że nadal są najważniejszymi osobami w Twoim życiu i nawet przez myśl Ci nie przeszło, aby się od nich izolować. 
Jednocześnie zmień nieco swój 'tryb życia'. Częściej rozmawiaj z rodzicami, nawet o błahostkach. Opowiadaj, co dzieje się w szkole, mów o swoich pasjach, znajomych. Niech widzą, że nadal jesteś sobą i że mogą na Ciebie liczyć. Pomagaj im przy pracach domowych, wypytuj, co u nich słychać, czy im czegoś nie potrzeba - po prostu zaprzyjaźnij się z nimi na nowo.

Ad. 3) Zakładam, że Twoi rodzice posiadają własne telefony, ale chyba raczej nie spędzają z nimi zbyt dużo czasu. :) Twoim zadaniem jest ukazanie im wszelkich pozytywnych stron tych urządzeń. Wprowadź ich we wszystkie nowoczesne funkcje, udowodnij, że są przydatne. Nie wiem, czy Twoi rodzice sms'ują - jeśli nie, to idealna okazja, by ich tego nauczyć. Niech zobaczą, że komórki nie są naszymi wrogami tylko pomocnikami w szybkim kontaktowaniu się ze znajomymi. 
Oprócz tego mogłabyś też sama z siebie ograniczyć sms'owanie, pokazać, że nie jesteś niewolnikiem technologii i wciąż potrafisz korzystać z życia w 'normalny' sposób. Wolny czas poświęć na rozwijanie swoich pasji, czy poprawienie ocen (o ile tego wymagają). 

Jeżeli dasz coś od siebie, rodzice na pewno to docenią i przestaną Cię nękać. 

Liczę na to, że udało mi się doradzić Ci na tyle, abyś uniknęła kary. :)

Trzymaj się ciepło,
Terca

A Wam wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku, sukcesywnego dążenia do celu, wielu chwil godnych zapamiętania oraz rozjaśniającego mroki życia uśmiechu. :)

To moze być udar!


ANitt, kochana NAPISZ COS O UDARZE!!!! Bardzo prosze, objawy, skutki i wgl! błagam. 

~Lily

  

Droga Lily!

Przy udarze mózgu liczy się każda sekunda. Dlatego wiedza o jego objawach jest na wagę życia.


Najwyższe ryzyko istnieje u osób starszych, chorych na nadciśnienie, miażdżycę, cukrzycę i serce oraz tych, które mają za wysoki poziom cholesterolu lub przeszły udar w przeszłości. 
Ale coraz częściej występuje także u ludzi ok. 40. roku życia i to tych, którzy wcześniej nie mieli żadnych problemów ze zdrowiem.

Alarmujące objawy. 
Udar jest skutkiem krwotoku lub niedokrwienia, które uszkadzają mózg. Objawy zależą głównie od tego, w którym dokładnie miejscu wystąpi problem. Najczęściej sygnalizują go pojawiające się nagle i bez wyraźnej przyczyny:
- zaburzenia równowagi – chory może upaść albo chodzić niepewnym krokiem;
- drętwienie, osłabienie mięśni lub niedowład po jednej stronie ciała;
- widzenie podwójne lub zaburzenia widzenia w jednym oku;
- problemy z mówieniem i (lub) rozumieniem mowy;
- silny ból i (lub) zawroty głowy;
- zaburzenia czucia.

Działaj natychmiast! 
Jeśli zauważysz u siebie lub kogoś bliskiego któreś z powyższych objawów, od razu dzwoń po pogotowie ratunkowe:
112 – to numer alarmowy dla telefonów komórkowych;
999 – z telefonów stacjonarnych.

Pozdrawiam, Anitt.
Anitt (11:17)

czwartek, 30 grudnia 2010

Czuję się wykorzystywana


Hej! Mam problem.
Tak mniej więcej kilkanaście razy w roku idę z rodzicami, lub sama, gdy oni nie mogą do babci, cioci itd. Wszystko było by fajnie, gdyby nie to, że ciągle siedząc przy stole ktoś rozkazuje mi (rzadziej prosi), abym poszła np. do kuchni po coś tam. Najgorsze jest to, że to nie tylko osoby z rodziny, a także goście, którzy mnie, jako również gościa na np. obiedzie traktują jak służącą. Nie ważne, czy coś robię, po prostu muszę iść bo oni tego chcą no i zawsze idę. Głupio mi trochę sprzeciwiać się, ale denerwuje mnie to, bo nie mogę tak jak inni goście usiąść, wypić spokojnie herbatę, zjeść, tylko latać po coś dla innych. Mam 13 lat i przeważnie w gronie osób jestem najmłodsza. Mogę coś na to poradzić? Gdy zapowiada się zająć się czymś i udawać zajętą? Delikatnie powiedzieć, że jestem również gościem i nie iść po to? Co innego, kiedy mnie ktoś poprosi, ale tekst typu: "Gdzie jest musztarda...Natalia! Przynieś musztardę!" moim zdaniem nie jest fair...
Bardzo proszę o pomoc!

~Natalia 

  
  


Droga Natalio! 

Często spotykałam się z wykorzystywaniem najmłodszych w rodzinie, jednakże zwykle miało to miejsce w relacji między rodzeństwem. Nie mogę uwierzyć, że Twoja babcia zgadza się na to wszystko. Może tego nie widzi?
Wyjść z tej sytuacji jest kilka, przedstawię wszystkie, które przyszły mi do głowy.

Rozwiązanie nr 1 - Rozmowa
Może banalna i często spotykana rada, ale uwierz mi - w większości przypadków daje pożądany skutek. Z kim powinnaś ją przeprowadzić? W pierwszej kolejności z babcią - to ona w końcu jest gospodynią i ma największy wgląd w dziejące się w jej otoczeniu sprawy. Wytłumacz jej całą sytuację, powiedz, że nie czujesz się dobrze w jej domu podczas jakiejkolwiek 'uczty' w większym gronie, bo masz wrażenie, że musisz innym usługiwać. Zaznacz, że też chciałabyś poczuć się jak gość, coś zjeść czy wypić gorącą herbatę - po prostu się odprężyć. Oczywiście zapewnij babcię, że w każdej chwili może liczyć na pomoc z Twojej strony, jednak niech nie wszystko spoczywa na Twoich barkach. Może, jak już wcześniej napisałam, Twoja babcia nie zdawała sobie sprawy z tego, co się dzieję? Myślę, że weźmie sobie Twoje słowa do serca - w końcu jesteś jej ukochaną wnuczką i na pewno nie chciałaby, żebyś była smutna. :)
Gdyby jednak to nie pomogło, drugą z rozmów powinnaś przeprowadzić z rodzicami. Przy planowaniu kolejnej wizyty u Twojej babci powiedz im, że nie chcesz jechać. Na pewno zapytają Cię o powód. Opisz im wtedy sprawę, która Cię trapi, powiedz, że źle się czujesz podczas takich sytuacji. Zawsze może się zdarzyć, że stwierdzą, iż przesadzasz i zaczną bagatelizować sprawę. Nie denerwuj się wtedy, tylko spokojnie wytłumacz im, że czujesz się jak służąca, a nie jak członek rodziny. Wspomnij o tym, że nie odbierałabyś tego w ten sposób, gdyby inni prosili, a nie wymagali. Myślę, że po jakimś czasie rodzice zrozumieją i postarają się jakoś to załatwić. Najważniejszym w tym wszystkim jest zachowanie spokoju i niestrojenie 'fochów'. 

Rozwiązanie nr 2 - Asertywność
Tę cechę musisz w sobie wyćwiczyć, gdyż przydaje się ona nie tylko w rodzinnym gronie. A co to jest? To po prostu obrona własnych praw, umiejętność odmawiania w sposób nieraniący innych. Trudno jest ją wyćwiczyć, ale nie jest to niemożliwe - a bardzo przydatne. 
Podczas kolejnego spotkania przy stole i pojawieniu się sytuacji wykorzystywania Twojej osoby po prostu powiedz: 'Proszę wybaczyć, właśnie usiadłam i chciałabym coś zjeść' lub coś w tym stylu. Pamiętaj jednak, żeby było to kulturalne i pozbawione gwałtownych emocji. Oczywiście nie odmawiaj za każdym razem, zwłaszcza, gdy ktoś poprosi Cię o solniczkę znajdującą się bardzo blisko Ciebie. :) Rozwiązanie dość dobre, a przynajmniej ułatwiające nieco życie.

Rozwiązanie nr 3 - Naucz innych prosić
Dość niełatwe zadanie, zwłaszcza, że wykonywane w gronie starszych od Ciebie. Chodzi o to, żebyś i Ty czasem chciała, żeby ktoś Ci coś podał. Za każdym razem proś grzecznie: 'Proszę, czy mógłbyś/mogłabyś mi to podać?'. Pokażesz w ten sposób, że Ty także 'wymagasz', ale w przeciwieństwie do innych robisz to w kulturalny i niekonfliktowy sposób, oraz, że skoro Ty szanujesz innych, to wymagasz od nich tego samego. Musisz jednak wiedzieć, że to rozwiązanie jest bardzo niepewne - trudno bowiem wyplenić u innych pewne nawyki, a siać nowe. Nie jest to niemożliwe - mój przykład jest tego dowodem. :) Tutaj trzeba jednak czasu. Nawet nie wiesz, jak trudno nauczyć innych, by dziękowali gospodarzowi po posiłku. :P Ale dało się. Zawsze można próbować. Czy jednak stosowanie tylko tego rozwiązania pomoże Ci zlikwidować problem całkowicie? Niekoniecznie, jednak może przyczynić się do pewnych zmian.


Przedstawione wyżej rady możesz stosować oddzielnie, ale chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby je połączyć, niekoniecznie wszystkie na raz, ale przynajmniej dwie. Oczywiście najlepsza jest pierwsza, ale decyzja należy do Ciebie. ;)

Mam nadzieję, że choć w najmniejszym stopniu przyczynię się do poprawy Twojej sytuacji i odtąd wizyty u babci będziesz wspominać miło. Życzę szczęścia! :*
Terca

wtorek, 28 grudnia 2010

Jak przeprosić przyjaciółki?


na ostatniej imprezie u koleżanki wypiłam zbyt dużo i zrobiłam mnóstwo rzeczy, których teraz żałuję... przelizałam się z chłopakiem najlepszej przyjaciółki, a później ją zwyzywałam, przystawiałam się do obcych kolesi, opowiedziałam innym wszystkie sekrety, jakie powierzyły mi przyjaciółki... jest mi tak potwornie głupio! 
minął tydzień. wszyscy się ode mnie odwrócili... o tamtej imprezie wiedzą nawet ci, którzy na niej nie byli. jestem teraz postrzegana jako łatwa dzi*ka, wredna su*a, która zdradza swoje najlepsze kumpele... one się teraz do mnie nie odzywają, czemu się wcale nie dziwię. na dodatek rozpuszczają o mnie nieprzyjemne ploty, namawiają wszystkich przeciwko mnie... jestem sama. 
wiem, że powinnam je przeprosić, ale nie wiem, jak to zrobić. zwyczajne słowo "przepraszam" może chyba nie wystarczyć. błagam, doradźcie coś! szczerze żałuję tego, co narobiłam...! 

~veronica14



Kochana!
 Przyznam, że nie jest to łatwa sprawa. Ale niestety stało się i teraz musisz to jakoś odkręcić. Na samym początku zastanów się kogo i za co musisz przeprosić. Możesz spotakać się po kolei z każdą przyjaciółką i osobiście ją przeprosić. Będzie to na pewno łatwiejsze, niż spotkanie zbiorowe, ponieważ w grupie jest raźniej i dziewczyny mogłyby się jeszcze bardziej nakręcić. Przygotuj sobie wcześniej jakąś mowę, pomyśl, co chcesz powiedzieć. Oczywiście wspomnij jak bardzo Ci przykro i wytłumacz swoje zachowanie. Wyjaśnij wszystko od początku do końca, powiedz, że za dużo wypiłaś i nie wiedziałaś, co się z Tobą dzieje i nigdy nie zdarza Ci się coś takiego. Zapewnij, że będziesz się pilnować, i że już nigdy niczego nie zepsujesz. Powiedz, że bardzo dobrze rozumiesz dziewczyny, bo sama byłabyś zła, ale jesteś tylko człowiekiem i czasem zdarzają się okropne wpadki, jak każdemu. Musisz również wspomnieć, że Twoje przyjaciółki są dla Ciebie naprawdę bardzo ważne i nie chciałaś ich skrzywdzić, nigdy sobie tego nie wybaczysz. Myślę, że to powinno załatwić sytuację. Pamiętaj, musisz okazywać skruchę i nie być zbyt pewną siebie!
 Co do przyjaciółki, z której chłopakiem się całowałaś, będzie pewnie trudniej. Jednak zapewnij, że nic nie masz do jej chłopaka, że zawsze pragnęłaś jej szczęścia.
 Jeśli przyjaciółki nie zmienią zdania, daj im czas i poproś, aby chociaż nie rozpuszczały plotek o Tobie, bo naprawdę chcesz się zmienić.
 Myślę, że dobrym pomysłem będzie zogranizowanie "imprezy przeprosinowej". Zaproś na nią swoje najbliższe przyjaciółki, okaż, że chcesz coś zmienić, że naprawdę żałujesz swojgo zachowania i chcesz wszystko naprawić. Powiedz, że nie cofniesz czasu, chociaż bardzo byś chciała, bo Twoje przyjaciółki są dla Ciebie naprawdę ważne! Na tej imprezie bądź miła dla wszystkich, możesz zaprosić też inne osoby, aby pokazać, że potrafisz nad sobą panować i nie jesteś taka, jak dziewczyna z tych szkolnych plotek.
 Myślę, że będzie Ci ciężko, ale nie jest to niemożliwe. W końcu każdemu zdarza się czasem wpadka. Po prostu musisz dać czas swoim przyjaciółkom, niech się z tym pogodzą, a z czasem ich złość będzie coraz mniejsza, aż w końcu Ci wybaczą. Inni ludzie również zapomną o tej imprezie, pewnie nie szybko, ale w końcu będą inne rzeczy i sytuacje, które znajdą się w centrum ich zainteresowania.
 Bądź dzielna! Wierzę, że Ci się uda i Twoje przyjaciółki zrozumieją i Ci wybaczą. Pamiętaj, żeby już nigdy nie powtórzyć tego błędu, bo za drugim razem już nie będzie tak łatwo.:)
 Margaret

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Znalazła nową przyjaciółkę.


Mam problem... 
W tym roku prawie z całą klasą z podtawówki poszłam do gimnazjum. Nowa szkoła, nowi ludzie i wgl. Na początku roku okazało się, że będziemy miec równoległą klasę... I tak się zaczęło. Mam przyjaciółkę, z którą przyjaźnie się od 2 klasy. Na początku gimnazjum byłyśmy nierozłączne jak do tej pory. Jednak później ona poznała Mariannę. Dziewczynę z równoległej. I od tej pory spędza z niąm w szkole dosłownie każdą sekundę (nie licząc lekcji) a na gg i różnych poratlach pisze ,,Moja kochana Marianna <3'' itp. Totalnie olewa mnie i własną klasę. Czasem sobie o mnie przypomni i kiedy jestem na nią wkurzona (przez jej zachowanie) ona kompletnie nie wie o co mi chodzi. Próbowałam z nią o tym pogadac ale zbywała mnie półsłówkami i zmieniała temat. Nie wiem co mam robic... Jest to dla mnie po prostu przykre :( Jestem pewna, że gdyby mogła to przepisałaby się do Ia :( 

~smutna :(


  

Kochana!
 Nic nie możesz na to poradzić. To jest życie Twojej przyjaciółki i to ona wybiera, kto obecnie w nim gości. Dlatego nie możesz jej do niczego zmusić. I jeśli naprawdę Ci na niej zależy, daj jej wolną wolę i pogódź się z tym. Na pewno nie będzie zadowolona, gdy usłyszy od Ciebie zarzuty, wręcz przeciwnie, zdenerwuje się, bo przecież nikt nie lubi, jak się mu mówi co ma robić.
 Nie jest powiedziane, że nie możesz spróbować. Spotkaj się z nią i delikatnie, nieczego nie sugerując, przejdź do tematu Marianny. Powiedz, że bardzo boli Cię jej zachowanie i chciałabyś, aby poświęcała Ci czas, tak jak przedtem. Wspomnij o swoich uczuciach, powiedz, że jest Ci przykro, bo Twoja przyjaciółka poznała nową dziewczynę, a Ciebie zaczęła ignorować. Poproś, aby postawiła się na Twoim miejscu i szczerze wyznała Ci, co myśli o tej całej sytuacji. Jeśli jednak koleżanka nie będzie chciała rozmawiać, myślę, że powinnaś zacząć ją ignorować.
 Pisałaś, że gdy się do Ciebie odzywa, nie wie o co Ci chodzi. To dobra okazja, aby powiedzieć o swoich uczuciach. Wtedy będzie starała się zrozumieć, co się dzieje, dlatego łatwiej będzie Ci przeprowadzić rozmowę.
 Możesz również zogranizować spotkanie u siebie w domu. Wyciągnij Wasze ulubione filmy, stare zdjęcia. Porozmawiajcie o dawnych czasach, powspominajcie. Może akurat Twoja przyjaciółka zrozumie, jaki popełniła błąd i przejrzy na oczy.
 Myślę, że to po prostu chwilowa fascynacja nową osobą. Gdy "szał na Mariannę" już przejdzie, Twoja przyjaciółka zobaczy, że jest to po prostu zwykła i przeciętna dziewczyna. Wtedy wróci, ale to już Ty zdecydujesz, czy po tym wszystkim jeszcze chcesz się z nią nadal przyjaźnić.:)
 Wokół siebie masz wiele osób, które na pewno Cię lubią i wzajemnie.;) Dlatego wyciągnij do nich rękę, to nie boli, a możesz odnaleźć wśród nich swoją Mariannę. Oczywiście nic na siłę.
 Jeżeli Twoja przyajciółka jednak nie zmieni zdania, oznacza to, że tak po prostu miało być. Nie ma co rozpaczać, bo widocznie nie była Ciebie warta. Zresztą po co ciągnąć tę znajomość, skoro już Wam się nie układa? Ludzie dorastają, zmieniają poglądy, zainteresowania i bardzo często już się nie dogadują ze starymi znajomymi, szukają nowych, którzy mogą im zapewnić inne doświadczenia i przygody. Dlatego nie zostawaj w tyle, żyj dalej, jakby się nic nie stało! Jestem pewna, że sobie poradzisz! Powodzenia.:)
Margaret

sobota, 25 grudnia 2010

Zostań dawcą szpiku!


~~~Apel Kariny - Zostań dawcą szpiku! ~~~~ mam co do tego pytanie.Czy osoba chorująca na toksoplazmozę może być dawcą i skąd by pobierano ten szpik (konkretne miejsce na ciele)??~K16

Droga K16!

Czym jest przeszczep?

Przeszczep szpiku jest jedną z metod leczenia chorób nowotworowych, w szczególności białaczek, dającą najwyższy współczynnik wyleczeń. W wielu przypadkach jest jedynym sposobem na ocalenie życia.

Aby przeszczep mógł zostać wykonany, to poza odpowiednim przygotowaniem biorcy musi się znaleźć odpowiedni, precyzyjnie dobrany dawca - mówi prof. Anna Balcerska. - Jeśli chory ma rodzeństwo, to szansa na znalezienie odpowiedniego dawcy wynosi ok 20%. Jeżeli jednak jest jedynakiem, to szansa na znalezienie dawcy rodzinnego jest równa zero. Trzeba wtedy szukać tzw. dawcy niespokrewnionego - wyjaśnia prof. Anna Balcerska. - Należy jednak pamiętać, że do przeszczepu kwalifikuje się pacjent z określonym nowotworem, na ściśle określonym etapie leczenia. Bo tylko wtedy ten przeszczep stwarza mu największą szansę wyleczenia i uratowania życia.

Czym jest rejestr dawców?

Rejestr honorowych dawców szpiku zawiera dane osobowe wraz z wynikami badań genetycznych potencjalnych dawców. Zasoby polskich rejestrów znajdują się w światowej bazie komputerowej Bone Marrow Donor Worldwide (BMDW) w Holandii.

Trzeba uczciwie powiedzieć, ze Polacy za dużo dawców w tym banku nie mają - mówi prof. Anna Balcerska. - A prawda jest taka, że tak jak statystycznie stosunkowo najłatwiej znaleźć dawcę wśród rodzeństwa, tak Polakowi najłatwiej znaleźć dawcę wśród Polaków. Głównie ze względu na podobieństwo genetyczne. Dlatego im w banku będzie więcej podobnych genetycznie rodaków, w tym szanse wyleczenia są większe. A im większa liczba dawców w rejestrze, tym większa szansa na wyleczenie dla chorych

Czy każdy człowiek może zostać dawcą szpiku?

Dawcą szpiku może zostać każdy pełnoletni, zdrowy, nie obciążony chorobami genetycznymi, dziedzicznymi i przewlekłymi człowiek.Preferowani są ludzie młodzi. Najlepszymi dawcami są mężczyźni między 18 a 30 rokiem życia.

Dawcą można zostać 2 lata od całkowitego wyleczenia z toksoplazmozy (liczy się od
całkowitego zniknięcia przeciwciał klasy IgM)

Decyzja o zostaniu dawcą musi być w pełni świadoma i przemyślana, bo jest podjęta na długo - mówi Elżbieta Budny. - Pamiętajmy, że od momentu zamieszczenia potencjalnego dawcy w rejestrze do chwili oddania szpiku, czyli tylko do 50 roku życia, może upłynąć nawet kilka lat. Może zdarzyć się również sytuacja, że potencjalny dawca w ciągu swojego życia nigdy nie zostanie poproszony o oddanie szpiku, bo jego kombinacje antygenów nie będą zgodne z poszukiwanymi.

Jak wyglądają badania i pobieranie szpiku?

Po wypełnieniu ankiety dotyczącej stanu zdrowia, potencjalnemu dawcy pobiera się 10 ml krwi. Następnie wyniki badań wraz z danymi umieszczane są w ogólnoświatowym rejestrze. I wówczas pozostaje czekać na informacje, że nasz szpik jest komuś potrzebny.

Około 10 dni przed planowanym pobraniem szpiku dawca ponownie oddaje krew - wyjaśnia prof. Anna Balcerska. - Przetacza mu się ją po zabiegu po to, aby okres regeneracji był jak najszybszy. Pobieranie szpiku odbywa się w znieczuleniu ogólnym, zatem dla pacjenta jest bezbolesne. Cały zabieg trwa około 2 godzin. W pełni dawca regeneruje się około 3 tygodni. Jeśli istnieje taka potrzeba dawca może odbyć konsultację z psychologiem.

Oddanie szpiku dla zdrowego dawcy nie wiąże się z praktycznie żadnym ryzykiem. Całkowita regeneracja szpiku dawcy następuje zwykle po 3-4 tygodniach.

Zabieg pobrania szpiku wymaga od dawcy spędzenia trzech dni w szpitalu. 

Pozdrawiam, Anitt.
Anitt (07:00)
Szablon wykonała prudence. z Panda Graphics. Credits: x | x